lepiej późno niż wcale

Właściwie to nie wiem, dlaczego dopiero teraz ten blog piszę – tak jakoś wyszło.
A obudziłam się dzisiaj o ……. 2.20 rano, nie mogłam dalej spać, więc wstałam, zrobiłam sobie kawkę, a potem śniadanko…. kto to widział o 3 w nocy śniadanie jeść?
Przy komputerze przesiedziałam prawie do ósmej rano, ale jakoś niedospana nieco byłam, nie bardzo mi blog „wychodził”, wiec poszłam się godzinkę zdrzemnąć. No a potem zwyczajowo, jak to w niedzielę, TVN 24 oglądałam, a w nim Kawę na lawę no i Lożę Prasową.
Właściwie w obu programach dwa tematy tylko domionowały, oczywiście koronowirus i brak przygotowania do niego przez rząd, który jak wiadomo w czasie, gdy trzeba było czynić pewne posunięcia zajęty był całkiem czymś innym, a to LGBT, a to zmianami w rządzie, walką o stołki i obsadzanie tych prominentnych etatów swojakami, gdzie tam mieli czas na to co było najważniejsze, teraz tylko dalsze dyrdymałki głoszą i porównują nas z Francją, Niemcami, Czechami i pieron wie z jakimi jeszcze krajami, gdzie też toczy się zajadła walka z koronawirusm.
A co mnie za przeproszeniem obchodzi Francja, czy inny kraj, ja i wielu jeszcze innych Polaków jest wprost przerażonym tym, jak bardzo nasza Służba Zdrowia jest niewydolna i jak nadal rząd nadal lekceważy ten problem, zajmując się pokazowymi aresztowaniami, jakby to było w tej chwili najważniejsze w Polsce.
A tu codziennie dowiadujemy się o nowej, co raz większej ilości zachorować i o tym, że szpitale nie są już w stanie zapewnić Polakom bezpieczeństwo, nie mają żadnych funduszy na zakup nowych testów, masek, respiratorów, nie ma już wolnych miejsc w szpitalach, zarażeni ludzie są skazani na samo wytrwanie…ZGROZA!!!!!
A tym czasem pieniądze z naszych podatków znów poszły do Rydzyka, znów poszły na pisią telewizję, która pokazowo, propagandowo zajęła się łapaniem domniemanych kryminalistów, którym bardzo nieudolnie zresztą starano się udowodnić malwersacje na 90 milionów złotych , tylko okazało się, że Sąd nie podzielił przekonań pisiej prokuratury i nie znalazł żadnych dowodów na to, że takie malwersacje, w których miał też brać udział znany adwokat Roman Giertych. w ogóle nastąpiły.
Dziwne tylko jest to, że prokuratura nie zajęła się już całkiem udowodnionymi przekrętami chociażby pana Sasina, który utopił 70 milionów wydanych na wybory, które się nie odbyły, w błocie , albo pana Szumowskiego, który chciał nielegalnie ściągnąć od jakiegoż szemranego człowieka, handlarza bronią, respiratory i utopił ciężkie miliony w tej nielegalnej transakcji, wskutek której nie mamy ani pieniędzy ani respiratorów.
A tak pewnym głosem pisowcy oznajmiają, że wobec prawa wszyscy są równi, no to okazuje się, że jednak nie są równi, są ci z wysokiej półki, którym włos z głowy nie spadnie i ci z totalnej opozycji, którym igrzyska w postaci pokazowego aresztowania przed kamerami urządzają ku uciesze pisiej gawiedzi, tak zwanego ciemnego luda, któremu teraz już każdą bzdurę łatwo do ociemniałego łba włożyć Oni niestety nadal wierzą, że to nie Szumowski, nie Sasin tylko pan Giertych jest naczelnym kryminalistą w Polsce – niestety czytałam wiele komentarzy tego ogłupianego luda i ręce załamywałam, bo trudno uwierzyć, że w XXI wieku tyle jeszcze ciemnoty jest w Polsce.
Znane jest przecież powiedzenie, że to złodziej najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja”, niestety ta prawda nie do wszystkich głów wchodzi, te tępe łepetyny wciąż tego nie pojmują.

No i dzisiaj miałam jeszcze miłą wizytę Darki i Macka i ….to, co jest najważniejsze, zostałam przez nich, a dokładnie przez Darkę zaszczepiona przeciwko grypie.
Jak dobrze mieć koło siebie taką Rodzinkę, która dba o zdrowie Ciotki. Teraz już mogę nieco mniej się obawiać choroby, przynajmniej grypy, co nie zwalnia mnie całkowicie od przestrzegania podstawowych zasad epidemiologicznych.
Oczywiście nie łażę nigdzie niepotrzebnie po ulicy, ale gdy już muszę iść na zakupy, ubieram maseczkę (zresztą jej brak teraz sporo kosztuje) a po powrocie myję i dezynfekuję ręce.
I tak musi być, nie ma co się głupio buntować, zresztą wiele osób, które stawały okoniem do tego epidemiologicznego reżimu, teraz sami zachorowali na COVID, zgodnie chyba z zasadą „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka” Przekonali się na własnej skórze, że to nie są strachy na lachy, to nie są przelewki, Korona wirus istnieje i dziesiątkuje ludzi, niestety.
To tyle na te ponurą niestety niedzielę, chociaż był dzisiaj nawet taki moment, parę chwil, że nawet słonko zaświeciło, ale na krótko, zaraz za chmurami się skryło.

Jutro poniedziałek, trzeba dzisiaj nabrać siły, aby jej nam starczyło na cały tydzień.
Odpoczywajcie i relaksujcie się zatem, jednak wciąż na siebie uważając. Nie można sobie na żadną brawurę pozwolić, bo czasy są takie jakie są, a pani z kosą tylko czeka na następne żniwa
Nie można się poddawać, trzeba walczyć, czego wraz z dobrym odpoczynkiem na dzisiejsze popołudnie i wieczór życzę

A Jasiek miał wczoraj szesnaste Urodziny

STO LAT W SZCZĘŚCIU I ZDROWIU JAŚKU !!!!!

