Dzień dobry Uleczko !!!

Pewnie czekasz dzisiaj na swoją różę, bo przecież znów dzisiaj jest środa.
Ta róża jest inna niż dotychczasowe, bardziej jest rysunkiem, niż zdjęciem, ale za to jest pełna optymizmu, którego ostatnio tak bardzo nam Wszystkim brakuje…..
Przykro mi, że moje przypuszczenie o zamykaniu sanatoriów się spełniło i nie będziesz mogła, tak jak planowałaś, już za kilka dni do niego wyjechać, ale co się odwlecze, to nie uciecze, mam przeczucie, że następny Twój wyjazd będzie aktualny w piękny wiosenny czas. Przynajmniej dni wtedy są już dłuższe i spacery przyjemniejsze…
Trzymaj się cieplutko i zdrowiutko Uleczku i uważaj na siebie.
Te straszne dni mam nadzieję, kiedyś przeminą, a potem będzie już tylko dobrze!!!!
Na razie za nami wczorajsza awantura w Sejmie, która obnażyła małość „Wielkiego Wodza”. Ten pseudo bochater (specjalnie przez „ch” piszę to słowo) skrył się za postawnymi chłopakami ze Straży Marszałkowskiej, przyznam, bardzo komicznie to wyglądało, ledwo tę małą siwą łepetynę widać było. No cóż, kiedyś chował się pod spódnicę mamusi, dzisiaj chowa się za liczna ochronę, która go otacza jak jakiegoś śmierdzącego kokona, którego trzeba przed złem obronić.
Tylko przed jakim złem, skoro on sam w sobie jest jednym wielkim złem.
Bohaterski Jarek „odżył” dopiero przed kamerami, gdzie już nikt go dopaść nie mógł i wygłosił wielkie orędzie, a’la Jaruzelski o potrzebie obrony Polski przed wyimaginowanym wrogiem, którego nazwa według niego jest „LEWAK”
No tak, on jest odważny tylko wtedy, gdy ma koło siebie bezpieczną obstawę, a gdy czuje się chociaż troszkę zagrożony od razu staje się małym, ledwie widocznym ludzikiem, z tępo przerażoną, głupią miną.
A o czym było to orędzie” Głównie o obronie zagrożonych kościołów, na które napiera wściekły lud. Może rzeczywiście Kościół powinien być odsunięty od wszelakich ataków, wszak to miejsce kultu dla wielu Polaków i tu mam dosyć mieszane uczucia, ale przede wszystkim te budowle wcale nie są aż tak niszczone, jak to pisia propaganda głosi, a po drugie trzeba przyznać, że jest to reakcja ludzi na dotychczasową postawę duchownych. Pewnie, że nie wszystkich, ale trzeba przyznać, że większość z nich zatraciła się w swojej arogancji i w swoich licznych niecnych czynach, nie godnych ludzi, którzy słowo BÓG na ustach noszą i teraz niestety zbierają żniwa, zgodnie z zasadą „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”
Niestety rządy pisie doprowadziły do tego, że duchowni czują się jeszcze bardziej rozpasani, co raz bardziej bezkarni i tylko prawdziwa skrucha może przywrócić dotychczasowy status i zaufanie . To jest bardzo poważny problem, przed którym dzisiejszy Kościół staje i tylko naprawdę rozsądne podejście najwyższych kościelnych władz może odwrócić ten niezdrowy kościelny trend.
Tylko czy władze Kościoła na to stać?????
A co do Kaczyńskiego, to on chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, co czyni, podpala Polskę, chce nie tylko wyprowadzić ludzi na ulice, ale doprowadzić do krwawych zamieszek, bo wydaje mu się, że tylko w ten sposób uda mu się jeszcze ocalić swoje niecne wobec Polski prawa.
Ale tylko wydaje mu się, bo nawet jeżeli dojdzie niestety do tej rewolucji i nawet jeżeli zaczną ginąć ludzie, tym bardziej będzie tym sobie zaciskał sznur na gardle.
Zresztą już widać, jak jego poparcie nawet wśród swoich bardzo spada, jakim małym i nic nie znaczącym człowiekiem się z dnia na dzień staje, następny etap to taki, że ci, którzy jeszcze dotąd byli z nim, skoczą mu do gardła. A to już jest kwestia dni……
Wyjście dla Kaczyńskiego jest tylko jedno, wycofać się całkowicie z polityki, ale niestety tak, czy siak, będzie musiał ponosić konsekwencje tego, że świadomie zniszczył i zawłaszczył sobie Polskę. To bez żadnej kary dla niego nie może się zakończyć.
Zresztą to nie jest jedyny taki przypadek w historii, zawsze krwawy dyktator w końcu sam pada ofiarą swoich knowań. Tak będzie i teraz.
A jego namawianie ludzi do brania udziału w zamieszkach ulicznych jest wyrazem jego cynizmu i całkowitego już stanu paranoi, bo tylko paranoik świadomie może takie słowa głosić, świadomie niszczyć swoją Ojczyznę.
Dzisiaj dzień strajków, wiele osób nie przychodzi dzisiaj do pracy. Nawet prezydent Krakowa Jacek Majchrowski popiera dzisiejszą nieobecność swoich pracowników w Urzędzie i postanowił nie wyciągać wobec nich konsekwencji.
Do tego jeszcze dojdzie blokada ulic miast, a więc i przejazd przez Kraków będzie uniemożliwiony, więc w związku z tym byłam zmuszona odwołać moja wizytę u pana Bartka. Niestety przychodnia znajduje się na drugim końcu Krakowa i na pewno nie nadaję się na takie bardzo długie kilku kilometrowe spacery.
Najgorsze jest to, że zabrakło mi chleba, nie wiem, czy w związku z tym strajkiem kobiet sklepy nie będą też pozamykane – trudno, dobrze, że mam jeszcze „tekturki” czyli chleb Wasa, jakoś dam sobie radę.
A poza tym zawsze placki można sobie upiec, prawda?
Najważniejsze, to się nie poddawać!!!!!!

