środowa kawka

Wiem, że lubisz poranną kawkę Uleczku, więc tej środy przygotowałam taką specjalnie dla Ciebie zaparzoną kawkę, podaną w obłoku róż i serduszek, a dwa małe figlarne ptaszki swoim świergotem będą Ci dzisiaj uprzyjemniać ten różany, środowy poranek.
No masz, znowu następna środa, ach ten czas…… pędzi jak szalony, wydawałoby się, że poprzednia środa była dopiero wczoraj.
Serdecznie Cię pozdrawiam z Krakowa Uleczku i………do naszego następnego spotkania już…… w środę, czyli… tak trochę już jutro, no, powiedzmy pojutrze 🙂

Wczoraj świętowaliśmy Dzień Ojca.
Ja również na Facebooku zamieściłam zdjęcie mojego Taty z jego lat młodzieńczych, ale był z Niego przystojniak.
Ale również i Basia zamieściła na swoim Facebook-owym koncie zdjęcie Jej Taty, a zarazem mojego Brata Krzysztofa i….muszę przyznać, że łza w moim oku się zakręciła. Na tym zdjęciu był młodym, bardzo przystojnym młodzieńcem, chyba gdzieś w pamięci mam ten wspaniały czas, chyba na moment czas się zatrzymał, znów wróciłam do moich wspaniałych lat dzieciństwa, bo mój Brat był starszy ode mnie o 10 lat, więc z czasów tego zdjęcia musiałam być jeszcze całkiem małym dzieckiem.

Ach, gdzie są Chłopcy z tamtych lat……….
na ten lepszy poszli świat…………

A co tam Panie w polityce?
Nasz prezydent już czeka w przedsionku Białego Domu i pewnie z niecierpliwością przebiera nogami, czekając, aż go Trump po plecach serdecznie poklepie.
No dobrze, nie mamy mu czego zazdrościć, wszak nie każdego co prawda taki zaszczyt spotkać może, ale też i nie każdy jest prezydentem, albo co najmniej kandydatem na prezydenta.
Ale zanim odleciał za tę Wielką Wodę, zdążył jeszcze troszkę ciemnemu polskiemu ludowi naobiecywać , czyli można powiedzieć, że znów następną porcję kiełbasy wyborczej sprzedał ciemnemu ludowi, a nuż ją łykną?
Ale wybory to nie tylko jeden kandydat, pozostali nadal dzielnie walczą o swoje miejsce na liście wyborczej, bo nie wiem, czy to jest ważne, czy zajmą trzecie, lub czwarte miejsce, może tak, bo dwa pierwsze miejsca, które będą przepustką do ostatecznej prezydenckiej rozgrywki, są już raczej zarezerwowane i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek w tej materii mogło się zmienić.
A co z tego wynika????? Zobaczymy, bo na razie docierające do nas sprzeczne komunikaty wywołały u mnie dreszcze, mianowicie (podobno) pan Szymon Hołownia wyraźnie powiedział, że w wypadku, jeżeli odpadnie w tej konkurencji n i e p o p r z e w drugiej turze Rafała Trzaskowskiego, a pan Robert Biedroń wprost powiedział, że przed ewentualną drugą turą chce jeszcze przeprowadzić rozmowę z……… Andrzejem Dudą. Ciekawe o czym chce z nim rozmawiać, może musi na własne uszy usłyszeć, że jest „pedałem” (przepraszam za dosadność, nie chciałam obrazić Roberta, ani nikogo innego o innych seksualnych orientacjach, ale tak wynika z tego, co Duda głosił kilka dni temu, a przeciwko czemu Biedroń głośno się oburzał), bo jeszcze ten przekaz wyraźnie jeszcze do głowy Biedronia ostatecznie się nie przebił. Czyżby miał jeszcze jakieś złudzenia??????
No cóż, jeżeli tak się stanie, będę mogła stwierdzić tylko jedno, że to wszystko o czym w swoje wyborczej kampanii głosili Hołownia i Biedroń, czyli to, że stwierdzili, że Polsce jest konieczna zmiana, było tylko wielką
ś c i e m ą . Bo jeżeli zdecydowanie nie opowiedzą się, tak jakby to opozycyjna logika wskazywała, za koniecznością odsunięcia tej obecnej władzy od koryta, oznaczałoby, że zgadzają się na politykę Kaczyńskiego i pod nią się podpisują!!! Tylko po co w takim razie takie wielkie słowa głosili na tych swoich wiecach, po co tak niecnie oszukiwali Polaków??????
Ja nie twierdzę, że tylko jeden jedyny Trzaskowski nadaje się na to stanowisko (no dobrze, twierdzę), ale w takiej sytuacji, jaka jest obecnie w Polsce, tylko zdecydowana jedność opozycji mogłaby Polskę zmienić.
Teraz panie Biedroń i panie Hołownia już nie ma czasu na prywatę, teraz dobro Polski powinno leżeć wam na sercu!!!!!!, a głośno i wyraźnie mówiliście przecież, że o to wam chodzi, czyli co, kłamaliście tylko po to, żeby was ludzie popierali?????? Nie podoba mi się to wcale!!!!!
Mam jednak nadzieję, że zarówno Hołownia jak i Biedroń pójdą po rozum do głowy, bo inaczej będzie to ich wielka polityczna kompromitacja, nie wiem, czy kiedykolwiek znów im wyborcy uwierzą.
Na szczęście pan Władysław Kosiniak – Kamysz jeszcze jednoznacznie się na ten temat nie wypowiedział, ale co o tym myśli, jeszcze do końca nie wiadomo.
A jak będzie? o tym przekonamy się po pierwszej turze wyborów.
POLSKA JEST NASZĄ JEDNĄ WSPÓLNĄ OJCZYZNĄ, NASZYM DOBREM I NALEŻY SIĘ O JEJ PRAWORZĄDNOŚĆ BIĆ AŻ DO KOŃCA, DO CAŁKOWITEGO ZWYCIĘSTWA!!!!!
ZŁO MUSI ZOSTAĆ POKONANE!!!!!
Trzeba dodać, że pisowscy wyborcy są niesamowicie zdyscyplinowani i takiej samej dyscypliny oczekuję od wyborców opozycji, ale jakie będą ich decyzje, czyli czy iść w drugiej turze wyborów 7 lipca do urny i poprzeć Trzaskowskiego, czy posłuchać wątpliwej decyzji pana Hołowni, Biedronia, a może jeszcze kogoś z opozycji i odpuścić sobie głosowanie, albo co nie daj Panie Boże oddać głos na obecnego prezydenta, jednakowoż będą one miały na pewno wpływ na wyniki wyborów, czyli na dalsze losy Polski, Polski naszych dzieci i naszych wnuków.
Sam Trzaskowski, nawet ze swoim elektoratem, niestety to za mało, żeby raz, a dobrze zło ukrócić.
A swoją drogą, jak można ocenić Polaków? Jako naiwny, głupi lud, który na czcze obietnice i na czułe słowa łatwo daje się nabrać, lgną do tych słodkich słówek jak muchy do lepu, całkowicie gubiąc zdrowy rozsadek i całkowicie przy tym zatracając instynkt samozachowawczy.
Przepraszam za takie gorzkie słowa, ale niestety taka gorzka ta prawda jest!!!!
Co prawda przyznam, że był moment, że też przez chwilę uwierzyłam w okrągłe słowa Hołowni, ale właśnie instynkt podpowiedział mi, że coś tu brzydko pachnie i chyba się nie myliłam???? Oby jednak nie do końca…….
Ale mimo wszystko jestem pełna nadziei i tak jak kiedyś ułożyłam sobie słowa pewnej piosenki, tak i teraz ją śpiewam, lekko tylko zmieniając, a właściwie dopasowując do obecnej sytuacji tekst :
TERAZ RZĄDZI ŚWIATA MARNOŚĆ, LECZ ZWYCIĘŻY NOWA SOLIDARNOŚĆ, ZAPANUJE PRAWORZĄDNOŚĆ, SPOKÓJ. ŁAD !!!!!
I tak jak wtedy, w 1989 roku, głęboko wierzyłam w te słowa, które w się w rezultacie spełniły, tak i teraz w 2020 roku też wierzę, że się spełnią.
Bo inaczej……… niepogodzona z losem, musiałabym się już z tego świata chyba odmeldowywać……….
A ja tak kocham życie, ja tak kocham MOJĄ POLSKĘ!!!!!
A dlaczego użyłam słowa „Nowa Solidarność”? bo tamta Solidarność już nie istnieje, to jest tylko następna pisia przybudówka, prowadzona przez lizusa Piotra Dudę, to formacja, która całkowicie etos tamtej Solidarności pogrzebała i na jej moralnych zgliszczach zbudowała jakąś przeraźliwą karykaturę tamtych wielkich wolnościowych idei, a na których to ruinach świetnie swoje partykularne interesy bezczelnie prowadzi.
Myślę, że już nieobecni Wielcy Przywódcy tej prawdziwej Solidarności, która narodziła się w duchu prawdziwego umiłowania Ojczyzny i w duchu pojednania i miłości wszystkich tamtych Polaków, w grobach się z rozpaczy przewracają, widząc, co dzisiaj niektórzy z ich byłych kamratów, wraz z innymi otaczającymi ich ludźmi podłego autoramentu z Polską uczynili.
Można też współczuć panu Lechowi Wałęsie, że dożył tych bolesnych dni całkowitego upokorzenia Polski.
Na pewno nawet na myśl mu nie przyszło, że te wszystkie idee, o które wraz z Przyjaciółmi z Solidarności walczył, kiedyś w niwecz się obrócą.
Bardzo mnie to wszystko boli, bo doskonale pamiętam ten entuzjazm 1989 roku i dlatego ucieszyły mnie słowa nadziei Rafała Trzaskowskiego o budzącej się w narodzie idei powstania Nowej Solidarności, która swoim etosem ma nawiązywać do tych samych wielkich i wspaniałych haseł minionej epoki.
Tamta historia nie może się gdzieś zagubić, zatracić, ona musi odżyć od nowa i znów napełnić nas przekonaniem, że warto raz jeszcze zawalczyć o naszą Polskę!!!!

