poza protokołem

Tak bardzo Pis oskarżał panią Kidawę Błońską o barbarzyństwo, jakiego miałaby się dopuścić nakazując, by wczorajsze obrady Sejmu, wbrew stanu epidemii koronowirusa, się odbyły, tyle pisowcy hejtu na Koalicję Obywatelską wylali, a tym czasem… popatrzcie na powyższe zdjęcie, sam Wielki Wódz, omalże Naczelnik Państwa, dał „swoim” przykład, poświęcamy się dla dobra Polski i nie używamy w czasie obrad ani przydzielonych nam masek, ani rękawiczek. A oczywiście pisowska ekipa wodza posłuchała, ostentacyjnie schowała maseczki i rękawiczki do teczek i manifestowała się wczoraj na obradach bez ich używania.
I to jest właśnie ta pisowska logika!!!
Pamiętacie sławetne słowa Kaczyńskiego „ja poza protokołem”???
No właśnie, oni wszystko poza protokołem (nawet poza logiką i przede wszystkim poza rozsądnym, normalnym sposobem myślenia) robią.
Ale jaki Wódz, tacy i jego słudzy…….. PAN KAŻE – SŁUGA MUSI !!!!!!!
Nie wiem, czy moja oponentka znów obrzuci mnie stekiem wyzwisk, jaka to niby głupia jestem, że Pisu nie toleruję, a tym czasem widać jak na dłoni, a dokładnie jak na niezasłoniętych dwóch dłoniach i ustach, gdzie całkowita głupota opanowała całkowicie niektóre mózgi.
Komu robią sobie tym na złość? sami sobie, ale i innym, których ewentualnie później zarażać będą, też.
Czy oni ( i ich wyznawcy) naprawdę nie widzą tego, że się ośmieszają, że robią z siebie durniów?
Epidemia koronawirus może zaszkodzić biednym posłom, których obowiązkiem jest przecież przeprowadzanie obrad, a nie jest zagrożeniem zarządzone przez nich wybory, w których wziąć udział mogą miliony osób i tyle osób potencjalnie na złapanie wirusa będzie Polaków narażonych na ciężką chorobą, a może nawet na śmierć?????
Hasło zostań w domu, idź na wybory jest ewidentnym wzorcem całkowitego zdurnienia tej pisowskiej opcji, niestety ich wyznawców też, nad czym głęboko ubolewam.
Naprawdę, wierzcie mi, te 500 plus i te nie wiadomo jakiej liczby dodatkowe emerytury nie są wystarczającym powodem na to, żeby zapewnić tym ludziom prawo do rządzenia, do dalszego okradania Polski, do zawłaszczania całego majątku i wszystkich umysłów Polaków.
Nie ma takiej ceny, która by tych szkodników Polski mogła wytłumaczyć.
A kto tego jeszcze wciąż nie widzi, to naprawdę powinien zastanowić się, czy nie powinien odwiedzić jakiegoś dobrego psychiatrę, bo coś złego z ich mózgiem się dzieje, skoro zła od dobra odróżnić nie potrafią.
Do kościoła tym ludziom raczej nie polecam iść, bo niestety wielu duchownych (na szczęście nie wszystkich), szczególnie tych na wysokich biskupich stanowiskach, pilnuje własnych interesów, co jest sprzeczne z wiarą, ale już dawno oceniłam, że wielu z nich nie są wcale osobami wierzącymi, oni po prostu zwietrzyli dobry interes i sposób na wygodne ustawieniu się w tym życiu. Powinni co prawda nie myśleć tylko o życiu doczesnym, ale, tak, jak każe religia, głównie myśleć o życiu wiecznym, ale to jest tylko jeszcze jeden dowód na ich nie wiarę. To nie mój problem, to oni kiedyś będą za to odpowiadać przed Bogiem, na którego tutaj na ziemi tak chętnie się powołują, a którego nakazy po prostu świadomie z pełną rozwagą i z wielkim cynizmem, lekceważą.
Kiedyś Kościół odgrywał bardzo ważną rolę w walce ze złem, które się w Polsce szerzyło, teraz niestety walczy ręka w rękę wraz z tą złą opcją polityczną przeciwko normalności, przeciwko nie tylko demokratycznym, ale także i przeciwko chrześcijańskim zasadom życia, a do tego został przecież powołany i rzekomo te chrześcijańskie wartości tak chętnie podkreśla, na nie się powołuje.
Gdzie są księża z tamtych lat……..ślad po nich zaginął, zamienił ich w gnuśnych, opasłych klechów, pławiących się w luksusach ( a ślubowali przecież ubóstwo), przekładających judaszowskie pieniądze z jednej kiesy do drugiej, stawiących własne dobro ponad wszystko, a ślubowali przecież służbę Bogu i służbę ludziom.
Pamiętamy, jaka była reakcja Judasza, gdy uzmysłowił sobie swój błąd, jakim było sprzedanie się za pieniądze, czy i na tych klechów przyjdzie opamiętanie, zanim jeszcze przed Boskim Tronem staną? Bo wtedy będzie już za późno, wtedy będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Te moje gorzkie słowa nie są bynajmniej hejtem nienawiści wobec Kościoła, to są słowa smutnej prawdy, jakimi ludźmi Kościół się otoczył.
I jeszcze raz powtarzam: nie oznacza to wcale, że z założenia wszyscy księża są źli, jest wielu naprawdę wspaniałych kapłanów, którzy rozumieją swoja posługę i którzy nie godzą się na to, co w tej chwili się z Kościołem dzieje, niestety są oni przez tę zgraję bogatych pseudo biskupów mocno tłamszona, niszczona, co powoduje, że Kościół całkowicie upada.
Mały przykład: teraz, gdy panuje epidemia, gdy brak jest pieniędzy na zabezpieczenie szpitali w odpowiedni sprzęt, w odpowiednie środki ochronne niejaki Ojciec (??) Rydzyk śmie upominać się od ludzi o jałmużnę, niby na utrzymanie Radia Maryja i Telewizji TRWAM.
To już zakrawa na kpinę z Polaków, taka anty polska postawa powinna być potraktowana w obecnej sytuacji, którą porównać można do stanu wojny, za zdradę narodową i tego człowieka powinno się jako zdrajcę ukarać.
Tylko kto to zrobi? Pis z przystawkami, który siedzi w Rydzyka kieszeni???
ZGROZA, PRAWDZIWA ZGROZA!!!!!! ŚWIAT, A MY WRAZ Z NIM ZWARIOWALIŚMY!!!!!

Bardzo ładna pogoda dzisiaj nam się zapowiada, nawet do 15 stopni, oczywiście w pełni słonecznej poświaty.
Cóż z tego, skoro nie możemy z tego słonka skorzystać, no chyba, że ktoś jest szczęściarzem i ma władny domek na odludziu, gdzie koronowirus jeszcze nie grasuje.
Ale cierpliwości, jeszcze troszkę musimy poczekać.
Ta wiosna nie jest dla nas łaskawa, może lato będzie lepsze????
Miłego piątku

