upokorzenie

 

Niestety, rodzice walczące o swoje dzieci zostali upokorzeni, musza, albo raczej chcą ustąpić.
Podjęli decyzję o odstąpienia od protestu, nie dlatego, że ten wspaniałomyślny rząd cokolwiek im obiecał, nie, oni zostali po prostu pokonani wszystkimi utrudnieniami które coraz bardziej dotkliwie w nich uderzały.
Po rękoczynach Straży Marszałkowskiej przyszła kolej na następne szykany, zamykanie łazienek, brak dostępu do wind, wiele innych mniej lub bardziej dotkliwych dla osób, które chcą przecież normalnie, tak jak my żyć.
Przecież mają takie prawo!!!!!!
Ale RASA PIS  uznała inaczej, TYL,KO IM SIĘ CHWAŁA I DOBROBYT NA TEJ ZIEMI NALEŻY
TAKI RZĄD  TO JEDNA WIELKA    H  A  Ń  B  A  !!
Ci, którzy śmią siebie nazywać prawdziwymi katolikami, okazują się osobnikami podłymi, bez żadnych życiowych zasad, o katolickich już nawet nie wspominając.

To co się ostatnio działo w Sejmie jest, a przynajmniej powinno być  WSTYDEM DLA NAS, WSZYSTKICH POLAKÓW.
TO MY DALIŚMY IM POZWOLENIE NA TAKIE TRAKTOWANIE LUDZI, TO MY PRZY WYBORACH PODPISUJEMY SIĘ POD ICH ROZPORZĄDZENIAMI.

Wstydzę się, że jestem Polką, mimo, że nigdy na Pius nie głosowałam, ba, nawet przestrzegałam przed takim krokiem. Ale nawet wtedy nie wyobrażałam sobie, że ten rząd będzie taki  p  o  d  ł  y  !!!

PRZEPRASZAM   was Matki  za to, że tyle musiałyście dodatkowego nieszczęścia przeżyć, tak, jakby to, co was do tej pory dotykało było jeszcze zbyt małym złym doświadczeniem w codziennych troskach.
Należę do grupy osób tez niezbyt wysoko uposażonych, ale jednak w jakże bardziej komfortowych w porównaniu z wami warunkach.

Bo nie dbacie przecież  o swoje dobro, ale o dobro tych, którym dałyście życie i teraz ktoś im to życie utrudnia.
Już sama choroba jest wielką krzywdą, dlaczego ktoś jeszcze ośmiela się podnosić rękę jeszcze wyżej i dodatkowo karać?
Czy Bóg, na którego tak chętnie się ciągłe powołują nie może przerwać tego diabolicznego tańca politycznego????
Może, ale widać ma jakieś inne plany, mam nadzieję, że wkrótce o nich się przekonamy.
A pani Krysi P, pani Kryńskiej, Żalkowi i  innym „pisim męrdcom ” radzę się nie cieszyć z tego pyrrusowego zwycięstwa.
Bo wkrótce sami przekonają się, ile na tych pozorach stracili.
Może wygrali oni  bitwę, ale nie wygrali wojny, a tu sprawiedliwie pisie „trupy polityczne” będą wkrótce gęsto padać.
Jest takie powiedzenie: Bóg jest nierychliwy, ale sprawiedliwy……….. 

Przykro mi tylko, że w takim miłym dniu, jak niedziela muszę przelać tutaj tyle goryczy, ale inaczej się nie da. Żaden temat nie jest dzisiaj bardziej ważny, niż właśnie ten.

Wczoraj pod Sejmem odbył się wiec poparcia dla Matek niepełnosprawnych dzieci. Bardzo pięknie, że tyle osób w Polsce potrafi zrozumieć, jak ważny i jak bolesny jest to problem dla tych osób.
Dzisiaj schylam głowę przed dzielnymi Matkami i przed tymi wszystkimi, którzy okazali im swoje serce i swoje poparcie.
26 Maja 2018 roku zawsze będzie się im kojarzyć z…………porażką?…. nie z butą, chamstwem i arogancją tych ze świecznika.

ONE ODNIOSŁY MORALNE ZWYCIĘSTWO!!!!!!

A tak jeszcze tylko wspomnę mój wczorajszy dzień, co prawda nie dane mi było zostać Mamą, ale za to jestem   Matką Chrzestną, i właśnie wczoraj, jak co roku, z życzeniami zatelefonował do mnie mój Chrześniak Ksawery. Matka Chrzestna, to też MATKA!!!!!!
Byłam wzruszona……… Dziękuję Ksav.

Spokojnej niedzieli, chociaż….coś czuję, że bez burzy, przynajmniej u nas w Krakowie się nie odbędzie.
Już się zaczyna niebezpiecznie chmurzyć

Mama, Mamusia, Mateńka

 

Jest takie piękne imię M  A  M  A,  najpiękniejsze i zarazem najdroższe na świecie.
Najbliższe każdemu z nas, niezapomniane…….