Dzisiaj mamy już środę. Niewiele nam już czasu pozostało, przed nami jeszcze tylko 3 dni namawiania do konieczności wzięcia udziału w wyborach prezydenckich i przekonania tych nieprzekonanych, że tylko jedna osoba może zapewnić nam Dobrą i Sprawiedliwą Polskę, potem przyjdzie sobota – dzień ciszy wyborczej, gdy już nie będzie można nikogo agitować, a po niej nastąpi niedziela, w której musimy podjąć naprawdę rozważną decyzję, jakiej Polski oczekujemy, na jaką Polskę zagłosujemy.
Dlatego BŁAGAM WAS DZISIAJ : koniecznie idźcie do Wyborczych Komisji i postawcie krzyżyk w kratce z mądrze wybranym kandydatem, a jeżeli to nie wystarczy do wygrania wyborów w pierwszej turze, raz jeszcze zagłosujcie 7 lipca tak, by potem można było głośno i triumfalnie zakrzyknąć:

P R E C Z Z K A C Z Y Z M E M !!!! N I G D Y W I Ę C E J !!!!!

pokazało się nareszcie słonko

Po tych szarych i mżystych dniach nareszcie pojawiło się słonko. To jeszcze nie jest pewnie tak, jakbyśmy chcieli, ale ważne jest, żeby ten deszcz nie przynosił więcej takich szkód, jakie w małopolskich miejscowościach ostatnio uczynił.
Straszne skutki ulewy odnieśli właściciele posesji np w Łapanowie i w okolicach, ale również i wiele dróg i mostów zostały po prostu zrujnowane. Był tam z gospodarską wizytą prezydent Polski Andrzej Duda i naobiecywał pomoc finansową, oczywiście, taka pomoc jest ponoć tylko w gestii wszechmogącego prezydenta, który wszystko może, może budować domy, mosty, drogi, rozdzielać zapomogi, oczywiście tylko w czasie kampanii politycznej, bo jakoś ani wcześniej, ani potem tej działalności wcale widać nie było.
Dziwie się tylko, że Wszechmogący Kaczyński dał sobie tak łatwo odebrać tę wielką moc „WSZYSTKO MOGĘ” , ale czego nie robi się dla wyborów?
Nawet ostatnio Kaczyński dał się gdzieś schować w kącie, by znów czegoś głupiego bez namysłu nie palnął i to jest całkiem mądry krok ludzi prowadzących kampanie Dudy, bo i tak mają sporo trudności w tłumaczeniu niektórych durnych wypowiedzi prezydenta i nie tylko jego zresztą, chociaż podobno prezes odgrażał się, że jutro, czyli w środę przemówi do ciemnego luda, ciekawe jakimi inwektywami znów rzucać w swój wierny lud będzie?
Jeszcze te dwa i pół tygodnia jakoś wytrzymamy, pół tygodnia do pierwszej tury i potem 2 tygodnie do drugiej tury, a potem…. nie, nie będzie niech się dzieje, co chce, MY mamy jasne przesłanie : POWRÓT DO NORMALNEJ POLSKI BEZ PISU!!!
A tak tylko, dla poprawy humoru, wrzucę taki pewien lapsus językowy, który wyrwał się jednemu z pisowskich prominentnych kampanijnych krzykaczy, głośno popierających tego jednego słusznego – mianowicie powiedział on między innymi: musimy głosować ma Andrzeja Dudy, bo …
ZA NIM IDĄ SŁOWA, A NIE CZYNY !!! (sic!!!!!)
No proszę, jak pisowiec się pomyli, to nawet prawdę powie 🙂
Co prawda potem usiłował swoją niefortunną wypowiedź odwrócić, ale niestety, słowa w eter, ku uciesze opozycyjnej gawiedzi, tekst już poszedł.
Zresztą gdy człowiek posłucha, co mówią ci wszyscy wspaniali poplecznicy Dudy, to aż człowiek się dziwi, gdzie tych półinteligentów ten Kaczyński szukał, nawet kłamać dobrze nie potrafią, bo sami w tych kłamstwach i chytrych podchodach potem się gubią.
Przykładem proszę: j jeden z prawicowych dziennikarzy, ten sam, który kilka dni temu zasłynął pytaniem o zakup dżemu, teraz spytał Trzaskowskiego o ceny jabłek, masła i mleka, chcąc tym zagiąć Trzaskowskiego, jako, że niby nie zna się on na cenach, Tymczasem Rafał bardo lekko z uśmiechem ripostował to pytanie, mówiąc, że na jego miejscu nie dotykałby masła, a telewizja publiczna powinna unikać tematu cen, bo nie mówi o drożyźnie, choć powinna.
Nawet nie wspomnę już o podstawionym przez Piso pseudo Amerykanina, który chciał swoją „angielszczyzną” przyćmić Trzaskowskiego, ale prezydent (na razie Warszawy, wkrótce całej Polski) zbyt dobrze zna ten język, żeby dać się nabrać i od razu wytknął nie fortunnemu interlokutorowi brak akcentu, który charakteryzuje prawdziwych, a nie podstawionych Amerykanów.
Wstyd dla Pisu, wszystko spaprzą, nawet ich wszystkie polityczne gierki i niby chytre podchody są marnego stopnia.
Dobra, już nie pastwię się dłużej nad Pisowcami, bo z tego co czytam na niektórych forach, w tym i na moim blogu komentarzy, wielu jednak w Polsce jest ciemniaków, z którymi obecny rząd gra w taką popularną w dziecinnych latach zabawę „Boicie się czarnego luda”??
Pewnie wielu z Was taka zabawę jeszcze pamięta 🙂
Wczoraj pani Małgorzata Trzaskowska założyła na Facebooku swoją stronę, przez to można wysłać do niej wiadomość, co zresztą uczyniłam, serdecznie ją i jej męża pozdrawiając, wspominając też zresztą o opisywanym wczoraj w moim blogu francuskim buldożku Bąblu i…..dostałam bardzo miłą odpowiedź od pani Małgorzaty.
Jasne Małgorzata Trzaskowska, to nie Agata Duda, który nos w chmurach nosi.

