jak ci mówią, że jesteś pijany, lepiej idź do łóżka

Z tego wynika, że ci wszyscy pisowscy euro osły poszły do Europejskiego Parlamentu tylko po to, by ośmieszać Polskę ile się da.
Każdy ich występ, czy to Beaty Szydło, Beaty Kempy czy Patryka Jakiego to tylko wrzaskliwie inwektywy wobec tych, którzy bonią polskiej sprawiedliwości, polskich sądów. I to niestety nie jest tylko atak na polską opozycję, ale również śmią podnosić ostry głos krytyki wobec europejskich przywódców Unii, a także profesorów europejskich wyższych uczelni, co stanowi nie tylko ośmieszanie się samych pisich osłów, ale niestety jest to stawianie Polski na marginesie demokracji, a co gorsze, na marginesie Europy.
I nikt mi teraz nie powie, że te euro osły z Pisu nie poszły do Unii tylko po to, by wyprowadzić Polskę z Unii, a przy okazji wewnętrznie rozwalić siłę i jedność Unii Europejskiej.
I to jest niestety tragiczna wiadomość dla Polski, bo czytając niektóre komentarze, zawarte na internetowych, niestety ogólnie dostępnych stronach, przez ogłupionych do cna Polaków, dochodzimy do wniosku, że Polska obecnie jest co najmniej pod okupacją Unii, zupełnie zapominając faktu naszego dobrowolnego i jakże wtedy radosnego przystąpienia do Unii.
Pamiętam, jakie wtedy w Polsce było święto, jak wiele osób cieszyło się, że wreszcie Europa nas chce, nas akceptuje. I co bardzo ważne, jak bardzo finansowo Unia pomogła nam rozwiązać wiele problemów, byśmy w tej Europie znaleźli swoje godne miejsce.
Ale niestety przyszedł do władzy taki jeden zawistny człowiek, gnom, który chce jedność Europy niszczyć, a Polskę ustawić według swojego paranoicznego modelu. I udało mu się znaleźć kilku takich sługusów, którzy za mamonę i za wątpliwe zaszczyty tę Polskę skutecznie niszczą.
Jest takie powiedzenie : jeżeli wszyscy mówią ci, ze jesteś pijany, idź połóż się do łóżka. Bo to oni mają rację, a nie ty.
Jeżeli wszyscy, nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie, ale również i w świecie twierdzą, że ustawa zwana kagańcowa jest sprzeczna z zasadami demokracji, niestety nią jest i żadne wrzaski na forum Europejskim tego nie zmienią. Swoje racje należy przedstawiać merytorycznie, a nie krzykliwym tonem, który i tak nikogo nie przekona, choćby nie wiem jak bardzo podniesiony był to głos.
Niestety to tylko świadczy o tym, że do Unii Europejskiej weszły całkiem prymitywnie myślący, a nawet powiedziałabym nie myślący ludzie, sprzedawczyki Polski, całkowicie na te stanowiska się nie nadające.
Boże, jakich to fatalnych swoich przedstawicieli Polska wystawiła na Europejskim Salonie, jakim jest Unia, tylko na pośmiewisko?????
Wielki żal i jeszcze większa ŻENADA!!!!!!
Nie mogę nawet tego pojąć, że praca tylu mądrych ludzi, którzy naprawdę chcieli wprowadzić Polskę do Europy, poszła na marne.
I oczywiście nie mogę się z tym faktem pogodzić, pewnie tak myśli jednak większość realnie myślących Polaków, widząc, do czego obecny rząd Polskę doprowadza.
Musimy być silni, musimy być stanowczy, zanim rzeczywiście Polska nie runie w przepaść i musimy razem zjednoczyć swoje siły przeciwko tej rządzącej mafii. Już na to przyszedł najwyższy czas, zwłaszcza, gdy widzi się ostatnie poczynania wobec Polski Putina, który tylko czeka na stosowną chwilę, by nas do siebie na siłę włączyć i zrobić z nas następną rosyjską republikę.
Czy historia znów ma zatoczyć to tragiczne w skutkach historyczne koło?
Przypominam, pozostaniemy w tym przypadku samotni, Europa już nam wtedy nie pomoże, a i na pomoc Wielkiego Brata też raczej nie ma co liczyć, tym bardziej, że on sam ma spore kłopoty we własnym kraju, na Polskę wtedy nawet nie spojrzy.
Smutny ten mój czwartkowy wpis, pisany zresztą nad ranem, bo coraz częściej złe sny, złe przeczucia nie pozwalają mi spać.
Dlatego dzisiaj w czwartek daję Wam do przemyślenia jakże ważny dla Polski temat, nasze być, albo nie być.
Udanego czwartku.

Dzisiaj jest środa Uleczko !!!

