a to niedziela właśnie

I koniczynkę na szczęśliwą dla wszystkich niedzielę podsyłam. Niech będzie wesoła, radosna, słoneczna, ale nie upalna, bo tej kanikuły już chyba wszyscy pomalutku mamy dosyć.
Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tropikalnego klimatu i stąd wiele niedomagań pośród ludzi, zawłaszcza tych będących w dużych miastach.
Młodzi jeszcze sobie jako tako dają radę, gorzej z takimi w moim i jeszcze starszym wieku.
Ale ratować się trzeba, jak kto może, kawka (chociaż podobno ona wcale przy takich upałach nie jest wskazana), a przede wszystkim spożywaniem w zwiększonych ilościach wody mineralnej, jakichkolwiek zresztą płynów, aby się nie odwodnić i oby nie zagęścić swojej krwi, bo wtedy wylew, albo zawał jest murowany.
Ja wciąż preferuję przegotowaną wodę z cytrynką,  jej smak  dodaje takiej świeżości a ustach.

Dzisiaj nad ranem zakończył się już młodzieżowy Festiwal Poland Rock w Kostrzynie nad Wisłą.
Młodzież bardzo licznie i czynnie dopisała. Mam nadzieję, że zarówno Jurkowi Owsiakowi, jak i innym zaproszonym na te imprezę Gościom udało przekonać przebywającą tam młodzież, że warto zawalczyć o Polskę, wystarczy tylko pójść na wybory i zdecydowanie powiedzieć NIE obecnie rządzącej partii.
To tak niewiele, a jak dużo można w Polsce zmienić, przede wszystkim wrócić do normalności, do której już tak przyzwyczailiśmy się.
A młodzież ich słuchała i….
No właśnie, co dalej okaże się niebawem, przy okazji zbliżających się już jesienią wyborach samorządowych, a potem przy wyborach parlamentarnych i na końcu prezydenckich.Czy jednak pójdzie młodzież do urn, aby mądrze wybrać przyszłość Polski?
Bo starsze pokolenie pomału już się wykrusza. Wykruszają się zarówno z polityki, robiąc miejsce młodym, rzutkim głowom, wykruszają się niestety też z życia, ale zawsze jednak jakieś idee po sobie pozostawiając.
Przyszłość Polski zależy teraz od MŁODYCH.
I to zdecydowanie  nie do  tych gniewnych, które puste hasła wygłaszają typu „Polska dla Polaków”, nie tych, którzy faszystowskie głosy i ręce w górę z zaciśniętymi pięściami podnoszą.
Dla nich zdecydowanie nasz sprzeciw musi być pokazany, bo to nie jest taka przyszłość, o której marzymy dla następnych pokoleń.
A obecna władza, z niewiadomych i całkiem niezrozumiałych powodów, popiera tę wroga formację ONR.
Mimo, że kiedyś ktoś zauważył, że są oni wrogami Polski i tą formację rozwiązano.
Niestety, teraz hydra odżyła, podnosi swoja głowę, coraz śmielej, coraz bardziej butnie, a Pis, który jest również partia (co tu kryć) faszyzująca , nie tylko ich nie zwalcza, ale wręcz ich popiera. Wystarczy tylko posłuchać, co o takiej manifestacji i o jej rozwiązaniu przez władze Warszawy mówi minister  Brudziński.
Czy taka powinna być decyzja ministra MSWiA? przecież to SKANDAL!!!!!! POLITYCZNY BLAMAŻ!!!!!!
W sieci obecna jest teraz piękna ballada rozpoczynająca się słowami” nie oddajmy naszej Polski Kaczyńskiemu, nie oddajmy Kaczyńskiemu naszych praw”, a kończąca się tak wiele znaczącymi słowami : „nie pozwólmy aby przyszłe pokolenie otrzymało w spadku utracony czas”
I o te przyszłe pokolenia teraz my musimy zawalczyć. My starsi, podejmując trud pójścia do urn wyborczych i wybierających tych, którzy Polski niszczyć nie  będą, którzy będą ja odbudowywali i właśnie  młodzi, którzy o mandaty w przyszłych Sejmach, Sejmikach i Radach ubiegać się będą.

Dzisiejsza niedziela w Parku Krakowskim w miarę spokojna. Nie ma już wozów z jedzeniem, nie ma leżaków i kocyków, wszyscy przenieśli się do innych Parków, gdzie teraz ruch panuje, gdzie trwa Festiwal Zieleni.
A my w spokoju możemy napawać się ciszą szumiących drzew, widokiem pięknych kwiatów i płynącej wody w Fontannie, kaczuszkami i niezawodnej kawiarence na kółkach, gdzie można kupić niezwykle droga wodę mineralną. lemoniadę, czy kawę.
Ale każdy chce zarobić, prawda?
Tylko na placu zabaw jak zwykle gwarno i wesoło. Oby zapowiadająca burza nie popsuła dzieciaczkom fajnej zabawy.
Szkoda tylko, że park umieszczony jest tak blisko Alei Trzech Wieszczy, dochodzący stamtąd gwar aut nieco przeszkadza.
Posadzili co prawda na obrzeżu parku, własnie od strony Alei, krzewy, aby w przyszłości tłumiły te odgłosy z ulicy, ale na to jeszcze trzeba będzie trochę poczekać, krzewy są jeszcze zbyt małe, by mogły być skuteczne.

NO TO CO?  MIŁEJ NIEDZIELI ŻYCZĘ.
Mam nadzieję, że burzowe zawieruchy nie pozwolą nam zniszczyć tego pięknego dnia

coś się zmienia????

 

 

 

Wczoraj z wielką przyjemnością oglądałam fakty po Faktach, w których pani Kolęda – Zalewska wprost grillowała wice prokuratora Łukasza Piebiaka w sprawie ostatniej decyzji Sądu Najwyższego, wysyłającego zapytania prejudycjalnych  do Europejskiego   Trybunału Stanu i zawieszeniu w związku z tym przesunięciem w stan spoczynku sędziów powyżej 65 roku życia.

