Dzień Kobiet

Kobiety – emancypantki wywalczyły sobie nowe prawa, w tym prawo do pracy, do samostanowienia o swoich losach, do nauki i przede wszystkim do szacunku.
Prawa te zostały ustanowione w 1910 roku i od tej pory kobiety poszły w świat, uczyły się, kończyły studia, były znanymi wynalazcami, nie raz piastowały wysokie państwowe urzędy. Cieszyły się podziwem i szacunkiem w świecie, gdzie dotąd dla nich miejsca nie było.
Teraz niestety są tacy, którzy znów chcą na siłę wsadzić kobiety w kołowrót szarzyzny, uznając, że ich miejsce jest w domu, przy garach, że nadają się one  tylko do rodzenia dzieci i do opieki nad nimi. Odbierają tym samym  im te prawa, które tak dzielnie kobiety sobie kiedyś wywalczyły.
Owszem, dawniej to mężczyźni pracowali, zarabiając na utrzymanie całego domu, teraz warunki ekonomiczne bardzo się zmieniły i kobiety są podporą domowego budżetu, już nie wspominając w tym miejscu o szeroko rozbudowanych ambicjach kobiet, które nie odnajdują swojego życia, będąc uwięzionymi tylko w domowych pieleszach. One też chcą czynnie uczestniczyć w życiu ogółu, co wcale nie oznacza, że tym samym zaniedbują swój dom, swoje dzieci.
500 zł nie wystarcza na to, by dom był szczęśliwy i dostatni, potrzeba czegoś więcej, a tu właśnie państwo ma ogromne możliwości w zapewnieniu dzieciom nauki i opieki w przedszkolu, czy w szkole. Wtedy na pewno będzie można powiedzieć, że państwo rzeczywiście dba o rodziny. Nie poprzez dawanie ochłapów, rodzinnej jałmużny, której i tak nie wiadomo, na jak długo starczy, ale poprzez zainwestowanie w placówki, zapewniające dzieciom dobry rozwój.
Bo jak może być szczęśliwa rodzina, gdy obecna w nim kobieta czuje się niespełniona, przeznaczona  tylko do roli służącej i opiekunki? A gdzie jest miejsce na jej marzenia, na jej duchowy rozwój, który będzie miał olbrzymi wpływ na całą rodzinę? Zresztą szczęście jest pojęciem względnym, dla niektórych kobiet będzie to rozwijanie swoich życiowych możliwości, dla innych rola opiekunki domowego ogniska, ale dajmy im szansę wyboru, nie narzucajmy sztywnych kanonów poprzez osoby, które koniecznie chcą zastosować w praktyce swój punkt widzenia na powyższe problemy.
Wszystkim Kobietom w dniu Ich święta życzę mądrego i szczęśliwego rozwiązywania wszystkich domowych i nie tylko domowych problemów. Życzę by czuły się spełnione w tym, co czynią, by były kochane i szanowane przez mężczyzn, nie tylko w tym dniu 8 marca, ale przez wszystkie  następne dni całego roku.

Trochę się wczoraj przeliczyłam z szacowaniem temperatury na dworze, po prostu normalnie zmarzłam. Nie wiem, może rzeczywiście stałam się ostatnio zimo – ludkiem? Po przyjściu do domu wskoczyłam pod ciepły kocyk, który i tak całkowicie nie ochronił mnie przed zimnem, trzęsłam się jak galareta, zęby wprost mi szczękały, mimo wypitej gorącej herbaty. Nie wiem, czy nie łamie mnie jakieś przeziębienie (mam nadzieję, że nie grypa), bo boli mnie brzuch, bolą wszystkie kostki, boli też i głowa i w dodatku kicham na cały świat.
Dlatego wczoraj, zaraz po ciepłej kąpieli wskoczyłam do łóżeczka i sobie zasnęłam. A najchętniej i dzisiaj z tego łóżeczka bym nie wychodziła. Ale na pewno ubiorę dzisiaj ciepły sweterek, nie ma co jeszcze szaleć z tym wyletnianiem się, jeszcze na to nie przyszła stosowna pora.
Ale może to złe wczorajsze samopoczucie było tylko chwilowe, bo gdy się już wyspałam, o wiele lepiej się czuję, chociaż wydaje mi się, że katar mnie jednak nie ominie.
Ale katar to przecież nie choroba, chociaż potrafi bardzo dokuczyć.
No cóż, mamy rzeczywistość taką, jak mamy, przynajmniej nie będę musiała, jak ongiś bywało podpisywać w pracy obowiązkowej rubryczki, że dostałam na Dzień Kobiet parę pończoch i jednego tulipana. Dziwne to wtedy czasy bywały, teraz mam wrażenie, że wracają one z powrotem, zaczynają być podobnie absurdalne jak ongiś, chociaż wtedy mieliśmy socjalizm, a teraz mamy pisizm, który wiele się od poprzedniego stanu nie różni, też mi mówią, co mam robić, w kogo wierzyć, komu ufać, kogo wielbić, a kogo nienawidzić.
Mam nadzieję, że tak jak udało mi się tamten zły okres przeczekać to i teraz uda mi się poczekać na normalne czasy w Polsce, miejmy nadzieję, że jest to tylko czas przejściowy, tylko niestety paranormalny. Wszystko mija, PIS też wreszcie kiedyś przeminie. Ale co nerwów człowiekowi napsuje, to jego.
Ale dzisiaj jest czas świąteczny, więc nie ma po co się denerwować, dzisiaj trzeba pomyśleć o samych przyjemnych sprawach, nie o polityce i być kochanym, wielbionym.
Miłego dnia moje Kobietki, Miłego dnia Panowie i pamiętajcie, żeby te wasze drugie połowy kochać zawsze, a nie tylko dzisiaj!!!