I ja dzisiaj oczy do nieba w stronę mojej Mamusi wznoszę i tak sobie myślę: Mamusiu, mimo, że już jestem nieco  starszą kobietą, ale wciąż brakuje mi Twojej Osoby, Twojego ciepła i uśmiechu, Twojej Miłości. To Twoje imię wzywam, gdy jest mi źle, gdy jestem smutna, gdy coś mi dokucza, coś boli.
I jest to słowo wtedy słodkim lekarstwem dla mojej duszy, naprawdę, czuję wtedy ulgę, jakbyś stała koło mnie i mnie do siebie przytulała. Widzę Twoją uśmiechniętą twarz, okoloną puklami pięknie złocących się blond włosów i chociaż nie mogę się do Ciebie przytulić, czuję Twoją troskę, Twoją opieką.
Bo wiem, że zawsze nade mną czuwasz i za to Ci dzisiaj Mamusiu dziękuję.
Nie wiem, jak  długo jeszcze będzie mi dane przebywać tu, na ziemi, ale wiem, że po skończonej ziemskiej wędrowce nareszcie się spotkamy i razem będziemy się cieszyć z wieczności dla nas już  zaplanowanej.
I wszystko będzie wtedy inaczej, nie będę czuła tej smutnej pustki, bez Ciebie, bez Taty i bez Rodzeństwa, będziemy wtedy wszyscy szczęśliwi.

Szczęście – wydaje się takie łatwe do wymówienia słowo, ale każdy inaczej to szczęście pojmuje.
A każda matka o szczęście swojego dziecka zabiega, pewnie że są wyjątki, że bywają wyrodne matki, które potrafią odejść od swoich dzieci, albo co gorsze poddawać ich torturom czy nawet zabijają, ale to są naprawdę wyjątki, o których nie chcę w tym dniu wspominać .
Największym symbolem matczynej miłości są te matki, które już od wielu dni zaciekle walczą w budynku Sejmu o polepszeniu losu ich biednych, boleśnie  doświadczonych przez los   niepełnosprawnych dzieci. 
Każdy dzień wygląda dla nich tak samo, zawsze musiały borykać się z przeciwnościami, jakie kalectwo na ich dzieci zesłało i godzić się  na brak odpowiedniego zabezpieczenia, które pozwoliłoby tym dzieciom godnie przeżyć każdy dzień.  Ale miarka się przebrała, podczas gdy innym manna wprost z nieba do kieszeni spływa, one i ich problemy są omijane, wydają się mało ważne. Aż wreszcie przyszła chwila, gdy zaczęły się głośno i zdecydowanie upominać o pomoc dla swoich dzieci. I mimo, że są szykanowane, poniżane przez tych, którym wydaje się, że im wszystko wolno, pomimo, że ostatnio nawet zostały pokiereszowane, nadal mieszkają na materacach rozłożonych na sejmowym korytarzu i czekają……….
Ostatnie szykany wobec tych osób sięgnęły już zenitu, nie dość, że zostały napadnięte przez upoważnionych podłym rozporządzeniem Straży Marszałkowskiej, zostały jeszcze osłonięci kotarami, aby przebywająca w Sejmie delegacja NATO nie mogła z nimi się skontaktować, ewentualnie pomóc.Niepotrzebnie i tak na doraźną  pomoc ze strony delegatów nie mają co liczyć, już poszły głosy, że jest to wewnętrzna sprawa naszego rządu, ale……. to, że zostali osłonięci kotarami wcale nie oznacza, ze świat nie dowiedział się, w jaki sposób niepełnosprawne osoby w Polsce są traktowane.
I już wiele interwencji ze strony  różnych organizacji  niepełnosprawnych ze świata do naszego rządu trafiają. Tylko, czy to jest wystarczające???
Nasz rząd jest coraz bardziej butny, coraz pewniejszy siebie, nie rozpatrują spraw tych, z których stron nie będą mieć poparcia, bo na takie ze strony niepełnosprawnych liczyć nie mogą, są zbyt mało liczną grupą. Lepiej obiecać tym, którzy na pewno na nich w przyszłości zagłosują, trzeba kupić więc swój głos wyborczy.
Bardzo to smutne, że własnie w taki świąteczny, piękny dzień muszę poruszać tak bolesne tematy, ale trudno mi się pogodzić z tym, co się w tamtym sejmowym  budynku dzieje. To lekceważenie osób, które przecież nie żądają wcale aż tak wiele, oni chcą być  tak samo jak my szczęśliwi, chociażby na miarę ich możliwości.
I  własnie dlatego nie mogłam dzisiaj o tym nie wspomnieć, bo bardzo mnie ten temat poruszył. Na szczęście nie tylko mnie i w tym jest nadzieja, że jednak jakaś zmiana na lepsze w końcu przyjdzie.

Wszystkim mamom  w Dniu Ich Święta  życzę radości i szczęścia, pogody każdego dnia, nie tylko tego świątecznego, ale każdego z następnych  i miłości swoich dzieci, obojętne w jakim one są wieku.

Za oknem zapowiada się piękna i słoneczna sobota.
Zatem radujmy się z niej wszyscy. 

 

 

no i mamy, cośmy chcieli

 

 

