majwiększa skandalistka na Face Booku

 

 

No i kto by pomyślał:
Nobliwa, siwowłosa 67 -cio latka na Face Booku pornosy rozsyła.
Toć to skandal, nad skandale.
Właściwie to już powinna przybyć do mnie specjalna Komisja Troski o Moralność Narodu – Poprawna i Seksualnie -odporna – w skrócie PIS –
I powinni mnie do ciemnej tiurmy wrzucić, o wodzie i suchym chlebie, oczywiście bez dostępu do Internetu, ktory to dostęp już do końca życia powinien mi być  zabroniony 🙂

ALE CO SIĘ STAŁO ???????????  CO SIĘ STALO ????????

Otóż ktoś dokonał wrednego włamu na moje konto i zalogował się gdzieś tam pod Wieliczką (przecież mnie tam wcale nie było) i bezczelnie z mojego konta takie pornograficzne ekscesy szerzył, wysyłał je do wszystkich moich znajomych.
Niektórzy odpisywali mi zdziwieni, inni oburzeni, nie mogący zrozumieć, co mi do tego siwego łba na stare lata strzeliło.
Otóż nie mnie, ale jakiemuś wrednemu typowi, podejrzewam nawet, że zwolennikowi PISU, który chciał sie w ten sposób nam nie zemścić/????
Ale się nie dałam – od czego mam koło siebie mądra Darkę? Poradziła mi, jak mam się tego świństwa pozbyć i….zobaczymy na jaki długi czas to starczy.
Po prostu wlazłam w ustawieniach na bezpieczeństwo logowania, znalazłam tego drania z Wieliczki, który mi bezczelnie się wpakował na moje konto i potwierdziłam do Face Booka  , że to nie moje logowanie, dostałam za to możliwość zmiany hasła, które właśnie teraz obowiązuje.
Niby proste, a ile nerwów wczoraj zjadłam, ile wstydu, chociaz przecież nie wiem, dlaczego to ja miałabym się wstydzić, skoro te wszystkie bezeceństwa bez mojego udziału się działy…..

Wczoraj w ogóle jakiś kłopotliwy dzień miałam, bo najpierw miałam niepowodzenia przy  zamieszczeniu zdjecia w Blogu, potem w ogóle przez jakiś czas mój blog był nieczytelny………  Dzisiaj na szczęście wszystko się uspokoiło, widać, że te przejścia na Bloxie były tylko chwilowe.

Dzisiaj rano tez nieco mnie komputer „postraszył” bo zgłaszał……..wadę dysku, ale mu się nie poddałam, zresetowałam dziada, raz jeszcze odpaliłam i wszystko gra.
Niby mam jeszcze w rezerwie laptop, jak gyby coś z moim dużym kompem się działo, ale…wolę jednak na nim pracować, bo ma lepsza grafikę.
A ta mi jest potrzebna, bo jeszcze nie wiem po co wpakowałam się w jakąś nowa grę na Face „Wiejskie życie” i….teraz sadzę koniczynę, pszenicę i jakieś tam inne rośliny, potem karmię kury i zbieram jajka, karmię krowę i zbieram mleko, z którego mam sery, ot takie życie na fermie.
Teraz mam robić wino, ale nijak nie mogę u mnie znaleźć wino maszyny, pewnie ją trzeba dopiero kupić? Wtedy będę miała szampańskie życie (podobno)
Na razie się bawię, ale pewnie niedługo mi się to znudzi, bo ile można po tej farmie biegać i zbierać, siać i wytwarzać???

A może lepiej jednak gdzie4s na ławeczce w normalnym, realnym świecie usiąść, oczywiście w cieniu i cieszyć się dobrym życiem?

Pozdrawiam wszystkich w sobotę pełną słonka i niestety upału i życzę, aby ten dzień w samych przyjemnościach Wam upływał.

Z ostatniej chwili : GUZIK, spam nadal jest rozsyłany.
Chyba sobie strzelę w łeb !!!!!

ALE WSZYSTKICH NARAŻONYCH PRZEZE MNIE NA TE BEZECEŃSTWA SERDECZNIE PRZEPRASZAM !!!!!!

 

 

 

 

fajnie jest

 

 

Znów się dzisiaj strona blogu zbiesiła.Kręci się jak opętała, zdjęć nie chce zamieścić, pisać w niej się nie da, bo co chwilę się „zrywa” i muszę od początku zaczynać.

ZGROZA!!!!!

NIE BĘDZIE DZISIAJ ŻADNEGO ZDJĘCIA, ŻADNEGO GIFA.BLOG NA MNIE SIĘ POGNIEWAŁ I NIC NIE CHCE ZAMIEŚCIĆ

 

Ale fajnie jest, bo dzisiaj piątek. A w piątek należy mieć dobry humor, obojętnie, co się wokoło dzieje.
Wczoraj znów się działo, bo Donald Tusk zeznawał wczoraj w prokuraturze – męczyli go wczoraj całe przedpołudnie i jeszcze prawie całe popołudnie, wyszedł chyba zmęczony, ale raczej spokojny. Nie udało się Kaczyńskiemu, jak  o tym  zapewniał,  „zniszczyć” Tuska. To nie ten kaliber, Tusk nigdy stłamsić się nie da, ale przy tym stara się udowodnić kto tu górą.
To raczej  Kaczyński powinien zacząć się bać tego, co ją czeka, bo…..

Co prawda przeczytałam wczoraj, że sporo ludzi jeszcze wierzy tej pisiej sekcie, całkiem nie rozumiem dlaczego, czy naprawdę ludzie mają jakąś płachtę na oczach i nie widzą  co oni z nami, z Polską  wyprawiają????

