Radosnego Świętowania

A mamy dzisiaj powody do radości.
Dla Wszystkich Polaków jest to rocznica ustanowienia Konstytucji 3 Majowej, regulującej ustrój prawny Rzeczpospolitej Obojga (wtedy) Narodów, która wprowadziła trójpodział na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądownicza, tym samym ograniczając wszechwładzę szlachty między innymi w przekupstwie i innych samowolnych poczynaniach kosztem innych.
Może przydałoby się przypomnieć rządzącej obecnie Polską partii, jak ważny to wtedy był akt prawny, którego następne jego obecne wcielenie jest niestety przez obecna władze ograniczone, a często i wręcz łamane.
Konstytucja jest zapewnieniem bezpieczeństwa i sprawiedliwości wszystkich Polaków i jakikolwiek zamach na te zapisane prawnie konstytucyjne paragrafy jest zamachem na Polskę, zamachem na każdego Polaka, swojego rodzajem jego ubezwłasnowolnienia, według własnego widzimisię osób, którym w demokratyczny sposób oddało się stery władzy, którą teraz niestety wykorzystują dla partykularnych interesów.
Może ten dzień przyniesie otrzeźwienie dla tych Polaków, którzy wciąż przyzwalają na łamanie i niszczenie konstytucyjnych praw, nie rozumiejąc, że sobie i innym tym krzywdę przynoszą.

Dla Katolików jest to też bardzo ważny świąteczny dzień

3 maja Kościół katolicki w Polsce obchodzi uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Nawiązuje ona do ważnych wydarzeń z historii Polski: obrony Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r., ślubów króla Jana Kazimierza – powierzenia królestwa opiece Matki Bożej, a także do uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Uroczystość została ustanowiona na prośbę biskupów polskich po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej. Oficjalnie święto obchodzone jest od 1923 r. W 1920 r. zatwierdził je dla Kościoła w Polsce papież Benedykt XV. Po reformie liturgicznej w 1969 r. święto zostało podniesione do rangi uroczystości.

Święto wyraża wiarę narodu w szczególną opiekę Bożą, jakiej Polacy doświadczali i doświadczają za pośrednictwem Maryi. Jej kult jako Królowej Polski jest bardzo stary. Przykładem może być „Bogurodzica”, najstarsza polska pieśń religijna, która przez wieki pełniła rolę narodowego hymnu.
Centralne uroczystości odbędą się dzisiaj w Sanktuarium Najświętszej Marii Panny Królowej Polski na Jasnej Górze, gdzie już kolejny raz będziemy zawierzać losy naszej Ojczyzny Matce Boga i prosić o Jej błogosławieństwo dla wszystkich Polaków


Znalezione obrazy dla zapytania gifs pxmix urodziny Basi


Jestem bardzo ciekawa, czy mojej Kochanej Bratanicy Basi udało się już dotrzeć na mój nowy blog? Poprzedni blog zawsze pilnie czytała, czy i ten nowy blog uda się Jej odnaleźć????
A jest to dzisiaj bardzo ważna dla mnie wiadomość, albowiem dzisiaj Basia obchodzi swoje kolejne urodziny.
I chociaż złożę Jej dzisiaj osobiście życzenia, chcę, aby i tutaj znalazła dla siebie tę miłą niespodziankę z życzeniami samej pomyślności w życiu osobistym, w pracy, radości i miłości swojej Najbliższej Rodzinki wiele naprawdę przyjaznych sercu Przyjaciół.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BASIEŃKO

Trzeba przyznać, że niezbyt pogodowo ta majówka w tym roku nam się udała. Dzisiaj znów, przynajmniej u nas w Krakowie kolejny ponurzasty i chodny dzień, ale jest jeszcze stosunkowo wczesna godzina, może potem się chociaż troszeczkę rozchmurzy? A może i promyki słoneczne gdzieś nieśmiało poprzez te chmurzyska się przebije????
Co prawda dzieciaczkom za bardzo taka pogoda nie przeszkadza i byleby tylko nie padał deszcz, chętnie okupują plac zabaw w moim Parku.
Tak było też i wczoraj, nie wszystkim udało się jednak wyjechać na ten długi weekend z Krakowa, a gdzieś dzieciaki pobaraszkować przecież troszkę muszą.
No to życzę im miłego spędzenia dnia w Parku, dobrych zabaw na zjeżdżalniach, wspinaczkowych wieżach i na innych wygibasowych sprzętach, a Wszystkim Wam życzę radosnego świętowania w rodzinnym kręgu.

NIECH NAM SIĘ ŚWIĘCI 3 MAJ

Święto Flagi Rzeczpospolitej

Jest to stosunkowo niedawno, bo w 2004 roku ustanowione święto, jako dzień pomiędzy Świętem Pracy i Świętem Konstytucji 3 Maja.
Ten dzień jest również bardzo ważnym dniem dla naszej Polonii, która też w tym dniu świętuje, zwracając się w stronę swojej Ojczyzny, którą z rożnych powodów kiedyś musiała opuścić, ale wciąż czuje duchowe połączenie ze stronami swoich dziadków i pradziadków.
Na pewno jest to dzień wspomnień z dawnych rodzinnych stron dla tych, którzy kiedyś w Polsce mieszkali, a także dniem sentymentów dla tych, dla których Polska nie była miejscem urodzenia, ale w pewnym sensie czuja się z nią jakoś związani.
I bardzo dobrze, że istnieje taka więź pomiędzy nami i Polonią, z tym, że niestety często zdarza się tak, że ich wiedza o Polsce jest mocno wyidealizowana, będąc w oddaleniu nie znają polskich reali życia i błędnie niektóre zachodzące w Polsce zmiany odczytują.
Nie można odmówić im silnych uczuć patriotycznych, którymi się kierują, ale czasami te mogą być mylne….
Dlatego Wszystkim Polakom na obczyźnie życzę wiele szczęśliwych chwil i poczucie bezpieczeństwa i radości w Ich Nowym Domu.

