Trochę tak, trochę nie !!

Dzisiaj wstał pięknie słoneczny dzionek, więc i mój humorek nieco się rozchmurzył.
Od razu mówię: wczoraj miałam zły dzionek, bo głównie brzuszek mój zastrajkował, a trudno wtedy o dobry humor. Co prawda powinnam się do tego przyzwyczaić, bo co jakiś czas mam taką „rewolucję” i to bez żadnego ważnego powodu. Co prawda dwa dni temu były u mnie na obiadku moje Dziewczyny, ale wszystko było świeże i smaczne, żadna z nich nie narzekała na jakieś kłopoty, nie, to tylko mój brzuch po tej operacji takie figle płata.
No a co jeszcze u mnie?
No własnie, trochę dobrze, trochę nie, mianowicie ciągle biję się z myślami , co zrobić z tym moim wyjazdem do sanatorium, wszak to już niedługo, 4 sierpnia.
I tak pół dnia jestem zdecydowanie na nie, gotowa odesłać skierowanie do NFZ, a potem przychodzi mi myśl taka, a może jednak spróbować???
Na pewno na plus jest to, że Kochana Darka zobowiązała się mnie zawieść autem na miejsce, no i potem oczywiście odebrać, co niweczy wszystkie moje obawy dotyczące podróży.
Ale są i inne obawy: przede wszystkim turnus będzie trwał strasznie długo, bo aż trzy tygodnie, nie wiem, czy tyle tam wytrzymam.
Wiem, jestem nieco zdziwaczała, ale w moim wieku to chyba jest normalne.
Nie wyobrażam sobie, żebym musiała z kimś w pokoju mieszkać, te czasy, gdy byłam taka towarzyska już dawno minęły, stanowczo wybieram teraz samotność, a spotkania towarzyskie od czasu do czasu i to z osobami, które chcę spotykać!!! Ot takie dziwactwa starszej pani!.!!!!
Poza tym, nie dość, że chrapię (a to zawsze każdej mojej współmieszkance bardzo przeszkadzało) to jeszcze mam takie dziwne, na wpół przespane noce, albo zasypiam o 4 rano, a jeżeli nawet uda mi się zasnąć koło północy, wtedy około 4 rano się budzę, łażę po całym mieszkaniu, złoszczę się, że nie mogę spać, albo, że mi tam coś dokucza, a to ręka, a to kolanko, a to brzuszek, włączam radio (czasami TV), kto z taką marudą w pokoju przez ten długi czas wytrzyma???
A warunki mieszkaniowe są dla mnie akurat bardzo ważnym problemem, bo w takich NFZ-owskich sanatoriach nie można grymasić, marudzić, dostanę np. pokój na trzecim piętrze, bez widny i jak ja z tym chorym kolankiem będę się tam wspinała w dodatku kilka razy dziennie?????
Pewnie, że nie mogę z góry zakładać, że wszystko będzie beee, ale jak tak rzeczywiście będzie??????
No a ta dobra strona wyjazdu to przede wszystkim to, że zmienię ten „wspaniale smogowy” krakowski klimat na naprawdę dobre i zdrowe powietrze, wszak to kurort, więc tam żadnych smogów i smrodków nie uświadczę. Najwyższa pora opuścić Kraków, bo prócz tygodniowego pobytu w zeszłym roku w Wiśle, Krakowa przez wiele lat nie opuszczałam, no może do Modlnicy jeździłam, ale w sumie to też prawie Kraków.
Więc takie oczyszczenie płuc też by mi się przydało!!
No i wreszcie będę miała dostęp do jakichś zabiegów. przynajmniej mam nadzieję, że troszkę mi podreperują to moje schorowane kolanko, albo zrobią kilka masażu kręgosłupa lędźwiowego i szyjnego i będzie mi się lepiej żyło, nawet gdy na większość zabiegów będę musiała dochodzić do Łazienek. Ale na cuda i tak nie liczę – te zmiany są już za bardzo zaawansowane dopiero w przyszłości dr Glinka skutecznie je „wyleczy” 🙂
Tak więc na 10- 11 dni przed moim ewentualnym wyjazdem do Sanatorium wiem, że nic nie wiem.
Ale na wszelki wypadek w środę pojadę zrobić sobie ten test na Koronawirusa, bo gdyby mi się jednak tak uwidziało jechać?????
Z tym testem też są hece, już zatelefonowałam do jednej z dwóch wybranej placówki w Krakowie, które te badania robią i okazało się, że wcale nie muszę się zapisywać na termin, mogę przyjechać tam 29 lub 30 lipca (na mniej niż 6 dni przed wyjazdem) i ustawić się w podobno długiej kolejce. tak by zmieścić się w przedziale godzinowym 11 – 13, bo o 13 panie zamykają budę i idą do domu, nie patrząc ile osób jeszcze czeka w kolejce.
A potem wynik tego testu posyłają do placówki, czyli do sanatorium, w którym będę się leczyć, a oni z kolei mnie informują, jak ten test o mnie się wyraził- ujemnie, czy dodatnio.
Już jestem wciągnięta na listę przyszłych kuracjuszy w Sanatorium Koga, wiec mnie tam łatwo odnajdą, tam wyślą mój wynik.
Czyli nawet jeżeli ja zdecyduję się na wyjazd jeszcze test musi mi na to pozwolić, chociaż nie mam wątpliwości, że jestem negatywna, no bo niby gdzie mogłabym tego wirusa napotkać – w parku?????
Czyli wyciągam z tego jeden wniosek: zdaję się na wybór losu, co mi przyniesie, to dokonam, ale zawsze mam wyjście awaryjne.
Sprawę pozostawiam nadal otwartą, a przede mną weekend, podobno słoneczny, więc może uda mi się kilka godzin w Parku spędzić, o ile mój brzuszek na to mi zezwoli, na razie nadal jest z tym różnie.
A w sumie jaka to różnica : Park Krakowski, czy Uzdrowiskowy Park w Kudowej Zdroju???

No to powodzenia na weekend, słonka i nie przejmujmy się polityką, ona jest taka, jaka jest, czyli do czterech liter.
Jedyna nadzieja to to, że PIS znów wysoko nos zadarł, w jeszcze większą butę niż dotąd popadł, więc może to będzie początek ich końca?
Tym bardziej, że już nie da się ukryć, ze w Zjednoczonej Prawicy bardzo trzeszczy, a Pis bez przystawek nie utrzyma się na powierzchni, chociażby bardzo łapkami przebierało

Miłego piątku

Dzisiaj aż dwie róże

Oczywiście ta jest środowa, dla Uleczki, z wielkimi pozdrowieniami z Krakowa, Mam nadzieję Ulka, że nadal cieszysz się wspaniałą pogodą, bo jak obserwuję prognozy pogody również i dla Poznania, widzę, że lato tam nawet dopisuje. I bardzo dobrze, niech to lato Uleczko trwa jak najdłużej, nawet i rzez cały rok, wcale bym się nie obraziła, gdyby nie było zimy, ani zimnej jesieni, a wiosna i lato trwałyby w nieskończoność.
Ale marzycielka ze mnie Uleczku co?
Całuski z Krakowa dla Ciebie, Magdy i uściski łapek dla Żaby.

Druga róża dla mojej Magdusi, w dniu Jej Imienin, też piękna, czerwona, pełna miłości, na którą Ona szczególnie zasługuje – niech się Tobie Magdusiu zawsze wszystko po Twojej myśli udaje.