Słonecznej i spokojnej środy, chociaż zbyt spokojna to ona raczej nie będzie…….

jsteśmy w czarnej……… d(upie)dziurze

jest źle, niestety jest BARDZO źle.
Wczoraj we wszystkich miastach manifestacje, dzisiaj dalsza arogancja w Sejmie, która pokazuje to, co już kiedyś zostało powiedziane
RAZ ZDOBYTĄ WŁADZY NIE ODDAMY NIGDY!!!!!
Teraz już sprawy zaszły za daleko, jeżeli Pis nie wycofa się ze swoich aroganckich poczynań i jeżeli nie zacznie rozmawiać z opozycją w sprawie polubownego, ale zgodnego z wolą narodu rozwiązania Polskę ogarnie rewolucja.
Dotąd wszystkie manifestacje były przeprowadzane w pokojowy sposób, bez wykorzystywania siły, aczkolwiek były momenty, gdy przemoc była wykorzystywana przez policjantów, co odbijało się z kolei re-reakcją manifestantów, ale dotąd były to raczej pojedyncze przypadki.
Teraz może być inaczej, bardziej poważnie.
Pewnie jest jakaś przyczyna wyprowadzenia Żandarmerii Wojskowej na ulice, rzekomo wspomagającej policję we wdrożenie przestrzegania epidemiologicznego zagrożenia, ale niestety najprawdopodobniej żandarmeria będzie wykorzystywana do tłumienia niepokojów.
Ciężkie czasy nastają, nie wiadomo, jak to się skończy.
Kościół oburzony jest rzekomymi atakami na nich, tam nikt nie atakował, tam po prostu wyrażali swoje niezadowolenie z powodu postawy politycznej niektórych biskupów i księży, którzy zamiast zacieniować się sprawami duchownymi, do czego zostali powołani. weszła na ścieżkę polityczną – teraz niestety zbierają tego żniwa.
Było wielkie oburzenie z atakowania jasnej Góry przez manifestantów. Owszem, zgadzam się, jest to dla Polaków szczególne miejsce, ale to własnie sami gospodarze tego Klasztoru, Ojcowie Paulini zbezcześcili to święte miejsce zezwalając na bury narodowców pod Klasztorem,,, palenie rac i wygłaszanie tam przez nich wrogich haseł, to Paulini zezwolili, żeby w miejscu, które jest święte politycy wygłaszali kazania, które są przywilejem tylko osób kościelnych, a nie cywilów, a te pseudo kazania były przepełnione nienawiścią do ludzi sprzeciwiających się ich poglądom.
To nie ma nic wspólnego z wiarą, to jest po prostu świadome jej niszczenie i niech teraz Paulini nie dziwią się, że sami tak zostali potraktowani przez manifestantów – mają to, na co zasłużyli, podobnie zresztą jak na potępienie zasługują ci księża, którzy wyzywali ludzi z ambon .”
Przyznam, że z coraz większym niepokojem czekam na dalszy rozwój wypadków, bo mimo, że panuje opinia, że wśród pisowców zapanowała panika, jak widać , następujące po sobie wypadki tylko powodują rozwój arogancji rządu i brak jakiegokolwiek porozumienia do powrotu do stanu normalności, zgodności z Konstytucją.
OJ, CIĘŻKO BĘDZIE!!!!!!

ODWAGI!!!!!!!

NIE MOŻNA TERAZ JUŻ SIĘ COFNĄĆ!!!!
SPRAWY ZASZŁY ZA DALEKO!!!!!
TO JUŻ JEST WOJNA!!!!!

Już dawno było wiadomo, że przyjdzie chwila, gdy bańka wściekłości Polaków pęknie i żółć złości się wyleje szerokim strumieniem.
Teraz już nie tylko PIS odczuł zagrożenie, wczoraj odczuł to też i Kościół, w świątyniach odbywały się wczoraj liczne protesty i duchowni musieli uciekać się do pomocy policji, która ich bronić musiała.
Oczywiście ONR i bardzo radykalna prawica również brała czynny udział w obronie Klechów, ale już widać, że sprawy wymknęły się spod kontroli.
Wczoraj manifestacje nie ominęły też naczelnego Klechy Polski – Rydzyka, on również odczuł grozę sytuacji.
Już nie był taki arogancko pewny siebie, jak dotąd, już też zaczął odczuwać strach. I bardzo dobrze, jego niebywała nonszalancja i chamskie, bez skrupułów materialne wykorzystywanie biednych emerytów, którzy okłamywani byli przez niego zapewnieniem sobie przez opłaty życia wiecznego, w pełni zasługują na jego trwogę, jak widać, nie boi się on Boga, ale niech przynajmniej boi się on teraz gniewu ludzi.
Biskupi jeszcze wciąż się bronią, zaklinając los, strasząc wierzących potępieniem wiecznym, chyba nie zdają sobie z tego sprawy, że to oni sami są już dawno potępieni i kiedyś za te swoje niecne czyny odpowiedzą przed Bogiem.
Ale wcześniej odczują swoja sromotę tu na ziemi, bo ludzie widząc ich pazerność, z oburzeniem odwracają się od Kościoła, co zaowocuje pustymi tacami.
A gdy zabraknie już pieniędzy na ten dobrobyt, którego na codzień doznają, przestaną się już cieszyć, jak to jeszcze obecnie starają się głosić, aprobując wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Bowiem nic tak człowieka nie uczy pokory jak głód i ubóstwo!!!!!
A oni do tego nie są przyzwyczajeni ale właśnie do tego zdążają.
Polska, która według Konstytucji jest krajem świeckim niestety wdała się w wielką zażyłość z władzą i też bierze czynny udział w polityce.
Oczywiście ręka rękę myje – Pis dla Kościoła za poparcie zrobi wszystko, nawet haniebną ustawę przeprowadzi, ale tak było do niedawna.
POMYLILI SIĘ!!!!
Nie wzięli pod uwagę, że są granice, których przekroczyć się nie da i teraz i Kościół słusznie obrywa za swoją lojalność z tym podłym rządem, ale także i za swoje własne grzechy pychy, rozpasania, braku pokory, czyli za to wszystko, do czego zostali powołani wstępując do Stanu Kapłańskiego.
Panika zapanowała w szeregach Pisu, Kaczyński został potajemnie wywieziony w niewiadomym jak na razie kierunku z Warszawy, pozostali pisowscy prominenci, a również i prezydent uciekli w cowidową kwarantannę.
Czy to nie dziwne, podejrzane, że akurat teraz, gdy zamieszki szerzą się w całej Polsce, oni nagle wszyscy pozarażali się tym groźnym wirusem, dzięki czemu mogą ukryć się przed rozsierdzonym tłumem??????
A więc i ja, Ewa W. mogę całkiem śmiało, bez żadnej żenady, bez najmniejszych skrupułów powiedzieć im to, co mówią wszyscy:
W Y P I E R D A L A J C I E !!!!!!!
Do osób, którzy są aroganccy, bezczelni i chamscy nie można używać słów parlamentarnych, bo takie słowa na nich nie działają, oni ich nie pojmują, do nich trzeba mówić językiem dla nich zrozumiałym, adekwatnymi do ich społecznego statusu.
Kiedyś Kaczyński starał się wytłumaczyć któremuś dziennikarzowi, że oni są z tej wyższej półki.
Nawet jeżeli kiedyś tam byli, teraz spadli już na dno i wciąż jeszcze nadal lecą w dół.
A niedziela nie była końcem zamieszek w Polsce. Dzisiaj w całej Polsce zapowiadane są blokady wszystkich miejsc w miastach, nie tylko będą marsze, ale również i samochody będą blokować ulice, place i wszystkie ważne newralgiczne punkty.
I na tym na pewni eskalacje się nie skończą, bo wyjście z tej sytuacji jest tylko jedno : PIS Z PRZYSTAWKAMI I CAŁY OBECNY RZĄD MUSI ODEJŚĆ W NIEBYT!!!!!!
Zresztą sami swoimi aroganckimi rządami do tego doprowadzili.
A potem przyjdzie czas rozliczeń, bo to, co oni zrobili z Polską nie może pozostać bezkarne.
Straszne w tym jest to, że ten czas niepokojów akurat przypadł na okres wzmożonej epidemii, ale właśnie rządzącym wydawało się, że epidemia pozwoli im zostać bezkarnymi.
Każdy, kto zna knowania Pisu, a szczególnie knowania niezrównoważonego psychicznie Kaczyńskiego świetnie rozumie, że przeprowadzenie przez Trybunał Konstytucyjny akurat w okresie wielkiego zagrożenia epidemiologicznego było wielką ich ustawką, miała ona ukryć niekompetencje rządzących w walce z koronowirusem, odciągniecie uwagi Polaków od tragicznej sytuacji, która opanowała Polskę, a z którą już po prostu nie dawali sobie rady.
I tu wyszła na jaw cała podłość tego rządu, całe ich polityczne łajdactwo , którym jakoś dotąd udawało im się lawirować, niestety tym razem głęboko przesadzili, sprawa wymknęła się spod kontroli, a gniew ludzi odwrócił się przeciwko nim.
Tylko ze strachem myślę o tym, jakie wartości po tych wszystkich manifestacjach osiągnie epidemia, ile osób przypłaci to zdrowiem, a nawet i życiem.
Ale niestety każda rewolucja ponosi konsekwencje, ponosi straty i chociaż teraz na razie jest ona prowadzona w duchu pokoju, bez krwawych ekscesów, niestety kosztem jej może być niepohamowana epidemia, co jest niestety bardzo prawdopodobne i wręcz przerażające, bo wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że już teraz nie jesteśmy w stanie jej pokonać, a gdy jeszcze zachorowalność i śmiertelność się zwiększy, co przy takim nasileniu kontaktów ludzi jest nieuniknione, będziemy naprawdę w bardzo tragicznej sytuacji.
Co prawda pisowcy usiłują przerzucić winę na zwiększoną zachorowalność na opozycję , ale to właśnie oni są twórcami tego zamieszania w Polsce, a trzeba dodać, że uczynili to z pełną świadomością i z pełną perfidią, dobierając właśnie taki, a nie inny czas na przeprowadzenie tej haniebnej ustawy.
Ale mimo wszystko mój wrodzony optymizm pomaga mi wierzyć, że przyszedł już koniec rządów Pisu, że teraz już nie uda im się wymigać ze swoich łajdactw.
Cała nadzieja w Młodzieży, której gniew jest tak olbrzymi, że wydaje się już niemożliwe zatrzymanie tego rozbujanego wahadła gniewu, który Polskę opanował.
Młodzież jest przecież przyszłością Polski, to oni będą urządzać nowy nasz dom i oby czynili to z mądrością i z wielką rozwagą, tak, byśmy znów mogli powrócić do tej wielkiej Europejskiej Rodziny i zająć w niej zaszczytne jak kiedyś miejsce, nie wstydząc się naszej zaściankowości i politycznego prymitywizmu, a nasz głos znów liczył się w Europie i w świecie.

