ja i Pokemony

Wczoraj spędziłam bardzo miłe tete a tete z Pokemonami z Parku.
Tylko ja i Pokemony, tym razem nikogo nie było w moim pobliżu i…..wcale się nie nudziłam.
Usiadłam sobie na ławce w cieniu (mam taką swoją ulubioną, upatrzoną) i oczywiście puściłam sobie cichutko moje nieulubione Radio Pogoda, czasami złapałam jakiego Pokemonka, czasami zaglądałam, co tam nowego na Facebooku słychać, jakąś gazetkę sobie przeglądałam i…cieszyłam się samotnością. Oczywiście jak zwykle podchodziły do mnie obce pieski, żeby ze mną się przywitać i iść dalej za swoja panią, czy swoim panem, Właśnie to jest dziwne, że na ogół przechodzące przez alejki pieski, nawet te mi nie znane do mnie przychodzą i się radośnie witają, jakby mnie doskonale znały, zresztą często również i małe dzieci chętnie do mnie podchodzą, przynoszą mi listki kwiatki z klombu….. coś chyba w sobie jednak mam?
A potem zrobiłam sobie malutki spacerek po moim kochanym Parku, oczywiście odwiedziłam stawek, który oczywiście nadal jest suchy, bez wody, więc i bez kaczuszek, zresztą podobnie i fontanna nie działa.
Pomyślałam sobie wtedy : och te oszczędne sknerusy Krakusy, oszczędzają na wodzie, ale potem Małgosia na Facebooku wytłumaczyła mi, że nieczynna fontanna jest spowodowana koronowirusem, pewnie są w tym kierunku jakieś zaostrzenia, Nie wiem, muszę przyuważyć, czy w innych miastach też takie zaostrzenia obowiązują, czy jednak Krakowiacy to Sknerusy.
Bo skoro prawie wszystkie obostrzenia są już wycofane, to co komu płynąca woda przeszkadza? chyba ona wirusów nie rozpościera, chociaż… cholera wie gdzie szukać tego wirusa z korona, może akurat we fontannie się umieścił ? Żarty na bok, rzeczywiście pewnego rodzaju zagrożenie może być, nie polemizuję z mądrzejszymi ode mnie.
Umyśliłam sobie, że mam ochotę na lody, ale akurat Awitex był już zamknięty, więc w spożywczaku kupiłam sobie loda – rożka i znów usiadłam na ławeczce oddając się podniebiennym rozkoszom, od czasu do czasu trzeba sobie pofolgować, nieprawdaż???
I tak miłe popołudnie i początek wieczorku wczoraj z daleka od polityki spędziłam, a ledwie wróciłam do domu, spadł dosyć sążnisty, aczkolwiek krótko trwający deszczyk, na całe szczęścia przed nim udało mi się uciec.
Co prawda spodziewałam się wczoraj gościa, miał przyjść pan Wojtek, żeby mi doszczelnić kabinkę (w jednym miejscu przecieka), ale w ostatniej chwili odwołał wizytę i wieczór też spędziłam, jak zwykle zresztą samotnie, chociaż już nie bez polityki, bo nawet włączyłam sobie Fakty i Fakty po Faktach na TVN, a potem Szkło Kontaktowe, musiałam sprawdzić, czy coś nowego i ciekawego w tej prezydenckiej kampanii się zmieniło, ale było normalnie, jeden na drugiego pluł, krzyczał, dołki pod sobą podkopali, ot taka dziecinada, a wydawałoby się, że powinno być poważnie.
Dzisiaj na razie nie zapowiada się na słoneczny wypoczynek w Parku, może kole południa pogoda rozgoni chmurki i troszkę słonka jednak się przez nie przebije????
No to życzę przynajmniej spokojnej, jak nie upojnej z dobrym drinkiem niedzieli, a na pewno życzę dobrego odpoczynku.
Do wyborów pozostało tylko 2 tygodnie!!!!

nowe wyborcze hasło Andrzeja

czyli LEPIEJ GDYBY BYŁ TRZASKOWSKI!!!!!!!

