jesienna dekoracja ku pokrzepieniu ducha

Tak bardzo spodobał mi sie mój wczorajszy obraz, który zamieściłam z myślą o Uleczce w moim blogu, że dzisiaj zainspirowało mnie to zamieszczeniem obrazu martwej natury, która również melancholią jesienna jest co prawda przepełniona, ale jednak daje jakąś nadzieję na lepszy dzień.
Lepszy, to znaczy jako?
Ano jeszcze fajniejszy niż był wczoraj, gdy słonko jednak zza chmur czasami wyglądało, nawet miałam ochotę na chwilkę na ławeczce w moim ulubionym Parku  przysiąść na chwilę, ale wtedy akurat zerwał się wielki wiatr, który natychmiast ciemne chmury przygnał i deszczem pokropiło. Tak więc moje plany  obcowania z naturą spełznął na niczym.
Oj, niełatwo teraz będzie łapać te milsze chwile na ławeczce, ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze w najbliższej przyszłości jeszcze mi się to uda.
Oby tego wiatru coraz mniej było, oby deszczyk nie padał, bo niestety  wtedy moje kosteczko bardzo na tym cierpią i okrutnie dokuczają.
A tak w ogóle to lubię sobie moje wpisy okraszać zawsze jakimś ładnym malunkiem, przecież od razu weselej w nim się dzieje.
Nawet wtedy, gdy o smutnej polityce wpis zamieszczam.
A tak po prawdzie są dwie opcje, usłyszałam już kiedyś, że ciekawsze  są moje apolityczne wpisy, ale również jeden z moich wiernych Czytelników powiedział mi, że mój blog bez polityki jest po prostu nudny.
No i jak tu wszystkich zadowolić????  Bardzo trudna sprawa.
Dlatego staram się oscylować w moich wpisach w tak zwanym „po środku”, aby nikogo nie zawieść.
A zresztą w tytule mojego bloga wyraźnie jest napisane: Krakowskim Targiem, czyli romantycznie i normalnie. Pewnie, że polityka nie jest akurat tematem wyraźnie romantycznym, ale przynależy do tej drugiej części tytułu, czyli do normalności, tego co nas na co dzień otacza.
Przecież każdy z nas w takiej rzeczywistości jest przecież osadzony, a polityka jest jej częścią składową.
Tylko, że dzisiaj nie wiele więcej już o polityce mogę pisać, bo właściwie nic nie zmieniło się od wczoraj.
Pis dalej powiela przekaz dnia o odgrzewanych kotletach.
Ale to jest tylko pokaz olbrzymiej pisiej obłudy. Kiedyś Kaczyński z sejmowej trybuny krzyczał o kajmacko – dresiarskim języku używanym przez peowskich prominentów, dzisiaj słowa niecenzuralne, płynące z ust obecnego premiera jakoś mu nie przeszkadzają, nie kalają jego katolickich uszów.
Kiedyś ówczesna opozycja pisowska domagała się dymisji ówczesnego premiera Donalda Tuska, tłumacząc, że jest narażony na ewentualne szantaże przez osoby posiadające taśmy prawdy, dzisiaj jakoś nie widza problemu w tym, że na takie same szantaże może być narażony dzisiejszy premier, po prostu nie ma problemu, kropka, koniec. To już było, dotyczyło to tylko poprzedniej ekipy, a że rykoszetem odbija się to teraz na obecnym rządzie nie przyjmują do wiadomości, po prostu lekce sobie to ważą.
Kiedyś to były odrażające taśmy prawdy dotyczącej odrażającej  władzy PO, dzisiaj to są tylko odgrzewane kotlety, nie mające właściwie żadnego znaczenia w polityce, bo nie tyczą już poprzedniego rządu, a to, że  znaczący prominent tego rządu głęboko jest w tym umoczony, nie odgrywa aż tak ważnej roli.
Jest takie powiedzenie: Punkt widzenia zależy od miejsca zasiedzenia.
A pisowski rząd tak bardzo się zasiedział już przy tych swoich sterach, że wydaje im się, że już nikomu  nie uda się ich  od tych sterów odciągnąć.
Do czasu pisiory, do czasu.
Przyjdzie kryska na Matyska a wtedy….
Obojętnie, czy Kryska, czy Kryśka, czy Jarek i  Mateuszek ze swoją ekipą , każdy z nich za wszystko odpowiedzą. 

Dzisiaj jest bardzo ważny dla mnie dzień, albowiem po pracy idę na szkolenie w związku z  moim członkostwem w Komisji Wyborczej.
Nigdy nie brałam  tak czynnego udziału w wyborach, zawsze byłam tylko tą głosującą, a przyznam, że nigdy żadnych wyborów nie opuściłam, w tym roku będę pilnowała porządku w Lokalu Wyborczym.
Muszę przyznać, że jestem tym faktem bardzo przejęta, więc muszę zaopatrzyć się w jakiś notes i w co najmniej dwa dobrze piszące długopisy, aby wszystko skrupulatnie sobie pozapisywać, by czegoś w czasie wyborów  21 października nie przegapić 
Będę miał więc swój czynny, nawet bardzo czynny udział w wyborach, tylko żeby………potem nie żałować, że mogłam zrobić jeszcze więcej.
Więcej????? tak, dla mnie więcej oznacza odciągnięcie tej podłej partii Pis od władzy, wcale nie ukrywam, że jestem wręcz wrogo do nich nastawiona, ale trudno myśleć inaczej, gdy się widzi, co ta partia z nami wyrabia. Ja opaski na oczy nie wsadziłam.

Chyba jednak nie będzie to najgorszy dzień, bo co prawda słonko jeszcze do mnie nie zajrzało, chmurki jeszcze po niebie się przewalają, ale jest szansa, że będzie to całkiem przyjemny dzionek, najważniejsze, że wiatr i deszcz nie dokuczają. Można powiedzieć, że jak na tę porę roku jest całkiem ciepło.

No to całkiem miłego i pogodnego czwartku Kochani, wciąż jeszcze mamy tę piękniejszą i cieplejszą część jesieni.
Jeszcze listki z drzew nie pospadały, jeszcze suche patyki gałęzi nas nie straszą.
No i jeszcze wciąż są śliwki, moje ostatnio ulubione owoce.