Może nie każdy z nas chciał, ale wciąż te około 40 procent poparcia skądś Pis ma. Ciekawe skąd?  Ano, są dalej naiwniacy, którzy liczą na to, że im kokosy do kieszeni same wskakiwać będą. Ale nie widzą, że te kokosy to zarabiają inni, a nie oni.
Już nie mówię o tych na rządowych stołkach, wiadomo już, ile do własnych kieszeni napchali mamony, ale teraz myślę  o tych wszystkich znajomych królika, którzy siedzą na kierowniczych stołkach w różnych rządowych spółkach i obrastają w tłuszczyk, byle szybciej, byle więcej. Ba, mimo, że nawet oni mówią głośno „ale ten Pis fajny, bo nam dał”, wcale do końca prawie  wcale tak nie myślą, chyba jednak mają świadomość, że to chwila, więc tylko w duchu mówią „chwilo trwaj jak najdłużej”
Po wyjaśnionej już aferze rządowych drugich pensji, bo to nie były nagrody, a pod stołem dawane następne pieniądze, teraz przyszła pora na wyjaśnianie sprawy właśnie tych różnych  szemranych spółek, które na pro rządowych stołkach siedzą, a za które my, szarzy podatnicy płacimy. Ten poseł Brejza jest jednak niesamowity, dociekliwy okrutnie, nie daje się byle czym zbyć, więc pewnie i ta sprawa się w końcu wyjaśni, tylko czy to, jak jesteśmy wszyscy okradani otworzy wreszcie oczy tym wszystkim ulubieńcom pisu.  Bo myślę, że jednak nie wszyscy są tak do końca ciemni, żeby nie widzieli tego co wokoło nas się dzieje.

Chociaż, gdy czytam niektóre komentarze, ręce dosłownie mi opadają. Pis tak mocno wlał w niektóre zakute łby świadomość, że to PO okradała ludzi, że to oni robią machlojki, że nadal ten pogląd w wielu pro pisowskich kręgach jest obligacyjny. Niestety…….wciąż działa reguła: złodziej najgłośniej krzyczy: łapaj złodzieja.
A poseł Brejza mówi głośno : niech Polacy poznają prawdę o pisowskim Bizancjum. Bo nawet sławetne ośmiorniczki, czy zegarek jednego z peowskich posłów są tylko śmiesznymi  namiastkami tego, w co obrasta PIS. 

A MY IM NA TO POZWALAMY !!!!!!!!!

Ale rząd coraz bardziej pogrąża się w coraz bardziej durnowatych rozwiązaniach, przykładem może być chociażby nadanie Straży Marszałkowskiej dodatkowych praw, które skrzętnie wykorzystali własnie  wczoraj, podczas gdy uczestnicy protestu chcieli wywiesić banery protestacyjne poza oknem Sejmu.
Wywiązała się można powiedzieć prawie że regularna  bitwa pomiędzy ciemiężycielami, czyli reprezentującą rządowe  stanowiska Strażą, a matkami, które wciąż walczą o lepszy byt dla swoich dzieci. Nie wolno było dopuścić do tej przemocy, którą straż zastosowała wobec bezbronnych kobiet. Wiem, one były zdesperowane, ale użycie przeciwko nim siły było największym do tej pory błędem i tak aroganckiej władzy.To się na nich na pewno zemści i to już niedługo.
Dzisiaj do Warszawy zjadą się parlamentarzyści Zgromadzenia Narodowego. I co zastaną? Nie będą mogli wejść do budynku Sejmu głównym wejściem, będą wprowadzani gdzieś zakamarkami, byleby tylko ich oczy nie ujrzały protestu niepełnosprawnych, który się w budynku toczy. Nie da się jednak tego zamazać, politycy, którzy do Polski zjeżdżają już świetnie znają sytuację i na pewno jakiś odgłos tego będzie, jakaś ich reakcja  naszych miłościwie rządzących dotknie.

Nie pomagają tłumaczenia, że nie ma na to pieniędzy, skoro wydaje się je lekką rączką na nagrody dla swoich, na dotacje do bogatej fundacji pewnego księdza, gdy kupuje się swoje poparcie rozdawnictwem 500 plus, gdy ma się pomysły na airport plus, na mosty plus, czy grające ławeczki i inne pisie pomysły, przede wszystkim powinno się zwrócić z twarzą do tych, którzy tej pomocy potrzebują. Oni nie potrzebują pampersów, ani obietnic o poza kolejkowym dostępie do lekarza, oni  potrzebują realnych pieniędzy, które będą wydawali zgodnie z ich wymogami.  A każdy z nich ma swoje indywidualne potrzeby, każdy inne!

jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy……………   coraz więcej ludzi widzi, jak nas oszukują, co prowadzi do niechybnego upadku tej wyjatkowo aroganckiej władzy.
Tylko mam pytanie…… co będzie dalej??? Kto przejmie stery w Polsce i jak sobie da radę tak nimi zarządzać, byśmy rzeczywiście wyszli na dobrą drogę?
Jedni już nam obiecywali „dobrą zmianę'”, czy następni podołają temu zadaniu, czy też nas będą oszukiwali?
Jakoś słabo tę naszą przyszłość widzę……

Piątek, piękny, słoneczny, ciepły, prawdziwie  wiosenny wstał nam za oknem.
Zapowiada się wspaniały weekend, chociaż trzeba byc przygotowanym na jakieś nadchodzace burze i szalejące grady.
Ale moż nie będzie aż tak źle???
Dobrego piątku i miłego weekendu

kwiaty dla miłych Czytelników

 

Takie piękne, wiosenne, radosne. Dla wszystkich przemiłych moich Przyjaciół.
Tak trzeba o nich codziennie pamiętać, czasami tak niepostrzeżenie od nas odchodzą.
Wczoraj w komentarzu Uleczka wspominała swojego męża, pana Kawusię, którego nie ma już z nami 5 lat.Tak szybko to przeminęło?
A wydaje mi się, że  dopiero co spotkaliśmy się  w Krakowie  na naszym czatowskim zjeździe…….tak było przyjemnie.
Uleczku, nigdy pana Kawusi nie zapomnę, pozostało po Nim tyle pięknych wierszy……. tyle wspomnień z tych naszych czatowskich chwil w sławetnym pokoju 50, a potem 50 plus na Polchacie……
Czas jest jak mgnienie oka, przymykasz oko i obraz na chwilę powraca, potem znów gdzieś  ucieka………..
Ale jednak zawsze coś z tamtych chwil w człowieku na zawsze w sercu pozostaje.To sentyment, który nas nachodzi, gdy cofamy się w tamte przeszłe już dni i raz jeszcze je przeżywamy.