Czy ktoś z Was ma jakieś zastrzeżenia?
Przyznaję, że ja nie!!!!
Ale tak na serio, Duda świadomie wybrał to hasło, ponieważ wie, że w ten sposób znów w Polakach można wzbudzić jakieś paranoiczne lęki o rzekomą przyszłość naszych dzieci, co oczywiście jest bezsensowne.
Jak on to widzi??? Całe hordy gejów i lesbijek napadają na domostwa, wyciągają z nich biedne, zastraszone dzieci i na siłę gwałcą?????
Trzeba być naprawdę pozbawionym jakiejkolwiek logiki w myśleniu nawet na sekundę dopuszczając tak zupełnie absurdalne pomysły, którymi własnie Pis z Andrzejem na czele straszą..
Prawda jest taka: Pisowi zabrakło już pieniędzy na obietnice wyborcze, bo nawet ostatnio zredukowali rozdawnictwo z 1000 zł dla każdego Polaka, jako bon towarowy do 500 zł na każde dziecko z tego powodu, teraz Pis na sile szuka jakiś innych „argumentów”, które do mózgów ciemnego luda trafić mogą.
To jest straszne, gdy władza robi ze swoich wyborców idiotów, ubezwłasnowolnionych umysłowo ludzi, którzy nie potrafią rozróżnić dobra od zła i na siłę to zło we własnej ciemno czarnej wersji sprzedawać.
A o co w tej sprawie chodzi.
Otóż są osoby, które z jakichś powodów mają całkiem inne seksualne preferencje – nawet ostatnio coraz częściej tłumaczy się to pewnymi skłonnościami o podłożu genetycznym, czyli nie koniecznie winę ponoszą sami ich uczestnicy, po prostu tacy się rodzą.
Ale wbrew temu co haniebnie w TVN 24 wczoraj powiedział poseł Pisu Zalek, są oni takimi samymi ludźmi jak my, mają swoje myśli, pragnienia uczucia i należy je po prostu uszanować.
Wcale nie musi mi się to podobać, ale czy na przykład podoba mi się jakiś rudzielec, kulawy człowiek, czy ktoś o chropowatej twarzy? – niekoniecznie, ale oni też są ludźmi i wszystkie prawa człowieka mają, nie można ich w takim razie poza nawias człowieczeństwa wyrzucać, ani tym bardziej nimi straszyć, tak jak uparcie robi to Pis.
Zresztą Pisowcy są podobno żarliwymi katolikami, więc jak ma się to do przykazania: kochaj bliźniego jak siebie samego???
Nie można ich stygmatyzować, tym bardziej, że oni nic złego ludziom, a tym bardziej dzieciom, o które tak podobno PIS się troszczy, nie robią.
Oni po prostu są sobą i chcą się cieszyć takim życiem, które jest zgodne z ich poglądami, w przeciwieństwie do Pisu wcale nie narzucając nikomu na siłę swojej filozofii
Jedyne zastrzeżenie, które mogłabym mieć, to ta niepotrzebna ich taka szumna afirmacja, ale pewnie wynika to z tego, że starają się w ten sposób przebić niechęć, a nawet powiedziałabym wrogość, którą są otaczają, chcą tym powiedzieć wszystkim Hej, my tu jesteśmy i jesteśmy tak samo ważni, jak wy.
Czyli co, od dzisiaj wszyscy jesteśmy wyznawcami LGBT? czyli
LEPIEJ GDYBY BYŁ TRZASKOWSKI (oczywiście następnym prezydentem RP.
Bo własnie Trzaskowski mówi o szerokim porozumieniu, o walce z hejtem, z wykluczaniem kogokolwiek z grona Polaków i taki własnie powinien być Prezydent.

Wczorajsze popołudnie znów należało do tych bardzo miło spędzonych w Parku, najpierw samotnie, tylko w otoczeniu moich Pokemonów i Radia Pogody, którego z mojego telefonu puszczało same piękne melodie, a potem dołączył do mnie V.I.P. i było to naprawdę bardzo cudowne popołudnie, szczególnie, że był moment, że chmurki nieco nas postraszyły, ale w rezultacie niebo zrobiło się potem cudownie błękitne, bez najmniejszych chmurek, a słonko wesoło sobie świeciło, a leciuteńki ciepły wiaterek uprzyjemniał tylko te miłe chwile, przynajmniej dzięki temu wicherkowi człowiek nie musiał się topić we własnym sosie.
Zresztą i dzisiaj zapowiada się całkiem podobna gorąca pogoda, nareszcie rozgrzeję swoje kostki, może miej mi będą dokuczać?
A propo’s Radia Pogoda, wczoraj ta stacja obchodziła swoje piąte urodziny i w związku z tym puszczała nie tylko piękne piosenki, ale okraszana była miłymi wspomnieniami, chociaż przecież 5 lat to nie jest tak odległy czas. Przyznam, że poznałam i polubiłam tę stację dzięki Kaziowi i nawet teraz, gdy w tej telewizji na ogół są same powtórki wolę sobie posłuchać tego radia, a na spacerach cichutko (żeby nikomu nie przeszkadzać ) też włączam sobie mój telefon, z którego płyną same romantyczne i stare melodie Radia Pogody, bo głównie takie właśnie ta stacja nadaje, nie ma tego nowoczesnego ŁUBUDUBU, które ucho drażni, są same romantyczne melodie, a niejedna z nich przyprowadza na myśl stare dobre czasy, nie raz łezka mi się w oku zakręciła.
Ale najpierw jakieś niewielkie zakupy muszę zrobić, a potem będzie czas na FUN w Parku.

Milutkiej i uśmiechniętej soboty życzę, dzisiejsza pogoda chyba każdego z nas ucieszy.

nie mam żadnych wątpliwości

Akurat rano wpadł mi w rękę test Głosu Wielkopolski, pomagając rozwiać wątpliwości na którego kandydata na prezydenta mam głosować

https://gloswielkopolski.pl/quiz/9399,z_ktorym_kandydatem_na_prezydenta_jest_ci_po_drodze_test_preferencji_politycznych_wybory_2020,q,t.html