o czym dzisiaj napiszę, hm……

nie będę dzisiaj pisała o koronowirusie, nie będę nawet pisała o Pisie, które jest do cna zakłamane, oskarżają Kidawę Błońska o narażanie zdrowia parlamentariuszy, którzy mają zebrać się, by o ważnych sprawach zadecydowali, bo od tego w końcu są, co wcale im nie przeszkadza nie odwoływać wyborów, bo co to jest a porównanie zagrożenia dla 400 posłów, a zagrożenia dla kilku milionów Polaków, którzy wezmą udział w nadchodzących wyborach?
W tym tkwi cała pisia obłuda, a jednak wiele osób wciąż na to się nabiera.
Ale miałam nie pisać o polityce, ani o chorobach, ani o strachach, które nam grożą po zakończeniu epidemii. Ja się nie boję, bo jakoś z tej emeryturki może przeżyję, nawet o chlebie i o wodzie, gorzej jest z tymi, którzy mają firmy, które im upadną i gorzej z tymi, którzy stracą pracę, czyli pozbawieni będą środków do życia.
Jedno jest pewne, nie jest wesoło, a będzie jeszcze gorzej.
I to nie będzie nawet wina tego, czy innego rządu, to będzie ogólnoświatowy krach, z którego trudno przyjedzie się wykaraskać, znów na to trzeba będzie wielu, wielu lat, by świat znów stanął na dwóch nogach, o jakimkolwiek dobrobycie nie wspomnę, bo na to trzeba będzie poczekać tak około pół wieku, o ile oczywiście znów jakaś epidemia, czy inna wojna skutecznie świata nie zniszczy.
Kiedyś tak sobie porównywałam obecna sytuację do Potopu, wówczas również zostali ukarani ci, którzy żyli ponad stan, ci, dla których wartość życia odmierzana był bogactwem.
Może to rzeczywiście dopust Boży? Może głos z nieba mówi nam” ludzie, opamiętajcie się, co wy czynicie ze swoim życiem, czemu rozmieniacie go na drobne????
Wczoraj w południe na prośbę papieża Franciszka we wszystkich polskich kościołach zabrzmiały dzwony, nawet Dzwon Zygmunta na Wawelu, który bije tylko w bardzo ważnych dla Polski wydarzeniach, też wczoraj zabrzmiał doniośle na trwogę, a ludzie odmawiali modlitwy Ojcze nasz i Zdrowaś Mario z błaganiem o ratunek z Nieba.
Jest powiedzenie: gdy trwoga, to do Boga – teraz nadeszła taka godzina trwogi, na dzisiaj i na najbliższa przyszłość, tylko czy ta modlitwa wystarczy?????
Po zakończeniu epidemii, gdy przyjdzie ten ciężki czas przeżycia dla wielu z nas, ludzie będą zdawali swój życiowy egzamin i wtedy dopiero zobaczymy, czy te ostatnie doświadczenia czegokolwiek nas nauczyły.
Pamiętacie pewno to, co tak często w swoim blogu podkreślałam :
BYĆ, A NIE MIEĆ , to jest takie ważne, bo teraz, w ostatnich czasach niestety konsumpcja tak szybko poszła na przód, że człowiek zapominał słowa „Być”, patrzył tylko, żeby mieć i to mieć coraz więcej, nawet kosztem innych, bezwzględnie i egoistycznie do życia podchodząc, nie patrząc na potrzeby innych, często nawet nie zaradnych życiowo, ale też pragnących żyć, przynajmniej na tym minimalnym progu egzystencji.
I tak, jak napisane jest na zamieszczonym powyżej zdjęciu, szczęście co prawda nigdy idealne nie jest, ale może być piękne, a to zależy tylko od nas samych, od tego co jest w naszych sercach zawarte, od tego, jak nasze oczy patrzą nie tylko na świat, ale przede wszystkim na innych ludzi, szczególnie tych, którzy pomocy potrzebują.
I z takim przesłaniach pozostawiam Was dzisiaj na ten czwartkowy, słoneczny dzień, teraz mamy naprawdę wiele czasu na to, aby rozpatrzyć to, co jest naprawdę w życiu najważniejsze.
Miłego dnia

Panienka z okienka

puk, puk, pukam w okieneczko
jesteś tam może moja Uleczko?

bo dziś jest środa, więc wołam z daleka
że ogród róż na Ciebie dziś czeka
Niech więc podejdzie teraz Uleczka
do tego małego, białego okieneczka
i wszystkie róże do siebie przytuli,
bo one wyrosły specjalnie dla Uli
.

Serdecznie Cię Uleczko z nasłonecznionego Krakowa pozdrawiam w ten szczególny dla nas dzień. Mam nadzieję, że to swoje choróbsko już skutecznie pogoniłaś precz, szkoda tylko, że na razie nie można z domku wychodzić, więc ani na swoją ulubioną siłownię, ani na spacerki z kijkami wyruszyć nie możesz.
Ale mam nadzieję, że to jest sytuacja przejściowa i po krótszym, czy dłuższym czasie wszystko powróci na stare tory, znów będziesz mogła trwać w swoim sportowym trybie życia, czego serdecznie Ci życzę.

No cóż, co prawda nadal nie wprowadzono stanu wyjątkowego, chociaż po prawdzie ten obecny stan panujący w Polsce jest wyjątkowy, tylko po prostu Pis nie chce tej obecnej sytuacji nazwać po imieniu, bo to koliduje z ich politycznym zamysłem.
To znaczy podejrzewam, że nawet w Pisie są już osoby, które widzą tragizm sytuacji, ale niestety nie mogą się sprzeciwić woli Naczelnego.
Ale powiedzcie mi, co to za Wódz Polski, który działa na szkodę jej narodu????
Jak to słusznie zauważył Donald Tusk, trzeba być naprawdę złym człowiekiem, żeby ryzykować zdrowie tylu Polaków dla własnych partykularnych interesów, a tak czyni Kaczyński, który w dodatku nie ponosi żadnej prawnej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.
Dlatego musi znaleźć się w Polsce jakiś prawdziwy autorytet, który zadecyduje o konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego, nawet kosztem wyborów, nawet wbrew woli Kaczyńskiego.
Zresztą uważam, że Kaczyński zdecydowanie powinien być a b s o l u t n i e odsunięty od władzy, bo coraz bardziej widać, że jego starcza złośliwość i upartość, a przede wszystkim jego nienawiść, którą odczuwa absolutnie do wszystkich (prócz jego kota) niestety całkowicie opanowała jego zmysły, nad którymi nie potrafi już zapanować. Kaczyński nie żyje w realnym świecie, jego świat to kłębowisko żmij i padalców, a on tam wśród nich prym wiedzie.
Czy jest ktoś, kto mógłby być takim autorytetem?
Owszem – minister Zdrowia Łukasz Szumowski, który we wczorajszych Faktach po Faktach powiedział: „Jestem lekarzem. Jeśli mam decydować o zdrowiu i o życiu Polaków to mówię to, co myślę i tak będzie zawsze”
No to do dzieła panie ministrze.
Teraz ma pan okazję pokazać prawdziwą swoja twarz i określić się, czy bardziej jest pan lekarzem, czy bardziej czuje się pan pisowcem,
POLACY CZEKAJĄ!!!!!!!
Na razie rząd wprowadził bardzo dotkliwe restrykcje dotyczące przemieszczania się i słusznie, to akurat jest dobre posunięcie, bo brak kontaktu pomiędzy ludźmi może zatrzymać epidemię, tylko jak to ma się do siebie – z jednej strony hasło „zostań w domu”, z drugiej „idź na wybory”- widzę w tym całkowity brak logiki, ale trudno ten rząd o jakąkolwiek logikę w swojej działalności podejrzewać.
Niestety, jak już o tym kilka dni temu pisałam, nie wszyscy Polacy są na tyle rozważni, żeby ograniczać do minimum kontakty, mimo zagrożenia odbywały spotkania grillowe, bywały spotkania młodzieży i tylko groźba kar pieniężnych lub kar więzienia może na takich ludzi zadziałać, bo ci rozważni sami wiedzą, w jaki sposób te trudne chwile trzeba przeżyć i rozumieją, że wprowadzone restrykcje były konieczne.
Co prawda niesie to za sobą wiele codziennych komplikacji, np nie wyobrażam sobie teraz podróży autobusem MPK, czy tramwajem do pracy, na pewno przeprowadzenie płynności w takich dojazdach będzie bardzo trudne, obawiam się, że również i korporacje taksówkarzy też mają teraz kłopoty z zapewnieniem pełnej obsady kierowców, chętnych do pracy, ich też podobne jak i innych restrykcje przecież dotyczą.
W najlepszej sytuacji niewątpliwie są osoby, które posiadają własny wehikuł.
Oj, żeby można było taki wehikuł czasu posiadać, wsiadłby człowiek do niego, nastawił datę np 25 lipiec, czy sierpień (do tego czasu może już będzie opanowany ten koronowirus), albo jeszcze lepiej, jeszcze bezpieczniej, włączyć rok 2021 i już wszystko wróciłoby do normalności.
Jak to dobrze, że nie muszę teraz do pracy dojeżdżać, bo gdy sobie pomyślę, że musiałabym na piechotę na ten Żabiniec zasuwać….. no nie wiem, pewnie wyszłabym z domu nad ranem, żeby na godzinę pierwszą doczłapać, a po pracy wracałabym następne cztery godziny, czy nawet dłużej (przecież mam chore nogi i nie cierpię spacerów), nawet pewnie na sen nie miałabym czasu. No bo nie wiem, czy na moje ulubione taxi Uber, czy Bold mogłabym liczyć????
Przesadzam? no może troszkę, bo jakoś ci ludzie do pracy dojeżdżają, ale ja zawsze wszystko widzę w czarnych kolorach…….
Ale tylko spokój może nas uratować, nie ma innego wyjścia jak się podporządkować, dla dobra siebie samego i dla dobra innych.
PRZECIEŻ TEN KOSZMAR KIEDYŚ MUSI SIĘ SKOŃCZYĆ !!!!!!!