Sąd Najwyższy jest predysponowany do zadawania takich pytań,gdyż jest sądem najwyższej instancji i to na nim spoczywa obowiązek skierowania takiego pytania własnie do Unii,  gdy uważają, że dochodzi do niespójności pomiędzy prawem  europejskim, a prawem krajowym. Pan wice prokurator okropnie się pocił, kręcił, czasami nawet wyraźnie było widać, że brakuje mu argumentów, więc stawiał takie durne typu” a co by było gdyby to pani ubrała togę i wydała jakiś wyrok, też byłby ważny?
Uśmiechnęła się tylko na te bzdurne tłumaczenie pani redaktor, wytłumaczyła mu, że jednak ona jest tylko redaktorką w przeciwieństwie do sędzi, którzy wydali taką decyzję, bo byli do tego predysponowani .Oczywiście rozmówcy do consensusu nie doszli, bo i dojść nie mogli, ate ta audycja pokazała bezkres głupoty ludzi wydawałoby się na stanowisku i w dodatku z prawniczym wykształceniem, równym zera.
A własnie, a propo’s zera, to dziwne, że w tej sprawie nie zabrał głosu główny prokurator Ziobro (dwa dni wcześniej w trakcie briefingu opowiadał o dopalaczach), także i prezydent na wszelki wypadek wysyła swojego rzecznika, tez nie chce jawnie zabierać  głosu w tej sprawie. Ba, nawet Jaruś gdzieś ukrył się (pewnie znów pod stół ze strachu wszedł) i też milczy……
Polacy z coraz większa świadomością budzą się każdego ranka i mam nadzieję, że w odpowiednim czasie, w czasie wyborów nie wycofają się z podejmowanych teraz kroków .Do samorządowych wyborów coraz bliżej…..
Nadzieja jest też Festiwal Owsiaka, który pokazuje, że ludzi należy łączyć, a nie dzielić, że można całą radość życia czerpać z pozytywów, a nie z martyrologii i ciągłych modlitw.Owszem, modlitwa jest sprawa konieczną, ale tylko dla tych, którzy  tego chcą, którzy wierzą  i dla których jest to pomocą w życiu.
Nic na siłę. 
Każdy człowiek jest inny, każdy ma inne priorytety i tego należy szanować.

Na tym polega własnie  d e m o k r a c j a 

Śmieszy mnie, gdy słyszę (lub czytam), że pisowcy tłumaczą decyzję SN łamaniem Konstytucji.
To już jest szczyt obłudy, o łamaniu Konstytucji śmią mówić ci, którzy nagminnie sami ją łamią?

To własnie dla nas, nie pisowców najważniejszą jest Konstytucja i to my upominamy się o jej przestrzeganie.

Bardzo podoba mi się akcja KOD-wców, którzy wiele pomników rozmieszczonych w całej Polsce poubierali w koszulki z napisem  KONSTYTUCJA.
Pierwsza taka koszulka zawisła na pomniku Lecha Kaczyńskiego, ale w następnym dniu już wiele pomników było takimi koszulkami przystrojone.
Nie tylko warszawska Syrenka otrzymała tę koszulkę, dostało się takze naszemu poczciwemu Wawelskiemu Smokowi.
Świetne to zdjęcie, u mnie zamieszczone, pokazuje ubranego smoka w napis Demokracja, a z jego paszczy zieje ogień, jakby chciał podkreślić ważność tego słowa. 

Tak, bo Konstytucja to jest to, co zabezpiecza nam nasze prawa, nasza niezależność, nasza wolność.
A teraz chcą ją nam odebrać, mimo, że kiedyś na nią ślubowali. Krzywoprzysiężcy cholera!!!!!

KONSTYTUCJA !!!!!!!!

KONSTYTUCJA !!!!!!!!

KONSTYTUCJA !!!!!!!!

I dopóki nic się nie zmieni, do póki będzie łamana Konstytucja, poniewierana nasza demokracja, nasza wolność, będę o tym pisała w moim blogu.

Ale są jeszcze prozaiczne problemy naszego życia.
Co prawda dzisiaj mamy sobotę, dzień wolny, ale nie oznacza wcale, że łatwy.Znów będą nasz dręczyć bardzo wysokie temperatury, znów będziemy szukać ukojenia w cieniu, w wodzie…..
I okazuje się, że następny tydzien będzie taki sam.
Sami jesteśmy temu winni, my ludzie, bo globalne ocieplenie bierze się z nieprzestrzegania ekologicznych zaleceń, Związane jest to z globalnym, gwałtownym  rozwojem przemysłu, wpuszczanie w atmosferę gazów,  niszczenie przyrody…… 
Sami jesteśmy kowalami swojego losu, może my tego jeszcze nie doczekamy, ale nasze dzieci, wnuki, prawnuki naprawdę będą umierać w wielkich cierpieniach, związanych z przekroczeniem wszelkich możliwych życiodajnych norm.

No to na razie cieszmy się sobotą, odpoczynkiem, miłymi chwilami.
Wieczorem może być nawet burzowo!!!