Zazwyczaj w takim dniu spotykaliśmy się rodzinnie w Modlnicy, przy wspólnym stole świętowaliśmy ten dzień.
Wczoraj było nieco inaczej, tak na miarę koronawirusa.
Tort był i owszem, a le my połączyliśmy się przez Face z domem Magdy i wszyscy odśpiewaliśmy razem Jaśkowi tradycyjne 100 lat, – tort zjedli niestety tylko „wybrańcy” 🙂
Dzisiaj mamy następny ponury dzień. I to nie tylko z powodu ponurej pogody, ale w związku z tym, co się dzieje ostatnio w Polsce.
Dotyczy to ciągłego wzrostu zakażeń wirusem Koroną , ale i w związki z i z sytuacją polityczną, która wytworzyła się wokoło Romana Giertycha.
Nie chce się nawet wierzyć, że tak bezczelnie władza rekami prokuratury sięgnie do całkowitej eliminacji tego, który im zagraża. Wiadomo bowiem, że ten adwokat ma w rękach liczne kwity na pisie machlojki i mógł je wykorzystać przy najbliższej sytuacji, jaką miał by nadchodzący proces, w którym Roman Giertych występować miał jako obrońca bankowca Leszka Czarneckiego w sprawie rzekomej korupcji KFN. Tym czasem okazało się, że Roman Giertych miał dowody obciążającą jedną z najwyższych osób a państwie, więc trzeba było szybko znaleźć haka, aby móc go od tej sprawy odciągnąć. Dlatego też został pokazowo aresztowany, a następnie najprawdopodobniej unieszkodliwiony jakimś podejrzanym lekarstwem, skutkiem czego stracił przytomność i musiał zostać przewieziony do w szpitala. Wykorzystując urząd prokuratorski został postawiony mu zarzut korupcji, mimo, że odbyło się to wbrew medycznej opinii o pełnej zdrowej świadomości pacjenta i co prawda dzięki pieniężnego poręczenia nie dokonano wobec niego tymczasowego osadzenie w areszcie, ale jako jeden z najważniejszych i myślę, że najbardziej liczącej się dla pisiej trupy skutku odsunięcie go od prawa wykonywania zawodu adwokata, czyli odsunięcie go od zagrażającego ważnej pisiej personie oskarżenia udziału w przestępstwie, czyli po prostu kolokwialnie mówiąc – bezczelnie „zamknęli mu mordę”. Przynajmniej usiłowali to zrobić!!!!!
Mam nadzieję, że ta sprawa nie zniknie jednak całkowicie z kronik przestępczych machlojek obecnego rządu i kiedyś doczeka się pełnej odsłony i pełnej karnej odpowiedzialności tych, którzy teraz niecnie swoje rządy ze szkodą dla państwa polskiego wykonują.
Pis wykorzystując swoją polityczną przewagą stara się zastraszać tych, którzy nie zgadzają się na obecną sytuację w Polsce, znani zresztą są z tych metod, bo podobne metody stosowali w poprzedniej odsłonie swojego rządu.
Wydawało się, że taka sytuacja nigdy już w Polsce się nie powtórzy, niestety dzięki ciemnocie niektórych Polaków, których łatwo było czczymi obietnicami i nie swoimi pieniędzmi kupić, hydra znów swój łeb podniosła i dotkliwie kąsa.
Mam nadzieję, że do czasu i tym razem zostanie ona skutecznie i tym razem na zawsze unieszkodliwiona.
Ale żeby tak się stało, potrzebna jest świadomość polityczna większej grupy Polaków i ich determinacja, inaczej nigdy z tej matni się nie wyplątamy.

Oj, ciężkich i w sumie głupich czasów doczekaliśmy się, jeden mały złośliwy GNOM trzyma za mordy wszystkich Polaków, rozdaje karty i każe tańczyć zgodnie z jego muzyką.
Ale historia pokazała, jak takie rządy dla takiego dyktatora na ogół się kończą – czemu i tak nie ma być tym razem????

Zaczęłam od tortu i od życzeń, kończę też życzeniami pogody i harta duchu na nadchodzący weekendu na każdy następny czas, nie upadajmy na dychu – JESZCZE BĘDZIE DOBRZE!!!!

nie jest dobrze

Pogoda do niczego, Giertycha zaaresztowali, by mu zamknąć buzię, bo miał przesłuchiwać świadka, który wysypałby prawdę o niebywałej aferze pieniężnej, w której główną rolę zagrali pisowscy prominenci – najwygodniej było znaleźć na niego haka i pod byle jakim pretekstem zamknąć go w areszcie, niestety pan Giertych przypłacił ten eksces zdrowiem, bowiem stracił przytomność podczas aresztowania. To była tylko taka pisia powtórka z rozrywki, już raz podobna sprawa , czyli niesłuszne oskarżenie i aresztowanie pod publiczkę była z posłanką Barbarą Blidą, wtedy niestety ta posłanka przypłaciła życiem.
Koronowirus szaleje……… miejsc w szpitalach brak, ludzi wożą karetkami od szpitala do szpitala, z miasta do miasta, szukając jakiegoś schronienia dla ciężko chorego pacjenta, wymagającego natychmiastowej pomocy, której z powodu całkowitej zapaści Służby Zdrowia nie mogą otrzymać…….
A Pis nadal świetnie się bawi, twierdząc, że przecież oni znakomicie nad epidemią zapanowali i doskonale sobie z nią dają radę, a inne państwa nam takiej wspaniałej medycznej opieki wprost zazdroszczą, bo u nich w porównaniu z naszą Polską jest prawdziwy pomór.
Tak działa pisia propaganda A głupia część Polaków nadal w łapki klaszcze z pełnym zachwytem…… jeszcze wciąż nie dostrzegają nadchodzącej katastrofy…….
Żadnych już nadziei na poprawę????
Dzisiaj strach zachorować nie tylko na koronowirusa, ale na jakąkolwiek chorobą, a za chwilę zabraknie też i miejsc na cmentarzach………..
To tyle na ponury piątek, nie mam wcale dobrego w związku z tym humoru Trudno, może kiedyś……