Tylko, że ja żadnych wątpliwości nie miałam, a test tylko moje preferencje wyborcze w pełni potwierdził.
To, że konieczna jest zmiana, wszyscy wiemy, ale jeszcze trzeba wybrać taką osobę, która jest wiarygodna, że po zajęciu tego zaszczytnego fotela nie osiądzie na laurach, nie będzie tylko bezwolną marionetkę w rękach Kaczyńskiego, ale powie wyraźnie Kaczyńskiemu NIE!!
Nie zgadzam się na dalsze łamanie konstytucji, łamać praw Polaków, które z tej Konstytucji wynikają, nie pozwalam na szczucie jednych na drugich i na rzucanie kalumnii na przeciwników rządzącej partii, tylko dlatego, że nie zgadzają się oni z dziadostwem, które rządząca partia w Polsce zaprowadziła. A lista tego dziadostwa jest spora, aż trudno by było wszystko skrupulatnie tutaj wyłuszczyć.
Trzeba ruszyć z kopyta i porwać Polskę do dalszego biegu do nowoczesności, do normalności. Trzeba po prostu pozwolić Polakom żyć według ich własnych, a nie wyimaginowanych przez Kaczyńskiego modeli.
My nie jesteśmy pacynki, bezwolne manekiny, ale jesteśmy ludźmi z krwi i kości i do takiego normalnego, bez jakichkolwiek nakazów i sposobów z góry nam siłą nadanych, życia mamy prawo!!!!
Przeczytałam też fantastyczną odpowiedź na list Kaczyńskiego do wyznawców kaczyzmu.
Tam bardzo dokładnie Ktoś odpowiedział na wszystkie zawarte w nim kłamstwa i pomówienia, którymi raczył Jarosław omamić swoich zwolenników, bo przypuszczam, że nawet nie przyszło mu do głowy, że inni w te bzdury, w których Rafał Trzaskowski jako co najmniej Polski Belzebub został objawiony, mogą uwierzyć.
Zresztą polecam ten tekst, w którym Kaczyński (i jego lęki) został wypunktowany dokładnie przeczytać, bo aż wstyd, że człowiek który ma aspiracje do bycia Zbawcą Narodu (nawet wbrew woli większości Polaków) może się tak prymitywnymi i obrzydliwymi kłamstwami posługiwać, tak odwracać prawdę do góry nogami i z premedytacją i z cynizmem wyciągać całkiem nieprawdziwe wnioski.
Właśnie na tym cała polityka Kaczyńskiego jest oparta, na niebywałym cynizmie, z którym sprzedaje te swoje kłamstwa doskonale wiedząc, że są nieprawdą, ale……..ciemny lud to kupi, a jeszcze gdy im się obieca jakiś grosz (niekoniecznie potem w całości dany) już ich mamy, już są nasi.
Czyli za jakich idiotów nas Polaków uważa ten pseudo Wódz od siedmiu boleści??????
http://wilma.listygoplany.com/2020/06/spowiedz-kaczynskiego-list-do-czarnego.html?zx=8df4640d97b64a0&fbclid=IwAR3aM6mea83Z8xreWfvNhGyMq4Vdj2brGF3UBtGiQoN-2n-gEZ
Ten list jest nieco przydługi, ale na prawdę warto go przeczytać.

Wczoraj było całkiem przyjemne popołudnie spędzone z V.I.P.E-m w Parku.
Siedzieliśmy na ławeczce pod krzakiem czarnego bzu, który tak piękna woń wydawał, że aż w głowie się kręciło z tego zapachu (a może nie tylko z powodu zapachu??)
Słonko świeciło umiarkowanie, raz się pokazywało, raz chowało skrzętnie za chmurką, ale przynajmniej przez to nie było aż tak bardzo gorąco w tym Parku.
Było nawet dosyć sporo ludzi i sporo piesków, ale tego jednego, przeze mnie wypatrywanego, akurat nie było 😦
Tylko niestety potem zaczął padać lekki deszczyk, który wkrótce przemienił się w dosyć sążnisty deszcz, ale na szczęście już zdążyłam przed nim ukryć się w swoim domku
Dzisiaj co innego, dzisiaj od rana już świeci słonko i zapowiadają trzydziesto stopniowe, a nawet trochę ponad to upały, z tym, że nadal przestrzegają przed burzami i deszczami. Byleby tylko znów jakiś orkan nad Polskę nie przyleciał i dachy z domów nam nie pozrywał, słupów elektrycznych nam nie powalił, bo co robilibyśmy wieczorem bez telewizora?
Zresztą wystarczy już jeden taki polityczny szkwał, on i tak już wystarczająco Polskę zniszczył, a co gorsze, z uporem maniaka chce niszczyć nadal.

Wypada mi więc życzyć Wszystkim pięknego piątku, ze wspaniałymi rowerowymi wypadami, bo wiem, że spora część mojej Rodzinki ostatnio własnie taki sport uprawia, za co ich podziwiam i…troszkę zazdroszczę.
Ale tylko troszkę, bo pesel przemawia sam za siebie, no i te kostki wciąż trzeszczą…
Sporo słonka na dzisiaj, pomyślnych wiatrów i sporo dobrego humoru

czarna róża

Tak bardzo jestem ostatnio na bakier z kalendarzem, że wczoraj o mało co nie zapomniałam o ważnej dacie, własnie 10 czerwca 2009 roku odeszła od nas moja Kochana Siostra Ania.
Szybko te 11 lat przeminęło, ale nie na tyle, żebym zupełnie o tej dacie zapomniała.
Zawsze będziesz Aniu w moich myślach, w mojej pamięci i może czasami jakiś dzień przeminie bez myśli o Tobie, ale taki stan szybko przemija, bo nasze wspólne ponad 60 letnie życie na tej ziemi do takiej pamięci zobowiązuje. I ciągle jest mi Ciebie bardzo brak 😦
I to tyle jeżeli o wczorajszą smutną datę miałabym napisać.
Takie niestety jest życie……….