z pisiego ogródka

Ogródka? to za wiele powiedziane.To raczej trzeba powiedzieć z pisiego śmietnika, zbioru wszelakich chwastów.
Dowód??? proszę. W Kostrzyniu odbywa się Festiwal Pol’and Rock organizowany przez   orkiestrę świątecznej Pomocy, której przewodniczy tak znienawidzony przez pisiorów Jurek Owsiak. Za co go tak nienawidzą pisiory? Pewnie za to, że mu się udało zjednoczyć tylu ludzi, którzy mu wierzą, którzy chętnie z nim w jednej drużynie grają, bez żadnych podłych podchodów, bez używania kłamliwych obietnic, bez tego blichtru rozsiewanego przez pisiorów.
Oni tam po prostu są, bo wierzą, że wraz z Jurkiem potrafią cos dobrego dla innych zdziałać.
Orkiestra gra w styczniu, wtedy zbierają spore sumy, które Biuro orkiestry przekazuje na sprzęt medyczny dla Szpitali, przeznaczany dla naszych najmłodszych i ostatnio dla seniorów. Kto będąc w szpitalu nie widział tych aparatów tlenowych, czy innych urządzeń z charakterystycznym serduszkiem?
A w nagrodę dla tych wszystkich, którzy w ogrom  pracy wtedy się  zaangażowali raz do roku, własnie w lecie Owsiak organizuje wspaniały Festiwal Rockowy, na które zjeżdża się młodzież (i nie tylko) z całej Polski. Bawią się wtedy wspaniale przez 3 dni  przy doskonałej muzyce, przy różnych pogadankach, spędzają wspólnie czas, nawiązują nowe znajomości, przyjaźnie.
Czy może być cos piękniejszego uczynionego dla tych ludzi, którzy własnie na ten czas odrywają się od swoich obowiązków, od swoich zmartwień i cieszą się, że żyją? 
Sama zazdroszczę im, że są na tyle młodzi,  silni i zdrowi, że tam mogą być, mogą mieć ten kilkudniowy FUN.
Ale niestety  pisiorom oczywiście nie podoba się taka impreza, wiec czynią wszystko, by jej dokuczyć, bo nie udaje im sie całkowity zakaz  jej wprowadzić.
Ostatnio mamy wielkie upały, suszę, temperatura osiąga ponad 30 stopni.
W takim skwarze, przy takiej wielkiej ilości zgromadzonych ludzi, nawet najbardziej zdrowych, bywa ciężko.
Ludzie po prostu mdleją z niemiłosiernego upału, z braku wody. Tym czasem komendant Straży Pożarnej, nomen omen Gliński (czy to nazwisko zawsze z bezwzględnością będzie się nam kojarzyć) odmówił użycia obecnej tam straży pożarnej do polewania ludzi , by schłodzić ich przed niemiłosiernie panującym skwarem.
Głupota, czy pisia bezwzględność????
Chęć podlizania się pisiorom, bo ten człowiek jest kandydatem na burmistrza pobliskiej Wschowy???????

TO JEST PO PROSTU SKANDAL !!!!

Dla własnej kariery jeden pisowski idiota jest w stanie narażać na utratę zdrowia, albo nawet na śmierć tyle osób???
GDZIE DO LICHA JEST TA WIELKA IDEA  K  A T O L I C K A  , którą tak  chętnie i głośno się pisowcy chwalą????

Oczywiście Owsiak dał sobie radę, sprowadził straż pożarną z Niemiec, tę samą, której wcześniej pisowcy zabronili przebywanie na terytorium Festiwalu. Wstyd, że to własnie obce osoby będą udzielały nam pomocy, z chwilą, gdy własnych mamy pod ręką.

MAM TYLKO NADZIEJĘ, ŻE TO JEST DOBRY „PRYSZNIC” DLA MŁODZIEŻY, KTÓRA TERAZ CHYBA RACZEJ NIE ZAGŁOSUJE NA PISIORÓW!!!!!!!

BO NIE WARTO, TO SĄ HIENY, A NIE LUDZIE!!!!!!

A tak w ogóle pisiory teraz zachodzą w głowę, co zrobić z zaistniałą sytuacją w Sejmie, podczas gdy Sąd Najwyższy skierował swoje pytania do Trybunału Konstytucyjnego Unii w sprawie nieprawidłowo odwołanych na wcześniejsze emerytury sędziów, którzy ukończyli 65 lat.
Co prawda prezydent, o przepraszam,  DŁUGOPIS, popisał owa ustawę, a teraz uznaje, że skierowane zapytanie przez SN bez zgody Trybunału Stanu jest nie ważne, nie obligujące, ale okazuje się, że na mocy podpisanej przez Polskę umowy z Unią  w s z y s t k i e  POSTANOWIENIA UNIJNE  mają priorytet, więc jednak pis musi poczekać na decyzję Trybunału Konstytucyjnego, a potem do niego się dostosować.
A decyzja może być tylko jedna, prawda?
No chyba, że Pis zechce na siłę  wyprowadzić  nas z Unii, ale ponieważ ponad 80 procent Polaków jest jednak za Unią, zrobiła by się wtedy niezła rozpierducha.
Zresztą kto wie, czy i tak nie skończy sie w ten sposób całe „panowanie” pisu, bo coraz więcej ludzi ma juz po prostu dosyć.
Pis wprowadza podatek lojalnościowy, który miał (podobno) dotyczyć ludzi najlepiej w Polce zarabiających, teraz okazało się, że taki podatek będzie wprowadzony dla k a ż d e g o   p r z e c i ę t n e g o   Polaka , z czegoś te 500 plus musza opłacić. A tym wspaniałym  beneficjentom 500 + nie chce się pracować, bo po co  mają się trudzić, gdy pieniążki same im do kieszeni wskakują. Pewnie, że nie wszyscy, ale co raz więcej jest takich patologicznych przypadków.
Co prawda gospodarka w Polsce świetnie się rozwija, co nie jest przecież zasługa rządu, tylko ludzi, którzy chcą pracować i chcą zarabiać, ale Polska popada w coraz większe długi, zapozyczane na spełnienie wszelakich zachcianek rządowych.
Już sławetne ośmiorniczki to pikuś w porównaniu z forsą, która wyciągają rządzący, ich rodziny i przyjaciele królika. 
W jesieni „zjedzą” nas wszelakie podwyżki, już wiadomo, że w górę pójdzie i gaz i prąd, a co za tym idzie wszystko automatycznie podrożeje.
Zresztą coraz inne grupy zawodowe będą w jesieni upominać się o swoje (skoro państwo takie bogate, to niech da podwyżki, nie koniecznie tylko sobie).
Kto wie, może jakiś  strajk generalny jest w stanie Polskę bez rozlewu krwi odmienić.
Chociaż nie wierze, żeby pis łatwo dał się od koryta dał oderwać, a poza tym na pewno mają  tę świadomość, że za wszystkie swoje przekręty będą musieli karnie odpowiedzieć.  Tym razem już im się nie upiecze. I temu zwyczajnemu posłowi też, bo on jest corpus operandi wszelkiego zła , które ostatnio się w Polsce dzieje. 

