a nie mówiłam Uleczku, że……

……… dzisiaj znów będzie nasza środa oczywiście pięknie w róże oprawiona?????
Takie cukierkowe, słodziutkie
Bo na takie słodkie własnie Uleczku zasługujesz.
Słonka, wspaniałych spacerów z Żabą – Olcią Ci życzę i samych miłych chwil na calutki następny tydzień.

Dzisiaj już połowa tygodnia mija i…..słonko dzisiaj zastanawia się czy za świecić mocniej, czy dopiero poczekać na weekend.
Spokojnie, upały jeszcze dadzą nam popalić, na razie dobrze jest jak jest.
Zresztą deszcz też jest potrzebny, bo dzisiaj byłam przerażona, gdy oglądałem w TVN 24 program o wysychającej Wiśle, Tam gdzie jeszcze niedawno było zagrożenie wylewem tej naszej królowej rzek, dzisiaj można sobie po dnie rzeki pochodzić.
Oczywiście nie jest to wcale bezpieczne i nikogo na takie wodne spacery nie namawiam, ale sytuacja nie jest wesoła, niedługo może zabraknąć wody w naszych kranach.
Dlatego zapowiedziany jest alert wodny, będą wprowadzane zakazy podlewania ogródków i mycie aut.
No dobra, są jeszcze ewentualnie myjnie, auto tam do porządku można doprowadzić, chociaż też przecież do tego celu woda będzie używana, ale jak pielęgnować roślin, które nie można podlewać?
Za kilka dni, nawet jeszcze w tym tygodniu, powtórzą się sytuacje z końca czerwca i przyjdą do nas znów tropikalne temperatury, więc niepodlewane ogródki przyniosą żałosne skutki , wyschną nasze krany, już nie mówiąc o spowodowanych suszą wysokich cen wszystkich warzyw i owoców, które już teraz w porównaniu z przeszłymi latami osiągały niebotyczne wysokości. Ale podniesione ceny będą dotyczyły wszystkich produktów, bo przecież do produkcji wędlin, czy obróbki mięsa i innych spożywczych produktów też woda jest potrzebna, już nie mówiąc, że i wysuszone zboża podniosą cenę kasz i mąki, a więc i naszego chleba powszedniego.
Przyznam, że ciemno to widze, tym bardziej, że politycy w tej chwili bardziej zajęci są sobą i wyborami niż tym, co w Polsce rzeczywiście codziennie się dzieje.
Politycy (i to z każdej strony politycznej sceny) mają gęby pełne frazesów, które nijak nie przekładają się na ich czyny, na pomoc ludziom w życiu codziennym.
A już powinna powstać specjalna komisja, nie do wykrywania afer, których nie było, ale Komisja do ochrony naszej gospodarki, w tym zasobów wodnych, wprowadzająca mądre rozwiązania, które nie tylko zapobiegną katastrofie ekologicznej, ale która da jakieś zabezpieczenia ich zasobów.
Tylko kto niby tym miałby się zajmować, skoro ważniejsze jest oskarżanie innych : kto kogo kiedy i dlaczego?????.
Nie potrafimy jednak szanować własnego państwa, mamy strasznie lekceważący stosunek do naszej ziemi, naszego klimatu. patrzymy tylko na to co jest teraz, nie przejmujac sie tym, co może przynieść katastrofę za kilka najbliższych lat.
Ale niestety podobnie jest i w innych krajach, ludzie po prostu nastawieni są tylko na konsumpcję, nie patrząc, że doprowadzi ona naszą ziemie do zagłady.
Coraz częściej partie zielonych podnoszą alarm, starając się uświadamiać ludzi, że pędzimy w przepaść, w którą zmierzamy w coraz większym galopie.
I chociaż niektóre państwa zachodniej Europy zaczynają wprowadzać pomału pewne zmiany, które, jak wiadomo nie jest łatwo szybko w życie włączyć z dnia na dzień, ale można mieć pewne plany, które kolejno trzeba będzie wdrażać to u nas…….
A w Polsce????? wiadomo, węgiel jest wciąż najważniejszym polskim paliwem, nie można wytłumaczyć naszym rządzącym, że najwyższa pora odejść od tej przestarzałej już ideologii, najwyższa pora zadbać o przyszłość naszej planety.
Obecny rząd niestety wciąż jeszcze bardzo mocno tkwi w przeszłości, tylko czy ewentualna zmiana rządu rzeczywiście przyniesie pozytywne zmiany, czy znów zajmiemy się tylko wewnętrznymi walkami podjazdowymi, zamiast tym, aby cokolwiek zmieni.
Oby wreszcie przyszła naprawdę dobra zmiana, ale nie tylko z nazwy dobra, ale z realnych, mądrych poczynań, ku dobru nas wszystkich.
500 plus nie zastąpi nam czystego powietrza i czystej wody, najwyższa pora, by wyborcy wreszcie sobie uświadomili i przy urnach zadecydowali na jaką przyszłość Polski, czyli nas, naszych dzieci, naszych wnuków zagłosują.
Czasu jest coraz mniej, w przeciwieństwie do rzucanych na wiatr pustych obietnic.
Pis już jest zwarty, gotowy do populistycznych gestów, słów, a opozycja…….wciąż ze sobą walczy.
Czy rzeczywiście Polacy muszą się naprzód doprowadzić do całkowitej traumy, do nieszczęścia, żeby w końcu zacząć myśleć i próbować zmienić coś na lepsze?
My, naród polski potrafimy wiele dobra i mądrości z siebie wykrzesać, ale niestety przychodzi potem taki moment,, że sami to dobro niszczymy.
Nasza historia dobitnie niestety o tym świadczy, jesteśmy narodem zupełnie nieprzewidywalnym, wystarczy, że jeden mały człowieczek przez przypadek do władzy się dorwie, a cała misternie składana budowla naszej rzeczywistości runie jak domek z kart.
Najgorsze jednak jest to, że ludzie przyglądający się tej rujnacji klaszczą z radości w łapki.
Z czego się śmiejesz i cieszysz człowieku? Śmiejesz się niestety sam z siebie samego.

Życzę wszystkim przyjemnej środy, może bez tropików, ale ze słonkiem i z uśmiechem.