odliczanie



 

Drugi odcinek serialu „Bodo” był może ciut ciekawszy, ale w sumie nudnawy i za długi, śmiało można by z tego odcinka pół scen wyrzucić.
Ale cóż może być ciekawego w czyjejś biografii? Młody Królikowski gra może i nawet nieźle, chociaż nieco niemrawo, poczekam, aż zastąpi go w następnych odcinkach inny aktor   Tomasz Schuchardt, może ożywi trochę akcje odcinków. Przyznam, że nie znam tego aktora, pewnie to też jakaś „nowość” jak ongiś właśnie Bodo, a potem wielu innych młodych, którym jednak udało się zaistnieć w aktorstwie.
Ogólnie mówiąc nie jestem wcale zachwycona tym serialem, może zbyt wielką reklamę mu zrobili i stąd to moje rozczarowanie, może tylko chwilowe?

A do wiosny tylko jeszcze sześć dni, sześć bardzo długich dni, tak to zwykle bywa, gdy na coś się czeka, gdy niecierpliwie czegoś się wyczekuje.

Ale niech no tylko przyjdzie  O  N  A  –  W  I  O  S  N  A  !!!  I powiem jej wtedy słowami piosenki: wiosna, wiosna, wiosna, ach to TY !!!!

Muszę teraz szczególnie uważać na ulicy, bo nad ranem śniło mi się, że na pasach potrąciła mnie niebieska nyska. Musiałam się zmobilizować, bo mimo, że porządnie oberwałam w bok, udało mi się uciec na pobocze przed następny nadjeżdżającym szybko autem. Czyżby ten sen miał być proroczy, nie daj Panie Boże? Kiedyś, śniło mi się, że się wywaliłam na ulicy i potem tak niestety się stało. Niby auta uważają  na przejściach na przechodniów i się zatrzymują, ale zawsze jakiś wariat znaleźć się może, któremu tak się będzie spieszyło, ze pogoni tych nieznośnych przechodniów na pasach. Właściwie to mam tylko dwa takie przejścia bez świateł, jedno koło mnie na ul Piłsudskiego, drugie w drodze powrotnej, gdy muszę przejść na drugą stronę ul. Prądnickiej do przystanku. Obie ulice są niestety bardzo ruchliwe, więc zawsze takie niebezpieczeństwo grozi. Na szczęście w drodze powrotnej, już koło domu mam przejście ze światłami, tam człowiek jest pewniejszy, chociaż jak pisałam, zawsze jakiś nadgorliwy lub pijany kierowca może zagrozić bezpieczeństwu. Uczona mnie kiedyś, w dawnych latach, że trzeba najpierw popatrzeć w prawo, potem w lewo, znów w prawo i pomału, ale stanowczo przechodzić. Po ulicy Piłsudskiego dodatkowo jeszcze jeździ tramwaj, ten niestety nigdy nie zatrzyma się w ostatniej chwili, więc ostrożność jest tym bardziej wskazana.
I powiem sobie tak, jak w tym kawale: Babciu, na zebry, na zebry, a babcia na to, panie, nie na zebry, ja już mam emeryturę 🙂

Nie wiem, czy ten sen, czy trochę niedomagania brzuszne nie pozwoliły mi wcześnie rano wstawać, dlatego ten blok pisze już dosyć późno, zaraz będę do pracy wychodziła. A tu niespodzianka, za oknem milutko, w miarę cieplutko i słonko nawet świeci…….
Zawsze jest nadzieja, że to jednak będzie dobry dzień i nawet moja nieco skołowana głowa przestanie mi dokuczać.

No to miłego poniedziałku życzę, bo jaki poniedziałek, taki i podobno cały tydzień nastąpi. Dużo słoneczka!!
P.S.cieszę się, że Ula, która dzisiaj wyjechała na wycieczkę będzie miała ładną chociaż pogodę, czego Jej życzę z całego serca!
BON VOYAGE ULU!!!!!!