Nie wiem, czy Agrafka i Magda Italiana dzisiaj też obchodzą imieniny, jeżeli tak, to też składam im serdeczne z tej okazji życzenia, albo co najmniej posyłam im swoje pozdrowienia, jeżeli okazałoby się, że imieniny obchodzą w innym dniu.
A tak w ogóle. to pozdrawiam dzisiaj wszystkie Magdy, bo to są naprawdę Fajne Dziewczyny!!!

A jest jeszcze dzisiaj jedna fotka w moim blogu, związana z ważnym dla mnie wydarzeniem

Mianowicie:








HURRA, po blisko trzech latach oczekiwania przydzielono mi wreszcie leczenie sanatoryjne w Kudowie Zdrój.
No i nie wiem, czy mam się cieszyć, czy nie?
Bo w sumie termin jest wręcz fantastyczny, sam środek lata, bo turnus rozpoczyna się 4 sierpnia, czyli trafiłam w sam środek lata.
Chyba jestem dzieckiem szczęścia, bo i przydzielona okolica jest wprost prześliczna.
Wiem, bo już bywałam w Dolinie Kłodzkiej ma sanatoryjnym leczeniu, a to w Dusznikach Zdrój, w Lądku Zdroju i w prześlicznej Polanicy,
Och jak Polanica mi się podobała, miała w sobie coś z uroku Krynicy Górskiej.
Ale są również pewne moje obawy.
Pierwsze to odległość od Krakowa. W tamtych rejonach byłam wiele lat temu, gdy jeszcze byłam piękna i młoda i podroż pociągiem nawet z przesiadkami, nie sprawiała mi kłopotów. Po prostu, wbrew radom Maryli Rodowicz, jednak zadbałam o bagaż , bo brałam walizkę (oczywiście pełną ciuchów), wsiadałam w pociąg, o bilet rzeczywiście dbać nie musiałam, bo pracowałam wtedy w Szpitalu Kolejowym i w związku z tym miałam legitymację uprawniającą mnie do bezpłatnych przejazdów PKP i….. po podróży……. witaj Perło Zdrowia!!!!
Teraz już wiek nie ten, więc i podroż będzie bardziej męcząca, ale jednak z podróży pociągiem tym razem będę musiała zrezygnować, bo 2-3 przesiadki, które by na mnie czekały, wyraźnie mnie przerażają.
Na całe szczęście są busy, wsiadam na Dworcu Autobusowym w Krakowie i wysiadam na Dworcu Autobusowym w Kudowej.
Tylko….. podróż będzie jednak trwała kilka godzin, co oznacza kłopoty z moim kręgosłupem i z moimi kolanami, zwłaszcza tym lewym bardzo już chorym kolanem, nie wiem, jak ja po takim przymusowym długim siedzeniu w autobusie będę potem egzystowała, w pociągu zawsze jest możliwość wyjścia chociażby na moment na korytarz,czyli jest możliwość wyprostowania tego bolesnego kolana ( i kręgosłupa też!).
No cóż, chyba będę musiała podwójna dawkę Nimesilu wypić przed podróżą, jedną saszetkę dzień wcześniej, wieczór., druga rano, w dniu wyjazdu.
Ale przyznam, że podroż mnie przeraża, a tu jeszcze po tych trzech tygodniach trzeba będzie znów odbyć podobna podroż powrotną – koszmar.
Gdyby tak przydzielili mi to sanatorium gdzieś bliżej, np w Busku, w Krynicy, Szczawnicy czy w Ustroniu, ale tym górskim, a nie morskim, miałabym bliżej, a o mogłabym kogoś z Rodziny poprosić o podwózkę.
A tak kto mnie będzie woził tam i z powrotem tyle kilometrów, zwłaszcza, że taka osoba musiałaby cztery razy tę trasę pokonać, dwa razy Kraków Kudowa i dwa razy powrót bezsens, nikt na to się nie zgodzi, mimo, że mnie kochają, a i ja nie mam śmiałości o to prosić.
Zresztą w takin Ustroniu są nowoczesne sanatoryjne i mieszka tam moja Koleżanka, która by mnie odwiedzała, a to sanatorium w Kudowej Koga, jak już sprawdzałam w internecie, to budynek pamiętający czasy Gierka.
Ale nie tylko to mnie przeraża. Przede wszystkim moje obawy dotyczą tej cholernej epidemii koronawirusa, który wcale odpuścić nie chce.
Schody zaczynają się już od samego początku, czyli będę musiała wykonać test na koronawirusa i nie wiem, jak to ma wyglądać, gdzie mianowicie taki test mam zrobić i kto za niego zapłaci. Podobno on ma być zrobiony na koszt NFZ, ale żadnych wytycznych w tym liście z NFZ nie dostałam, jest tylko skierowanie i kilka instrukcji, jaką dokumentację mam sobie przygotować, ale o teście nie było ani słowa wspomniane.
Muszę koniecznie zadzwonić do Siedziby NFZ, żeby się dokładnie dopytać, jak mam ten problem rozwiązać.
Ale to jeszcze nie wszystko. Rozmawiałam z Maćkiem, który wyraził pewne obawy związane ze sanatoryjnym leczeniem. Niby wdrażane są specjalne środki bezpieczeństwa, ale rzeczywiście nie można być do końca pewnym, czy te środki są na tyle bezpieczne, że zapewnią mi spokojne leczenie, bez możliwości zachorowania na koronawirusa. Przecież wystarczy tylko jedna osoba, żeby złapać to świństwo i mieć potem zdrowotne kłopoty, które w moim wieku różnie mogą się skończyć, nawet śmiertelnym zejściem.
Pewnie, że może być tak, jak mi Jacek powiedział, że zarazić mogę się również i w Biedronce, ale wiecie : STRZEŻONEGO PAN BÓG STRZEŻE, lepiej może nie warto ryzykować???
No to mam teraz problem. Muszę wykonać kilka telefonów, a potem wziąć kartkę, podzielić na dwie tabelki – plus i minus, czyli za i przeciw i wypisać swoje zastrzeżenia i swoje pozytywne myśli dotyczące tego ewentualnego mojego wyjazdu.
Czasu nie mam za wiele, więc decyzję jeszcze w tym tygodniu muszę podjąć, by potem mieć odpowiedni czas na przygotowania do wyjazdu.
Pewnie, że mogę poprosić o poradę parę mądrych ludzi w moim otoczeniu, ale i tak tę ostateczną decyzję będę musiała podjąć sama.
Tak więc dzisiaj czeka mnie ciekawy dzień telefonów i różnych konsultacji, a tak dobrze się zgadza, że dzisiaj z wizytą przychodzą do mnie moje Kochane Dziewczyny, czyli Oliwka i Darka, może one mi jakąś mądra myśl podrzucą?
Za parę dni Olka wraca do Anglii, gdzie nadal będzie pogłębiać swoją wiedzą na angielskiej Menadżerskiej Uczelni, a Darka też już niedługo powróci na Śląsk, aby podjąć już ostatnie medyczne nauki (za rok o tej porze będzie nowa pani doktor w rodzinie, zresztą nie ona jedna, bo jeszcze i Matylda też kończy w przyszłym roku medyczne studia, czyli będzie wysyp nowych lekarzy w naszej Rodzinie), więc zaprosiłam je na pożegnalny obiad, czyli na ulubioną przez Oliwkę zupę pomidorową, a na drugie zrobię zapiekankę makaronową z owocami.
Myślę, ze Dziewczynom mój obiadek będzie smakował, bo na deser jeszcze będą lody, prawdziwa rozpusta!!!!
Ale co tam, zanim po tej epidemii i śmiertelnym po niej zejściu, zawitam w bramie św Piotra, przynajmniej trochę zaszaleje i będę miała co w Niebie potem wspominać 🙂
Dzisiaj inny blog, niż ostatnio, zero polityki, chociaż byłoby o czym pisać, szczególnie po trochę problematycznym consensusie zawartym na unijnym szczycie budżetowym, bo Pis całkiem inaczej ten podział pieniędzy, a szczególe uzależnienie ich od praworządności widzi, niż pozostali, ale te moje przemyślenia o tej sprawie i paru jeszcze innych, oczywiście politycznych przemyśleniach, pozostawię sobie na później, na inne blogowe wpisy. Dzisiaj mój umysł zajęty jest właśnie głównie dylematem: jechać, czy nie jechać do tej Kudowy. no i oczywiście wizytą moich Miłych Gości.
Na razie lecę do garów, bo Dziewczyny niedługo już przyjdą i muszę mieć wszystko już przygotowane.
No to fantastycznej środy Wszystkim życzę 🙂