Dzisiaj mamy dzień świąteczny, dzisiaj w Kościele Katolickim obchodzimy Święto Bożego Ciała. Co roku w tym dniu odbywają się w większych i mniejszych miastach procesje do 4 ołtarzy, teraz, w epoce Koronawirusa tylko niektóre Diecezje zdecydowały się na takie tłumne uroczystości procesyjne, wiem, że w Krakowie jednak jak co roku taka procesja się odbędzie.
Niestety nie będę mogła brać w niej udziału, ale uważam, że Bóg jest wszędzie, nawet jeżeli z jakichś powodów nie możesz iść do Kościoła, a serdecznie się pomodlisz, taka modlitwa Bogu też jest miła, nawet tym bardziej miła, bo nie wymuszona słownymi regułkami modlitwy, a jest ona bezpośrednią rozmową z Bogiem, bardziej szczerą, bo ze słowami prosto z serca płynącymi.
Może ktoś uzna to za jakieś herezje, jednakowoż taki jest mój osąd porozumienia z Bogiem, a za niego to ja osobiście przecież odpowiem, nikt moim adwokatem w tym spotkaniu z Bogiem nie będzie.
Czy pamiętacie znany, skądinąd fantastyczny film „Skrzypek na dachu” i te wspaniałe rozmowy Tewje Mleczarza z Bogiem?
Tewje dzielnie zmaga się z przeciwnościami losu, nie traci wiary w Boga – fatalistycznie przyjmuje po prostu, że taka jest Jego wola i należy się z nią zgadzać, ale w pewnym sensie z Nim się sprzecza, targuje pytając, czy uczynnienie go bogaczem zburzyłoby cały boski plan?
Albo : Wiem, wiem. Jesteśmy Twoim narodem wybranym. Ale czy raz na jakiś czas nie mógłbyś wybrać kogoś innego?
Każdy z nas zapewne ma takie, czy inne zapytanie do Boga, a On…. nie, wcale nie milczy, On daje nam odpowiedzi, tylko niestety człowiek jest zbyt płytki, zbyt niecierpliwy, aby tę odpowiedź usłyszał.
Taka odpowiedź nie musi być tu i teraz, natychmiast, czasami na nią trzeba cierpliwie poczekać, a co najważniejsze, umieć ją odczytać, bo czasami nie jest ona podana wprost, trzeba w tym labiryncie codziennych zdarzeń umieć ją odnaleźć i właściwie odczytać.
Przynajmniej ja wierzę w tę Bożą sprawiedliwość i dlatego……… dalej już nie piszę, bo kto mnie zna, wie, co mam na myśli. Czasami jednak Bóg daje czas na poprawę, aby potem z czysty,m sercem przed Tronem Pana stanąć.
Tylko czy na pewno wszyscy będą tam spokojnie mogli stanąć, beż żadnej bojaźni? wątpię, ale na szczęście to nie mój problem.
Życie na ziemi to tylko chwila. moment, więc nie warto kosztem innych się bogacić, bo na tym drugim świecie i tak ubogim zostaniesz.

Dzisiaj zapowiadają i deszcze i burze, na razie jest ciepło i słoneczko nawet świeci. Może jednak jakimiś cudem te burze nas dzisiaj jednak ominą.

Miłego i spokojnego świątecznego dnia

Udanej środy Uleczko

Kolejnej, pięknie nie tylko bukietem róż, ale delikatnymi blaskami słońca okraszony…….
Czy może być coś piękniejszego niż słoneczny blask poranka i bukiet róż we flakonie?
Miłej środy Uleczku 🙂
Co prawda na ten blask słońca raczej dzisiaj nie bardzo jest co liczyć, przynajmniej w Krakowie znów jest buro i ponuro, ale ja ciągle liczę, że to słonko na dobre z nami się przeprosi, ba, nawet w najbliższym czasie 30 – sto stopniowe upały zapowiadają, aż trudno w to na razie póki co uwierzyć, ale tak ma być.
Zresztą nasza przyszłość jest troszkę nie prze widzialna, ale nareszcie w Polsce widać pospolite ruszenie, czyli to, na co czekałam.
Zdecydowanie Rafał Trzaskowski poruszył ludzi do działania i może na razie jeszcze to nie wiele znaczy, a jednak chyba jednak wiele, skoro imć pan Kaczyński do swojego ciemnego ludu, błagalny omalże list wystosował, w którym straszy tym, co się będzie rzekomo działo, gdy Trzaskowski wygra wybory.
Chyba Kaczyńskiego nie tylko przeraziły te listy z ponad milion sześćset tysiącami podpisów, ale widzi te tłumy, które wylegają na ulice dużych i małych miast, które Trzaskowski odwiedza i ten niesamowity, nieudawany entuzjazm, z jakim jest witany, Tu nikt nie musi zwozić swoich zwolenników autobusami (a jak wiemy, tak robi Pis zwożąc na spotkania z Dudą swoich zwolenników, by sztuczny tłum poparcia stworzyć.
W przypadku Trzaskowskiego wszystko jest spontaniczne, ludzie tłumnie wychodzą na ulicę i mówią : MAMY DOŚĆ!!!!
Właśnie taki rycerz na białym koniu potrzebny był w Polsce, aby ją obudzić ze snu, wyrwać z politycznego marazmu i powiedzieć, damy radę, będziemy walczyć o inną, lepszą Polskę.
Właśnie taki Trzaskowski był potrzebny po to, żeby Kaczyński zaczął się bać!!!!!
Do wyborów pozostało tylko 18 dni, to nie wiele, ale zarazem wystarczająco czasu jest na to, by nieprzekonanych i tych ociemniałych Pisem przekonać, że Pis jest szkodnikiem Polski. Nie trzeba mówić, co będzie, gdy wygra Duda, bo my to już widzimy, te samowolę rządzących, tę niebywałą arogancję, butę, a przede wszystkim ten ich strach, że te ciepłe stołeczki stracą, A co za tym idzie czeka ich prawna odpowiedzialność za to wszystko, co w Polsce zniszczyli, co Polsce ukradli.
TERAZ JEST CZAS PRAWDY DLA POLAKÓW, mam nadzieję, że wybiorą mądrze , że nie dadzą znów zakuć się w kajdany kłamstw, że nie dadzą sobie jarzmo kaczego poddaństwa na szyje założyć.
Przykro tylko, że pozostali kandydaci przy okazji swoich kampanii jawnie występują przeciwko Trzaskowskiemu. Rozumiem, oni też chcą przekonać swoich wyborców do swoich pomysłów, ale przy okazji nie powinni niszczyć innego opozycyjnego kandydata, skoro przecież podobno zależy im na wyrwaniu Polski z rąk Kaczyńskiego – taka ich postawa niestety zdecydowanie temu nie służy
Ale jedno mnie podnosi na duchu ten ich strach może (a i powinien) przerodzić się w coś nowego, lepszego i oby tak było

