nic się nie dzieje…….

………a zaraze wiele się dzieje.
Całkowicie poległy nadzieje na zwycięstwo opozycji w następnych wyborach.
Po prostu opozycja, jeżeli można w ogóle powiedzieć, że taka zaistniała, nie potrafiła się dogadać.
Każdy wziął swoje wiaderko, swoje łopatki i poszedł do swojej piaskownicy.
Polacy pozostali sami, rzuceni na pastwę losu, a racze na pastwę pisiej autokracji.
Niedawno pisałam, że może to i dobrze, że Pis znów będzie musiał borykać się z kłopotami ekonomicznymi, które sam wprowadził w Polsce, dzisiaj jestem jednak innego zdania : ŹLE SIĘ DZIEJE W PAŃSTWIE POLSKIM!!!!!
Jest, powiedziałabym nawet, bardzo tragiczna sytuacja, partia rządząca jest coraz bardziej pewna siebie, coraz bardziej butna, wręcz arogancka z wielką nutą kpiarskiego podejścia do przeciwnika, niestety mają rację, opozycja nic nie robi, by cokolwiek w Polsce zmienić.
Niemoc jakaś na wszystkie inne stronnictwa opadła
A ja powtarzam za Czepcem z Wesela:

A, jak myślę, ze panowie 
Duza by juz mogli mieć,
Ino oni nie chcom chcieć!


Czy tak, czy siak, do wyborów jednak trzeba iść, bo jeżeli każdy z nas powie, „a po co? nic to nie zmieni”, dajemy tylko jeszcze większą szansę, jeszcze większą przewagę autokratycznej partii Pis, która wtedy, przy znacznej przewadze, będzie z Polski mogła urządzić prywatny folwark pana K.

Tu mi się przypomniało takie zapytanie: Czym Jezus różni się od Kaczyńskiego?
Ano tym, że Pan Jezus pasał owieczki, a Kaczyński pasie same barany !!!!!!
I to barany, które same bez żadnego sprzeciwu idą prosto na rzeź.
Jest takie polskie przysłowie „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”
No to my ścielimy naszą Polskę, tylko wciąż trzeba pamiętać, że nie robimy tego tylko dla siebie, że nad nami wisi wielkie zobowiązanie wobec naszych dzieci, naszych wnuków, następnych naszych potomków, którzy na pewno takiej Polski nie będą chcieli.
Tyle lat marzyliśmy o tym, żeby nareszcie być w Europie i kiedy nareszcie, po wielu trudach wielu mądrych ludzi nam się to udało, przyszedł jeden mały człowiek, który powiedział NIE!!!! Polska będzie taka, taką jaką ja chcę, czyli zaściankowa, poddaną jednostce, anty europejską,
W imię czego mamy teraz niszczyć to, co zbudowaliśmy przez trudne lata ewolucji naszej polskiej rzeczywistości, dlaczego ramy Europy znów mają nam się zatrzasnąć przed nosem?????
Źle się stało, że ta opozycja tak bardzo musiała się rozdrobnić i nie potrafi znaleźć wspólnego zdania , ale przed nami jeszcze ponad dwa miesiące naprawde wielkiej mobilizacji, bo to MY WYBORCY musimy spowodować, aby jednak nie dopuścić do straszliwej katastrofy, która czeka nas po wyborze Pisu do następnej, nie daj panie Boże, kompletnej samowładzy.

Czasami jednak zdarzają się w tym naszym dziwnym świecie rzeczy wręcz cudowne.
Pewnie każdy z Was już czytał lub słyszał ostatnią historię o zakochanym psie, który samotnie, bez swojej pani, wsiadł w Rzeszowie do pociągu relacji Rzeszów – Gdynia, aby spotkać się ze swoją wielką psią miłością, która przebywała nad morzem.
Piesek akurat niedawno wrócił z wakacji, które spędził w Gdyni, tam poznał śliczną suczkę, w której się zakochał i nagle za nią zatęsknił tak bardzo, że postanowił sam wybrać się w daleką podróż do swojej ukochanej.
Chyba by mu się to nawet udało, bo dojechał nawet tym pociągiem do Krakowa, ale współpasażerowie pociągu zainteresowali się kręcącym się samotnie po pociągu psem i zainterweniowali u kolejarzy z myślą, że pies zgubił się jakiemuś pasażerowi.
Gdy prawda wyszła na jaw, piesek szczęśliwie powrócił do swojej właścicielki do Rzeszowa, pewnie nadal tęskni za swoją śliczną wybranką, może już nawet planuje następną taką ucieczkę????
Bo miłość to cygańskie dziecię, jak widać nawet naszym braciom mniejszym nie obca, jakie to wzruszające.
Chyba każdy z nas pamięta śliczny film Disneya „Zakochany kundel”, jak widać nie tylko w bajce takie rzeczy się zdarzają. Zresztą w latach 50 tych poprzedniego wieku była znana historia psa Lampo, który uwielbiał jeździć koleją, na podstawie tej prawdziwej historii powstała znana opowieść „O psie, który jeździł koleją”
Teraz mamy polską wersję tych obydwóch bajek.
Jaka to przyjemna wiadomość, w tym naszym świecie niezbyt ciekawych zdarzeń, miłość ma specjalne miejsce w naszej i również zwierzęcej rzeczywistości.
WZRUSZAJĄCE !!!
Co prawda historia psa Lampo kończy się tragicznie, ginie potrącony przez pociąg, podczas gdy ratuje bawiące się beztrosko na torach małe dziecko, ale los naszego polskiego pieska jednak skończy się szczęśliwie, przynajmniej z punktu widzenia nas ludzi, bo piesek……na pewno nadal tęskni……
A wystarczyło tylko piesku cicho pod siedzeniem siedzieć, a nie kręcić się po pociągu, dojechałbyś wtedy do celu swojej wędrówki, do swojej ukochanej 🙂
A swoją drogą ciekawe jest to, skąd piesek wiedział, do którego pociągu wsiąść?Przecież tyle pociągów w różne strony jadących zatrzymuje się na stacji Rzeszów, on wsiadł do tego właściwego !!!!

ZAKOCHANY KUNDEL


Mam nadzieję że dzisiejszy piątek okaże się dniem miłym i szczęśliwym, szczególnie dla tych, którzy teraz sobie jadą gdzieś tam w świat na motorze.
Dobrego weekendu