P.S. pierwsze „sanatoryjne” telefony już za mną, przynajmniej wiem co i jak, oraz gdzie, załatwić. ale o tym napiszę jutro w moim blogu.
W każdym bądź razie pierwszy krok w kierunku Sanatorium Koga w Kudowie Zdrój uczynione, przyszłość pokaże, co dalej 🙂

TELEFON

Jaki mądry był ten pan Bell, że taki wspaniałe urządzenie jak telefon wymyślił.
Co prawda najpierw rozmawiało się przez trąbkę, bo taki kształt przybierały pierwsze telefony, które jednak z czasem przeszły skuteczną metamorfozę o teraz taki niewielki telefonik możemy we własnej kieszeni nosić.
A dlaczego o tym piszę?
Bo niesamowite jest to, że ludzie oddaleni nawet setki kilometrów od siebie, mogą się słyszeć, ba nawet widzieć bez najmniejszych problemów.
Otóż dzisiaj dostałam taki miły telefon od Magdy Italia, którą już tak dawno nie słyszałam. bo jak widać, Magda mieszka obecnie w słonecznej Italii, czyli bardzo daleko, chociaż zawsze czuje się podobnie jak i ja Prawdziwą Polką.
Po prostu miłość Jej kroki na włoskie tereny przeniosła, ale od czasu do czasu przyjeżdża do Polski, własnie do Krakowa, gdzie mieszka Jej najbliższa Rodzina i wtedy się spotykamy.
Co prawda już dawno nie widziałyśmy się z Magdą, ale wiem, że jest wierna czytelniczką mojego Blogu, zawsze pozostawia ślad swojej bytności na blogu – polubieniem.
Co prawda gdy zobaczyłam na wyświetlaczu, że dzwoni Magda Italia (bo tak mam Ją zapisaną na liście kontaktów mojego telefonu) ucieszyłam się, że chyba jednak jest obecnie w Polsce, niestety na razie pewne przeciwności wciąż Ją jeszcze zatrzymują w swoim włoskim domku, ale jest nadzieja, że już w sierpniu się spotkamy.
Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam Cie Magdusiu, cieszę się, że się odezwałaś, cieszę się z niespodzianki, którą mi przesyłasz i już na nią z drżeniem serca czekam, ale również cieszę się, że Twoje słowa potwierdziły moje spojrzenie na naszą polską rzeczywistość, wzmocniły moją wiarę w to, że jeszcze nie wszystko przegrane jest do końca i że warto walczyć o takie wartości, które nie są schowane pod płaszczykiem obłudy i zbrudzone jednym wielkim kłamstwem.
Właśnie rozbrzmiewa w Polsce następny etap pisiej obłudy, premier Morawiecki usiłuje nas przekonać o wielkim swoim sukcesie, jakie rzekomo wraz z kumplem Orbanem osiągnął podczas ostatnich negocjacji w sprawie przyznanych pieniędzy na pomoc post korona wirusową dla krajów Europy tą epidemią dotkniętych.
Problem tkwi w szczegółach, mianowicie zarówno Orban i Morawiecki uważają, że Rada przyjęła zasadę braku powiązań praworządności z przyznawaniem europejski grantów, jednak nie jest to wcale do końca prawdy, bo zdecydowanie Rada Europejska ustaliła, że takie powiązania są i to Parlament Europejski będzie decydował o tym, czy przyznać pieniądze krajom , które zdecydowanie łamią prawo, a do nich niestety należy zarówno Polska, jak i Węgry.
Czyli porozumienie jest, ale nadal objęte jest ono pewnymi zaostrzeniami, o czym nas Morawiecki oczywiście świadomie nie informuje, niestety już od dawna wiemy, że nasz premier nagminnie z prawdą się mija.
Przecież jeszcze przed samymi wyborami Morawiecki grzmiał o wielkim swoim sukcesie i oznajmił, jaką to kwotę wynegocjował w Unii, podczas, gdy jeszcze wtedy nawet nie były przeprowadzane żadne na ten temat rozmowy.
Własnie przed momentem Morawiecki na konferencji oznajmił, że Rada Europejska docenia naszą praworządność i przestrzegania zasad ich nie łamania – O TEMPORA, O MORES – czy ja śnię??????
To czarne jest jednak białe?????
Cóż, znów dzisiaj nos pana Morawieckiego urósł o kilka centymetrów, a my niebawem o tym się przekonamy i raczej dosyć mocno rozczarujemy, bo na pewno nie będą to takie kwoty, o jakich pan Morawiecki wspominał
Oj ciemny ludzie, coś ty Polakom narobił?

Dzisiaj pogoda jest nijaka, przynajmniej nie pada, ale po kilku ostatnich słonecznych dniach dosyć rozczarowuje.
Pomyśleć, że znów wczoraj w Parku ponad 4 godziny spędziłam.
Ale po kilku bardziej ponurych dniach kato pewnie znów do nas powróci Na razie pozdrawiam wszystkich we wtorek i miłego dnia życzę

jeszcze nie opadł kurz po wyborach…..