A mnie niedziela minęła w miarę spokojnie, nie licząc oczywiście tych wszystkich obejrzanych przeze mnie relacji ze zdarzeń zachodzących w Polsce.
Wczoraj popołudniu miałam przez krótki czas gości: Elę, Darkę i Maćka, nie siedzieli co prawda długo, bo przyjechali na rowerach, a już po godz.17 zrobiło się przecież ciemno, ale zdążyliśmy wypić kawkę, którą dostałam od nich w prezencie, tę moją ulubioną, Nescaffe Gold no i oczywiście Maciek ustawił mi już nowy czas na liczniku mojego ogrzewania.
Dostałam też od nich fajne maseczki i te jednorazowe na krótkie wyjścia do sklepu i takie grubsze do wielokrotnego użytku, tak więc teraz jestem już całkowicie zabezpieczona przed tym złym wirusem. Ale uważać i tak muszę, bo jednak niebezpieczeństwo zakażenia ciągle jest niestety aktualne, a w moim przypadku, ze względu nie tylko na wiek, ale i na inne czynniki jak na przykład cukrzyca, czy otyłość (niestety) i jeszcze parę innych przypadłości, mogłoby się to skończyć tragicznie.
A ja tak bardzo chcę jeszcze trochę pożyć !!!
No i oczywiście chcę doczekać czasu całkowitego upadku Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy, nie mogłabym przecież tego przegapić!!!!!

Wstał nowy dzień i nowy tydzień, co on nam przyniesie? radość ze zwycięstwa, czy następną gorzka porażkę?
Odpisując na wczorajsze komentarze: tak, niestety policjanci są w stanie służby, muszą wykonywać służbowe rozkazy, ale jest pewno ale…….. rzeczywiście nie muszą być w tym nadgorliwi, a niestety często są, a pomysł z nagminnym braniem druku L-4 jest całkiem sensowny, kiedyś już przecież to wykorzystywali, ale do tego tłum musi ich przekonać, że oni też mają przecież żony, siostry, matki, koleżanki, które w tym trudnym czasie potrzebują ich wsparcia, a nie wojny z nimi.
Zarówno wojsko, jak i policja muszą przejść na dobrą stronę mocy, wtedy zwycięstwo mamy w kieszeni.
Życzę nadziei na dzisiaj i na cały tydzień

dzień dobry w niedzielę

Kawusia już czeka !!!!