Ostatnio bardzo źle śpię, budzę się o 3 lub 4 rano i potem trudno mi znów usnąć. Pewnie upały są tego przyczyną, a pewnie i nerwy, które mnie ostatnio w związku z sytuacją w Polsce ponoszą.
Dzisiaj znów jestem po takiej niedospanej nocy i nie tylko kawa musiałam się ratować, ale także i Apapem, bo głowa mi „napuchła”

Czy warto się więc tak denerwować?
Wkurza mnie to wszystko, co się dzieje, bo naprawdę powtarzam za  profesorem Bartoszewskim:
Warto być przyzwoitym, niż być  pisim pachołkiem.
Niestety wiele ludzi wybiera tę druga wersję.

Życzę przyjemnego piątku

protest song

 

 

Kolejny raz Pis przywłaszczył sobie i wykorzystał do własnych celów ważną i tragiczną w sumie dla Polski rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.
Oczywiście wspominali o męstwie tamtych lat, o bohaterstwie powstańców i o szacunku, który im się należy, jakby zapomnieli, że nie tak dawno jedną z  jego uczestniczek brutalnie potraktowali pod gmachem Sejmu, nie wpuszczając ich do budynku, nie pozwalając porozmawiać z demonstrującymi tam Rodzinami niepełnosprawnych.
Nawet żadnemu z tych idiotów nie przyszło do głowy, że ta  starsza już osoba, jakby nie było Kobieta, której należy się podwójny szacunek z racji tego własnie, że jest Kobietą i z racji tego, że była  uczestniczką  tego bohaterskiego warszawskiego zrywu, nikomu nie przyszło do głowy, żeby skazując ją na długie i bezowocne czekanie, nikt nie podał jej bodajże krzesełka, żeby sobie usiadła.
Oni teraz mają czelność mówić o szacunku??
Kogo oni szanują?
Lecha Kaczyńskiego, któremu wczoraj udający prezydenta złożył wieniec pod jego tablicą?
Chyba się Adrianowi rocznice pomyliły???
Komu oddawali hołd, Patrykowi (byle) Jakiemu , któremu wczoraj urządzili regularną kampanię wyborcza przy okazji rocznicy powstania?
Komu pytam, może Narodowcom, którzy wczoraj z celtyckimi, faszystowskimi odznakami krzyczeli na swoim wiecu ‚raz sierpem raz młotem”??
Nie spodobało się panu Brudzińskiemu, że Prezydent Warszawy pani Hanna  Gronkiewicz Waltz kazała rozwiązać tę manifestację, jaką wrogą polskim ideałom.

Brudziński uznał, że to było tylko polityczne posunięcie władz Warszawy, nie zauważył jakoś, jakie hasła oni na ustach nieśli.
Dziwne, bo nie tak dawno kazał aresztować panią, która miała hasło PIS – PZPR, za propagowanie komunistycznych haseł.
To było co innego Brudziński??????
Jak taki człowiek może w ogóle piastować stanowisko ministra, jak może jakiekolwiek stanowisko w rządzie piastować.
Były bandyta, napadający ongiś na ludzi w pociągach z pałka w ręku i okradający ich, dzisiaj ma być wzorem praworządności???
Zgoda, ludzie się mogą zmieniać, jak widać on się nie zmienił, on coraz bardziej popada w bandycką psychopatię, czując na sobie poparcie jeszcze większego psychopaty i czując się bezbronny, robi się coraz bardziej butny, coraz bardziej chamski.
Do czasu Brudziński – Jojo, przyjdzie i na takich jak ty cwaniaczków czas, przyjdzie już niedługo.

I to  nie będzie zemsta, to będzie tylko wymierzenie sprawiedliwości!!!!

DOSYĆ TEGO!!! DOSYĆ NISZCZENIA MOJEJ POLSKI!!!

Bo Ona jest także i moja, pracowałam na nią całe moje życie, by rosła w dobrobyt i dobrostan, by była sprawiedliwa, wolna i demokratyczna.
A teraz niestety  TAKA NIE JEST!!!!

NIE ZGADZAM SIĘ NA TO, BY JAKIŚ UPU-ZATOR  USTAWIAŁ POLSKĘ WEDŁUG SWEGO WIDZI MISIĘ

NIE DAM SIĘ ZNIEWOLIĆ!!!!!!

Dzisiaj kolejny dzień kanikuły rodem z Sahary.
Niby nic szczególnego, ale my nie jesteśmy do takiego klimatu przyzwyczajeni.
Dlatego starsze osoby nie powinny w taki skwar z domu daleko wychodzić, mogą łatwo na udar słoneczny się narazić.
Trzeba pić sporo wody, sporo płynów, raczej nie kawy, nawet nie herbaty.
Ja robię sobie takie lemoniadki z przegotowanej wody z cytrynką (bez cukru) i to piję.

Wczoraj wieczór nad Kraków nadciągnęła burza. Pewnie, że nie była takich rozmiarów, jak na przykład wczorajsza w Gdańsku, gdzie zalała wszystkie ulice i wyrządziła spore szkody, ale przynajmniej odświeżyło nam się w Krakowie powietrze i po burzy z przyjemnością na balkonie chwilę posiedziałam, wdychając świeże, podeszczowe i po burzowe powietrze.
Rano jeszcze to powietrze była fajne, rześkie, teraz znów robi się zaduch.

Miłego czwartku wszystkim życzę, z daleka od utopijnego gorąca, ale w miłym acz , słonecznym chłodku, spowitymi lekkim i orzeźwiającym wiaterkiem powietrzu.

ech, jak to sprawiedliwie podzielić

Dzisiaj są aż dwa ważne wydarzenia, jak tu podzielić różyczki  aby było sprawiedliwie?

Oczywiście dzisiaj jest środa, a wiec różyczkowy dzień mój i Uleczki.

I te piękne  środowe róże w Twoim  ulubionym kolorze Uleczko posyłam Tobie wraz z pozdrowieniami i całusami z Krakowa.
Już w miesiącu sierpniu, ale przecież wciąż są one wakacyjne.
Baw się dobrze przez ten letni czas, niech będzie on dla Ciebie prawdziwie radosny.