…jeszcze nie mamy zaprzysiężonego prezydenta , a stare już wraca.
Dwa dni temu Wielki Samozwańczy Naczelnik Polski udzielił wywiadu w Polskim Radiu i na nowo zaczął swoja śpiewkę o dzieleniu Polaków na tych lepszych, czyli Prawdziwych Polaków, a tych ludzi gorszego sortu, którzy Polakami nie są.
A kryteria tego podziału są proste: Prawdziwymi Polakami mogą być tylko ci. którzy wyznają ideologię pana Jarka.
A jego ideologia tak ma się do prawdy i do dobra, jak woda do ognia.
Bo jakie to są chrześcijańskie wartości panie Kaczyński, skoro twoja bratanica dwukrotnie brała ślub kościelny, a ostatnio ty sam „pobłogosławiłeś” swoja obecnością kościelny ślub rozwodnika z 20 letnim stażem i z trójką dzieci?????
W obiegu są zdjęcia, gdy pierwsze małżeństwo pana K. zostało wiele lat temu pobłogosławione przez samego Jana Pawła II, ale ty OBŁUDNIKU uznałeś, że tamten ślub, zawarty w obecności Boga, jest nie ważny i chętnie brałeś udział w następnej kościelnej hucpie, tak, tak hucpie, bo ten ślub nie ma dla mnie i dla wielu innych katolików żadnej wartości.
Katolicyzm nie polega na wyciąganiu w blasku kamer jęzora po Sakrament Komunii św, bo w twoim przypadku jest to normalne ŚWIĘTOKRADZTWO!!!
Jesteś nad wyraz mściwym i kłamliwym człowiekiem, o wyraźnie podłym charakterze i sama Komunia św tego nie zmyje!!!!
Jedynym wytłumaczeniem mogło by być to, że całkowicie na starość, po tragedii twojego całkowicie nieudanego i marnego życia, postradałeś zmysły, ale tak nie jest, dlatego, że ty z pełną świadomością, z pełnym cynizmem po prostu niszczysz ludzi i niszczysz Polskę, mszcząc się tym za wszystkie twoje życiowe porażki. Udało ci się przechytrzyć kłamstwami wielu Polaków i teraz na tym nadal bazujesz: kłamiesz, knujesz i niszczysz wszystko co wokoło ciebie się dzieje.
Gdy byłam małym dzieckiem moja Mamusia za rękę prowadziła mnie do Kościoła i to w domu uczyli mnie co oznacza prawdziwa miłość do Boga, do ludzi, do Ojczyzny.
DLATEGO NIE UCZ MNIE TERAZ MARNA KREATURA CO OZNACZAJĄ WARTOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIE!!! CO OZNACZA SŁOWO OJCZYZNA!!!!
Ja je doskonale znam, wyssałam te wartości z mlekiem mojej Mamy i całe moje życie krzewiłam to, co moi Rodzice i Dziadkowie mi przekazali.
JESTEM PRAWDZIWĄ POLKĄ, JESTEM, PRAWDZIWĄ EUROPEJKĄ I NIKT, ALE DOKŁADNIE NIKT NIE MA PRAWA MI TEGO ODEBRAĆ, TYLKO DLATEGO, ŻE NIE WIERZĘ W JEGO POKRĘTNE IDEAŁY!!!!
I nie strasz mnie żadnymi represjami, które ewentualnie mi mogą zagrażać, bo masz chęć tak podporządkować sobie swoich poddanych, żeby nie mieli prawa własnego głosu.
Ja się nie boję, ,możesz mnie nawet wsadzić do aresztu wydobywczego, ale ja nigdy swoich ideałów się nie wyprę!!!!
Jestem wolnym człowiekiem i mam prawo mieć własne zdanie i mam prawo ZŁO po prostu ZŁEM nazywać,
Bo Chrystus uczył:
zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

To ty powinieneś zacząć się bać, bo już jesteś starym człowiekiem i w każdej chwili możesz zostać przed Sąd Boży powołany,
I co wtedy powiesz Bogu, gdy spyta cię, dlaczego niszczyłeś ludzi?
Jakie będziesz miał wytłumaczenie??? ŻADNE!!!
Wtedy będziesz przed Bożym Tronem stał całkowicie sam, nie będzie koło ciebie twoich popleczników i klakierów, zresztą oni też za swoje niecne czyny przed Bogiem odpowiedzą
Będziesz stać jak ten Łazarz, ale w przeciwieństwie do niego, Bóg nie odpuści ci twoich grzechów, bo świadomie tu na ziemi w walce przeciwko Bogu stajesz !!! Bo kto niszczy jednego z moich maluczkich mnie niszczy – takie jest prawdziwe, a nie udawane Boże przesłanie!!!
Kiedyś profesor Bartoszewski powiedział te ważne słowa: WYSTARCZY BYĆ PRZYZWOITYM CZŁOWIEKIEM !!!!
Ale ty niestety nim nie jesteś, uzurpujesz sobie prawo nie tylko do rządzenia (zresztą jak widać z marnym skutkiem, doprowadzając Polskę do ruiny) ale do zawładnięcia umysłami wszystkich Polaków – jesteś jak ten Frankenstein, który posiadł nadzwyczajny, ale niestety chory umysł, świadomie niszczący wszystko koło siebie, jesteś jak Belzebub, który chce zawładnąć ludzkimi duszami.
I marne będzie to twoje życie wieczne, nigdy nie zaznasz wiekuistego szczęścia, nawet jeżeli podłym postępkiem na Wawelu zostaniesz pochowany, nigdy nie spotkasz swojej Mamy ani Brata, bo oni daleko od twojej podłości stali i mimo na pewno wielu mniejszych czy większych grzechów, które popełniali, nie robili tego z tak podłych pobudek, jak ty to czynisz.
Nie wiem, czy masz jeszcze szansę naprawić zło, które wyrządziłeś, ale z tego co widzę, nadal to zło z chytrym uśmiechem, z wielkim. niespotykanym wręcz cynizmem nadal dokonujesz, niczego twoje życiowe doświadczenia cie nie nauczyły.
Ale proszę cie, nie, nie proszę, ale żądam tego od ciebie : ODCZEP SIĘ WRESZCIE OD POLAKÓW, DAJ IM ŻYĆ WEDŁUG WŁASNYCH INDYWIDUALNYCH ZASAD, bo każdy z nas przecież też za swoje kroki przed Tronem Bożym odpowie.
TY NIE MOŻESZ WIEDZIEĆ, CO DLA KAŻDEGO POLAKA JEST NAJLEPSZE!!!!, bo każdy z nas jest po prostu inny.
Bóg dał nam wolna wolę, a ty nie masz prawa tej woli nam odbierać
NIE JESTEŚ BOGIEM!!! a dla wielu jesteś po prostu NIKIM!!!
Nie wiem, jakie są plany Boże, ale dziwi mnie, ze zezwala na takie traktowanie Polaków przez jednego człowieka, któremu wydaje się, ze wszystko może. Do czasu Kaczyński, do czasu!!!
Młyny Boże mielą powoli, ale skutecznie potem ziarna od plew oddzielają, a te plewy potem skutecznie i bezpowrotnie niszczą w ogień piekielny wrzucając !!!

I to jest moje rozważanie na poniedziałek.
Ciekawe, jak długo będę miała jeszcze możliwość swoje myśli tu przelewać……

popłynęłam sobie wczoraj na blogu

Ale nic mnie tak nie poraża jak OBŁUDA!!!
A jeszcze gorsza chyba jest ta prawdziwie „katolicka” obłuda.
Ale nic to, panna młoda już jest po nocy poślubnej (ciekawe, który kolejny raz cnotę straciła?), liczni goście, w tym sam pan Prezes, który zaszczycił swoja obecnością tę wielkopomną uroczystość, powrócili do swoich domów, pewnie dzisiaj kaca leczą, niestety nie tego moralnego kaca, bo dla mich moralność zupełnie co innego znaczy, niż dla normalnie myślących Polaków.
Za to co jeszcze muszę do wczorajszej uroczystości dodać, to fakt, że para młodych zaraz po ślubnej uroczystości udała się…. nie, nie w podroż poślubną, ani nawet nie prosto na weselną ucztę, tylko pojechali do krypty wawelskiej, aby tam złożyć (ślubny??) wieniec na grobie śp. Lecha Kaczyńskiego. Zresztą jaki wianek panny młodej, taki i wieniec złożony wczoraj na sarkofagu byłego prezydenta 🙂
No nic, można pozazdrościć, bo mało kto ma taką możliwość i przede wszystkim taki zaszczyt, żeby zaraz po ślubie na grób byłego szefa swojego małżonka pojechać, nieprawdaż?
Nikogo z was pewnie taki zaszczyt (wątpliwy?) nie kopnął.
Ale cały PIS to zgrupowanie różnych psychicznie odchylonych indywiduów, więc czemu by nowo poślubiona oblubienica miałaby od reszty pisowskiej odstawać? Zresztą musiała tam pojechać, przecież chwilę wcześniej posłuszeństwo w obecności Boga mężowi uroczyście ślubowała, a prezes ten związek osobiście pobłogosławił!
Cała ta normalna część społeczeństwa z dużym oburzeniem podeszła do wczorajszej uroczystości, czego wyrazem są licznie zamieszczone memy, w tym jeden z nich szczególnie mnie poruszył.