FAJNEGO DNIA 

środa troszeczkę inaczej

    

 Dzisiaj Uleczko troszeczkę inaczej, niż zwykle, dzisiaj nie żywe, ale ślicznie namalowane róże, które zauroczyły mnie swoim pięknem.
Tak trochę przypominają porę roku, która do nas zawitała, są takie pełne melancholii, pełne wspomnień o tamtych ciepłych, letnich dniach, które już przeminęły.
Ale wszystko ma swój początek i swój koniec, musimy z tą życiową prawidłowością się godzić i żyć zgodnie z kalendarzem, prawda Ulu?
Akurat Ty jesteś zawsze taka pełna werwy życia, masz tyle wspaniałych pomysłów na życie, tylko Ci pozazdrościć, albo…. brać z Ciebie przykład.
No to życzę Ci na te długie, jesienne dni wiele humoru i wiele uśmiechu, oraz wspaniałego towarzystwa samych miłych Koleżanek i Kolegów Uleczko.
Spędzaj te swoje jesienne dzionki tak jak lubisz, na spacerkach  z kijkami w rękach, mam nadzieję, że pogoda będzie Ci dopisywała, albo i też spędzaj je  na tych swoich karczemnych ćwiczeniach na siłowni, które Ciebie akurat jakoś wcale nie męczą, jak Ty to robisz???
A po jesieni przychodzi co prawda biała zima (oby nie mroźna), ale potem nasza upragniona śliczna wiosna no i… Twoje upragnione lato z eskapadami po Polsce.
No tak, już w ten sposób prawie cały rok opisałam w jednym wpisie, ale wiem, że Ty akurat to wszystko co mam na myśli, świetnie rozumiesz i podzielasz moje zdanie.
Wszystkiego najlepszego Uleczku na dzisiaj i na cały bieżący tydzień, bo co prawda wiem, że Ty codziennie mój blog czytasz, ale środa jest tym specyficznym dniem, gdy do Ciebie zawsze mam zdanie odrębne.
Całuski i troszkę jesiennego słonka Ci podsyłam. 

No cóż Uleczku, teraz muszę przejść do rzeczy bardziej realnych, niż marzenia o letniej przygodzie.
Niestety polityka ciągle jest tematem mojego blogu, bo nawet gdybym nie wiem jak od niej chciała się odżegnać, ona ciągle mnie dotyczy, mnie denerwuje.

Czy lubicie odgrzewane kotlety?
Pewnie nie są takie smaczne, jak te od razu świeżo z patelni podane, chrupiące, wręcz przepyszne.
A takimi kotletami była afera podsłuchowa poprzedniego rządu.
Oczywiście według pisowskich funkcjonariuszy, o przepraszam, wtedy oburzonej pisowskie opozycji (ale nie totalnej!),  rzeczą skandaliczną było to, że w tak lekko frywolny sposób peowscy polityce wyrażali się o Polsce, o jej problemach, używając do tego w dodatku całkiem nieparlamentarnych słów, w dodatku świetnie przy tym się bawiąc, zakrapiając te polityczne biesiady wódeczką i przekąszając sławetnymi ośmiorniczkami w sławetnej restauracji ” U Sowy”, dając tym wyraz wielkiego lekceważenia dla Polski.
Fakt, wiele słów, które tam padły, nie powinny miały mieć miejsca, ale teraz, gdy okazało się, że takim podsłuchom również podlegał ówczesny prezes banku, a dzisiejszy premier Morawiecki, sprawa nabrała całkiem innego wyglądu.
Teraz już nie pisowska opozycja, a pisowscy rządowi funkcjonariusze, lekceważą słowa, również zresztą nieparlamentarne i pełne pogardy, wyrażane przez Mateuszka Morawieckiego, traktując tę całą bardzo dla nich niewygodną sprawę jako właśnie niepotrzebnie odgrzewane kotlety.
No pewnie, gdy takie słowa padały z ust peowców  był  wtedy niebywałym skandalem i hucpą, godną potępienia, a gdy te słowa padają z ust obecnego premiera, są tylko nic nie znaczącym szczególikami, a właściwie to są prowokacją, którą niedobra totalna opozycja chce walczyć z najlepszym rządem pod słońcem w całej Europie.
Taką właśnie mamy demokrację.
Ale nic to, dzisiaj czytałam najnowszy sondaż i o ile on jest prawdziwy (a jednak mam co do tego wątpliwości), to prawie 43 procent Polaków nadal popiera ten pisowski nierząd.
No i doszłam do wniosku, że widocznie Polacy uwielbiają wprost być kopani po tyłkach, muszą czuć nad sobą kij, którym po plecach obrywają, taka jest to polska martyrologia, wpisana w nasze dzieje, bez niej nasza historia nie miałaby żadnego znaczenia.
Dopiero gdy ciosy będą już tak dotkliwe, że ci nawet najbardziej spolegliwi boleśnie je odczują, dopiero wtedy naród zrozumie, że dał się znów zapędzić w kozi róg, podniesie wtedy czoło, wystawi ręce i z okrzykiem do boju ruszy naprzód.
Tylko jak długo jeszcze normalni, nie wierzący w gruszki na wierzbie Polacy mają cierpieć?
Jak długo? Już o tym pisałam, wybory mogą to zmienić, chociaz wiem, że łatwo nie będzie, bo pokusa wyborczych machlojek dla rządzącej nacji  będzie bardzo silna.
Co prawda nadal nie rozumiem, jak to naprawdę jest z tymi sondażami, bo gdy wejdę na jakiekolwiek forum, bądź to na Onecie, Gazecie (no tak, to według pisu są proniemieckie media), więcej widzę negacji tego „wspaniałego rządu”, niż jego pochwał.
Ale i czasami pochwały są, jasne, kto chce zarobić parę groszy, może napisać kilka hejtów i już dniówka na alkohol jest zaliczona.
Nie rozumiem tych ludzi, którzy za marne parę groszy się sprzedają, nie tylko zresztą sprzedają siebie, ale swoich najbliższych, swoje rodziny, przyjaciół, całą Polskę.
Czy warto potem nosić za sobą markę „sprzedawczyk’?????
Skąd są te wspaniałe sondaże dla kłamców, którym udowodniono, że kłamali, że kłamią, ze przekrętami doszli do władzy, bo w normalny sposób by  wygrać nie potrafili.
No i skąd się wzięło te 43 procent, skoro w czasie wyborów parlamentarnych na Pis zagłosowało tylko 19 procent Polaków???????
To wszystko jest wielką niewiadomą, ale ciągłe, nieustannie mam nadzieję, że wreszcie z tego koszmarnego snu się obudzę i wreszcie będę znów mieszkała w normalnej Polsce, gdzie nikt nie będzie mi kazał robić, czy  czytać to co oni chcą, nikt mi nie zakaże chodzić na filmy, które chcę oglądnąć.
A propos filmy: Jak wiemy w kilku miastach w Polsce została wdrożona cenzura na nowy film Smarzowskiego „Kler” Oczywiście rząd pod wpływem naszego zakłamanego duchowieństwa usiłuje wymóc poprawność religijną w naszym kraju, tuszując zło, sprawy, które niestety nie są łatwe do zatajenia, zbyt dużo ludzi wie doskonale, co się wśród polskiego duchowieństwa (na szczęście nie całego) dzieje.
Nie jest to nic innego jak cenzura, która tak boleśnie nas już kiedyś dotykała, młodzi tego nie pamiętają, ale my, wcześniej urodzeni, doskonale pamiętamy, ile filmów, książek, artykułów w gazetach był niedopuszczanych dla ogółu, dlaczego więc teraz, gdy podobno według Kaczyńskiego mamy pełnię demokracji, tamte demony do nas powracają?
Oczywiście ocenzurowanie filmu „Kler” nie jest niczym innym jak dodatkowa dla niego reklamą, w przeciągu jednego weekendu przekroczona była liczba miliona widzów oglądających ten film, nadal są kolejki przed kinami (tam, gdzie jeszcze cenzurze nie udało się zablokować dostępu do tego kina), ale również ten film zrobił również i furorę w Europie, w wielu zachodnich państwach również wszedł on na ekrany i też cieszy się tam wielką popularnością.
Zresztą to nie jest film tylko o pedofilii, ale o innych niestety znanych ludziom grzechach i grzeszkach polskiego kleru, jak pijaństwo, chciwość, nieumiarkowanie w jedzeniu i w prowadzeniu wręcz hulaszczego,  podwójnego życia.
Gdy masz jakiś problem i zamkniesz mocno oczy, problem tym samym nie znika, pozostaje nadal problemem, tak samo jest i z problemami naszego duchowieństwa. To są tylko ludzie, którzy też ulegają różnym pokusom i nie zawsze potrafią sobie ze swoimi problemami dawać radę, ale nie można powiedzieć, że nic złego w kościele się nie dzieje.
Dzieje się, niestety to widać, bo coraz mniej ludzi do Kościoła przychodzi, coraz więcej ludzi jest zniesmaczonych tym zakłamaniem i złą wolą wielu księży, ich brakiem pokory w przyznawaniu racji „zgrzeszyłem, przepraszam”.
Przykładem anty katolickiego księdza mógłby zostać Ojciec Rydzyk, jego postać powinno się jako wzorzec  oprawić  w ramki, powiesić i dać pod spodem napis: właśnie tak nie powinien postępować żaden kapłan, bo ten tutaj jest tylko symbolem zła, jest jak diabeł przebrany w komusze szaty.