No dosyć na dzisiaj tego mego rozpisywania się (a wydawało mi się, że dzisiaj nie będę miała o czym pisać)
Życzę miłego słonka i lepszej pogody na wtorek

Bąbel

Jak widać Bąbel, czyli pies Rafała Trzaskowskiego, w Unii Europejskiej czuje się bardzo swobodnie, ciekawa jestem, jak będzie się czuł na salonach i na ogrodach Pałacu Prezydenckiego???
Przed nami ostatnie dni decydującej rozgrywki, w niedzielę okaże się, czy Pisowi udało się przekręcić wybory i znów PAD ( co nie daj panie Boże) dalej będzie pod żyrandolem rozpychał się w Pałacu, czy jednak ustąpi miejsca temu, który na pewno o wiele lepiej i bardziej sprawiedliwie, a zarazem nieodlegle od humorów pewnego Kacyka z Żoliborza będzie sprawował to najważniejsze w Polsce stanowisko.
Najpewniej gdyby w tym prezydenckim maratonie nie wystartował Rafał Trzaskowski, musiałabym głosować na Szymona Hołownię, bo jego postulaty mogą człowieka przekonać do tego, że nie byłby uległym Długopisem i bez rozmysłu nie podpisywał by wszystkich podsuwanych mu pod nos ustaw.
Ale stało się, jak się stało, jest Trzaskowski, który dla mnie jest wzorcem nowoczesnego prezydenta, chociaż jakieś wpadki miał, ale własnie świetnie potrafił się z nich przekonywająco wytłumaczyć.
A PAD? no cóż, nadal pluje nienawiścią, czego dowodem była wczorajsza karygodna wypowiedź w Krakowie, gdy porównywał rządy PO – PSL do….korono wirusa i tak się w tym porównaniu rozpędził, że nawet zauważył, że te rządy były dla Polski jeszcze gorszym wirusem.
Po prostu PAD nie panuje nad swoimi słowami, w swoim zacietrzewieniu mówi to, co mu ślina na usta przyniesie, tylko jak to ma się do rzekomych ataków mowy nienawiści ze strony opozycji, o którą Pis ciągle opozycję oskarża, skoro wyraźnie widać, która partia tą nienawiścią pluje. I to było widać również wczoraj na Krakowskim Rynku, gdzie prócz wielbicieli tej pisiej nienawiści było sporo oponentów, którzy starali się przekonać tych pierwszych do mądrego i trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość.
Mam jednak nadzieję, że mądrość Polaków zwycięży, że nie damy sobie odebrać tej naszej europejskości, a Andrzejowi radzę, by już pomału zaczął się pakować. Teraz inny Pan na salonach zasiądzie, a Bąbelek będzie mógł się cieszyć prezydenckimi ogrodami.
Co prawda PIS nawet na Jasnej Górze modły do Boga wnosi i z ambony niczym jeden z Paulinów jedna z rządowych ministrów śmie przemawiać do narodu, ale mam nadzieję, że Czarna Madonna czuwa nad Wszystkimi, nie tylko pisowskimi Polakami i nie da nadal obrażać wiary, przegoni tych, którzy Pisowskiego Bożka Jarosława wielbią i wysławiają, szczególnie w tak ważnym miejscu dla wszystkich, więc także nie pisowskich Katolików. Bo przecież Jezus też przegonił ze Świątyni kupców, którzy nie zgodnie z przeznaczeniem ten budynek dla własnych celów wykorzystywali – sytuacja jest prawie analogiczna, Pis też w kościelnych budynkach swoje partyjne interesy chce załatwiać, szkoda tylko, że ma na to pozwolenie ze strony gospodarzy Kościelnego Przybytku, który jest przecież własnością Wszystkich wierzących Polaków.
Częstochowa jest miejscem symbolicznym, tam ma panować miłość do Boga i szacunek do drugiego człowieka, a nie nienawiść i nie wolno takich symbolicznych i ważnych miejsc do swoich partykularnych interesów wykorzystywać.
I mam nadzieję, ze Kościelne Władze odpowiednio ustosunkują się do tego niedzielnego incydentu na Jasnej Górze i stanowczo potępią uległość Paulinów wobec jednej partii – to w kraju, który jest wolny od klerykalizmu i od ksenofobii niedopuszczalne, to zapewnia nam między innymi podpisany Konkordat.
Co Boskie – Bogu, co Cesarskie- Cesarzowi, czyli rozdział Kościoła od Tronu

Wczorajsza niedziela przyniosła niestety w Polsce wiele szkód, bardzo gwałtowne ulewy pozrywały w niektórych miejscach zwłaszcza południowej części Polski sporo dróg, a nieposkromiona, występująca z brzegów woda zalewała pola i mieszkalne domy.
Wyszłam na chwilę wczoraj do Parku, ale nie posiedziałam tam zbyt długo, najpierw zaczęło kropić, potem powietrze przeszyły grzmoty, więc postanowiłam szybciutko ewakuować się do domu i zrobiłam to dosłownie w ostatniej chwili, bo w momencie, gdy wchodziłam do bramy, zerwała się tak wielka ulewa, dosłownie pompa wody spadła z nieba i gdybym była jeszcze wtedy na ulicy, byłabym do suchej nitki przemoczona.
Ulewa trwała przez jakiś czas, potem przeszła w normalny deszcz, który chyba padał już całą noc i dzisiejszy poranek, a nadal jest buro za oknem i ciągle nad nami wisi widmo następnych opadów, byleby tylko nie tak obfitych, jak te wczorajsze. Dobrze, że temperatura powietrza jest znośna.
Ale niestety na najbliższe dni nie ma żadnych pomyślnych wieści na słonecznie dni, ale mimo to mam nadzieję, że ten tydzień jednak skończy się dla Polaków pomyślnie, czego Wszystkim życzę, przy okazji pozytywne myśli na poniedziałek Wam przekazując.

No to mamy pierwszą letnią niedzielę tego roku.
Dzisiaj rano dostałam SMS-sa : ALERT RCB z ostrzeżeniem pogodowym: intensywne opady deszczu, burze z gradem i silny wiatr.
Jednym słowem znów powiało zgrozą.
Zresztą ciągle nas czymś straszą: pogodą, koronowirusem, a ostatnio nawet Pis straszy nas moralno – polityczną katastrofą, o ile oczywiście Duda przegra wybory.
A ja jakoś się wcale tego ostatniego ostrzeżenia nie boję, ba, nawet zaryzykowałabym powiedzeniem, które teraz stało się hasłem wyborczym, to słowa piosenki, która witają Rafała Trzaskowskiego , gdziekolwiek się pojawia na licznych spotkaniach z (normalnymi) Polakami : „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.
I wiecie co? JA W TO WIERZĘ!!
Co prawda trochę się boję, że pisiory znów coś skręcą, albo wprowadzą stan wyjątkowy i przesuną wybory w nieokreśloną bliżej przyszłość, która dla nich będzie korzystniejsza, albo po prostu……….. sfałszują wyniki.
Ale jedno jest ważne: już w całej jest ten zryw, powiew chciałoby się powiedzieć dobrej zmiany, ale taki już powiew niby dobrej zmiany był niedawno, był i okazał się zwyczajną postkomunistyczną stęchlizną. Taka jest prawda.
Więc może po prostu narodzi się coś nowego. normalnego, bez tej nienawiści i wstrętnych kłamstw i pomówień, może białe wreszcie będzie białe a nie czarne???
O co ważne, na tych spotkaniach ludzie na siebie nie warczą, ale do siebie się uśmiechają, co właśnie za każdym razem Rafał podkreśla jako bardzo ważny powrót do normalności.

Dzisiaj pogodowo jak wiemy też nie będzie całkiem normalnie, może w takich większych miastach jak Kraków, Wrocław Warszawa aż tak strasznych skutków ze zrywaniem dachów nie będzie, nie mniej wiele osób mieszkających poza miastem już się obawia, co dzisiejszy dzień przyniesie.
Ciągle słyszy się o interwencjach Straży Pożarnej w Polsce, a wszystko to przez to ocieplenie klimatu, a z tym nasz rząd niestety nadal walczyć nie chce, wręcz opadł on we węglowe opary absurdu, chociaż ostatnio coś nawet Duda zmienił swoje kampanijne przemowy (pod naciskiem, bo okazało się, że walka z LGBT przyniosła odwrotne, niż zamierzone skutki) i też coś o zielonej polityce energetycznej wspominał.
A to jest najważniejsze, bo to nasza przyszłość, przyszłość naszych dzieci i wnuków, niech nas kiedyś za te zaniechania nie przeklinają.