Śliczny i bardzo wymowny, nieprawdaż?
Ciekawe kiedy druga pani Kurska przestanie już nią być, bo Jacuś jest człowiekiem kochliwym i pewnie niedługo znów ją wymieni na nowy model.
Tylko musi się spieszyć, bo mariaż tronu i kościoła może być wkrótce bardzo ryzykowny, straci na wartości i mogą mu już następnego kościelnego ślubu nie unieważnić !!!!
Fakt, przez wczorajszy mój wpis miałam rekordową liczbę wejść na mój blog, ale wiem, że tak już zawsze nie będzie, chociaż…. może kilka nowych Czytelników jednak tym wpisem zainteresowanych przyciągnie do częstszego odwiedzania mnie tutaj??
Dzisiaj jest niedziela, wiec trzeba trochę od polityki odpocząć, zostawić sobie na poniedziałek.
Bardzo ciekawa jestem, jak zostanie rozwiązana unijnych post koronawirusowych świadczeń dla państw objętych sporymi kłopotami finansowymi w związku z tą epidemią, ale z tego co widać, nasi unijni europosłowie zamiast pokory, nadal pokazują swoją butę, w czym prym wodzi niejaki Patryk Jaki.
Chyba zapomniał tego polskiego powiedzenia: pokorne ciele dwie matki ssie?
Zamiast pokory, nasi mądrzy posłowie nadal uważają, że nam się to wszystko należy, więc nie mamy obowiązku przestrzegania zasad w Unii obowiązujących, mamy mamonę dostać i BASTA!!!
Bo my Polacy jesteśmy narodem dumnym i nie będziemy przed nikim klękać – takie jest pisowskie przesłanie, a czy słuszne? O tym niebawem się przekonamy i to nie tylko ci rządzący, ale my, wszyscy Polacy, którzy przez niebywałą arogancję rządzących to my wszyscy na tym stracimy. Nie będzie dopłat do rolnictwa, nie będzie dopłat na wzmocnienie gospodarki, nasza Polska nie będzie zielona, ale utonie w buro – szarym pyle węglowej zarazy, a przede wszystkim ta cała hucpa skończy się niebywałą drożyzną i wielkim ubóstwem społeczeństwa, a szczególnie tych babć i dziadków, którzy zmamieni jakimiś kolejnymi trzynastkami o nawet dwudziesto czwórkami szybciutko polecieli zagłosować na A.D.
Cóż, na ludziach o nieco już mało realnym , stetryczałym spojrzeniu na rzeczywistość łatwo żyrować, łatwo się dadzą wyprowadzić w pole, co jak widać, niestety zadziałało.
Dlatego konieczna była zmiana, przynajmniej pierwszy krok w zmianie prezydenta, który by ograniczał po prostu głupie rządowe decyzje, ale 50 z małym ogonkiem procent Polaków zadecydowało inaczej i nadal w marazmie tkwić będziemy, przynajmniej przez jakiś czas, gdy rodzący się Ruch Obywatelski nie umocni swojej siły w dokonywaniu k o n i e c z n y c h zmian, zanim nam już całkowicie zrepolonizują media i nie wymienią Sądu Najwyższego na SĄD PISI, czyli zanim całkowicie zaostrzą nam restrykcje i wprowadzą już całkowity autorytaryzm w Polsce. !!!
Bo o to własnie Kaczyńskiemu od samego początku tej nieczystej gry chodziło!!!!


A co z pogodą na dzisiaj????
Nadal straszą burzami i ulewami, chociaż na razie temperatura jest nawet całkiem przyzwoita, w okolicy 25 stopni Celsjusza, ale już dzisiaj usłyszałam, że znów może nadejść znaczne ochłodzenie.
NO TO DO LICHA, GDZIE PODZIAŁO SIĘ TO LATO TEGO ROKU????
A jednak życzę Wam fajnej niedzieli 🙂

POLSKA BŁAZENADA !!!