Dzisiaj chyba każdy z nas wstał wyspany, wszak dzisiaj ze względu na zmianę czasu , spaliśmy o jedną godzinę dłużej.
Muszę przyznać, że budziłam się kilkakrotnie w nocy, ale z ulgą zasypiałam, gdy stwierdziłam, że to są jeszcze w pełni głębokie nocne godziny.
A gdy już wreszcie na dobre oczy otworzyłam za oknem był….jesiennie ponury poranek.
Obiecywali nam słonko na niedzielę, może później?.
Na szczęście w domowych urządzeniach typu telewizor, komputer czy komórka czas sam się uaktualnia, niestety nie ma takiego uaktualnienia przy ogrzewaniu mieszkania, więc dzisiaj czekam na Maćka, który ma mi przestawić zegar na nowe godziny. Może i bym potrafiła sama to zrobić, ale niestety ten zegar jest dosyć wysoko ustawiony, a w dodatku są na nim takie malutkie cyferki, które dla mnie są nieczytelne.
No i jest okazja wypicia wspólnej kawki z Kochanym Siostrzeńcem 🙂 – jak miło.
Co prawda przestrzegają przed takimi wizytami, ale bardzo mi się spodobała pewna ulga, że można kogoś będzie odwiedzić w domu, byle krótko i na odległość.
No nie wiem, czy to ma oznaczać, że Maciek będzie pił kawkę w pokoju, a ja w kuchni????? 🙂
Ale najpierw oglądnę sobie „Kawę na ławę” – podejrzewam, że będą niebotyczne kłótnie w związku z tym, co ostatnio się dzieje w Polsce.
Wygląda na to, że rządzący nieco przestraszyli się tego gniewu i determinacji społeczeństwa, wyrażona licznymi manifestacjami i już niektórzy beneficencji tej ustawy np pan Piecha czy Dziambor zaczynają mówić o tym, że w ustalenie tej ustawy posunęli się za daleko, bo państwo nie może pozwalać na psychiczne i fizyczne tortury zarówno tych jeszcze nie narodzonych, a już kalekich dzieci, a także i ich rodziców – taka nie normalnie rozwijająca się ciąża możne zagrażać również i matce, nie wspomniawszy o wielkim psychicznym jej obciążeniu.
Co prawda byłoby to przyznanie się Kaczyńskiego do wielkiej porażki i nie jestem pewna, czy on na taką porażkę byłby przygotowany i czy ma na tyle odwagi, by do niej się przyznać, ale dalsze tkwienie w tej swojej zwariowanej upartości może go kosztować jeszcze więcej, utratę władzy.
W każdym razie sprawa jest rozwojowa, bo jak widać Polacy są bardzo zdeterminowani w swojej walce o swoje prawa i raczej nie ustąpią, co coraz częściej widać i słychać w tych niecenzuralnych słowach WY……LAĆ.
Może i te słowa są rzeczywiście niecenzuralne, ale znakomicie pasują do arogancji i chamstwa obecnie panujących, do nich inaczej, mniej dosadniej nie można mówić, nie można przekonać, że są PERSONA NON GRATA w naszej Polsce.
I o raz więcej ludzi zaczyna to na szczęście dostrzegać.
Oglądałam wczoraj w TVN – 24 manifestację całkiem młodych ludzi w Katowicach, byli całkowicie przekonani w swoich racjach, co głośno i dobitnie przez dosyć długi czas swojej manifestacji wyrażali.
Zresztą w licznych miastach i miasteczkach też odbywały się takie demonstracje, a widać, że nawet policja, poza niektórymi przypadkami, też wydaje się nieco podziela rację demonstrujących. Może na nich zadziałały hasła „zdejmij mundur, przeproś matkę????
Przecież oni też mają swoje matki, żony, córki o których nie raz pewnie w trakcie akcji myślą, a tu stają przed dylematem, czy posłusznie wykonywać nie raz brutalne rozkazy, czy okazać serce tym, którzy są po drugiej stronie barykady, broniąc swoich racji.
Żadne pieniądze, żaden awans nie zmyje z ich obliczy hańby, jeżeli wykażą się brutalnością, niesłusznie użytą przemocą.
Złe czasy przeminą i wtedy pozostaną tylko sami ze swoją hańbą, nikt im wtedy ręki nie poda, raczej każdy się od nich wtedy odwróci.
No dobra, zaczęła się już „Kawa na lawę”, więc idę oglądać
Życzę miłej niedzieli 🙂
Czekamy co nam nowy tydzień przyniesie.

i się dzieje!!!!!

Nie oddamy naszych praw o samostanowienia o sobie!!
Nie damy wprowadzić Polski w kato – kaczo – stan !!!!
Nie ma na to zgody Polaków, tej nie zniewolonej i myślącej realnie, a nie przez pryzmat 500 +
Wczoraj w Warszawie, w wielu większych i mniejszych miastach odbyły się protesty, na razie jeszcze w pokojowej odsłonie, ale i tak już spędzające sen z oczu rządzącej kaście, która obwarowała się licznymi policyjnymi posiłkami. Tacy własnie są „BOHATERZY” DZISIEJSZEGO RZĄDU- na sejmowym forum wykrzykują swoje „racje”, a gdy dochodzi do konfrontacji po prostu chowają się jak mysz do dziury i nosa z niej nie wysuwają.
Jak pisałam wczoraj, przeprowadzenie przez Trybunał konstytucyjny tej ustawy o rzekomej niezgodności z konstytucją przepisów dotyczących aborcji z powodu ciężkiego i trwałego uszkodzenia płodów było perfidią rządu, który nie dość, że scedował te sprawy na Trybunał, umywając przy tym jak Piłat ręce (zawsze mogą powiedzieć, to nie my, to Trybunał Konstytucyjny tak zadecydował), to jeszcze wybrał do tego czas epidemii, będąc pewnym, że nikt nie będzie mógł protestować.
Niestety pomylili się, własnie te dwa punkty wzmogły jeszcze niebywały gniew polskich kobiet, ale również i wielu mężczyzn, wszyscy uznali, że jest to po prostu napaść na wolność kobiet i pozbawienie ich praw do samostanowienia o sobie.
To miałby być pierwszy krok, który mógłby całkowicie według całkowicie już z nienawiści do Polaków i zemsty za niespełniane dotąd marzenia idei-fix Kaczyńskiego zniewolić cały kraj i ustawić go według swoich zasad.
Ale jedną może pozytywną stroną tej wielkiej politycznej pomyłki – hucpy Kaczyńskiego jest to, że to może być początek jego końca.
Tym razem rozzłoszczeni Polacy nie odpuszczają i już na przyszły tydzień zapowiadane są dalsze. już w bardziej niebezpiecznej dla rządzącej oprawie protesty.
Musiało w końcu do tego dojść i tylko można życzyć Polakom wytrwania w tej wojnie, jak to już sami nazywają, z tą wrogą grupą uzurpującej sobie prawo do stanowienia o Polsce.
TRZEBA BYŁO WRESZCIE POWIEDZIEĆ MAMY DOŚĆ!!!!!
To była ta kropla, która przepełniła czarę!!!
Najwyższa pora pogonić sektę Kaczyńskiego i nie pozwolić na dalszą degradacje Polski.
Niech Kaczyński, Morawiecki, Ziobro i reszta tych szkodników wyjdą z swoich nor, bo tym razem już nikt im nie pomoże.
Co prawda mają jeszcze za sobą policję i wojsko, ale wystarczy przypomnieć im tylko, czym skończyła się „kariera” komunistycznych sługusów.
Czekam na moment, gdy policja to zrozumie, też zbuntuje się i pójdzie z Polakami przeciwko ciemiężcom.
KRZYWDA MUSI BYĆ POMSZCZONA!!!!!
A wszystko jest na dobrej drodze!!!
MUSIMY TYLKO PRZETRZYMAĆ, ZJEDNOCZYĆ SIĘ I WSPÓLNIE UDERZYĆ WE WROGA.

BÓJ TO NASZ OSTATNI, a potem…….. POWRÓCI NORMALNA POLSKA!!!
Teraz nabieramy przez sobotę i niedzielę sił, a potem …….zaczynamy zwycięzcą wojnę z Kaczym Wrogiem!!!”
POWODZENIA!!!!!