Dzisiaj nareszcie odnalazłam wiadomość, na którą tyle czekałam, Otóż oficjalne otwarcie Parku Krakowskiego nastąpi 2 czerwca. Odbędzie się wtedy wielki piknik dla Krakowian, oczywiście i mnie nie może tam zabraknąć.

Zgodnie z decyzją radnych miasta Krakowa park Krakowski dostanie patrona – znanego piosenkarza i kompozytora – Marka Grechuty.

Park Krakowski,położony między placem Inwalidów i ul Czarnowiejską został założony przez Stanisława Rehmana na gruntach wydzierżawionych od wojska.
Przyciągał on krakowian wieloma atrakcjami, stawem, kawiarnią, cukiernią i koncertową altaną Na jego terenie działał Teatr letni, tor rowerowy, pływalnia, a latem ślizgawka, a także atrakcja był umieszczony tam mini zwierzyniec.
 

W okresie międzywojennym zmienił się układ parku, a jego powierzchnia znacznie się zmniejszyła. Obecnie ma on 4,95 ha powierzchni. Wśród drzew dominują olcha czarna, topola biała, wiąz szypułkowy oraz kępy brzóz. W latach siedemdziesiątych XX wieku w parku powstała galeria rzeźb współczesnych artystów. 

Warto było tyle czasu  czekać, bo podczas rewitalizacji parku zostały wyremontowane jego alejki, wymieniono oświetlenia, pojawiły się nowe ławki i kosze na śmieci, no ale przede wszystkim powstał wielki plac zabaw dla dzieci (przypominam: prosto pod moim oknem -wrrr), ale także plenerowa czytelnia, stoliki do gry w szachy i piknikowe stoły. Została wyremontowana fontanna i poddano konserwacji wiele  stojących w plenerze rzeźb

Zrewitalizowana została zieleń poprzez dosadzenie kilkudziesięciu drzew, 4 tys. krzewów oraz roślin cebulowych, bylin i traw ozdobnych. Prace kosztowały 8,7 mln zł.

Jednym słowem : ach, jak tam teraz będzie pięknie ( i gwarno- wrrrr). Byle tylko wandale, których jedynym dziełem życia jest zniszczenie, psucie, nie zdążyli szybko zamienić  znów park w ruinę.

Patrzę na mur mojego domu, z którego znikły te wstrętne napisy, jeszcze nowe nie powstały na szczęście, miejmy nadzieję, że jednak da się upilnować i park i nasze kamienice, byśmy nie musieli się czuć tak, jakbyśmy mieszkali w slumsach.
Niszczenie wspólnego mienia nie jest wcale miarą człowieczeństwa. Nie jest też wcale miara nowoczesności, może jak się tym pseudo „artystom” spod budki z piwem wydaje. Masz wenę? – twórz, ale coś pięknego, pożytecznego, a nie niszcz tego, co należy przecież nie tylko do Ciebie, ale i innych ludzi, którzy chcą się tym pięknem zachwycić.
A takich wandali oddelegowałabym do przymusowych prac przy usuwaniu  takich wyrządzanych przez nich szkód.
Może konieczność zadbania o wspólne dobra, czegoś by ich w końcu nauczyła?

Przyjemnego czwartku raz jeszcze życzę, mam dobra wiadomość, słonko właśnie nam pięknie świeci. 

I znów niespostrzeżenie minął tydzień……

 

 

I nów mamy kolejną środę 🙂

Dziękuję Ci Uleczku, że dzięki Tobie ten dzień, a właściwie każda środa robi się taka cudna, taka wspaniała ………

Chociaż dzisiaj akurat w Krakowie nie zapowiada się ten dzień słonecznie i ciepło. Deszczykiem od rana nas straszy.Przynajmniej na razie, bo potem podobno nawet trochę słonka ma wychynąć zza chmurek, w Poznaniu zresztą też.
No to pogodnej i ślicznej środy Uleczku Ci życzę i spełnienia wszystkich marzeń na dzień dzisiejszych przeznaczonych, na jutrzejszy i następne dni też. 