 Kościół się po prostu zbłaźnił, nie są już zadnym autorytetem dla nikogo, nawet wnet i ci pro Pisowcy to zrozumieją, że zostali oszukani nie tylko przez Pis, ale i przez Kościół, KTÓRY DOTĄD GŁOSIŁ JAK WAŻNĄ INSTYTUCJĄ JEST MAŁŻEŃSTWO!!!
Tym czasem dowiadujemy się, że niejaki Jacek Kurski po raz drugi (a może i trzeci) wstępuje w „święty związek małżeński”, pobłogosławiony w Krakowie przez księdza, który będzie chyba udawał, że nic nie wie, że owy człowiek nie tylko raz już przed Bogiem przysięgał wierność małżeńską (zresztą przyszła panna – nie panna młoda też jest rozwódką), aż ich Bóg nie rozłączy, ale i z tego związku małżeńskiego ma trójkę dzieci – czyli nie można powiedzie, że małżeństwo nie zostało skonsumowane.
Czyli jaki inny (ważny) powód tutaj zadziałał????
No to Wam powiem : WIELKA JEDNA OBŁUDA KOŚCIOŁA i …..MAMONA!!!!!
A to OBRAŻA MOJE UCZUCIA KATOLICKIE, BO TO JEST PROFANACJA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA!!!
I tu nie chodzi mi o rozwód, chociaż w sumie też. bo skoro powołało się na ten świat dzieci, trzeba wobec nich swój obowiązek jedności rodziny spełnić, jednakowoż czasami rzeczywiście takie odseparowanie się od siebie małżonków z naprawdę ważnych powodów, bez szkody dla dzieci, jest konieczne (np stwierdzona choroba psychiczna jednego z małżonków, lub zatajenie jakiejś wielkiej, okrutnej prawdy zaważającej na tym związku), ale mi tu chodzi o podeptanie Sakramentu przez Boga ustanowionego, a przez Kościół zatwierdzonego.
Ten ślub to będzie jawna kpina z Boga, z wszystkich obowiązujących nas przykazań, a Kościół swoją powagą tę kpinę przypieczętuje, oczywiście w majestacie swojego wyimaginowanego idealizmu, wyimaginowanego prawa, ale przecież nie prawa Bożego????
No to gdzie my MALUCZCY mamy się teraz udać, skoro ten, który ma nas pouczać sam przykazania łamie, mało, który nas bezczelnie oszukuje pouczając nas o Bożej prawdzie, którą sami świadomie łamią. który straszy nas ogniem piekielnym za nieprzestrzeganie Bożych przekazań, gdy tymczasem sam Kościół ma te przykazania za nic????
Wątpię, czy kiedykolwiek Kościół będzie w stanie odzyskać zaufanie wiernych, którzy teraz będą unikać świątyni i traktować ją jako DOM WIELKIEJ OBŁUDY, TOTALNEGO ZAKŁAMANIA, a równocześnie jako DOM ROZPUSTY – zważywszy ile przestępstw pedofilii w Kościele się szerzy i jak jest ta prawda przed wiernymi zamazywana. JEDNO WIELKIE BAGNO!!!!!
Już nie wiem sama, co jest w Polsce gorsze, czy błazenada Pisu, który siłą chce wymuszać na ludziach posłuszeństwo i karać za niesubordynację. czy własnie Kościół, który dla materialnego zysku w ten niecny proceder w Polsce się szerzący podpisują obiema rękami, dla mamony tracą te prawdziwe ideały, które ich do Kościoła powinny przyciągać.
I nie można powiedzieć, że wszystko w Polsce jest dobre,
NIE!!!! NIE!!! NIE!!!
JEST JEDNO SZERZĄCE SIĘ ZŁO, SZWINDEL POGANIA SZWINDEL, A SKORO DO TEGO ŚWIADOMIE DOŁĄCZYŁ SIĘ KOŚCIÓŁ, JEST W POLSCE BEZNADZIEJNIE, JESTEŚMY PO PROSTU ZGUBIENI!!!
I nie pomogą tu fałszywe modły na Jasnej Górze i zawierzanie Polski Bogu. bo to jest tylko TANI CHWYT MARKETINGOWY!!!
Już kiedyś o tym pisałam, Jezus dokładnie nas przestrzegał, mówiąc do swoich uczniów :
Strzeżcie się fałszywych prorokówktórzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.
Teraz niestety nadszedł ten czas fałszywych proroków, którzy na siłę kłamstwo w prawdę przeinaczają, łamiąc tym sumienia ludzi wierzących, a ich owoce są po prostu zepsute, zgniłe.
Czyli jakby to po naszemu młodzież powiedziała ;
TO JEST JEDNA WIELKA ŚCIEMA!!!!!
TO JEST NASZA WIELKA POLSKA BŁAZENADA, w wykonaniu i obecnego rządu i niestety również w wykonaniu Kościoła.
Dlatego z wielka radością przyjęłam wczorajszą zapowiedź pana Trzaskowskiego o powołaniu nowego Ruchu Obywatelskiego, nazwanej NOWĄ SOLIDARNOŚCIĄ!!!!
Takiego ruchu, takiej odnowy narodowej własnie nam potrzeba, potrzebny jest ktoś, kto przyjmie przywództwo i wyrwie nas z tego marazmu, z tego błota obłudy i kłamstwa.
I wiecie co mi się jeszcze w tej zapowiedzi podobało???
Rafał Trzaskowski wcale nie namawia do tego, żebyśmy gremialnie zasilili swoim uczestnictwem jedną partię, bo wie, że poglądy Polaków są różne, ale namawia do tego, by ludzie łączyli się razem, by te wszystkie nowo powstające frakcje razem się zjednoczyły, porozumiały i znalazły jedną wspólna drogę, która najpierw obali panujące zło, a potem wspólnie wytyczy nową drogę dla Polskiej Rzeczywistości, opartej na wzajemności, poszanowaniu drugiego człowieka, na uczciwości – przecież to wszystko zależy tylko od nas samych.
I wiecie co? mnie te argumenty pana Rafała Trzaskowskiego w zupełności przekonywują.
Co prawda pozostałe frakcje obecnej opozycji boją się o pewnego rodzaju podporządkowania się jednej partii, ale to był błąd, bo Polska jest jednak różnorodna i trzeba znaleźć wspólny consensus i potem go przestrzegać.
I myślę, mam nadzieję, że o tym wczoraj pan Trzaskowski w Gdyni mówił.
I może warto, żeby Polacy mu jednak uwierzyli, bo najwyższa pora na nowo zbudować Zdrową i Szczęśliwą Polskę – dom Wszystkich Polaków

Miłej soboty

Oto piątek mamy

I jaki ten piątek się zapowiada?
Nijako, raz się słonko pokazuje, raz chmury deszczem straszą, czyli nic nie wiadomo.
Podobnie jak w polityce.
Ciekawa jestem, na ile te licznie wysłane protesty zaburzą ważność wyborów, ale cosik mi się wydaje, że i tak nic z tych protestów dla nas nie wyniknie dobrego, za bardzo Pis łapy na wszystkim położył, żeby teraz im się coś spod nich wymknąć mogło.
Najpewniej to zlekceważą komunikatem typu : co prawda było kilka zastrzeżeń, ale Sąd Najwyższy stwierdził, że nie miały one decydująco wpływu na wynik wyborów, czyli tym samym wybory są ważne i mamy Obecnie Królującego nam Prezydenta Andrzeja Dudę, pogardliwie Długopisem, lub Budyniem zwanym.
Nie mam szacunku do tego prezydenta, mimo, że szanuję sam urząd, jako urząd, ale A.D. zdecydowanie nie jest moim prezydentem, jest uzurpatorem tego stanowiska, które osiągnął w przebiegły i prze przez wielkie wyborcze oszustwo, a taki człowiek nie zasługuje według mnie na żadne poważanie.
Zresztą już pierwsze godziny po wyborach go na to stanowisko pokazały, że jest to człowiek co najmniej lekkomyślny, którego bardzo łatwo było dwóm youtubeterom wyprowadzić w pole, podając się za rzekomego sekretarza Generalnego ONZ. Tylko słaba znajomość języka angielskiego uratowała Dudę przed najgorszymi skutkami, które mogły Polsce w związku z tym lekkomyślnym wywiadem grozić, bo kto wie, gdzie iście ułańska fantazja, którą my już poznaliśmy w trakcie jego kampanii, mogła doprowadzić tego nieszczęśnika, a zarazem i nas w meandry mętnej polityki.
Co prawda to nie tylko prezydent jest winny tej wielkiej politycznej wpadce, niestety otoczony jest niekompetentnymi doradcami, którzy też nie zareagowali w porę na tę prowokację. Naprawdę mogło się to dla Polski i polskiej polityki skończyć dość tragicznie, wystarczy, żeby Duda coś niepochlebnego o Ukrainie, Rosji czy nie wiadomo o czym jeszcze powiedział, na szczęście chyba takiej prowokacji w tym temacie po prostu nie zrozumiał.
No cóż, ciemny lud, ciemny prezydent, ciemny rząd – taką CIEMNĄ CAŁĄ POLSKĘ MAMY!!!
Dość polityki na dzisiaj, moje dywagacje i tak nic nie zmienią, będziemy przez następne 5 lat borykać się z polską ciemnotą, no chyba, że wcześniej ten rząd, w którym aż kipi od wojny podjazdowej w poszczególnych jego frakcji jednak padnie.
Ale czy można ciągle liczyć na cud, gdy naród taki oporny (czytaj głupi) jest?????