GODEK WYGRAŁA, POLSKA PRZEGRAŁA!!!!!

PRZEGRAŁA POLSKA i PRZEGRAŁY POLKI, KTÓRE POZBAWIONE ZOSTAŁY DECYDOWANIA O LOSIE SWOJEJ RODZINY!!!!



Haniebny entuzjazm pani Godek, która wczoraj niebywałą radością z wygranej po cedowanej przez nią decyzji, odreagowała swoja traumę z powodu wychowywania dziecka niepełnosprawnego jest symbolem całkowitego moralnego upadku Polski!!!!
Widocznie ta pani uważa, że skoro ją taka tragedia spotkała to niech i inne matki też się męczą.
Może chwała jej za to, że podjęła się trudu wychowywania dziecka chorego, zresztą również jest i wiele podobnych jej matek, ale jej dziecko, chociaż jest niepełnosprawne, nie jest skazane na cierpienia i śmierć tak jak dzieci tych matek, których ciążą jest zagrożona takimi zmianami jak np brakiem mózgu, brakiem serca i innym tragicznym zmianom, które są niestety nieodwracalne i muszą się tragicznie skończyć. Oczywiście, żeby swoją decyzję czymś poprzeć, wpajają ludziom propagandę , jakoby dotychczasowa ustawa dotycząca aborcji eugenicznej rzekomo miała dotyczyć dzieci chorych na Chorobę Downa, co jest oczywiście nieprawdą, ona dotyczyła tylko tych płodów, które z racji nieodwracalnych zmian z góry wiadomo, że mogłyby urodzić się martwe, albo samoistnie, w wielkich cierpieniach przeżyć mogłyby nie dłużej niż kilka godzin, może kilka dni.
Jak widać pan Kaczyński bał się samodzielnie podjąć taką decyzję , widocznie pamiętał protest czarnych parasolek, który kilka lat temu zablokował tę haniebną ustawę, wykorzystał więc czas epidemii, co jest bardzo podłym akcentem tej sprawy, że akurat taką chwilę wykorzystał i przy pomocy podległych sobie sędziów nieprawnie, podstępnie wybranego Trybunału Konstytucyjnego przeprowadził w Sejmie tę niecną ustawę.
Tylko te białe rękawiczki, w których pan Kaczyński, jak sądził, przywdział do procedowania wymyślonej przez siebie ustawy, są zbrukane krwią niewinnych kalekich płodów!!!!
Triumfująca pani Kaja Godek, która jest przedstawicielką organizacji Pro- Life raczyła wczorajszą decyzję Trybunału Konstytucyjnego skomentować słowami „Dzisiaj Polska jest przykładem dla Europy, jest przykładem dla świata. Nie tkwimy w konieczności dziejowej, która by nakazywała marsz w lewo i stopniowe zwiększanie dostępności do mordowania ludzi”.
Jest pani w błędzie pani Godek, to nie jest żaden krok w lewo, ani nie jest też i katolicki gest skazywać dzieci i ich matki, które będą wiedziały, że ich dziecko zaraz umrze i nie będzie dla niego żadnego ratunku, na straszne i fizyczne i psychiczne cierpienia.
Co będzie czuła matka, która pod sercem będzie przez kilka miesięcy nosiła uszkodzony płód, który będzie musiała urodzić tylko po to, by zaraz go pochować??????
Prawda jest taka – niestety, nie urodzi się normalne dziecko, tylko chora, zmasakrowana kalectwem istota, dla której naprawdę lepszym wyjściem byłoby, żeby się nie urodziła. Byłaby to na pewno bardziej humanitarna decyzja dla takiego nieszczęśliwego, pokrzywdzonego przez los dzieciaka , niż skazywanie go na piekło tortur, które właśnie ta ustawa im zgotowała.
Jakim prawem Kaczyński i jego klika, jakim prawem pani Godek mają decydować o tym, o czym powinna zadecydować matka dziecka. To ona powołała to dziecko na świat i ona jako matka może i powinna zabezpieczyć dobro swojego nienarodzonego dziecka, ma prawo nie zezwalać na bezduszne skazywanie go na cierpienie.
Polska nie jest wcale pani Godek przykładem dla Europy, żaden cywilizowany świat nie zezwolił by na narażanie matki i jej dziecka na takie tortury, to tylko chore umysły mogą sobie uroić w swoich głowach takie pomysły i w dodatku bezczelnie podciągać je pod katolickie wartości tylko po to, by próbować usprawiedliwić swoją brutalność, swoją bezwzględność , swój niebywały życiowy cynizm.
To nie jest pani Godek, jak twierdzisz, stopniowe zwiększanie dostępności do mordowania ludzi, to jest powrót do czasów średniowiecza, gdzie ludzi torturowano ku uciesze ciemnej gawiedzi, a ci, którzy takie wyroki wydawali przeżywali nieopanowaną rozkosz z poczucia własnej wielkości i bezkarności, bo tylko w ten sposób mogli zadowalać swoje nieposkromione EGO.
Co prawda rzecznik rządu pani Czerwińska zapewniała wczoraj że „orzeczenie TK w sprawie aborcji eugenicznej stwarza nową sytuację prawną w Polsce. – Oznacza, że państwo musi zapewnić odpowiednią opiekę matkom i dzieciom, które będą przychodzić na świat w związku z tym orzeczeniem. My – jako PiS – szanujemy orzeczenia TK i nie uciekamy przed tą odpowiedzialnością, którą nałożył na nas TK. Potrzebujemy szybkich zmian w systemie opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi” – podkreśliła rzeczniczka PiS.
Jak dodała, kobiety, które dotyka dramat urodzenia niepełnosprawnego lub ciężko chorego dziecka nie zostaną pozostawione same sobie. Przypomniała, że rząd PiS przygotował i wdrożył w poprzedniej kadencji kompleksowy program „Za życiem” mający pomagać takim matkom i dzieciom. Niestety jest to tylko jedno wielkie oszustwo.
To nie jest ustawa „za życiem” to jest ustawa przeciwko życiu!!!!!!
Obecny rząd bardzo szybko wycofa się z danych obietnic, podobnie, jak i do tej pory wycofało się z licznych dawanych czczych obietnic.
TE MATKI POZOSTAWIONE BĘDĄ SAME SOBIE!!!! POZOSTANĄ SAME ZE SWOJĄ TRAUMĄ, bo ten rząd jest po prostu cyniczny, arogancki i zajmuje się tylko swoim, a nie Polaków dobrem.
Ich nie obchodzi ani dobro dzieci, ani matek, ich obchodzi swój własny dobrostan, w którym bezkarnie tarzają się jak w puchu i uważają, że tego dobrostanu mają wciąż za mało, że należy im się więcej, a cała Polska ma być tylko i wyłącznie do ich dyspozycji. .
TAKA JEST PRAWDA!!!!!

