I znów ten spisek !!!! KARAMBA!!!!!

I znów ta niedobra Unia zemściła się na biednym Pisie i tym razem bat spadł na Beatę Szydło, która nie została wybrana na Przewodniczącą do spraw Zatrudnienia i spraw społecznych w Europarlamencie.
Kiedyś Beata przegrała 27:1, teraz przegrała 27:21. czyli można rzec, że liczba 27 jest dla niej feralna. Ta liczba to dla niej prawdziwe przekleństwo! Ciekawa jestem, jakie kwiaty dla Beaty Jarosław zamówił w kwiaciarni i czy już zostały one jej dostarczone? Powinna dostać na przykład 27 kujących róż, dowolnego koloru, ale za to z wielkimi kolcami.
Matko, kogo myśmy do tej Unii wysłali ???????
I jakim cudem taka miernota dostała pół miliona głosów od wyborców?
Czy im teraz nie jest po prostu wstyd, że na nią zagłosowali?
No i oczywiście już została wdrożona machina spiskowa, bo przecież żaden pisior nie widzi swojej winy, a tu po prostu pogarda Beaty dla Unii, w postaci usuwania unijnych flag, została ukarana pogardą, buta i arogancja też została ukarana, niech wreszcie pisowcy sobie to uświadomią. Bo to, że Waszczykowski dostał jakąś tam posadę wice przewodniczącego nie wiele znaczy, chociaż TVP i w czasopiśmie „W Polityce” już się wprost rozpływają, jakie to ważne stanowisko otrzymali.
Niestety, kiedyś dostał po nosie Krasnodębski, teraz Szydło, to tylko pokazuje, jak Unia traktuje pisowskich europosłów, jako zło konieczne, ale nie wiele znaczące i na pewno nie mające nic do powiedzenia, a tym bardziej do stanowienia o czymkolwiek, żadne ich decyzje nie będą przez Unię brane pod uwagę.
Nie będę ukrywała, że ta wiadomość mnie wprost ucieszyła, ba, nawet uradowała.
Sprawiedliwości stało się zadość, buta, arogancja, polityczne chamstwo zostało ukarane.
Tym bardziej cieszą mnie wszystkie dobre stanowiska, które dostały w Unii działacze PO – pokazuje to jednoznacznie kto pany, a kto chamy (z wyższej półki)
Przepraszam, ale musiałam dzisiaj trochę politycznie się wypowiedzieć, gdzieś upust mojej radości dać przecież musiałam, a to jest też przecież bardzo ważna wiadomość dla Polski, która niestety co raz bardziej spychana jest na margines, oczywiście dzięki dobrej zmianie.
Dobra zmiana może działać tylko w Polsce, bo tu można wszystko Polakom wmówić, nawet to, że nie ma żadnych kłopotów ze szkolnictwem, że reforma oświaty nie przyniosła żadnych problemów, a jeżeli dzieci się nie dostały do szkół to wina… tym razem samorządowców, którzy źle przeprowadzali nabory i nieodpowiednio przygotowały szkoły do zbyt wielkiego tłoku młodzieży, który to natłok powstał zresztą dzięki kumulacji dwóch roczników gimnazjum i szkól podstawowych na wskutek deformy oświaty pani Zalewskiej, ale o tym Pis nie che oczywiście gadać.
Nie rozumiem, może samorządowcy powinni byli namioty koło szkół rozłożyć, żeby te dzieci mogły na poduszkach przyniesionych z własnych domów usiąść i czerpać wiedzę podobnie, jak na przykład dzieci afrykańskie, które aż takich luksusów w postaci nowoczesnych szkół nie potrzebują.
Będzie jedna nauczycielka, która za jednym zamachem od razu trzy klasy uczniów będzie uczyła i wszystko będzie w porządku. Pani Zalewska uzna, że dobrze spełniła swój obowiązek.
W Unii na dobrą zmianę nijak nikt nabrać się nie chce, oni w „gadane” Pinokia, Kaczora, czy Adriana nie wierzą !!!!!
Gdzie szukacie dziury w całym?

