szukałam wczoraj słońca…..

……. i znalazłam, na łące. Chociaż i na niebie ono te nawet przyświecało.
Taki piękny, cieplutki słoneczny kolor miała ta lilia, rosnąca na kwietnej łączce w parku.Jakoś dotąd jej nie spostrzegłam w tej całej plątaninie różnych kolorów, dopiero wczoraj ją dojrzałam i natychmiast sfotografowałam.
To był znów bardzo miło spędzony popołudniowy piątek w parku.
Pieski wesoło po trawce biegały, niektóre nawet atakowały przechodzących ludzi, więc psio – ludzka afera wybuchła, każdy bronił swoich racji, ale faktem jest, że jeżeli psa puszcza się już luźno ze smyczy, należy na niego mieć baczenie, a nie beztrosko zabawiać się rozmową z innym właścicielem psa. Znam takie przypadki z autopsji, bo moja Tna też nie wszystkich ludzi lubiła, ale nie pozwoliłam jej na atakowanie innych. Chociaż czasami też byłam bezsilna, bo widok psa jadącego w bagażniku rowerowym zawsze doprowadzał ją do wściekłości, pies ma cztery nogi i powinien chodzić, biegać, a nie jeździć na rowerze. Fakt, czasami ona wcześniej niż ja taką anomalię dojrzała i afera wtedy była niezła, nie powiem, ale przynajmniej nie pyskowałam do właściciela psa i roweru, potulnie przepraszałam.
Tymczasem wczorajsza paniusia – właścicielka dwóch piesków atakujących ludzi zareagowała całkiem niepoprawnie, niepotrzebnie wdając się w pyskówkę. Bałam się, że skończy się to interwencją Straży Miejskiej, bo takie sugestie padały z ust poszkodowanych, ale na szczęście po skończonej głośnej i niepotrzebnej aferze paniusia wzięła pieski i obrażona poszła w stronę domu.
A co ja o tym sądzę? Rzeczywiście jest odpowiedni artykuł, który mówi, że w miejscu publicznym (a takim a pewno jest park) psy powinny być prowadzone na smycz, ale jeżelu już w oklicy nie ma ludzi, można na chwilkę psa ze smyczy zwolnić, ale przede wszystkim trzeba go pilnować , by nikogo nie atakował, nie straszył szczekaniem, zwłaszcza, gdy tak jak wczoraj zaatakowane zostało małe dziecko, które psa się przestraszyło.

A dzisiaj już nie ma słoneczka, niebo zaciągniętą szarą smugą chmur płacze. Pewnie Park dzisiaj będzie dostępny tylko dla piesków, chociaż wydaje mi się, że i one nie lubią wcale padającego deszczu.
Na dzisiaj więc zarzucam spacerowanie, muszę znaleźć sobie jakieś inne zajęcie, może jakiś filmik na CDA?.
Dzisiaj mamy 13 lipca, dla mnie ten dzień kojarzy się z pewnym wydarzeniem z dnia o tej samej dacie przed laty, zawsze o tym dniu pamiętać będę, chociaż wspomnienia do miłych raczej nie należą.
Politycznie dzisiaj zamilczę, chociaż jeżeli ktoś koniecznie chce coś ciekawego przeczytać, polecam artykuł prof Hartmana w Polityce – nic dodac, nic ująć
https://hartman.blog.polityka.pl/2019/07/12/zegnaj-demokracjo-zegnaj-tusku/?sso_username&sso_error_type=incorrect_password&fbclid=IwAR3i-lLQFt8_1BIDGDsPc-rGZRcPz54UkRXeiq56BribB_bZ6WqYGU1dcqU
Zupełnie, jakbym to ja napisała………….
Niestety nadal nie odnaleziono małego Dawidka, mam wrażenie, że to dziecko po prostu nie żyje, obym się myliła!!!

Mimo nie najlepszej pogody życzę spokojnej i miło spędzonej soboty, może jutro będzie troszkę lepiej, chociaż też opady deszczowe zapowiadają??
No cóż weekend weekendowi nie podobny.
POWODZENIA