 Ich propaganda  o tym, jaka to pełna oszustw i kradzież jest partia PO nadal działa i to własnie pod ich płaszczykiem sami okradają tych biednych, ociemniałych ludzi, trując im banalne kłamstwa. 
Nie wiem, czemu  wciąż ciemny lud tego nie widzi, nie widzi na przykład, że po cichu rząd rozdaje sobie co miesiąc bardzo wysokie premie, obsadzają lukratywne stanowiska swoimi krewnymi i znajomymi królika, robią wiele przekrętów, są bezczelni i aroganccy, dlaczego oni tego nie widzą???????

Tak sobie wymyśliłam, co robić, żeby zmienić obecną, tragiczną dla Polski sytuację.
Wspaniali, mądrzy i prężni młodzi politycy powinni opuścić swoje rodzime, stare partie i utworzyć nowa Partię Młodych (PM)
Widzę w niej i Borysa Budkę i Kamilę Gasiuk – Pihowicz,  Joannę Scheuring – Wielgus, Rafała Trzaskowskiego, Joannę Muchę, czy nawet   Roberta Biedronia. Pewnie wiele jeszcze mądrych ludzi, którzy dotąd nie zostali dopuszczeni do głosu mogłoby zmienić Polskę na mądrzejszą, bez uprzedzeń, nowoczesną, pro zachodnią, a nie pozostawać w zaścianku Europy
Wszyscy pozostali „starsi” już i wiekiem i stażem partyjniacy, których niestety zniszczyły dotychczasowe  układy i układziki już się „wypalili”, powinni z pokorą odejść, nie tyczy to tylko zresztą partii PIS, ale także i polityków z PO, czy Nowoczesnej, SLD…..
Nowoczesna Polska, to Polska ludzi młodych, im trzeba oddać stery rządów, bo oni wiedza, jak Polska powinna wyglądać.
Zresztą Polacy tym „z układów” już nie wierzą, wystarczy popatrzeć na sondaże. Dlaczego PO ciągle traci? Bo są tam tak niewiarygodne twarze, jak na przykład Schetyna, zresztą wielu z nich ma już sporo „za uszami”  i nigdy już Polacy im nie uwierzą.
Zresztą w tej grupie  przyszłych rządzących widziałabym jeszcze kilka osób młodych z tak zwanej lewicy, jak na przykład Barbarę Nowacką, myślę, że potrafili by się mądrze „ścierać” i wypracować takie nowe spojrzenie, które zadowoliłoby wszystkie strony politycznej sceny, wszystkich Polaków.
Najwyższa pora już zacząć coś z tym robić.

MŁODZI DO DZIEŁA !!! POLSKA NA WAS CZEKA!!!!!

No to sobie popolitykowałam troszkę, ale myślę, że większość moich Gości mojego blogu na pewno godzi się z moją ideą.
Polska historycznie  zawsze miała  tendencje do warcholstwa, ale pora już z tym skończyć i śmiało iść na przód.
Jeszcze zdążymy na prawdę dogonić ten Zachód, tylko …….



„A, ja myślę, ze panowie
dużo by już mogli mieć,
ino oni nie chcom chcieć!”

Wstał nowy dzień – piątek, radosny dla pracujących i  wczasowiczów, następny gorący dzień do odpoczynku.Myślę, że to będzie wspaniały weekend.
Pozdrawiam wszystkich Urlopowiczów i tych tylko weekendowiczów 


no i miałam rację

 

 

Oczywiście, ze nie napiłam się wczoraj wirtualnej kawki z moją Ulką, bo znów gdzieś po morzach i oceanach błądzi, przysłała mi tylko wieczorem wiadomość  messengerem , że czytała mój blog i że mnie serdecznie pozdrawia. Więc tę wirtualną kawkę pozostawiam do Jej powrotu, czyli do niedzieli. Niech sobie Dziewczyna używa, skoro i towarzystwo i co najważniejsze pogoda dopisuje, a pewnie i humor ma znakomity.
Całuski Ulu, baw się dobrze !!!
Ja poczekam…… cierpliwie poczekam……..  na ewentualną niewirtualną kawkę też  🙂

A ja oczywiście kawkę wypiłam, bo bez tego trudno mi dzień rozpocząć.
Ale każdego dnia jestem coraz bardziej przerażona naszą rzeczywistością.
Rząd wystąpił do Niemiec z żądaniami odszkodowania za zniszczenia podczas II-giej wojny światowej, a w dodatku TVP wypuściła bardzo dramatyczny  i PODŁY spot związany z Niemcami, w dodatku zrobił to w tak dla Polski dramatycznym dniu, gdy obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego.
Ludzie, co ten Kaczyński wyprawia???????????
 
Widzę już dno przepaści, w którą teraz własnie wpadamy. Podobno wszystkie sprawy repatriacji i odszkodowań były już załatwione, jak teraz, po tylu latach można znów do tego wracać? 
No to powinniśmy jeszcze sądzić Rosję i Austrię za zabory, Szwedów za potop i Tatarów za wszelakie napaści.
Przypomina mi się rok 1939 i wszystkie zaczepki, które wtedy Niemcy kierowali w kierunku naszego państwa. I jak to wtedy się skończyło????
RANY BOSKI LUDZIE, CO SIĘ DZIEJE!!!!!!!
Czy Kaczyński chce doprowadzić nasz kraj do wojny???? Tylko z czym do gościa? Jaką mamy armię, jakiego dowódcę, kto nam pomoże?????
PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO Panie Kaczyński !!!!!!!!!!
POLAKOM POTRZEBNY JEST SPOKÓJ!!!!!!!! POLAKOM POTRZEBNE SĄ DOBROSĄSIEDZKIE STOSUNKI, A NIE WROGOŚĆ !!!!!!!
A ty chcesz się wzbogacić kosztem wszystkich Polaków – na tym ma polegać twój patriotyzm?????