Przyznam że miałam trochę inne plany na te świąteczne dni, myślałam, że może uda mi się je spędzić na przykład w Modlnicy, ale pogoda stanowczo mnie od tego powstrzymuje, skoro wiatr uniemożliwia siedzenie na tarasie, wolę posiedzieć już sobie w swoim własnym domku, który co raz bardziej lubię.
A na pewno, jakby co, zawsze mam na chwilę odskocznię w postaci sąsiadującego Parku.
Nie wiem, czy oda mi się dzisiaj chociaż trochę czasu tam spędzić, albowiem znów wieje wiatr, a ja ostatnio wciąż jestem przeziębiona.
Zatem muszę na jakieś dłuższe wyjazdy poczekać na cieplejsze dni, które przecież w końcu kiedyś nadejdą.
Zresztą nie jest przecież tak źle, przecież całkiem niedawno nałykałam się zdrowego, górskiego powietrza we Wiśle, prawda????
A poza tym…….. na działkach nic nowego, jak ongiś Barbara Krafftówna śpiewała, chociaż….. pewno moja Magda i wielu innych mających swoje działki i ogrody są innego zdania, bo to teraz własnie nadchodzi czas siewu rożnych działkowych roślinek, czas intensywnych działań na przydomowej niwie
Zatem wszystkim działkowiczom posiadaczom własnego zielonego areału życzę wytrwania w pielęgnowaniu swoich kwiatków i owocowych drzewek, które w przyszłości bogate plony przyniosą, mam nadzieję, że pogoda sprzyjać im będzie, a deszcz nie zakłóci zaplanowanych zadań, a Wszystkim Innym życzę miło spędzonego dzisiejszego świątecznego dnia

Witaj Uleczko w pierwszą majową środę

Wie, wiem, nie ma i nie będzie Ciebie dzisiaj na moim blogu Uleczku, znów w rozjazdach jesteś.
Ale kiedyś przecież wrócisz, a róża będzie wciąż na Ciebie czekała.
Baw się dobrze w tej podróży, wracaj zdrowa i wesoła, ja poczekam……
A dzisiaj same świąteczne chwile na nas czekają.
Po pierwsze, ta najważniejsza chwila, to oczywiście różana środa.
Po drugie, dzisiaj mamy Święto Pracy, święto wszystkich ciężko i tych trochę mniej intensywnie pracujących.
Dzisiaj już nikt nie świętuje pod dyktando, nie trzeba iść na obowiązkowy pochód i machać chorągiewkami, jak ongiś.
Może to i miało jakiś swój urok, bo jednak można było spotkać na takim pochodzie wiele osób, których dawno się nie widziało, tylko samo poczucie obowiązkowego brania udziału w takim pochodzie psuło nieco nastrój, nikt nie lubi przecież robić coś, dlatego, że musi, dlatego, że jego nieobecność będzie odnotowana i potem odpowiednio ukarana.
Dziwne, czemu nie dawali na przykład premii za udział w tym obowiązku???
Ale to były zamierzchłe czasy, niestety co raz bardziej upodabniające się do tych dzisiejszych.
Tylko wtedy jednym jedyna słuszną partią było PZPR i liczył się tylko sojusz ze Związkiem Radzieckim, dzisiaj też mamy jedną słuszną partię PIS, którą należy popierać i nie daj Boże nie przeszkadzać jej w dalszym niszczeniu Polski.
Swoją drogą, ma tupet ten Kaczyński, skoro wczoraj w Krakowie najpierw straszył : zabiorą, nie dadzą, a potem krzyczał : gęba w kubeł, nie przeszkadzać.
Niestety wciąż jest około 30 procent Polaków, którzy oglądają pisowską, propagandową TVP i wzmacniani poparciem dla tej partii Kościoła ( tylko ksiądz prawdę Ci powie !!! ) święcie wierzą w te słowa płynące prosto z ust WODZA
Dzisiaj na przykład na Facebooku przeczytałam wynurzenie jakiegoś pana, w słusznym zresztą wieku, że będzie głosował na PIS, bo do tej pory żadna partia nic mu nie dała, a teraz jednak od pisowskiego rządu coś otrzyma.
No to grzecznie mu odpisałam: dostaniesz pan ciasteczko, zjesz pan to ciasteczko, potem go wydalisz i nadal g….no będziesz pan miał, bo po wyborach już nic pan nie dostaniesz, nie będziesz do niczego partii Pis już potrzebny.
Warto to własnie takim ludziom tłumaczyć: teraz są po prostu tylko wykorzystywani, potem będą czuć się oszukani, będą zgrzytać zębami ze złości.
Tylko na kogo mają się wtedy złościć? – chyba na siebie samych.