A teraz do czegoś się przyznam.
Otóż całkiem świadomie i przyznaję, z pełną determinacją wywaliłam wczoraj dwa komentarze.
Jeden z nich, zresztą anonimowy, był bardzo niegrzeczny, bo nie dość, że zostałam nazwana głupią babą, to w dodatku ktoś bardzo niegrzecznie kazał mi się udławić jadem, który rzekomo płynie z moich ust, – to iście katolickie, pełne miłości bliźniego życzenia, drugi komentarz był co prawda podpisany, ale ktoś wprost napisał, że nie da się czytać tego, o czym piszę, oczywiście chodzi to o moje polityczne spostrzeganie rzeczywistości.
Jest na to jedna moja rada: po prostu polecam tej osobie nie wchodzić na mojego bloga i go nie czytać, skoro ma inny osąd rzeczywistości – to jej osobista sprawa, ja nikogo nie namawiam do maltretowania siebie przez czytanie moich wynurzeń i wcale nie zamierzam zmieniać swoich politycznych poglądów, bo nigdy nie byłam i na pewno nie będę zwolenniczką Pisu, (nawet gdyby dali mi 25 tą, czy 26 – tą emeryturę), czego zresztą nie ukrywam, a na pewno nie ma to już zupełnie nic wspólnego z moją na przykład wiarą, którą też każdy tak sprawuje, jak ją rozumie.
Ale jestem o tym przekonana, że kłamstwo, obłuda, złorzeczenie i inne nazwijmy po imieniu machlojki i draństwa przeciwko ludziom na pewno Panu Bogu się nie podobają !!!!!
 Warto wspomnieć słowa Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszychMnieście uczynili” (Mt 25,40).
I to nie tyczy się tylko tych dobrych, ale także i tych złych czynów!!!!!
Czasami warto stanąć z boku, zdjąć różowe okulary i przyjrzeć się raz jeszcze dokładnie temu, co się dzieje.

Na początku blogu złożyłam życzenia Uli, wiadomo, środa, więc tak być musiało, ale teraz każdemu z moich Czytelników (nawet tych, co mnie nie lubią) życzę, by ten dzisiejszy dzień, mimo wciąż dosyć bolesnej i ciężkiej sytuacji w miarę miło Im przeleciał.
A słonko tak pięknie od rana świeci………….

dzień dobry, dobrego dnia

A czemu życzę dobrego dnia?
Bo świeci słonko, bo temperatura wciąż niby niska, ale ma tendencję do szybkiego wzrostu (poczekajmy jeszcze dwa dni na to), bo jest wiosna…..
Trochę dziwna ta wiosna, skoro nie można w pełni w niej brać udziału, ale…..
A jak sobie radzę??
No jakoś nie narzekam, mimo, że już ponad tydzień z domu nie wychodzę, dobrze, że mam balkon, na który mogę wyjść i powąchać sobie troszkę tego krakowskiego smogu.
Rodzina o mnie dba, nie powiem, ale na razie jakieś tam zapasy mam, te podręczne (np chleb) są mi dowożone, ostatnio przez Basię miałam dostarczone jabłuszka i dzisiaj już gotuję pyszny kompocik, dwa w jednym, i picie (a trzeba sporo pić) no i pyszne jabłuszka w nim zanurzone, Dla smaku dodaje tylko trochę cynamonu, żeby orzeźwić trochę zbyt mdły smak, a wiadomo, cynamon ma też zbawcze działanie na trawienie, ułatwia go.
Tak więc na razie nie muszę dzisiaj też z domu wychodzić, bo w pracy mam kwarantannę, no tak wiadomo, koronawirus, lepiej nie kusić losu niepotrzebnymi kontaktami. Zresztą pacjenci też tego wirusa się boją i nas troszkę omijają.
Czy czegoś mi do życia jeszcze potrzeba?
No może moich ulubionych jaśkowych paluszków, które kupuję w Buczku, ale ostatnio przyniosła mi je w sobotę Matylda i……..wszystkie już schrupałam, może trzeba sobie od nich troszkę pauzy zrobić?????
Zastanawiałam się wczoraj, co zrobić, bo już mi się luquidy do elektrona kończyły. Weszłam na stronę mojego ulubionego sklepiku citygsm i znalazłam numer telefonu, więc tam zatelefonowałam i nieśmiało powiedziałam, że jestem ich stałą klientką i spytałam czy jest możliwość dostarczenia mi płynów do domu, gdyż mam zalecone kwarantannę, a ponieważ ten punkt jest nieopodal mnie, więc miły pan Kamil wieczorem przyniósł mi do domu zapas tych „zbawczych płynów” i nawet z tym mam na jakiś czas spokój..
Niestety, tego nałogu wciąż nie udaje mi się opanować, chociaż coraz częściej czytam o szkodliwości używania elektrolitów, które złożone są z rożnych świństw, drażniących własnie płuca i cały układ oddechowy.
Właściwie teraz, gdy ten sam panujący wirus własnie atakuje układ oddechowy powinnam uważać, ale……….. pomyślę o tym jutro.
Nie będę się dzisiaj upolityczniać, bo cóż nowego mogłabym napisać?, wiadomo, jest, jak jest i tylko marzę o chwili, gdy primo wirus sobie zginie i secundo, gdy ta cała partia pod tytułem PIS pójdzie w polityczny niebyt.
A kto usilnie marzy, temu marzenia podobno się spełniają.
Jeszcze mogę sobie pomarzyć o tym, by mój brzusio przestał mi te hopsztosy swoje wyczyniać, bo jak długo na grysiku lub płatkach owsianych w rożnych wersjach, słodkiej i nieco ostrej można żyć????
Wczoraj zrobiłam mały eksperyment i usmażyłam sobie swój ulubiony placek i……….. widać akurat tę potrawę mój brzuszek lubi, bo wcale mi potem nie dokuczał.
Oto mój przepis na pyszny placek, a’la omlet, a’la pizza, a’la coś tam, w zależności od dodatków, bardzo łatwy i szybki do zrobienia.
Jedno całe jajko mieszam z mlekiem, dodaję mąkę, (wczoraj dodałam też 2 łyżki grysiku), można dodać trochę wody mineralnej placek będzie pulchniejszy, no i dodaje przyprawy: czosnek Knorra, czerwoną paprykę ostrą ewentualnie pieprz Cayenne, troszkę soli, do środka można dodać pokrojoną w kosteczkę wędlinę, ewentualnie żółty ser, wszystko razem mieszam do konsystencji bardzo gęstej śmietany i wylewam na wrzący tłuszcz (najlepiej użyć oliwę z oliwek), czekam, aż placek mi się zetnie i przekładam go na druga stronę i po podsmażeniu przekładam na talerz
Pyszny jest podany z ketchupem.
Jest to naprawdę bardzo sycące i pyszne danie, a co najważniejsze, moje brzusio, jak widać, bardzo taki placek lubi.
Że co?, że smażone? no i co z tego, po pierwsze używam do smażenia tylko oliwy z oliwek, a po drugie, od czasu do czasu , dla urozmaicenia jadłospisu, trzeba nawet zjeść coś smażonego.
A po drugie, to co jest niewskazane, więcej smakuje i co najważniejsze, ze gdy się zje, to co smakowało nigdy taka potrawa nie zaszkodzi, mam już w tym kierunku swoje doświadczenia.
Zresztą ważne jest żyć w zgodzie ze swoim układem trawiennym, on najlepiej wie, czego w danym momencie najwięcej potrzebuje i o to własnie się upomina.
Tak jak to zwykle mawia Kaziu, „spytałem się mojego brzusia czy ma ochotę na taką czy inna potrawę, bo ja się go słucham”.
Jednak jest w tym trochę prawdy, stąd nagle u człowieka pojawia się wielka ochota na to, czy inne danie, widać tego własnie organizmowi jest w danym momencie potrzebne, czasami może to być jakaś słodycz, czasami wręcz przychodzi ochota na coś ostrego, na przykład na śledzika.
A to jest dziwne, bo przy różnych kaprysach mojego żołądka nigdy jeszcze śledzik mi nie zaszkodził, ewentualnie może szkodzić cebula, z którą się śledzia podaje, a która drażni śluzówkę, ale wystarczy ją sparzyć gorąca wodą i już dla żołądka taka „spacyfikowana” cebula nie jest szkodliwa.