Ale dzisiaj jest też i inne ważne dla mnie święto: Urodziny Mojego Kochanego  Siostrzeńca –  Maćka.

Dzisiaj mogłabym mu zaśpiewać : 40 LAT MINĘŁO I JEDEN ROK………

I dla Ciebie są dzisiaj róże z prezentem – niespodzianką Maćku. A w tej zapakowanej ślicznie paczuszce znajdziesz wszystkie moje życzenia dla Ciebie: zdrowia, szczęścia, pomyślności w pracy i przede wszystkim miłości i radości Twojej Kochanej Rodzinki Eli, Darii i Wiktorii.
No i oczywiście życzę Ci, żeby wszystkie Twoje marzenia (a wiem, że je posiadasz) wkrótce się spełniły.

No to sprawiedliwie dzisiaj tymi różyczkami rozdysponowałam.

Minęło 41 lat:  to sporo czasu. Własnie wtedy byłam z małą Magdą i małym jeszcze Marcinem we Władysławowie i zajadaliśmy się pysznymi lodami jagodowymi – ich smak wciąż pamiętam.
Wtedy własnie na świat przyszedł mały Maciuś, a dzisiaj…no proszę, trudno o nim powiedzieć malutki bobasek, teraz z niego kawał chłopa, ale fajnego chłopa 🙂

Wiele od tego czasu się zmieniło. Wtedy mieliśmy jeszcze w Polsce komunę, byliśmy zniewoleni, ale potrafiliśmy w końcu skutecznie się zbuntować.
Potem przyszedł czas oddechu wolności, która cieszyliśmy się, ale nie potrafiliśmy jej uszanować. Wydawało się nam, że tak już zawsze musi być.
Nie zawsze, niestety, nie zawsze.
Bo przyszedł taki jeden mały człowieczek, tupnął swoja krzywą nóżką i powiedział: Teraz będzie tak, jak ja chcę by było.
Nie liczył się wcale z Polakami, pewną ich część nawet przekupił, by krzyczeli tak jak on krzyczy.
Niestety, udało mu się  tych „niektórych” przekonać, że białe nie jest białe, Polak zawsze na pieniądze był łasy. Otoczył się ludźmi wiernymi i na koryto łasymi, którzy wiedzą, że ich dobry byt w Polsce jest uzależniony od tego małego karła.
Garstce niezadowolonych dał judaszowski grosz, który nie od niego pochodzi, który jest rozdawany kosztem wszystkich pracujących ludzi, a który tak omamił obdarowanych, że też uważają, że białe nie jest wcale białe.
Ten samozwańczy „Naczelnik” wprowadził reżim, podsłuchy, przeprowadza zastraszania opozycjonistów, rodem komunistycznych zasad, więc kto mi teraz powie, że on kiedyś walczył z komuną???

I teraz ten mały, zapiekły w żalu i w nienawiści do innych człowieczek niszczy to wszystko, o co te 40 lat temu walczyliśmy.
Wtedy się udało pokonać w Polsce zło, czy uda nam się to teraz? Czy znów na to trzeba będzie czekać następne 40 lat?? – w takim wypadku  ja już niestety nie doczekam…….
A tak bardzo cieszyło mnie życie w Wolnej Polsce, tak bardzo za taką Polskę tęsknię……..

Dzisiaj już mamy sierpień, ostatni wakacyjny miesiąc. Niech dzieciaczki jeszcze cieszą się swoboda, pogodnymi dniami, piłką, skakanką i wspaniałymi kąpielami i swawolami.

A Wam wszystkim życzę, by cały sierpień był dla Was słoneczny, ciepły, a nie za gorący, pełen miłych relaksowych chwil, by nabrać sporo energii przed nadchodząca jesienią, a potem….tak, tak, a potem przed długa zimą.

WSZYSTKIEGO DOBREGO!!!!

a po burzy przychodzi słońce

 

 

No i kto by pomyślał, że dzisiaj lipiec już dobiega końca.
Jak szybko te dni nam uciekają, szybko, coraz szybciej, niestety.
Tylko  do tego i my się tak szybko starzejemy……
Wczorajszy dzień byłby bardzo miły, gdyby nie to, że burze przerywały słoneczne leniuchowanie.
Specjalnie wczoraj wyszłam wcześniej z domu, bo chciałam sobie jeszcze na ławeczce posiedzieć przed pracą, poczytać jakiegoś brukowca, połapać jakiegoś Pokemonka……Było tak pięknie, słonecznie, nawet lekki wiaterek od czasu do czasu chłodził, chociaż słonko dosyć mocno przygrzewało. No ale niestety zawsze jest jakieś ale.
Gdy się już zagłębiłam w lekturze, zaczęły do mnie dochodzić jakieś pomruku, a potem coraz głośniejsze odgłosy zbliżającej się burzy.
Zawsze lepiej jednak podczas burzy być w budynku, niż na zewnątrz – nie dość, że leje się człowiekowi woda za kołnierz, to pioruny mogą być jednak niebezpieczne. Więc szybciutko z ławki się pozbierałam i poszłam spacerkiem na Żabiniec.

Jak powstaje burza, skąd się biorą błyskawice i wyładowania elektryczne??

Naukowcy uważają, że za ten proces odpowiedzialne są zjawiska elektryzowania przez indukcję oraz pocieranie. W górnych warstwach chmury, ze względu na panującą tam niższą temperaturę, powstają mikroskopijne kryształki lodu. Te zderzają się z kroplami wody, oddając im jednocześnie część swoich elektronów. Naładowane ujemnie cząsteczki opadają na dno chmury, a dodatnie kryształki lodu unoszą się jeszcze wyżej.