Dzisiaj mamy jeszcze jeden ważny świąteczny akcent w naszej historii
dzisiaj mija 15 lat od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej.
Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 na mocy Traktatu akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 roku w Atenach stanowiącego prawną podstawę przystąpienia (akcesji) Polski do Unii Europejskiej.
Akurat doskonale pamiętam ten dzień i tę radość, jaka w Polakach rozkwitła, nareszcie wychodzimy z tego zapyziałego Wschodniego Bloku, nareszcie oficjalnie jesteśmy już częścią Europy. Teraz i Europa pozostaje naszym domem, podobnie jak dla Niemców, Francuzów, Włochów i wielu innych europejskich krajów, nie będziemy musieli mieć już kompleksów gorszego kraju, granice Europy dla nas zostają otwarte.
Nie był to wcale łatwy proces, jednakże postanowiliśmy zmienić nasz sposób myślenia o Europie, co w dużej mierze, przy wielkim wysiłku wielu naprawdę światłych polskich polityków się udało.
Niestety, nie dla wszystkich Europa wydaje się być dobrym domem, jest wiele niestety w Polsce głosów przeciwnym naszej obecności w Unii.
Niektórzy, jak na przykład Narodowcy swój protest przeciwko Unii wyrażają jawnie poprzez antyunijne manifestacje, poprzez głoszenie antyunijnych haseł. Inni starają się Polskę z Unii wyprowadzić po cichu chociaż niby jawnie głoszą hasła pro unijne, jedna czynią wszystko, by Unii zaszkodzić Nie będę tu wymieniała tej partii, bo wszyscy doskonale wiedzą, kogo mam na myśli.
Przykro mi i pewnie wielu Polakom tylko, gdy słyszy się dzisiaj wygłaszane peany na cześć Unii przez kogoś, kto jeszcze nie dawno na tę samą Unię pluł twierdząc, że Unia powinna nas zostawić w spokoju, pozwolić nam działać po swojemu, bo przecież Unia to nic innego niż tylko wyimaginowana wspólnota
Jest takie powiedzenie : punkt widzenia zależy od miejsca zasiedzenia.
Teraz, w przededni europejskich wyborów, gdy tylu pisowskich prominentów aż kopie się po tyłku, by wejść do Unijnego Parlamentu, nie tylko zresztą po to, by wzmocnić swoje finansowe zasoby tak znienawidzoną przez siebie walutą euro, ale i też przez program wprowadzony przez Pisowską prawicę, w porozumieniu z radykalną prawicą innych europejskich krajów, rozwalenia Unii od wewnątrz, opowiadają o wspaniałościach naszego pobyt w Unii, co jest tylko i wyłącznie podłą i podstępną propagandą, jedną wielką ich OBŁUDĄ, wiadomo, oni myślą tylko o jednym : PRECZ Z UNIĄ
Czy muszę przypominać, jak ostentacyjnie nasza była pani premier Beata Szydło wyprowadzała unijne flagi ze swojego gabinetu?, a pamiętacie słowa prominentnej posłanki Pisu Krystyny Pawłowicz, że flaga unijna jest po prostu tylko szmatą?
Jakie oni dzisiaj mają prawo chwalić się swoimi wątpliwymi zasługami dla Unii????????
Może pamięć ludzka potrafi być wadliwa, ale INTERNET wszystko pamięta, wszystko tam jest zapisane i mam nadzieję że kiedyś przeciwko tej wrogiej Unii partii będzie to wykorzystane.

Po dwóch bardzo deszczowych i nieprzyjemnych ostatnich dniach kwietnia nareszcie i w Krakowie robi się wiosennie i słonecznie.
WIADOMO TO PRZYSZEDŁ MIESIĄC MAJ !!!
Miłego świętowania, miłej majówki

Klamka zapadła

WITAJCIE NA MOIM NOWYM BLOGU, który teraz będzie już jedynym miejscem moich wynurzeń.
Jeszcze dzisiaj rano dokonałam ostatniego wpisu na stronie blox pl, która już przeszła do historii, odeszła do Lamusa.
Popołudniu strona definitywnie została skasowana.
A ja jeszcze się łudziłam do ostatniej chwili 😦
Niestety, trzeba rozpocząć nowy etap mojego blogowania.
Czy mi będzie z tym źle? Nie sądzę.
Do wszystkiego przecież w życiu można się przyzwyczaić.
Muszę tylko jeszcze bardziej się tu rozglądnąć, jeszcze bardziej zaznajomić z możliwościami, których do tej pory jeszcze nie opanowałam, a to tylko dlatego, że ten blog traktowałam tylko jako coś zastępczego, najważniejsze były jednak dla mnie blogi te w tamtej witrynie.
Pewnie nie będę już miała tylu czytelników, co tam, trudno, na pewno moi wierni Czytelnicy mnie tu odnajdą, może z czasem i nowych trochę przybędzie…..
Czego mi na pewno będzie brakowało??? tej zbiorczej strony wszystkich dostępnych tu blogów, do których mogłabym zaglądać.
Bo dotychczas nie rozgryzłam jeszcze, jak mam szukać inne blogi, prócz tych dwóch, trzech, których adresy przeniosłam z poprzedniej strony.
Na tamtym serwerze był spis najważniejszych bogów według różnych zasad umieszczonych, osobno były blogi kulinarne (sporo fajnych am przepisów było), pamiętniki, blogi polityczne itp. Być może i tutaj jest taki spis tych blogów, tylko nie wiem, jak je mam odnaleźć.
A może ktoś mnie poinstruuje??????
Przyznam, trochę dziwna jest ta strona Word Press, na razie dla mnie nie zrozumiała.
Ale z biegiem czasu na pewno wiele ciekawostek odnajdę.

NO TO W I T A J C I E !!!!!!!!!!! 🙂 🙂 🙂



dzisiaj też

Dziwne, ale mimo, że oficjalnie  ogłoszone było zamkniecie portalu, on nadal działa.
Ale heca.
No to małe podsumowanie na koniec, czy nie na koniec zrobię.
Wypadałam całkiem nieźle na tym blogu, bo (nie chwaląc się) na 665304 zamieszczone blogi zajmuję (obecnie) w rankingu  37 miejsce, a  grupie pamiętnik osobisty, zajmuję nawet zaszczytne pierwsze miejsce. 
Pewnie, że różnie bywało, raz miałam dosyć wysokie rankingowe notowania, nie raz spadałam  nawet  o kilka,  lub kilkanaście miejsc w dół, ale ….
No BRAWO Ewusiu, zasłużyłaś sobie na taki blogowy zaszczyt,  wytrwaniem w codziennych wpisach, widać jednak interesujących, skoro tyle osób udało mi się zainteresować  tymi moimi wynurzeniami.