Dzisiaj przyszła do nas następna smutna wiadomość: zmarł ulubiony mój aktor Andrzej Strzelecki, odtwórca nieco nieporadnego, roztrzepanego, ale ze wspaniałym charakterem Doktora Koziełło z Klanu.
Niedawno dowiedzieliśmy się o Jego nieuleczalnej chorobie, niestety, mimo podjęcia radykalnych kroków w leczeniu, dzisiaj pan Andrzej od nas odszedł.
I z kim teraz dr. Lubicz będzie jeździł na golfa, o kogo teraz będzie mogła zadbać zaradna żona doktora Koziełły ?????
Bardzo zasmuciła mnie rzeczywiście ta wiadomość, bo bardzo lubiłam tego aktora, a szczególnie lubiłam te nieco ciapowatą postać doktora Koziełło.
W poprzednie lato pożegnaliśmy panią Stasię z Klanu, teraz nie spotkamy się już z doktorem Koziełło w nowym sezonie Klanu….. ech to życie……

Spieszmy się kochać ludzi, Oni tak szybko, tak niespostrzeżenie od nas odchodzą.

Niestety jestem już w takim wieku, że co raz częściej będę musiała płakać nad ulubionym aktorem, ulubionym artystą, którzy przecież wyrastali w tym samym czasie jak ja. a objawiali się w czasach mojej młodości…….

Tylko…. dlaczego ci ludzie z zasady źli, szkodzący innym tak mocno trzymają się na tyle na siłach, by to zło nadal czynić i zarażać nimi innych ????
Naprawdę ta nienawiść, która teraz niepokojąco się szerzy, ogarnia coraz więcej bezmyślnych ludzi, bo na pewno nikt inteligentny drugiej osobie śmierci życzyć nie będzie, a przecież ci którzy to robią, maja się za prawdziwych katolików.
Mam teraz na myśli te wszystkie podłe życzenia śmierci, skierowane do znakomitego, a obecnie bardzo chorego aktora Jerzego Stuhra, które to podłe smsy musi czytać zrozpaczony chorobą swojego ojca Maciej Stuhr.
Jakie to niskie, jakie to podłe panie Ziemkiewicz i panu podobnym to samo mówię : to zwyczajna p o d ł o ś ć !!!!.
Nic to z katolickim przesłaniem nie ma wspólnego, może kogoś można nie lubić, ale żeby mu śmierci życzyć?????
Zresztą nigdy nie wiadomo, komu bardziej z brzega, dzisiaj pan Stuhr, jutro może pan Ziemkiewicz, czy inny pan….

Mimo niezbyt równej i nieco dziwnej pogody życzę Wszystkim samych miłych chwil, dobrego relaksu i czasu na zastanowienie się nad tym, co naprawdę takie ważne jest w naszym życiu.

DOBREGO I POGODNEGO PIĄTKU 🙂

UWAGA!!!!! Ciemnogród nadciąga!!!!!!!

taki projekt nowej ustawy wpłynął własnie do Sejmu:

„Kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlega karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni” – brzmi pierwszy artykuł projektu ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP. A jeden z kolejnych głosi: „Kto w dniu 31 października chodzi i puka po mieszkaniach, prosząc o cukierki, lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu – podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 500 złotych lub karze ograniczenia wolności.”
Biedne dzieci, PIS pozbawia ich robienia psikusów i jedzenia pysznych smakołyków w dniu 31 października, więzieniem ich straszą (bo to przecież dzieci, a nie dorośli przebierają się w Halloween i chodzą od domu do domu i robią psikusy.
A w inne dni będą mogły te dzieci sobie pobrykać, czy też je do aresztu wsadzą?
A co z Diabłami, Śmiercią oraz ze złym Herodem podczas Kolędy, Jasełek i innych ludowych zabaw, tak licznych w rożnych stronach Polski w okresie Świat Bożego Narodzenia znane????? Też będą płacić haracz, lub zamknięci będą do aresztu?
A może ci zagraniczni przebierańcy to gorszy sort i inni tym karom będą podlegać, a nasze rodzime dobro – sortowe Diabły będą mogły zbierać pieniądze i brykać po mieszkaniach jako Kolędnicy?
No nic, do Polski już ciemnogród powrócił, chociaż….czasami jednak są jakieś delikatne przebłyski nowoczesności, na przykład w Katedrze w Gdańsku automat, który pobiera datki na Kościół po wrzuceniu monety grzecznie odpowiada BÓG ZAPŁAĆ. Ale dobrze wychowany ten automat, prawdziwie po chrześcijańsku.
Jeszcze powinna z niego wychylić się taka łapka, która po główce pogłaszcze!
Niestety taką ciemnotę w XXI wieku zafundowała nam wiejska część Polski (i pazerne na trzynastki Babcie i Dziadki, a i tak ich nie dostaną i bardzo dobrze, niech ponoszą tera karę za własną głupotę), a ja się zastanawiam, co jeszcze szanowny SEJM wymyśli? może trzeba będzie dyby na rynku miasta rozłożyć i tam zakuwać piso – opornych, albo jeszcze najlepiej rozpalać stosy i ku uciesze gawiedzi spalić żywcem tych nieposłusznych, czyli diabłem opętanych?????
Na razie Sejm większością swoich ( z przystawkami) głosów obronił swoich dwóch ministrów Kamińskiego i Zera, czyli Ziobrę, jasne, jest wciąż w Pisie aktualne to powiedzenie” ku…r…wa ku…r…wie łba nie urwie, dzielnie się chłopaki razem w tej bandyckiej ferajnie trzymają, pewnie każdy z nich się boi, że gdy tylko spróbuje się wychylić, sam po łbie dostanie, bo przecież wszystkim wiadomo, że w Pisie każdy ma haka na innego kamrata i nie waha się go użyć, gdy ku temu okazja się przytrafi.
Mało jest takich osób jak Kryształowy Marian, który jednak zajadle walczy ze swoimi byłymi towarzyszami, ale to inna bajka, wszak to oni z nim zadarli, nieudolnie chcąc się go pozbyć, a jeszcze bardziej wtedy, gdy nacisnęli mu na odcisk, gdy zaatakowali syna pana Prezesa Banasia.
TAKA ZNIEWAGA KRWI WYMAGA!!! – to jest następna iście polska zasada, nie wiem, czy pisowcy o tej zasadzie zapomnieli, czy liczyli, że są tak silni, że sobie z Banasiem poradzą? – otóż sobie nie poradzili!!!!!
I aczkolwiek Banaś to raczej też jest marna kreatura, nie należąca do mojej bajki, ale cieszę się, że zupełnie legalnie pragnie niszczyć pisowską szajkę.
Jest nadzieja, że kiedyś do tych zakutych łbów niektórych pro pisowskich wyborców wreszcie prawda o tej formacji dotrze i wtedy pomogą oni zmieść ich z politycznego forum na zawsze, ale jak na razie musimy na to poczekać. Przede wszystkim trzeba Kościół brakiem wiernych pouczyć, że po złej stronie stoją i DIABŁA popierają, ale tak niestety będzie, dopóty będą te dotacje od państwa pobierać.
Strasznie sprzedajny jest ten nasz polski Kościół, piękne słówka z ambony prawią, a swoje robią. To już pomału wygląda jak jakaś schizma a nie Kościół, ciekawe co na to Papież Franciszek odpowie?
Była możliwość do powrotu do normalności ale pisowska klika świetnie się trzyma i niestety zaraziła a raczej bym powiedziała poraziła swoimi antydemokratycznymi hasłami i czczymi obietnicami połowę Polaków, którzy dali się niestety uwieść propagandzie, a do tego przy użyciu różnych wyborczych machlojek niestety zwyciężyli
A MOGŁO BYĆ TAK PIĘKNIE, A MOGŁO BYĆ TAK NORMALNIE!!!!!
Sporą winę niestety ponoszą pozostałe frakcje tej tak zwanej opozycji, która z rożnych dziwnych powodów niejednoznacznie, a dokładnie nieprzekonywająco poparła kandydata opozycji, co niestety też zaowocowało takim, a nie innym wynikiem wyborów.
A takie piękne hasła podczas swojej kampanii głosili, o demokracji, o prawdzie, o braku nienawiści, a tu się okazało, że D….U….P….A, nikogo tak naprawdę to „dobro Polski?” nie obchodziło, każdy z nich własnych interesów bronił, a w sumie można rzec, że każdy z nich bezczelnie tymi wzniosłymi hasłami swoich wyborców oszukiwał.
Nawet Tygrysek zęby stracił i okazał się farbowanym lisem, bo nie tylko, że niejednoznacznie niby poparł Trzaskowskiego, ale już mówi się, że po cichu jego partia kumpluje się z Pisem i razem chcą koalicję w Sejmie i w Senacie ustawić. Niech się kumplują, Kaczyński potrzebuje nowej przystawki do schrupania, a PSL już chyba zapomniał, jakie podłe słowa o nich z ust pisowców padały?