CZARNO TO WIDZĘ !!!!! BARDZO CZARNO!!!!!!
Po prostu  płakać się chce, gdy na to wszystko  n  o  r  m  a  l  n  y   człowiek patrzeć może.
No i do tego mamy jeszcze pod bokiem ONR, bandę zabijaków, którzy tylko czekają ze swoimi pałami, żeby zabijać, mordować, pobić w najlepszym przypadku kogoś w imię….no własnie w czyje  imię?
Przestałam wierzyć, że będzie dobrze.
Przestałam wierzyć, że pokaże się polski Macron, który naprawi naszą Polskę.

NIESTETY JESTEŚMY SKAZANI NA ZAGŁADĘ.
A CIEMNY LUD PATRZY  i……….

NADESZŁA PORA POWIEDZIEĆ JASNO I GŁOŚNO OBECNEMU PSEUDO – RZĄDOWI
                  N  I  E  !!!!!!!!!!!!

Więc jak widzicie, nie mam wcale dobrych wieści dla mojego blogu, chyba trzeba będzie…….. czas na ………….
Wolę nie myśleć nawet…….

A wstał znów piękny i słoneczny dzień.
Wtedy, we wrześniu 1939 też było ciepło i słonecznie……

Ale jednak uśmiechajmy się, póki jeszcze możemy, bo nie wiadomo, co nam jutro przyniesie, czy w ogóle będzie jakieś jutro?????

bo to znowu środę mamy

A w tę środę przy bukiecie róż wypijemy razem z Ulką pyszną, poranną porę. Albo i nie wypijemy, bo coś mi się zdaje, że ostatnio Uleczka pisała, że znów w daleki świat się wybiera.
Cóż, przyjdzie mi z tą kawką nieco poczekać, cierpliwości muszę tylko dzisiaj nabrać, ale i tak wiem, że nawet jeżeli dzisiaj nie pozostawi tutaj żadnego komentarza, to i tak mój blog przeczyta.
Słoneczka chyba Ci Uleczku życzyć nie muszę, bo jest go teraz w Polsce pod dostatkiem, ale życzę Ci miłej przyjemnego wietrzyku, który ochłodzi rozgrzane ciało i doda Ci chociaż na chwilkę troszeczkę ochłody.
Cóż, zawiało u nas aż z Sahary  rozgrzanym powietrzem, dobrze, że chociaż piachem nie sypie.
Wszystkiego dobrego Uleczko na te super letnie dni, bo jeszcze kilka jest ich przed nami.

Dzisiaj znów wstałam o 4 rano. Bo co mam robić, skoro tu strzyka, tam rwie i nie da się już dłużej w łóżku wytrzymać?  Trzeba w takim wypadku rozpoczynać nowy dzień, oczywiście od kawusi i lektury. Dzisiaj czytałam wspomnienia pewnej pani, która opisuje losy swojej matki – prawie siedemdziesięcioletniej  „staruszki”. 
Przyznam, że zagotowałam się z oburzenia. Przecież jestem w podobnym wieku i wcale nie czuję się nieużyteczną staruszką .
Przecież pracuję jeszcze zawodowo, a wszystkie nowinki techniczne jak telefon komórkowy, czy komputer nie są dla mnie żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, serfuję sobie całkiem swobodnie po internecie i to na rożnych portalach i całkiem dobrze daję sobie z tym radę.
Już nie wspominając o tym, że  namiętnie gram w całkiem młodzieżowa grę Pokemony i też całkiem mi to dobrze idzie, osiągnęłam już 34 level.
A ostatnio, po przeprowadzonych zmianach w tej grze mam koło siebie wieżę , na której wałczę z całkiem dobrymi skutkami. Nie pozwolę, żeby żadna inna, niż niebieska drużyna nie opanowała ten Gym. Drżyjcie przeciwnicy, czyli „czerwoni” i „żółci:, bo gdy tylko zobaczę, że inny kolor niż niebieski jest widoczny na moim Gymie, natychmiast przystępuję do akcji i walczę tak długo, aż ten Gym odzyskam. Czasami nie jest to wcale łatwo i sporo takich walk muszę przeprowadzić, żeby Gym odzyskać, ale jestem tak zaciekła w tej walce, że doprowadzam wreszcie do pozytywnego dla mnie skutku i……jestem wtedy z siebie bardzo dumna, a i  dodatkowych punktów w grze też wtedy sporo nabieram.
No więc, czy mogę powiedzieć, że już jestem starą i zniedołężniałą kobietą?
Nigdy się nie poddam.Zresztą Ulka też na ten temat coś wie, bo co prawda nie gra podobnie jak ja w żadną taką grę, ale i w internecie tez istnieje, już nie mówiąc, że prowadzi bardzo intensywnie sportowe i zdrowe życie.
W sumie każdy wiek ma swoje dobre i złe strony.  Młodość też wcale  wbrew pozorom nie bywa taka różowa. Walka o naukę, potem o pracę, niezbyt udane związki, rozwody, kłopoty z dziećmi i z mieszkaniem, o tym wszystkim też czytam w tych „swoich” gazetach  i…….
No i dochodzę do wniosku, że wcale mi tak źle na tym świecie nie jest. Każdy ma szczęście na miarę swoich możliwości.
I to własnie powinno się w życiu liczyć.