No dosyć pochwał na dzisiaj, bo jak to było?

Samochwała w kącie stała……  a ja do kąta wcale nie chcę iść.

Zastanawiam się tylko, jak długo blox.pl działać  jeszcze będzie.
A może jednak Agora zaniechała swoich podstępnych poczynań wobec wiernych Czytelników?
Tylko po co nas w takim razie nastraszyła? Po co przegoniła tylu wspaniałych blogowiczów, którzy pewnie już po przeniesieniu swojego blogu, tutaj nie powrócą.
Szkoda, bo zawsze miałam wrażenie, że tworzymy pewnego rodzaju blogową rodzinę, w której wszyscy bardzo dobrze się czują, każdy znalazł dla siebie odpowiednie miejsce.

Ale nie ze mną takie numery AGORO!!! 
Ja pozostanę wierna do końca, nie pogonisz mnie łatwo precz!!!!

Chyba nie zapowiada nam się przyjemna majówka, na razie regularnie leje deszcz i jest chłodno.
Nie wiem, czy jednak nie za wcześnie  wyłączyłam to ogrzewanie w domu, bo szczególnie  noce są jednak zimne, co oczywiście swoim nieustającym katarkiem i kichaniem  manifestuję.
Jednak rok temu o tej porze była już piękna i bardzo ciepła wiosna……..
Ale to tylko wspomnienia.

Za to ciepło i wesoło jest w naszej polityce.Nie wiem, czy wiecie, ale nie tylko nasz premier, o przepraszam, prezes Polski Morawiecki na wszystkim się zna.
Ostatnio okazało się, że prezes wszystkich prezesów Naczelny Wódz Polski również jest koneserem nie tylko od proszków do prania, ale żaden, nawet najbardziej doświadczony kierowca Tira nie jest w stanie konkurować w tej dziedzinie ze znajomością polskich dróg  z Jarosławem.

On absolutnie jest w tym najlepszy, co zresztą wszystkim z trybuny oznajmił i w związku z tym dostaje codziennie liczne telefony z prośbą o poradę techniczną w dalekich podróżach , co niniejszym, żeby nie być gołosłownym dokumentuję::










A tak poza tym życzę Wszystkim miłego wtorku, chociaż pogoda, jak już pisałam całkiem jest nie miła, raczej bardziej przypomina jesienną, niż wiosenną.
Ale bądźmy dobrej myśli.

WIOSNA MUSI KIEDYŚ POWRÓCIĆ !!!

P.S. Blog co prawda napisałam, ale czy da się on opublikować???????

spróbuję coś na pożegnanie napisać

Jesteście?????

Trzy razy dzisiaj próbowałam wpisać cokolwiek tutaj i dopiero za czwartym razem ERROR mi nie wyskoczył.
Nie wiem, na ile jeszcze dam radę cokolwiek tu zamieścić, ale…
Przyszłość już tutaj się nie liczy.
Zresztą, kto w moim wieku o przyszłości myśli????
Liczy się tylko tu i teraz.
A „teraz” to już na pewno ostatni mój pobyt w bloxie.
Tym bardziej, że praktycznie nie da się już normalnie dzisiaj w nim pisać, jednak w trakcie wpisu co chwilę  ZŁOWROGI ERROR wywala.


Jakie to smutne.  


Pogoda chyba dostosowała się do naszego pożegnania, bo też  deszczem płacze…….
Nie, nie będę się dzisiaj na koniec wysilała z moim wpisem tutaj, w bloxie.
I tak nic mądrego już nie wymyślę.


Mogę Was tytaj tylko pożegnać słowami Demisa Roussos  GOODBYE MY LOVE, GODBYE

Hear the wind sing a sad, old song 
It knows I’m leaving you today 
Please don’t cry or my heart will break 
When I go on my way 


Goodbye my love goodbye 
Goodbye and au revoir 
As long as you remember me 
I’ll  never be too far

 Posłuchaj, jak wiatr śpiewa smutną, starą pieśń.
On wie, że dzisiaj cię opuszczam. 
Proszę, nie płacz, bo serce mi pęknie,
Gdy wyruszę w drogę.


Żegnaj, moja kochana, żegnaj,
Żegnaj i do widzenia.
Jak długo będziesz mnie pamiętać,
Nie będę nigdy za daleko.

Czy trzeba coś więcej dodawać???

Wszystko już wiadomo:


TIME IS OVER !!!!!!!
ZAWSZE JEST JAKIEŚ JUTRO

A JUTRO BĘDZIE JUŻ NORMALNIE
DO ZOBACZENIA NA  MOIM NOWYM  BLOGU !!!!!!!

Miłego poniedziałku i wspaniałego całego tygodnia

czy to już przedostatni, czy to już ostatni wpis w moim blogu

ALFA I OMEGA – HISTORIA DZIEJĄCA SIĘ W CZASIE 

Początek i koniec  24 czerwiec 2004 – 29 kwieceń 2019

Właściwie co to za różnica?
Przecież ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Podobno……
Ale ja piszę akurat o chyba przedostatnim moim wpisie tutaj.
Przedostatnim, a może i ostatnim, bo nie wiem, czy jutro jeszcze uda mi się cokolwiek tu napisać, czy najpewniej od samego rana blog będzie już zlikwidowany,  przejdzie do Lamusa i  stanie się przeszłością, historią……..
Ale wytrwałam tu do końca, mimo, że na nowej stronie też swoje wpisy ( identyczne jak te tutaj) zamieszczałam.
Niestety, doczekałam się tej, przyznam, bardzo smutnej dla mnie chwili pożegnania, po prawie 15 latach z moją ulubioną stroną http://www.blox.pl, ale mam nadzieję, że nie będzie to pożegnanie z moimi Przyjaciółmi, chociaż mam świadomość, że wiele z nich na pewno odejdzie……. pozostaną Ci najwierniejsi.