No to mimo, że aura raczej nie spacerkowa, ale życzę, byście jednak miło tę niedzielę spędzali.

Aż wierzyć się nie chce, że to już lato do nas zawitało.
Tym bardziej, gdy przez okno popatrzysz tylko szarość i deszcz można spostrzec. Więc gdzie to lato, no gdzie????
Ale nic to i tak wielu osób nie będzie po prostu stać na te wakacje, no chyba, że rodzina która ma np 4 dzieci wzbogaci się o 2000 zł i może wtedy jakoś rodzice przy tych dzieciach trochę się z miejsc ruszą i cokolwiek zobaczą.
Gorzkie to, dlaczego tylko dzieci są uprzywilejowani? Wszak rodzice cały rok ciężko na te wakacje sobie pracują, a tu… brak funduszy, drożyzna taka, że lepiej kupować w pobliskim spożywczaku, bo gdy ostatnio pokazywali w internecie paragony ze smażalni ryb nad morzem, strach blady padł, jedna całkiem niewielka porcja ryby kosztuje ponad 100 zł, czyli przez 5 dni dzieci jedzą ryby, a rodzice oblizują ości??????
A gdzie tradycyjne lody, gdzie gofry ze śmietaną lub z dżemem?
A przepraszam, ostatnio dżem jest przecież z a k a z a n y !!!!!
No i znowu narzekam, ale szlag mnie trafia, gdy taką ciemnotę wyborczą wciskają pisowcy na siłę Polakom, a ludzie niestety to kupują.
Bo powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie było za 8 dni wyborów nikomu nie przyszło by do głowy takie bony wprowadzać !!!!!!
No i oczywiście wszystko to jest wprowadzone po pisiemu, na HURRA!!!
Bo przecież można było zaproponować dofinansowanie na kolonie, czy na obóz da dzieci, ale z tych biedniejszych rodzin, których rodzice rzeczywiście nie mają za co na chociaż część wakacji wysłać, a nie znów rozdawać pieniądze na wszystkie dzieci, nawet te, których rodziców stać na zapewnienie dzieciom wakacji. Znów chcieli przekupić swoich wyborców, wykpić się 500 zł, najwyższy czas, żeby dotacje na biedne rodziny były objęte przez kompetentne osoby, które na tym się znają, a nie polegały tylko na bezsensownym rozdawnictwie.
Dlatego potrzebny jest mądry i rozsądny i sprawiedliwy prezydent, który ukróci tę pisowską hucpę, a z czasem odeśle ich do narożnika.
Wciąż jeszcze sondaże pokazują prawie 40 procentowe poparcie dla bufonowatego Dudę, który ubzdurał sobie, ze jest najlepszym prezydentem świata i bez niego Polska co najmniej się zawali. Jest wręcz przeciwnie, bez niego i bez Pisu Polska zacznie wreszcie oddychać obydwoma płucami i przestanie być wystawiana na forum świata jako pośmiewisko, jako kraj, z którym nie należy się liczyć. A to przecież przekłada się na układy polityczne, militarne, ale również i gospodarcze, niestety niestabilność Polski źle wpływa na kontakty inwestycyjne, coraz więcej zagranicznych firm będzie obawiało się, podpisywać z nami umowy, skoro jesteśmy tak niewiarygodnym i zachwianym politycznie, wprost nie demokratycznym krajem.
Więc jeżeli chcesz Czytelniku zapewnić przyszłość swoim dzieciom, swoim wnukom, idź koniecznie za 8 dni na wybory i mądrze rozważ, przy którym okienku postawisz krzyżyk, bo może być tak, że kiedyś dzieci nie wybaczą Ci twojego złego wyboru, bo to głównie oni potem przez wiele lat będą ponosić konsekwencje Twojego wyboru.
Dzisiaj przeczytałam fantastyczny post na Facebooku:

NIE WYBIERA SIĘ RODZINY, POCHODZENIA, NARODOWOŚCI, ORIENTACJI SEKSUALNEJ, KOLORU SKÓRY I DUDY NA PREZYDENTA !!!!!!
I niech te słowa będą przez wszystkich dobrze zapamiętane, bo wszystkie, a zwłaszcza te ostatnie są czystą prawdą, czyli jak mawia Mistrz są oczywistą oczywistością 🙂

Tyle ostatnio mówi się o konieczności zapewnienia ekologicznej stabilizacji, ale niestety nie jest to priorytetem obecnie panującego rządu.
Tym czasem całkowicie dotąd obce nam huragany czy inne groźne atmosferyczne zaburzenia są co raz częściej obecne w naszej Polsce.
Co rusz słyszymy o wielkich szkodach, które rozbuchana przyroda nam szykuje, a my zamiast im zapobiegać tylko staramy się jakoś opanować ich skutki. To jest za mało, to my wszyscy (no przede wszystkich rządzący, nie przejmujący się następującymi skutkami zaniechań klimatycznych) odpowiadamy za to, co się obecnie dzieje.
Dzisiaj przed nami następny nieprzyjemny, deszczowy dzień, który znów może przynieść w wielu miejscach wręcz tragiczne skutki, taki też będzie niestety i prawie cały przyszły tydzień.
Coraz częściej czyta się o możliwościach innego sposobu pozyskiwania energii elektrycznej, dlaczego Polska ciągle jest w ogonie, dlaczego mentalnie tkwimy w początkach wieku dwudziestego, dlaczego wciąż uparcie tkwimy w pozyskiwaniu energii z węgla, który nota bene za ciężkie pieniądze sprowadzamy z Rosji , czy z Mozambiku, podczas gdy nasze rodzime złoża węglowe leża odłogiem, traktowane jako mało wydajne??
Niby za kilka dni Duda pojedzie do USA między innymi rozmawiać w sprawie Elektrowni atomowych, ale znając Trumpa, będzie chciał nam on na sile wcisnąć za ciężkie pieniądze swoje wątpliwe technologie, tak jak i ostatnio wmawiał Dudzie podczas poprzednich wizyt wątpliwej jakości samoloty, czy inne strategiczne towary.
Ale tak miedzy nami mówiąc, nie będzie to wcale głównym tematem rozmów pomiędzy obydwoma prezydentami, również będzie sprawa sprowadzenia amerykańskich wojsk do Polski, które są wycofywane z Niemiec, pewnie na to militarne zabezpieczenie Polski znów będziemy musieli wydać sporą sumę pieniędzy, bo Trump nic za darmo nam nie da, na wszystkim własnie on będzie musiał zarobić.
Kiedyś mieliśmy w Polsce towarzystwo rosyjskich żołnierzy, teraz będziemy mieć Amerykańskich sojuszników, za których pobyt niestety słono podatnicy zapłacą taka jest prawda, ale za bezpieczeństwo niestety płacić trzeba. Najlepiej wie to chyba Kaczyński, którego ochrona sporo kosztuje podatników, a pomyśleć, że jest on tylko zwykłym posłem.
No dobra, jest prezesem pewnej partii, ale czy na przykład Władysław Kosiniak Kamysz, czy Borys Budka, czy np pan Bosak,którzy też są przywódcami swoich partii też maja taką obstawę i też podatnicy na nich ciężkie pieniądze co miesiąc wydają??
W czym Kaczyński jest lepszy od innych posłów?
Na pewno różni go od innych ten permanentny strach, który towarzyszy mu każdego dnia, a tego akurat mu nie zazdroszczę, jaką wartość ma takie życie, gdy ciągle się boisz że coś lub ktoś ci zagraża???

Ale i tak wszyscy wiemy jedni : Duda jedzie do USA po poparcie amerykańskiej Polonii ogrzewając się w wątpliwym blasku Trumpa.
Czy to mu się uda????

Dobrego pierwszego dnia lata życzę, niech wszystkie te dni tej cudownej pory roku będą o wiele przyjemniejsze niż ten dzisiejszy.

