
Było raz sobie TAKIE NIC !!!!
Nic szczególnego nie zrobił, niczym sobie na zaszczyty nie zasłużył, właściwie swoje zycie na niczym strawił.
I nagle tuż przed swoim końcem nabrał wigoru.
Zaczłęo miu sie wydawać, że jest wielką, ważą personą, z którą liczy się cały świat.
Ta paranoja tak bardzo opanowała jego umysł, że nie tylko w niej się zatracił, ale zaczął niszczyć to wszystko, co pozytywne koło niego sie działo.
Otoczył się gronem takich samych miernot jak on, którzy za głupi byli na to, by mu palmę w dowodzeniu odebrać. ale na tyle byli dla niego pożyteczni, że za parę groszy i za trochę zaszczytów, tytułów, zaprzedać swoją duszę i całkowicie się podporzadkować temu, kto im te wątpliwe zaszczytyy rozdawać mógł.
I tak sobie razem tkwili, ON – WIELKIE NIC i jego miernoty, w przeświadczeniu, że nic się nie zmieni, że świat do nich należy.
Ale kiedyś wreszcie przyszedł KRACH, który och wszystkich w otchłań sprawiedliwości wepchnął, bo taka jest kolej rzeczy, każde zło kiedyś skonczyć się musi.
I tem Wielki Nikt znów z piernatów podnieść sie musiał, by w twardą i smutną rzeczywistosć się zapaść.
Już nie było ciepłej pierzynki, miekkiego łożeczka, wygodnego fotela z kotem na kolanach. Świat zaczynał się o 6 rano przymusową pobudką i o 22 twardą pryczą się kończył.
I już nawet chęci na jakiekolwiek marzenia o starych dobrych i dostatnich latach przepadł, bo zniechęcenie już nawet na żadne marzenia nie pozwalały. Wielkie Nic zapadło sie w psychiczna przepaść, z której już wygrzebać sie nie potrafił.
Stąd nauka płynie jedna: nie waż za wysoko swoich mośliwości, bo wszystko jest tylko teorią względności, nic nie jest trwałe i pewne, że tak już na zawsze pozostanie.
Bo może i marzenia czasami się spełniają, ale przychodzi czas rozliczeń, szczególnie z tych marzeń, które sa zagrozeniem dla innych.
Jak to pięknie w Bibli napisane jest NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE!!
A co poza tym ????
Zima nadal nie odpuszcza. Co prawda dzisiaj śnieg już nie sypie, ale jest go jeszcze nadal bardzo dużo na jezdniach i na chodnikach, co niektróm ludziom przeszkadzać może.
Czasami sobie oglądam piękne zdjęcia z Alp, gdzie radośni ludzie na nartach stoki pokonują i wtedy może i żałuję, że to niestety nie dla mnie.
Ja nie mam a tak nierealnych marzeń, które pozwoliłyby mi osiągnąć to, co nie możliwe.
Wiec cierpliwie czekam na czas, gdy znów zazielenie się w moim Parku.
A to jeszcze tylko jakieś 2-3 miesiące i znów będe sobie na ławeczce siedziec i piękno zieleni podziwiać.
Na razie życzę miłej niedzieli.
P.S Dzisiaj przyszła smutna wiadomośc o śmierci znanej i lubianej, bardzo cenionej aktorki Barbary Krafftówny.
Szczególnie zapadła mi w roli Honoratki z serialu Czterech Pancernych i Pies, gdzie grała narzeczoną wspaniałego Gustlika.
Pewnie dzisiaj Gustlikowi jest smutno, że odeszła jego ukochana Honoratka……