
A to „jade” dzisiaj na piknik do… moich Pokemonów, do Parku Krakowskiego.
Jadę, to chyba za dużo powiedziane, bo raczej pójdę tam na własnych nogach, wszak daleko nie mam.
Tylko jestem ciekawa, czy ta ostatnia niedziela w Parku dopisze, o… nie chcę zapeszać, ale pogoda coś niezbyt jest atrakcyjna, zresztą dostałam alertowy SMS od Alertcb o możliwości atmosferycznych zaburzeń. ale…..
nie, nie może tak być, że kolejny piknik w Park ubędzie zaburzony deszczem i burzą.
Już od rana w Parku stawiają namioty, gdzie będa umiedszczone leżaki i pufy, oczywiście już zjeżdżają się cateringowe wozy, będzie istne szaleństwo.
Czyli dzisiaj nie gotuję obiadku, będę się śmieciowo dożywiała , a o diecie… pomyślę dopiero jutro.
Pewnie, że zdrowiej byłoby wsiąść na jakiś rower i przejechać tak jak Magda, 15 km w jedną i 15 km w drugą stronę, ale…….. to już nie dla mnie, zdrowie i oczy już nie te.
Dzisiaj już porządnie się przygotowałam na taką piknikową wyprawę i telefon i mój powerbank naładowałam do imentu, nic mu nie przeszkodzi w łapaniu Pokemonków, tak jak było ostatnio gdy okazało się, że mój powerbank jest nienaładowany.
Ze smutnych wspomnień: Dzisiaj mija pierwsza rocznica śmierci KORY JACKOWSKIEJ – SIPOWICZ
Była jedną z najbardziej charyzmatycznych i najwybitniejszych postaci w historii polskiego rocka, uznawana za ikonę polskiego rocka .
Mam same piękne wspomnienia związane z Jej piosenkami, szczególnie wspominam pewien miły piknik z Tiną u koleżanki na działce (oczywiście było tam całe mnóstwo zaprzyjaźnionych psów różnych ras, ale najwięcej było chartów), gdzie królowały piosenki „Kocham cię kochanie moje” i”Cykady na Cykladach”, Zawsze, gdy słyszę te piosenki przymykam oczy i wracam wspomnieniami do tych bardzo miłych i bardzo dla mnie szczęśliwych chwil, cóż byłam wtedy młoda, wesoła, nie miałam pewnie żadnych kłopotów, na pewno nie zdrowotnych, no i miałam przy sobie moja wierna przyjaciółkę TINĘ.
Dzisiaj nie mam już żadnego czworonoga, nie mogłabym zapewnić mu odpowiednich warunków, mogę je za to sobie obserwować w Parku, zresztą podobnie jak małe, śliczne dziewczynki, podobne wiekiem do naszej Kochanej Zelduni.
Jeszcze tylko oglądnę sobie „Kawę na ławę” i…zaraz znikam.
Życzę superowej niedzieli, a deszczowi i burzy mówię dzisiaj PRECZ!!!!!