Wczorajsze popołudnie spędziłam na przeglądaniu starych rodzinnych zdjęć, ech, łezka w oku się zakręciła.
Znów ożyły osoby, których już ze mną nie ma, moi Rodzice, moje Rodzeństwo, Babcie, Ciocie, Dziadki, Wujki i bliżsi, lub dalsi znajomi.
Znów byłam jak ongiś wśród nich, znów słyszałam ich śmiech, ich rozmowy……. to był świat w zupełnie innym stylu……

Przyjemnie słonecznego wtorku życzę

nowy tydzień i……

…i nic nowego, ten straszny Killer Koronowirus nadal szaleje.
Nie ma na razie dobrych widoków, niestety państwo całkiem już się pogrążyło w koronowirusowym niebycie, ale władza nadal ma się dobrze.
Jarek przez media przemawia do narodu, że właściwie to może jest jakieś tam zagrożenie epidemiologiczne, ale tak właściwie nie ma stanu wyjątkowego, tak jakby to, że nie można wychodzić z domu, normalnie pracować, normalnie egzystować nie było już stanem nadzwyczajnym, nie wspomniawszy zresztą o sporej, coraz większej zachorowalności.
Chyba jednak sam na siebie bicz Jarek szykuje, bo nawet ci najbardziej mu wierni przekonają się, że ich bliscy umierają tylko przez zaniedbanie rządu.
Dobrze, ktoś powie, że zawsze były problemy ze Służbą Zdrowia, o przepraszam, teraz nazywa się to Ochrona Zdrowia, zgoda, ale ten wspaniały rząd, który tak bardzo chełpił się swoją nieomylnością i swoją wiedzą, w jaki sposób swój naród wybawić spod wyimaginowanego jarzma lewackiej napaści nienawiści, teraz okazał się całkowicie nieporadny z najbardziej podstawowymi, wydawałoby się oczywistymi problemami. A wszystko dlatego, że kasa okazała się pusta, niestety nie można lekka ręką wydawać wszystkich możliwych pieniędzy, by kupić sobie wybory, bo własnie przychodzi taka chwila jak ta i wtedy okazuje się, że tam, gdzie te pieniądze naprawdę są potrzebne, tam niestety ich nie ma.
To tak, jakby ojciec rodziny kupował 3 auta cadillac i złote klamki do mieszkania, nie troszcząc się, że przyjdzie chwila, gdy na przysłowiowy chleb niestety pieniędzy zabraknie.
Dobry gospodarz to nie taki gospodarz, który wydaje na prawo i na lewo pieniądze, ale taki, który umie przewidywać sytuacje kryzysowe i jest do tego odpowiednio przygotowany.
Czy pamiętacie z jaka dumą całkiem niedawno Morawiecki opowiadał, że teraz oto mamy pierwszy raz w historii rząd, któremu udało się osiągnąć zrównoważony budżet.
A teraz…gdzie są pieniążki na maseczki, na fartuchy i na inne środki dla szpitali i dla przychodni?
Maciek dostał z NFZ przydział dla dwóch przychodni, które prowadzi w postaci 2-3 maseczek, resztę musi zapewnić sobie sam!!!!! Nie dostał nie dlatego, że mu nie potrzeba więcej, tylko dlatego, że NFZ nie ma na to pieniędzy. Tylko skąd taki kierownik przychodni ma czerpać pieniądze na drogie środki ochronne, skoro zabezpieczenia finansowego na taki cel nie otrzymuje???
W dodatku ceny na takie środki ostatnio drastycznie wzrosły , niektórzy po prostu wykorzystują epidemię do wzbogacania się, jakie to podłe, jakie to wstrętne!!!!! Przykład? Cena maseczki chirurgicznej, która kiedyś kosztowała około 29 groszy w tej chwili osiąga sumę około 30 zł za sztukę.
Podobnie jest i z innymi środkami dezynfekcyjnymi, tak teraz nieodzownymi podczas tej epidemii.
Dlaczego ten wspaniały rząd taką lichwą się nie zajmie i nie ukarze tych ewidentnych przestępców??????
A ja się pytam, gdzie jest to mnóstwo pieniędzy, o których kilka dni temu opowiadał nam Glapiński, skoro nie ma pieniędzy na podstawowe higieniczne zabezpieczeni przychodni i szpitali ?????
Drugi niepoważny człowiek, który udaje prezydenta czyli dobrego gospodarza kraju wbrew temu, co zresztą sam ogłasza, by siedzieć w domu, jeździ po Polsce i….przeszkadza w pracy tym, którzy usiłują w jakiś sposób podołać obecnie panującej ciężkiej sytuacji, a robi to tylko po to, by się pokazać, zaistnieć, co wcale żadna pomocą nie jest.
Już nie mówiąc, że tymi swoimi jazdami naraża nie tylko siebie ( a niech go…), ale i tych, z którymi się całkiem niepotrzebnie spotyka.
Ale pisowski wyborca musi wiedzieć: tak, mamy naprawdę kogoś, kto się o nas troszczy.
Tylko prawda jest taka: on troszczy się o ewentualne swoje przyszłe stanowisko, o nic więcej mu nie chodzi. A to jest podłe, bo wykorzystuje głupotę niedoinformowanych ludzi, już nie mówiąc, że wykorzystuje fakt swojej przewagi w możliwościach istnienia podczas kampanii wyborczej, niestety pozostali kandydaci przez akcje „zostań w domu” nie mają możliwości spotykania się z wyborcami, nie mają możliwości pokazania swojego programu, nawet tego dotyczącego walki z tą zarazą.
A do tego jeszcze imć Kaczyński raczył powiedzieć, że właściwie ze wszystkich kandydatów to właśnie Andrzej Duda jest najbardziej poszkodowany w tej kampanii wyborczej, bo nie ma możliwości spotkania się z ta niebotyczną wprost liczbą jego wyznawców, którzy o niczym innym nie marzą, tylko o tym by uścisnąć Andrzejową dłoń.
Te słowa już nie tylko zakrawają na bezczelność, ale powiedziałabym nawet że są zwyczajnym politycznym cynizmem, który już w całkiem jawny sposób Kaczyński okazuje, bez najmniejszych skrupułów, bez żadnych zasad normalnej ludzkiej (już nie mówiąc o politycznej) przyzwoitości.
ALE TO MUSI SIĘ KIEDYŚ NA NIM ZEMŚCIĆ!!!!!!
Trzeba by być naprawdę totalnym idiotą, żeby nie zauważyć, że Kaczyński bezczelnie śmieje się nam prosto w twarz!!!!!
AROGANCJA, TUPET I NIEBYWAŁY CYNIZM PRZEZ TEGO STARCA PRZEMAWIA.
PO NAS CHOĆBY POTOP!!!!!

