zmiana planów

Plany mają to do siebie, że trudno przewidzieć, że los spłata figla i owe plany nagle się zmieniają.
Przez tydzień miała zamieszkać u mnie Pepa. Cieszyłam się nawet, bo bardzo lubię tę sunię, ona również uwielbia u mnie sobie troszkę pomieszkać, no i te spacerki po Parku są dla niej zawsze atrakcją.
Wszystko już było przygotowane na przyjście Pepy, jej łóżeczko wymoszczone czekało już na nią w moim pokoju a tu……..
Tym czasem jakiś ropień jej się w prawym oczku zrobił i konieczne jest intensywne jego leczenie, czyli 6 razy dziennie zakraplanie oka i podawanie jeszcze do niego maści. A oo już niestety jest problemem, nawet wielkim problemem.
Wczoraj Zojka była z nią u weta, potem przyjechały na chwilkę do mnie, aby sprawdzić, jak by to leczenie oczka miało wyglądać. Mówię Wam, koszmar, Pepa gryzła nas po rękach, warczała groźnie i za nic nie poddawała się zabiegowi. Nawet smakołyki w postaci paluszków i szynki nie zadziałały. To znaczy szyneczkę chętnie zjadła, ale oczka zakropić sobie nie dała. Za to jej ząbki były już wyszczerzone, a pyszczek Pepy mówił ‚”tylko spróbuj się do mnie z tym zakraplaczem zbliżyć, popamiętasz”
W takim bądź razie Zojka musiała zrezygnować ze swoich zaplanowanych wakacji i postanowiła pozostać w Krakowie, aż do wyleczenia Pepuni oczka, a nie wiadomo, jak to długo będzie trwać.
Zojka na YouTubie puściła filmik z poradą , jak zakropić oko pieskowi, nota bene na filmiku też był buldożek, wypisz wymaluj jak nasza Pepa, ale jakiś taki spokojny, nie wyczyniał wcale takich brewerii jak Pepa i pozwalał sobie prawie bez żadnych protestów to oko zakropić.
No cóż, są psy i pieski, a Pepa jest kawałkiem wriatuńci, która za nic sobie nie pozwoli na żadne zabiegi.
Martwię się tylko, co dalej z nią będzie, żeby tylko nie straciła tego oka, bo dosyć poważnie ta choroba wygląda.
Biedna Pepunia……….. 😦
Tak więc na razie nadal sama będę po Parku spacerowała, łapiąc te nieznośne Pokemony.
Chociaż pogoda teraz już zdecydowanie się zepsuła, jest całkiem chłodno i kto wie, czy nawet dzisiaj deszcz nie spadnie?
Ale cały czas słoneczko nam świecić przecież nie może !!!!
Byleby te deszcz na dłużej się nam nie rozpanoszył.
Na poprawienie humorku zamieszczę w takim razie kawał:
(coś o polityce w moim blogu być musi przecież 🙂


Życzę przyjemnego wtorku