Dzisiaj obudziłam się nawet dosyć wcześnie, bo mniej więcej kwadrans po godzinie szóstej i z wielkim zdziwieniem zauważyłam, że za oknem jest jeszcze prawie noc.
No cóż, trzeba było zapalić górne światło, żeby zrobić sobie poranna kawkę i spokojnie ją sobie wypić
A tak niedawno o tej porze dnia było już jasno, teraz szybko zmrok zapada i bardzo długo dzień budzi się do życia.
Ale przynajmniej mam cieplutko w domu, mój piec grzeje znakomicie, jakie to miłe, gdy rano wstaje się z łóżeczka i nie jest zimno.

Na razie ponuro jest za oknem. Ale wczoraj mimo deszczu i tak słonko na moment wzeszło, pewnie za moim zaklęciem Abra Kadabra, które dzisiaj znów wygłosiłam, kręcąc moim magicznym palcem młynki w powietrzu, ale czy to dzisiaj też pomoże?

Ja w to wierzę

Jednak miłej i spokojnej środy wszystkim, nie tylko Uleczce życzę, niech będzie ona pogodna i przyjemna, przynajmniej bez żadnych wichur i  bez deszczowych opadów, no i z chociaż odrobiną słoneczka.

a tak było jeszcze wczoraj…..

Cieplutko, słoneczko bardzo intensywnie świeciło, aż musiałam to jego lśnienie na zdjęciu utrwalić, jakbym czuła, że dzisiaj go już zabraknie.
Bo dzisiaj wstał deszczowy i znów dosyć chłodny poranek, cóż wszak jesień mamy. Ale wciąż mam nadzieję, że słońce do nas jeszcze powróci, jeszcze będzie igrać pomiędzy złotymi, spadającymi liśćmi, jeszcze nas ucieszy.

No dobra, niech mi mówi ktoś, co chce, że pis to słuszna partia, ja nie uwierzę.
Wszak sam pan prezes powiedział kilka dni temu na jakimś pisim zjeździe bardzo wyraźnie i jednoznacznie: nie możemy pozwolić, żeby wyborcy uwierzyli w to, że kłamiemy,
Czy to nie jest nic innego, jako przyznanie się do kłamstw?
Bo chociaż według pisowskich funkcjonariuszy, Sąd nie nakazał przepraszać  premierowi za kłamstwa, nakazał tylko przyznać, że powiedział nieprawdę, a czym jest to jak nie kłamstwem????
Wczoraj pani minister Zalewska zarządziła Dzień Tornistra, czyli własnoręcznie ważyła tornistry, które dzieci przynosiły do szkoły. Wszystko byłoby w porządku, tylko……… dzień wcześniej dzieci miały zapowiedziane, żeby w tym dniu nie zapakowały do  swoich tornistrów podręczników, miały tam być tylko zeszyty, blok rysunkowy i długopisy. 
Pewnie, wtedy waga takich tornistrów wcale nie była wielka, tylko….kogo pani minister właściwie oszukuje? Dzieci, rodziców, nas?
Pani minister będzie miała spokojne sumienie i ze swoja sztuczną szczęką, pełna uśmiechu powie: No proszę, dzieci wcale nie są przeciążone idąc do szkoły.
Czy naprawdę pisia władza musi koniecznie na kłamstwach się opierać?, tylko na tych kamuflowanych kłamstwach, żebry nikt tego nie widział. Kłamiemy, ale wszystko jest dobrze, przecież ciemny lud we wszystko uwierzy. No i niestety wierzy.  Chociaż to, że dzieciom zabroniono w tym dniu zapakować normalnie, jak w każdy przeciętny dzień tych tornistrów, prawda  wyszła własnie od rodziców, którzy nie mogli zrozumieć, dlaczego władze zmuszają ich do brania udziału w takim kłamstwie. No bo siłą rzeczy i dzieci i rodzice w tych przekrętach zostali na siłę umoczeni.
WSZYSTKO NA POKAZ  – oto  nowa  pisia maksyma.
No i sami powiedzcie, czy to jest normalny kraj? czy to jest normalny rząd?
Opozycja też za bardzo gramotna nie jest, o czym wielokrotnie już pisałam, każde, nawet najmniejsze i bez praw  ugrupowanie na siłę chce ugrać swoje warunki, nawet kosztem tego, że zaważy to na dalszym losie Polski ale na szczęście coraz częściej starają się przynajmniej cokolwiek działać przynajmniej w tej materii, żeby wszystkie pisie kłamstwa obnażać.
Nasz przyszły los jednakowoż sporo będzie zależał od nas samych, od tego, ilu ludziom 21 października zechce się ruszyć swoje tyłki do Komisji Wyborczych. Bo wiele osób niestety tylko narzeka, ale jakoś nie za bardzo są chętni, aby czynnie w tym uczestniczyć.
Przecież mój głos niewiele da – tak myśli wiele niestety osób i są w błędzie, bardzo mylnym błędzie, bo każdy głos na NIE dla pisu może  zadecydować, że w najbliższym czasie Polska znormalnieje, znów powróci do Europy.
Wybory samorządowe to dopiero pierwszy krok, ale jakże ważny, bo odbierze pisowi tę pewność siebie i tę arogancję, którą się posługują , później przyjdzie pora na kolejne wybory: do Unii Europejskiej (ważne, kto nas tam będzie reprezentować przecież, oby nie pis, który wcale Unii nie poważa, ale po pieniądze do nich startuje), potem kolejno wybory parlamentarne i prezydenckie.

Stąd mój następny, kolejny mój apel:  Ludzie!! idźcie 21 października do urn, pokażcie, że jesteście mądrymi Polakami, którym nie podoba się to, że rządzą nami populiści, obiecujący gruszki na wierzbie, że grozi nam exit z Unii. Przecież to chodzi nie tylko o nas samych, ale od tego zależy los naszych  dzieci, wnuków, następnego rosnącego, lub właśnie przychodzącego na świat pokolenia. Czy mają potem mieć oni do nas pretensję o to, że  przez swoją opierzchałość przyszykowaliśmy im życie w zaściankowej Polsce, pełnej kłamstw i niezgodnym z prawem o normalnymi warunkami  bytowania w naszej Ojczyźnie?