A polityka?  Pytanie: jak wygląda w Polsce demokracja?
Joachim Brudziński jako minister MSW chce odebrać wszystkie prawa Fundacji KOD, co nie tylko wiąże się z podjęciem ich funduszy i dobytku, ale przede wszystkim ma służyć jako…. parodia…. zagrożenie dla demokracji, czyli osadzenie ich w wiezieniach. No i pytam się, gdzie tu działają zasady demokracji? Mam nadzieję, że i tym razem Wysoki Sąd stanie na wysokości zadania i uniemożliwi takiemu zamachowi przez rządzących na polską wolność, na polską demokrację, która, jak widać bardzo teraz kuleje, do tej pory jakoś udawało się sądowi utemperować zakusy władzy w tej materii.
Wszystko działa zgodnie z reguła : złodziej najgłośniej krzyczy : łapać złodzieja. Ci, którzy zrobili zamach na polską demokrację teraz głośno wrzeszczą :oni łamią demokrację.
Kto łamie?? Polacy, obudźcie się, bo znów przeczytałam o dosyć wysokim poparciu dla Pisu. Czy naprawdę jesteśmy aż tak durnym narodem????Czy rzucanie byle ochłapu ma pozwolić na łamanie naszych praw??
A propo’s, podobno ostatnio miłościwie panujący nam rząd znów chcą się pokazać, że są panami i teraz jest propozycja znacznych podwyżek dla emerytów, bądź to w powiększonej miesięcznej sumie, bądź w wypłacie tzw trzynastek.
Dobra, jestem emerytką i nawet by mi się podobał ten pomysł, gdyby….No własnie, komu wezmą, żeby nam dać??? A jeżeli nie wezmą, to skąd na to spore miliony  w budżecie wynajdą?
Emeryci! To jest po prostu następna kiełbasa wyborcza i obyśmy nie byli tym znów zawiedzeni. Pewnie skończy się na podwyżce około 20 zł, bo oni tak mają, oni obiecują, a potem szybko zamazują rzeczywistość i niby wypłacają, ale nie zgodnie z tym, co obiecywali.Ta kiełbasa wyborcza pełna jest kiełbasianego jadu!!!!!!!   jadu nieprawdy, fałszywych obiecanek !!!! niestety

Dobra, miłej środy życzę Skoro do tej pory się juz nie wzbogaciłam, raczej mi to  nadal nie grozi.
No chyba, żeby jednak wróżba z chińskiego ciasteczka się spełniła i rzeczywiście wygram te miliony.
Ale na pewno nie dostanę tego od rządu, tego jestem tak pewna, jak tego, że dzisiaj jest środa, a jutro…

NAJLEPSZEGO. 

heh, to ci dopiero problem

 

 

 

i znowu nie wiem, o czym w dzisiejszym blogu napisać.
O polityce? – nudne, o pogodzie ? – też nudne, no to w końcu o czym?
No to mam problem………..A jednak obowiązek trzeba spełnić i dzisiejszym wpisem w jakiś tam sposób blog swój zapełnić.
Ale czasami tak jest, że sporo tematów do poruszenia się znajdzie, czasami wena po prostu wysiada. Ale to wynika tylko z codzienności.
Chociaż nie mogę narzekać, zawsze cos ciekawego się wokoło przecież dzieje.
Coraz bardziej tęsknie spoglądam za okno na mój Park i…No cóż, nic tam specjalnego się nie dzieje, robotników też już nie widać, więc na co oni z tym otwarciem Parku czekają?
Przypuszczam, że ponieważ większa część Parku jest przeznaczona na plac zabaw, więc właśnie w Dniu Dziecka zrobią najmłodszym taką wielka uciechę i ten Park oficjalnie zostanie otwarty. Jeszcze co prawda nie widziałam nigdzie zamieszczonych oficjalnych komunikatów, dotyczących tego faktu, ale….
Dzisiaj już mamy 22 maja, czyli do Dnia Dziecka pozostało tylko dziewięć dni. Będę cierpliwa, poczekam.
A ponieważ każdy z nas, czy młody, czy stary coś z dziecka w sobie ma, na pewno taka uroczystość i mnie ucieszy, mimo, źe potem nadmiar rumoru i hałasów pod moim oknem pewnie będzie  wyprowadzać mnie z równowagi.
A dlaczego jeszcze czekam na czerwiec? Otóż ostatnia wróżba z chińskiego ciasteczka powiedziała mi, że…wygram nielichą forsę.
Oj, przydałoby mi się, na pewno  miałabym na co ją wydać, pewnie jeszcze by mi jej zabrakło……
No, ale skoro kawały mnie się dzisiaj czepiały, bo ten wpis powyżej to tylko dobry humor, a i równocześnie pobożne życzenie, więc na zakończenie nudnego nieco dzisiejszego mojego wpisu może jakiś kawał wstawię???

no to proszę, coś dla internautów:

Wraca informatyk do domu, patrzy,a żona naga w łóżku z obcym Chłopem. A oczy u nich jakieś Takieś chytre. Rzuca się do kompa…faktycznie: zmienili hasło.

Mam nadzieję, że dzisiejsze poranne kłopoty z moim komputerem były tylko przelotne, chyba po prostu przestała działać strona chrome, a ja już podejrzewałam, że mój komputer jakiegoś wirusika łyknął i po pomoc do mojego niezawodnego pana Józia będę musiała się udawać.
Może jeszcze tym razem mi się upiecze, chociaż gdyby coś……. pan Józiu zawsze jest bardzo zajęty i za wiele czasu nie ma , więc przy mniej zaawansowanej awarii zawsze mogę o pomoc przecież poprosić mojego Sąsiada, sympatycznego pana Janka.
Jak to dobrze, że człowiek nie jest sam na tym świecie.
AHA! Dostałam dzisiaj kolejny list z Supportu gry Wiejskie życie z prośbą o wypełnienie ankiety dotyczącej poziomu zadowolenia z gry.
Mają tupet, już im dwa razy pisałam, że z gry zrezygnowałam, a oni dalej swoje, jak gdyby nigdy nic. No to im następną prawdę napisałam, a co niech sobie nie myślą, że mają z naiwniakami do czynienia.
Miłego wtorku 

poniedziałek może być miły???

