no to jaki dzień dzisiaj mamy?????

 

AHA ! Dzisiaj mamy środę…….

A jeżeli dzisiaj jest środa to :  W I T A J  K O C H A N A    U L E C Z K O  

Jakże się cieszę, że znów jest środa i znów Ciebie tu zobaczę. A życzenia? Te poślę jutro, bo dzięki komunikatorom wiem, że jutro masz swoje święto, więc dzisiaj życzę Ci tylko przepięknego i słonecznego dnia, chociaż z tego, co widziałam  mojej pogodynce, chmury nad Poznaniem królują. A kysz chmury, dzisiaj Ulka musi przecież na swój rytualny spacerek z kijkami się udać , a kysz,Ale tak na poważnie Uleczko. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko jest w porządku, że żadne bóle Cię nie nawiedzają i cieszysz się każdym dniem. I tego na dzisiaj i na każdy następny dzień Ci życzę, bo doskonale wiem, jak kiepsko się człowiek czuje, gdy cokolwiek mu doskwiera.
Ból, bieda, samotność…..wszystko to potrafi sprawić, że życie bywa koszmarne.
Na szczęście ani na biedę, ani na samotność, czy depresję nie narzekam.  A co z tymi bólami? Różnie bywa……..bo i kolanko mnie „strzyka”. no i plecy jeszcze wciąż po tym upadku mam obolałe, ale…najważniejsze, że już przesypiam całą noc, no najwyżej raz, może dwa razy przebudzam, ale szybciutko nadal zasypiam, a potem …….. już jest poranek. 
Dalej jeszcze zażywam ketonal, ale już nawet kaszleć mi jest łatwiej, chociaż jeszcze bez całkowitego bólu nie mogę odkaszleć pełnymi płucami.

Dzisiaj wstał znów piękny dzień w Krakowie, słonko świeci od samego ranka. więc zbieram te promienie w jedną wiązankę i do Poznania, do mojej Uleczki posyłam.

Tak jak napisałam wczoraj na Facebooku, czuję się już politycznie wypalona, mam znów przesyt, a może to tylko nerwy, że arogancja jednak ma wciąż przewagę nad rozsądkiem ? Ale co ja mogę, jestem tylko komuchem, człowiekiem gorszego sortu, zdradziecką mordą i nie wiadomo czym jeszcze.
A to tylko dlatego, że nie chce być wyznawcą jednej słusznej partii.
I  NIGDY NIE BĘDĘ!!!!
Tylko słysząc te wszystkie wypowiedzi prawicowych polityków zastanawiam się, czy on rzeczywiście w to wierzą, co głoszą, czy są tylko tak  cyniczni ???  Bo jeżeli wszyscy na około Ci mówią, że źle czynisz, to nie oznacza wcale, że oni są głupcami, albo, że chcą twojej zguby, ale jednak coś w tym prawdy jest.
Więc jednak cynizm????? Przecież taką drogą daleko się nie dojdzie, gdzieś po drodze trafi się, wcześniej, lub później na chaszcze, które boleśnie cię podrapią.
Nie mam już siły nawet o tym pisać, cierpliwie czekam……..
Ale jedno tylko dodam, że mimo wszystko PAD wykazał się wielką odwagą, skoro staremu lwu – wydze swoje kły pokazał, wiedząc, że czeka go poniżenie i zemsta, ale z drugiej strony był on w sytuacji patowej, czyli tak jak mi napisała koleżanka na Face z każdej strony …….. d……pa.Ale niestety musi ponosić konsekwencje swojego politycznego załamania, już są głosy ze strony PIS,, że w następne wybory prezydenckie PAD poparcia nie dostanie, a ich kandydatem na prezydenta  zostanie…….Broszka.
Raczej szans nie ma, ale z drugiej strony,  w tym naszym dziwnym kraju wszystko jest możliwe……….

Cieszmy się jednak dzisiejszym dniem, słonkiem, latem, wakacjami…Rok temu, o tej porze już pomału pakowałam swoje manatki, moje mieszkanko już się  remontowało, a ja zaczynałam pomału siedzieć na walizkach. Jak to dobrze, że to już za mną, pamiętam, że nie był to dla mnie szczęśliwy czas, miałam sporo, jak się teraz okazuje, niepotrzebnych nerwów  i stresów, obaw o jutro.
A dzisiaj? Spoglądam na swoje mieszkanko i powtarzam, Boże, jakie ono jest cudne! Boże, jak mi tu jest dobrze!!!!

Wczoraj były Imieniny mojego Kochanego  Brata Krzysztofa, dzisiaj są Imieniny mojej Ukochanej Siostry Ani.
Niestety, nie mogłam im osobiście już złożyć życzeń, ale tutaj pozostawiam dla Nich moje kwiatki z zapewnieniem, że wciąż Ich kocham i wciąż o Nich pamiętam.
  