Jakiś pogrom na Małopolskę i właściwie całą Polskę padł.
Nie dość, że zachorowań na tę cholerną chorobę z koroną jest coraz większa i w związku z tym śmiertelność też wzrasta, a nasz „wspaniały” rząd całkowicie się już pogubił, w dodatku bardzo obfite opady deszczu stan powodziowy przywołał. W Krakowie bulwary Wisły już są zalane, w innych regionach woda wystąpiła z koryt rzek i swawolnie po polach sobie hasa.
I jak udało się rządowi zwalić winę na leniwych lekarzy, którym się (podobno) pracować nie chce i dlatego epidemia narasta, to raczej na lenistwo wody nie uda im się skierować winy, ta sobie płynie, rozlewa i rząd ma w nosie, nie poddaje się żadnym ich restrykcjom. Nawet sam Wódz Kaczyński nie zabroni sobie płynąć wezbranym rzekom tam, gdzie tylko chcą.
Rząd ciągle sądzi, że ich niekompetencje, ich nieudane decyzje, a właściwie to po prawdzie brak jakichkolwiek mądrych decyzji uda się pod dywan zamieść. Teraz wynaleźli sobie nowych wrogów Polski, mianowicie lekarzy, przeciwko którym skierowują negatywne, oskarżające opinie, a tym czasem Służba Zdrowia nadal jest niedofinansowana, są braki w lekach, w szpitalnych łóżkach, w respiratorach i braki w coraz bardziej wypracowanym już do cna personelu, bo jak długo bez odpoczynku, w ciągłym stresie można walczyć nie tylko z epidemią, ale z podstawowymi brakami, ze wszystkimi trudnościami, na które w swojej pracy natrafiają??
Przeczytałam wczoraj na Messengerze fajny post: Sasin powinien jeszcze opierdolić leniwych pacjentów. Ci to w ogóle tylko sobie leżą i nawet się leniuszkom oddychać nie chce, tylko to robią za nich kupione przez rząd respiratory”
I coś w tym prawdy jest, rząd się stara, kupuje respiratory, ( nie ważne, że przepłaconych, korupcyjnych), a tu zarówno lekarze jak i pacjenci szprychy w koła im wpychają.
TO NIE POLACY – TO WILCY SĄ!!!!!
Ale dzielni rządzący łatwo się nie poddają, z tymi nieprawościami opozycji i w dodatku z ulicą i z zagranicą i jeszcze w dodatku z Unią walczą do skutku, to znaczy dopóki nie zapełnia się już całkowicie ich i ich rodzin i znajomych królik.ów kieszenie, bo o to chodzi, chociaż kiedyś Kaczyński głośno twierdził, że do rządu nie idzie się po pieniądze.
A po co tam się idzie panie Kaczyński??????
No pewnie jeszcze z perspektywy filozofii Kaczyńskiego, chodzi jeszcze o to, żeby pośmiertnie zaszczytne miejsce obok polskich królów Na Wawelu sobie załatwić. I najgorsze jest w tym to, że chyba mu się to niestety uda, no chyba, że do czasu jego śmierci zmieni się w Polsce rząd, a w Kościele Katolickim biskupia władza. Tylko czy z tym zdążymy? Czy się doczekamy?????

Na dzisiaj deszcz trochę ustał, co może pomóc rządowi przynajmniej w opanowaniu potopu, ale niestety prognozy pogody na następne dni też raczej są dosyć pesymistyczne.
Ale nie martwmy się na zapas.
A propo’s „na zapas” przeczytałam dzisiaj prognozę pogody na zimę, ma być ona bardzo długa, bardzo śnieżna, z wieloma dość mroźnymi tygodniami.
Oby nie.
Ale na razie jeszcze mamy jesień, co prawda w górach już trochę śniegu napadało, ale może jeszcze i trochę słonka jednak będzie?

Miłego czwartkowego popołudnia

ach ta magiczna środa! Ach te magiczne róże

A dni sobie wcale nie pomalutku płyną i znów środę mamy.
Wydaje mi się, że przez to, że te dni są co raz krótsze te środy jakoś szybciej teraz następują.
Ale powinnam z tego przecież się cieszyć, bo to jest przecież świąteczny dzień dla Uli i dla mnie.
Widzisz Uleczku, opadają już listki, ale nadal wesołe motylki swoimi skrzydełkami te różyczki urozmaicają. Tak, własnie takie urozmaicone i kolorowe powinno być Nasze życie, mimo, że plucha i szarość za oknem optymizmem nas raczej nie napawa. Nie można się poddawać ani pogodzie, ani niestety coraz bardziej szerzącej się epidemii, trzeba tylko wzmocnić swoją ostrożność.
I mimo, że deszcz pewnie ogranicza Twoje codzienne spacerki, ale wiem, że kto jak kto, ale Ty Uleczku nigdy się nie poddajesz, szczególnie, że jak pisałaś na sanatoryjny turnus się już szykujesz.
Mam nadzieję, że przyniesie Ci on dobre, zdrowe zabiegi i oczywiście wspaniałe towarzystwa.
No cóż, nie każdy miał takie szczęście jak ja, że akurat w tak pięknym czasie przyszło mi w Kudowie spędzić swój leczniczy czas, a pomyśleć, że jeszcze śmiałam nie wiem czemu narzekać……
Ale kiedyś Aniołki skończą już to wielkie swoje pranie w niebie i te jesienne pluchy ustaną, a jesienne słonko rozpromieni i Twój pobyt w Cieplicach i tego Ci właśnie życzę, chociaż tak dokładnie nie wiem, kiedy ten Twój wyjazd ma nastąpić.
Wszystkiego dobrego Uleczku na teraz i na potem, niech wesoło Ci ten jesienny czas płynie.