KARAMBA!!! nie czepiajcie się już dobrej zmiany, bo tak świetnie jak teraz nigdy dotąd w Polsce nie było.
Dodrukowują pieniądze, żeby dać dzieciom te mało w sumie wartościowe, bez pokrycia papierki, pomagają nierobom leżeć na lewym boku, zamykają oddziały szpitalne, żeby ludzie niepotrzebnie nie zawracali głowy, zresztą i tak nie ma po co leczyć, skoro ostatnio zabrakło lekarstw…….
Apteki zaczynają świecić pustkami, jak ongiś, za dobrych, słusznych czasów świeciły pustkami sklepy mięsne i nie tylko.
Wtedy ówczesny rząd wpadł na fantastyczny pomysł zakupów deficytowych towarów na kartki.
Czy pan minister zdrowia wprowadzi kartki na lekarstwa?
Wszak z lekarstw zrobił się teraz towar wybitnie deficytowy.
Co prawda na przykład mieszkaniec Rzeszowa może zawsze wskoczyć do pociągu byle jakiego i ściskając w ręku kamień zielony, jechać po lekarstwo na przykład do Szczecina, czy do Białegostoku, tylko, czy tam to lekarstwo na pewno na niego będzie czekało?????
Dalej ciemna maso będziecie klaskać w łapki Pisowi i chwalić „dobrą zmianę”?
W następnej kolejce przyjdą kartki na żywność, nie będzie co jeść, nie będzie jak się leczyć……… zostaną w ręku papierki, udające 500 plus.
Pora umierać……

Program TRUMNA PLUS pomału już jest włączona w wyborczy program PIS.
I słusznie, po co utrzymywać darmozjadów – emerytów i chore osoby, które są obciążeniem tylko dla Prawdziwych Polaków .
Zabierają tylko chleb (i pietruszkę) tym, którzy .chcą takiej własnie Polski, jaka jest teraz.
Tylko że……….. trumna też jest teraz o wiele droższa, niż kiedyś.
Ba, nawet zwyczajne deski, z których można zbić trumienkę, też są w cenie.
W folię zawinąć nieboszczyka nie można, bo to jest nie ekologicznie, pozostają tylko stare gazety, też niezbyt tanie ostatnio, niestety.
Tak więc nawet po śmierci pozostaje problem, co z takim osobnikiem zrobić.

Ale się dzisiaj poznęcałam nad tą „dobrą zmianą” i jedyne słuszną partią,oferująca Prawdziwym Polakom „Prawdziwy Eden”.
Ale czy ktokolwiek z moich Czytelników, tak z ręką na sercu, powie, że przesadziłam, że nie mam racji?????
No chyba, że zapląta się tu przez przypadek jakiś pisior, ale ostatnio nawet moja adwersarka w politycznej potyczce zamilkła, nie wiem, może już pomału przyznała mi rację?

Dzisiaj mamy już czwartek.
Przede mną znów weekend, ale tym razem nie będzie on wyjazdowy.
Zresztą pogoda na weekend nie zapowiada się aż tak cudownie.
Za to ciekawa jestem, czy w tę niedzielę w moim Parku odbędzie się już tym razem, podobnie jak w poprzednim roku, wielki rodzinny piknik na trawie? Wszak już mamy lipiec!!!!
Na razie nie znalazłam żadnego komunikatu w Gazecie Krakowskiej na ten temat, czyżby w tym roku zapomnieli o tych pięknych letnich, rodzinnych niedzielach????
Poprzednia niedziela mieściła się jeszcze w miesiącu czerwcu, ale teraz…..
Zresztą już od kilku lat, jeszcze przed remontem Parku, była taka tradycja niedzielnych śniadań na trawie. Było kilka stoisk, gdzie można było kupić sobie jakieś pieczywo, jakieś sałatki, a potem usiąść na trawce, czy na ławce i cieszyć się latem
Ostatnio do Parku nawet wózek z lodami, czy wózek z kawą nie przyjeżdża jak ongiś, nie tylko w dzień powszedni, jak dotychczas, ale nawet w niedzielę ich nie widać.
A spacerowiczów jest wielu, chętnie by sobie wypili wodę, , czy kawkę i polizali lody.
Czyżby się taka sprzedaż przestawała opłacać?
A już pisałam kiedyś, że Park ma tyle niewykorzystanych miejsc, śmiało niewielką budkę z kawą, ciastkami i lodami można by było postawić, chociażby koło tych niewykorzystywanych ławeczek, stojących trochę na uboczu Parku.
Czemu nikt o tym nie pomyśli????? Pewnie to też nie byłaby jakaś wielka inwestycja, a zarobek na pewno by ją pokrył.
Co to za rekreacja, skoro nie można w Parku nawet wody mineralnej sobie kupić, o innych smakołykach nie wspominając.

No. już dosyć tej pisaniny na dzisiaj !
Życzę przyjemnego czwartku.
U nas chłodno deszczyk czasem kropi, a pomyśleć, że tak niedawno za oknem temperatura była dwa razy wyższa!!!!
Ale i słonko czasami też się pokazuje, nie będzie może tak źle.