Życzę Wszystkim  przyjemnej środy

nie dowierzam

 

Niestety nie dowierzam chwili. To, co się wczoraj stało,  a chodzi mi o decyzję PAD-a,  jest dla mnie nie do końca wiarygodne.
Ale trudno uwierzyć komuś, kto tyle razy już oszukał, okłamał.
Cały czas mam  wrażenie, że to wszystko jest jeden wielki U K  Ł  A  D !!!!
Za bardzo pro – pisowski jest „nasz” pan prezydent, bo czy na pewno jest on nasz?
Albo chciał załatwić swoje partyjne interesy, to znaczy pokazać nie tyle Kaczyńskiemu, co Ziobrze, kto tu ma coś do gadania, albo poszedł na pewien układ na zasadzie, ja zawetuję, wy coś tam pozornie zmienicie i potem wszystko podpiszę, a w rezultacie będzie tak, jak Kaczyński chce.
Skłaniam się zdecydowanie do tej drugiej wersji i….obym się pomyliła, chociaż nie sądzę… Ale po 2 latach pseudo prezydentury pana Dudy mam chyba prawo na taki osąd.
A jak Wy myślicie?
Kiedyś, gdy groziło nam wtedy jeszcze, a potem się stało ciałem zwycięstwo PIS-u głośno tu na blogu krzyczałam  NIE !!! NIE DAWAJCIE SIĘ ZWIEŚĆ!!
No i nie miałam racji???
I gdyby tak się miało stać, że wszystkie sprawy obrócą się na korzyć Pisu, gdy znów będą chcieli nas wykiwać, mam tylko jedno życzenie, by to wielkie zgromadzanie Narodu, ta wielka  odpowiedzialność za Polskę, to naprawdę patriotyczne podejście, szczególnie ludzi młodych, do zaistniałej sytuacji, jakże groźnie dla nas się zapowiadającej, niech wtedy znów nie prześpimy naszego czasu, tak, jak było to w dniu wyborów.
Bardzo wzruszające były te chwile wspólnoty  przez te kilka ostatnich dni i niech tak już pozostanie.
Musimy znów zjednoczyć się, bo widać, że  Polskim Narodzie tkwi niesamowity potencjał.  Historia to pokazuje, że tak zawsze było, niech wiec pozostanie na naszą przyszłość, by żadna dyktatorska siła znów nie podniosła ręki na nasza wolność.
Pis nadal twierdzi: nie cofniemy się.
Nic ich nie nauczyły te wszystkie „spacery”, jak nazywali demonstracje? Buta pozostała?????
Nie możemy ulegać naciskom ulicy i zagranicy – powiadała wczoraj pani „premier”.
Ejże, niech nie zapomina, że pycha kroczy przed upadkiem i nic wieczne nie trwa!!!!
Może jeszcze nie teraz, może za miesiąc, dwa, za rok, ale kiedyś za tą całą arogancję władza odpowie.
Zawsze tak w historii bywało i tak teraz będzie, to tylko kwestia czasu !!!
A gniew Narodu może wiele…….

Dzisiaj wstał dosyć ponury i deszczowy dzień, tak jest w całej Polsce, niestety w Przygodzicach też.  Żal mi było wczoraj w nocy, gdy widziałam je z takimi smutnymi, zmokniętymi minami. Ale bocianki teraz są na  żerowiskach, pewnie po deszczu ich stół obfity będzie w same bocianie smakołyki.

Dzisiaj mam dzień techniczno – gospodarski, to znaczy, że  moja Kochana Renia znów z odkurzaczem i szmatkami po mieszkaniu lata, tym samym mobilizując i mnie do pewnych porządkowych prac. Ale uwielbiam takie dni, bo przynajmniej jet wtedy ktoś bardzo miły przez kilka porannych godzin, chociaż wtedy niestety muszę bardzo wcześnie, bo gdzieś około 6 rano  muszę robić sobie pobudkę.
No a noce nadal bywają u mnie różne, kilka razy ból pleców jednak mnie budzi, mimo zażywanych lekarstw. Ale kiedyś będzie lepiej.

Życzę miłego wtorku i optymizmu na następne dni, bo dziać wiele jeszcze się może……

puste gniazdo

 

 

Zaglądam dzisiaj skoro świt do zaprzyjaźnionego gniazda w Przygodzicach….a tam pusto. Młodzież na śniadanko sobie poleciała.
Dawniej mamusia, czy tatuś bociuś w dziobach im przynosiły pyszne kąski, teraz niestety boćki są na tyle samodzielne, że same musza o swoją aprowizację zadbać.  Ale i tak są jeszcze częstymi gośćmi gniazda, tam przylatują, by odpocząć, tam też przylatują, jak do swojej sypialni.
Jaki to wzruszający widok, gdy pod osłoną nocy, w świetle kamery, widać wszystkie małe przytulające się do siebie boćki, a obok nich stojących rodziców, którzy jeszcze jednak ciągle pieczę nad swoimi dziećmi sprawują, szczególnie własnie w nocy.Trzeba przyznać, że ta rodzina bociania jest wprost szokująco wspaniała i troskliwa, nawet małe boćki o siebie dbają, nawzajem sobie piórka dziobami czochrając. Wczoraj wieczorem  byłam świadkiem nocnego powrotu taty bociana do gniazda.  Jakie to wzruszające było powitanie Przygody i Dziedzica, to trzepotanie skrzydeł, ukłony głów i klekot…… zupełnie jakby nie widzieli się bardzo, bardzo długi czas. Ciekawe ile „ludzkich” par tak czule wita się codziennie??