No to mamy poniedziałek, nowy dzionek, nowy tydzień.
Słonko świeci od rana wesoło, ale niestety do czwartaku temperatury nadal bardzo niskie będą.
Nie szkodzi i tak na razie nie wychodzę z domu, bo mój brzuszek nadal dzikie harce wyczynia.
Na szczęście mam Kochaną Rodzinkę, już dzisiaj rano dostałam telefon od Matyldy: Ciociu, mama idzie na zakupy, czego potrzebujesz?
Właściwie to tylko jabłuszka, z których sobie gotuje na kompocik.
Na szczęście w grysik i w opłatki owsiane, tudzież i w mleko, na razie jestem zaopatrzona, więc mogę mój zbuntowany brzuszek całkiem dietetycznie karmić.
A, muszę się pochwalić: zrobiłam się mistrzem w gotowaniu grysiku i co ciekawe, wcale mi się on nie przypala.
Prosta sprawa, rozpuszczam 2-3 łyżki grysiku w szklance wody i lekko mieszając gotuję na malutkim gazie, dolewając do tego mleko.
Ale niestety takiego garnka ani na sekundę z oka puścić nie można, bo zaraz strawa przylgnie do dna A więc żadne pisanie blogu, czy gadanie na Facebooku podczas takiego gotowania, trzeba pilnie grysiku pilnować i mieszać, mieszać, mieszać……
Dzisiaj znów udało mi się bez przypalenia grysikowe śniadanko przygotować, brzuszek napełniony, więc szczęśliwy, teraz już żadnego prawa do buntu nie posiada!!!!!
A ja Wam życzę spokojnego dnia, może lepiej nie słuchać dzisiaj żadnej Budyniowej przemowy (i znów pewnie będzie się chwalić swoja dobrocią i łaskawością), po co się denerwować????
DOBRY PAN, LUDZKI PAN !!!!! NIE MA CO

No to do jutra, znów spotkamy się pewnie tutaj w moim blogu!!!

Taki mamy klimat

Niby dzisiaj już drugi dzień wiosny, a tu rano temperatura była na lekkim minusie
Kapryśna ta wiosna, kapryśny ten cały nasz obecny świat.
Nawet powiedziałabym, że coraz bardziej denerwujący, bo epidemia się rozszerza, coraz bardziej nas przestrzegają nas przed grożącym globalnym niebezpieczeństwem, a tu jeden taki stetryczały dziadek wychodzi na podest i z uśmiechem na twarzy mówi : POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO!!!!!
No i te wszystkie dziadki i babcie, które spijają słowa z ust czerwieni Wodza, polecą w podskokach na wybory 10 maja, mimo, że jest wprowadzony nakaz nie opuszczania domów, zwłaszcza właśnie przez te dziadki i babcie i do trumien (czytaj urn) wyborczych popędza, by Wodzowi dogodzić i na najsłuszniejszego (czytaj podporządkowanego) kandydata na prezydenta zagłosować,
Taki mamy klimat, nie jest ważny Człowiek,, ważny jest słuszny głos, bo bez niego cały pisowski zamek z piasku się rozleci.
Nie wiem, czy jakaś normalność do Polski powróci, bo znów PAD wykorzystuje dogodna sytuację i jako Dobru Gospodarz wygłasza komunikaty, które zasadniczo powinien całkiem ktoś inny głosić, bo co ma prezydent do ekonomi??? Chyba tylko robić dobre wrażenie, a znów ciemny lud po raz kolejny na to się załapie i o to w tej całej pisiej układance chodzi.
Ale kto nie słucha ojca, matki ten psiej skóry słucha ( w tym przypadku pisiej skóry słucha) i kiedyś wyjdzie na tym, jak Zabłocki na mydle.
A Kaczyński i jego banda będą sobie rządzić, rządzić i rządzić według swojej mętnej teorii nie wiadomo właściwie jakiej, na pewno jednak korzystnej dla tej grupy politycznej.
Aż przyjdzie czas, a wierzę, że taki przyjdzie i społeczeństwo już całkiem zmaltretowane wreszcie powie DOSYĆ i pogoni ich precz,
Kiedyś przeczytałam takie mądre słowa, że przyjdzie czas, gdy przyznanie się do popierania Pisu będzie jeszcze większym wstydem, niż kiedyś przyznawanie się do PZPR-u.
Każda zaraza, czy to koronowirus, czy kiedyś PZPR, a obecnie PIS jest wręcz zabójcza i najwyższa pora, by Polacy to w końcu zrozumieli.
Bo inaczej rzeczywiście grozi nam San Escobar.

Właśnie popatrzyłam przez okno. Na niebie, poprzez chmurki pokazuje się coś, co przypomina słonko, ale z trudem te promienie przez zachmurzone niebo się przebija.
Dzisiaj niedziela, w każdy normalny czas dzisiaj mój Park pełny byłby spacerujących ludzi, zapełnione byłyby ławeczki, a na pewno gwarno byłoby na placu zabaw pod moim oknem umieszczony.
A tu cisza, pustka, tylko jakieś pojedyncze osoby z pieskami przez Park przemykają – smutny to obraz.
A ja zamykam oczy i wspominam ten czas, gdy mój Park tętnił życiem, zabawą i śmiechem.
Czy w tym roku tego się doczekam? Ile jeszcze ta epidemia koronawirusa trwać będzie i ile osób jeszcze pokona?
Na szczęście, w porównaniu z innymi państwami, umieralność spowodowana tą epidemią w Polsce jest znikoma, ale trzeba pamiętać, że sprawa wciąż jest rozwojowa, a przy dzisiejszych kłopotach naszej Służby Zdrowia…….
W końcu na przykład Włochy, w których Ministerstwo Zdrowia było na na pewno wyższym poziomie niż u nas, już niestety skuteczna ochrona została pokonana, a u nas?……..
Nie będę Was więcej straszyć, wszak każdy ma dostęp do wszelakich mediów i swój rozum też ma.
Trzeba jednak jakoś to wszystko przeżyć.
Umilajmy sobie ile się da w granicach możliwości ten niedzielny dzionek..
Lepszy czas na pewno kiedyś nadejdzie.
KIEDYŚ………..

pomóż babci w zakupach

Ja to mam szczęście!!!!!
Moje dzieci dbają nadal o Ciocię – Babcię 🙂
Jak wiemy, niewskazane jest, by starsza osoba wychodziła w tej dobie epidemii na ulicę, a podstawowe zakupy, chociażby chlebuś trzeba kupić, z niego zapasów nie da się zrobić.
Wczoraj zatelefonowała do mnie Matylda (córka Basi) i sama od siebie, nawet bez mojej prośby, zaoferowała zrobić mi potrzebne zakupy.
Sporo nie potrzebowałam, bo wcześniej Tesco mi przyniosło spore zapasy. ale na przykład na śmierć zapomniałam o herbacie., która pomału już była na wykończeniówce, oczywiście potrzebowałam chlebuś i….moje ulubione paluszki Jaśkowe z Buczka, które lubię sobie chrupać.
Dlatego telefon od Matyldy bardzo mnie ucieszył, złożyłam zamówienie, a już po chwili pod moimi drzwiami usłyszałam takie szur- szur i już wiedziałam, że tam na mnie siatka z zakupami czeka.
Ha, ha, kiedyś czekało się na paczki od św Mikołaja, pozostawiane pod drzwiami, dzisiaj czeka się na zakupy, co za czasy!!!!!!
Nawet bardzo dobrze, że tak można zostawiać zakupy na wycieraczce, bo im mniejszy kontakt między ludzki tym jest bezpieczniej, zwłaszcza, że ja sama jeszcze jestem nie wiadomo czy do końca wyleczona z tego paskudnego wirusa Rota, czy jak go tam zwą.
Pozostaje jeszcze problem z rozliczeniem, ale prosiłam Matyldę, by wszystko pilnie spisywała i przy okazji, a może nawet przez internet wszystko oczywiście wyrównam, z tym, że nie są to jakieś wielkie zakupy, więc suma też spora nie będzie.
Ale ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka, trochę złotówek na pewno się uzbiera.
Z tym, że to akurat nie najważniejszy teraz problem, ważne jest bezpieczeństwo, no i oczywiście dbałość o starsze osoby.
Kurta na Wacie, to ja już doczekałam się takich czasów, że mną się trzeba opiekować??? Taka już jestem stara??? O nieba!!!!
Ale po prawdzie wcale mi to nie przeszkadza, nawet się cieszę, bo wiem, że mam Kochane osoby koło siebie.
Co prawda odwdzięczyć się nie będę miała okazji, no chyba, że w przyszłości, gdy jako ten Aniołek na jakiejś chmurce osiądę, będę wtedy też mogła się nimi opiekować.
Tylko…….. kto to powiedział, że akurat do Nieba trafię???????