 

Pewnie, że może, zwłaszcza gdy rano budzi cię wesołe słonko.
A taki słoneczny poniedziałek właśnie wstał.
Wczoraj miałam gości : Darkę i Maćka.
Jak to dobrze, że jeszcze kawałeczek tego makownika mi się zachował, no może nie było go dużo, ale zawsze jeszcze miałam w odwrocie paluszki Jaśkowe. Rozmawialiśmy miedzy innymi o RODO , które za kilka dni będzie wprowadzane w naszym państwie. Jest to odgórna, unijna dyrektywa, ale myślę, że jednak mało ludzi rozumie, o co w niej chodzi. Jakie nasze dane osobiste muszą być zabezpieczane przed niepożądanymi i wścibskimi osobami.
No i własnie dzisiaj sama się o tym przekonałam, gdy odebrałam rano telefon z jakiejś tam  dzwoniącej aż z Wielkopolski firmy, która mnie poinformowała, że…wygrałam tablet, tylko…
Nie wiem, co miałabym zrobić, żeby go otrzymać,, bo nie dociekałam, ale grzecznie pani odpowiedziałam, że za kilka dni wchodzi rozporządzenie RODO, o którym ta pani zapewne  słyszała , więc w związku z tym poprosiłam, by wykreśliła mój numer telefonu ze swojej listy i już więcej do mnie nie telefonowała, bo tego sobie nie życzę i nie wyrażam na to zgody. Zrobiłam to bardzo grzecznie, mam nadzieję, że ta pani zrozumiała moją prośbę, bo za kilka dni, gdy RODO wejdzie już stan prawny, będę każdą taką namolną firmę będę mogła zaskarżyć i będą płacili wtedy za takie molestowanie ludzi  olbrzymie kary.
No i co?, co zrobią te biedne osoby, zatrudniane w takiej firmie call center, która już nie będzie miała po prostu racji bytu????Będą musieli innej pracy szukać, ale jest to z pożytkiem dla nas, przynajmniej nie będziemy nękani i mamieni jakimiś mrzonkami, jak dotychczas.
Wciąż mam w pamięci dzień, gdy udało się pewnej firmie nabrać mnie na jakieś niepotrzebne gadżety i wstyd, jaki przeżyłam, gdy moja rodzina mi to wyjaśniła. Całe szczęście udało mi się potem jakoś z tego wyplątać. Ale wiele osób, szczególnie starszych daje się nabierać na cudownie grzejące koce, czy kołdry, na nieprzypalające się garnki, czy  samo masujące przyrządy przynoszące (podobno) ulgę. Takie firmy osaczają starsze osoby (na ogół celowo własnie ich wybierają zapraszając na przeróżne prezentacje), wmawiają im, że zrobią świetny interes kupując coś własnie u nich, licząc, że nie będą w stanie samemu się wyplątać z tej podstępnie  założonej na nich pajęczyny.
Niestety te zaostrzenia wynikające z RODO będą także i mnie dotyczyły, bo w swojej pracy też mam dostęp do danych moich pacjentów i teraz muszę bardzo uważać, żeby je odpowiednio chronić, aby mi nikt potem nic nie mógł zarzucić. Ale pewnie i tak dostanę odpowiednie dyrektywy , co mam w związku z tym uczynić i będę się tylko do nich ściśle stosować.
Nie wiem tylko, jak to będzie wprowadzane w innych firmach, chociażby sklepach internetowych, w których posiadają moje dane, czy na takich kontach jak Messenger, Facebook, czy chociażby poczta mailowa.Trzeba będzie pomalutku przyzwyczajać się do pewnych zmian.
No to mamy poniedziałek, przed nami calutki pogodny podobno tydzień, chociaż gdzieniegdzie zapowiadają trochę burz.
I tych politycznych burz też, co chociażby miało wyraz w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie dwa dni temu „produkował” się nasz premier Morawiecki, który został z tej sali po prostu przegnany, I słusznie, bo to jest szczyt bezczelności, żeby własnie w tej historycznej sali wspominając Solidarność lat osiemdziesiątych i wymieniając bohaterów tamtych lat celowo pominąć nazwisko największego i niezaprzeczalnego Bohatera – LECHA  WAŁĘSĘ.
Nie można na siłę zamazywać historii panie premierze, Gdańszczanie pamiętają!!!!! Polacy pamiętają!!!!!!
Jak jeszcze długo  można będzie  się za pisi grosz bezkarnie sprzedawać?????

No to życzę wszystkim bardzo przyjemnego i cieplutkiego tygodnia, pełnego samych pozytywnych wrażeń.

I ja tam byłam…….