Minął bardzo burzliwy weekend. Zarówno pogodowo jak i politycznie burzliwy. Liczne manifestacje nie tylko w Stolicy, ale i w wielu większych i mniejszych miastach i miasteczkach zjednoczyły cale tłumy ludzi wzburzonych tym, co rząd wyczynia, ich butą, arogancją i przede wszystkim siłowa próbą zmiany ustroju, pomimo, że nie mają takich uprawnień.  Nie tylko w Polsce są głosy sprzeciwu wobec tej siłowej próby zamachu stanu. Również i wiele krajów, w tym nie tylko Niemcom i Francji, ale również i Stanom  Zjednoczonym nie podoba się taki sposób niszczenia demokratycznych praw.
Co z tego wyniknie? Nie wiem, byłam przerażona, gdy  dzisiaj przeczytałam, że do gry chcą przystąpić Narodowcy, aby rozprawić się z manifestantami. Przypomniałam sobie wszystkie rozruchy tych rosłych, barczystych bandziorów  ( bo tak ich trzeba nazwać) z pałkami, podczas chociażby obchodów rocznicy 11 Listopada. Strach, strach, strach…
Czy naprawdę PIS odważy się wystawić swoje zbrojne ramię, aby tym doprowadzić do rozlewu krwi??

Znów pytam : QUO VADIS POLSKO !!!!!!!

Udało nam się w 1980 roku pokojowo, bez rozlewu krwi przeprowadzić  zmiany ustrojowe w Polsce, mam nadzieję, że i tym razem uda się porozmawiać, jak Polak z Polakiem i rozwiązać nasze polityczne problemy  bez pałek, karabinów, bez burd ……Przecież nie tak dawno byliśmy wzorem demokracji na świecie, co teraz z nami będzie????
Polacy nie są rządni krwi, chcemy mieć tylko spokojne życie, w którym każdy z nas ma zapewnione  bezpieczeństwo i wolność słowa , tak, jak powinno być  w każdym  prawdziwym demokratycznym kraju. 

Przyznaję, że z wielkim niepokojem rozpoczynam następny tydzień, boję się nie tyle o siebie, ja już wiele w życiu widziałam, przeżyłam, ale dlaczego następne pokolenia mają znów przechodzić tragedie, które nam w młodych latach było dane? Urodziłam się w bardzo ciężkich, stalinowskich latach, gdzie nie było swobody, gdzie człowiek bał się cokolwiek powiedzieć, aby nie być narażonym na reperkusje, nie ma mowy o powrocie do tamtych lat.
Nasze dzieci, wnuki, prawnuki nie zasługują na to, żeby żyły w takim kraju, gdzie nie ma wolności, równości, sprawiedliwości.

NIE SZYKUJMY NASTĘPNEMU POKOLENIU TRAUMY  !!!!!!!

A jednak znów słonko dzisiaj wzeszło, oby świeciło nam ono nie tylko dzisiaj i jutro, aby świeciło ono nam radośnie przez długie następne lata.

WSPANIAŁEGO PONIEDZIAŁKU, DOBREGO I SPOKOJNEGO CAŁEGO TYGODNIA 

jeszcze jest

 

   HURRA !!!! Jeszcze nie zlikwidowano mego blogu.

Ale zapewne gdy PAD podpisze ustawę, a jakoś jestem przekonana, że jednak podpisze, wbrew  wielu Polakom, wbrew logice, wbrew temu, co sądzi o tym  cały świat, wejdzie      c e n z u r a  i mój blog wtedy zrobi kaput.
Więc na razie się cieszę tym, ze jednak coś  w nim napisać mogę, że mogę się w nim z Wami spotykać, że na razie wciąż jestem w wolnej Polsce, ale niedługo będzie ona zniewolona.
I znów krążyć będą smutni panowie w czarnych kapeluszach i jedną, słuszną rację od ludzi egzekwować. Ech, to już było i niestety, wbrew temu, co śpiewała Rodowicz, powróciło…………..

Nie mogę jednak całkowicie się załamać, muszę popatrzeć też na moją rzeczywistość. Wstał piękny słoneczny dzień, który po wczorajszej burzy rozjaśnia nasze twarze i napawa radością, a może się uda?
Noc przeszła całkiem możliwie, lekki ból w żebrach, który jednak wciąż się utrzymuje, dało się jakoś uśpić i można powiedzieć, że pierwszy raz od dłuższego czasu przespałam nieomalże całą noc. Czyli idzie ku lepszemu, przynajmniej z moim zdrowiem.

Teraz jeszcze wciąż oglądam bocianki w Przygodzickim gnieździe, co raz częściej pustym, gdyż wszystkie bocianki nabrały już pewnej dojrzałości i samotnie wylatują na żer, ale jednak powracają, a często odwiedzają ich rodzice, jeszcze małe co nieco w dziobie im przynosząc, a na pewno z nimi noc spędzając, chociaż bardzo ciasno już teraz robi się w ich mieszkanku, coraz mniej miejsca na wygodne rozłożenie piór. Wczoraj w nocy i w Przygodzicach też padał deszcz  – ze smutkiem patrzyłam na te biedne zmoknięte bocianki, które nawet nie położyły się jak zwykle na legowisko, ale stały i co chwilkę roztrzepywały swoje zmokłe piórka.  Dzisiaj na szczęście i w Przygodzicach deszcz nie pada, więc po krótkim odpoczynku niebawem znów bocianki na żer polecą, bo jednak to co same w swoich stołówkach znajda, jest dla nich cenniejsze i bogatsze i ilościowo i jakościowo . No i niedługo już nadejdzie czas, gdy będą zbierać się do długiej podróży , muszą więc być już całkiem samodzielne, bez możliwości pomocy bocianich rodziców.
Takie jest życie, każdy kiedyś musi się usamodzielnić – prawda?