Różnie w moim blogu bywało, raz było ciekawie, raz burzliwie, ale zawsze starałam się pamiętać, że Ktoś na mój wpis czeka, więc nie mogę go zawieść.
A skoro jutro nie udałoby mi się już tu wejść, powiem to dzisiaj z wielkim i naprawdę szczerym smutkiem:

Ż  E  G  N  A  J  C  I  E   PRZYJACIELE !!!

 Przypominam: Spotykamy się na stronie  jasna0ster.home.blog  

Tytuł strony pozostaje bez zmian : KRAKOWSKIM TARGIEM

 A skoro to ma być ostatni mój wpis tutaj, muszę sobie trochę pofolgować  politycznie, a co, wiem, że pośród moich Czytelników są tacy, które moje polityczne spostrzeganie  doceniają.
Niech  tu  pozostawię po sobie to oblicze osoby gorszego sortu, wichrzyciela i wywrotowca.Taka byłam i  taka pozostanę, mojego politycznego osądu nie da się kupić za żadne srebrniki.

A może jestem jednak niesprawiedliwa???

Jednak ostatnio troska pana prezesa o swój lud wyborczy stała się jeszcze bardziej wyraźna. 
Powiedzcie,  jakże ten biedny Polak może dobre czuć się na codzień, jeżeli ma do czynienia z bardzo marnymi proszkami do prania, które są w cenie tych niemieckich, ale są  o wiele gorszego gatunku, już nie mówiąc, że biedny Polak  nie może nasycić swojego brzuszka przepysznymi maślanymi ciasteczkami made in Bruksela, bo te nasze maślane ciasteczka są właściwie byle jakie. W każdym bądź razie, synkowi Joachima B te rodzime, polskie, stanowczo  nie smakują.

No pewnie, zapomniałam, że wszyscy z rodziny Pis mają bardzo wysublimowane smaki, jako po produkty z tej wysokiej, jak oni zresztą sami,  półki sięgają.
Ja też mam bardzo wyrafinowany smak (chociaż od Pisu stanowczo się odżegnuję), o czym pisałam wczoraj, porównując na przykład nasze sery brie i camembert do tych oryginalnych  francuskich, ale to raczej wynika z  gorszej technologi. To tak samo, jak jedna gospodyni upiecze wspaniały sernik, a drugiej gniot tylko wyjdzie.
Przecież te proszki i ciasteczka i pewnie wiele innych jeszcze  rzeczy są robione  u nas, w naszej polskiej rzeczywistości, gdzie obowiązują całkiem inne normy, pewno stąd są te zmiany.

Co prawda tylko jednego nie rozumiem, skąd pan prezes dowiedział się o tej różnicy w jakości proszku, skoro on sam pewnie nawet własnych majtek nie pierze.???? 
A może pierze kota?????????  Ale w proszku??????

Chociaż kota się po prostu nie pierze, a tym bardziej, broń Boże nie wykręca.

Ale teraz dzielna drużyna PSU wybiera się licznie do Europy, same tuzy tam zresztą pojadą ( czy to znaczy, że miernota z Pisu pozostanie w Polsce??) i oni dopiero pokażą tym wszystkim Europejczykom, gdzie raki zimują.
Podobno nawet słyszałam, że pani Ann Zalewska zobowiązała się zawalczyć o  wprowadzenie nowej reformy szkolnictwa w całej Unii.
A co, niech tamtejsza młodzież też odpowiednio się dokształca, niech wie, jakie wartości są dla człowieka najważniejsze, bo Unia musi wrócić do swoich chrześcijańskich  korzeni, chociażby Pis Ps ogniem i żelazem na każdym Europejczyku miał to wypalić.
Żadne tam gender, żadne inne rodzaje ciasteczek i proszku do prania, wszystko musi być równe dla wszystkich,  według  zresztą norm i idei, którą chce PIS w Europie zaszczepić.
Żadne tam 27:1, to już jest przeszłość, teraz JEDYNKĄ w Europarlamencie będzie PIS. i to ona będzie wytaczała szlaki Nowej Europie.

A fructibus eorum cognoscetis eos   –   po owocach ich poznacie

A dzisiaj mamy niedzielę, dzień odpoczynku, a dla Katolików również i ważne święto : Dzień Miłosierdzia Bożego.
Dzisiaj w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie – Łagiewnikach odbędą się centralne uroczystości pod hasłem : Miłosierdzie – źródłem pojednania.
Jakże to hasło ma specjalny wymiar akurat w obecnej chwili gdy tego pojednania w narodzie nie ma.
Dzisiejsza Msza św poprzedzona była nocnym  modlitewnym czuwaniem  Koronką do Bożego Miłosierdzia .
Tak bardzo chciałabym, żeby ten dzień nie był dla niektórych tylko  okazją do cielesnego zaistnienia, podejrzewam, że wiele oficjeli z obecnego rządu weźmie udział w tej Mszy św, bo uczestnictwo  w większych tego typu uroczystościach ma być przecież  świadectwem  ich prawdziwego katolicyzmu, muszą się przecież przed swoimi wyborcami w odpowiedniej odsłonie ukazać, szczególnie, gdy teraz walczą o swoje głosy w wyborach, właśnie w poparciu Kościoła. 
Niestety jak wiemy, wiele ludzi na ten fałszywy obraz ich oblicza wciąż daje się nabierać.
A może nie powinnam tego właśnie dzisiaj pisać, skoro miałby być to dzień pojednania?
Tylko……….. no własnie, czemu miałby on tylko mnie on dotyczyć????