Co prawda wina nie piłam, ale…

Wstałam wczoraj  specjalnie  wcześniej, aby uporać się ze wszystkimi porannymi zajęciami przed rozpoczęciem tej uroczystości.
Zaraz po dziesiątej rano wyruszyłam na weekendowe zakupy, żeby już potem o tym nie myśleć.  I całe szczęście, bo cała uroczystość trwała jednak dosyć długo. A potem zrobiłam sobie drugą porcję pysznej kawki (pierwszą obowiązkowo piję zaraz po otwarciu oczów), ukroiłam sobie kawałek zakupionego na tę okazję makownika (jak święto, to święto) i zasiadłam przed telewizorem.
Ze skruchą przyznaję, oglądałam całą tę uroczystość w TVP 1, a to tylko dlatego, że oni najwcześniej rozpoczęli transmisję z Londynu, na długo jeszcze przed oficjalnym  rozpoczęciem całej uroczystości. Mogłam wiec podziwiać wspaniałe stroje zaproszonych gości, którzy udawali się do Kaplicy św Jerzego
Ale była wspaniała gala. Panowie we frakach, smokingach, panie w bardzo kolorowych kreacjach, według dworskiej etykiety, skromne, ale bardzo eleganckie  sukienki  sięgały tuż poza kolanko, a na głowie oczywiście obowiązkowo założony był kapelusz względnie toczek.
Co prawda nie odbyło się od pewnych  dworskich wpadek, dwie młode dziewczyny ubrane były w sukienki na ramiączkach, z odkrytymi ramionami, co nie przystawało do wczorajszej uroczystości. Ale kto bogatemu i w dodatku na świeczniku zabroni?????
Oczywiście wszyscy z niecierpliwością czekali, aż z podjeżdżającego samochodu wyjdzie panna młoda, czyli Meghan. Każdy zastanawiał się, jaką to wspaniałą suknię  na tę uroczystość przywdzieje i jaki diadem będzie na głowie nosiła. Ale na tę chwilę  trzeba było troszkę poczekać, Podziwialiśmy więc bardzo znane, bliskie dworowi osoby, księżną Kate, ubraną w bardzo skromny, jasnoróżowy komplecik (który nota bene miała podobno, jak uważni internauci zauważyli, ubrany po raz trzeci ten sam) i we wspaniały, pełen róż kapelusz, podziwialiśmy nieco udziwnią dla mnie , w za szerokim jak na mój gust kapeluszu, bardzo rzucającym się w oczy,Kamilę i liczne inne damy dworu i kobiety i mężczyzn znanych z  tak zwanego wielkiego świata.
Uroku dodawały małe dzieci, które brały udział w orszaku ślubnym, między innymi dzieci Williama i Kate.
Mała Charlotte, ubrana w biała sukienkę, z wiankiem na głowie wyglądała wprost uroczo. No i trzeba przyznać, że jest szalenie podobna do swojej Babci, czyli Królowej Elżbiety, można by powiedzieć, skóra zdarta z babci. Do tego jest to bardzo odważne i żywiołowe dziecko, swoimi minami potrafiła wzbudzić wielką sympatię.
Aż w końcu doczekaliśmy się na dwie najważniejsze w tym dniu Panie. Królowa Angielska ubrana w bardzo kolorową w łączkę sukienkę i w żółtym wdzianku i  w żółtym kapeluszu, a potem….z samochodu wysiadła bohaterka dnia Meghan. Boże jak pięknie wyglądała!!! Miała bardzo skromną, ale piękną suknię, bez żadnych koronek, czy perełek i przez to wyglądała tak świeżo i bardzo skromnie, ale bardzo elegancko. Jej bardzo skromnie uczesaną w niewielki koczek głowę zdobił diadem należący kiedyś do Królowej Mari, czyli babci Królowej Elżbiety i składał się z  diamentów.W  sumie trzeba przyznać, że Meghan swoją prostota i umiarem zachwyciła wszystkich, a pan młody, książę Harry wprost nie mógł od niej oczów oderwać.
Co mnie szczególnie zachwyciło na tym ślubie? ano przede wszystkim bardzo ekspresyjne i bardzo ciekawe kazanie, które wygłosił amerykański, ciemnoskóry biskup , trzeba przyznać, że był bardzo przekonywujący i nietuzinkowy, a co ciekawe, był na topie obecnych czasów, potrafił wspaniale powiązać siłę miłości, ze siłą ognia, a przeplatał swoją wypowiedź całkiem nowoczesnymi wkrętami, jak na przykład messenger, czy SMSy, niejednokrotnie wzbudzając uśmiech, a nawet salwę śmiechu słuchających.
Po skończonej uroczystości para Młodych wsiadła do otwartej bryczki, z której mogła pozdrawiać licznie przybyłych mieszkańców Londynu i pewnie wielu turystów. Pierwsza uroczystość weselna odbywała się w godzinach południowych, na nią zaproszono wielu gości z różnych środowisk, a główna część wesela odbywała się w późnych godzinach wieczornych, którą sponsorował  ojciec pana Młodego, Książę Karol, ta część uroczystości zarezerwowana była tylko dla ścisłego grona 200 najbliższych parze młodej gości.
Muszę przyznać, że z zachwytem oglądałam wczorajszą uroczystość, żałowałam tylko, że nie było na niej najważniejszej dla Pana Młodego  OSOBY – JEGO MAMY. I na pewno i on sam w tym ważnym dla niego dniu wspomniał nie raz z łezką w oczach swoją najdroższą Mamę, która byłaby taka dumna ze swojego syna i ze swojej synowej.
Co prawda był Ojciec Harre’go, który nawet poprowadził z braku obecności własnego ojca Panną Młodą do ołtarza, jednak Matka………. zawsze na pewno jej brak sprawiał  bolesne piknięcie w sercu chłopaka, który przecież tak bardzo ją kochał……
Widać, ze dla Pana Młodego również pamięć o Matce była w dniu jego zaślubin bardzo ważna, wyrazem tego były umieszczone w ołtarzu ulubione  przez Dianę białe róże, a bukiet Panny Młodej przesiany był ulubionymi przez Dianę niezapominajkami, które własnoręcznie dla niej zbierał w ich ogrodzie Harry

Jednym słowem można powiedzieć : ACH CO TO BYŁ ZA ŚLUB………

Dzisiejsza niedziela zapowiada się całkiem milutko, może jeszcze nie z zaskakująco wielkimi temperaturami, ale myślę, że będzie na pewno wiele okazji do przyjemnych, wiosennych spacerów, żaden deszcz, ani żadna burza nie powinna nas dzisiaj zaskoczyć.

