
Dzisiaj jest środa, ale taka troszkę inna, niż te poprzednie, troszkę beztroskie, bez chwili zwątpień , lęków, bez obaw.
Dzisiaj szczególnie o Tobie myślę Uleczko i za Twoje zdrowie kieliszek dobrego czerwonego wina się napiję. Oczywiście obok, na stoliku leży dla Ciebie przeznaczona następna róża, którą możesz zasuszyć, by kiedyś przypomniała Ci tę własnie wyjątkową środę.
Wiem, że czas w szpitalu, a przede wszystkim czekający Cię zabieg nie będzie dla Ciebie łatwym przeżyciem.
Chociaż nasza medycyna naprawdę już na bardzo wysokim poziomie stoi, ale zawsze człowiek ma pewne obiekcje, szczególnie, gdy dotyczy one tak wrażliwego miejsca, jakim jest serce.
Wiem, wierzę i to czuję, że wszystko pomyślnie się skończy, ale teraz potrzebujesz szczególnego wsparcia, które doda Ci otuchy i wiarę, że jest jeszcze ktoś, kto o Tobie myśli, a na pewno jest taka jedna Przyjaciółka w Krakowie, która myślami pokona tę odległość między nami i będzie przynajmniej myślami tam w Szpitalu, razem z Tobą, przez te wszystkie te nieco cięższe chwile.
Trzymaj się dzielnie Uleczko, wiem, że jesteś wytrwała i bardzo w swoich zamierzeniach skuteczna i niestrudzona i już całkiem zdrowa w niedługim czasie ten szpitalny budynek opuścisz.
A potem przyjdzie czas rehabilitacji, myślę, że na pewno będziesz miała serdeczna opiekę swoich Córek i szybko ten smutny czas styczniowy odeślesz do Lamusa i zapomisz o tych wszystkich niedogodnościach.
Oczywiście cały czas pamiętaj, że musisz szybko powrócić do formy, bo przecież wciaż jesteśmy umówione na Krakowskim Rynku i muszisz mieć sporo siły, aby tę podróż Twoich i moich marzeń móc uskutecznić.
No to co Uleczko?
Piję za Twoje zdrowie i cierpliwie czekam na pierwszą wiadomość, już po tym medycznym fakcie, od Ciebie.
I nawet jeżeli w następną środę będziesz jeszcze za słaba na to, by mój blog odwiedzić pamiętaj, że aż do Twojego powrotu no i oczywiście również i potem zawsze w środę będzie tu róża na Ciebie czekała.
No, może już bez tego kielicha wina, bo nie chcę na nieco starsze lata swojego życia alkoholiczką zostać (ha, ha, ha), ale przyrzekam Ci, że mimo, źe alkohol mi ostatnio niezbyt służy, ale na pewno obiecane piwko, oczywiście ze sokiem malinowym, lub cynamonowym razem z Tobą w Krakowie wypiję.
No to do następnego radosnego naszego spotkania Uleczko, najpierw tu, a potem już w Grodzie Kraka.
TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE !!!