Dzisiaj zapowiada się kolejny super gorący sierpniowy dzień.
Nie będzie lekko, nie ma czym oddychać, człowiek zlany potem…….. 
SAHARA.  istna  SAHARA !!!
Ale trzeba jakoś przetrwać. Trzeba tylko zwolnić  tempo i… nie zapominać o sporych ilościach wypitych płynów, to w tej chwili jest najwazniejsze.
Brrr, a co robić, gdy się nie za bardzo lubi się pić wodę mineralną??/ 

Życzę powodzenia na dzisiejszą gorącą środę

czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień……….

 

 

Ech, to już minęło czterdzieści lat od dnia, gdy stałam we Władysławowie pod budką telefoniczną (a takie tylko wtedy bywały, gdyż nikt o telefonach komórkowych jeszcze nie słyszał) i czekałam na wiadomość : Ania urodziła Syna !! Świętowaliśmy wtedy narodziny Maćka razem z Jego Rodzeństwem, Magdą i Marcinem i cieszyliśmy się, że rodzina nam się powiększyła. Poszliśmy potem w trójkę   na specjalne urodzinowe lody i na toast wypity lemoniadą.
To już naprawdę tyle czasu minęło?, a to było tak, jakby wczoraj. Pamiętam, dzień, w którym po raz pierwszy po naszym powrocie z wakacji do Krakowa Ciebie zobaczyłam, taką małą kruszynkę w niebieskim kocyku w kratkę i pamiętam  te następne dni, gdy już nieco starszego, ubranego w różowe ubranko  woziłam Ciebie na spacer. Jak ja lubiłam te spacery, jaka byłam dumna, tak, jakbyś był moim synem, a nie siostrzeńcem……..
A potem, gdy już podrosłeś, zmuszałeś mnie, abym pisała Ci zadania z języka polskiego, bo twierdziłeś, że nikt tak wspaniale nie pisze zadań jak ja.
I zawsze dawałam się nabierać, nawet gdy musiałam czytać tę  okropną lekturę „Medaliony” i potem ją streszczać.
Ale zawsze bardzo Cię kochałam ( i kocham nadal) i wiedziałam, że i Ty również takim samym uczuciem mnie obdarzasz.

Życzę Ci dzisiaj Maćku wiele, wiele szczęścia i radości, jakie na co dzień  dostajesz od swojej bardzo kochającej Cię  żony  i  naprawdę wspaniałych córek. Niech Ci się wiedzie w interesach, a przede wszystkim w zdrowiu, abyś długie, długie lata mógł cieszyć się wspaniałym, bezstresowym życiem.
I uważaj na siebie, nie szalej tak na tym swoim motorze, bo każdy Twój dalszy wyjazd na nim przyprawia mnie o ból głowy i palpitację serca.
Wiem, że jesteś doskonałym kierowcą, ale dodatkowa porcja uwagi nigdy nie zaszkodzi.
Nie wiem, czego jeszcze mogłabym Ci jeszcze życzyć, Ty to sam wiesz najlepiej, więc pod wszystkimi Twoimi marzeniami, życzeniami podpisuję się obiema rekami.
Po prostu:  BĄDŹ SZCZĘŚLIWY !!!!!!!!!

1 sierpnia to data szczególna dla Polaków. Wspominamy dzisiaj heroizm bohaterów powstania warszawskiego, którzy podjęli się tej nierównej i skazanej właściwie z góry  na upadek walki w obronie swojego kraju. Nie jest najważniejsze to, że to powstanie nie było zbyt dobrze przygotowane, było zrywem patriotyzmu, głownie młodych ludzi, którzy szli na rzeź, często świadomie, z hasłem na ustach : WOLNA POLSKA.
Jakże aktualne jest teraz to hasło, które również na ustach młodzieży dzisiaj wykwita: WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DEMOKRACJA.
Tym bardziej, że nie mamy obcego wroga, złe intencje są pośród nas, Polaków. I to jest chyba w dniu dzisiejszym najbardziej bolesne, że niby wszyscy walczymy o tę wolność, ale niektórzy całkiem inaczej ją rozumieją, starają ją sobie przywłaszczyć na zawsze.
Nie może być na to pozwolenia i to bardzo jasno dzisiaj musimy sobie powiedzieć, zarówno ci, którzy chcą przemieniać rzeczywistość według swoich wydumanych modeli i ci, którzy chcą normalności. Wiele złych słów padło z każdej strony, trudno podsumować, która strona jest bardziej nienawistna, ale może własnie dzisiaj przyjdzie ten moment na opamiętanie się, na zrozumienie, że droga konfliktów nigdzie nas nie zaprowadzi.
Wczoraj przeczytałam u siebie komentarz od kogoś, kto się podpisał fg2002:
„Ale wystarczyło złodziei władzy pozbawić a wszystkie krzywe rosną. Uczciwość popłaca.”
Sadzę, że napisał to młody człowiek, nawet bardzo młody, który nie rozróżnia dzisiejszej rzeczywistości, który nie widzi, że nowa władza też nas okrada, wystarczy popatrzeć na stanowiska, na pensje, na premie, którymi się obdarzają nawzajem. Czy ten, kto napisał ten komentarz naprawdę nie widzi, że go nadal okradają? Po co powtarza puste frazesy, które są zwykłymi kłamstwami, pomówieniami?
Bo na pewno poprzedni rząd miał wiele za uszami, ale jest jedno pewne, nigdy nie okradł nas z naszej wolności. Myślę, że ten młody człowiek rozważy dzisiaj moje słowa i przestanie ulegać antypeowskiej  propagandzie 

