ROZPOCZYNAMY MIESIĄC LIPIEC

Pierwszy miesiąc prawdziwych wakacji, miesiąc nadziei na zmiany.
Już za dwa dni za stołem zasiądą ważni politycy Tusk. Trzaskowski i Budka i będą się zastanawiać, jak dalej poprowadzić losy przynajmniej tej części opozycji.
Reszta opozycji albo się dostosuje, albo …okaże się, że nie są wcale zainteresowani dalszymi poczynaniami obecnego rządu Pisu, wolą własne interesy nad dobro kraju przełożyć.
A sprawa jest bardzo ważna, bo jak widać, Pis zaczyna pomału zatracać się w swojej coraz bardziej wielkiej głupocie, każdy kolejny ich krok to przysłowiowy gwóźdź do ich trumny.
Nie, to wcale nie znaczy, że inni polityczni opozycjoniście mają ustąpić pierwszeństwa KO, ale powinni teraz szukać tego consensusu z tymi, którzy już jednak mają o wiele większe doświadczenia w politycznym świecie i dokładać swoje cegiełki do wielkiej wspólnej gry.
Bo teraz nie jest czas na konkurs o palmę pierwszeństwa w walce o władzę i nie jest czas na uparte stroszenie piórek.
Przyznam, że wierzę w Tuska i wierzę, że przy wydatnej pomocy pozostałych politycznych grup i silnego ich poparcia potrafi Polskę naprawić. Ale nie sam, niestety musi mieć silne poparcie swoich współ koalicjantów.
Jednym z najważniejszych teraz punktów tego programu jest całkowite odsunięcie od władzy szkodników, którzy nadal, mimo, że wisi nad nimi miecz Damoklesa, jeszcze niszczą Polskę.
Każda kłótnia w Rodzinie PO może niestety przynieść tylko niedobre skutki , dlatego te nadchodzące dwa dni Konwentu PO może bardzo zaważyć na dalszych losach Polski,
A czy Zgrupowanie Polska 2050 Szymona Hołowni ma jeszcze jakieś możliwości w odgrywaniu pierwszych skrzypiec w polityce? Osobiście uważam, że na razie jeszcze nie, na przeszkodzie stoi głównie brak politycznego doświadczenia, ale ścisła ich współpraca z KO może zaowocować naprawdę pozytywnymi zmianami.
Podobnie i Lewica nie bardzo powinna stawać okoniem, jak widać, samotnie nie wiele mają do powiedzenia, ale każde doświadczenie, każdy ich pozytywny krok może być przyczynkiem do zmian, pozwalających na powrót Polski na tory Europy.
Bo nie wiemy jaką jeszcze cierpliwością będzie nas Unia obdarzała, kiedy w końcu na te wszystkie zaczepki Pisu odpowie gniewnym DOSYĆ!!!!! i pozostawi nas na swoim marginesie, a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębami.

Trzymajmy więc kciuki za najbliższe dni, bo powtarzam jest szansa, skoro już nawet w szeregach Pisu bunt powstał, trzeba to sprytnie wykorzystać.

Niestety pogoda jest ostatnio bardzo humorzasta, przerażające są te burze, tornada, ulewy, które zalewają nasze miasta.
Wczoraj Szczecin, dzisiaj……… nic nie wiadomo, przyroda jest bardzo w swoim gniewie nieprzewidywalna.
Wczoraj miałam bardzo zły dzień, chyba się czymś strułam, mimo, że staram się jeść rzeczy bardzo lekkie i cały dzień musiałam niestety przeleżeć, nie udało mi się, mimo dobrej pogody do Parku zaglądnąć.
Może dzisiaj troszkę sytuacja się poprawi, chociaż nad Krakowem wciąż ciężkie chmury zawisły.

A jednak życzę przyjemnego czwartku