Wczorajszy dzień był rzeczywiście paskudny, calutki dzień padał sążnisty deszcz. Oczywiście byłam, jak na wtorek przystało, u pana Bartka i odebrałam solidną porcję terapii (ale mnie wczoraj bolało!!), ale potem już było lepiej. No może z wyjątkiem nocy, bo mój bark wielokrotnie, mimo masażu, solidnie mnie bolał i nawet budził mnie ze snu. Ale ta nocka na szczęście już za mną.
Konsultowałam się z panem Bartkiem względem tego wózeczka z podpórka i mimo, że myślałam, że on pochwali tę decyzję, jednak trochę się zdziwiłam, gdy wyraził on swoją dezaprobatę w tej materii.
Stwierdził, że jeszcze stanowczo jest za wcześnie na to, żebym musiała podpierać się wózeczkiem, bo po prostu się do niego przyzwyczaję i moje mięśnie całkowicie się rozleniwią. Mam chodzić tak jak do tej pory, ćwiczyć mięśnie chodząc wyprostowana, z głową do góry, a do zakupów ma mi wystarczy taki wózek do ciągnięcia , jaki zresztą posiadam,
No nie wiem, pewnie ma rację, w każdym bądź razie skoro pan Bartek wierzy, że dam sobie radę, czy mogę mieć inne zdanie??? Muszę walczyć ze swoimi słabościami, póki się da, zresztą teraz pewnie ze względu na pogodę nieco sobie ze spacerkami odpuszczę, bo trudno przysiadać, gdy boli kręgosłup na mokrej ławce, by dać mu trochę wytchnienia. Zresztą przy takiej łzawej pogodzie te reumatyczne bóle częściej się pokazują i do tego niestety muszę się już przyzwyczaić.
Dobrze, że przynajmniej APAP mi pomaga i trochę ból uśmierza.
A Własnie a propo’s Apap, zastanawiałam się, czy własnie przez to, że go dosyć regularnie zażywam, omija mnie ten koronowirus, przecież w pierwszej fazie leczy się go własnie paracetamolem, który działa przeciwzapalnie, przeciw gorączkowo i przeciwbólowo – prawdziwe panaceum na wszystkie choroby?
Ale i tak uważać muszę nadal, najgorzej jest z tym dezynfekowaniem rąk, no i oczywiście aparatu, ciągle o tym zapominam, koniecznie muszę wdrożyć ten zwyczaj, przynajmniej w pracy, mam tam przecież dostępne środki.
Niestety nadal zachorowalność jest olbrzymia, codziennie przybywa sporo nowo zarażonych osób, a groźne jest nie tylko samo przechodzenie tej choroby, co później następujące po nim komplikacje, które mogą za człowiekiem ciągnąc się przez długie lata.
No proszę, taki pan minister Szumowski, niby lekarz, ba nawet z profesorskim tytułem, a dosyć lekceważąco podszedł do swojej choroby i teraz musi ponosić tego konsekwencje długim procesem leczenia, a jakie pozostawi to następstwa, nie wiadomo.
Tak w ogóle wygląda na to, że pisowcy nadal nie zdają sobie sprawy z wagi tego problemu i dosyć lekko do sprawy podchodzą, przy tym do tego wykazując olbrzymią arogancję, chociażby można by przytoczyć słowa Sasina i Schreibera, wstyd, że tacy ludzie chcą nami zarządzać, a Polacy na to im wciąż pozwalają.
Strach też pada, gdy człowiek słyszy słowa, które wypowiadał ostatnio do Gazety Polskiej „nad naczelnik Polski” – on po prostu chce nas wyprowadzić z Unii, bowiem nie zgadza się, żeby nam ktokolwiek narzucał prawa, na które zresztą sami się zgodziliśmy do Unii przystępując.
Dla Kaczyńskiego jest ważna jedna zasada „PRAWO TO JA” i siłą chce to wymusić nie tylko na Polakach, ale również i na demokratycznej Europie, która się zdecydowanie autorytaryzmowi przeciwstawia.
No nie wiem, czy jednak uda mu się wyprowadzić nas z Unii, bo jednak zdecydowana większość Polaków ją popiera i mimo szerzącej się przez epidemii eurosceptycyzmu nadal Polacy nie widzą Polski poza Europą.
Taka próba próbowania wyprowadzenia nas z Europy może być początkiem końca pisowskiej wszechwładzy, w co mimo wszystko bardzo wierzę, bo w końcu musi przyjść moment, że coś się w Polakach przełamie.
Zobaczymy, jak się dalej sprawy dla Polski potoczą, na razie nie jest kolorowo…..
Dzisiaj wstał znów ponury dzionek, ale przynajmniej nie pada deszcz i jest jakby ciut cieplej.
A ja wciąż za słonkiem i za parkiem tęsknię…
Miłej środy życzę

WIELKIE ZERO GÓRĄ!!!!

Niestety stało się, znów pisowskie anty-prawo zwyciężyło – Izba Dyscyplinarna SN, ta sama, która jest nieprawomocnym, i samowolnie powołanym przez PIS organem Sejmu Najwyższego, nie uznawany również nie tylko w Polsce, ale i w całym świecie jako nielegalny organ, pod naciskiem prokuratury Ziobry wydał wczoraj wyrok o cofniecie immunitetu sędziowskiego pani Sędzi Morawiec , odsunięcie jej od prawa wykonywania zawodu i pozbawienie jej 50 procent zarobków. Pikanterii dodaje fakt, że taki wyrok został wydany w jednoosobowym składzie przez pana Adama Tomczyńskiego, wiernego sługi Ziobry.
I tak niestety kaczy reżim będzie bezprawnie rozprawiał się z nieposłusznymi, wcale nie przejmując się ewentualnymi restrykcjami, które nad Polskę ze strony Unii nadciągną. Im Unia potrzebna jest tylko jako skarbonka, a skoro skarbonka zostanie zamknięta, będzie świetny powód do wystąpienia z Unii, co pociągnie wtedy już do za sobą całkowitą hegemonię kaczej kasty..
Niestety, Demokratyczna Polska zaczyna pozostawać tylko pięknym wspomnieniem, a niestety winni są temu nie tylko kaczyści, ale ta durna część Polaków, która wciąż kaczystom przyklaskuje, nie zdając sobie sprawy z tego, że własny kraj nad przepaść ciągną.
Z przerażeniem patrzę na sondaże i zastanawiam się, czy one rzeczywiście są prawdziwe, bo skąd aż tylu idiotów w Polsce mamy?, czy są raczej sprytnie spreparowane, aby jak najdłużej mieć okazje pełnymi rekami czerpać zyski. To jest własnie zastanawiające………