Nie martwcie się dzisiejszymi chmurami nad Polską, one przeminą i te dzisiejsze i te polityczne ciemne chmury też wkrótce znikną.

Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie…… tylko kiedy????

Dobrej środy

budujemy mosty…..

………czyli przedwyborcze obietnice Andrzeja Dudy

Adrian, Adrian, co tutaj robicie ???????
budujemy mosty dla pisowskiego starosty
drogę też mu zbudujemy, całą Polskę przekopiemy
a dla dzieci też mam prezent mały
by nas głośno potem podziwiały
i za pincet z małym plusem
w Polskę mogły ruszyć sobie autobusem.
Będą mogły mostami przekraczać rzeki i rzeczki
takie to na nich czekają tego lata wesołe wycieczki
a w Centralnym Lotniczym Porcie czeka was niespodzianka niemała
stamtąd będzie teraz w świat cała Polska latała
o ile Unia na nas się nie pogniewa szczerze
i wszystkie przeloty do Europy złośliwie nam odbierze.
Bo ja funkcję prezydenta tak bardzo miłuję
że i gruszki na wierzbie także obiecuję.
My poddanych nam ślepo bardzo przed wyborami wielbimy
obiecujemy zatem: opozycyjną hołotę z Polski pogonimy
Niech nadal więc króluje w Polsce dojna dobra zmiana
pod dzielnym berłem Kaczyńskiego i moim, czyli Adriana.

E.W. 09.06.2020r

Czyli znów nieco mnie polityczna fantazja poniosła. ot jakie obietnice, taka i fantazja…….

A dzisiaj znów ponuro za oknem, pewnie znów deszczyk nam popada. a może go już dosyć mamy?
W każdym bądź razie na czwartek zamawiam śliczną słoneczną pogodę, bo co prawda w procesji brać udziału nie będę ( już nie te nogi), ale miło by było do słoneczka w Parku buzię wystawić troszkę….
A dzisiaj drugi dzień matur – trzymam za młodzież kciuki i dziękuję Bogu, że to nie ja dzisiaj muszę zdawać ten egzamin, chociaż czasami w śnie go zdaję i oczywiście nic nie umiem, chyba każdy z nas takie sny miewa?
Poprzedniej nocy na przykład zdawałam egzamin z chemii.
A ja całym sercem jestem sercem z moimi Dziewczynkami, przyszłymi lekarzami, z Darią, Wiktorią, Matyldą, które teraz objęte są egzaminacyjną sesją i muszą wkuwać wiedzę, by ja potem dobrze sprzedać.
I pomyśleć, że Darka i Matylda po tych egzaminach będą już na ostatnim, szóstym roku Medycyny, to w głowie się, nie mieści, przecież dopiero co zdawały egzaminy wstępne.
Ale to dobrze, przynajmniej będzie miał kto leczyć starą Ciotkę Ewę, byleby się tylko nie pokłóciły, która z nich medyczna opiekę nade mną roztoczą 🙂
Mam tylko taka cichą nadzieję, że po tych politycznych perturbacjach nie będę potrzebowała psychiatrycznego leczenia, bo już pomału zaczynam nie wyrabiać, ciągle coś nowego się dzieje, ciągle coś człowieka musi z nerwów wyprowadzać.
Dzisiaj na wokandzie jest sprawa niezłomnego sędziego Igora Tulei, któremu chcą odebrać sędziowski immunitet za to, że śmiał się przeciwko władzy postawić i wydać niekorzystny dla nich wyrok, zgodnie z pisią zasadą „kto przeciw nam, ten śmiertelny wróg”.
Mam nadzieję, że prokurator Ziobro odpowie kiedyś za tę polityczną hucpę i dostanie sprawiedliwy wyrok skazujący, na który zresztą on i cała reszta pisowskiej wierchuszki zasługują.
A jednak znów nie mogłam się od tej polityki odczepić, ale to co teraz z Polską się wyrabia po prostu mnie wkurza i już, musiałam więc i o sędzim Tulei wspomnieć.
A jeszcze a propo’s pisiej logiki: pani Emilewicz dzisiaj na konferencji tłumaczyła, że co prawda obiecywali bon turystyczny 1000 zł, a w rezultacie będzie to 500 zł na dziecko, bo pani Emilewicz wyszła z założenia, że każda rodzina ma przynajmniej dwoje dzieci, więc ten obiecany tysiąc i tak wpłynie do rodzinnej kasy.
A jeżeli ktoś ma trójkę lub więcej dzieci to co, im już więcej pieniędzy nie dacie, bo limitem jest 1000 zł?
MATEMATYCZNO PISOWSKA LOGIKA PORAŻA!!!!

