W marcu, jak w garncu……. może być i śnieg i słonko i deszcz i zaczyna się wszystko zielenić…….
Mówi się, że przysłowia są mądrością narodów i coś w tym prawdy jednak jest.
Przez lata lud obserwował cykliczne zmiany zachodzące w przyrodzie wraz z kolejnymi miesiącami i porami roku. Przysłowia były sposobem przekazania wniosków płynących z tych obserwacji przyszłym pokoleniom.
Oto i inne przysłowia ludowe na ten kolejny, trzeci miesiąc roku:
- W marcu jak w garncu.
- Co marzec wypiecze, to kwiecień wysiecze.
- Czasami w marcu zetnie wodę w garncu.
- Czasem marzec tak się podsadzi, że dwa kożuchy oblec nie zawadzi.
- Ile w marcu dni mglistych, tyle w żniwa dni dżdżystych.
- Kiedy w marcu deszczu wiele, nieurodzaj zboża ściele.
- Gdy w marcu deszcz pada, wtedy rolnik biada, gdy słońce jaśnieje, to rolnik się śmieje.
- Marzec, co z deszczem chadza, mokry czerwiec sprowadza.
- Słońce marcowe, owocom niezdrowe.
- Marzec zielony – niedobre plony.
- Suchy marzec, kwiecień mokry, maj przechłodny – nie będzie rok głodny.
- Suchy marzec, mokry maj, będzie żytko jako gaj.
- W marcu, gdy są grzmoty, urośnie zboże ponad płoty.
- Marzec, czy słoneczny, czy płaczliwy, listopad obraz żywy.
- Marzec odmienia wiatry, deszcz miesza z pogodą, więc nie dziw, jeśli starzy czują go ze szkodą.
A sami zobaczymy, ile z tych przepowiedni rzeczywiście się spełni.Miesiąc luty łzawo bardzo nas pożegnał, przynajmniej w Krakowie, ale wiem, że i w wielu innych częściach Polski był to raczej ponury, jeżeli nie deszczowy dzionek. Może trudno mu było się z nami rozstać i dlatego tak płakał przez cały dzień. Wszak na luty będziemy czekać tylko jeden rok, ale na ten przestępny aż lat cztery!
No, a jak nas przywitał marzec???? Niestety podobnie, jak nas żegnał wczoraj luty, chłód, deszcz, jednym słowem za oknem zamiast wiosny mamy jesień. Ciekawe jak długo ta zła pogoda się utrzyma?
Wczoraj idąc do pracy oglądnęłam sobie dokładnie miejsce, w którym się potknęłam. I rzeczywiście jest tam wystająca płytka ze studzienką (chyba), ale tuż przed nią jest w chodniku dziura, tam najwidoczniej wpadła moja stopa i dlatego nią zawadziłam o tą wystającą jej część. Dzisiaj było w tym miejscu jeszcze gorzej, bo dziura zasłonięta była całkowicie kałużą, która tam powstała i to stanowiło dodatkową pułapkę dla mało ostrożnego przechodnia.
Na szczęście wczoraj ani tam, ani w innym miejscu żadna pułapka mnie nie zwabiła, mimo, że jednak nie wypiłam tego kieliszka czerwonego wina, bo jakże miałabym iść do pracy będąc pod wpływem.
Jakoś jednak prawie że suchą nogą doszłam na Żabiniec (bo po prawdzie tak bardziej zdecydowanie rozpadało się głównie właśnie popołudniu), a tam czekała już na mnie przemiła pani Marta, którą dotąd znałam tylko z opowiadań Iwonki no i z telefonicznej rozmowy.
Dostałam od Niej obrazek z Modlitwą do św Rity, która jest patronką od spraw beznadziejnych i rozpaczliwych. Pięknie ofoliowany obrazek od razu umieściłam w moim portfelu i teraz już wiem, że św Rita będzie nade mną czuwała i nic złego stać mi się nie może.
Tu serdeczni panią Martę pozdrawiam i raz jeszcze serdecznie dziękuję za troskę o moje zdrowie i bezpieczeństwo.
Wczoraj przeczytałam w necie smutną dla mnie wiadomość, TVP chce definitywnie zakończyć emisję serialu „Klan”. Ten serial kręcony od 19 lat nagle wg Dyrektora Jedynki, Jana Pawlickiego został uznany za przemijający. Na jego miejsce chce wprowadzić historyczno – kostiumową produkcję serialu „Złoty wiek”
Czyli okropne nudy, bo takie seriale z reguły są nudne. Pewnie będzie zaczynał się historią Polski od XVI wieku aż do chwili obecnej, gdzie okaże się, że niejaki Jarosław jest w prostej linii potomkiem któregoś „Wielkiego” i zasługuje w związku z tym na stanowisko Elekcyjnego Króla Polski he, he.