No to odpoczywajmy dzisiaj przed nadchodzącym nowym tygodniem, ładujmy swoje akumulatorki.

A ja dzisiaj jestem myślami daleko, pod Warszawą, gdzie odbywa się Komunijna uroczystość synka mojego netowego Kolegi, Grzesia.Na dzisiaj zamówiłam dla nich piękną pogodę i chyba mi się udało 🙂

czasami……

Czasami bajki się spełniają. I dzisiaj właśnie w Londynie taka bajka pod czujnym okiem licznej gawiedzi będzie trwać i trwać.
Co prawda Meghan nie była Kopciuszkiem, ba, nawet można powiedzieć, że już  jako aktorka była osobą światową, ale na swojej drodze życia spotkała pewnego księcia, no powiedzmy przystojnego, chociaż rudego księcia i wywiązała się między nimi LOVE STORY. Potęga miłości pomiędzy młodymi była tak wielka, że nawet złamała dworskie zwyczaje, dworskie etykiety i własnie dzisiaj  zostanie ona zwieńczona ślubem.
To nic, że Meghan jest Amerykanką i to w dodatku kobieta rozwiedzioną, takie fakty nie są teraz już na angielskim dworze wielką przeszkodą. Co prawda kiedyś książę Edward VIII musiał zrzec się swojej korony, gdy związał się z rozwódką panią Simpson , ale to już czasy dla rodziny królewskiej nieco odległe.
Wszak na angielskim dworze dużo ostatnio się działo, nawet syn obecnej królowej Elżbiety II został rozwodnikiem, a później wziął ślub ze swoją od lat już kochaną Kamilą, No cóż, nie potrafił, podobnie jak jego pradziad Edward, sprzeciwić się rodowi i poślubił najpierw wbrew sobie, wbrew swojemu uczuciu do Kamili dziewczynę wskazaną przez dwór – Dianę  i co prawda małżeństwo to zaowocowało dwoma potomkami rodu, Williamem i Harrym, ale jednak nie wytrzymało spełnienia obietnic danych przy ołtarzu. I teraz własnie drugi syn księcia Karola staje na ślubnym kobiercu z  piękną i szalenie elegancką kobietą, co prawda rozwódką, w dodatku amerykanką, a nie  z krwi i kości angielką , ale dostał przyzwolenie na ten krok od swojej Babci Królowej, a cały angielski lud, tudzież i cały omalże świat oszalał na punkcie dzisiejszej uroczystości. Przyznaję, że i ja również z przyjemnością będę śledziła w TV transmisję z Londynu, przyjemnie popatrzeć na wielki świat, a potem…….. trzeba zejść po prostu na ziemię.Dlatego też wstałam dzisiaj nieco wcześnie, żeby uporać się z wszystkimi swoimi planami przed godziną dwunastą.
Za chwilę idę na zakupy, potem będę już miała czas dla królewskiej pompy.Nie ma jak pompa – śpiewała kiedyś Maryla Rodowicz, ano nie ma.
Ale jutro będę mogła powiedzieć: i Ja tam byłam, chociaż miodu i wina nie piłam 🙂
Na mnie nie czeka już żadna bajka, ale dlaczego nie mogę przynajmniej oczów nią nacieszyć?
Trochę się martwię, że jeszcze szaro jest za oknem, zapowiadali na dzisiaj nawet słoneczną pogodę, może nieco później to nastąpi, wszak jest dopiero po godzinie ósmej.
A u nas w kamienicy ruch już od samego rana, wynoszą gruz z podwórka, strasznie przy tym hałasując. Ale nic to, może wreszcie nasze podwórko zacznie nabierać jakiegoś przyjemniejszego wyglądu? – już kiedyś o tym przecież pisałam.
No to tradycyjnie przemiłej i słonecznej, pełnej samych przyjemnych przeżyć soboty Wszystkim życzę

szary piątek

Bo optymizm jest na dzisiejszy dzień bardzo wskazany,
Za oknem buro, za oknem szaro, wiatr łamie gałązki drzew.
I to ma być początek weekendu????
Spokojnie, od jutra podobno znów ciepła wiosna do nas powróci. Może przestanę wreszcie w tym golfie w domu siedzieć i blizeczkę jakąś cienką załozę?
Bo nic tak nie cierpię, jak marznąć, a teraz ostatnimi trzema dniami tak się trochę czuję jak w późnej jesieni.
No i kostki bolą, więcej APAPu trzeba troszkę pojeść sobie.
No proszę, zamiast pysznych lodów – APAP, ale ci zamiana.
Tak więc dawka optymizmu na dzisiejszy dzień jest   moim lekarstwem dla Was i chętnie nim się z Wami podzielę.

No i nic specjalnego dzisiaj nie mam Wam do powiedzenia, nie chcę się powtarzać, bo…..

no to dobrego i spokojnego weekendu życzę.
Jutro czeka nas telewizyjna bajka pod tytułem ślub Harry’ego o Meghan
Będziecie oglądać?
Bajki czasami się spełniają, a która z nas nie marzyła kiedyś zostać księżniczką???
Chociaż to raczej w obecnych czasach same obowiązki, a nie radość.
No chyba, że ktoś lubi etykietę – ja nie bardzo.