I chyba rację miał Józef Piłsudski mówiąc o Polakach,
„Naród wspaniały, tylko ludzie k…….”

Mimo upływu czasu od tamtych lat to zdanie niestety jest wciąż aktualne.
Ale co można powiedzieć o narodzie, którego niepodważalnym idolem został Zenek Martyniuk???
Kiedyś słuchało się Chopina, Moniuszkę. Szymanowskiego, potem Santor, czy innych polskich prawdziwych artystów, a teraz strach lodówkę otworzyć, bo Zenek z niej może wyskoczyć !!!!!

Skończyły się też miłe dni lata, przynajmniej podobno nawet na 2 tygodnie, zapowiadają lejącą i burzową pogodę.
Dzisiaj od rana pada i jest zimno, dzisiaj wakacje spędzam w domku, a nie w Parku.
Trzymajcie się Kochani, jeszcze będzie pięknie…kiedyś……

romantycznie……

Bo dzisiaj mamy znów środę, a w dodatku dzisiaj już mija pierwsza połowa lipca.
Patrz Uleczku, dopiero co umieszczałam dla Ciebie róże w pierwszy dzień lipca, bo to również środa była, a dzisiaj już połowa lipca za nami.
Z tym, że tamte róże były w oprawie owocowej, a te jakoś bardziej mój romantyczny nastrój odzwierciedlają, myślę, że również Ci się spodobają.
Wakacje chyba szybciutko nam uciekają, pewnie Tobie u Magdy również.
Mam nadzieję, ze i również pogoda Tobie dopisuje zresztą zawsze, gdy sprawdzam na moim telefonie pogodę w Krakowie, zawsze zaglądam też, co tam ciekawego w Poznaniu i jego okolicach słychać, czy i tam słoneczko świeci i raduje moja Uleczkę, a oczami wyobraźni widzę Ciebie z Żabą na długim spacerze, tak chyba własnie jest, prawda?
No to na następne dwa tygodnie lipca, a potem i na cały sierpień samych radosnych i słonecznych dni Ci Uleczku życzę, ciesz się pełnią lata i tymi wspaniałymi spacerkami z ulubionym czworonogiem.

A ja też się cieszę pięknymi dniami i moim urlopem w Parku Krakowskim spędzonym. Co prawda czasami pogoda figle mi płata i chociaż czasami drobnymi kroplami, czasami nawet ulewą okrasza to urocze miejsce, jednak większość czasu i tak udaje mi się tam w bardzo miłym towarzystwie V.I.P-a spędzać.
Mam tam upatrzoną swoja ławeczkę, trochę w innym miejscu niż w zeszłym roku, na sąsiedniej alejce, ale tam zawsze jest wspaniały cień, a w moim wieku zbyt długie przebywanie na słonku jest raczej niewskazane.
Czasami nawet śmieję się, że na tej ławce powinno się wybić tabliczkę : „tu siadywała Ewa W., najbardziej wierna Parkowi bywalczyni” 🙂
Zdarza się, że moja ławeczka jest czasami zajęta, wtedy siadam nieopodal jej i czekam, zaklinając siedzących tam ludzi w myśli „idź stąd, to moja ławka” i czekam, a gdy tylko się ona zwolni natychmiast daję tam szusa i wtedy osiadam tam jak u siebie.
Przypomina mi się wtedy walka o grajdołki w Jastarni lata, lata temu.
Na plaży każdy usypywał swój własny grajdołek, w którym każdego dnia wraz z rodzinką się umieszczał, ale gdy jakiś intruz taki grajdołek mu zajął, wtedy można było go stamtąd przegonić, grzecznie mówiąc „przepraszam, ale to moje miejsce” i wtedy intruz jak niepyszny z nieswojego grajdołka się wyprowadzał.
No tak, ale na plantach, czy w Parku niestety taka zasada nie działa, tu najwyżej co mogę robić polowanie na ławeczkę.
Wczoraj również spotkałam się na „mojej” ławeczce z Kaziem i znów miło nam te parkowe godziny przemijały.
A dzisiaj? no cóż, znów zapowiadają śliczną słoneczną pogodę, pewnie po szybkim, wcześnie zjedzonym obiadku znów do Parku się wyprowadzę i dopiero wrócę pod wieczór, akurat na taką godzinę, bym sobie mogła oglądać Fakty TVN, bo oczywiście innej telewizji (z wyjątkiem niektórych seriali) nie oglądam.
Po takiej sporej dozie dotlenienia o wiele lepiej mi się śpi, chociaż akurat dzisiaj o 4 nad ranem obudził mnie taki ból barku, że musiałam wstawać i Nimesil sobie wypić, ale jeszcze na trochę udało mi się potem usnąć.
Ostatnio nastrój mi się nieco już poprawił, może dlatego, że raczej stronię od polityki, szkoda nerwów na to wszystkie dziadostwo, które w Polsce się podczas wyborów działo, więc i w moim blogu stronię, jak widzicie, dzisiaj od polityki ale….
Podam tylko jedna wiadomość, która krąży w necie, mianowicie, podobno Pis już wycofuje się z tych trzynastek, czternastek i dwudziesto którychś tam emerytur, bo…… nie ma na to pieniędzy.
Jeżeli to prawda, to te biedne Staruszki znów zostałyby na dutka, a raczej na DUDĘ wystrychnięte.
A kto następny? rolnicy, rodzice pozbawieni 500 plus….wszak z pustego i Salomon nie naleje.
Co prawda opozycja jeszcze stara się o unieważnienie wyborów, bo zbyt dużo przekrętów w nich było, ale wątpię, czy to się uda, bo Pis działa według zasady: „raz zdobytej władzy oddać nie można”, a żeby ją utrzymać trzeba niestety przemocy i następnych przekrętów użyć.
I tak się ta pisia karuzela nadal kręci.

Życzę Wszystkim miłej i słonecznej środy, wszak te dni tak szybciutko uciekają, że zanim się zorientujemy, już jesień do nas wkrótce zapuka.
Trochę mnie ten pęd przemijających dni przeraża, ale tak już niestety jest, a im człowiek starszy, tym dni tygodnia, miesiąca, roku szybciej uciekają…..

P.S. Dzisiaj, 15 lipca. mija 610 rocznica Bitwy pod Grunwaldem.
Wtedy akurat ZŁO zostało pokonane……