Dzisiaj następny ponury i deszczowy dzionek, więc znów korporacja taksówkarska zostanie przeze mnie wykorzystana. Niestety tym razem ani Bolt, ani Uber nie wchodzą w rachubę, albowiem pozostawiłam kilka dni temu w sklepie weterynaryjnym swój portfel, a w nim kartę Przejrzystą Visa, a nadgorliwa pani z recepcji szybciutko unieważniła mi moja kartę kredytową . Co prawda portfel odzyskałam, ale na nową kartę kredytowa muszę trochę jeszcze poczekać, a bez niej ani Uber, ani Bolt mnie w podróż nie zabiorą.Muszę jechać za prawdziwą, a nie kredytową kasę!!!!!
Dzisiaj jest wtorek, więc powinnam mieć wizytę u pana Bartka, ale czy do niej dojdzie? nie wiadomo, a wszystko przez tego wirusa z koroną, lepiej uważać, skoro pan Bartek mógł mieć teoretycznie z nim kontakt. Jakoś z bólem, bo z bólem ale przetrwam do następnego wtorku czy kiedyś tam, do lepszego czasu.
No nic, na dzisiaj i na jutro raczej niekorzystną pogodę zapowiadają, opady deszczowe i zimno, kiedyś musiało to nastąpić Trzeba jakoś przeczekać.
Życzę wytrwania na dzisiaj i dobrego humorku też, bo tylko on nas może uratować.
P.S. A w Zakopanem spadł śnieg………

Kraków na czerwono???

Niestety Kraków wielkimi krokami zmierza ku czerwonej strefie.
I to nie jest bujda, bo niestety docierają do mnie niepokojące wiadomości o zachorowaniach, albo chociaż o kontaktach z tym cholernym wirusem też wśród osób mi znajomych.
Czy się boję? Pewnie, że się boję, bo co prawda akurat nie miałam żadnego kontaktu z tymi osobami, ale to wcale nie znaczy, że wirus może dotrzeć do mnie z zupełnie najmniej spodziewanej strony.
Zastanawiam się, czy samo używanie maseczki rzeczywiście może uchronić od zarażenia się, pewnie sama maseczka to jeszcze za mało, trzeba wdrożyć dodatkowe zabezpieczenie w postaci mycia i dezynfekowania rąk no i przede wszystkim trzeba unikać nadmiernego kontaktu z ludźmi, czyli nie włóczyć się bez potrzeby na przykład po sklepach, czy innych użytkowych obiektach. Im mniej ludzi spotkasz na swojej drodze, tym jest mniejsze prawdopodobieństwo łyknięcia wirusa.
A dotyczy to nie tylko osób wcześniej urodzonych, czyli seniorów, ale okazuje się, że zachowują też osoby w sile wieku, a nawet i ci młodsi, nie ma wiec żadnej reguły – trzeba bardzo uważać i nie ryzykować, bo brawura może się źle skończyć.
Znów wrócił projekt wyznaczonych godzin zakupów dla seniorów, co nie jest to zbyt mądry projekt, bo znów zostanie wprowadzony zamęt i nieporozumienia wśród ludzi.
Co do zakupów to wpadłam na doskonały pomysł, który tu sprzedaję: żeby zbyt długo nie kręcić się po sklepie i nie narażać siebie i spotkanych tam osób trzeba zaopatrzyć się w zwyczajną kartkę, na której wypiszemy wcześniej wszystkie potrzebne nam zakupy, wtedy czas zakupów wydatnie się skróci, z pożytkiem dla nas i dla naszych kieszeni również, bo mniej będzie wtedy pokus na kupowanie czasem całkiem nam niepotrzebnych towarów. Jest to rodzaj wprowadzonego prywatnego reżimu zakupów, a w ten sposób można ograniczyć zakupy do 1-2 razy w tygodniu.
A tak w ogóle im mniej kontaktów z ludźmi, obojętnie czy znajomymi, czy nieznajomymi, tym większe bezpieczeństwo przed chorobą i o tym trzeba pamiętać!!!!
Czyli nie powinno się uczestniczyć w żadnych masowych spotkaniach, urządzać hucznych imienin, wesel itp a i nawet w zwyczajnych spotkaniach nawet w dość okrojonym wydaniu trzeba zachowywać ostrożność.
Nie rozumiem tych wszystkich anty korono-wirusowców, który tłumaczą, że żadnego wirusa nie ma, że jest to czysta propaganda firm farmaceutycznych, które rzekomo na nas chcą zarobić, wymuszając wykupywanie lekarstw, maseczek, środków dezynfekujących itp. Rzeczywistość zdecydowanie pokazuje coś innego, bo przecież po okresie chwilowego rozluźnienia w okresie letnim, wykres zachorowalności ostatnio zdecydowanie strzelił w gorę.
Zresztą okazuje się, że gdy w 1918 0- 1920 roku wybuchła epidemia grypy hiszpanki również było wielu sceptyków, którzy podobnie jak i dzisiaj oskarżali firmy farmaceutyczne o pazerność i niestety ta epidemia pochłonęła wtedy nawet do 100 milionów ludzi, nie można dopuścić do tego, żeby teraz ta smutna historia miała się powtórzyć.
Dlatego nie można dawać wiary tym nawiedzonym Konfederatom, którzy sieją wrogą propagandę i namawiają do łamania podstawowych sanitarnych zaostrzeń.
Jest to tylko symbol całkowitego zidiocenia, tak, tak, tylko totalny idiota nie zdaje sobie sprawy z tego, jakim zagrożeniem jest nie tylko sama epidemia, co jeszcze te szerzone przez niego nieprawda
Zresztą sam człowieku pomyśl i wybierz, co wolisz, czy jednak noszenie maseczek i przestrzeganie podstawowych epidemiologicznych zasad, co zapobiega choroby, czy tą pozorną niby wolność z hasłami „nikt mi nie będzie siłą niczego nakazywał, chociaż nawet miałby rację” i narażenie nie tylko siebie, ale i osób całkowicie takiemu myśleniu przeciwnym na ciężką chorobą, a nawet na śmierć.
To tak trochę brzmi nam znajomo: „na złość mamie odmrożę uszy” – ale czy naprawdę warto????
Bo wolność oznacza również proces myślenia, ale nie może być ono w kontrze do ogólnie przyjętych zasad, bo to oznacza nie wolność, a totalną głupotę.
To tyle na temat epidemii, maseczek i ideologii anty wirusowej – chcesz umierać, umieraj sam, ale nie narażaj innych również na śmierć!!!