TO JEST NASZYM OBOWIĄZKIEM, ŻEBY POLSKĘ ZMIENIĆ NA LEPSZE!!!!!  JESZCZE PÓKI KU TEMU JEST CZAS!!!!!!

W ten czwartek idę na szkolenie związane z moim członkostwem w Komisji Wyborczej. Muszę poznać swoje obowiązki, które będę pełniła w dniu 21 października w Komisji Wyborczej i przyrzekam Wam solennie, że na pewno będę je wypełniała bardzo skrupulatnie, patrząc na ręce przeciwników, aby nikt nie mógł nas oszukać. Pewnie, że najważniejszą część tego dnia będzie odbywała się dopiero po zamknięciu lokalów wyborczych.
Ponieważ jest potrzebnych o wiele więcej niż dotychczas członków takiej Komisji, zostaliśmy podzieleni na dwie tury. Pierwsza tura, w której będę właśnie ja uczestniczyła będzie trwała od godziny 6 rano, czyli od otwarcia lokalu wyborczego, aż do 21, do czasu jego zamknięcia. Po nas przychodzi nowa tura, która będzie liczyła głosy. To oni musza więcej uważać, bo wtedy jest większa możliwość przekrętów, ale i ja  też będę musiała uważać, żeby nie było na przykład żadnych agitacji, żeby wszystko odbywało się według prawa, wtedy też można wszak domalowywać różne kreseczki na głosie.
W tym roku według zaznaczeń na listach wyborczych jakoś inaczej niż dotychczas. będą traktowane te głosy. Przedtem musiała być to zaznaczona krzykiem kratka, inne przekreślenia unieważniały głos.
Teraz może być kratka w inny sposób wyeksponowana i tu moja sugestia, najlepiej byłoby pozostawić tylko jedną kratkę z krzyżykiem, resztę kratek zamalować tak, jakby ich w ogóle nie było. Będzie to o wiele czytelniejsze dla liczących no i nie będzie wtedy mógł nikt nic domalować.
Oczywiście te zmiany w sposobie głosowania wprowadził pis, bo łatwiej jest wtedy coś dopisać, coś domalować na ich oczywiście korzyść.
Dlatego ci, którzy będą pracowali w Komisjach będą musieli być bardziej ostrożni niż dotychczas.
PAMIĘTAJMY : PIS ZROBI WSZYSTKO, ŻEBY TE WYBORY WYGRAĆ !!!!!! 
To jest ich być albo nie być, bo po pierwsze skończą im się „konfitury”  wynikające z rządzenia, stracą pieniądze, a poza tym, na pewno obawiają się, że w razie przegranej będą niestety musieli stanąć przed obliczem sprawiedliwości i za wszystkie swoje przekręty odpowiedzieć.

TERAZ NAJWAŻNIEJSZYM NASZYM ZADANIEM JEST ZDECYDOWANE ODSUNIĘCIE WROGIEJ POLSCE PARTII PIS OD WŁADZY.
Potem już będziemy musieli zastanowić się, jak naprawić wszystko zło, które nam pis wyrządziło, co będzie na pewno bardzo trudnym zadaniem.
Ale są jeszcze w Polsce młodzi, mądrzy ludzie, którzy potrafią takie dobre zmiany wprowadzić.  Liczę na nich!!!
Dlatego ci, którzy już rządzili, którzy mają już może i doświadczenie, ale również i wiele nieprawości w swoich sumieniach powinni  odejść i dać szansę młodym, zdolnym, mądrym poprowadzić nasz kraj do przodu.
Do wyborów mamy jeszcze trochę ponad dwa tygodnie, to i wiele i nie wiele zarazem, ale teraz naprawdę jest czas na pełną mobilizację!!

POLSKA TEGO ON DANS WYMAGA!!!!!

A co jeszcze słychać?

Wstałam dzisiaj rano i nie dość, że za oknem chlupie, to w dodatku mam podpuchnięte oba oczy, szczególnie pod lewym okiem wyrosła mi jakaś taka poduszeczka, która co prawda mnie nie boli, ale  mi przeszkadza.
Jak to dobrze, że dzisiaj nie szykuje mi się żadne rendezvous, bo niezbyt efektownie ta moja buzia dzisiaj przez te podpuchnięte oczy wygląda.

Życzę przyjemnego jednak wtorku, jutro na pewno już słonko zaświeci.

ABRA KADABRA, NIECH  SIĘ TAK  STANIE 🙂

przyszedł październik

Pięknie i  słonecznie się nam rozpoczął.
Październik na półkuli północnej jest miesiącem jesiennym, na półkuli południowej rozpoczyna…….wiosnę.
Tak, tę piękna wiosnę, za którą i my już tęsknimy.
Podział roku na dwanaście miesięcy dotarł do Polski wraz z przyjęciem przez nią chrztu; wcześniej czas mierzono po swojemu, „na oko”. Rzecz jasna wiedziano, kiedy wypada zima, kiedy wiosna, a kiedy lato czy jesień, posługiwano się też określeniami babie lato, przednówek, nazimek czy pozimek, jednak nikomu nie przychodziło do głowy, żeby czas dzielić na jeszcze mniejsze odcinki.
Gdy powstał u nas kalendarz roczny,wtedy weszły nazwy łacińskie, jak Januarius, februarius itd, jednak obco brzmiące nazwy miesięcy nie bardzo naszym przodkom przypadły do gusty i zaczęli tworzyć swoje własne nazwy, będące odbiciem tego, co w tym okresie w przyrodzie się dzieje.
Nazwa październik ma związek z paździerzami, czyli skórkami, które pokrywają włókna lnu oraz konopi i w tym okresie odpadają (przy gnieceniu) od łodygi. Był to miesiąc, kiedy to powszechnie pracowano przy obróbce lnu i konopi.

Pierwszego października imieniny obchodzi między innymi Danuta. Z tej okazji wszystkim Danusiom, które odwiedziły  dzisiaj mój blog życzę samych promiennych i słonecznych dni, takich, jak na tym powyższym gifie.

Wspomnienia związane z tym dniem? Miałam koleżankę o tym mieniu, zawsze mówiłyśmy do niej Dana, niestety zła choroba ją pokonała.
Pierwszego października Dana zawsze przynosiła do pracy śledzie, to było jej popisowe danie.
Ale mniam, jakie to były pyszne śledzie, w śmietanie, z cebulką (wcześniej ją zaparzała, by nie była zbyt ostra) i z tartym jabłuszkiem.
Zajadaliśmy się wszyscy tymi pysznymi śledziami, aż nam się uszy trzęsły. Ba, zawsze, gdy kończył się już wrzesień z niecierpliwością na te śledzie czekaliśmy, bo wiedzieliśmy, że na pewno je przyniesie.
Wszystko przemija……..nie ma już Dany, chociaż przecież jeszcze mogłaby z nami być, śledzie już inny smak mają……. ale zawsze właśnie pierwszego października moje myśli, moje wspomnienia, lecą ku Danie.
Byłyśmy bardzo do siebie podobne, prawie jak siostry, czasami nawet pacjenci nas mylili, podobnej budowy, miałyśmy podobne buzie i…pewnie i dosyć podobne charakterki.
Szkoda Dana, że Ciebie nie ma, ale pamiętam o Tobie, zawsze jesteś w moim sercu. 