Myślę, że dzisiaj przed nami całkiem przyjemna niedziela, więc wiele radości życzę, a może odpoczynku, chociaż na chwilkę od tej złej pisiej  polityki i od zawieruch, które w kraju trwają. Ale one musza trwać, jeżeli chcemy własnym dzieciom i własnym wnukom godziwą przyszłość zapewnić.
Dlatego wieczorem znów zasiądę przed TVN-24 i będę oglądać wszelkie transmisje z protestów. Szkoda, że nie mam na tyle siły, bym mogła z nimi protestować, ale jestem z nimi całym moim sercem.

NO TO  MIŁEJ NIEDZIELI

dużo by pisać

 

 

 

O ostatnich dniach można by pisać i pisać całe epistoły.
Ja napiszę tylko jedno: JEST  ŹLE !!! JEST FATALNIE!!!!
Chociaż oglądając TVN-24 można przez moment mieć jakieś złudzenia, ale niestety, to tylko złudzenia.
KACZYZM  POSTĘPUJE!!!   NIE USTĄPI!!!
Zadziwiające jest tylko, jak taka podłość i nieprawość może zwyciężać?Co mają w głowach ci, którzy szkodę Polsce i Polakom czynią, co mają w głowach ci, którzy te niegodziwości popierają.
Kaczyński bierze przykład z najgorszych egzemplarzy złych polityków przeszłych i ówczesnych.Dzisiaj przeczytałam w necie, że prezydent Turcji zablokował Facebook i inne społecznościowe komunikatory, aby nie przeszkadzały mu w deprawacji państwa.
Do dzieła kaczorze, już nie wiele masz do stracenia, nie stracisz już dobrego imienia, bo go dawno nie masz, jesteś antydemokratycznym psujem ustroju, wrednym,  mściwym starcem, któremu na starość w głowie wszystko się pomieszało. Dziwię się, skąd masz tyle koło siebie swoich wyznawców gotowych palce u stóp twoich lizać, ale czego nie robi się dla kariery, dla pieniędzy. Nawet wtedy, gdy ta kariera jest taka krótko trwać.
Ale historia i Ciebie Kaczorze i twoich sługusów rozliczy, znajdziesz się na jej śmietniku, obok takich niecnych ludzi jak Hitler, Stalin. Lenin, Bierut czy Erdogan. Mówiłeś kiedyś, że niszczymy dobre imię twojego brata. nieprawda, to ty sam upadlasz swoje rodowe nazwisko i nawet jeżeli dla kogoś jeszcze to nazwisko coś znaczyło, teraz, a już w niedługiej przyszłości kojarzyć się będzie tylko  z krzywdą, którą innym wyrządziłeś.
Nie mówię ci: opanuj się, bo ty już dawno przekroczyłeś wszelakie granice dobra, Niepotrzebnie udajesz, że się modlisz,  Bóg nie wysłuchuje próśb – modlitw  ludzi fałszywych, dla ciebie wodzem powinien być sam BELZEBUB.  I jest nim BELZEBUB

NIECH CIĘ PIEKŁO POCHŁONIE!!!!!

P.S. teraz już na pewno pożegnam się ze swoim blogiem, nie patrze na to, złość we mnie jest ogromna

KIEDYŚ PRAWDA ZWYCIĘŻY !!!

BUTA

 

 

BUTA PISU PORAŻA

Kłamali, kłamią i kłamać będą nadal!!!!!!

Kiedyś pani premier Broszka, o przepraszam Szydło, przyrzekła, że Pis będzie słuchał Polaków.
A co się działo wczoraj??
Butnie odpowiedziała, że mimo licznych sprzeciwów totalnej opozycji nadal będą przeprowadzać swoje reformy.
To nie totalna opozycja wyszła wczoraj na ulice Warszawy i wielu innych miast pani premier!!!
To wyszedł NARÓD, który upomina się o swoje prawa o wolność, o równość o demokrację.
A przede wszystkim  oo przestrzeganie KONSTYTUCJI.

To nie może się tak skończyć, żeby Pis, wbrew Narodowi, przemieniał polski ustrój i budował nowe formacje według widzimisię pewnego przepełnionego nienawiścią i pychą człowieka!!!
TAK NIE MOŻE BYĆ.
TO MUSI SIĘ ŹLE SKOŃCZYĆ!!!!!!