Ponury mamy ten dzisiejszy poniedziałek, nie tylko z powodu epidemii, ale jest szaro, zimno i deszczowo, całkiem, jakby to był już listopad.
Dobrze, ze jeszcze drzewa listki posiadają, co prawda już nieco pożółkłych, już spadających, ale jeszcze korony drzew bywają i zielone,. niedługo drzew nam całkowicie ogołocieją i wtedy dopiero będzie smutno.
A może jednak jeszcze te ciepłe dni powrócą? Czasami październik lubi miło zaskoczyć
Na razie życzę pogody ducha (skoro nie ma jej za oknem) na dzisiaj i na cały tydzień.

BRAWO IGA!!!!

W tych ciężkich dla Polski czasach nareszcie pozytywna, super nawet pozytywna wiadomość – nasza wspaniała młoda tenisistka, zaledwie 19 latka zdobyła Paryż, wygrywając  wielkim stylu zawody French Open, zaliczane do najbardziej prestiżowych wielkoszlemowych turniejów tenisowych. W finale na korcie w Paryżu pokonała Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1. Tym samym stała się osobą z Polski, która sięgnęła po wielkoszlemowy tytuł.
Godna następczyni wspaniałej Isi – Agnieszki Radwańskiej będzie godnie reprezentowała polski sport na światowym forum. Jest młoda, bardzo odważna w swoich tenisowych rozgrywkach, a przy tym tak bardzo delikatna i wydawałoby się nieśmiała w kontaktach ludźmi – to tylko jest świadectwem jej wielkości i prawdziwego mistrzostwa.
Cieszę się bardzo z jej sukcesu, nareszcie świat będzie miał powody do wyrażania pozytywnych wiadomości płynących dla naszego kraju, bo dotąd niestety byliśmy traktowani jako trzeciorzędny kraj, zresztą na taką opinię niestety zasługujemy, o nią własnie tak bardzo zabiega rządząca ekipa.
I co by pan (byle) Jaki czy pani Beata Szydło na forum Europy nie wykrzykiwała o rzekomych obelgach na Polskę płynących, niestety jest to wszystko prawda, jesteśmy krajem autorytarnym, nie szanującym swoich mieszkańców, ba, nawet swoich wyborców, których kupili niespełnionymi obietnicami. Żal tylko, że rządząca partia nazywa się PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ, bo to wszystko, co oni wyprawiają jest dokładnie odwrotne do tego co głoszą.
Skutki niestety tego już ponosimy, tak długo rząd własnymi kieszeniami się zajmował, że przegapił moment, gdy epidemia koronawirusa wymknęła się spod kontroli i własnymi prawami zaczęła rządzić. mamy codziennie niebotyczną liczbę nowych zachorowań, a Służba Zdrowia niestety jest w coraz większej zapaści.
Muszę przyznać, że jestem wprost zaniepokojona takim obrotem sprawy, coraz bliżej mojej Rodziny wirus już krąży, a ja dzisiaj rano sprawdzałam, czy moje zmysły węchu i smaku jeszcze poprawnie działają.
Trochę mam przytkany co prawda nos, ale jeszcze zapachy do niego na szczęście docierają, a jedzonko tez mi smakuje (dzisiaj pieczony łosoś z ziemniaczkami i pomidorkiem) – czyli wirus z koroną jeszcze mnie na razie nie doścignął.
Wczoraj miałam urozmaicony dzień, bo najpierw przyszła Kasia po Kota Bogumiła, nie powiem, żeby bardzo się ucieszył, ale cóż biedaczek miał zrobić, skoro na ręce go wzięli i od dobrej Ciotki Ewy siłą zabrali.
Trochę pusto się zrobiło, ale przyszła z nową klawiaturą moja Kochana Darusia, więc był czas na wspólną herbatkę z cytrynką, specjalnie na tę okazję jej wizyty zakupioną . Ciekawe jak długo ta klawiatur wytrzyma, na tamtej pracowałam coś trochę ponad pół roku, no może 7-8 miesięcy, gdy klawiaturka całkiem mi się wymazała i nie widać było już całkowicie na niej literek.
Darka podrzuciła mi też świetny pomysł na wózeczek z podpórką, trochę się najpierw przed tym pomysłem broniłam, ale duchowo wsparła mnie Magda Italiana, która też taki wózeczek używa, gdy ma gorsze dni i nie może chodzić.
Pal licho wstyd, ważniejsze jest bezpieczeństwo, ale przecież i tak nie będę musiała na codzień tego wózka używać, tylko wtedy, gdy będę miała kłopoty z kręgosłupem, a są przecież takie dni, gdy chodzenie sprawia mi okropne kłopoty, no i przy zakupach, wtedy będę przynajmniej pchała ten wózek przed sobą a nie ciągnęła jak dotychczas, schylona do przodu.
Temat wart przemyślenia, tylko jak ja taki wózek z zakupami po tych moich 6 schodkach będę wciągała do domu?
A ponieważ wczoraj Kasia przyniosła mi prognozę płatności za elektrykę na następny grzewczy sezon (będę płaciła sporo, bo 400 zł miesięcznie), postanowiłam już włączyć ogrzewanie, tym bardziej, że pogoda obniżyła wydatnie temperaturę do 10 stopni, jest już więc najwyższy czas zamieszkać w ciepełku.
Tak więc dzisiaj rano miałam przyjemne przebudzenie i potem cały poranek i południe było cieplutkie, mimo, że za oknem ponuro i zimno.
Już zrobiło się popołudnie, jakoś tak zleciał mi ten dzisiejszy poranek ale na resztę niedzieli życzę uśmiechów i spokoju, a dzisiejszej Solenizantce Elżbiecie sporo radości w domu i w pracy i spełnienia dalszych marzeń i zamierzeń