No to wkroczyliśmy dzisiaj w nowy miesiąc, w nowe wyzwania. Jeszcze przed nami wciąż wakacje i to najbliższe dni zapowiadają jako bardzo, bardzo upalne. I oby tak było. Co prawda skwar w mieście przeszkadza, ale tylu jest wczasowiczów, którzy cieszą się z takiej pięknej słonecznej pogody……
Musze przyznać, że w tym moim nowym mieszkaniu jakoś ten skwar daje się przetrzymać. Zdecydowanie jest lepiej, niż,  w moim dawnym mieszkaniu, gdy słońce operowało przez cały dzień prosto w okna świecąc i duchotę przynosząc.
Od strony pokoju mam jak wiadomo Park, a więc drzewa skutecznie tłumią nadmiar słonka.
Mam otwarte okna na przestrzał, a w kuchni od strony podwórka, na którym jest sporo drzew i krzewów lekki  wiaterek skutecznie  chłodzi rozpalone ciało.
No w każdym bądź razie jak dotąd jeszcze nie musiałam używać wentylatorka, chociaż już kilka takich bardzo gorących nocy było.
Jeżeli w pokoju będzie mi za gorąco, przeniosę się na kanapę do kuchni i tam będę sobie mogła spać przy otwartym balkonie.
Zawsze jest jakieś wyjście…….

No to przepięknego, gorącego i bardzo słonecznego wtorku Wszystkim życzę 

połowa lata

– Tak nam dopomóż Bóg!

 

I pomyśleć, że czas tak szybko do przodu zapycha…..
Dopiero co dzieciaczki cieszyły się, że przed nimi długie i wesołe dni laby, a tu już połowa wakacji za nimi.
Jeszcze tylko 4 tygodnie i……..   eeee,  nie psujmy im humorów, jeszcze wiele dobra przed nimi.
A przed nami??????
Jesteśmy ciągle zawieszeni w politycznej próżni, bo nigdy nie wiadomo, co pewnemu zwykłemu posłowi do głowy wpadnie.
Zamiast cieszyć się słoneczkiem, świetną pogodą, siedzi w tym swoim ponurym pokoju, na fotelu i knuje, co by tu jeszcze wymyślić, jak jeszcze ludiom humory popsuć. On, Pan nad Pany, wzór uczciwości i elegancji, złotousty naczelnik państwa, którego słowa porywają wręcz tłumy (niektórych niestety tak) musi pokazać, kto tu w Polsce rządzi.
Każdy dzień to strach, bo otoczony ludźmi podobnymi sobie, nienawistnymi i kłamiącymi, uzurpował sobie prawo do Polski takiej, jaką on widzi. Nie wiem, jak można z nienawiścią kłamać, przezywać  i wyzywać ludzi i wmawiać, że to oni właśnie są przepełnienie tą nienawiścią? Trzeba być chyba głupim, żeby nie widzieć prawdy,. ale niektórzy nie chcą jej widzieć, nie chcą jej znać, stąd poparcie dla Kaczoro- sekty niestety rośnie, a zresztą kto to wie czy rzeczywiście rośnie?
Wystarczy przecież przekupić odpowiednich ludzi, którzy przygotowują sondaże, papier przecież wszystko przyjmie. Ale widziałam niedawno  na własne oczy te tłumy ludzi, szczególni młodzieży, którzy wyraźnie powiedzieli rządowi NIE!!!!!!!.
Teraz Kaczyński myśli o zamknięciu ust wszystkim, którzy jednak pokazują tę prawdziwą prawdę. W jesieni (a może i wcześniej, kto to wie, przecież dla niego zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu to pestka) wejdzie specjalna ustawa ograniczająca możliwości  słowa niezależnej prasy, niezależnej telewizji. Kaczor i jego najbliżsi ogłoszą to, że TVN kłamie, że Newsweek to gazeta głoszą nieprawdę, więc trzeba im zabronić istnienia na polskim rynki  I zrobią to w majestacie prawa, swojego kaczego prawa!!!!!

Prawda objawiana będzie w TVP, w  Telewizji Trwam i w gazetach typu Niezależna. Tylko od kogo nie zależna?  bo raczej wyraźnie zależna od Kaczyńskiego, przecież jej redaktorzy siedzą na pisowskim garnuszku, więc gdzie ta niezależność???

Tyle razy przyrzekałam sobie, że już nie będę politycznie się unosić, ale wierzcie mi, nie mogę. Gdy widzę, w jaką przepaść nas obecny rząd ciągnie, robi mi się niedobrze.
Przecież jakie życie czeka nasze dzieci, wnuki, prawnuki? Takie, jak były w początkach pięćdziesiątych lat ubiegłego stulecia??

Pamiętam początek lat pięćdziesiątych, gdy ludzie mieli zamurowane usta, gdy nie wolno było powiedzieć prawdy o tym, co sądzę. Byłam dzieckiem, ale dosyć roztropnie orientowałam się w tamtych czasach. Pamiętam wiece Gomułki, gdzie lud szalał w entuzjazmie na cześć Wodza, gdy to co mówił  lud wprost spijał z jego ust. Czy teraz na kaczorowskich  miesięcznicach nie jest podobnie????