Oliwce w Dniu Urodzin

Jesteś wspaniałą Osobą Oliwko i taką pozostań na wszystkie następne i szczęśliwe dla Ciebie dni.
Zawsze spełniaj swoje marzenia, bo skoro do tej pory udawało Ci się to robić, mam nadzieję, że następne będą też takie roztropne i spełnione.
Twoja Mama zawsze mi powtarza: trzeba umieć marzyć i wierzyć w to, o czym śnisz, bo nawet czasem pozornie zwariowane fantazje stają się z czasem realne, tylko po prostu trzeba w nie uwierzyć.
A Ty Oliwko tyle razy już pokazywałaś nam, że nie ma dla Ciebie rzeczy nie możliwych do osiągnięcia i wierzę, że jeszcze przed Tobą wiele pomysłów do zrealizowania, które dadzą Ci szczęście.
I tego wszystkiego w Dniu Twoich Urodzin Oliwko Ci z całego mojego ciotczynego, ale szczerego serca życzę.

Dzisiaj jest dla mnie tak miły dzień, związany z tym naszym Rodzinnym świętem, że nie będę ani sobie, ani Wam psuła humoru politykom, bo to co ostatnio pisowcy głoszą człowieka tylko podk…wia
Mam tylko takie jedno przemyślenie, wszyscy, ale to dokładnie wszyscy pisowcy omamieni są jakąś seksualna manią prześladowczą i stanowczo nadają się na leczenie psychiatryczne.
Bo przecież normalny człowiek nie tylko o seksie myśli, nieprawdaż?

No to coś o pogodzie i pochodnym tego tematu napiszę.
Jestem trochę zawiedziona tym prognozowaniem pogody, bo zapowiadali piękne upalne dni, a tu same strachy deszczowo – burzowe.
Wczoraj posiedziałam co prawda troszkę w Parku, ale parę razy myślałam, że trzeba będzie się z niego ewakuować.
Ba, raz nawet to zrobiłam, co zaowocowało zakupem…truskawek.
Boże, jakie one są drogie, prawie 10 zł za kilogram truskawek to przecież luksus. Przecież teraz mamy czas wysypu tych owoców i z tego co widać, są one pięknie dojrzałe i to w dość sporych ilościach, wcale nie ma braku urodzaju na truskawkowym polu, a tu ceny jakby z początku sezonu, gdy te owoce dopiero się pokazują.
Ale co dzisiaj nie jest drogie?
Wczoraj kupiłam tylko truskawki, śmietanę i moje ulubione paluszki i 40 zł z portfela wypłynęło. A gdzie reszta towarów? I skąd na nie brać?????
Drożyzna jest przerażająca, a tu pan Duda śmie mówić, że zadbał o godne życie emeryta.
Oj, miało nie być o polityce, ale szlag człowieka trafia, gdy nawet truskawki jawią się dobrobytem, a co dopiero o lekach mówić?
Przecież właśnie starsi ludzie najwięcej tych leków potrzebują i to różnorodnych, bo na ogół wszelakie choróbska właśnie do starszych osób się przyklejają, a nawet i ja stanęłam przed dylematem, kupić, czy nie to zapisane mi lekarstwo, bo niestety drogie ono było.
Niby zdrowie najważniejsze, ale wytłumacz to emerytowi, a wielu z nich jest w o wiele gorszych finansowych warunkach niż ja, czy zadbać o zdrowie i kupić ten drogi lek, czy kupić sobie bułkę, bo za mieszkanie i a prąd i tak trzeba zapłacić, inaczej wywalą nas z mieszkania, albo będziemy siedzieć po ciemku. KOSZMAR!!!! tak źle jeszcze nie było, a tu słyszę piękne słowa z premierowych i prezydenckich ust płynące, o dobrobycie które osiągnęliśmy dzięki najwspanialszej partii PIS
I słusznie któryś z pisowskich prominentów powiedział : „musimy zadbać o nasze rodziny „, tylko chyba miał na myśli te rodziny pisowskie? bo te pisowskie rodziny w piórka się oblepiają, a życie im ptasim mleczkiem i miodem płynie, a inni, przeciętni Polacy tego zadbania wcale nie odczuwają, wręcz przeciwnie, jest tylko obawa, jak przeżyć każdy dzień we zdrowiu, bez głodu, chłodu, czy na ulicy……….
No i masz, znów mi się polityka pod palce wepchnęła, widocznie inaczej nie umiem.
TYLKO RAFAŁ!!!!!! GŁOSUJCIE NA TRZASKOWSKIEGO!!!!
Trochę się obawiam tej drugiej tury wyborów, bo lipiec to czas letnich wyjazdów i czy wystarczy tyle opozycyjnego entuzjazmu w obliczu letniego lenistwa wyjeżdżających na urlopy wyborców?
A to jest jedna, jedyna szansa by coś zmienić, TERAZ, ALBO NIGDY!!! PAMIĘTAJCIE O TYM!!!!!

Dzisiaj mamy piątek i…znów niepewną aurę za oknem, znów jakieś burze, ba nawet nawałnice i groźne huragany nam zagrażają.
Ale może nie będzie aż tak źle????
No to życzę spokojnego piątku i chociaż odrobinę słonka, a już na pewno pogody ducha na dzisiaj.
POMYŚLNOŚCI 🙂

i już po debacie

A jaka ona była? Chyba najkrócej, ale najbardziej trafnie określił ją w swoim Tweecie Roman Giertych i dlatego te jego słowa tutaj dzisiaj jako komentarz wczorajszego wieczoru dołączam.
Oczywiście złamałam swoją żelazną zasadę, że wiadomości reżimowej stacji nie oglądam , nie mogę powiedzieć, że całej tej telewizji nie oglądam, bo jednak są w niej seriale, które lubię, ale to tylko filmy. Za to wczorajsza debata miała być tak ważnym faktem, że jednak zdecydowałam się ją w całości oglądnąć i….. czuję niesmak, właściwie można powiedzieć, że nic nowego, ani tym bardziej nic ciekawego ona do naszej polityki nie wniosła, same jakieś obietnice i puste słowa, które przecież nie do końca od prezydenta zależą, bo jednak wszystkie takie ustawy przeprowadza rząd. Pewnie, że prezydent może się potem do nich odnieść, może je nie zatwierdzić, ale panie Duda, nie oszukuj nas więcej, pan nam nic nie daje!!!!!!!!!! Najwyższy czas, żeby to wszyscy zrozumieli!!!! I nie da ani Duda, ani Trzaskowski, ani Kamysz, czy Hołownia. Jaka będzie nasza przyszłość? – wszystko zależy od następnego rządu, który będzie reformy przeprowadzał, a póki przy sterach jest PIS nie widzę żadnych możliwości radykalnej poprawy, wręcz przeciwnie, gdy pozostanie prezydentem Duda, nadal będą podpisywane głupie i złe ustawy, które nota bene potem ten sam rząd kilkakrotnie poprawia, więc widać tylko niechlujność i bylejakość tych ustaw, całkowitą indolencję rządzących, ktoś coś sobie umyśli, sejm wnosi ustawę, poprzedni Senat zatwierdzał, prezydent podpisał i……….. czarna d..a, trzeba było wszystko przeprowadzać od nowa, bo ta ustawa była po prostu wadliwa, a w dodatku najczęściej sprzeczna z Konstytucją.
Jaki jest z tego wniosek? Tylko jeden, ale od czegoś trzeba zacząć, pierwszym krokiem było wzmocnienie opozycją Senatu, który nieco stopował szaleńcze pomysły Jarusia, drugim będzie nowy prezydent Trzaskowski, a trzecim powinien byc nowy rząd, nie koniecznie akurat złożony z PO, niech w nim będą miały prawo swój mądry głos zabierać wszyscy mądrzy i racjonalni posłowie, fachowcy znający temat, a Pis trzeba w Kosmos wysłać, najlepiej na San Escober, niech tam sobie rządzą jak chcą. Niech sobie zabiorą ze sobą tę przychylną im część Kościoła (na szczęście w Kościele też już są osoby, które zdają sobie sprawę z błędów spowodowanych mieszaniem się ich do polityki) i swój spolegliwy ciemny lud, będą mieć tam prawdziwe ELDORADO, tylko…… nie będzie miał im kto płacić za ich chciwe pomysły wzbogacania się, bo ciemny lud niestety biedny jest, sam czeka, aż ich ktoś finansowo wesprze.
Hawk!, tyle powiedziałam i już ani słowa (przynajmniej dzisiaj) na ten temat nie dodam.