Jak już pisałam wstał piękny, słoneczny, a jednak chłodny dzień, no cóż jesień, za oknem o poranku było tylko 4 stopnie.
Czy to prawda, że jeszcze całkiem niedawno, jakieś 10 dni temu było ich ponad 25 ????
Ale cóż, trzeba się przystosowywać do rzeczywistości i ja to robię, nie zawsze chętnie, bo nie lubię się warstwowo ubierać, ale co robić?
Za to w domeczku mam już cieplutko.
Wczoraj popołudniu wpadł do mnie na kawusię Maciek i nastawił mi już zegar z ogrzewaniem, tak więc o 22 włączyło mi się już ciepełko w domu.
Ale milusio się człowiek budził w cieplutkim pokoiku, a szczególnie jeszcze, gdy zalany był cały blaskiem słońca, od samego ranka dobry humorek do mnie się przylepił i mam nadzieję, że starczy go już na cały dzień.
Wczoraj byłam nawet, przez co prawda krótki ale jednak jakiś czas, w moim parku, umówiłam się tam tym razem z moja Koleżanką Mają.
Oczywiście obowiązkowo odwiedziłyśmy moje kaczuszki, jeszcze wciąż są w parku, jeszcze zimne noce je nie przegoniły……..

Dzisiaj też nie będzie o polityce. Za piękny na to mamy dzień.
Za to muszę zaznaczyć jeden wielki pozytywny fakt dla Polski,  nasi siatkarze wywalczyli Mistrzostwo świata w tej dyscyplinie.

BRAWO BIAŁO – CZERWONI !!!!  Przynajmniej Wy nie przynosicie Polsce wstydu.
A jak pan prezydent Duda się bardzo cieszył, skakał z radości jak dziecko, wymachując przy tym rękoma i śpiewająco krzyczał : „Polska Biało Czerwoni”.
Wiem to na pewno, bo ten fakt pokazywali w TVN.
Nie wiem natomiast, czy takie dosyć luźne zachowanie licuje z piastowanym urzędem, rozumiem, że się cieszył, zresztą jak chyba każdy z nas, ale można swoją radość w inny, umiarkowany sposób okazywać, zwłaszcza, gdy się jest na tak zwanym wysokim stanowisku.
PST……..dosyć…..miało nie być o polityce……..

Pozostaje mi tylko życzyć Wszystkim moim Przyjaciołom z Blogu miłego i wspaniałego poniedziałku i wiele szczęśliwych godzin we właśnie rozpoczętym tygodniu.

Urodziny Lecha

 

 

 

 

Wczoraj w Gdańsku odbyła się piękna uroczystość z okazji 75 lat Urodzin Lecha Wałęsy i z okazji 35 rocznicy przyznania Pokojowe Nagrody Nobla.
Pośród licznych i znamienitych gości wyróżniał się Prezydent Uni Europejskiej Donald Tusk, który z tej okazji wręczył Lechowi Wałęsie specjalną notę. 
Nota była krótka, ale jakże treściwa:

 

 

„Lechowi Wałęsie, Bohaterowi polskiej i europejskiej Solidarności , pierwszemu prezydentowi odrodzonej Rzeczypospolitej, najwyższe wyrazy uznania i wdzięczności, w 75 rocznicę urodzin i  w 35 rocznicę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla.  Europa pamięta.
Te słowa podpisali wszyscy przywódcy Unii Europejskiej z wyjątkiem jednego, jedynego podpisu – wiadomo,  rząd Polsko znów „wygrał” 27 : 1

Wstyd dla naszego rządu, który okazał się tak małostkowy.

I bardzo trafnie ocenił ten fakt Donald Tusk mówiąc: paradoksalnie  jest to najpiękniejszy przykład na to, że to nie pan jest sam, panie prezydencie.
Jest Pan tu, w Polsce, w Gdański, w Europie, w domu.
Te słowa zostały nagrodzone  gromkimi brawami, na które na pewno Lech Wałęsa zasłużył, bo jak powiedział wcześniej o Nim Tusk, jest to człowiek z pewnymi wadami, jakie ma każdy z nas, ale niewątpliwie z wielkimi zasługami, których pominąć nie można.
Europa i wielu Polaków docenia to, co zrobił dla nas Lech Wałęsa, na każdym pokazanym zdjęciu z tamtych lat jakoś nie widać twarzy ani Lecha, ani Jarosława Kaczyńskich, których teraz Jarosław chce na piedestał postawić i dzięki swoim służalczym miernotom obecnej Solidarności chce poniżyć. 
Nie da się cofnąć czasu, nie da się zmienić historii i zamazać oszczerstwami faktów, które naprawdę były i których świadkiem również i ja byłam.
Dlatego tak bardzo boli mnie to, co Jarosław, Piotr Duda, czy Andrzej Gwiazda, który kiedyś był przecież twarzą tamtej Solidarności, chcą zrobić z Lechem Wałęsą.
Na całe szczęście EUROPA PAMIĘTA, MY TEŻ PAMIĘTAMY!!!!

DZIĘKUJEMY CI LECHU ZA TAMTE DNI, ZA NASZĄ WOLNOŚĆ, ZA DEMOKRACJĘ, KTÓRĄ WRAZ Z KOLEGAMI NAM PRZYWRÓCILIŚCIE.
NIGDY CIEBIE SIĘ NIE WYRZEKNIEMY, BĘDZIEMY ZAWSZE WIERNI TWOIM IDEAŁOM.

Pozdrawiam Wszystkich w pięknie słoneczną, chłodna jesienną niedzielę.
Okazuje się, ze nie tylko lato dla nas było łaskawe, na razie i jesień nas swoim pięknem rozpieszcza i oby było tak jak najdłużej.
Dzisiaj niestety muszę siedzieć w domu i oczekiwać Maćka, który ma włączyć elektryczne ogrzewanie. Cóż, rano w pokoju było tylko 14 stopni, wiec mało, trochę nawet kicham, a i katarek mi tez nieco dokucza, na szczęście nie jest wielki, kurowałam się herbatką z pysznym sokiem malinowym, zrobionym przez naszą Renię.
Gdyby nie to, pewnie dzisiaj pojechałabym do Modlnicy, gdyż rodzina Magdy powiększyła się o………. uroczego szczeniaka, posokowca bawarskiego o pięknym imieniu ABRA, bowiem jest to suczka i to nawet z widokami na przyszłe medale.
Co się odwlecze, to nie uciecze, jeszcze na pewno Abrę poznam i to w niedługim czasie.
A gdy zrobię Abrze piękne zdjęcie, na pewno  z Wami tutaj, w moim blogu  się podzielę.