Polityka Pisu wyraźnie dąży do tego, żeby Unia nas się pozbyła. Nie ma odwagi sam z Unii wystąpić, więc wszystko to, co teraz robi zmierza do tego, że zniechęcona nami Unia powie wreszcie dosyć, nie chcemy was w naszych szeregach. A wtedy uradowany i ucha chany od ucha do ucha Kaczyński powie: Widzicie, jak zła jest Unia?, jak nas pogrążyli, jak się nas pozbyli? Myśmy chcieli, to oni podjęli taką decyzję, niestety ciemny lud znów uwierzy, że Unia jest beee. A co wtedy??? Ano putynizm nam zagraża, już słyszę odgłos  strzelających korków szampana na Kremlowskich komnatach. Będą mieć Ukrainę, Polskę, jeszcze sięgną po Litwę, Estonię i już będą taką potęgą jak ongiś,  za dobrych czasów Breżniewa.

Do czego to doprowadziło? historia mówi aż za nadto jasno. Czy teraz tamte lata mają się powtórzyć? Jeżeli tak, to szkoda tych lat osiemdziesiątych, szkoda trudu takich  przywódców  jak Wałęsa, Geremek, Mazowiecki, Michnik  i wielu, wielu innych, naprawdę prawych i mądrych ludzi, którzy chcieli wprowadzić w Polsce normalność.
Udało im się to tylko na jakiś czas, wystarczyło, że do władzy doszedł  sfrustrowany i psychiczny człowiek, który udaje, ze kiedyś walczył o niepodległość, że wie, co ma zrobić, aby było dobrze i….wszystko to co się wtedy działo wzięło w łeb. Ale teraz od następnego pokolenia, od następców tamtych Wielkich Ludzi zależy to, by Polska znów wróciła na właściwe tory.

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy,
Nie damy, by nas zniszczył  wróg…
Tak nam dopomóż Bóg, tak nam  dopomóż Bóg.

Coś się kończy, coś się zaczyna…Dzisiaj kończy nam się miesiąc lipiec, ale oto wstał nowy dzień, nowy  tydzień.
Tydzień pewnych pogodowych zawirowań, z dużymi możliwościami opadów i burz, ale równocześnie i ciepły, prawdziwie letni.
Życzę na ten nadchodzący tydzień i nadchodzący miesiąc wiele radosnych i słonecznych chwil


właściwie….

Właściwie to wcale nie chce mi się dzisiaj pisać tego mojego blogu. lenistwo jakieś, czy zniesmaczenie??
Bo ile można  w koło Macieju to samo pisać  : Kaczyński jest BEEE, polityka jest BEEE, wszystko to nie ma sensu, bo i tak to, co się dzieje jest poza moimi możliwościami. Nawet pogoda, chociaż ostatnio się trochę nam poprawiła.
Mogę się z tym wszystkim zgadzać, albo nie, ale i tak nic to nie zmieni. Miała rację chyba wczoraj Koleżanka, która w komentarzu mi napisała, spokojnie, nie denerwuj się.
Nerwy nic nie dadzą, wiem, najwyżej co można tylko nabawić się kłopotów jelitowych, bo tak niestety reaguję na nadmiar stresów. A tych i tak ostatnio mam pod dostatek  i wcale nie mogę powiedzieć, żeby były jakimś urozmaiceniem mojego życia, wręcz przeciwnie.
Wczorajsze popołudnie było dla mnie wyjątkowo stresogenne, szczególnie to 50 procentowe poparcie Pisu w Małopolsce – czego kompletnie nie rozumiem, ludzie nie potrafią przewidywać nieuchronnej dla nas klęski w niedługiej przyszłości??? Więc starałam się jak mogłam wszystkie kłopoty wczoraj  omijać, o niczym nieprzyjemnym dla mnie myśleć,  tylko czy na pewno mi się to udało???  Czasami mam wrażenie, że życie mi już całkowicie obrzydło, bo jak można go chwalić, gdy kolejny dzień, kolejna noc naznaczone są stresami i bólami?
Ejże, Ewa, nie przesadzaj, przecież już wspominałam, że są one faktem uzmysławiającym mnie, że ciągle jeszcze żyję.
Ale życie jednak pomiędzy tymi kłopotami potrafi być miłe, cała sztuka w tym, by te mile chwile z niego wyciągnąć i potrafić się nimi cieszyć. Niestety, w obecnej chwili nie bardzo potrafię  dać sobie z tym radę…….
Ale niech no tylko te moje żeberka przestaną mnie boleć, już ja wtedy wszystkim pokażę, gdzie raki zimują.
Na razie  jednak jest jak jest i koniec z moim narzekaniem. Muszę się w końcu ustatkować!!! 
Ale pomarzyć o wspaniałej przyszłości zawsze można, nieprawdaż?????
I w tym niezbyt optymistycznym tonie  życzę wszystkim jednak pięknej i spokojnej niedzieli, bo podobno pogoda ma dzisiaj wyjątkowo dopisywać. Nawet w Przygodzicach, I bardzo dobrze, niech sobie bocianku chociaż troszkę tego życia poużywają.
Oby i tak było z naszymi humorami.
A RESZTA JEST…..MILCZENIEM…..WIELKĄ NIEWIADOMĄ.

knowania

 

 

Wiecie, co ten mały, żoliborski, smętny kurdupel sobie uknuł???????
Otóż zabiera się za media.

W  IMIĘ PISIEGO, ZDRADZIECKIEGO PRAWA ZAMKNIE NAM WSZYSTKIM GĘBY!!!!

Nie będzie Gazety Wyborczej, nie będzie Telewizji TVN, ani Polsatu.

BĘDZIE JEDNA SŁUSZNA KURWIZJA TVP!!!!

No i pozostanie telewizja Trwam, bo podobno sporo ludzi ich ogląda.
Pamiętam, jak walczyli o nią na forum Unii, tej samej, którą teraz opluwają.