Wczorajszy dzień był nieco pogodowo nierówny, często zjawiała się ni stad, ni zowąd ulewa i nawet słychać było kilka grzmotów, by po chwili znów na niebie nieśmiało, bo nieśmiało, a jednak słonko zawitało.
Ale ja miałam raczej dosyć przyjemny dzionek, bo mój dom był pełen gości, ot tak, przyszli mnie odwiedzić, najpierw V.I.P., z którym zjedliśmy pyszny obiadek z deserkiem w postaci kawy i pączków, a potem, ledwie się za nim drzwi zamknęły, znów usłyszałam sygnał domofonu, tym razem przyszła do mnie z wizytą Magda, a na koniec jeszcze na chwilkę wpadła do mnie córka Magdy – Oliwka.
Tak więc można rzec, ze miałam bardzo urozmaicone popołudnie, a wieczór, jak już pisałam, spędziłam przy telewizorze, oglądając najpierw Fakty w TVN a po nich Fakty po Faktach, oczywiście potem Debatę prezydencką w TVP, a na koniec moje ulubione Szkło Kontaktowe i tak nadeszła już noc i trzeba było iść spać. Ale kilka Pokemonków i tak udało mi się jeszcze połapać 🙂 Trzeba wykorzystywać okazję, skoro nawet do mojego mieszkania z wizytą wpadają 🙂
Myślałam, że zgodnie z zapowiedzią ranek przywita mnie słonkiem, ale niestety był on również szary i bury, chociaż troszkę się już niebo rozjaśnia, może znów słonkiem nas potem zaskoczy?
Dobrze, że przynajmniej temperatura jest znośna, jest dosyć ciepło, ale z odpowiednim umiarem, aż strach pomyśleć, co będzie, gdy niebawem te ponad 30 stopniowe upały do nas nadejdą, które przepowiadają w najbliższej przyszłości.
Na razie na czwartek samych pomyślności życzę.

bo dzisiaj znów jest środa

Jak to dobrze, że ona jest, bo przynajmniej znów mam tutaj miłe spotkanie z moja Uleczką, dla której te piękne różyczki przygotowałam.
Prawda, że są śliczne Uleczku?
Zawsze dzień, albo dwa dni wcześniej nim ta środa nastąpi, przeszukuję cały internet, żeby ciekawa różyczkę dla Ciebie znaleźć i już wtedy się cieszę, gdy ją znajduję, a potem cieszę drugi raz, gdy umieszczam ją na swoim blogu, a już największa trzecią radość mam wtedy, gdy napiszesz, jak bardzo Ci się ona podobała.
Czyli jednym słowem Tobie funduje jedna radość, a przy okazji dla mnie ta radość jest trzykrotna.
Czyli można jednym słowem powiedzieć, że wygląda to troszkę tak, że jest to pewien rodzaj mojego egoizmu, mojego zapewnienia sobie pozytywnych doznań, ale przecież one wszystkie wcale by nie nastąpiły, gdyby nie było tych naszych śród i tych naszych róż, a to jest przecież akurat najważniejszy punkt tej całej naszej różanej epopei.
Zresztą tak zawsze jest, gdy komuś przygotowuje się jakąś miłą niespodziankę, tego zresztą nauczył mnie mój Tata, który uwielbiał robić takie prezentowe niespodzianki bez specjalnej okazji i wiem, że bardzo cieszył się wtedy, gdy widział moją radość.
Więc można powiedzieć. że przy takiej okazji zarówno osoba obdarowana ale także i obładowująca mają sprawioną miłe radosne chwile.
Serdecznie Cię Uleczku pozdrawiam i przesyłam do Poznania trochę tego krakowskiego sentymentalnego klimatu na dzisiaj i na wszystkie następne. aż do kolejnego naszego środowego spotkania na moim blogu.
I niech przez ten cały czas pogoda służy wszystkim Twoim spacerkom i innym Twoim miłym zajęciom.

Wczoraj było dosyć burzowo, zresztą nie tylko w naszej codzienności ale również i w polityce.
Co prawda Andrzej Duda nieco chyba się zreflektował, że przegiął z tym atakiem na LGBT, zresztą tak samo i wszystkie pisie wypowiedzi na ten temat innych posłów również spotkało się z wyraźnym oburzeniem nie tylko w Polsce, ale i w świecie i chciał Duda ten niekorzystny dla siebie fakt w jakiś sposób „przypudrować”, dlatego zaprosił do swojego Pałacu Pana Biedronia i Jego Mamę, ale oboje odczytali to jako chęć następnego zapunktowania prezydenta, który chciał poprawić swój wizerunek kosztem tych dwóch osób i oczywiście nie odmówili, ale bardzo stanowczo zażądali oficjalnych przeprosin tej grupy społecznej tak, by wszyscy Polacy mogli usłyszeć jego głos tak samo głośno, jak wtedy na wiecach, gdy tę grupę obrażał.
Podoba mi się, to stanowisko pani Biedroniowej, w bardzo spokojny ale stanowczy sposób wytłumaczyła, dlaczego w tej chwili nie może się z prezydentem spotkać, ale zastrzegła, że do takiego spotkania w przyszłości może dojść, gdy prezydent spełni jej warunki.
A Adrian już, pewno się cieszył, że się wykpi z tej niezręcznej dla niego sytuacji, ze wspólna kawa wszystko naprawi – nic z tego, nie można pozostawać bezkarnym, gdy kogokolwiek się obraża, trzeba potem ponosić tego konsekwencje, a takimi może być zmniejszenie poparcia dla Adriana podczas wyborów.
Co prawda Pisowcy nadal starają się wzbudzać w umysłach swoich wyborców te lęki, które rzekomi maja spaść na Polaków, gdy Duda przestanie być prezydentem, część pewnie znów się da nabrać, tym bardziej, ze wczoraj Duda znów próbował mamić jakimiś mętnymi obietnicami, ale jest to bezsensowny krok, bo i tak tym nieprzekonanych nie przekona, a jego stały elektorat i tak go poprze, chociaż ta liczba może być niewystarczająca.
Czasami trzeba przyznać, że niektóre „oskarżenia” opozycji są śmieszne, wczoraj jeden z dziennikarzy szczujni TVP jako oskarżycielski argument podał fakt, że kilka lat temu podczas jakiejś tam państwowej uroczystości Trzaskowski pojechał na targ, by kupić…dżem.
Śmieszne, Trzaskowski nie pełnił wtedy żadnej ważnej funkcji państwowej, więc miał prawo robić z własnym czasem to, na co miał ochotę, nawet kupować ten nieszczęsny dżem na placu.
Oczywiście Trzaskowski zaraz to bezsensowne oskarżenie obrócił w żart mówiąc, że własnie telefonowała do niego oburzona ciotka, która go zganiła za to, że lata po targu kupując dżem, podczas gdy ona przygotowała dla niego i całej rodziny całe mnóstwo własnoręcznie robionych przetworów , w tym własnie również były i dżemy – uwielbiam Trzaskowskiego za to świetne poczucie humoru i za tę lekkość w kontaktach z ludźmi, co było również widoczne podczas którejś konferencji, podczas której jeden z zagranicznych dziennikarzy zwrócił się do Trzaskowskiego w języku angielskim, a ten całkiem płynnie na nie w tym samym języku odpowiedział, nie miał z tym żadnych kłopotów, jego odpowiedź była tak samo płynna, jak wszystkie zadawane mu w jego ojczystym polskim języku.
Cóż, taki prezydent, który umie porozumieć się bez kłopotów z innymi. nawet osobami nie mogącymi rozmawiać w naszym języku – to świadczy o nowoczesności i elitaryzmie takiej osoby, a tu bardzo ważne, bo przedstawiciela naszego Narodu, Najważniejszego Człowieka Polski.
Co prawda Duda również potrafi posługiwać się jeżykiem angielskim, ale jego angielszczyzna jest trochę na poziomie Kalego – „ja chcę, ja mieć”, o czym niejednokrotnie mieliśmy okazje się przekonać, po prostu on dukał, a nie płynnie rozmawiał w tym języku i w chwili, gdy przyjdzie mu załatwiać ważne dla Polski sprawy będzie potrzebował tłumacza.
Tak więc wiece Dudy nieco zmieniły swoje oblicza, zresztą ma nich można spotkać nie tylko jego popleczników, jak i wiele przeciwników, którzy starają się wytłumaczyć , że wszystkie słowa Dudu to tylko jeden wielki bełkot, jedna wielka obłuda, a tę należy zwalczać.
Zobaczymy co będzie dalej, tym bardziej, że poparcie Trzaskowskiego idzie w górę i coraz częściej i głośniej mówi się o tym fakcie, że jest to dla Kaczyńskiego bardzo niewygodna sytuacja i kto wie, czy rzeczywiście nie posunie się on do wprowadzenia stanu wyjątkowego, co zaowocuje następnym przesunięciem terminu wyborów. Tylko nie wiem, czy takie posunięcie miałoby sens, bo to może akurat zadziałać w ten sposób, że Duda znów sporo straci w swoim poparciu i jego przyszła prezydentura wisi na włosku, tym bardzie, że Polacy rozgrzani kampanią Trzaskowskiego nie dadzą już się całkowicie zapędzić w kozi róg, może z tego niezła rowie zawierucha w takiej sytuacji nastąpić, a to oznacza już tylko koniec autorytarnych rządów Kaczyńskiego, Tak więc Wielki Wódz ma teraz spore kłopoty w dalszym beztroskim prowadzeniu swojej polityki. Tym bardziej, że znów następne przekręty związane z Ministerstwem Zdrowia nastąpiły, nie wiadomo u kogo rząd zamówił przyłbice i dlaczego zapłacił na wyrost za towar, który do Polski nie przyjechał i dlaczego załatwiał takie ważne dostawy przez jakieś szemrane firmy, nie mających żadnego ku temu odpowiednich kompetencji.
Do pierwszej tury jest coraz bliżej, ale ważniejsza będzie jednak druga tura, i tak jak dzisiaj rano w wywiadzie z Piaseckim powiedział Aleksander Kwaśniewski , ci kandydaci opozycyjni, którzy nie wejdą do drugiej tury, nie tylko powinni słownie wyrazić swoje poparcie dla opozycyjnego kandydata, ale powinni nadal spotykać się ze swoimi wyborcami, by wytłumaczyć im, dlaczego należy poprzeć w drugiej turze opozycyjnego kandydata (bez względu kto by nim był, ale najpewniej będzie to jednak Rafał Trzaskowski) i przekonać ich, że w postulatach tego kandydata można znaleźć wiele elementów zbliżonych i do tego, czego oni oczekują.