Miłego wtorku




pogonił mnie deszczyk

Zjadłam wczoraj wczesny obiadek, żeby sobie potem na spokojnie w Parku posiedzieć, no i nie ukrywam spotkać się z Lolą, a tu BZDYNK, deszczyk mnie pogonił……
No nie był to znowu spory deszcz, nie było tez takich strasznych nawałnic, jakie wczoraj niektóre punkty Polski odwiedziły i dachy im z domów pozrywały, ale nie mniej wcale nie lubię moknąć.
Jeszcze na początku myślałam, że chwilkę pokropi i na tym się skończy, ale im więcej tych kropel z nieba spadało, im byłam bardziej mokra, tym mi się ta wizyta w Parku mniej podobała.
No to podjęłam ważną decyzję, tym bardziej, że pani siedząca na ławce i też przeczekująca deszcz jednak straciła cierpliwość i sobie po chwili poszła, więc i ja też powróciłam do swojego domu.
Ledwie się nieco podsuszyłam, patrzę przez okno a tu….słonko piękne znowu wyszło zza chmur i dalej wesoło zaczęło nam świecić.
Cholewka, mogłam byłam jeszcze te 10 -15 minut przeczekać, przecież zimy nie ma i bym nie zmarzła (temperatura była około 20 stopni), ale nie chciało mi się na nowo ubierać i wychodzić do Parku, tak więc dalszą cześć niedzieli spędziłam już w swoim domostwie i wcale się nie nudziłam.
Zresztą ja nigdy w tak wspaniałym jak moje własne towarzystwo się nie nudzę!!!!!
Zresztą są takie wspaniałe urządzenia jak telefon, więc zawsze mogę sobie z kimś porozmawiać, nawet poplotkować, mam Facebook, gdzie różne ciekawostki (wcale nie tylko polityczne) mogę znaleźć i z kimś wymienić swoje poglądy no i jest oczywiście Telewizja, a mam dostęp do wielu ciekawych stacji, z tym, że na ogół i tak najczęściej oglądam TVP Seriale , jako, że ostatnio (z braku innych seriali) rozkochałam się w serialu Ojciec Mateusz.
Pewnie, że trochę naiwny, ale również i treść jest dosyć urozmaicona, przeróżne życiowe tematy są w nim poruszane.
No i oczywiście mam dostęp do Netflixu, na którym zawsze jakiś fajny filmik można sobie oglądać. Więc jak tu się nudzić?
Czasami co prawda sięgam po troszkę polityki, namiętnie oglądam Szkło Kontaktowe, taki dosyć prześmiewczy program niby rozrywkowy, ale nawiązujący do obecnej politycznej sytuacji i wyłapujący wszystkie śmiesznostki, które z różnych politycznych stron się zdarzają, zresztą nie tylko ze strony rządzącej, ale i inni polityce też mają mniejsze, czy większe wpadki, które przez dziennikarzy są wyłapywane i pokazywane.
Zresztą na politykę teraz można tylko patrzeć przez pryzmat śmieszności, bo osiągnęła ona już takie dno, jest tak absurdalna,, że są dwa wyjścia: albo można nad nią zapłakać, albo…… uśmiać się z tych ludzi do rozpuku – wybór pozostawiam każdemu z Was osobno.

Niestety poniedziałek też nie zapowiada się cudownie, jest całkiem ponuro, co przy przyzwoitej nawet temperaturze nie jest złe, byleby tylko znów deszcz mocno nie padał no i żeby wichury nasze dachy pozostawiły na swoich miejscach. Ale w Krakowie raczej taka katastrofa chyba nam nie grozi.

Jak zwykle w poniedziałek życzę miłego dnia i udanego całego tygodnia, bez jakichkolwiek przykrych niespodzianek.
A za dzielnych maturzystów mocno kciuki trzymam, chociaż akurat w tym roku nikt z mojej rodziny dzisiaj do takiego testu nie przystępuje.