LUDZIE, OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!

NIE MAMY JUŻ WOLNEJ POLSKI!!!!

MAMY OHYDNY, BEZCZELNY  K  A  C  Z  Y  Z  M  !!!!!!

Dlaczego Wam się to podoba? Dlaczego pozwalacie deptać swój honor, swoją wolność, swoją niepodległość????????

Właśnie oglądam na TVP Serale kolejny odcinek serialu „DOM”
 A w nim rozruchy związane z marcem 1968 i młodzieżowe rozruchy związane ze zdjęciem z afisza „Dziadów” Mickiewicza.
I też słyszę te same słowa co dzisiaj : KONSTYTUCJA, KONSTYTUCJA.
Historia się powtarza?
Wtedy  komuniści krwawo rozprawiali się z manifestantami,  a dzisiaj…kto wie, co nas czeka, dzisiejsza pisowska komuna też jest bezwzględna!!!!
Pewnie niedługo i ten otumaniony ciemny lud też się o tym przekona.

Tylko czy musimy  długo jeszcze czekać na to, żeby było w Polsce Normalnie????

 

A poza tym spokojnej soboty 

Czemu ?

 

Czemu wstał znów pochmurny i deszczowy poranek? Przynajmniej tak jest w Krakowie, chociaż jak sprawdzałam i w innych dużych miastach jest ponuro.To jak mam posłać te słoneczne promyczki do Ulki, skoro ich w Krakowie nie ma?
Optymistyczne jest to, że dzisiaj w Przygodzicach może być troszkę słonka. Oj przydałoby się tym naszym bociankom te ostatnie dni pobytu w Polsce umilić.
Wczoraj wieczorem zaglądnęłam na gniazdo i….biedne bocianki mokły. Stały z bardzo smutnymi minkami, skulone i trzęsące się z zimna, a deszcz całkowicie ich piękne piórka przemoczył. I tak było cały dzień. Ale gdy zaglądnęłam do nich dzisiaj  przed godziną szóstą rano, młodzież już na żerowisko poleciała, a na gnieździe stał jeden z rodziców i poprawiał swoje piórka.
Z drugiej strony, po takim  deszczu  ptasia stołówka jest pełna pysznych smakołyków, na pewno nasza bociania młodzież głodna nie chodzi. Tym bardziej, że rodzice już nie przychodzą do nich na noc, dokarmiają tylko okazjonalnie, one same już o swoją aprowizację zadbać muszą.
No i dbają, całymi dniami nie ma ich w domu, całymi dniami broczą gdzieś po łąkach i mokradłach. Ciekawe jest to, że zawsze wracają razem, jeden po drugim, czyli jednak bardzo ze sobą są  emocjonalnie związane , pewnie, przecież razem się wychowywały. Nawet od czasu do czasu na gnieździe okazują sobą zainteresowanie, a to czochrając piórka brata czy siostry, czy wspólnymi zabawami polegającymi na łapaniu się za dzioby, ale poszturchiwaniami, ot, jak w rodzinie bywa. Fajne jest takie podglądanie życia bocianków, czuję się jak ten Big Brother, tylko tyle, że zadań im wyznaczać nie mogę 🙂
No i pozostało mi i innym licznym „podglądaczom” całkiem niewiele już czasu, może nawet niecałe dwa tygodnie i gniazdo pozostanie już puste, nie tylko na kilka godzin, ale już na wiele miesięcy, gdy znów zawitają do nich Przygoda i Dziedzic i znów będziemy śledzić losy nowych bocianków.  
Nasza Antoninka, Maciek i Paweł polecą do lepszych krajów, najwcześniej powrócą po 3 latach, gdy osiągną już dojrzałość.
To tyle o bociankach.

A co jeszcze?  O polityce znów nie chce mi się pisać, bo jakieś takie odnoszę wrażenie, że to wszystko co się działo, ta cała narodowa mobilizacja, odniosła tylko pozorny skutek, rząd nadal knuje wszelkiego rodzaju podstępne i wrogie narodowi  nowe ustawy, a co najlepsze podobno, według niektórych sondaży, poparcie PISu nie tylko nie spada, ale wręcz się powiększa. I tego nie jestem w stanie zrozumieć.
Czy to oznacza, że sondaże też są zmanipulowane, czy aby polski naród całkowicie głupieje????? Mam nadzieję, że prawda jest ta pierwsza wersja, przecież były tłumy, starszych i młodszych i tych całkiem młodych nawet 20- latków, którym polityka PISU się nie podoba. No to gdzie tkwi ta polityczna prawda?
Myślę, że Polacy nie są na tyle naiwni, żeby wierzyć tym wszystkim pisowskim propagandom o pomocy nienawistnej zagranicy i bogatych sponsorów w celu obalenia jedynego słusznego i najlepszego pod słońcem rządu.
Ale kto wie? Podobno kłamstwo 1000 razy powtarzane staje się prawdą.