Pogoda, pogoda, pogoda – nie oszukujmy się, nie jest dobrze, ponuro, łzawo, czasami kropi deszcz, śladu po słoneczku nie widać, są jakieś zawirowania burzowe, co chwilę program TV przerywa mi się………. ech niespokojna ta wiosna tego roku.
Ale życzę pomyślności na dzisiaj i nie tylko na dzisiaj, i znów podaję to hasło:
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie
I to zarówno pogodowo (podobno te pustynne upały do nas już napływają), jak i politycznie.

P.S. z ostatniej chwili: jakimś nieśmiałym promyczkom słonecznym udało się jednak przez chmury przebić i coś na kształt słonka na niebiosie zajaśniało – HURRRRRA!!!

niech nam żyje Poczta Polska

Bałagan i niekompetencja Poczty Polskiej jest oszałamiająca i pomyśleć, że oni chcieli zabrać się za przeprowadzenie 10 maja wyborów prezydenckich.
W czym rzecz????
Ponieważ ostatnio mam kłopoty z chodzeniem, sporo czasu spędzam w domu i….. własnie pan listonosz, który dostarczać powinien przesyłki listowe, nie zadaje sobie nawet trudu, żeby sprawdzić, czy adresat jest w domu, tylko wsuwa do skrzynki pocztowej awizo, a list do odebrania jest na dla mnie dosyć odległej poczcie. Niestety, nie jest to wcale łatwy dla mnie problem, ale kto tym się przejmuje? on swój obowiązek spełnił, czyli kartkę z awizo wrzucił do skrzynki i miał klienta z głowy.
Dobra, rozumiem, pandemia itp, ale przecież nie miałby chyba żadnych trudności nacisnąć guziki domofonu i spytać się czy mogę odebrać przesyłkę?
Pierwsze takie awizo w ten sam sposób dostałam jakieś 2 tygodnie temu, wtedy również całe przed i popołudnie byłam w domu, podobnie jak i wczoraj, bo pogoda nie pozwoliła mi nawet na spacerek po Parku.
Oczywiście chciałam interweniować, tylko pytanie. gdzie mam to zrobić?
Zatelefonowałam więc do Urzędu Pocztowego, w którym leży moja przesyłka, chciałam zadać pytanie, dlaczego listonosz zostawia awizo z chwilą gdy odbiorca jest w domu, ale tam niestety nikt nie odbierał telefonu, mimo, że na stronie owej poczty jest podany ten numer telefonu i podane są godziny urzędowania placówki między 8 – 20, a była to godz. 16.30
Na dostarczonym blankiecie awizo jest wydrukowana wiadomość, pod który telefon można zadzwonić, aby uzyskać pomoc w problematycznych dostawach listowych.
Oczywiście zatelefonowałam pod podany numer, z tym, że jest to numer ogólnopolski, a wiec pani oczywiście nie mogła mi nic pomóc, podała tylko mi numer telefonu do placówki dostawczej w Krakowie, związanej z moim kodem pocztowym. Tylko, że tam, mimo godzin urzędowania, nikt telefonu nie odbierał. Zatelefonowałam raz jeszcze pod ten numer ogólnopolski i powiedziałam, że tam niestety nikt nie chce podjąć ze mną rozmowy, pani obrażonym głosem poinformowała mnie, że ona nie jest od pilnowania godzin pracy placówek, ale podała mi jeszcze jeden inny numer telefonu, pod który zatelefonowałam i ……..usłyszałam wiadomość…. nie ma takiego numeru …. 😦
No nie, Poczta Polska chyba jakieś jaja sobie robi z klientów, całe szczęście, że jednak oni te karty wyborcze nie roznosili, bo pieron wie gdzie by je potem wrzucali, może do kosza na śmieci, może rozrzucali by po podwórku, kto wie, skoro takich wspaniałych i odpowiedzialnych pracowników mają.
Czy mój problem się skończył?? jeszcze nie.Weszłam na ogólnopolską stronę poczty polskiej, w link kontakty i wysmarowałam im odpowiedni list, w którym całą sytuację opisałam, oczywiście złośliwie nie omieszkałam wnieść swoich wątpliwości w wypadku, co by się działo, gdyby to jednak oni te nieszczęsne wybory przeprowadzali – nie mogłam tej złośliwości ominąć i poprosiłam, żeby sprawę rozwiązali w sposób konkretny, czyli przynieśli mi ten polecony list do domu, a nie kazali za nim ganiać po Krakowie, skoro mam kłopoty z chodzeniem i jest to dla mnie bardzo kłopotliwe.
Teraz czekam na odpowiedź i……zobaczymy czy ktoś łaskawie odpowie na moje zażalenie, czy też problem oleją.
Kiedyś w TV słyszałam wypowiedź kogoś z naczelnictwa Polskiej Poczty, który chwalił swój personel za ciężką ale bardzo skuteczną pracę, niestety mam wielkie wątpliwości. Może i praca nie jest łatwa, fakt, ale skoro się jej ktoś już podjął, to powinien ją wypełniać zgodnie z zasadami, a nie według swojego widzimisię.
Jak pamiętam z poprzedniego mojego miejsca zamieszkania, listonosz zawsze starał się dostarczyć takie przesyłki prosto do mieszkania, nie zostawiał żadnych awizo, tu od samego początku mego zamieszkania mam z tym kłopoty, nasz listonosz niestety nie lubi widocznie się przemęczać.
No dobrze, nie mieszkam przecież na czwartym piętrze, na który musiał by się przemęczony listonosz spindrać, tylko na parterze, więc mnie miałby wcale zadane wiele trudu z doniesieniem przesyłki, a poza tym po to jest między innymi domofon, żeby porozumieć się z klientem, a nie załatwiać swojego służbowego obowiązku byle jak, tak jak ten listonosz to robi. Czekam cierpliwie na odpowiedź i wcale na pocztę się nie wybieram, bo naprawdę jest ona jak na moje nogi dosyć daleko.
Zresztą nawet trudno wiedzieć, skąd owa przesyłka do mnie jest dostarczona, na awizo są napisane jakieś niezrozumiałe literki, które nic o nadawcy nie mówią.
Cóż takie mamy tekturowe państwo, wiec i mamy tekturowe urzędy w Polsce i nie ma się czemu dziwić, przykład z góry płynie.
A do wyborów dni coraz mniej i niestety PIS nadal zieje nienawiścią obłudnie przy tym w mediach twierdzą, że wszyscy prócz nich nie mają racji, bo oni… w sumie(rzekomo) popierają ludzi o innych orientacjach seksualnych, tylko to ta zła opozycja i zła media ich oczernia.
No tak. oni wyznają jednak kacze zawołanie: białe nie jest białe, a czarne nie jest czarne.
A jak myśli większość Polaków zobaczymy już niedługo, obym się nie rozczarowała.