Niestety, prawda jest okrutna SIĘGNĘLIŚMY DNA!!!!!
W takim dnie jeszcze dotąd Polska nie była i najwyższa pora jest wreszcie ten brutalny, chamski rząd pozbawić praw do dalszego zarządzania Polską.
Nie wiem, w jaki sposób mogłoby się to rozegrać, bo niestety epidemia im sprzyja, trudno narażać teraz Polaków na niebezpieczeństwo rozszerzania się epidemii. I tu jest cały w tym szkopuł.
Jednak tylko zdecydowana akcja wszystkich ludzi z dobrym pomysłem, a wierzę, że jeszcze są tacy w Polsce, może zmienić ten haniebny etap naszej historii. Wszak wiele takich momentów w naszych dziejach bywało, gdy wydawało się, że jesteśmy bez wyjścia, ale pełna determinacja Polaków jednak pozwoliła zwyciężyć i tak musi być i tym razem.
Najsmutniejsze jest jednak to, że zawsze okupantem był obcy wróg, teraz niestety wrogiem, okupantem Polski jest jeden cyniczny mały człowieczek – w dodatku Polak!!!!!!!
Nie mam więcej siły pisać o tym wszystkim, historia kiedyś tego szubrawca i jego podwładnych osądzi, ale moim marzeniem jest to, żeby ten cyniczny człowiek jeszcze za swojego życia odpowiedział za tą krzywdę, którą Polsce i Polakom uczynił.
Musi na własnej skórze odcierpieć to, co przez niego wycierpieli inni.
HAŃBA, KTÓRĄ ZGOTOWAŁ POLSCE MUSI BYĆ ODKUPIONA JEGO CIERPIENIEM!!!!

Wierzycie, że tak to się skończy???

Zły czas złych wiadomości, nawet tych prywatnych, mnie nie omija, wczoraj dowiedziałam się o śmierci już następnego mojego Znajomego .
Przyznam się, że boję się teraz nawet odbierać telefony, bo jakoś złe informacje one mi niestety w ostatnim czasie przyniosły, w przeciągu 2 tygodni zmarło już trzech moich znajomych……. co prawda nie było to akurat ani razu związane z szalejącym wirusem, ale………..
A epidemia nadal szaleje, jest nieposkromiona, każdego dnia przyrasta liczba zakażonych, zwłaszcza właśnie w Krakowie, który się niechlubnie wybił na prowadzenie, strach wychodzić nawet na ulicę, chociaż ostatnio słonko i ciepła pogoda zwyczajnie do spacerów by zachęcała.

P.S. Wczoraj w Warszawie pod Trybunałem Konstytucyjnym, a potem pod domem Kaczyńskiego odbyła się wielka manifestacja Ludzie nie wytrzymują już naporu zdziczałej władzy, a „dzielna” policja broniła Wodza i rozganiała ludzi traktując ich gazem pieprzowym,
Przypomina mi się stan wojenny w Polsce
Czyżby miało coś wreszcie sensownego w Polsce się zdarzyć?.
W Krakowie pod siedzibą Pisu też zapalano wczoraj znicze,
Dzisiaj zapowiadana jest dalsza część demonstracji.
Może jednak Policja stanie po tej dobrej stronie mocy i przestanie bronic darmozjadów?????


Ta jesień niestety jest smutna…….

Całkowicie nas już ta narastająca epidemia psychicznie zdołowała, co rusz nowe bardzo niepomyślne wiadomości przynosi.
Od soboty już cała Polska ma być „czerwona”, tylko czy to coś zmieni na lepsze?
Ludzie sami muszą zadbać o swoje i innych bezpieczeństwo, a z tym niestety różnie bywa.
Dlatego na pewno pochwalę rząd za wprowadzenie ustawy nakazującej noszenie maseczek w czasie epidemii, bo skoro do niektórych zakutych łbów nie trafia prosta prawda, że nie tylko sami są zagrożeni, ale niestety zarażają innych, narażając ich na wielkie niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia, trzeba ich karać finansowo, a może nawet i osadzeniem na jakiś czas przemyśleń w areszcie, by do nich ta prosta prawda dotarła : nie jesteś człowieku sam na tym świecie, musisz dostosować się dostosować się do panującej sytuacji, a w tej chwili niestety jest ona dla Polaków wręcz tragiczna. Okazuje się, że ludzie w sile wieku też niestety musza odchodzić, a jeżeli nawet uda im się pokonać tę chorobę, mogą potem przez długie lata ponosić jej chorobowe konsekwencje i to nie tylko ze strony chorych płuc, ale ten wirus uszkadza skutecznie i inne narządy. Ostatnio czytałam o pacjentach zapadających na tak zwaną „mgłę mózgową” – są to zaburzenia neurologiczne mózgu wywołane własnie wirusem  SARS-CoV-2, które potrafią utrzymywać się przez bardzo długi czas, a czasami nawet nie cofają się całkowicie. Charakteryzuje się ona takimi objawami jak dezorientacja, zapominanie, niezdolność do skupienia się i problemy z komunikacją.
Naukowcy nie poznali jeszcze dokładnie przyczyn „mgły mózgowej”, jest jednak kilka teorii na ten temat. Jednym z powodów może być odpowiedź immunologiczna organizmu na infekcję SARS-CoV-2. – Uwalniane cząsteczki zapalne, mogą być toksyczne dla mózgu – twierdzi Serena Spudich, neurolog z Yale School of Medicine. Innym wyjaśnieniem w jej opinii jest to, że odpowiedź immunologiczna prowadzi organizm do omyłkowego ataku na komórki nerwowe.
Jest to tylko jeden z licznych powikłań po tej strasznej chorobie, czasami nawet nie zauważalnej, bo przechodzonej w bardzo lekkiej postaci, nie mniej może pozostawiać skutki, które mogą się odezwać nawet po kilku latach, gdy (mam nadzieję) czas epidemii będzie już za nami.
Grypa Hiszpanka, która dziesiątkowała ludzi, też niespodziewanie sama się zakończyła, niestety również przyniosła ona wiele ludzkich tragedii.
Teraz będzie pewnie podobnie, ale zanim się ta epidemia skończy, jeszcze wiele ofiar za sobą pociągnie.
Dlatego proszę Was : UWAŻAJCIE NA SIEBIE, NA SWOJA RODZINĘ, NA NAJBLIŻSZYCH, PRZYJACIÓŁ I NAWET NIEPRZYJACIÓŁ!!!!
TO JEST JEDYNA METODA POKONANIA TEJ STRASZNEJ EPIDEMII I WSZYSCY JESTEŚMY ODPOWIEDZIALNI ZA JEJ SKUTKI!!!