Życzę przepięknej, słonecznej niedzieli, pełnej samych pozytywnych wrażeń

wstała całkiem chłodna sobota

 

 

 

 

Niby piękna, bo słoneczna, ale całkiem chłodna.
Za oknem temperatura tylko niecałe 15 stopni, więc zimno i w dodatku wiaterek powiewa całkiem lodowaty.
Już coraz ciężej jest palić tego papieroska na balkonie, łapki marzną.
Jakoś nie man wcale dobrego humorku jak na ten jakby nie było radosny sobotni dzionek, bo i kości mi dokuczają i od paru dni żołądek daje o sobie znać.
Nie wiem, chyba jednak będę musiała włączyć to domowe ogrzewanie, przecież gdybym mieszkała w domu z centralnym, już by było i ciepło.
Wczoraj VIP mi właśnie się chwalił, jak to teraz przyjemnie się u niego w mieszkaniu zrobiło, gdy włączyli kaloryfery.
Ja niestety nie mam takiego szczęścia, sama muszę zadecydować o ogrzewaniu (no i w związku z tym o rachunkach).
Co prawda zawsze mogę dogrzać się swoim kocykiem, ale gdzieś tam przeczytałam, że jednak takie stałe używanie jego może być niekorzystne  dla mojego zdrowia, z powodu powstającego wokoło  pola elektromagnetycznego.
Czy ja wiem? jest tak samo dużo pozytywnych, jak i negatywnych opinii dotyczących tego koca.
Na razie jednak nie nadużywam go wcale, wieczorem przed snem ogrzewam nim trochę, bardzo króciutka  pościel. chociaż wczoraj popołudniu nawet  chwilkę  tym kocykiem  się  ogrzewałam, było mi bardzo milutko i cieplutko, więc oczywiście nieco się zdrzemnęłam.
Ale tez nie jestem taka pewna, jak to potem odbije się na moich rachunkach  za elektryczność, nigdzie nie znalazłam żadnej sensownej odpowiedzi ile taki kocyk „żre tego” prądu :-), czy tyle co piecyk, czy tyle co na przykład laptop, czy radio.
Na razie, póki co, jestem trochę zziębnięta i nieco obolała (co do licha z tym moim brzuchem się dzieje?), więc jeszcze na troszkę do łóżeczka, pod kocyk, ale ten normalny wskoczę, a potem…..Zobaczę co potem, bo i tak sama nie potrafię piecyka do ogrzewania włączyć, bo trzeba nastawić w nim czas i coś tam jeszcze, a zegar jest tak wysoko, że nie dowidzę jego tarczy i nic  w związku z tym sama nie ustawie, muszę czekać na pomoc Maciusia.
Jak to dobrze, że on czyta mój blog, jak to dobrze, ze on lubi ciocie Ewę 🙂
No to życzę samych pozytywnych godzin na całą sobotę, ja szybko wskakuję kurować się do łóżeczka (A PSIK), a potem dopiero zobaczę, jak sprawy się potoczą
Miłej soboty 

P.S. I znów udało mi się napisać blog bez polityki 🙂 🙂 🙂 

Szef sztabu: Sąd przyznał premierowi rację

 

 NO TO W KOŃCU BIAŁE JEST BIAŁE, CZY BIAŁE JEST CZARNE??????

 

No i jak się tu nie zdenerwować, skoro szef sztabu wyborczego Tomasz Poręba takie zdanie (zresztą zgodne ze słuszna linia wszystkich pisowców) wygłasza???W wielkim skrócie wg pana Poręby to brzmiało tak:

” Sąd nie nakazał przeprosin, wniosek został oddalony w części dotyczącej oświadczenia  o zakazie rozpowszechniania informacji o braku budowy przez rząd koalicyjny PO – PSL dróg oraz mostów, Sad Apelacyjny przyznał rację  w wypowiedzi  PMM „nie było dróg, ani mostów”, a PMM ma wydać tylko oświadczenie, które zostanie opublikowane”.

Można????? pewnie, że można, wszak kłamstwo i odwracanie kota ogonem jest legitymacją pisu, która nawet porażkę 27:1 przy ponownym wyborze Premiera Tuska na prezydenta Unii została przerobiona na zwycięstwo Pisu. Wszyscy pamiętamy, jak wtedy z kwiatami witali byłą premier na lotnisku po jej przylocie z Brukseli, gdzie tylko ona, jedna jedyna dała głos przeciwny.
I od tamtej pory Pis osiąga tylko zwycięstwa: wstaje z kolan, nie kłania się Unii i Timmermanowi, z rozmachem buduje drogi i budynki, które już zostały wybudowane wcześniej, no i zapewnia dobrobyt całemu ludowi, zwłaszcza podwyższając wszystkie ich wydatki, na razie poszło w górę pożywienie, w kolejności jest gaz, elektryka (czyli znów związane jest to z podwyżkami nie tylko jedzenia, ale i przedmiotów codziennego użytku).
Jest wprost  w s p a n i a l e , szczególnie nierobom, którzy nie potrzebują pieniędzy, skoro dostają je „od rządu” (czyli od nas).
Ale rząd dba również i o swoich najbliższych, zapewnia dobre pensje wszystkim najbliższym i znajomym królika, nie wspominając o przewielebnym Ojcu Rydzyku, który znów ma dostać ponad 700 tysięczne granty na następne jego inwestycje, które zapewniają mu doskonałe miejsce na liście najbogatszych Polaków. Ale spróbowałby Kaczor się nie opłacić przewielebnemu, już ten się odgrażał, wprost mówiąc: nie  dacie pieniędzy na moja inwestycję, nie będzie mojego poparcia w najbliższych wyborach. Ale to nie chodzi tylko o jednostkowe Rydzykowe poparcie, bo on niestety skupia cała masę otumanionego przez siebie ludu, który zagłosuje tak, jak im przewielebny każe.
Taką mamy niestety polską rzeczywistość, nie wiele wskazuje, żeby cos się zmienić miało, bo przecież pisiory wszystko zrobią, by te wybory wygrać, nawet są gotowi je unieważnić. Chociaż łatwo im to nie przyjdzie, bo jednak nie mają jednoznacznie większej ilości sędziów w SN, którzy by optowali za pisowskimi  decyzjami, stąd przecież głównie chodziło o to, żeby nieposłusznych i niepokornych sędziów pozbawić prawa decydowania o przyszłości Polski.
No cóż, nadal czekamy na decyzję Trybunału Europejskiemu, która chyba będzie jednak jednoznaczna, co wcale nie oznacza, że rząd wyrazi zgodę na dostosowanie się do europejskich dyrektyw, oni mają swoją własną teorię wolności –  TYLKO PIS MA PRAWO O WSZYSTKIM DECYDOWAĆ, bo wg nich tego chce większość Polaków, co est akurat wierutna bzdura, całkowitą odwrotnością  ich tezy.
Co prawda sondaże wciąż mówią o większym poparciu Pisu, ale okazuje się, że wg ostatnich sondaży ich poparcie zdecydowanie maleje,co jest dobrym symptomem, że jednak coś może być inaczej, tylko kiedy????
Ciągle czekam na cud w postaci olśnienia narodowego i czekam na moment, gdy powiedzą: sztandar Pisu wyprowadzić, a pan Kaczyński hop na taczki.
Biedny, starszy, ciężko schorowany, głównie na główkę, starzec powinien mieć zapewniony spokój w jakiejś białej sali bez klamek, na to sobie zasłużył.

Nadchodzi ostatni weekend miesiąca września. Od poniedziałku zaczynamy nowy miesiąc: październik, może też będzie jeszcze dla nas łaskawy?

