
Chyba nam się lato troszkę popsuło?
No masz, było gorąco – narzekałam, zrobiło się chłodniej- też narzekam.
Ale wczoraj popołudniu w Parku było nawet całkiem znośnie. Co prawda miałam ubrane spodnie i na bluzkę zarzucony sweterek, ale powiewał lekki wiaterek i czasami, zwłaszcza pod wieczór, robiło się nawet całkiem chłodno.
Nic to, tym razem nie uciekałam od słoneczka, nawet miło, gdy nieco przygrzewało w plecy, siedziałam na ławce i łapałam te Pokemony, bo tym razem samotnie czas w moim Parku spędzałam, nikt nie przyszedł, nikt nie przyjechał…..
Ale wcale się nie nudziłam, miałam jeszcze do dyspozycji gazetę „Dworskie życie”, które sobie od deski do deski, pomiędzy łapaniem tych nieznośnych Pokemonów, poczytałam.
Lubię tę gazetę, są tam różne ciekawostki z życia wyższych sfer, z dworu Królowej Elżbiety ale także i innych królewskich rodzin, Można sobie poczytać, pooglądać piękne obrazki, można sobie pomarzyć…..
Ale nie tylko to mnie wczoraj ucieszyło.
Największą frajdę przyniosła mi wczorajsza wiadomość, że pani premier Ewa Kopacz została wybrana na stanowisko Wice Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
Na to stanowisko również startował z ramienia Pisu Zdzisław Krasnodębski, ale już w pierwszym głosowaniu odpadł, nie dostał odpowiedniej ilości głosów nawet w drugim głosowaniu, wybrano na jego miejsce kogoś innego :-).
Dobrze mu tak, był zbyt pewny siebie.
Dwa dni temu Obatel powiedział, że nikt, kto źle Polsce życzy, nie dostanie się na wysokie unijne stanowisko, a przecież według Pisu, Ewa Kopacz jest wrogiem Polski, (totalna opozycja przecież) ciekawe, co teraz mądrego Obatel w tej sytuacji wymyśli?
Mam wrażenie, że unijni parlamentarzyści celowo tym wyborem na nosie Pisowi zagrali i bardzo dobrze, bo znów pan premier M., który tak bardzo się chwalił swoim „zwycięstwem”, które objawiało się zablokowaniem na funkcję Przewodniczącego Unii pana Timmermansa, chyba też boleśnie odczuł wczorajsza porażkę, zresztą co ciekawe, poparł Niemkę, która w dodatku opowiada się za LGBT i małżeństwem i adopcją wśród tych ludzi, w dodatku również jest za utrzymaniem metody In vitro, czyli akuratnie jest to dokładnie przeciwne temu, co Morawiecki jako premier uznaje.
Chyba jednak nie najlepszą passę maja Pisowcy w Europarlamencie, chociaż tak się chwalili, że wybrali bardzo silną drużynę, która jest w stanie wiele zdziałać dla Europy, dostali mocno po nosie.
Tylko czy Europa będzie chciała posłuchać ich porad?. Jak na razie tego nie widać…… na razie zablokowali wybór Holendra na ważne stanowisko, ale przecież to nie tylko ich „zasługa”, zadziałał głownie głos sprzeciwu włoskich polityków, Pis dołożył do tego tylko maluteńką cegiełeczkę,która może przeważyła, ale nie tak do końca, bo pan Timmermans pozostał Vice Przewodniczącym , więc nadal ma moc działania, może nadal sprzeciwiać się niegodziwościom pewnych partii, które nie chcą przestrzegać ogólnie przyjętych zasad.
Tak więc zwycięstwo Morawieckiego, którym tak się chwali on i wszyscy pisowcy, jest zdecydowanie Pyrrusowym zwycięstwem.
Pisowcy zapominają, że w Europarlamencie są normalnie myślący ludzie, nie ma ciemnego luda, który by na pisowskie sztuczki dał się nabrać.