Oglądam teraz wydanie specjalne TVN z  Senatu, który pracuje nad ustawa o Sądzie Najwyższym.
Niestety liczebnie PIS ma przewagę i wszystkie wnioski opozycji o przesunięcie rozprawy do czasu zaznajomieniem się z tematem jest odrzucana.
Podziwiam teraz przemowę senatora Jana Rulewskiego, który nie obawiając się ewentualnych skutków pokazuje prawdziwe oblicze naszego rządu.
Czy wczorajszy protest był  wyrazem szacunku rządu dla Polaków – pyta teraz, czy nie należy się tym ludziom szacunek, że potrafią się upomnieć o swoja wolność?
Czy symbolem wolnej  demokracji  będzie drelich, czy biała róża.? – pyta teraz.
I ja się to samo pytam.

QUO  VADIS  POLSKO!!!!!

P O R A Ż K A !!!!!!!


 

I to na wielu polach porażka.

Następna niedospana noc, budzenie się dokładnie co 2 godziny, ból żeber, ból obu kolan, bo jeszcze, żeby śmieszniej było, także  drugie kolanko daje o sobie wyraźne boleśnie znać………

No i p o l i t y k a !!!!!   To już  T O T A L N A     P O R A Ż K A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie mamy już normalnej Polski, mamy pełny K A C Z Y Z M.
Jesteśmy bezsilni, nikt i nic nam już nie pomoże????
To też jest początek wychodzenia Polski z Unii.!!!!!!!
Z Unii, do której kiedyś z taką radością i pełnią nadziei wstępowaliśmy!!!!!!!
Nasz figurant, udający prezydenta, odmówił spotkania z  prezydentem Unii , Donaldem Tuskiem, zaniepokojonym reakcją Unii wobec Polski.
Chciał znaleźć nić porozumienia – Pałac Prezydencki odmówił –  KURIOZUM  POLITYCZNE!!!!!
Tak kiedyś  podczas wyborów zadecydowała garstka Polaków, przy braku  zainteresowania tej pozostałej części polskich obywateli, którzy teraz obudzili się z ręką w nocniku.
Wszystko jest OK, tak twierdzi Pis, nawet Kaczyński  już całkiem jawnie  i oficjalnie dał prawo do chamstwa swoim posłom, bo wczoraj pani Pawłowicz na Komisji Sejmowej powtórzyła  do posłów PO i Nowoczesnej znane już nam słowa, wyartykułowane dzień wcześniej z sejmowej Trybuny przez GURU: zamknijcie mordy. Wczorajsza Komisja to była jeden wielki pokaz chamstwa i pisowskiej prywaty. Odrzucono wszystkie poprawki opozycji!!!!!! NIEBYWAŁE!!!!!
Tylko szkoda, że posłowie zapominają, że oni są naszymi reprezentantami, Są tam za nasze podatki, którymi opłacamy im pensje.Czy mamy zgadzać się na taką pisowską chucpę ????? Czy dajemy im przyzwolenie na rozbrojenie polskiego sądownictwa, na niszczenie Polski?????

P  O  L  A  C  Y  !!!!  co się właściwie dzieje z nasza Polską??????

Dobrze, że dzisiaj chociaż słonko wzeszło!!!!!!

TERAZ RZĄDZI POLSKI MARNOŚĆ, LECZ ZWYCIĘŻY ZNÓW NORMALNOŚĆ
ZAPANUJE PRAWORZĄDNOŚĆ, SPOKÓJ ŁAD

TYLKO KIEDY????????