Tu znowu poskromiona zazgrzyta zębami, że śmiem obrażać jej ulubieńca. Koleżanko, ja nie jestem wcale uczulona na Pis i na Kaczyńskiego, ja tylko widzę i wyciągam odpowiednie wnioski, ot co! Nie jestem w niego ślepo zapatrzona jak Ty, bo na pewno kogo jak kogo, ale mnie nie zbawi!!!! A skoro Ty liczysz na jego zbawienie, to tylko Twój i Tobie podobnych wielbicieli Jarusia problem. Ja się od tego zdecydowanie odcinam!!!!!!
A w ogóle, dlaczego „Klan” miałby być serialem przemijającym, skoro porusza wiele problemów nawiązujących do aktualnych momentów życia Polaków.
„Klan” jest bardzo życiowym serialem, z niego dowiadujemy się, jak radzić sobie w nieraz ciężkich życiowych sytuacjach jak np. opieka nad chorymi na Alzheimera, czy autyzm, jak sobie poradzić, gdy dziecko wpadnie w sidła sekty. Te problemy nigdy nie przeminą, a historia jest (przynajmniej dla mnie) nudna jak flaki z olejem i na pewno nie będę takich seriali oglądała. Aj, zapomniałam, że ludzie Kaczyńskiego wiedzą przecież najlepiej, jak uszczęśliwić Polaków, co mają oglądać, a czego nie, co czytać, a czego nie czytać. Jednym słowem urządzają nam „rajskie” życie na ziemi. Fakt, nikt mi nie każe oglądać historycznych seriali, zawsze mogę przecież użyć przycisku „wyłącz”, co na pewno zrobię, ale mogę już w takim razie całkowicie jedynki nie włączać, jest też taka opcja usuń program, którą w ostateczności też mogę zastosować. Ale musiałam tutaj wyrazić swoje oburzenie, tylko i tak nie będzie się z moim zdaniem liczyć, przynajmniej na razie.
Zgadzam się, że wszystko kiedyś przemija, seriale też, ale akurat „Klan” cieszy się dosyć sporą popularnością i nie wiem, czy ten krok nie będzie dla TVP strzeleniem sobie w stopę. Oglądalność jedynki pewnie jeszcze bardziej raptownie spadnie. No, dobra, przyznaję, jestem fanką „Klanu” i stąd moje oburzenie, ale……….
Niech dzieje dzieje wola Kurskiego, kiedyś wreszcie i on przeminie!!!! Mam nadzieję, że to dosyć szybko nastąpi.
Wczoraj kupiłam kolorowe papierki do guillingu. Oczywiście nie dla mnie, tylko dla mojej koleżanki Eli, którą poznałam podczas mojego ostatniego pobytu w szpitalu. Będzie z niego wyczarowywała przeróżne ozdoby: kwiatki, motywy wielkanocne, pisanki. Ja nie miałabym do tego cierpliwości, zresztą już nieraz pisałam, że jestem manualnym antytalentem. Ela usiłowała mnie zainteresować taką artystyczną działalnością, niestety zdecydowanie nie jest ona dla mnie dostępna, chociażbym nie wiem jak się starała. Mam kilka koleżanek, które taką działalnością się interesują np Basia, czy Ewa, Wanda czy Stasia z Facebooka,wystarczy, więcej artystek nie potrzeba!!! Ale wszystkie artystki, które te cudeńka wyczarowują szczerze podziwiam.
Za to już wiem, że Ela ma przygotowane dla mnie Wielkanocne Jajeczko, a jeszcze chce zrobić dla mnie pięknego kwiatuszka, będzie jak nic ozdoba do Wielkanocnego koszyczka.
No cóż, niezbyt miło nas dzisiejszy dzień przywitał, ale od czego jest dobra kawusia? Trzeba sobie jakoś ciśnienie podnieść i się nie poddawać.
Mimo deszczowej pogody życzę dobrego wtorku, może w środę będzie nam nieco słoneczko przyświecało, bo jak pisałam na początku w marcu jak w garncu.
Trzymajcie się cieplutko, w cieplutkie szaty ubrani, bo jeszcze tylko kilka dni i znów będziemy się z nich rozbierać i ciało nasze ciepłej słonecznej kąpieli poddawać Oby!!!!

