Tak, pod warunkiem, że się go samemu nie zniszczy swoimi dąsami, finansami i kłopotami, w które chcący czy nie chcący się wkracza.
Do takiej konkluzji dojść można po oglądnięciu polskiego filmu Taxi A ze wspaniałą rolą Mariana Dziędziela, wcielającego się w rolę upadłego bogatego biznesmena, którego wspólnik wraz z żoną tegoż biznesmena doprowadzają firmę do upadku. Zrujnowany były kapitalista przesiada się do zdezelowanej łódki, którą za niewielką opłatą przewozi ludzi na drugą stronę jeziora i w ten sposób niejako uczy się życia na nowo, przynajmniej poprzez kontakt z różnymi osobami i różnymi perspektywami zapatrywania się na nasz świat. Właściwie ta nauka płynie w obie strony, bo zarówno przewoźnik jak i jego pasażerowie wymieniając swoje poglądy nabierają pewnego dystansu do siebie i do innych, pozwala to im na podejmowanie bardzo ważnych, nieraz potrzebnych na dalsze życie decyzji.
Każdy z nas płynie taką łódka przez swoje życie, każdy nabiera wór swoich doświadczeń, czasami dobrych, czasami złych, ale zawsze jest pora, aby te złe przyzwyczajenia z siebie wyplenić i nabrać nowych, które opierają się na ważniejszych niż tylko materialnych korzeniach ; najważniejsze w życiu jest bycie z kimś, kogo naprawdę się kocha, umiejętność wybaczania jest największym kapitałem, ważna jest umiejętność brania swojego losu w swoje ręce i znaleźć szczęście tam, gdzie nie koniecznie się tego człowiek spodziewa, a wtedy życie potrafi być naprawdę piękne.
Tylko czy każdego jest na to stać? Tak, trzeba tylko z siebie ściągnąć tą skorupę złych nawyków, pod którą się siedzi i samemu tam utwardza i spojrzeć szerzej na świat, w którym żyją przecież tacy sami ludzie jak my, mający też swoje marzenia, potrzeby……
Z takim filozoficznym przesłaniem zapraszam wszystkich w miłe spędzenie sobotniego dnia, tym bardziej, że wieści z naszej bratniej Ukrainy są nieco bardziej optymistyczne, pod warunkiem, że i oni nie zmarnują swojej wielkiej szansy podobnie, jak i my nie zmarnowaliśmy jej po obradach Okrągłego Stołu.
I może teraz rozjaśnią się nieco umysły tych, którzy o zdradzie w Magdalence rozprawiają, bo czyż nie ma nic ważniejszego dla narodu niż POKÓJ?????
Szkoda tylko, że tyle niewinniej krwi się przelało, tyle śmiertelnych ofiar musiała ta ukraińska rewolucja ponieść i oby na tym właśnie wszystko się skończyło.
Bo przed nimi, trzeba przyznać, bardzo trudna, okupywana wieloma wyrzeczeniami przyszłość, ale życie pokazuje, że tylko w ten sposób można do czegoś dojść. Jest to pewien glejt na zabezpieczenie lepszego życia dla następnych pokoleń.
Pewnie, że każdy chce być szczęśliwy, ale nie koniecznie tylko materialne zabezpieczenie to szczęście człowiekowi w pełni daje.
Są dzieci, które są może i głodne, ale miłość rodziców jest dla nich ważniejsza niż kromka chleba z szynką, wystarczy im suchy chleb z wodą i cukrem i poczucie bezpieczeństwa, które im rodzina daje, ale są i dzieci żyjące może w luksusach, ale zawsze są głodne tej największej wartości – miłości……
Jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego na ten weekend.