Wczorajszy dzień przyniósł mi nową przykrą wiadomość, zmarł mój wieloletni sąsiad, z którym drzwi w drzwi mieszkaliśmy przez długie lata na ul Smoleńsk.
Smutno mi się zrobiło, bo może nie utrzymywaliśmy aż tak bliskich stosunków towarzyskich, ale doskonale znałam i Jego i Jego najbliższych: żonę synów…… tworzyli wszyscy naprawdę bardzo kochającą się rodzinę.
Tym razem to nie Covid zmiótł Józefa z naszego padołu, tym razem była to bardzo podstępna choroba, która w bardzo szybko wydała i wykonała wyrok śmierci.
Jestem myślami i wspomnieniami znów na ulicy Smoleńsk, razem z Nimi.
Niech dobry Bóg da Mu wieczny spokój, a również i pokrzepienie żonie Małgosi i synom Piotrowi i Maćkowi, w ten tak smutny dla nich czas rozłąki z Ukochanym Mężem i Ojcem, a także i Dziadkiem.

Dzisiaj zapowiada si w miarę pogodny jesienny dzionek. Od rana już słonko nas raduje a i temperatura ma być jak na tę porę roku dosyć wysoka, bo około 20 stopni Celsjusza.
Trochę tego słonecznego uśmiechu nam się przyda w ten minorowy nieco czas a ja jeszcze od siebie dodaje każdemu z Was po uśmiechu 🙂
Miłego czwartku 🙂





…. dzisiaj tylko jedna, ale też piękna róża – dla Uleczki, bo dzisiaj przecież jest środa.
Trzymaj się Uleczko w ten ciężki cowidowy czas i uważaj na siebie.
Martwię się tylko, że Twój wyjazd do sanatorium, na który tak czekasz, może być odwołany, bo niestety historia covidowa jest wciąż rozwojowa.
Oby nie, ale nawet jeżeli tak się stanie, to pewnie kiedyś doczekasz się tego wyjazdu, może akurat nastąpi on w nieco odpowiedniejszej porze roku, nie w listopadową szarugę, a na przykład w piękny wiosenny lub letni czas? Kiedyś przecież ta zła bajka o złym Smoku Covidzie musi się skończyć.
I tego własnie Ci Uleczku życzę. Tego i jeszcze trochę słonka dokładam do moich życzeń, chociażby takiego, jaki wczoraj nas w Krakowie rozweselał, zrobił się przez to bardzo przyjemny, acz bardzo niestety już krótki dzień.
Gdy wyszłam wczoraj z Rehabilitacji (oj, bolało wczoraj, bolało!!!) postanowiłam odwiedzić fryzjera, który był w pobliżu. Na szczęście nie było klientów i się „załapałam” na strzyżenie, musiałam to zrobić, bo grzywka już mi do oczów wchodziła. Wyglądałam jak czupiradło, bo moje włosy, a szczególnie właśnie grzywka, okropnie szybko odrasta i staje się wtedy nieposkromiona, każdy włos biegnie w inna stronę.
Podejrzewam, że nawet pani z kosą by się mnie przestraszyła, co może nie byłoby takie nawet złe, bo pewnie nie chciałaby nawet mnie zabrać ze sobą, chociaż wcale jej nie wypatruję, jeszcze nie!!!!
W tym samym bloku był też taki mały sklepik osiedlowy, gdzie kupiłam sobie owoce , zamówiłam potem Bolta i gdy wróciłam taksówką do domu już zmierzchało.
No tak, o 18 było już prawie całkiem ciemno, pomyśleć, że za tydzień zmieniamy czas na zimowy i ciemność ogarniać nas już o 17 będzie.
Nie cierpię, gdy się tak szybko robi ciemno, bo jakoś mam zakodowane w głowie, że gdy jest ciemno to trzeba już iść spać. A jak tu o 18 zasypiać, to co potem w środku nocy miałabym zrobi, gdybym się obudziła??
Muszę przyznać, że wczoraj wieczorem miałam jakąś depresję, po prostu zaczęłam się bać tego, co się w około dzieje.
Na pewno wiadomość o śmierci ulubionego aktora , odtwórcy znakomitej komediowej roli pana Boczka – Dariusza Gnatowskiego też na mnie zadziałała deprymująco. Boże, w sumie jeszcze w pełni życia, zawsze uśmiechnięty człowiek nagle przegrał wojnę z okropnym wirusem, mimo natychmiastowej pomocy w jednym z krakowskich szpitali niestety nie udało się go uratować.
Wirus szaleje jak oszalały, pani z kosą zbiera żniwa, niestety nawet wśród osób młodych, a to jest już przerażające.
Ale nasz rząd niestety nadal uważa, że w sumie nic takiego złego w Polsce się nie dzieje, ot, umierają ludzie, tak jak zwykle to bywa, jedni na grypę, inni wpadają pod samochód……
Ciężkie czasy na nas teraz nastały i co gorsze, ludzie wpadają w coraz większa depresję, jeszcze większa niż ta, która panowała w Polsce na początku epidemii.
Czuję się, jakbym taplała się w jakimś upiornym błocie, z którego chce się uwolnić, niestety moje nogi nadal tam grzęzną……
Do tego jeszcze dochodzi ten polityczny marazm, ta jesienna aura – wszystko to jest mieszanką niekorzystną dla mojego jestestwa.
Zastanawiam się tylko, co będzie z Gwiazdką tego roku, czyżbym z powodu epidemii miała ją spędzać w samotności? Co to za Święta Bożego Narodzenia bez Wigilii, smażonego karpia, bez prezentów, a szczególnie bez tej rodzinnej atmosfery.
Nie wyobrażam sobie takich Świąt bez tej całej wspaniałej oprawy, może jednak coś na lepsze się zmieni, wszak jeszcze przed nami 2 miesiące, może trochę ten wirus ustąpi, przynajmniej na tyle, żebym mogła do Modlnicy pojechać na te parę dni?
Ale jednak bezpieczeństwo Rodziny jest najważniejsze….. no zobaczymy.
A na dzisiaj życzę chociaż troszkę słonka, które nawet zapowiadają i jakiejś optymistycznej nadziei, której jak widać ostatnio mi zabrakło. Ale może i to się zmieni?
Miłej środy

DWIE RÓŻE

Jedna dla mojej Mamusi Dniu Jej Imienin, druga dla Siostry Ani w Dniu Jej Urodzin.
Jaka szkoda, że nie mogę ich wręczyć obu Solenizantkom osobiście.
Po prawdzie z moja Mamusią byłoby raczej trudno, miałaby przecież teraz 110 lat, mało osób takiego wieku dożywa, ale moja Siostra dopiero skończyłaby 77 lat, przecież wciąż mogłaby być razem z nami…….
Niestety jest inaczej i mogę dzisiaj być koło Nich moimi myślami, moim sercem…..