No to życzę Wszystkim bardzo miłej, chociaż pewnie niezbyt słonecznej niedzieli.
W Krakowie pogoda pod psem !!!!!!

I DO ZAŚ 🙂  🙂  🙂 


jeden, dwa, trzy dni…..

Tyle nam dni jeszcze do pożegnania pozostało.
Nie, nie tak całkowicie, tylko  niestety tu, na blox.pl
Jakże mi smutno, jak wciąż nie mogę uwierzyć że to jest prawda.
Co prawda zadomowiłam się już trochę na home-bloxie, ale (przeradzam) wciąż nie czuje się tam „u siebie”
Przypomina mi się moment, gdy musiałam przeprowadzać się z ul. Smoleńsk na moje nowe miejsce zamieszkania i czułam wtedy pewne zagrożenie, jakiś zamach na mój spokój.
Pewnie, że trudno to porównywać z obecna sytuacją, ale również czuje pewien niepokój, chociaż na nowym miejscu jestem już prawie 2 miesiące.
Okazało się, że zmiana mojego miejsca zamieszkania wyszła w sumie mi na korzyść, ale czy przejście z bloxu na home też będzie da mnie i dla moich Blogowiczów korzystne????
Czas pokaże, pewnie trzeba będzie się przystosować do nowej strony, ale wciąż mam jakieś dziwne odczucie, ze jednak blox ugnie się pod, może nie presją, ale pod prośbami stałych blogowiczów i jednak pozostanie przy dotychczasowej usłudze „dla ludu”
Bo może im też trudno będzie się rozstać z  bardzo ciekawymi, niektórymi wpisami?????
A może jednak jestem naiwna???????

A dzisiaj mamy sobotę, rozpoczęty weekend i oczywiście tradycyjnie pogodowe załamanie.
Po prostu jest chłodno,  pada deszczyk, czasami nawet deszcz.
A jeszcze wczoraj siedziałam sobie do słoneczka w moim pięknym Parku i cieszyłam się pięknem przyrody, mimo, że wciąż kaczuszek jeszcze nie ma w stawie, gdzie fontanna już funkcjonuje.
Bo rzeczywiście ta świeża soczysta zieleń jest bardzo kojąca nie tylko dla oczu, ale także i dla duszy, w tym obcowaniu z przyrodą  daje pojęcie jakiejś radości, jakiejś odnowy, dodaje chęci do życia, do tworzenia, do wewnętrznej odnowy.
Bo człowiek, podobnie,jak ta przyroda od nowa do życia się budzi i ma przez to więcej wigoru, zwiększona chęć pełnego uczestnictwa we wiosennych przemianach.Wtedy rodzą się chyba najpiękniejsze plany życiowe, inna sprawa, że nie koniecznie potem realizowane.
Nie zawsze jednak pogoda musi dopisywać , chociaż teraz, gdy ludziska na wojaże ze  świeżym powietrzem się wybierają bardzo by się to przydało.
Wracam wspomnieniami do mych moich dziecinnych  lat, gdy z rodzicami w taką wiosenną  sobotę, czy w niedzielę wyjeżdżaliśmy do Zawoi, a czasami na jakieś wycieczki krajoznawcze. Nie wiem czemu, przypomina mi się tak wycieczka w ruiny zamku , już nie pamiętam w Tenczynku, czy w Ogrodzieńcu, gdzie urządziliśmy sobie rodzinny piknik  z Rodzicami, z Anią, z Krzysztofem, była tam też wtedy Tamta mama i Panna Anusia, czyli Adzik, nawet nie wiem, czy nie była też z nami kuzynka Marysia z mamą – taka jakaś migawka z tamtej wyprawy gdzieś w mojej pamięci postała, ale byłam wtedy szczęśliwa.
Po śmierci Mamy, zawsze z Tatą robiliśmy długie, piesze wycieczki (wtedy jeszcze je lubiłam), zawsze dla mnie bardzo ciekawe, bo wiele na nich od Taty. który świetnie rozpoznawał wszystkie roślinki, drzewa, ptaki, mogłam się nauczyć.Tata był osobą bardzo zapracowaną, ale bardzo lubił przeznaczać wolny czas na spacery po lesie, po łąkach, czasami były to też wycieczki po Krakowie, również dla mnie bardzo cenne, bo wiele o krakowskich zabytkach, krakowskie  architekturze od Taty się na niej dowiadywałam. Nigdy żadna wyprawa z moim Tatą nie była nudna, zawsze można było  wiele nowych wiadomości osiągnąć.
Zresztą mój Tata zawsze był wspaniałym przewodzikiem, dzięki niemu poznałam na przykład Paryż, który dla niego był drugim ważnym miastem na świecie, skoro w nim wiele lat spędził. Tata wywoził nas metrem w najdalsze zakątki Paryża, aby potem, wędrując paryskimi ulicami, poznać najważniejsze jego zabytki, najważniejsze zakamarki. Taka wędrówka trwała na ogół cały dzień, tak więc dopiero wieczorem, zmęczeni, wracaliśmy do hotelu, by od rana znów pojechać w inna stronę Paryża i znów chodząc, zwiedzać.
Może dlatego tak niedawno przeżyłam wielki ból na wiadomość o pożarze Katedry Notre Dame, przypominałam ją sobie z wędrówek z moim Tatą i to dwukrotnie, pierwszy raz w Paryżu byłam z Tatą i Rodzeństwem gdy byłam jeszcze dzieckiem (wtedy nawet, jak pamiętam, lekko upiłam się winem podanym do obiadu u profesora Baclessa , bo nikt podczas rozmów nie zauważył, że dziecko też po wino po cichu sięgnęło ), drugi raz byłam już jako 
17- sto  latka , z Tatą i jego drugą żoną Felą. Po wczesnym śniadaniu w hotelu, wyruszaliśmy na całodniową wyprawę po Paryżu, ile ja wtedy zwiedziłam ciekawych miejsc. 
Jeszcze w mej pamięci pozostają ; właśnie katedra notre Dam, Pola Elizejskie, Łuk Triumfalny, wszystkie  bardziej znane place  i ulice Paryża, Hotel Inwalidów, który jest Muzeum, w którym mieści się grób Napoleona, oczywiście Luwr i wiele innych miejsc.