W Polsce mamy ogłoszony stan epidemiologiczny, ale wciąż nie stan wyjątkowy.
Oznacza to, że rząd będzie mógł dowolnie, według swoich zasad wprowadzać różne obostrzenia, nawet załamanie kwarantanny mogą dotkliwe kary wprowadzać, ale wciąż (przynajmniej dla mnie) nie jest jasny przekaz pełniącego obowiązki prezydenta „zostańcie w domu” skoro on sam szlaja się po całej Polsce i tanim kosztem robi sobie kampanię, podczas, gdy pozostali kandydaci nie mają szans na spotkania z wyborcami.
Ale tak wygląda demokracja po pisiemu : NAM WOLNO WSZYSTKO, WAM NIE WOLNO NIC!!!
BO NAM SIĘ TO NALEŻY !!!!!!
Oczywiście PAD nie wprowadził stanu wyjątkowego, bo to wiązało by się z
n a k a z e m przesunięcia wyborów prezydenckich, a przecież pisowcy wciąż mają nadzieję na wysoką wygrana DUDY.
Ale co to za demokratyczne wybory, skoro nie wszyscy kandydaci (a dokładnie tylko jeden kandydat) mają dostęp do wyborców, a już nie wspomnę co będzie, gdy nadal ludzie z powodu kwarantanny pozbawieni będą możliwości wyjścia z domu, czyli odebrane będzie im demokratyczne prawo do głosowania.
Jedyna szansa na unieważnienie wyborów byłoby wycofanie się pozostałych kandydatów, tylko jeszcze nie teraz, gdy można jeszcze zbierać głosy poparcia (Pis gotowy byłby wystawić drugiego kandydata i już wybory byłyby ważne), ale gdy ten czas zbierania głosów poparcia już minie i Pis nie będzie mógł nadal manipulować wyborami, opozycja może taki myk wprowadzić. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak się stało.

Zmiana tematu:
DZISIAJ PRZYSZŁA DO NAS W I O S N A !!!!!
To znaczy ta astronomiczna zawitała już wczoraj, dzisiaj jest pierwszy dzień kalendarzowej wiosny.
No i co?
Wcale się ta WIOSNA nie popisała: zapowiedziała się deszczem, a gdzieniegdzie i deszczem ze śniegiem, chmurami, brakiem słonka i całkiem nieprzyjemnym chłodem.
Jakaś kapryśna ta wiosna w tym roku, bo podobno i przyszły tydzień nie bardzo wiosenny będzie.
Ale potem……. gdy się już na całego rozszaleje……..
Jednak życzę miłej soboty i miłego weekendu, chociaż z musu panującej sytuacji w domu spędzany,
Jak to dobrze, że mam ten Netfliks !!!

pandemii ciąg dalszy

Kwarantanna trwa. Niestety nie wszyscy ją przestrzegają.
Na ogól głównie przestrzegają ją starsze osoby, ale często młodzież lekceważąco do problemu podchodzi.
Chociażby wczorajszy obrazek z Krakowskiego podwórka. Na Krakowskich Bagrach spotkała się wczoraj spora grupka młodzieży, gdzie przy piwku i pieczonej kiełbasce świętowała….no własnie co świętowała? Chyba własną głupotę.
Z przerażeniem patrzyłam na te zamieszczone we wczorajszej Gazecie Krakowskiej zdjęcia z tej młodzieżowej imprezy, a groza powiało, gdy zobaczyłam tam również i małe dzieci w wózkach, których rodzice tam zaciągnęli.
LUDZIE, CZY WY W OGÓLE MYŚLICIE????
Każdy z tych uczestników radośnie potem powróci do domu i potencjalnie zarazi swoich domowników, czy sąsiadów, epidemia w ten sposób będzie się rozlewała jak kałuża z mazią.
We Włoszech również głownie niesubordynowana młodzież, spotykająca się w wolnym od zajęć czasie porozwlekała tego koronowirusa po całym kraju, teraz epidemia osiągnęła krytyczny stan i jest praktycznie nie do opanowania. Czy też tak musi byc w Polsce?
Jednym z radykalnych rozwiązań we Włoszech było wyprowadzenie na ulicę włoskich karabinierów, którzy przeganiali niesfornych (czytaj głupich) uczestników do domu.
W Krakowie jest wiele takich ulubionych miejsc spotkań młodych osób i tam powinna być obecna Służba Porządkowa, która nakaże z natychmiastowym skutkiem rozwiązać spotkania, a tych niesfornych po prostu wywieźć na przymusową kwarantannę do specjalnie dla nich przygotowanych miejsc Może taki młody człowieczek, który zostanie w odosobnieniu na dwa tygodnie umieszczony pomyśli, na co naraził innych????
Pewnie, że jest to swojego rodzaju ograniczenie swobód obywatelskich, ale skoro inne perswazje nie trafiają do głupiego mózgu, trzeba ich potraktować tak, jak traktuje się niesforne dzieciaki, bo sytuacja naprawdę staje się coraz bardziej groźna, epidemia coraz szersze kręgi obejmuje.
Od wczoraj w samym Krakowie (w Małopolsce) mamy 5 nowych zachorowań na koronawirusa, ale przecież nie wszyscy zarażeni, nie wszyscy nosiciele tego wirusa przeszli testy, nie wiemy, czy osoba, która usiądzie obok nas w tramwaju, czy w autobusie, czy która akurat kupuje chleb w sklepie nie jest też zarażona. Niestety wciąż zrobienie sobie testu graniczy z niemożliwością, stąd kontakt z osobami zarażonymi, ale sami tę chorobie przechodzą w tej spokojniejszej, prawie lightowej wersji jest jeszcze bardziej niebezpieczny.
Uśmiechnęłam się wczoraj, gdy na moim dopiero co wyremontowanym podwórku widziałam moich sąsiadów z małym dzieckiem na ręku, po prostu urządzali sobie małe przebieżki, ale nie wychodzili jednak z dzieckiem do Parku, gdzie zawsze można jednak też „spotkać” kogoś z wirusem, a jednak przez ten krótki czas zażywali chociaż troszkę ruchu i świeżego krakowskiego powietrza w bardziej bezpiecznych warunkach.
I naprawdę nie jest to żadna przesada.
Jak wiecie, sama niedawno przechodziłam infekcję, jeszcze do tej pory jej skutki wciąż trwają, są kto wie, jakiego rodzaju to był wirus, być może, że u mnie akurat taką formę przejął?
Dlatego nie wyściubiam nosa z domu, ale będę jurto prosiła o pomoc w zakupie chleba na dwa następne dni moje miłe sąsiadki, oczywiście przy całkowitym zachowaniu środków bezpieczeństwa, pieniądze podam im przez drzwi w kopercie, albo przeleję na ich konto,a one po prostu położą mi zakupy na wycieraczce. Zresztą nie będzie to jakaś zawrotna suma, bo w sumie na razie prócz pieczywa jestem jedzeniowo zabezpieczona.
Naprawdę niełatwe czasy nastały i jestem tym przerażona, ale staram się jakoś nie zajmować tym mojej głowy przez cały czas, dlatego z radością oglądam sobie filmy na Nestflixie.
Obecnie oglądam bardzo przyjemny hiszpański serial VELVET, romans, trochę w stylu poprzednio przeze mnie oglądanego serialu „Gran Hotel”, z tym, że w obecnie oglądanym serialu akcja toczy się w Świecie Mody. Nie mniej prócz szalonego romansu, większych i mniejszych miłostek jak to w życiu bywa, jest wiele w tym filmie zachłannych i wrednych knowań i postępków, ale są również i osoby szlachetne, prawe, ogólnie mówiąc jest to serial w stylu, który akurat lubię oglądać, bo jest w nim zarówno i dobro i zło, ale przynajmniej nie ma tej niezrozumiałej dla mnie brutalności.
Jest to w sam raz serial dla pensjonarek, więc osobom lubiącym takie klimaty serdecznie serial polecam.
Jak to kiedyś Barbara Niechcic mawiała: Życie składa się z nocy i dni, ale czasami bywają niedziele. I dla mnie taka odskocznia w spokojne filmowe klimaty jest niedzielą dla mojej skołatanej duszy, przynajmniej na moment zapominam, na moment żyję w innej rzeczywistości, w której też świeci słońce, ale przynajmniej można wyjść na ulicę i spotkać się na kawie, czy w barze, czy w restauracji na pysznym obiadku ze znajomymi.
Ale kiedyś też i tak u nas w realu będzie, tylko wciąż jeszcze musimy na to poczekać, a w między czasie trzeba bardzo uważać na siebie, najbliższych i na wszystkich, których w swoim otoczeniu spotykamy.