No to o pogodzie było, o polityce też, pozostaje jeszcze….zdrowie, ale o tym nie ma już nawet co pisać, boli, kluje, przeszkadza w normalnej codzienności i…najgorsze, że tak już musi pozostać.A może ja już przesadzam z tymi bólami? Są ludzie, którzy jeszcze więcej cierpią niż ja……… muszę zacisnąć zęby i…żyć nadal.Grunt, że żyję, chociaż…

Wczoraj czytałam blog Marka Szwedowskiego. Jest to jeden z parapsychologów, który w wieku lat 14 przeżył śmierć kliniczną i po wybudzeniu odkrył w sobie dar przewidywania przyszłości a także dar nawiązywania kontaktu z drugim światem, tym, który jest już po naszym życiu.
Bardzo ciekawe historie można tam poczytać, jeżeli ktoś jest ciekawy podaję link do tego blogu
http://marekszwedowski.pl/blog/
Między innymi czytałam tam o opiece naszego Anioła Stróża, który przez całe życie jest obok nas i pomaga nam przenieść się do tego lepszego świata, a także o opiece naszych Najbliższych, którzy już odeszli z tego świata, ale wciąż są obok nas i w razie potrzeby pomagają, szczególnie gdy się o taką pomoc do nich zwraca. Magda mówi, że to bzdura, ale ja jednak wierzę, bo nie raz odczułam pomoc z tamtego świata i jestem przekonana, że nie pozostałam tutaj taka całkiem samotna.
Zresztą każdy sam musi rozważyć ten problem osobiście, pozostawiam więc temat każdemu z osobna  do rozpatrzenia.

Życzę mimo wszystko przyjemnego piątku, bo przecież słonko na pewno dzisiaj zza chmurki wyglądnie.

dzisiaj też róże

I  mimo, że dzisiaj jest czwartek, te róże też są dla Ulki – urodzinowe, piękne, czerwone…..
Bo dzisiaj są Urodziny mojej Kochanej Przyjaciółki.
Uleczku czego mam Ci w tak pięknym dniu  życzyć?
Zamknij na chwilkę oczka i pomyśl o tym wszystkim, o czym marzysz, o tym, co chciałabyś, by Ci się spełniło, a ja teraz obiema moimi łapkami pod tymi wszystkimi Twoimi życzeniami się podpisuję. Ważne jest zdrowie, ważne są pieniądze, ale najważniejsza  jest Kochana Rodzina i Kochani Przyjaciele, którymi tak licznie się otaczasz.
Bądź po prostu szczęśliwa Uleczko, nie tylko dzisiaj, w dniu Twych Urodzin, ale w każdym następnym dniu, miesiącu, roku, długich i zdrowych następnych lat……

A co u mnie ciekawego?
Ano leczę się ze wszelakich moich bolączek ( stłuczone płuca, bolące kolanko i wierzgający czasami brzuszek) i już się z tym pogodziłam, że jednak człowiekowi w moim wieku  musi coś  dolegać.
Wczoraj miałam bardzo miłą wizytę. Dzwonek domofonem, podchodzę do słuchawki i słyszę : „Apteka z dostawą leków do domu”.
To oczywiście Darka przyjechała z moimi dwoma brakującymi lekarstwami, o które ją zresztą prosiłam.
Ale cała przyjemność była w tym, że mnie odwiedziła no i co tu kryć, nie  musiałam do przychodni i potem do apteki po leki jechać, co teraz byłoby pewnym utrudnieniem, bo jednak te obite płuca ciągle mi dokuczają. Spędziłyśmy razem bardzo mile popołudniowe chwile przy pysznych lodach i przy rozmowach o jej przyszłości. Ale niestety, na leczenie przez panią doktor Darię będę musiała jeszcze co najmniej 5 lat poczekać, bo teraz skończyła już drugi rok, ale jeszcze sporo przed nią czasu i nauki, zanim stanie się samodzielnym lekarzem.
Powiedziałam jej, że nie wiem, czy uda mi się tyle czasu poczekać, ale dostałam od Darki zdecydowaną odpowiedź : m u s i s z !!!!!
No to czekam na Ciebie Dareczko Kochana!!!! cierpliwie czekam, nie mam innego wyjścia.
Darka przyjechała do mnie wczoraj na wrotkach. Fajna sprawa, założyła je w przychodni na Rusznikarskiej i już po 20 minutach była u mnie w domu.
Ale to jest świetny sposób poruszania się tylko dla młodych.
Wyobrażacie sobie, jaką sensację bym wzbudziła na ulicy z kółkami przyczepionymi do nóg?
Spytałam dzisiaj Magdę, jak bym wyglądała na wrotkach,  ale ona krótko to skwitowała: nie wyglądałabyś wcale na tych wrotkach, bo zaraz, po pierwszych przejechanych metrach, leżałabyś połamana na chodniku. Prawda, skoro nawet idąc zdarza mi się tracić równowagę i się zatocze gdzieś na mur, to co dopiero na wrotkach by było????? Nie byłoby, na pewno musiałabym długie miesiące leżeć w gipsie od stóp do głów na szpitalnym łóżku Dopiero bym sobie i innym dopytała biedy. Zresztą podobnie byłoby podczas próby jazdy na rowerze, chociaż kiedyś w młodości oczywiście rowerów używałam do przejażdżek i całkiem mi to nieźle szło. Ale to był nie ten pessel!!!!
A pomarzyć sobie przecież można, nieprawdaż???
Chociaż na prawdę to każdy wiek ma swoje dobre i złe strony, trzeba po prostu z tym się godzić i już

Pogoda dzisiaj nieco kapryśna – raz słonko wesoło świeci, to za chwilkę znów pochmurno się robi  i straszy, że deszcz zaraz na nosy nasze kapnie…..
Ale trzeba mieć dobry humor i dobre myśli na nadchodzący, a właściwie  już trwający czwartek.
Moje podesłane wczoraj  do Poznania  słoneczne promyczki zadziałały, słonko tam zaświeciło. 
Więc raz jeszcze to promyczki do Poznania posyłam, by Ula miała dzisiaj prawdziwie słoneczne urodziny.

Życzę przyjemnego czwartku Moi Kochani Blogowicze