Podobno dzisiaj w Polsce jest całkiem przyjemna pogoda, niestety południe Polski, w tym Małopolska, w tym Kraków jest za chmurami i nawet sobie deszczyk czasami kropi.
Może jednak pogoda się rozchmurzy nieco i chociaż jeden promyczek zza chmur wypuści??
Życzę miłego wtorku

po prostu poniedziałek

Trzeba sobie jakoś ten poniedziałkowy bury dzień urozmaicić pięknym obrazkiem, nieprawdaż?
Od razu weselej na duszy się robi i jakaś nadzieja na coś dobrego, pomyślnego w człowieku się rodzi.
A tak było po wczorajszym dniu, gdy oglądałam na Facebooku filmiki ze spotkań Rafała Trzaskowskiego z Dolnoślązakami, w rożnych miastach tego regionu.
Właśnie to było to, na co czekałam, zjawił się wreszcie ktoś, kto Polaków rozruszał, dodał im nadzieję i … uśmiech, tak bardzo nam potrzebny.
Całe tłumy wychodziły na ulicę, na miejsce spotkań z tym kandydatem, by się z nim spotkać, by pokazać mu swoje poparcie. A on wcale nie krzyczał, tak jak inny z kandydatów na prezydenta, nie straszył nas jakąś wyimaginowaną ideologią LGBT, która w sumie dehumanizuje pewną grupę ludzi, pozbawia ich polskości, a nawet jego poplecznicy z tej „najwspanialszej pod słońcem partii” podobno w stronę ludzi zwróconą pozbawia ich tytułu człowieka. Przepraszam, jeżeli oni nie są ludźmi to pyta, pana Żalka i pana Czarnka kim oni są – zwierzętami????
Jakim prawem dwóch niby inteligentnych, wykształconych ludzi śmie obrażać kogokolwiek, pozbawiają ich godności człowieka, jakim prawem prezydent kraju, który głosił przy wyborach, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, teraz dla podwyższenia spadających swoich głosów poparcia po prostu szczuje jednych ludzi na drugich?
Jest to niebywałe zjawisko, żebym nie powiedziała chamstwo, z którym spotkaliśmy się na wyborczych spotkaniach pana Dudy, a który nie tylko większość Polaków, ale i większość światowych demokratów po prostu jednoznacznie potępiło.
Pan Duda nie ma żadnych koncepcji dla swojej ewentualnej kadencji, jest zresztą w niewygodnej dla siebie sytuacji, gdy wyszły na jaw wszystkie pisie przekręty, na których pisowscy prominenci wzbogacili się podczas ostatniej epidemii( i nie tylko wtedy) i teraz stara się przykryć to wszystko zwyczajnym populistycznymi ale i chamskimi hasłami, dalekimi od tego, co oznacza słowo demokracja.
Zresztą typowe dla Pisu jest to, że oni chcą wygrywać tylko dzięki wskazywaniu wyimaginowanego wroga, kiedyś byli to uchodźcy, potem lekarze (sytuacja tu się zmieniła, gdy zaczęli bronić własnie Szumowskiego, który jak wiemy delikatnie mówiąc na wielu przekrętach się wzbogacił), a teraz wzbudzili wojnę z ludźmi LGBT, których człowieczeństwa chcą pozbawić. Duda wczoraj straszył biedne matki zagrażającymi skutkami rzekomej indoktrynacji przez ludzi o innej orientacji seksualnej, nawet posunął się do porównania tej rzekomej indoktrynacji do bolszewizmu, nazywając go neobolszewizmem.
Niech Duda poda chociaż jeden taki przypadek, gdy w szkole mówiło się o ważności seksu nad innymi dziedzinami życia, gdzie dzieci uczyło się masturbacji, czy wlewało im się do głowy niemoralne zasady życia.
Takich przypadków nie było (bo być nie mogło) i Duda świetnie o tym wie!!!!
Teraz Duda chyba jednak zrozumiał, że posunął się za daleko i po licznych słowach oburzenia, płynących z różnych stron świata, stara się wybielić, twierdząc, że jego sowa zostały wyrwane z kontekstu i są zwyczajnymi fake’s newsami, co oznacza, że Duda teraz oskarża zagraniczne media o sianie nieprawdziwych słów, pomówień, które niestety z ust Dudy padły i my wszyscy, ale również i zagraniczni dziennikarze też, wyraźnie je słyszeliśmy, gdy je wykrzykiwał bardzo podniesionym i jednoznacznym tonem do zdumionego tłumu. Tam nie było żadnego kontekstu, tam były słowa o tym, że LGBT to nie są ludzie a jest to ideologia, która zagraża Polakom i nazwał ją nawet nowo bolszewizmem.
I może ta zdecydowana część prawicowców wreszcie otworzy oczy i zobaczy, kogo popierają, jak bardzo taki prezydent niszczy dobre imię wszystkich Polaków, jak bardzo Polska racja w świecie przestaje się liczyć.
Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że do II giej tury przejdą Rafał Trzaskowski i Władysław Kosiniak Kamysz. Chyba pan Kaczyński miałby tylko jedno wyjście z tej sytuacji – przenieść się na łono Abrahama, z tym, że na litość św Piotra raczej nie ma co liczyć, za wszystkie jego nieprawości bramy Raju już na zawsze zostały przed nim zatrzaśnięte.
Zresztą we Wrocławiu Rafał Trzaskowski zadał kilka bardzo ważnych pytań skierowanych własnie do obecnego prezydenta, na które raczej nie otrzyma odpowiedzi, bo nie ma odpowiedzi na to pytanie, co pan zrobił dla tych zaszczuwanych dzieci, które padały ofiarą nienawiści, a których rzekomo tak broni, a także gdzie był podczas strajku matek dzieci niepełnosprawnych, czy gdzie był, gdy spore grupy ludzi traciły swoje miejsca pracy, jeszcze wiele takich pytań padły z ust Rafała i słusznie, ktoś musi wreszcie obnażyć obłudę Dudy, któremu już chyba całkowicie woda sodowa do łowy uderzyła i czuje się nieomalże Bogiem.
Czekam na dalszy rozwój wyborczych wypadków a raczej dalszych wpadek Dudy, a raczej Kaczyńskiego, bo to on jest operatorem tych działań i spółki pod tytułem Prawo i Sprawiedliwość, a powinna nazywać się Brak Prawa i całkowita niesprawiedliwość, – skrót byłby BPICN, bo czas najwyższy jak to powiedział wczoraj Trzaskowski z tym skończyć, po prostu MAMY DOŚĆ.

A co do moich spaw, to brodzik już mam uszczelniony, przetkany i nic mi się w łazience już nie wylewa, brr, jak sobie wspomnę czasy. gdy po każdej kąpieli w starym brodziku musiałam zbierać wodę z całej podłogi w łazience, na szczęście nie jest ona duża, ale zawsze dodatkową robotę po kąpieli miałam zapewnioną – wczoraj był u mnie pan Wojtek i wszystkie usterki pousuwał.
Poniedziałkowy świt był raczej bury, ale już teraz słonko zaczyna zza chmur wychodzić, może jednak poniedziałek zrobi się następnym pięknym dniem?
Chociaż przelotne opady jednak na dzisiaj zapowiadają.
Ale też zapowiadają nadpływające upały znad Sahary, zgroza, nie mogłoby być takie polskie, zwyczajne lato z temperaturą 26-28 stopni????
Ale nie upadajmy na duchu i tej piękności i spokoju na dzisiaj i na cały tydzień życzę