Pamiętam też piękną wyprawę do Wersalu, gdzie już  po zwiedzaniu zasiedliśmy ze znajomym Francuzem w restauracji, gdzie po raz pierwszy podano nam ślimaki. Jak pamiętam, miałam straszne wątpliwości, jak tego małego robaczka z muszli wyjąc i potem go w dodatku rozgryźć i zjeść.

No i te piękne spacery po  malowniczym, pełnym bukinistów  wzgórzu Montmartre, skąd są piękne widoki na cały Paryż,a gdzie  na jego szczycie króluje biała Katedra Cakre – Coeur .

Piękne czasy, to już niestety się nigdy nie wróci, nigdy nie zasiądę w malutkim kawiarnianym ogródko na środku ulicy Paryża ( a pełno tam ich wkoło), nigdy nie wejdę do malutkiej piekarni, w której sprzedają bardzo chrupiącą bagietkę , czy do małego sklepiku z bardzo śmierdzącym, francuskim serem typu brie, czy camembert. 
Nasze polskie sery tego typu nigdy do tych francuskich się niestety  nie umywają. 
I co ciekawe, im bardziej ten ser jest dojrzały i bardziej miękki i brzydko pachnący, tym jest smaczniejszy. 
Ach, aż ślinka  mi na to wspomnienie mi leci. 
Jedno co mi się nie podobało, to te  liczne stragany na ulicach, na tych rozłożonych licznie straganach, małych, czy dużych,  można było kupować wszystkie owoce morza i wspominam z niesmakiem też  budki z pieczonymi kasztanami ( nie tylko na placu Pigalle).
Ciągle siłą stamtąd  musiałam odciągać mego Tatę, by nie nakupował kasztanów, czy jakichś obrzydliwych muli, czy ślimaków.

Miał rację mój Tata mówiąc: patrz i zapamiętaj wszystko, bo już nigdy do Paryża nie powrócisz.

Zresztą teraz na pewno nie miałabym tyle siły, aby zwiedzić całe to piękne miasto  jak kiedyś, na własnych nogach, na piechotę.

Ale na szczęście póki co, pozostają mi jeszcze wspomnienia, może troszkę już czasem zatarte, ale wciąż w moich pięknych  wspomnieniach żywe.

Rozmarzyłam się troszkę w ten sobotni poranek.
Mam nadzieję że każdy z Was pielęgnuje w swojej pamięci też swoje piękne wspomnienia z tamtych dawnych, dobrych lat, co szczególnie ważne jest dla osób starszych, które w ten sposób, gdy dopadnie ich szarzyzna codzienności  i pewnego ograniczenia z racji wiek, braku zdrowia, czy też  ze względów materialnych, mogą do tamtych szczęśliwych at powrócić i przezywać je raz jeszcze od nowa. 

A na dzisiaj życzę Wszystkim miłej i spokojnej soboty jeżeli już nie koniecznie przy pięknej słonecznej pogodzie, ale przynajmniej w miłych okolicznościach budzącej się do życia przyrody. 

reminiscencje postrajkowe

Czy nauczyciele przegnali swój strajk?

Zdecydowanie nie, oni nie wycofali się ze swoich, słusznych skądinąd żądań, oni tylko pokazali klasę przed rządem, któremu zależało tylko i wyłącznie na poogromnieniu nauczycieli, a nie walczyli o dobro dzieci, jak to szumnie zapowiadali.
Gadali dużo i szumnie, zrobili………..g……..
To właśnie nauczyciele postanowili wyjść naprzód  młodym Polakom, nie krępujące im ewentualnej dalszej nauki. Rząd tylko i wyłącznie zaskorupił się w swoim pisim aroganckim marazmie, nie chcąc zrobić ani jednego kroku na przód w tej sprawie.
I wydaje mi się, że tym właśnie PIS przegra swoje wybory, bo jedna wiele uczniów jest również wśród pisowskich wyborców , którzy pomału już widzą, jaka buta i arogancja chce nimi nadal rządzić.
A kto się jeszcze nie przekonał, na pewni gorzko zapłacze, gdy nie daj Panie Boże Pis pozostanie jednak przy sterach rządów. 
Bo wtedy pycha tak bardzo ich poniesie, że nie będą już miel żadnych skrupułów wobec nikogo, nawet wobec swojego wyborcy, który już wtedy do niczego im potrzebny nie będzie.
Bo jeżeli już teraz z ironią bądź co bądź osoba ważna, bo marszałek Senatu Karczewski powiedział: „czemu nie strajkują w lecie, niech wtedy strajkują”, a rzecznik rządu Mazurek zwraca  się do posła z Po słowami, :moja cierpliwość i wyrozumiałość kończy się dla takich blondynek jak pani „, to można sobie wyobrazić, jak bezczelnie, bez żadnych hamulców, będą się po następnych wyborach zwracać do Polków, jeżeli oczywiście ciemna pisia masa da im poparcie.
Bo jak nie można nazwać takich ludzi „ciemniakami: skoro nie widzą prawdziwego, bezczelnego oblicza tych, którzy ich wykorzystują, mamiąc marnym groszem, tylko po to, by na nich zagłosowali, a potem ich kopną w cztery litery????? Czy naprawdę jest aż tyle głupich Polaków, którzy im jeszcze wierzą,  nie widząc co oni robią??????
Ciekawe, czy gdyby takiemu człowiekowi ktoś powiedział: dostaniesz codziennie szklankę zimnej źródlanej wody i kromkę ciemnego chleba, też na nich by zagłosowali?
Nasza cierpliwość i wyrozumiałość pani Mazurek i tobie w pisie podobni już się dawno skończyło, co mam nadzieje zobaczycie podczas następnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, do naszego Parlamentu i w przyszłym roku podczas wyboru prezydenta. 
Każda hucpa kiedyś  się kończy.
PZPR też przecież było zmuszone wyprowadzić swoje sztandary!!!