Cała Polska w żółtej strefie

Wczoraj zrobiłam sobie odpoczynek od bloga, celowo, czasami trzeba dać rozumowi odpoczynek.
Ale dzisiaj już niestety znów jest o czym pisać.
Bo od dzisiaj cała Polska przechodzi w żółtą strefę, czyli znów jest obowiązek noszenia maseczek w przestrzeni miejskiej i ulicznej, czyli wszędzie, gdzie się poruszamy.
Może to i słuszne, bo jednak ten cholerny wirus w całkiem niekontrolowany sposób się rozprzestrzenia i zagraża już teraz każdemu, zarówno młodemu, jak i starszemu, zarówno zwykłemu człowiekowi, jak i politykowi, oczywiście pod warunkiem, że owy polityk nie należy do Pisu, bo ich ta zasada nie obowiązuje. Nie tylko ją lekceważą, ale w ostentacyjnie arogancki sposób pokazują, że oni są lepszą kastą, więc dla nich zakazy i nakazy nie są przeznaczane do realizacji, ich obowiązuje samowola i bezkarność. Niestety bezkarność, bo gdy policja złapie przeciętnego Kowalskiego w przestrzeni bez maseczki na twarzy taki delikwent zapłaci słony mandat, ale gdy wykaże, ze jest on członkiem kasty rządzącej kara nie tylko go ominie, ale będą go jeszcze przepraszali za to, że śmiali się zakłócić ich prywatność.
To już przerabialiśmy w poprzedniej edycji zachorowań, gdy cmentarze były zamknięte dla zwyczajnych ludzi, bramy ich otwierały się dla Nad – naczelnika, który w dodatku w towarzystwie swojej bez maskowej świty bez skrupułów swoją wyższość z miną mówiącą „bo mi wolno” wykorzystywał.
A przykład idzie z góry, podczas gdy z wiadomych powodów wstrzymane są wszelakie odwiedziny w szpitalach pewien o mało co minister bez pardonu odwiedza swoją babcię wprowadzając zamęt w całym szpitalu, bowiem na drugi dzień okazuje się, że jest on nosicielem Korona wirusa. Jaki tego jest wynik? Oddział został zamknięty, personel i leżący tam pacjenci zarażeni są tym wirusem, a pan Czarnek wcale się niczym nie przejmuje, zresztą jego koledzy z kasty PIS również uważają, ze nic się przecież nie stało.
Niestety stało się, bo wiadomo, że w szpitali nie leżą ludzie zdrowi, tylko osłabieni chorobą, bardzo często niestety już z zerową odpornością i taki wirus może dla nich zakończyć się tragicznie. W dużej liczbie byli to pacjenci onkologiczni, więc dla nich zetknięcie się z wirusem są wyrokiem śmierci
Zaiste tak bezczelnego i antypolskiego rządu jeszcze dotąd nie mieliśmy, wliczając nawet ten rząd z minionych czasów komuny, który przecież za arogancję zwalczaliśmy. Oni w porównaniu z obecnym rządem byli wprost Aniołkami, no może z małymi różkami, ale tylko z małymi, obecnym rogi z każdym dniem coraz ostrzejsze wyrastają, bo uznają, że im się to należy.
Najpierw górnicy na nich się wyznali, potem rolnicy zrozumieli, że zostali do celów politycznych niecnie wykorzystani, czekam aż reszta tych ociemniałych i omamionych 500 plus Polaków zrozumie, że byli tylko kiełbasą wyborczą, a teraz już nie są już do niczego rządowi nie potrzebni, no najwyżej za 3 lata znów będą chcieli ich wykorzystać i znów ich będą próbowali zwabić jakimiś głupimi bez pokrycia obietnicami.
Ale mam nadzieję, że następnego razu już nie będzie, już im się to nie uda,
Oni też to wiedzą i dlatego do cna wykorzystują swoje możliwości obłowienia póki się da we wszelkie dobroci tego świata, zapewniając sobie godziwą przyszłość, oczywiście naszym kosztem.
Dlatego pisia propaganda coraz mocniej jest w natarciu, jeszcze próbują przekonać niektórych o swojej wielkości i nieomylności, niestety są jeszcze tacy, którzy te brednie kupują.
Na razie karnie chodzimy w maseczkach i patrzymy z wielka bezsilnością, jak epidemia rozwija się wprost w zastraszającym tempie, jak Służba Zdrowia dogorywa, a ministrowie pewni siebie, rozdają sobie nowe nagrody za rzekomo wspaniałe rozwiązanie wirusowych kłopotów w Polsce, niestety statystyka mówi wręcz coś przeciwnego.
Ale rząd nie ma głowy do walki z Koronawirusem, oni mają większe problemy, na przykład jak poskromić wewnętrzna walkę miedzy sobą o hegemonię w Polsce, o dostęp do spółek i innych lukratywnych stanowisk, Polskę, Polaków i koronawirus mają w nosie, dla nich liczy się tylko tu i teraz. bo jutra dla nich już może nie być!!!!
Taka jest smutna prawda o naszej obecnej Polsce i na razie nic nie wskazuje na to, żeby coś się mogło na lepsze zmienić, najwyżej co tylko więcej Polaków, głownie seniorów nam wymrze. Ale po co rządowi takie obciążenie w postaci starców, którzy są nieproduktywni i trzeba tylko im marne bo marne, ale zawsze jakieś pieniądze wypłacać, o tyle mniej wpływa przecież do kieszeni Panów tego nienormalnego świata.
BO IM SIĘ PRZECIEŻ NALEŻY – nie możemy o tym zapominać !!!!
IM, a nie tam jakimś emerytom, no chyba, że emeryt też jest z wyższej pisiej półki, ale to już inna sprawa, bo kruk krukowi oka przecież nie wykole.
Czy to się kiedyś zmieni?