W każdym bądź razie na ten własnie ostatni wrześniowy weekend zapowiadają całkiem przyjemna i słoneczna pogodę.
Tylko poranki i wieczory są niestety już chłodne.
Ale……..  tak, tak, już mi dostarczono  wczoraj kocyk elektryczny i oczywiście od razu musiałam go wypróbować.
Na jakieś 20 minut przed pójściem  spać rozłożyłam sobie ten milutki kocyk na prześcieradle, zakryłam kołdrą i na chwilkę podłączyłam do prądu.
Potem kocyk odłączyłam już z kontaktu, złożyłam i odłożyłam na bok, ale i tak wskoczyłam do cieplutkiego, nagrzanego łóżeczka.
Jakie to było miłe, gdy moje ciało nie spotkało się z zimna pościelą, tylko od razu zostało otulone takim miłym ciepełkiem.
 Było mi tak przyjemnie i wspaniale, że oczywiście zaraz zasnęłam i spałam do samego bielutkiego ranka.

Miłego piatku moi Kochani, cieszmy się jeszcze każdym słonecznym promykiem, bo potem nam będzie go bardzo brakowało.

a jednak skłamał…..

W majestacie pisiego prawa okłamał Matołuszek swój lud wyborczy, a teraz musi się ukorzyć i…przeprosić.
Co prawda wyrok jest nieco enigmatyczny, bo niby nie musi powiedzieć słowa przepraszam, ale musi przyznać, że podał nieprawdziwe dane porównujące kwoty wybrane na remont dróg i mostów przez PO o przez Pis. Premier na wiecu wyborczo – niewyborczym usiłował wytłumaczyć najpierw, że właściwie to za czasów PO dróg w ogóle się nie budowało (dziwne, jeździliśmy po polnych wybojach??), a przez ten czas,   przez okres swoich ośmioletnich rządów, PO wydało tylko jakaś zaniżoną cenę, która Pis już wydało w o wiele większej liczbie podczas 2 lat swoich rządów.
Ewidentne kłamstwo, które teraz będzie musiał wytłumaczyć, podając, że powiedział nieprawdę i to w dodatku będzie musiał to wyjawić  w tych rządowo- reżimowej TVP, ciekawe co na to jego Suweren odpowie?
Bo to chyba nie jest dobry wizerunek premiera, który mówi: SKŁAMAŁEM???
Co prawda drogo nadal się buduje, ale prawie wszystkie projekty ich przebudowy zapadały jeszcze za czasów poprzednich rządów, teraz idą one z tak zwanym rozmachem, oczywiście na konto uśmiechniętej dobrej zmiany.
Za to bardzo chętnie pan premier otwiera drogi, które zasadniczo już były dawno wybudowane, ale jakże to wspaniale wizerunkowo wygląda, gdy przecina się taśmę nowo otwartej drogi, prawda?
Pan premier postanowił wybudować jeszcze kilka dworców PKP, tylko…okazało się, że te budynki już dawno stoją, śmieszne?, nie wcale nie śmieszne, to jest tylko obrzydliwie bezczelne i aroganckie wobec ślepo wierzących mu suwerenów.
Bo może ich suwereni nie są całkowicie roztropni, ale nie oznacza to wcale, że należy ich bezczelnie  oszukiwać.
Chyba świat przeciera oczy i zastanawia się, jak Polska, która była jeszcze niedawno wzorem transformacji mogła tak nisko upaść i skąd w Polakach tyle naiwności i wprost powiem głupoty, że  ślepo wierzą komuś, kto jawnie ich okłamuje i do tego  wykorzystuje.
A jak to długo będzie trwać? Pewnie długo, dotąd, aż opozycja nie zorientuje się, że granie poszczególnych partii na własne interesy jest złą drogą i tylko jedną metodą można ten wrogi pisi rząd pokonać, wspólnym frontem, to jest jedna, jedyna droga, która może pozwolić do poprawy Polski.
Tym czasem, gdy patrzę na listy wyborcze, znów jest rozdział na małe partie, które z własnym niby programem próbują startować w wyborach, co oczywiście nie przyniesie dla nich żadnego zysku. No i niestety Polsce nadal grożą złe, pisie rządy.
Póki co, czarno to widzę, ale będę oczywiście brała udział w wyborach, ba, nawet będę członkiem Komisji wyborczej, po raz pierwszy zresztą w życiu.
Czyli dla dobrej sprawy poświęcę jedną, a raczej dwie niedziele (na pewno będzie druga tura wyborów), ale……
Zobaczymy, to już przecież niedługo, 21 października………

A co z tą pogodą właściwie? Ano nieco się poprawiła, przynajmniej te wichury nieco ucichły i już człowieka nie stresują, no i nieco cieplej jest przez to.
Ale rankiem temperatura jest jeszcze bardzo niska, poniżej 10 stopni Celsjusza, jak to dobrze, że nie muszę bladym świtem z ciepłego łóżeczka wyskakiwać  na zimne powietrze.
Chociaż…… No własnie, nie da się już wietrzyć tak jak w lecie mieszkania, więc w związku z tym muszę na papieroska wychodzić na balkon.
No i nie smakuje on już tak samo, co może i nawet całkiem dobrze, bo zdecydowanie mniej przez to palić będę.
Nie ma to jak usiąść na tapczaniku z kawusią w jednej i z papieroskiem w drugiej ręce i rozwiązywać krzyżówkę, albo czytać sobie gazetkę.
Ale teraz już tak się nie da………. kilka machów i już po paleniu. No, jeszcze teraz nie jest tak najgorzej, bo jeszcze zimno tak nie przegania z tego balkonu, ale co będzie, gdy mróz chwyci? Jak stać na zamrożonym balkonie i w zlodowaciałych łapach trzymać papierosa????????
Wiem, napiszecie mądra radę: najlepiej rzuć palenie, tylko……. to nie jest wcale takie proste.
Ale nic w życiu nie jest proste, trudno, muszę zmienić swoje poranne przyzwyczajenia.
Kawka bez papierosa??….toż to SZOK  

Życzę słonka na dzisiaj, wczoraj się nawet pokazało, noże i dzisiaj nam zaświeci chociaż na chwilkę?

Miłego czwartku Kochani

i chyba wszystko wiadomo……

Nie muszę nic więcej pisać Uleczko, bo wszystko to co najważniejsze na tym zdjęciu jest zamieszczone.

Mogę dodać tylko, że w Krakowie pięknie dzisiaj słoneczko od samego rana świeci i mam nadzieje, że podobnie jest i w Poznaniu. Myślę, że już powróciłaś ze swoich kaszubskich wojaży, szczęśliwa i uśmiechnięta, więc życzę Ci, aby ta nasza środa i każdy z następnych dni była dla Ciebie szczególnie miła.
Serdecznie pozdrawiam i moje słodkie całuski z Krakowa Ci posyłam.