Dobrego piątku i mile spędzonego weekendu

dowód na to, że Pisowcy pochodzą od wściekłej małpy !!!!!

http://polityczek.pl/uncategorised/12640-dzialacze-pis-atakuja-tuska-na-granicy-zostanie-cofniety-bo-wpuszczani-sa-tylko-polacy?fbclid=IwAR3lYK4ITPI-wW2DSPy9mRCdSXtlhmtrF2PJUJ7ZV55fX0Gy7q4b3QTgK48

Tu sobie możecie przeczytać, jakich mądrych, już nie mówiąc prawdziwych Katolików wyhodowano w Pisie
I znów nóż znów otworzył mi się w kieszeni……….
Chociaż z drugiej strony, czego dobrego od pisiej zgrai i ich wyznawców można się spodziewać????????
Nawet Koronowirus nie odblokował im umysłów, to co by się jeszcze mogło stać, by zaczęli racjonalnie myśleć???????
KONIEC ŚWIATA I SĄD OSTATECZNY????????

Kongijscy myśliwi opowiadają o potężnych stworzeniach przypominających połączenie szympansa z gorylem. Według nich w głębi tamtejszej dżungli żyje stado małp człekokształtnych, które według miejscowych legend zabijają lwy, łowią ryby, a nawet wyją do księżyca.
Co prawda Pisiory nie zabijają lwów, bo po prostu zdecydowanie brak im na to odwagi (wszyscy wiemy, że Pis z tchórzy jest złożony), nie wiem, czy potrafią łowić ryby ( chyba na to są za mało sprytni), ale na pewno wyją do księżyca, czyli wszystko się zgadza, całkowita analogia.
Co prawda po licznych komentarzach oburzonych tych „nieprawdziwych Polaków” wpis z ich portalu zniknął, ale…
Czy mam pisać dalej? Chyba komentarz zbyteczny.

A co poza tym?
Dzisiaj w TVN 24 widziałam fajna lekcję, która odbyła się w jednej ze szkół w Białym stoku.
Mianowicie była to lekcja…….WF.
Pan profesor przez łącza internetowe zachęcał uczniów do…ruchu, czyli przeprowadził poranną gimnastykę, rzeczywiście oświata w tej chwili ma wielkie pole do popisu, staje się nowocześniejsza, bardziej kreatywna i może przez to ciekawsza.
Jedno jest pewne, nie jest to zasługa pani Anny Zalewskiej, byłej „ministrini” oświaty, niestety jej program oświatowy mocno myszką trącał.
Z powodu epidemii został przedłużony okres szkolnej kwarantanny, więc program szkolny zagrażał całkowitą klapą, na szczęście nowemu ministrowi (???) udało się przeprowadzić pewną szkolna rewolucję, tylko czy on sam na taki pomysł wpadł? mam wątpliwości………
Ale fakt, mamy XXI wiek i internet dla dzieci i młodzieży jest teraz całkowitym chlebem powszednim, takim jak kiedyś było radio, a później TV, dobrze że znalazł się ktoś na tyle mądry, który potrafił wykorzystać go także i w tym pożytecznym celu, dzieci nie nudzą się w domach, nie siedzą z tępymi minami przed kolejną „strzelanką”, tylko zmuszani są do kreatywności i do pracy, więc nie są narażeni na spore luki w poziomie swojej szkolnej wiedzy.
ALE WF PRZEZ INTERNET ???????????

Wczoraj w Facebooku znalazłam świetną stronę : https://przytulpsa.pl/koronawirus/ 
Chodzi o pomoc w wyprowadzenia naszych czworonożnych przyjaciół w momencie, gdy ktoś niestety z powodu kwarantanny jest uziemiony w domu i nawet na spacer z psem nie wolno mu wychodzić, czy pomoc starszej osobie, która też nie powinna jednak na zewnątrz wychodzić.
Weszłam z ciekawości na te stronę i okazało się, że jest wiele ogłoszeń osób chętnych do pomocy, wystarczy tylko znaleźć w tych ogłoszeniach swoją okolicę, tam kliknąć i…..
Następny dowód na to, że Polacy naprawdę potrafią być bardzo empatyczni.
Kilka dni temu czytałam, że są osoby, które podprowadzały pieski i kotki do lecznicy, w obawie przez zachorowaniem kazali je po prostu uśpić.
Psy, koty nie przenoszą przecież tego wirusa, ale nie mniej nadal mają swoje potrzeby w postaci konieczności wyprowadzania ich chociażby na krótkie spacerki. I dobrze, że (gównie) nasza młodzież i o tych naszych nie rozumiejących przecież zagrożonej sytuacji czworonogach, pomyślała.
Czasami zastawiam się, czy to wszystko naprawdę się dzieje, czy to tylko jakiś zły sen, z którego się rano obudzę.
Niestety, nowy poranek znów przynosi wiadomości o nowych zachorowaniach, o nowych kwarantannach, a co za tym idzie wiadomości, że nasze życie teraz toczy się w jakimś koszmarnym letargu.
Codziennie pokazują nam puste ulice nie tylko w Polsce, ale również i w innych wielkich, tętniących dotąd życiem miastach, ale także codziennie rząd „karmi” nas następnymi czczymi obietnicami pomocy, która niestety jest mało wystarczająca, żeby nie powiedzieć całkowicie nierealna, szczególnie dla małych przedsiębiorstw.
Bo co z tego, że taki właściciel np małej cukierni, niezatruwający do 8 osób teraz nie zapłaci 20 tysięcy ZUS – u , skoro za trzy miesiące jego dług w tych obowiązkowych spłatach urośnie już do 60 tysięcy, skąd wtedy weźmie taką potężna sumę, skoro teraz po prostu ma zamknięty zakład i nie zarabia???
A panu premierowi Mateuszowi znów nos ostatnio urósł o kilka centymetrów, bo ostatnio kłamliwie stwierdził, że właściwie UNIA wcale nie pomaga w walce z koronowirusem, ona tylko….przesuwa dawno zaplanowane już wydatki z innego swojego konta, czyli jednym słowem, łaski nam nie robi, bo przecież te pieniądze nam się N A L E Ż A Ł Y !!!!!
LUDZIE!!!! KOGO MY MAMY ZA PREMIERA????? JAKICH W OGÓLE MAMY PREMIERÓW, KTO NAMI RZĄDZI???