NIECH ŻYJĄ DZIELNI NAUCZYCIELE, NIECH ONI I INNI, KTÓRZY CZUJĄ SIĘ POKRZYWDZENI PRZEZ DZISIEJSZĄ WŁADZĘ POKAŻĄ ŚRODKOWY PALEC TYM, KTÓRZY SA TYLKO NAMIASTKĄ  WŁADZY.

CZEKAMY NA POLSKĘ Z MĄDRYMI RZĄDAMI !!!!!!

Dzisiaj mamy  piątek, może on zapowiadać niektórym nawet bardzo długi weekend.
Ale i tak wszystkim życzę, aby był on cieplutki, milutki  i prawdziwie wiosenny.

jasna0, piątek, 26 kwietnia 2019

niepostrzeżenie…….

Znów zbliża się następny bardzo długi weekend.
Oczywiście nie dla wszystkich, ale jeżeli ktoś był sprytny i wziął sobie trzy dodatkowe dni urlopu, czyli następny poniedziałek, wtorek i piątek, może wyjechać prawie, że na wczasy, bo wtedy akurat w ten sposób będzie miał aż 9 dni wolnego , a także  tym bardziej, że pogoda na szczęście dopisuje
Co prawda nie wiadomo jeszcze, jak to będzie dalej z tą pogodą, bo jakoś dziwnie jest na przemian, raz słonecznie i ciepło, aby prawie na drugi, czy trzeci dzień znów chłód i może nawet deszcz nas ogarnął.
Ale przecież przed nami najpiękniejszy miesiąc roku – maj.
Właśnie w maju na moment  bramy Raju się otworzyły i całe piękno z nieba spłynęło na ziemię. Ale  św Piotr się zorientował, że niebieska brama jest uchylona i szybciutko ja zatrzasnął.
Teraz piękno Nieba będzie dostępne tylko dla tych, którzy na nie zasłużą.
Tak mi się wydaje, że calutki Pis  kopytami do tego Nieba będzie się tam dobijało. Bo oni są przecież bardziej święci, niż sam Papież,  tak przynajmniej uważają, więc na pewno BĘDZIE IM SIĘ TO NALEŻAŁO !!!
Nie na darmo Krzysztof Szczerski ogłosił, że nowo wydane dowody osobiste będą nosiły znamiona katolickie, będą w nich zawarte modlitwy i prawdy wiary, żeby przypadkiem  żaden Polak, który za granicę sobie pojedzie, nie zapomniał, że wywodzi się z katolickiego kraju i żeby przez przypadek nie dał się zniewolić jakiemuś lewakowi, który by mógł owego  Polaka z drogi cnoty zawrócić.
No proszę, jak to PIS o nasze zbawienie się martwi, ciekawe tylko, czy św Piotr takie paszporty też będzie respektował?
Czyli glejt na  katolickie podróże otrzymamy, ciekawe, czy inne kraje Europy wezmą z nas przykład i te o zbawianie swoich ziomków się zatroszczą????
Zawsze myślałam że na pobyt w Niebie trzeba sobie zasłużyć dobrymi uczynkami, uczciwym życiem, miłością do bliźnich, okazuje się że wcale nie, wystarczy mieć tylko pisi glejt : „JESTEM  PRAWDZIWYM KATOLIKIEM”  i HOP, już jesteś w  (siódmym) Niebie, nawet wtedy, gdy tu na ziemi kłamałeś kradłeś, oszukiwałeś ludzi. Heca prawda?????
Oczywista oczywistość, że taki glejt dostaną tylko ci, którzy będą popierać jedną słuszną partię PIS i będą się jej podporządkowywać we wszystkich ich pomysłach, nawet, gdyby te pomysły komuś by się mogły nie spodobać.
No to rozważ teraz dogłębnie człowieku marny, czy chcesz być wielki, chcesz dostać się do Raju, oczywiście po szczęśliwym pobycie na ziemi w kraju mlekiem i miodem płynącym, czyli w Polsce, czy wyrzekniesz się katolickich reguł, ustawionych przez Polski Kościół i Pis (wcale nie koniecznie zgodnych z prawami Bożym) , a wtedy nie tylko piekło jest ci pisane, ale niestety tu, na ziemi będziesz musiał pozostać tułaczem, bo Polska zarezerwowana jest tylko dla tych, którzy Pis uznają i popierają, reszta musi z Polski wyemigrować.

No to teraz wiecie chyba, na jakich rozmyślaniach powinniście te najbliższe świąteczne, wolne od pracy dnie przeznaczyć. 
Tylko dogłębna  kontemplacja  może was uratować od tragicznego losu teraz, tu na ziemi, a także  później, w wieczności.

Życzę pięknego, słonecznego czwartku