to była naprawdę wspaniała sobota

Oczywiście spędzany w Modlnicy, z daleka od telewizji, od komputera, a przede wszystkim z daleka od polityki, w pięknym otoczeniu przyrody, na cudownym tarasie, gdzie nie tylko kawa, ale i obiadek znakomicie smakował.
No dobra, miałam dostęp do Facebooku na moimi iPhonie , ale głównie oglądałam sobie na nim filmiki puszczane na Watch, a to i tak nie wiele czasu mi zajmowało. Przede wszystkim to był dzień cudownego, ciepłego lenistwa, polegiwanie na miękkiej kanapie na tarasie, czy na huśtawce i oglądanie i podziwianie cuda ogrodu Magdy, a też i słuchanie przecudnego świergotaniu ptaszków. Nawet jakoś odgłosy z niedaleko oddalonej olkuskiej trasy jakoś mnie nie raziły, może wczoraj był nieco mniejszy ruch, niż zazwyczaj, w każdy normalny dzień tygodnia?
Muszę przyznać, że ogród Magdy jest bardzo piękny i bardzo zadbany, nie przeładowany posadzonymi byle jak i byle gdzie kwiatami, wszystko jest zrobione z wielkim smakiem i elegancją.
Tak wiec sobie odpoczywałam spokojnie, z daleka na Facebooku obserwując wizytę Rafała Trzaskowskiego w Krakowie, może i trochę żałując, że i mnie tam nie ma, bo oczywistością jest to, że z całego serca tego podpieram, ale z drugiej strony pewnie nie dałabym sobie rady w tym wielkim tłumie, który obległ Krakowski Rynek.
Ale dumna byłam z moich Krakowskich Rodaków, którzy tak jednorodnie i silnie poparli pana Rafała powtarzając zza nim „Mamy dość”!!!
Bardzo mi się podobał taki lekki żart pana Trzaskowskiego, który stwierdził, że ma dylemat, czy wychodzi dzisiaj na dwór, czy na pole, tak jak wychodzą zwyczajnie Krakowiacy, ale pięknie i sprytnie obrócił to w nowe wyborcze hasła: „Wychodzę z Wami na pole, na ubite pole, aby upomnieć się o lepszą Polskę”.
Taki powiew świeżego powietrza był nam wszystkim Polakom, tym z północy, wschodu, zachodu i południa Polski potrzebna, te ostre słowa pana Trzaskowskiego, który z marazmu przebudził Polaków, którym się chce na nowo walczyć o dobrą i słuszną , prawdziwie demokratyczną Polskę.
Może nie każdemu spodoba się moje porównaniu, ale jednak coś w tym jest, tak jak kiedyś Wałęsa, a potem Tusk obudził naród i wlał nowe siły do boju o lepsze jutro, tak i teraz właśnie Trzaskowski posiada tę wielka charyzmę, która może nas poprowadzić do zwycięstwa, bo strach byłoby pomyśleć, gdyby to nie on został prezydentem, gdybyśmy nadal Długopis podpisywał wszystko, co mu Kaczyński pod noc podsuwał.
A pazerność tej władzy jak ostatnio widać jest coraz bardziej groźna, oni nie mają już żadnych hamulców, by przestać niszczyć Polskę, by utrzymać się na stołkach, przy dobrze wypasionych korytach, z których garściami czerpią ile tylko się da.
Teraz mogą się już zacząć bać, bo jeżeli opozycja ma już Senat, który jak widać skutecznie hamuje Kacze szalone, niszczycielskie zamysły, jeżeli będziemy mieć prezydenta, ten rząd nie będzie miał już żadnych prerogatyw do dalszego „rządzenia”, czyli do dalszej dewastacji kraju.
Jedno tylko, co mi sen z oczów spędza to możliwość następnego super szalonego pomysłu Wodza, mianowicie, skoro widzi, jak wielkim poparciem Trzaskowski się cieszy w tym kampanii (już uzbierał 100 tysięcy potrzebnych podpisów, ale nadal spływają do Sztabu Wyborczego nowe podpisy), Kaczyński może wpaść na :”genialny” wprost pomysł i wprowadzić stan wyjątkowy, jako, ze ostatnio niepokojąco znów rośnie liczba zachorowania na koronawirusa, a równocześnie wydatnie spada poparcie dla Andrzeja Dudy .
Nie wiem, na ile to jest prawda, że ta liczba nagle, po zniesieniu tylu ograniczeń rzeczywiście więcej wzrosła, czy to jest tylko sprytnie przygotowany pretekst do wprowadzenia w razie potrzeby stanu wyjątkowego. Taki stan może trwać 3 miesiące, ale można go przesuwać prawie w nieskończoność, opozycja nie ma wtedy żadnego głosu, ludzie będą pozamykani, nie będzie można zrobić żadnych manifestacji, a prezydentem Polski nadal pozostanie Andrzej Duda – same korzyści dla Pisu, sama katastrofa dla Polski.
I obym nie była złym prorokiem!!!!!!

Dzisiaj zapowiadają bardzo „dziwną” pogodę, jest spora możliwość występowania groźnych burz, obfitych opadów deszczu, ale to wszystko akurat przy całkiem dobrej, 20 stopniowej temperaturze powietrza.
Ciekawe, czy uda mi się dzisiaj spacer do Parku i czy spotkam Lolę

A jednak życzę miłej niedzieli

taka piękna sobota

aż chciałoby się w tyn wodnym oczku zanurzyć, ale nie wiem, czy Wodnik Szuwarek na to mi pozwoli?
Nawet zastanawiałam się, czy nie porozmawiać z Kasią, aby takie oczko wodne u nas na podwórku umieściła, zawsze jakaś dotacja jej do kieszeni by wpadła a i wykapać od czasu do czasu gdzie by się było.
Że co? że mam śliczną kabinkę prysznicową? Owszem mam, ale w tak pięknie słoneczny i ciepły dzień kąpiel w takim oczku byłaby przyjemniejsza.
Tym bardziej, że za tydzień zbliża się do nas fala prawdziwych upałów z nas Sahary płynąca, ale jeszcze na to tydzień trzeba poczekać.
Może jednak w tym czasie uda nam się to oczko u nas na podwórku zamontować?
Życzę pięknej soboty zatem, a ja pewnie udam się dzisiaj z wizytą do Modlnicy, żeby zobaczyć wszystkie nowe inwestycje, które tam nastąpiły od czasu, gdy byłam tam po raz ostatni, a szczególnie będę podziwiać ogródek w którym i różyczki już zaczynają zakwitać