no to znów mamy środę

Hallo Uleczko!!! Pozdrawiam Cię serdecznie w kolejną naszą środę.Ty Ulu sama dobrze wiesz, czego Ci życzę dzisiaj.  Podobnie jak tydzień temu, dwa, trzy tygodnie temu  i jeszcze  przed wieloma, wieloma poprzednimi środami,  życzę Ci radości i szczęścia, uśmiechu i przede wszystkim spokoju, bo w ostatnich czasach, a szczególnie w ostatnich dniach, zawirowania w Polsce są tak straszne i tak okrutne dla naszej przyszłości, że nawet strach o tym myśleć.
Jeszcze dwa lata temu nie przypuszczałam, że powrócę do najkoszmarniejszych lat mojego wczesnego dzieciństwa, chmura niepokoju i powiedzmy szczerze politycznego  draństwa, nadciągała pomału, przy przyzwoleniu mało odpowiedzialnego polskiego ludu, łasego na populistyczne hasła. Stało się tak, jak się stało i tak sobie myślę Ulu, że może dobrze się stało, że Pan Kawusia nie doczekał tych czasów, wyobrażam sobie, jak bardzo boleśnie On by to przeżywał, jak bardzo teraz musiałby się denerwować.
Pamiętam Jego zapatrywania  na politykę, wydaje mi się, że znałam Jego polityczne priorytety i to wszystko, co obecnie w Polsce się dzieje na pewno by nie tylko Mu się nie podobało, ale byłby wręcz tym oburzony. Pan Kawusia był prawdziwym Patriotą i mam tylko taką cichą nadzieje, że stamtąd, z wysoka, ma baczenie na naszą polską rzeczywistością i czuwa, żeby nadszedł dla Polski czas lepszy i sprawiedliwszy. I oby tak się Uleczku stało, czego życzę i Tobie i sobie i tej mądrzejszej części Polaków, nie dających się słodkim słowom pani premier i jej popleczników pod dyktando Kaczego dyktatora   zwieść.
Co prawda nie wiem, co musiałoby się stać, żeby obecna sytuacja uległa zmianie, coraz mniej w nią niestety wierzę, ale…niezbadane są wyroki Boże.
Chociaż po wczorajszym,  bardzo emocjonalnym i nieprzemyślanym wystąpieniu prezesa, który z mównicy oskarżył opozycję w ogromnie nienawistnych słowach o zniszczeniu i o  zabiciu jego brat przez, jak to nazwał, zdradzieckie mordy, nie wiem, czy Pis ma jeszcze legitymację do rządzenia, skoro na jego czele, co prawda nie oficjalnie, ale jednak realnie i skutecznie stoi tego typu oszalały z nienawiści poseł. Te słowa są nie godne posła, już nie mówiąc  o prezesie partii, która jest u sterów rządu.
Może to był jakiś znak z góry??????? Może Polacy się opamiętają????????
Wczoraj bardzo licznie wiele osób nie tylko z Warszawy, ale specjalnie przyjeżdżających na tę manifestację do Stolicy, stało najpierw pod pałacem Prezydenta, gdzie  zapalono świece na znak protestu przeciwko zmianom w sądownictwie, a potem przed Sejmem, gdzie posłowie w bardzo burzliwej atmosferze usiłowali zmienić ustrój naszego państwa, poprzez przejęcia włączy nad Sądownictwem.
Zresztą podobne protesty odbywały się w tym wczorajszym dniu w wielu miastach, tych większych i tych mniejszych, Polacy wcale nie zgadzają się na takie zmiany, które serwuje  im Pis.
Na takie zmiany polskie społeczeństwo nie zasługuje i nie może sobie pozwolić.Trzeba jednak uświadamiać to, czym grozi taka zła zmiana wszystkim, nawet tym nadal zauroczonym pisem, który oszukuje  Polaków  i pięknymi słowami mami, doprowadzając do sytuacji, gdy władza autorytarna  stanie się faktem i nie będzie wtedy od niej już odwrotu.
Mamy taką  polityczną powtórkę do lat pięćdziesiątych, która wydawała się już obalona, a jednak hydra znów swoje macki wystawiła i gryzie boleśnie.

POLACY, OBUDŹCIE SIĘ W KOŃCU.  LARUM GRAJĄ !!!!!!!!!!

Wstał nowy dzień. jaki on będzie? co się nowego będzie w nim działo? Dla mnie jest podobny do każdego sprzed kilku dni, jestem osadzona w bólu i w samotności, bo taka jest teraz taka moja  rzeczywistość.
Każdemu cierpiącemu wydaje się, że jest pępkiem świata, a tak nie jest. Życie idzie naprzód, każdy zajęty jest swoimi sprawami, co nie powinno mnie wcale dziwić, słonko świeci, deszczyk od czasu do czasu pada, ot rzeczywistość. Teraz dla mnie smutna i przepełniona bólem, kiedyś też będzie normalna, muszę się jednak uzbroić w cierpliwość i jeszcze troszkę poczekać.
Ale z drugiej strony, dlaczego nie mogę sobie troszkę po kaprysić? Mogę i to właśnie robię, dla polepszenia własnej obolałej przy okazji psychiki, z jednej strony ból, z drugiej permanentne niewyspanie……
Dlatego przepraszam, gdy jestem wobec kogoś zgryźliwa i niewyrozumiała, muszę się po prostu opanować, ale na to widać jeszcze stosowny czas nie przyszedł……….  ale nadejdzie…..

I coś miłego na koniec: wczoraj i drugi bocianek, Paweł, odważył się wyfrunąć z gniazda. Pozostała tylko Antoninka, może dzisiaj i ona wykaże się odwagą?

Życzę wszystkim przyjemnej środy, bez zmartwień i zgryzot, ale pełnym nadziei na lepsze jutro.

wszystko normalnie ???????

 

 

Minęła kolejna koszmarna noc, tym razem nie tylko żebra, ale i kolano dawało mi do wiwatu.Zasnęłam wczoraj bardzo szybko, byłam wyjątkowo zmęczona i chyba już przed godziną  22 zasnęłam snem ciężkim. Obudziłam się w środku nocy i….ze zgrozą popatrzyłam na zegarek, było dopiero dziesięć minut po północy. A ja już miałam taką nadzieję, że wstał nowy dzień. Pokręciłam się chwilkę, przeczytałam jakiś artykuł w gazecie, znów się położyłam i tym razem obudziłam się po godzinie drugiej, potem po godzinie czwartej, wreszcie wstałam tuż po szóstej.
Do kitu z takimi nocami, czuję się nie tylko niewyspana, ale panicznie zmęczona. Ciekawe ile takich nieznośnych nocy jeszcze potrafię przeżyć?
Wczorajszy dzień był dosyć intensywny, bo i wizyta u lekarza i zabiegi i praca…….. pewnie dlatego wieczorem byłam taka skonana,, a tu jeszcze do tego dokłada się ten potworny ból…..  Fakt, zażywam Ketonal, który po jakimś czasie działa, ale czas jego działania tez jest ograniczony. Nie chce go nadużywać, bo podobno bardzo niszczy błonę śluzową żołądka. Ale coś za coś, już sama nie wiem, co jest lepsze.W dodatku moja ładowarka do telefonu całkowicie wysiadła. Ile muszę się nakombinować, żeby chociaż troszeczkę telefon naładować, po prostu przerwał mi się przewód, pewnie uszkodziłam go fotelem, który stoi koło komputera i pewnie tam ten przewód spadł wtedy. Zamówiłam już na Allegro nową ładowarkę, tylko, że kurier nie zastał mnie wczoraj w domu i dzisiaj muszę odebrać przesyłkę na pocztę – dobrze, że nie mam daleko, ale niestety całkiem nie po drodze, cóż, poświęcę się jakoś, bo bez telefonu ani, ani.