A u mnie dzisiaj zmiana, Kasia przyszła odebrać Kota Bogumiła i teraz tak jakoś pusto się zrobiło, kto mi będzie mruczał teraz kołysanki do ucha???
Ale nie, jednak nie chcę mieć własnego kota, to za duży obowiązek jest jak dla mnie jednak, sprzątanie kuwety, przynoszenie żwirku i kociego odpowiedniego jedzonka no i co zrobię z kotem, gdy będę musiała jechać do Sanatorium, czy gdziekolwiek? Gdzie znajdę taką dobrą duszyczkę jak Ewusia, która obcym kotkiem się zajmie?
Fajnie jest mieć kotka, ale na krótko, nie na zawsze, z różnymi związanymi z tym kłopotami.
Zbyt się przyzwyczajam do zwierzaka i trochę tęsknię, ale za 2-3 dni zapomnę o Bogumile i życie znów wróci do starej formy, już przecież przechodziłam rozstania z buldożką – Pepą i z kotem Banzajem……….

Dzisiaj jest chłodny ale słoneczny dzionek, warto na chwilę do Parku zaglądnąć, tym bardziej, że już nie będę musiała spieszyć się do domku do kota….
Życzę miłej soboty


komunikat na czwartek

Mamy już czwartek (jejku, już?) , wstał całkiem jesiennie ponury poranek, długo niestety jest nijako rano, gdzie te słoneczne piękne poranki, które budzą człowieka.
Ponieważ mam kotary na oknach o 7.30 za oknem była prawie noc, dobrze, ze mnie Magda obudziła, bo potem nie zdążyłabym się do pracy pozbierać. a rano sporo przede mną czynności, chociażby napisanie blogu.
KOT BOGUMIŁ nadal jest u mnie, chyba trochę jednak tęskni, bo coraz częściej żałośnie miauczy, chociaż nie można powiedzieć, żeby mu cokolwiek u mnie brakowało. Ale taka jest kocia natura, kot przywiązuje się do miejsca, nie tylko do ludzi. Chociaż jak na kocie rozmiary i tak tego miejsca ma sporo, oczywiście kanapa z miękkim kocykiem też jest dla niego dostępna.
W sumie fajny jest ten Bogumił, ale jednak zdecydowanie nie chcę mieć żadnego zwierzaka w domu, nadal przy tym obstawiam i już.
Wczoraj trochę rano kotek rozrabiał, wiec obawiałam się, czy po powrocie z pracy zastanę moje mieszkanie w porządku i niesłusznie kota o takie bezeceństwa osądzałam, bo gdy wróciłam kotek grzecznie spał sobie na kanapie, otworzył tylko jedno oko, jakby chciał powiedzieć „och. to ty” po czym znów zapadł w koci długi sen.Tak po prawdzie to kot strasznie długo lubi spać, ale co ma innego do roboty? ani dostępu do internetu, ani dostępu do telewizji, ani gazet…..
Pies to przynajmniej radośnie wita człowieka, kot ma to w nosie……
W każdym bądź razie chyba czekam na powrót Julki, czyli córki Kasi, a to ma nastąpić dopiero za tydzień, na Kasie nie ma co liczyć.
No to muszę dokupić dzisiaj kotkowi żwirek i znów muszę zrobić mu porządek w kuwecie, och, jak ja tego nie lubię robić……

A co w polityce? właściwie nic nowego, wszyscy żyli faktem, że Nadnaczelnik nie chciał uczestniczyć we wspólnym zdjęciu robionym z okazji utworzenia nowego rządu, a ja się nie dziwię, pewnie się bał, że znów pokażą jak kiedyś jego posikane majty, wiec wolał się ulotnić.
Taka jest prawda, mamy Łajzę a nie Wielkiego Męża Stanu, jakby to chciał nam narzucić cały Pis.
Rolnicy się obudzili i Macierewiczowi gnój do gabinetu wwieźli, wreszcie zrozumieli, że Pis wywiódł ich w maliny, obiecując złote góry, a dając im…g…..o, więc taki, własnie zaczęli obdarzać polityków, gorzko twierdząc prawdę” to my daliśmy im wygrać wybory parlamentarne, to dzięki nam Duda znów został prezydentem, a oni nas oszukali”.
Szkoda, że tak późno do takiej konkluzji doszli, trzeba mieć tylko nadzieję, że tym razem kierowani chłopskim rozumem nie pozwolą się dać byle czym ponownie przekupić, chociaż kto wie. górnicy się sprzedali za bułkę z szynką, to może rolnicy dadzą się przekupić pasztetową????
Ale jakby nie patrząc, Pis pomału zsuwa się z tej równi pochyłej i czekam na moment całkowitego ich upadku, jestem cierpliwa, doczekam się, jestem tego pewna.

Miłego czwartku.