I wstał dzisiaj piękny, słoneczny, napawający optymizmem dzień, przynajmniej u nas w Modlnicy,. Mam nadzieję, że to słonko i ten optymizm również obudził Cię w Poznaniu Uleczko.
Życzę Ci bardzo przyjemnego, radosnego i uśmiechniętego dzionka, pełnego samych miłych dla Ciebie czynności i wspaniałego towarzystwa.
A ja cóż, znów obudziłam się ze słoneczkiem na niebie, jakie to radosne, chociaż temperatura jest styczniowa, a na trawnikach szron leży.
Ale ma się podobno ku lepszemu i wiosna podobno ma przyjść w tym roku wcześniej.
Byleby tylko wiosenne pobudzenie wszystkich Polaków dosięgło, bo czasami włos mi się jeży na głowie, gdy czytam niektóre komentarze i wtedy zastanawiam się, czy naprawdę tylu idiotów jest w Polsce, czy to hejterska raczej robota, bo nie wierzę, że ludzie nie widzą chociażby tej niesamowitej drożyzny w sklepach, przecież każdy kupuje i widzi, jak mało warte są te papierki, pieniędzmi zwane. Coraz mniej towarów dostajemy za coraz bardziej wysoka wydana sumę. Nawet tych z 500 plus drożyzna też dopada, bo tak waściowie to nie jest już suma 500, a raczej 200- 300 zł warta.
To chyba każdy Polaków dostrzeże, bo akurat sprawa niezawisłości sądu nie dla każdego jest łatwa do zrozumienia, dopóki sam jej na własnej skórze nie dozna.
Na szczęście dla Polaków sprawą ustawy kagańcowej zajęła się już Komisja Europejska i zastopowała pisie zakusy, a w przypadku nie zastosowania się naszego rządu do nakazu, będziemy płacić spore kary, co niestety odbije się na portfelach każdego Polaka, tego propisowskiego też, tym bardziej, że wtedy najprawdopodobniej będzie musiał zrezygnować z 500 plus, bo kasa będzie pusta. No i rolnicy o dopłat ach też będą musieli zapomnieć, ogólnie mówiąc, będzie totalna bryndza.
Zresztą również i wielcy poplecznicy Pisu, czyli USA, a dokładnie Kongres Amerykański śledzi pilnie dalsze losy tej ustawy, nie godząc się na jawne niszczenie demokracji. Co prawda Trump nie bardzo jes zainteresowany w stopowaniu Polski, bo ma w tym swoje niecne cele, ale musimy pamiętać, że niedługo w USA tez odbędą się wybory i niekoniecznie nastąpi reelekcja Trumpa, już teraz ma on kłopoty z utrzymaniem swojej pozycji, a Kongres już na pewno poprze całkiem innego kandydata, niekoniecznie „kumpla” naszego Dudy, a wtedy będziemy mogli zapomnieć o pomocy wojsk amerykańskich, będą stawiane ostre warunki.
Ale szkoda, że tylu Polaków ciągle wierzy kłamcom, najlepszy dowód to pani Holecka, która kilka lat temu wspomagała WOŚP i dziękowała Jurkowi Owsiakowi za pomoc w uratowaniu syna (są na to filmiki w necie), a dzisiaj na Owsiaka pluje, kłamstwa zadając. To nie jest człowiek, to zwyczajny podły padalec, szmata, która za karierę i mamonę się sprzedała.
TFU!!! nie chciałabym nawet splunąć w jej stronę, ale niestety im ktoś jest bardziej podły, tym wyżej w pisie awansuje. Czekam, aż wszyscy oni spadną na cztery litery, a lądowanie będzie bardzo bolesne.
A „szarzyzna” czyli my wszyscy znów będziemy musieli się przestawić na inne tory, pewnie nie będzie łatwo, bo trudno będzie naprawić tyle zniszczeń, które Pis w Polsce w przeciągu 4 ostatnich lat uczyniło, ale może kiedyś nam to znów uda i na poprawną , prawdziwie europejska stronę naszego życia powrócimy.
Ale póki co, na razie czekamy na święta Wielkanocne, chociaż jeszcze w naszych myślach choinka pozostaje i na ciepły podmuch wiosny, a dzisiaj cieszymy ię słoneczną, piękną, acz chłodną środą
DOBREGO DNIA!!!