Kolejną niewiadomą stanowi moment inicjacji błyskawicy. Dotychczasowe pomiary pola elektrycznego powstającego w chmurze burzowej wykazały, że jest ono zbyt słabe, aby mogły w powietrzu powstać warunki sprzyjające wyładowaniu. Błyskawica jednak się pojawia, a naukowcy nie mają pomysłu, jak to wyjaśnić.
Aktualna hipoteza głosi, że błyskawica powstaje dzięki strumieniowi wysokoenergetycznych cząstek promieniowania kosmicznego, które zderzając się z atomami wchodzącymi w skład powietrza, tworzą kaskady tzw. cząstek wtórnych. Te natomiast wytwarzają strumienie elektronów. Takiemu procesowi towarzyszy jonizacja powietrza, dzięki czemu zmniejsza się opór elektryczny i błyskawica może „przebiec” po niebie. Jest to jednak jedynie kolejna nieudowodniona jeszcze teoria.

Wiele osób nie docenia grozy natury, lekce sobie ważąc wyładowania elektryczne, które mogą przynieść straszne skutki. Najczęściej ludzie wtedy chowają się pod drzewem, a to jest własnie takie miejsce, gdzie pioruny najczęściej uderzają.
Prąd przepływający rdzeniem drzewa doprowadza do gwałtownego odparowania znajdującej się w nim wody, a w rezultacie do bardzo groźnego wybuchu.
Zresztą takie wyładowania niosą ze sobą prąd o natężeniu 30 – 50 KA, ale bywają i również wyładowania o wiele silniejsze, około 150 KA.
Dla uświadomienia, jaka to jest spora energia można powiedzieć, że taka ilość energii wystarczyłaby, by żarówka o mocy 100 W świeciła dwa miesiące, albo ta energia porównywalna jest z tą, która towarzyszy wybuchu 122 kg trotylu.
Dla ciekawostki dodam, że takie wyładowania atmosferyczne zauważono również na innych planetach: na Jowiszu, na Saturnie, a także na Marsie i na planecie Wenus.
Do porażenia piorunem może dojść przez bezpośrednie uderzenie w ciało, przez wyładowanie iskrowe, które powoduje przejście prądu po całej powierzchni ciała i powodujące rozległe oparzenia, przez uderzenie w ziemię w pobliżu przebywającego tam człowieka, co powoduje tak zwane porażenie krokowe, ale także przez uderzenie falą uderzeniową, która powoduje uraz mechaniczny.
Uderzenie piorunem,  może spowodować śmierć, ale także powoduje rozległe oparzenia, złamania kości, uszkodzenie układu nerwowego kręgosłupa i mózgu w postaci paraliżu, zaburzenia widzenia i słuchu, zaburzenia funkcji  organów wewnętrznych w tym na przykład układu pokarmowego, czy mogą powodować  niewydolność nerek.

Tak więc burza jest naprawdę ważnym problemem w naszym życiu, do którego trzeba bardzo rozważnie podchodzić.
Jak każdy żywioł może być przyczyną wielu nieszczęśliwych wypadków, po śmiertelne przypadki włącznie.
Przede wszystkim nie można wtedy być w pobliżu żadnego akwenu, w pobliżu drzew, które nie tylko przewodzą prąd, ale również podczas wichury mogą być przecież złamane i w ten sposób można doznać trwałego urazu, unikać innych miejsc ściągających pioruny, na przykład szczyty górskie,
Należy wtedy też pozbyć się wszelakich metalowych przedmiotów koło siebie, a jeszcze ważne jest wtedy to, o czym tak mało ludzi wie, albo chociaż nie  pamięta, nie wolno wtedy używać telefonów komórkowych, najlepiej je po prostu wyłączyć z sieci.

Może wydaje się, że każdy o tym wie, ale jednak po każdej takiej większej burzy czytamy o nieszczęśliwych skutkach narażonych na przebywanie podczas burzy ludzi.

Wczorajsza burza kilkakrotnie nawracała się i od nowa straszyła piorunami, błyskami i…….deszczem.
W każdym bądź racie powrót do domu był już deszczowy. Ale cóż, z cukru przecież nie jestem.
Na całe szczęście temperatura wczoraj była całkiem przyjemna, a po takiej burzy przynajmniej można było z ulgą  odetchnąć  całą piersią.

Dzisiaj, jak widać, zapowiada się chyba podobna pogoda, poranek był pięknie słoneczny, teraz już naszły chmury i….
Nie, jeszcze nie grzmi, ale na pewno w ciągu najbliższych godzinach znów niebo błyskawice będą przeszywały.

Ale takie jest własnie prawo lata : przy wysokich temperaturach burze są nieodzownym tego skutkiem.

 Dobra, już nie przynudzam więcej, zresztą kto jest ciekawy więcej na temat burzy przeczytać polecam Wikipedię i wiele innych ciekawych linków.

Życzę Wszystkim miłego i raczej bez burzowego dnia.
Zresztą, jak to już powyżej  napisałam : po każdej burzy przychodzi słonce.

I oby było go jak najwięcej.

