Wielki, milionowy marsz poparcia.
Bez komentarza!!!!!!
Nareszcie pogoda się nam zreflektowała i zrozumiała, że to już za 3 dni wiosna będzie królowała nam na co dzień.
Z wielką radością pójdziemy topić Marzannę, niech zła zima wreszcie idzie sobie do morza.
Co prawa na pewno jeszcze czasami zima będzie miała na odchodnym sypnąć lekkim śnieżkiem, ale to są jej ostatnie podrygi.
Stanowczo od niej się odwracamy, niech spokojnie sobie poczeka a listopadowo- grudniowe dni.
NY CHCEMY JUŻ WIOSNĘ!!!!! A kto chce jeździć na nartach musi w Alpy pojechać, tam zima wciąż jeszcze trwa!!!
Po tej przedwczorajszej szarudze i po wczorajszym nieco ponurym , ale łamanym od czasu do czasu dniu, dzisiejszy wydaje się wprost cudowny, aż znów się chce żyć!!!
Wczoraj z Magdą snułyśmy już wielkanocne plany, bo to najwyższa ku temu pora, tym razem jednak nie wyjeżdżamy nigdzie daleko za Kraków, będziemy je spędzać w Modlnicy. Mam nadzieję, że w niedzielny wielkanocny poranek nie obudzi mnie, jak zeszłego roku, śnieg……
Dzisiaj rano, tak z ciekawości zmierzyłam sobie kurtkę dżinsowa, w którą jeszcze całkiem niedawno jeszcze się nie dopinałam, no i….wiadomo, leży, jak na mnie uszyta. Czyli jednym słowem nadal pomału tracę te kilogramy (dzisiaj mam zaplanowane ważenie się), mimo, że wcale aż tak usilnie do tego nie ciągnę.
Co prawda od pewnego czasu moje kłopoty z brzuchem nieco się uspokoiły, ale……od czasu do czasu mam taki dzień, w którym bardzo często muszę odwiedzać toaletę , ale potem znów mam kilka dni spokoju . Widać raz na jakiś czas kiszki same od siebie muszą się przeczyścić. Tak zresztą było i podczas wczorajszego wieczora, aż do 3 w nocy. Niestety, muszę się do tego przyzwyczaić i muszę to zaakceptować. Ale przynajmniej znam przyczynę moich perturbacji i już wszelakie pomyły o chorobie nowotworowej, której jednym z objawów są właśnie biegunki, porzuciłam.
No a poza tym nic ciekawego nie dzieje się wokół mnie, wszystko jest takie same, nawet polityka też się wybitnie jakoś nie zmienia, chociaż nawet nie tylko Unia, ale i Waszyngton mają wielkie zastrzeżenia dla dzisiejszych polskich władz, czego mieliśmy wczoraj aż dwa przykłady: po pierwsze Komisja Budżetowa PE źle oceniła i nie przyjęła kandydatury Europosła PIS Janusza Wojciechowskiego, którego uznali za niewiarygodnego i stronniczego. Spory afront spotkał też i prezydenta Dudę, któremu prezydent USA Barack Obama odmówił prywatnej audiencji podczas IV szczytu Bezpieczeństwa Narodowego. Ciekawe, czy te dwa fakty dadzą Kaczyńskiemu coś do myślenia, chociaz ten już ogłosił, że Wojciechowski, mimo świetnego przygotowania nie dostał oczywiście należnego mu stanowiska przez złośliwe i negatywne głosowania Europosła Róży Thun i Julii Piterę Tak to jest, gdy nie widzi się, lub ręcz udaje się, że nie widzi własnych błędów i ogarniętym jest się do tego wizją spisków i układów. Ale Kaczyński już jest za stary, by się zmienił, jest niereformowalny!!!
Miało nie być o polityce, ale tak jakoś sam się temat mi narzucił.
No i smutna wiadomość z ostatniej chwili : zmarł następny wspaniały aktor, Marian Kociniak, niezastąpiony Franek Dolan z filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, ale także z wyśmienitych ról w innych filmach i serialach, a przede wszystkim z teatralnej sceny, na której z taką pasją i oddaniem występował.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI [*]