Wstał Pięknie słoneczny dzień, chyba słonko podkreśla ważność tego dzisiejszego dnia , więc nie będę go psuła sobie i Wam moim marudzeniem, jak zwykle politycznym, bo jest jak jest.
Mogę tylko napisać coś o recepcie na szczepionkę przeciwko grypie.
Dowiadywałam się wczoraj w jeden krakowskiej aptece o tę szczepionkę, albowiem wczoraj był ostatni dzień ważności bezpłatnej ze względu na wiek, recepty dla Kazia. Oczywiście szczepionki nie było ( „może jutro….proszę się dowiadywać „), ale okazało się, że już na tę receptę nie będzie Kaziu mógł bezpłatnie szczepionkę, bo już upłynął termin jej ważności, otrzymać, owszem z powodu braku jej na farmaceutycznym rynku NFZ rozważa możliwość prolongatę takiej recepty, ale jest pewien kruczek…….. taką receptę będzie można szczepionkę wykupić z pełną, 100 procentową odpłatnością.
I tu się mówi, że rząd doskonale sobie daje radę z walką o zdrowie Polaków, szczególnie emerytów, dla których taka szczepionka jest buforem bezpieczeństwa, albowiem właśnie w tym wieku wydatnie spada odporność organizmu na wszelkie wirusy.
Przykre jest tylko to, że spore poparcie ma ten rząd właśnie w tej grupie społecznej.
Ale niestety jest to równocześnie grupa najbardziej nieodporna na polityczną i kościelną indoktrynację i chyba przez to musi w Polsce nastąpić pewnego rodzaju smutna, acz konieczna naturalna selekcja, może to jest sposób na to by w Polsce ludzie zaczęli myśleć????
Smutne i tragiczne jest to, co napisałam, tym bardziej, że to własnie Kościół powinien stawać w obronie tej pokrzywdzonej grupy ludzi, mało odpornych na polityczne naciski, jest niestety inaczej, Kościół jeszcze ich dociska, wymuszając groźbami wiecznego potępienia posłuszeństwo.
Znikąd pomocy, a przecież był czas, gdy ludziom kapłani pomagali……..
No miałam dzisiaj nie marudzić, nie udało mi się to niestety, więc już kończę to moje mędrkowanie życząc naprawdę pięknie słonecznego wtorku, bo na taki się zanosi, a ja dzisiaj, jak to w każdy wtorek bywa, będę miała nową porcję Bartkowej terapii, już się cieszę, bo co prawda podczas tej terapii łatwo nie jest, ale potem przynajmniej spora ulgę odczuwam, przynajmniej na kilka następnych dni.
No to powodzenia na wtorek !

i znów nowy tydzień się zaczął

Na szczęście bezdeszczowy i nieco cieplejszy niż te poprzednie dnie.
Tylko wirus nie chce ustąpić, wręcz przeciwnie, zajadle atakuje, dzisiaj w Krakowie znów sporo nowych zachorowań I jak tu żyć?
Co prawda przeciwko grypie jestem zaszczepiona, ale nie znaczy to wcale, że oprę się się Covidowi, dlatego uważam i bez potrzeby po Krakowie się nie plączę, tylko tyle łażę ile muszę, zakupy, załatwienia i do domku.
Nie wiem, co dalej będzie z tymi szczepionkami przeciwko grypie, dzisiaj Kaziu dowiedział się, że w całym Krakowie brak jest takich szczepionek, po prostu nie zamówili odpowiedniej ilości, a ludzie uprali się szczepić, co za uparty naród z tych Polaków, szprychy rządowi w koła tylko wpychają. A oni takie słodkie i beztroskie życie mieli dotąd, mogli się tylko sobą zajmować i kasiorę liczyć, a tu ich nie tylko krytykują, ale i do działalności jakiejś zmuszają – okropieństwo!!!!
Ale niech Polacy się cieszą, powstaje wielki szpital polowy na Narodowym Stadionie w Warszawie, będzie więc tak jak trzeba – NARODOWO BĘDZIEMY TERAZ UMIERAĆ!!!! Nawet przewidzieli takie możliwości i obok płyty głównej Stadionu montują wielkie chłodnie dla zmarłych, co przyznam brzmi dla mnie jakoś horrendalnie głupio, jakby scena wyjęta z jakiegoś horroru………..
Jeszcze nie dawno Stadion Narodowy był symbolem sportowej chwały, teraz będzie synonimem narodowej umieralni!!!!!!
Tak swoją drogą nie mogłoby Ministerstwo Zdrowia wyjść przed szereg i skądś ściągnąć te cholerne szczepionki, a nie kazać jeść jabłka jako antidotum na wszelakie choroby? Nie mam nic przeciwko jabłkom, ba, nawet bardzo je lubię, ale bez przesady, w XXI wieku jabłka nie mogą być jedynym lekarstwem na grypę i na COVID tylko dlatego, że mamy leniwy i niekompetentny rząd, któremu po prostu nie chce się pracować.
Czasami co prawda się uaktywniają, ale tylko wtedy, gdy są wywoływani do tablicy i wtedy głośno się bronią dziecinnym sloganem” a w innych krajach jest jeszcze gorzej, niż u nas” – masakra jakaś, a nie rząd!!
Aktywność naszego pana prezydenta też jakoś zanikła, przez ostatni czas słuch o nim zaginął, dopiero dzisiaj się ujawnił, powołując na ministerskie stanowisko następnego pisiego darmozjada, którego działalność ograniczy się do indoktrynowania biednej, już ogłupionej młodzieży, aby wychować sobie pokolenie w jednej słusznej i podległej pisowi idei.
Jakoś podobno rodzicom przeszkadza rzekomo panująca idea gender i LGBT w szkołach, ale całkowicie nie przeszkadza im to, że robią z tych dzieci pajaców, wychowywanych w jakiejś pseudo katolickiej idei fix jednego złośliwego gnoma, która ogranicza się tylko do bezwolnego i ślepego poddaństwa i posłusznego wykonywania wszystkich poleceń i nakazów , bez możności używania własnej woli i przestrzegania własnych poglądów nie zawsze adekwatnych z tymi rządowymi.
Na tym właśnie polega autorytaryzm, który niestety można powiedzieć w Polsce już mamy.
Ale niestety właściwa, demokratyczna i pro wolnościowa świadomość społeczeństwa pomału się zaczyna budzić i na szczęście poparcie tej leniwej rządzącej grupie poparcie pomału, bo pomału, ale spada.
Tylko ilu ludzi jeszcze musi zachorować i umrzeć, ilu ludzi musi pozostać bez środków do życia, by ten rząd przeszedł do niechlubnej historii????

Słonko chyba wychodzi, na szczęście, trochę nam tych ultrafioletowych promieni brak, zażywam co prawda profilaktycznie D-3, ale to nie to samo.
No to idę „na polowanie”, może w pobliskiej aptece uda mi się te szczepionkę dla Kazia zdobyć, bo ważność recepty dzisiaj mu wygasza, ale podobno z powodu braku na rynku będą prolongować zakup tej szczepionki, oby!
Tylko od samej prolongaty niestety produktu nie przybędzie!!!
Dobrego poniedziałku i dobrego całego tygodnia