wesołego wtorku

Aczkolwiek obudził mnie dzisiaj niezwykle mglisty dzionek, zupełnie, jakby ktoś mleko za oknem rozlał. I chociaż przez moment słonku udało się jakoś przebić i sobie nawet zaświeciło, jednak mgła silniejsza była i znów horyzont tą mleczną chmurą spowiła .
A u mnie cóż, pomału przyzwyczajam się do tej nieco innej, ale chwilowej rzeczywistości i…odliczam dni do powrotu. Jednak jestem niepoprawna, ale co zrobić, skoro w domku jest mi najlepiej?
Wczoraj w Modlnicy chodził ksiądz po kolędzie, mnie ta wizyta niestety ominęła, bo akurat wtedy byłam w pracy, trochę żałuję i zastanawiam się, czy na Szymanowskiego też ksiądz odwiedził naszą kamienicę, u nas jest tak jakoś dziwnie, ksiądz z kolędą przychodzi co dwa lata, a jakoś nie pamiętam, czy był, czy nie był zeszłego roku, chyba tylko jedną kolędę miałam na nowym mieszkaniu, więc według moich wyliczeń będzie ksiądz w tym roku i niestety nikogo nie zastanie. Oczywiście, że będzie pan Wojtek, ale pod nieobecność gospodyni żadnych gości przyjmować on nie będzie. Trudno, poczekam następne 2 lata, albo i za rok, jak mi kiedyś radził ksiądz, żeby zadziałać gdy będzie rok bez kolędy, zadzwonię do parafii i poproszę o wizytę. Tylko, że moja parafia, do której jestem przyzwyczajona od dziecka, jest daleko, na ul św Anny, tu mimo, że już troszkę mieszkam, nie czuję się ciągle ich parafianką.
Nigdy nie miałam nic przeciwko takiej świątecznej księżej wizycie, wszak do Kościoła przynależę, mimo, że nie zawsze uczestniczę w mszach św, ale to już jest całkiem inna i moja prywatna sprawa. Nigdy od Kościoła się nie odżegnywałam, tak byłam wychowana przez moich Rodziców. Pamiętam, jak z moją Mamusią, jeszcze jako małe dziecko chodziłam do Kościoła na ul Wiślną, widać moja Mama lubiła ten kościół, potem po latach chodziłam tam z panią Marią, a teraz jest on grecko- katolicką cerkwią, wrócił do prawowitych właścicieli.
Zresztą czytałam gdzieś, że z powodu braku księży w parafiach w całej Polsce świąteczne kolędy w domach będą się odbywać co 2 lata, z tym, że zawsze będzie można zadzwonić do parafii i poprosić księdza o indywidualną wizytę. I uważam, że jest to bardzo dobry pomysł.
A ja prawie codziennie odbieram raporty telefoniczne od pana Wojtka, na razie prosił, by nie przychodzić i mu w pracy nie przeszkadzać, a ponieważ mam do niego pełne zaufanie, wszak został polecony przez Kazia, w którego domu też wspaniale przeprowadził swój remont, zgodziłam się z jego prośbą i dopiero gdy łazienka będzie już prawie gotowa, wybiorę się na ul Szymanowskiego, by tylko ustalić już szczególiki w wystroju łazienki.
Dzisiaj, według planu, będą chyba już kładzione płytki na ścianie
Jeszcze muszę się uzbroić w cierpliwość, już coraz szybciej ten radosny dzień do mnie się zbliża.
Życzę przyjemnego wtorku i wiele pomyślności na dzisiaj i nie tylko na dzisiaj.

Nowy podział

Wczoraj Polska podzieliła się na dwa obozy, jeden ludzi, którzy mają serce, a drudzy, którzy tego serca nie potrafią w sobie wzbudzić., czyli ludzi bez serca.Ta pierwsza, jakże przy mojej wielkiej radości przyszła wczoraj do Jurka Owsiaka, by z nim zagrać pieśń miłości dla małych, chorych, potrzebujących pomocy dzieci i już wczoraj w późnych godzinach nocnych pobiła rekord w dotychczasowych takich zbiórkach, zbierając ponad 115 milionów złotych. Wyobrażacie sobie jaka to  suma,  ile dobra dla tych biednych dzieciaczków będzie można kupić????
 A na pewno nie jest to ostateczna suma, bo wciąż jeszcze na konto wpływają nowe pieniądze, wciąż jeszcze trwają aukcje z przeznaczeniem na WOŚP.<br>Muszę tu koniecznie zaznaczyć, że wielką radością przywitałam gest kilku księży, którzy zebrane ofiary na tacę w całości przekazały do puszek Orkiestry -  to jest prawdziwie katolicki gest, niestety nie wszystkich było na taki stać, byli księża, którzy głosili wczoraj złe słowo, złą i kłamliwą nowinę, jakoby Owsiak popierał aborcję i eutanazję, co jest oczywiście wielkim kłamliwym oszczerstwem, aż dziw, że ksiądz, jakby nie było przedstawiciel Boga może w  tak obrzydliwy sposób zadawać prawdzie kłamstwo. Oczywiście spora część osób biorących udział w takiej mszy św po prostu po tych słowach kościół opuściła - nie godzi się Bożemu Słudze takie postępowanie, to nie jest zgodne z Bożymi przykazaniami.<br>Nie oglądałam oczywiście ani Wiadomości, ani wcześniej Teleekspresu, chciałam zachować spokój i dobre wyobrażenie o Polakach, którzy naprawdę w większości stanęli wczoraj na wysokości zadania i tak licznie wzięli udział w tym radosnym święcie, mimo przeszkód stawianych im przez niby katolicką prawicę - powiedzcie mi, co to ma wspólnego z wiarą? Chyba z wiarą w diabła i w mamonę.<br>Diabeł bał się święconej wody, prawica bała się małych czerwonych serduszek, dlatego tak skrzętnie je d=zdejmowali ze swoich ubrań, gdy po wizycie w normalnych mediach występowali w szczujni TVP - WSTYD, ŻENADA!!!!!!