Wczoraj do Polski zjechała rodzina angielskich książąt ” księżna Kate, książę William i ich dzieci George i Charlotte. Ale w tej Warszawie się działo, para książęca została przyjęta przez naszego prezydenta i jego małżonkę, a liczny tłum wiwatował, widząc piękną książęca parę i zauroczył się ich maleństwami. Wieczorem odbył się bankiet  w Łazienkach, wydany na cześć Królowej Angielskiej Elżbiety II z okazji jej urodzin i na tym bankiecie książę Wiliam przywitał swoich gości, których tam podejmował polskimi słowami : Panie i Panowie, dobry wieczór. Dziękujemy i miłego wieczoru.
A dzisiaj książęca para odwiedzi Gdańsk, gdzie spotka się między innymi z Lechem Wałęsą, dla których jest on bohaterem Solidarności, a nie żadnym Bolkiem, jak pogardliwie o nim mówi prawa część zniewolonego polskiego społeczeństwa . Przykre jest to, że to własnie wielcy spoza Polski, najpierw Trump, teraz książęca para uznają i widzą  bezsprzeczną najważniejsza rolę w zwalczaniu komunizmu w postaci Wałęsy.
Dla nich to nie jakiś tam prezydent  Kaczyński jest wcale bohaterem i to jest całkiem normalne, oni widza historię taką jaką na prawdę była, a nie zawłaszczoną i przemienioną na polityczne zawieruchy. Może wreszcie prawica, albo chociaż ich wyznawcy zobaczą, kto był w tamtym czasie najważniejszą osobą, kto doprowadził Polskę, a po niej i inne komunistyczne państwa  do wyzwolenia spod rosyjskiego reżimu????? Wstyd, że niektórzy Polacy dają się tak manewrować Kaczyńskiemu i nie widzą, że po prostu na siłę przeinacza on historię, a ta jest taka jaka jest, jaka była, jej zmieniać nie wolno.

Zabieram się w takim razie za siebie, chociaż przyznaję, ze po prostu mi się nie chce nic robić, bo gdy cokolwiek boli człowieka, to odechciewa mu się żyć. Słonko świeci,  ptaszki śpiewają, w parku maszyny warczą przy swojej pracy, a ja…….szkoda gadać.
Coraz mniej mam cierpliwości do tych swoich bolączek, chciałabym zasnąć i się obudzić dopiero za 2-3 miesiące, gdy już nic boleć mnie nie będzie. Ale to niemożliwe.

A Wam miłego wtorku życzę. Idę na zabiegi (chociaż, czy one rzeczywiście mi pomagają???)

dobra wiadomość z Przygodzic : Maciek wyfrunął z gniazda.

 

 

 

Tak wymarzyłam sobie, żeby być świadkiem pierwszego wylotu bocianka z gniazda i…udało mi się.  Akurat miałam otwarte okienko z podglądem kamery na gniazdo. W pewnym momencie bociek Maciek zaczął podskakiwać, rozkładać szeroko skrzydła, przelatywać z jednej strony gniazda na drugą, wreszcie się zatrzymał, popatrzył w dal, rozpostarł szeroko skrzydła, odbił się od gniazda i……wyfrunął.
A działo się to wczoraj, 16 lipca 2017 około godziny 11.45
Pozostałe na gnieździe  dwa bocianki tęsknie i z wielkim zainteresowaniem patrzyły za swoim braciszkiem., którego nie było na gnieździe około 10 minut, a gdy wrócił, bardzo radośnie go przywitały. Zresztą to nie był jedyny wylot Maćka z domowych pieleszy w tym dniu, po dłuższym odpoczynku raz jeszcze opuścił gniazdo na dłuższa chwilkę.
A Paweł i Antoninka wzięły sobie widać za honor dorównać swojemu bratu w historycznym, odważnym momencie, bo bardzo intensywnie zabrały się za ćwiczenia skrzydeł i za próby latania. Nawet na zdjęciu widać, jak Pawełek wysoko już podfruwa, tylko kawałek dzioba mu widać, pewnie dzisiaj, lub  jutro też będzie usiłował gniazdo opuścić. Pomiędzy narodzinami bocianków była różnica kilku chwil, więc na wylot Antoninki tez pewnie jeszcze ze 2-3 dni poczekamy.
No, ale pierwszy lot   w tym roku  w Przygodzicach mamy już poza sobą, a właściwie poza jednym bociankiem – brawo Maciek !!!!