CZY LECI Z NAMI PILOT??????


A do kalendarzowej wiosny pozostało jeszcze tylko 2 dni 🙂
To jest świetna wiadomość, radosna w tych nie radosnych chwilach.
Dzisiaj będzie kolejny ciepły dzień z dosyć wysokimi temperaturami no i ze słonkiem
Niestety pierwszy dzień wiosny ma przynieść nam znaczne ochłodzenie i nawet opady deszczu i deszczu ze śniegiem, zresztą cały następny tydzień będzie nieco chłodniejszy, ale potem……..
A moja Magda już „szaleje” w ogródku, już plewi, użyźnia i podsypuje nową ziemię, przygotowuje swój ogród do przywitania prawdziwej wiosny.

No to czekamy na te prawdziwą wiosnę a na dzisiaj wszystkiego dobrego życzę

Dzień dobry Uleczko

A skoro tak zaczynam swój blog. niechybnie oznacza to, że dzisiaj znów mamy ………. Ś R O D Ę !!!!!
A skoro środa to obowiązkowa R Ó Ż A , U L K A I MOJA SKROMNA OSOBA .
No to serdecznie w tę słoneczna środę, bo już sprawdziłam, że dzisiaj słonko podobnie jak u mnie w Krakowie, również i u Ciebie w Poznaniu dzisiaj świeci, chyba się nie mylę???
A skoro jest słonko, no i wiosna już już puka do naszych okien ( bo co to jest te trzy dni, które nas od tej kalendarzowej wiosny dzielą), to dzisiaj dla Ciebie taka bardzo ciekawą i wyjątkową różyczkę wynalazłam, w sam raz do Twojego ROZARIUM.
To jak to jest z ta wiosną? Niby ma przyjść już za trzy dni, a tu straszą nas opadami śniegu. Ale nic to, niech poprószy sobie na koniec trochę i ucieka stad precz, bo my Uleczku czekamy już na prawdziwą wiosnę, nieprawdaż????
A przecież przysłowie dopuszcza taką możliwość śnieżnego opadu, bo wyraźnie mówi, w marcu, jak w garncu.
Co prawda kwiecień jest plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata, ale mam nadzieję, że w tym roku to drugie przysłowie się nie spełni i będzie już prawdziwa wiosna!!!!
No, a już 22 kwietnia na pewno będzie szałowa pogoda, mam to już zamówione z góry!!!!!!
Ale ta wiosna nadejdzie, wcześniej, czy później nadejdzie. To jest to światełko w naszej najbliżej przyszłości, bo reszta jest raczej w kolorze czerwonym.
Niestety wciąż na razie czerwonym, gdy spojrzysz na mapę świata tych czerwonych kropek sporo, niestety w wielu miejscach zamazują się w wielkie czerwone plamy, które każdego zgrozą napełniają.
Taki mamy obecnie klimat i najważniejsze w tym jest to, by się łatwo nie poddawać,
Całuski Uleczko, nie martw się, będzie dobrze, pokonamy oba wirusy i tego z korona i tego z pisem w herbie 🙂

Ciągle tylko o tym wirusie i wirusie piszę ostatnio, aż do znudzenia, ale niestety to problem wciąż nas dotyczący I teraz na razie przeraża nas sama epidemia, ale niedługo zaczną się kłopoty z tym związane, czyli problemy z ekonomią, gospodarka na pysk leci, wielu osobom całkowita plajta grozi, a nasz rząd….no cóż, łatwo wcześniej rozdał nie swoje pieniążki i teraz kryzys nie bardzo ma z czego pokryć, Co prawda idą do nas te pieniądze z Unii, lecz jeszcze nie wiadomo, ile ich ten sam wirus przeżre, bo niestety jak wiemy nasza Służba Zdrowia słabo przędzie.
Ucieszyła mnie wiadomość o ewentualnej współpracy ministra zdrowia Szumowskiego z Jurkiem Owsiakiem, który zresztą zawsze był na posterunku, gotowy do pomocy i teraz też swój akces pomocy wyraził.
Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo jak widać, jedno trzeba powiedzieć, że Pisowi ten Minister wyjątkowo się udał, może dlatego, że jego proces myślenia jest racjonalny, nie biegnie po jednej słusznej linii partyjnej, po prostu robi swoje, to, co uważa za słuszna i taka współpraca z tak bardzo energiczną i co tu powiedzieć osobą bardzo odpowiedzialną i szalenie kreatywną, jaką jest Jurek Owsiak może przynieść w tej walce tylko pozytywne skutki.
A swoją drogą w zaistniałej sytuacji Kaczyński i cały Pis dostaną bardzo gorzka pigułę do przełknięcia, bo postać Jurka Owsiaka działa na nich co najmniej jak woda święcona na diabła.
No ale skoro dla pieniędzy Diabeł na rozkaz pana Twardowskiego w tej święconej wodzie się wykąpał, to kto wie…….. Pis będzie musiał jednak zaprzestać plucia Jadem na naszego Jurka i się w Świątecznej Orkiestrze zanurzyć.
Tylko przypomnijmy sobie zakończenie tej bajki, co prawda to nie woda święcona, ale babie, a dokładnie żonce czyli , pani Twardowskiej udało się postraszyć Diabła, który jak szybko przez dziurkę od klucza czmychnął, tak dotąd czmycha, tak czmycha, może i tu znajdzie się jakaś Kobieta, która pokona pisowskiego Diabła i historia się powtórzy???? A może tym postrachem Pisu będzie właśnie Jurek Owsiak?????
Ale najbliższe dni wszystko wyjaśnią, na razie nadal musimy w pierwszym etapie pokonać wirusa z koroną, a potem pokonać złośliwego Pisowskiego wirusa i zabrać się za przywracanie gospodarki,co niestety łatwe nie będzie.
Najbliższa przyszłość niestety nie wygląda różowo.
Ale nie będę straszyła, wszyscy doskonale sobie zdajemy z tego sprawę, bo mam przekonanie, że nikt z tego ciemnego luda jednak mojego blogu już nie czyta, a nawet jeżeli wciąż czyta,może się i nawrócił i zaczął racjonalnie myśleć??????

Tak jak już pisałam, wstał dzisiaj przepięknie słoneczny dzień, na razie temperatura za wysoka nie jest, ale na pewno będzie ciepło i miło, tylko co z tego, jak na spacery wychodzić nie wolno???
A u mnie dzisiaj środa gospodarcza, czyli od bladego świtu działa u mnie Renia na wiosennych porządkach. A te są całkiem wiosenne, bo nawet kwiatki podostawały nowe ( i większe) doniczki i teraz przepięknie na tle mojego okna się rysują, zaiste, mam ogród w domu, muszę kiedyś to uwiecznić na moich zdjęciach i Wam je pokazać.
Renia ma szczęśliwą rękę do kwiatków i te przez nią przesadzane zawsze wspaniale się przyjmują, ale i ja dbam też o nie i je podlewam, nie za często, raz na tydzień, włażnie środa jest dniem dla kwiatków, Zbyt częste i obfite podlewanie (przelewanie) kwiatków też im nie służy, wszystko musi być z umiarem.
Dzisiaj przyjechała do mnie dostawa z Tesco,( a czekałam na nią prawie tydzień, bez jednego dnia) tak wiec jestem na razie nieźle zaopatrzona, właściwie tylko chlebuś potrzebować będę, z głodu nie zginę, nawet wodę mineralną też mam. No może jeszcze jakieś jabłka trzeba będzie kupić, bo ostatnio zasmakowałam w kompocie z jabłek, ale na razie mam spokój na kilka dni.
Jakby co, to poproszę o te malutkie już zakupy sąsiadów.

Noto wypada mi tylko jeszcze życzyć pogody ducha na dzisiejszy dzień, bo za oknem pogoda dopisuje, gorzej z naszymi humorkami, ale nie dajmy się zwariować, jakoś trzeba TRWAĆ!!!!!