HURRRA!!! Są kaczuszki w Parku Krakowskim

Doczekałam się,  pływają już po stawie w moim Parku śliczne kaczuszki.
W życiu nie przypuszczałam, że słowo kaczka, które całkiem źle mi się ostatnio  kojarzy, tym razem tak bardzo mnie ucieszy.
Ale kaczka kaczce przecież nierówna. Zresztą to są całkiem nieduże i bardzo miłe kaczuszki.
Nie wiem skąd się tam wzięły, bo dwa dni temu ich wcale jeszcze w Parku nie było. A tu wczoraj taka niespodziewajka na mnie czekała!!!Zresztą cały wczorajszy dzień  był pełen niespodzianek.
Miałam w zamiarze iść gdzieś około południa do Parku, bo miała się wczoraj plenerowa impreza odbywać, a tu….dostałam od Darki telefon, żebym szybciutko stawiała wodę na kawę, bo za kwadrans z tatą do mnie przyjadą.
Oczywiście, że ta wiadomość bardzo mnie ucieszyła i postanowiłam szybciutko swoje plany zrewidować
A tu masz, goście przyjechali wraz z…deszczem, a potem nawet z burzą.
Musiałam szybciutko ewakuować wietrzącą się pościel z balkonu, bo rano nic nie zapowiadało, że moja pościel będzie zagrożona.
Posiedzieliśmy więc trochę dłużej przy kawce, miło rozmawiając, potem Darka pojechała do pracy, a gdy nieco przestało padać Maciek wyruszył na swoim motorze do domu. Mam nadzieję, że nie zdążył zmoknąć, bo po chwili znów zaczęło padać.
Trochę mnie to zdenerwowało, wiec po zjedzeniu obiadku postanowiłam trochę odczarować ten deszcz i znów mój magiczny paluszek poszedł w ruchu, a na ustach wykwitły moje zaklęcia ABRA KADABRA, DESZCZU PRECZ.
I znów deszcz mnie posłuchał (no jak mógłby takiej czarownicy nie posłuchać??) i po chwili mogłam sobie iść do parku.
Trochę pusto w nim było, wiadomo, pogoda niezbyt sprzyjała piknikowaniu. Rozłożone na trawnikach leżaki i pufy smutno stały puste, nie było na nich jak poprzedniej niedzieli chętnych.
Nawet ławki jeszcze były mokre. Traki z jedzonkiem oczywiście stały, ale też niewielu było chętnych do ich odwiedzania, chyba niskie tej niedzieli mieli zyski.
Ale trzeba przyznać, że  ceny w tych przenośnych kramach mają prosto z księżyca, ja rozumiem, że chcą zarobić, ale żeby od razu zdzierać z ludzi skórę, to znaczy wyjmować im z kieszeni ciężko zarobiony grosz???? Jakiś umiar powinni jednak mieć. Na przykład mały słoik soku z czosnku niedźwiedziego kosztował całe 16 zł – makabra, Nieduże słoiczki soczków też mniej więcej w takiej sumie, zdzierstwo i tyle.
Ale i ja uległam małej pokusie, co prawda tym razem nie były to lody tajskie, zresztą w parku tym razem takiego stoiska nie było, ale kupiłam sobie całkiem pokaźną gałkę lodów malaga za 4 zł.
Wystarczyło.
A potem poszłam na spacerek wzdłuż stawu i…aż podskoczyłam z radości, gdy ujrzałam na nim kaczuszki.
Pewnie przechodzące osoby patrzyły na mnie ze zdziwieniem, gdy całkiem głośno wyrażałam swój entuzjazm na widok tych pływających ptaków, ale nie dbałam o to. Co mi tam, wyjęłam swój telefon i od razu udokumentowałam ten przepiękny i wyczekiwany dla mnie fakt. I oczywiście zaraz moją radością podzieliłam się na Facebooku, wysyłając tam zdjęcia stawu pełnego kaczek.
A potem jeszcze chwilkę sobie pospacerowałam po parku, a  potem znalazłam jakąś w miarę suchą ławeczkę i posiedziałam sobie nieopodal stawu, oczywiście łapiąc moje ulubione Pokemony. Nareszcie znów mogłam oddać się tej grze, bo ostatnio miałam kłopoty z dostępem do GPS, ale na szczęście wczoraj Darka usunęła mi tę blokadę i znów Pokemony do mnie przywędrowały.
Oczywiście poprawa pogody wyraźnie wpłynęła na większy ruch w parku, zaczęły się pokazywać rodziny z dzieciakami, pieski, zakochane pary, starsze pary…..
Co prawda nie było takiego tłumu jak poprzedniego tygodnia, ale i tak sporo ludzi się zeszło no i…….kramy znów zaczęły zarabiać. Posiedziałam tak do 17.30, patrzyłam jak kolejne kramy likwidują, a samochody już kolejno  opuszczają park. Robiło się coraz spokojniej.Tylko dzieciaczki prawie do samej nocy szalały na swoim placu zabaw.
A wieczór już spokojnie sobie przy telewizorku i przy komputerze spędziłam.
Zastanowił mnie tylko wczorajszy licznik wejść na mój blog, pokazała się na nim magiczna liczba 254
Przecież to niemożliwe, chyba licznik się rozpędził……

I jeszcze coś politycznego na koniec, nie byłabytm sobą, gdybym nic na temat obecnej sytuacji nie wspomniała.
Tym razem daję link do pięknej ballady w wykonaniu barda Solidarności” : Nie oddajmy naszej Polski Kaczyńskiemu, nie oddajmy Kaczynskiemu naszych praw”

Piękny to i bardzo smutny zarazem song, posłuchajcie:  https://www.facebook.com/jurek.sagasz/videos/1834308126628229/

NIE  ODDAWAJMY NASZEJ KOCHANEJ POLSKI W RĘCE TEGO ZAWISTNIKA!!!!!

Dobrego poniedziałku i wspaniałego całego tygodnia. Niech nam się dobrze dzieje!!!!!

Odeszłaś……

 

Odeszłaś, a wraz z Tobą moje  cudne wspomnienia lat osiemdziesiątych.
Cykady na Cykladach i ten czas, gdy miałam tylu psich Przyjaciół.
I była Tina, moja niezapomniana bokserka. Jeździłam z nią na wystawy, chodziłyśmy razem na psie spotkania, gdzie właśnie Cykady Manamuu mi cykały……  To były moje piękne lata.
I znów coś się skończyło, Ktoś zabrał mi cząstkę mojego życia, pozostawiając tylko wspomnienia, które wyciskają łzy z oczu…….
Byłaś Kora Muzą mojej młodości, dziękuje Ci za to dzisiaj, ale smutek pozostanie w moim sercu.
Smutek i poczucie, że znów coś się skończyło, coś jest nieodwracalne……….
I tak jak dzisiaj Magdzie przytoczyłam moja ulubioną życiową sentencję, którą wypowiedziała Barbara Niechcic: życie składa się z nocy i dni, ale czasami bywają niedziele wierzę, że po smutku przyjdą jeszcze kolorowe dni. Może nie będą już takie same, ale mam poczucie, że zawsze mogę powrócić do tamtych lat i uśmiechnąć się i być szczęśliwą, jak wtedy.
Jak to wspaniale, że byłaś wtedy Kora, jak to smutno, że dzisiaj Ciebie już zabrakło 

podpisał…….