Wczoraj miałam dzień pełen gości, około 15 przyjechali na rowerach Diana i Ksawer i przynieśli mi tabletki ketonalu. Od razu zażyłam jedną tabletkę i po chwili poczułam wielką ulgę. Nie można powiedzieć, że od razu cały ból się uspokoił, ale był już taki do wytrzymania.Oczywiście poczekałam do wieczora i drugą tabletkę zażyłam na noc, tak by przynajmniej jako tako tę noc przespać.
A po południu przyjechali do mnie Darka z Maćkiem, też przywieźli ketonal, ale w zastrzyku, tylko, że już byłam po zażyciu tabletek i nie potrzeba wcale było robić iniekcji. Trochę żałuję, bo ciekawa jestem, jakby Darce wyszło to eksperymentowanie na starej Ciotce, wszak już jest prawie że jedną małą stopą panią doktór, czyli moje marzenie, że będę jej pacjentem mogło już wczoraj było się spełnić. No ale stało się inaczej, na pewno jeszcze nie raz Darka będzie mogła się wykazać w leczeniu mojej skromnej osoby 🙂  No więc zażyłam wczoraj na noc tę jeszcze drugą tabletkę ketonalu i……..noc spędziłam po japońsku, czyli jako tako, aż do 4 rano w pozycji leżącej, potem trochę ból zaczął mi dokuczać, więc posiedziałam na kanapie w kuchni, ale zaraz i tak się prawie szósta zrobiła i trzeba było kawkę wypić i za życie się zabierać. 
No ale dzień i tak od ketonalu rozpocząć muszę, bo bez niego ani ani…cały czas mam silne napięcie mięśni w okolicy urazu, a to powoduje ból, po lekarstwie napięcie popuszcza, ból prawie, że odchodzi, niestety nie na stałe jeszcze. Ale kiedyś…….. będzie normalnie.
Dzisiaj mam bardzo napięty plan dnia. Najpierw idę na krótką wizytę u lekarza pierwszego kontaktu  po recepty , które od razu muszę sobie wykupić, pewnie  a potem idę na zabiegi, a po nich jadę do pracy, gdzie mam zapisanych kilku pacjentów, a również i sama (o ile czas dopisze) będę  miała wykonywane zdjęcie klatki piersiowej, a dokładnie żeber  o ile oczywiście  uda mi się kolegę namówić na wykonanie u mnie zdjęcia. Trzeba jednak sprawdzić, czy aby któreś żeberko  jednak na wskutek wypadku  mi nie pękło. Chociaż z drugiej strony, leczenie stłuczonego i pękniętego  żebra jest takie samo – czas wyleczy, nic specjalnego, prócz  podawania środków przeciwbólowych i bez smarowania maściami się nie robi.

Trochę obawiam się co prawda jazdy autobusami, mam pewną traumę w tej materii, ale muszę się jakoś opanować, przecież nie mogę znów powrócić do jazdy taksówkami, za drogo by to wszystko mnie wyniosło.Po prostu nie będę wstawała z miejsca wcześniej, niż autobus zatrzyma się na przystanku, bo nawet dojeżdżając o niego tez jeszcze może szarpnąć, muszę więc uważać. Pewnie z czasem i zapomnę o tej traumie…….
No i czekam na odpowiedź z MPK, mam nadzieję, że Dyrekcja zareaguje na mój list, tylko czy coś na tym zyskam? nie wiadomo, ale już parę osób namawia mnie, bym łatwo nie zrezygnowała, próbować zawsze można.Mam tylko nadzieję, że jednak nie pękło mi ani jedno żebro, tylko doznałam ich silnego stłuczenia.
Ale dziękuję Ci atojaxxl za cenne uwagi i za poparcie 🙂

A jeszcze muszę napisać, że  nazwa nowej jednostki  chorobowej  dla osób w wieku starszym, określona przez Maćka jako p e s s e l i z m  bardzo mi się spodobała. Fakt, gdy w pewnym wieku człowiek się budzi rano i nic, a nic nie boli, znaczy się, że nie żyje…….
Wprawdzie taki wypadek z żebrami może zdarzyć się każdemu i to w różnym wieku, ale niektóre choroby, jak na przykład strzykanie w kolanach, w barku, czy w kręgosłupie jest zarezerwowane szczególnie dla seniorów, do których już niestety się zaliczam. Więc pretensji do życia nie wnoszę, chociaż teraz przez ten ból w klatce piersiowej moje dotychczasowe dolegliwości, pomimo, że występują nadal, robią się jakoś mniej dokuczliwe.Tak trochę boli mnie „na skos”, lewe kolano, prawe żebra…. trudno czasami nawet powiedzieć, co jest bardziej dokuczliwe, szczególne nocą.

Dobra, już nie narzekam więcej, przynajmniej w dzisiejszym moim wpisie, bo wcale nie obiecuję, że do moich niedogodności jeszcze pewnie powrócę, w końcu od czego mam ten blok?  Gdzieś człowiek musi się w końcu wygadać.

Rozpoczynamy dzisiaj znów nowy tydzień, przed nami nowe wyzwania, a poniedziałek zawsze jest początkiem czegoś nowego, byleby tylko pomyślnego.
Przyjemnego poniedziałku i samych miłych godzin w nadchodzącym nowym tygodniu  w takim bądź razie życzę