Tam sprawa jest jasna: macie przestrzegać prawa, które w Unii obowiązuje, inaczej będziecie ponosić tego konsekwencje.
I to tyle moich dzisiejszych wywodów na temat polityki, ale na pewno na tym nie pozostanę, jeszcze do tematu nie raz powrócę.
Dzisiaj USA obchodzi swoje święto Independence Day – Dzień Niepodległości, obchodzone na pamiątkę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii, co miało miejsce w 1776 roku.
Jest to dzień bardzo ważny dla każdego Amerykanina, oczywiście 4 lipca jest dniem wolnym od pracy i w tym dniu odbywają się w każdym amerykańskim mieście liczne parady, koncerty i festyny.
Amerykanie naprawdę potrafią cieszyć się ze swojej niepodległości, w przeciwieństwie do tego święta odbywającego się w Polsce, nie ma żadnych zamieszek, zadym, nie ma politycznych demonstracji, dla Amerykanów jest to FUN, radość. Powinniśmy brać przykład z Amerykanów, chociaż i u nich jest dość duży podział polityczny, ale w tym dniu nie wykorzystują tego podziału dla swoich partykularnych interesów, wtedy wszyscy Amerykanie jednoczą się we wspólnym radosnym święcie.
Czy przyjdzie taki dzień, że 11 Listopada też będzie dla nas dniem prawdziwej radości????? Bez podziałów, bez demonstracji, bez wrogich haseł?????
Jeżeli Ktokolwiek zza Wielkiej Wody czyta mój blog, życzę mu dzisiaj dużo radości i wspaniałego świętowania Dnia Niepodległości.
A my dzisiaj i jutro jeszcze mamy dzień pracy, ale weekend zbliża się co raz większymi krokami.
Ten weekend będzie dla mnie i części mojej Rodziny bardzo ważny, będziemy świętować urodziny Magdy.
Mój prezent od Magdy już „moczy się” we wiaderku u Magdy w domu, są to pędy krzaków róż pnących, w kolorze zielonym i dwukolorowym, żółto – bordowym i zanim zostaną posadzone w Magdzinym ogródku muszą przejść tę swoista kurację.
Na razie śmiejemy się z Magdą, że dostała ode mnie na urodziny badyle, mam nadzieję, że w przyszłości, pewnie dopiero za rok, wyrosną z nich piękne róże, przecież dałam je Magdzie z całego mojego szczerego serca, muszą pięknie się rozwinąć, zresztą były zamawiane w renomowanej Hodowli Róż.
Musimy z Magdą teraz wykazać bardzo dużą cierpliwość, by za rok móc się radować z tego różanego piękna.
Jak na razie jednak dzisiaj mamy czwartek, za oknem słonko, a ja niestety wstałam lewą nogą, nic mi się od rana nie podoba.
Muszę się jakoś ogarnąć, bo przede mną dzień pracy. Dzisiaj ma przyjść pan Mirek, aby przy pracy zobaczyć ten mój aparat, który niestety znów te Error mi wywala, bo przy przeglądzie robionym przez niego żadnej usterki nie pokazuje. Może w trakcie pracy dopiero pan Mirek zobaczy, co tak naprawdę aparatowi dolega i go uzdrowi???
Dlatego dzisiaj zaprosiłam pana Mirka do wspólnej pracy, bo naprawdę denerwujące jest to, gdy w czasie badania muszę kilkakrotnie wyłączać i potem włączać z powrotem aparat. I ja się denerwuję i doktor, nie mówiąc o pacjencie, który nie wie, co właściwie się dzieje, czemu jego badanie jest robione na raty.
Ot, takie „humory” ostatnio mi ten aparat rtg pokazuje , widać i jemu wysokie temperatury nie służą, a niestety obiecanej klimatyzacji nie założono.
Nie szkodzi, do zimy wszak już nie daleko, wtedy klima nie będzie potrzebna 🙂
Życzę przyjemnego czwartku, dobrej i miłej pogody i przede wszystkim dobrego humoru na cały dzionek.