MAMY Z Ł O T O !!!!

 

I to jest bardzo dobra dzisiejsza moja wiadomość, chociaż wszyscy już od wczoraj wiemy, że Kamil Stoch skoczył wczoraj na złotą odległość.
Jak miło podaje się taką wiadomość w poniedziałek rano, od razu cały tydzień wydaje się nam promienny.
Chociaż dzisiejszy dzień wstał ponury i mglisty teraz już słonko opanowało niebo, a o chyba wszystko zasługa tego złotego medalu.

Dzisiaj odbywa się już ostatnia rozprawa w w sprawie wychodzącego jutro na wolność wielokrotnego zabójcy, Trynkiewicza.
Właściwie można mu tylko współczuć, bo chyba nigdzie nie czuł się tak bezpiecznie jak za kratkami. Jutro rozpocznie swoją wolność i…no właśnie, co on właściwie będzie robił?
Do pracy na pewno go nigdzie nie przyjmą, ba, nawet chleba nie będzie mógł sobie iść kupić, bo zewsząd lincz mu grozi, do kitu z taką wolnością, która dopiero dla niego będzie niewolą. W dodatku cały czas będzie inwigilowany przez liczna rzeszę policjantów. Nie, nie znaczy to, że bronię tego mordercę, wręcz przeciwnie, uważam, że karę, jak dostał była za mała do jego czynów i nawet gdy znieśli karę śmierci powinien dostać dożywocie, a nie 25 lat.
Ale prze 25 lat nikt nie potrafił naprawić tego okropnego błędu, który został podjęty przez rząd kontraktowy dotyczący amnestii nawet największych zabójców, teraz my, naród płacimy tego koszty. Cały czas jest zagrożenie, że ten człowiek znów nieostrzeżenie uderzy i zabiję jakieś bezbronne dziecko, może i chociażby dlatego, że sam nie da sobie rady na wolności, będzie chciał wracać tam, gdzie czuje się bezpiecznie, wręcz swojsko, czyli do więzienia?
Nie rozumiem, czemu nikomu nie przychodzi na myśl taki scenariusz . Ale prawo jest prawem, jeżeli człowiek zakończył odsiadywanie swojej kary, nie można mu nadal  pozostać więźniem, nawet jeżeli nie jest do nowej sytuacji odpowiednio przygotowany. No to jakie jest wyjście? A może powinno powstać takie specyficzne miejsce odosobnienia, w którym ludzie przystosowani byliby do normalnego życia, mieli swoje mieszkanie, o które sami musieliby zadbać, swoje stanowisko pracy, za które dostawaliby odpowiednią zapłatę oczywiście byliby równocześnie izolowani od życia normalnego Byłoby to wspaniałe rozwiązanie nie tylko dla zagrożonego społeczeństwa jak i dla samego skazanego, którego życie, przynajmniej przez kilka pierwszych lat byłoby łatwiejsze.  Kontakt z innymi ludźmi o  podobnych problemach, kontakt np ze zwierzętami ( hodowla np koni, psów czy innych zwierząt gospodarskich) i życie podobne  w swoich warunkach do życia normalnego byłoby najlepsza rolą wychowawczą dla takich osób. Byliby w tzw warunkach szczególnego odosobnienia, a jednak nie uwięzieni.
Ot tak sobie wymyśliłam…….

Miłego poniedziałku, miłego tygodnia.