                          

Niestety….podpisał………

Zastraszony, wykorzystywany, bez twarzy, bez własnego zdania, bez własnego „JA – PREZYDENT”
Bezwolna marionetka raz jeszcze pokazała, że ma naród za nic. Naród, który wczoraj pokazywał mu pięści, który mówił mu wprost „nie jesteś naszym prezydentem”
A przecież wtedy, gdy ślubował na Konstytucję, która teraz ma za nic, gdy ślubował biorąc Boga na swoje poręczenie tłumaczył, że chce być prezydentem WSZYSTKICH POLAKÓW!!!!
Wczoraj pokazał, że tak nie jest, że nie potrafi wybić się na samodzielność i w pełni, zgodnie z wolą narodu ten urząd piastować.
Po prostu wziął długopis i podpisał, tak, jak podpisywał  bez najmniejszych oporów wszystkie ustawy, które rząd wprowadza, niestety ze szkodą dla Polski.
A pamiętacie, jak wyzywał Bronisława Komorowskiego od sygnatariusza, który bezwolnie podpisuje ustawy?
Wtedy mówił: ja taki nie będę.
Ale niestety taki  jest!!!!!
Ustawy podpisywane przez poprzedniego Prezydenta nie uderzały w praworządność, w demokrację, w nasze prawa, te, podpisane przez PADA  niestety są nieprawne, zapewniające tylko  prywatne interesy rządzącej partii, spełniające kaprysy jednego zgorzkniałego starca, któremu w głowie się poprzewracało i chce uzdrawiać świat, nie mając pojęcia jak na prawdę ten świat wygląda.
Jeden mały człowieczek, o bardzo podłym charakterze, skupił wokoło siebie ludzi o również niskim morale, ludzi biernych, ale do bólu wiernych (dla chleba panie, dla chleba??) i dał im władzę, którą de facto wcale nie posiadają, bo i tak nie mogą nic samodzielnie z tą władzą uczynić, mogą tylko wszystko robić pod dyktando samozwańczego wodza, inaczej ich udział w rządzie byłby skazany na niebyt.
Jakie to smutne, jakie to tragiczne, że to, co w latach osiemdziesiątych Solidarność z Lechem Wałęsą na czele wywalczyła dla nas wolną, demokratyczną Polskę, teraz wszystko za sprawka jednego człeczka idzie w niwecz.
Ale wczorajszy wieczór pokazał, że ludzie powoli się budzą. Tyle złości, tyle frustracji wczoraj naród pod prezydenckim pałacem wykrzyczał.

UWAGA!!! UWAGA!!! TU OBYWATELE!!!!!! UWAGA!!! UWAGA!!! TU OBYWATELE!!!

Tak, Obywatele, którzy mają prawo upomnieć się o to, żeby Polska była normalna, demokratyczna, z wolnymi sądami, niezależnymi od rządzącej władzy.

A co na to pan pełniący obowiązki  prezydenta????

Miał to wszystko w nosie, pojechał sobie do swojej, a właściwie do naszej, utrzymywanej przez tychże Obywateli posiadłości w Juracie.
Ciekawe, czy do niego wczorajsze głosy dotarły????
Może tak, tylko zastanawiam się, czy naprawdę jest aż tak gruboskórny, że te głosy nie robią na nim żadnego wrażenia?
Nie zdaje sobie sprawy, że kiedyś, w najbliższej, lub nieco dalszej przyszłości, będzie odpowiadał za zło, które dla Polski uczynił!!!
Nic nie trwa wiecznie, a naród pamięta!!!!!!

Niestety spotykam się wciąż też na forum, czy na Facebooku   z głosami otumanionych Pisem.
Biedni ludzie, oni po prostu nie wiedza komu służą…….
Tylko niestety też sami kiedyś za tę służalczość zapłacą.

Dzisiaj mamy piątek, czyli weekendu początek.
Zapowiadają go słonecznym, ale z przelotnymi burzami.
Niestety znów gorące podmuchy znad Sahary do nas zawitają.
Trzeba mieć się na baczności, bo takie upały mogą przynieść wiele szkody!!!!
Wystarczy tylko wspomnieć Grecję, czy Szwecję, gdzie upały sprowadziły niebezpieczeństwo pożarów.
No i też trzeba uważać na swój organizm, który nie jest przystosowany do takiego gorącego klimatu.

Dla niejednego może się skończyć się to poważną  chorobą, albo co najmniej  kłopotami zdrwotnymi,
Szczególnie dotyczy to dzieci i osoby starsze, które bardziej narażone są niebezpieczeństwa udarów i zawałów.

 

Dlatego pozostawiam szklankę dobrej, zdrowej mineralnej wody (a trzeba pić jej w takich warunkach pogodowych przynajmniej 3 litry dziennie)
I życzę miłego dnia, miłego weekendu.

Dla mojej Kochanej Aneczki i……

W dniu Imienin Wszystkim Solenizantkom Aniom życzę wiele, wiele szczęścia. Szczególnie zwracam się z życzeniami do mojej wiernej Czytelniczki Anizadroza, Aneczko całuski – premię Ci dzisiaj posyłam, ciesząc się, że tak często do mnie zaglądasz.

No i oczywiście nie mogę zapomnieć o mojej kochanej Siostrze Aneczce. Szkoda, że nie mogę Ją dzisiaj ucałować, ale Ona przecież wie, że tak czesto o niej myślę i łże z oka wtedy ocieram.
Dzisiaj ze wzruszeniem patrze na Twoje piękne zdjęcie, wiszące u mnie w pokoju i do Ciebie się uśmiecham.
Bądź szczęśliwa tam, gdzie jesteś.

Dzisiaj wstał słoneczny czwartek.Ale jakoś mało mnie on cieszy, przede mną bardzo ważne załatwienia w banku i….finansowe zawieruchy.
Chyba cos mi poszło kilka dni temu nie tak.Trzymajcie kciuki, bym wszystko odkręciła.

Czekają nas prawdziwie gorące dni i pogodowo i nie tylko.
Czy z tych politycznych wyjdziemy obronna ręką?
Już zwątpiłam.
Ale i tak Wszystkim Aniom i nie Aniom miłego i słonecznego czwartku życzę.