takiej hołoty chamskiej nikt jeszcze w Sejmie nie widział

Czyżby pan Kaczyński wreszcie dojrzał, że zarówno on, jak i jego ekipa poselska są dnem polskiego Sejmu?
Bo takie słowa wczoraj Wielki Wódz raczył użyć ma sejmowej sali, podczas gdy ostentacyjnie lekceważąco stał tyłem do występującej na trybunie posłanki Nowackiej, która motywowała wniosek o votum nieufności wobec Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego.
I kiedy poseł KO Borys Budka wyraził oburzenie z lekceważącej postawy kilku posłów, w tym Kaczyńskiego, ten ostatni określeniem „chamska hołota” ocenił posłów opozycji.
Rozumiem, że to „wystąpienie” Kaczyńskiego miało przykryć bardzo kłopotliwe dla Pisu zdarzenie, które miało nastąpić, czyli wyjawienie powodów nieufności wobec Ministra Szumowskiego , ale gdzie jest ta wysoka kultura i ta wysoka półka, o której kiedyś Kaczyński wspominał, a okazało się, że to zwyczajne pisowskie błoto, które do nich się przylepiło i którym teraz rzucają w innych.
Nie mieści się to w głowie, tak aroganckiego i butnego, a przy tym pewnego siebie rządu jeszcze dotąd w Polsce nie było.
A potem, podczas wystąpień posła Pisu, czy premiera, a także samego Szumowskiego zostaliśmy nakarmieni całym stekiem kłamstw, obłudy i w dodatku oszczerstw skierowanych do opozycji, co m, miało być ich bronią wobec słusznych oskarżeń.
Jeżeli teraz oni pozwalają sobie na taka arogancję, jaka przyszłość po ewentualnej wygranej pana Dudy czeka Polskę?
Czy naprawdę ta ciemnota jeszcze wciąż tego nie widzi? Na razie rząd uderza w opozycję, która chce przeszkodzić w destrukcji państwa, ale kiedyś przecież ten rząd uderzy właśnie w tych, którzy teraz go usilnie tłumaczą, bronią, to jest pewne. Bo arogancja i właśnie chamstwo tego rządu niepokojąco narasta, czują się co raz bardziej bezkarni i sięgną po wszystkie środki, żeby osiągnąć jeszcze więcej, nawet kosztem tych, dzięki którym zostali wybrani.
Białoruś i Turcja będą tylko przykładem dobrej demokracji w obliczu tego, co czeka nas z rąk trupy Kaczyńskiego, czarno to widzę.
A gdy któryś z posłów usiłował tłumaczyć nam, że Szumowski wyrósł w dobrej katolickiej rodzinie, śmiech pusty mnie ogarnął.
Katolik i kradnie nasze pieniądze, katolik który okłamuje ludzi? gdzie oni te chrześcijańskie nauki pobierali? Bo ja nie znam takiego przykazania” kradnij i łup ludzi ile się da. Już nie wspominając o tych licznych prominentnych „katolickich” pisowskich posłach, którzy mimo ślubu katolickiego żyją w całkiem innych związkach.
To tylko wszystko pozory, tak jak PIS to tylko jeden wielki pozór PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI, a pod spodem.. ZGNILIZNA!!!!
Ale w Pisie są sami tacy pseudo-katolicy, którzy na pokaz się modlą, a na codzień kradną, oszukują i obrażają i poniżają innych.
Szkoda nawet więcej cokolwiek na ten temat pisać, zawsze jednak mówię sobie wtedy : PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM!!!! a ten upadek musi w końcu kiedyś nadejść!!!!

No to wspomnę teraz o czymś o wiele przyjemniejszym.
Poszłam wczoraj do apteki, niestety lek musiałam zamówić i dopiero dzisiaj go odbiorę, ale potem przeszłam się po pięknie ukwieconym moim Parku, ślicznie było, słonko świeciło, drzewka szumiały, kwiatki oczy pieściły, tylko kaczuszek ciągle w stawie nie ma, ba, nawet w stawie nadal nie ma wody, a fontanna wciąż jest nieczynna. Chyba jednak władze Krakowie ostro włączyli akcję „O” – oszczędzanie.
Potem usiadłam na mojej ławeczce, gdzie dołączył do mnie V.I.P. i miło wspólnie spędzaliśmy popołudnie, a tu nagle……..
Nagle w oddali zobaczyłam znajomą postać pana Waldemara, a po chwili na łączce pokazała się Lola.
Na moje zawołanie „Lola, Lola’ ta bardzo radośnie do mnie przybiegła i zaczęła się serdecznie witać, widać jeszcze wciąż mnie pamiętała.
Otóż okazało się, że pan Waldemar od paru miesięcy też szukał mnie w Parku, nawet powiedział, że się martwił, czemu mnie w Parku nie ma, dziwne, ja też przecież podobnie myślałam, też się martwiłam, czy coś się stało z nim , czy z Lolą, o czym nawet tu w moim blogu kilkakrotnie wspominałam.
Pewnie chodziliśmy o całkiem innych porach dnia i dlatego nie mogliśmy na siebie „wpaść”? A ten Park taki niewielki się wydawał…….
Oczywiście Lola wesoła jak zawsze, biegała, skakała, bawiła się tym razem bumerangiem, aż zziajana padła, jednak popołudniu zrobiło się dosyć ciepło, nawet gorąco.
Nie ważne, grunt, że wiem, że z nimi jest wszystko w porządku i znów pewnie będziemy się w Parku podobnie jak w zeszłym roku spotykać.
No i rację miał Kaziu, który mówił :”kto cierpliwie czeka, ten się doczeka”
Tylko, żeby to moje cierpliwe czekanie w politycznych potyczkach również szczęśliwego końca doczekało !!!!!!!
Dzisiaj znów idę do apteki, mam nadzieję, że tym razem już lek będzie na mnie czekał, potem zahaczę o Park, tylko….. że pogoda jakaś taka niewyraźna, chyba troszkę straszy deszczem????
No nic, jak nie dzisiaj, to jutro, czy pojutrze na pewno z Lola znów będę się mogła pobawić.
A ja życzę Wam politycznej cierpliwości i dobrych godzin na piątek.