czy…..

Tak się zastanawiam, że skoro Westerplatte zostało już włączone do rządowych dóbr, to czy nie będzie teraz kolej na Warszawę, a potem na Kraków????
Tylko jest dylemat, gdzie jego Wysokość Wódz zechce zamieszkać: w Zamku Królewskim w Warszawie, a może lepiej na Wawelu?????, bo przecież śp. braciszka będzie miał wtedy pod rękę, no i będzie mógł sobie przygotować ” mieszkanko” na wieczność na Wawelskim Wzgórzu. No bo tak ważna dla Polski Persona nie może gdzie indziej niż na królewskim Wawelu spoczywać. Potem tylko pomnik, a raczej dwa pomniki na Dziedzińcu postawią, kto wie, może nawet Kościuszkę z Wawelu wywalą, bo co tam jakiś tam Kościuszko dla Polski zrobił?
Warszawa ma swojego Bazyliszka, my w Krakowie będziemy mieli dwa Kaczory.
Większość pisowska w Sejmie jest tak znaczna, że przegłosowanie obu decyzji będzie tylko kwestią jednej, dwóch sesji, pisowski Senat oczywiście potwierdzi tę ustawę, a najznakomitszy prezydent – długopis wszystko podpisze, nie ważne, że lewą ręką, wszystkie jego podpisy są przecież „prawo” mocne.
A potem tylko sięgnąć mogą po Tatry, a pewnie i po Bałtyk i już cała Polska będzie pisowską własnością.
Ale czasów doczekaliśmy się………
Co tam, ja do Zakopanego raczej nie jeżdżę, nad morze mam za daleko, więc niech chociaż pisiory się cieszą swoja własnością.
PRZECIEŻ IM SIĘ TO N A L E Ż Y

Dzisiaj piątek, weekendu początek.
Coś znów nam się pogoda nieco kisi, ale wczoraj do południa było też tak chłodnawo, a popołudnie okazało się już całkiem miłe i słoneczne, tak więc po pracy nawet chwilkę w swoim parku na łapaniu Pokemonów spędziłam.
Nie za dużo tych potworków połapałam, bo akurat zepsuła mi się ładowarka do iPhone, kaprawa jakaś była, już po 2 miesiącach przewód ładowarki się wykrzywił i nie chciał lądować telefonu.
Ale tak to jest, gdy się kupuje byle jaki, tani produkt na Allegro, już zamówiłam sobie nową ładowarkę, mam nadzieję, że tym razem bardziej stabilną.
Zresztą od poniedziałku będę jeszcze więcej w Parku czasu spędzała, bo przychodzi do mnie w gościnę na dni kilka Pepunia.
Nawet jej łóżeczko od roku czeka schowane u mnie w szafce, czyli wiadomo było, że wakacje sunia spędzi u Ciotki Ewy,.
Przynajmniej mój krokomierz w iPhonie będzie teraz bardziej wykorzystywany, tylko muszę zamówić śliczną pogodę, bo ani ja ani Peppa deszczu nie lubimy.
Ale to dopiero w przyszłym tygodniu, na razie przede mną weekend spędzony w Modlnicy i …urodzinowa balanga Magdy na mnie czeka.
Świat potrafi być czasami piękny, zwłaszcza, gdy się odsuwa od siebie politykę.
Wczorajsza wizyta pana Mirka w przychodni była bardzo owocna, aparat zachowywał się tak jak ostatnio, czyli wykazywał wszystkie dostępne mu błędy, niczego przed panem Mirkiem nie ukrywał, dzięki temu naprawa aparatu będzie dla tego fachowca wiele łatwiejsza, bo obserwował ją w czasie jego pracy, a nie wyrywkowo tylko, jak dotychczas.
Ale znów okazało się, że główną przyczyną błędów pokładowego komputera zamontowanego w aparacie jest jego przegrzewanie, więc konieczne jest założenie klimatyzacji w pomieszczeniu, w którym aparat pracuje, co oczywiście znów pan Mirek w Dyrekcji zmonitował.
Bez odpowiedniej temperatury aparat będzie się niestety przegrzewał i nie będzie mógł bezawaryjnie pracować.
W każdym bądź razie udało nam się wczoraj przeprowadzić wszystkie badania, chociaż niewielkie awarie następowały i były przez pana Mirka szybko usuwane. Reszta należy już do decyzji Dyrekcji i do umiejętności pana Mirka.

Życzę przyjemnego piątku, dobrego odpoczynku od upałów i od pracy, byśmy nowy tydzień mogli z nowymi siłami radośnie rozpocząć.