HURRAA Znów mamy kolejną środę :-)

A skoro dzisiaj mamy środę, to nie tylko oznacza to, że mamy już pół tygodnia za sobą, nie tylko to, że jeszcze 2 dni do weekendu, ale najważniejsze jest to, że dzisiaj znów tutaj z Ulką się spotykamy w tym naszym wspólnym dniu i znów wymienimy swoje myśli, ja we wpisie, a Ulka w komentarzu.
Bo tak właśnie jest w każdą środę, już od dłuższego czasu, nawet nie pamiętam, kiedy te zwyczaj wprowadziłyśmy, ale obie wiemy, że środa to dla nas szczególny dzień.
To tradycyjnie Uleczku pozdrawiam Cię serdecznie z Krakowa i całuski słodkie do Poznania dla Ciebie posyłam.
No i oczywiście jest i tradycyjna róża dla Ciebie, tym razem upodobniła się ona do pogody, jaka ostatnio w Polsce panuje, kapryśna i załzawiona, ale przecież i tak taka śliczna.
Niech mówią co chcą, że to dzień lizusostwa( bo są tacy, co tak twierdzą), ale ja uznaję inaczej, to jest nasze  święto i nikt nam tego nie odbierze, tak długo, dopóki mój blog będzie trwał i jeszcze nie tylko jeden dzień dłużej.

Nie mam na dzisiaj żadnej myśli przewodniej, nie będę się więc wymądrzać, dodam  tylko, że stanęłam wczoraj na wadze i znów się zadziwiłam, jest mniej mniej niż 80 kg. Brawo, tego się po tobie Ewciu nie spodziewałam.
Że też muszę zawsze przejmować się tym, co ktoś o mnie mówi. Zarzucili mi, że stawiam siebie na czele wszystkich problemów, które koło mnie się toczą.
Nie prawda, ja tylko się cieszę, że osiągam to, co kiedyś wydawało mi się nie możliwe. Ale zajmuję się też  problemami najbliższych, problemami kraju, nawet narażając się na krytykę. Naprawdę nie jestem samolubkiem!!!. To nie tak! Takie zarzucanie mi egocentryzmu trochę mnie jednak boli.

Pogoda nadal do niczego, wczoraj padał deszcz, a potem nawet deszcz ze śniegiem i co najważniejsze było całkiem wręcz zimno. Pewnie ta wilgoć w powietrzu to odczucie chłodu jeszcze  to odczucie potęgowało. A dzisiaj… podobnie, jest jednym słowem mokro i ohydnie. Ale podobno już od jutra ma być całkiem diametralna zmiana, życzę sobie, by tak było, bo ja już wysiadam, mam dosyć tej pseudo zimy. Nic na to nie poradzę, że jestem takim zmarzluchem.
Ja chcę już wiosny!!!!

 No i jeszcze jedna wiadomość, która mnie bardzo ucieszyła, mianowicie 1 marca Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy wpisał Komitet Obrony Demokracji do rejestru Krajowego Rejestru Sądowego, tym samym dając mu legalność wszelakiej jego działalności.
Trochę poczułam się, jak wtedy, w sierpniu 1980 roku, gdy Powstały Niezależne Samorządne Związki Zawodowe Solidarność. Też nie była to partia, ale organizacja, która odegrała olbrzymią rolę w walce o demokracje, oby ta sytuacja sprzed 35 lat znów się teraz powtórzyła. Niech Polska znów wróci na tory pełnej demokracji, bez żadnych wypaczeń i zawirowań.

Życzę wszystkim dobrego dnia, mimo nie najlepszej pogody, bo jak już nie raz pisałam, najważniejsza jest pogoda ducha!!!
No i byle do wiosny!!!!