Nareszcie jest nico cieplej. No i o ile jaśniej, bo jednak człowiekowi blask słońca do życia jest potrzebny, inaczej od razu staje się senny i podenerwowany.Te wichury, które 2 dni temu były, doprowadzały mnie do niebywałych stresów. Jeszcze żeby troszkę dłużej jasno było…. niestety zmrok szybko już zapada, a gdy dzionek jest ponury, już o 18 robi się w moim pokoju ciemno, nic, tylko położyć się do łóżka i przespać ten zły czas.
W dodatku mieszkam w starej kamienicy, więc mury bardzo szybko łapią chłód i już zaczęłam  powoli marznąć.
Ale jeszcze na razie nie włączam ogrzewania, bo ma przyjąć jeszcze kilka nieco cieplejszych dni z temperatura nawet około 20 stopni, z tym, że niestety wieczorem temperatura wyraźnie spada do 10 stopni, czasami i niżej.
Ale znalazłam na to sposób – zamówiłam sobie przez Allegro kocyk elektryczny.
Oczywiście  było wiele ciekawych ofert, ale ja wybrałam sobie taki spory koc 180×130 cm, więc będę cała mogła w niego się owinąć. Ma on 10 stopni regulacji ogrzewania i 9 ustawień timera co 20 minut, od 20 do 180 minut ogrzewania. Czyli będę sobie mogła ogrzewać nie tylko leżąc w łóżeczku, ale również będę mogła  owinąć się nim podczas siedzenia przy komputerze, nareszcie będzie mi ciepło!!!!!
Na przykład wczoraj wieczorem temperatura w moim pokoju była dosyć niska, około 14 stopni, wiec pościel była chłodna i zanim się w łóżeczku rozgrzałam musiałam chwilkę się potrząść. No i tak się rozmarzyłam wtedy, że za parę dni już nie będę miała takiego problemu, wcześniej rozłożę sobie ciepły kocyk na 20 minut, rozgrzeję łóżeczko i wtedy dopiero do niego wskoczę.
Ale muszę na to jeszcze kilka dni poczekać i wtedy zobaczę, jak w rzeczywistości takie ogrzewanie działa.
KONIEC  Z MARZNIĘCIEM !!!!!!! W moim mieszkaniu niech zawsze wiosna trwa!!!!!

Na placu zabaw w Parku cisza. Pewnie część dzieci przebywa w przedszkolu, część siedzi w szkolnych ławkach i pewnie jeszcze wspominają ten błogi letni czas. Kto go nie wspomina, gdy nie trzeba było ubierać swetrów, kurtek, pończoch, gdy tylko sukienkę na grzbiet się włożyło i już można było sobie po parku spacerować. Teraz niby zimno nie jest, ale wiatr niestety dokucza, spacerki nie są wcale takie miłe, już nie mówiąc, że nie można sobie w parku na ławeczce posiedzieć, muszę więc  te przyjemności do wiosny odłożyć, byleby też tak szybko przyszła, jak w tym roku.

Jednak przyjemnej środy życzę, pełnej miłych letnich wspomnień przy wieczornej herbatce z cytrynką i sokiem malinowym.
Trzeba uważać na siebie, bo nadciąga czas przeziębień

 

zezwolenie na kłamstwo

 

 

Takie mamy czasy.
Wczoraj sąd dał oficjalne zezwolenie na kłamstwa wyborcze.
Oczywiście nie wszystkim, tylko tym wybranym, czyli lepszemu sortowi. 
Na ten przykład pan premier Morawiecki może sobie oficjalnie i głośno powtarzać na wszystkich przedwyborczych wiecach, (które jak się okazuje nie są wcale przedwyborcze, tylko ludzie tam przychodzą porozmawiać sobie z premierem), co tylko mu myśl do głowy, a ślina na język przyniesie.
I nie ma o co i co najgorsze do kogo się  odwoływać, bo premier, prezydent np o oczywiście Naczelnik mają takie prawa i koniec tematu.
Dlatego Kaczyński oskarżył sędziów z Sądu najwyższego o tak zwaną oikofobię, czyli nienawiść do własnego kraju, która wyrażana jest tym, że sędziowskie wydają wyroki nie według pisich dyrektyw, tylko przestrzegają prawa, które (UWAGA!!!!!) okazują się wrogie państwu, przeciwne jego  interesom
A wyrok wg Naczelnika powinien bronić praw tylko takich, które zgodne są z wytycznymi jedynej słusznej partii.
Teraz dopiero  w Pisie będzie niezły zamęt, albowiem Komisja Europejska zaleciła cofnięcie wcześniejszych emerytur dla sędziów, którzy zostali do tego niedawno zmuszeni przez niezgodna z niczym ustawę, wymyśloną przez Kaczyńskiego, w celu wytrzebienie nieposłusznych (czytaj oikofobicznych) sędziów i obsadzenie nowych stanowisk sędziami spolegliwymi. To zalecenie ma być zachowane aż do wydania wyroku wydane przez Trybunał Europejski  w sprawie odwoływania i powoływania sędziów w Polsce, zgodnie z prawami unijnymi, pod które przecież przez uczestnictwo w Unii podlegamy.
Bo przecież nie jesteśmy w Unii tylko dlatego, aby otrzymywać od nich dodatkowe fundusze na rozwój w Polsce dróg, mostów( które nota bene  PO wcale nie budowało!!!), czy na dopłaty dla rolników i inne inwestycje. Ale Pis ma na ten temat inne zdanie, tzn dawać forsę i nie wtrącać się do naszych przekrętów.
Ale co  my się tam polityką przejmować będziemy.
Jest wspaniale, a będzie jeszcze lepiej…..tylko dla kogo????
Według OBOS-u, czyli Ogólnopisowskiego  Biura Obsługi Stępiałych, PIS ma aż 43 procent poparcia, a największym zaufaniem cieszy się…….. Andrzej Duda.
A jeżeli to jest prawda, to oznacza, że żyję w całkiem zmatrixowanej Polsce, w której oficjalnie wyśmiewają wszystkie liczne  potknięcia prezydenta, w której wykazuje się wszystkie przekręty rządzących (nawet martwe dusze są udzielają im teraz poparcia), w której wygwizduje się i wykrzykuje słowa KŁAMCA  w stosunku do premiera i innych pisich oszustów, a to wszystko niestety, jak okazuje się, nic nie oznacza.
Suweren ma siedzieć cicho i ze wszystkimi dyrektywami bez  żadnych protestów ma się zgadzać.
Czy mi (i nie tylko mi) się to podoba????? ZDECYDOWANIE NIE, ale……

No to zajmę się…pogodą 
Wiatr, który zerwał się w nocy z niedzieli na poniedziałek cały wczorajszy dzień jeszcze pokazywał swoją siłę, zimno było jak diabli.
Kto by pomyślał, że jeszcze kilka dni temu temperatura podchodziła pod 30 stopni, wczoraj było ich tylko  około 10-ciu. Brrrr- prawie mróz.
No, ale skoro w Zakopanem, czyli  zaledwie 100 km od Krakowa spadł śnieg……..czego innego można było się spodziewać???

Dzisiaj wyszło słoneczko, wiatr nieco zelżał i temperatura nawet o kilka stopni podskoczyła w górę, czyli nie jest źle A podobno za dewa dni temperatura noże znów podskoczyć do dwudziestu paru stopni, może doczekamy się tej złotej polskiej jesieni jednak????

W oczekiwaniu na ciepełko życzę przyjemnego wtorku.
Pamiętajcie, wszystko przemija, jesień, zima i……..złe rządy też.