Mam dzisiaj kłopot z moim blogiem, dzisiaj trzy razy musiałam go  przepisywać, więc tylko jeszcze napiszę, że Polskę objął jakiś nowy niż, przynoszący chłód i deszcz.
Ale bądźmy dobrej myśli, bo nowy tydzień przed dami, oby był pomyślny, czego Wam życzę 

NIECH ŻYJE JUREK OWSIAK !!!!

NIECH ŻYJĄ WSZYSCY WOLUNTARIUSZE WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY!!!!

Dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla Polaków.
Dzisiaj dzielimy się naszymi sercami z tymi, którzy tej pomocy potrzebują
I nie ważne jest to, że są tacy wśród nas, niby Prawdziwi Polacy, niby Prawdziwi Katolicy, którzy tego dobra nie chcą innym rozdać, skrzętnie dbając o swoje kieszenie i tak wypchane do imentu mamoną, nie zawsze legalnie zdobytą, głosząc wrogą propagandę dla tej wspaniałej idei.
Ale świat nas widzi, widzi, że tylko garstka malkontentów mówi dzisiaj NIE!!, to naprawdę tylko mała część ludzi marnych, wrednych egoistów, którzy świetnie urządzili się w swoim zapyziałym i oblepionym pieniędzmi świecie i bardzo skrzętnie swojego dobrobytu pilnują.
To naprawdę tylko garstka, taka marność, nad marnościami, której udało się omamić tę mniej rozgarniętą częścią Polaków głownie rozdawnictwem nie swoich pieniędzy i kłamstwami. Ale do czasu, kiedyś dopadnie ich sprawiedliwość ludzka i co najważniejsze, sprawiedliwość Boża.
A gdy Pan zada im pytanie: co zrobiliście dla innych?, będą mogli tylko odpowiedzieć: rozdaliśmy nie nasze pieniądze, ale te bezprawnie ukradzione innym i wtedy zobaczą, że są goli. A potem będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Może nie każdego stać będzie na wrzuceniu dzisiaj większej sumy do puszki, ale na pewno nawet ci bardziej biedni nie pożałują grosza, aby wspomóc chore dzieci, dla których będzie zakupiony sprzęt z tej zbiórki .
Jak napisałam, świat to widzi, i w innych krajach, nieraz bardzo od Polski odległych, dzisiaj też zagra Orkiestra Owsiaka, też ludzie będą się wspólnie bawić i wspólnie dokonywać dobra w postaci zbiórki pieniędzy.
Bo jak rok temu powiedział śp. Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska: ” „Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję ” – dotyczy to wszystkich naszych polskich miast i tych dużych i tych małych , dotyczy to też małych miejscowości, w których Polacy dzisiaj swoją dobrocią chcą się podzielić, także i poza granicami naszego państwa.
Bo Karma wraca, prędzej, czy później dobro dobrem będzie nagrodzone, a zło złem odpłacone. A nigdy przecież nie wiadomo, kiedy może nie Ty, nie ja, ale ktoś z naszej rodziny będzie potrzebował pomocy tego medycznego urządzenia z nalepionym czerwonym serduszkiem, które może uratuje mu życie.

PAMIĘTAJCIE O TYM : KARMA POWRACA!!!!!!!!

Zeszłoroczny Koncert Świątecznej Pomocy, jak pamiętamy, skończył się tragicznie, śmiercią wspaniałego Człowieka, który kochał Gdańsk, Kochał Polskę i całe swoje serce oddał dobrej sprawie, niestety szerzona przez część prawicy nienawiść spowodowała nieodpowiedni atak na pana Adamowicza, został On ugodzony nożem prosto w to serce, które niosło Polsce MIŁOŚĆ i DOBRO.
Jest to dowód na to, że te dwa słowa MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ zawsze kroczą tak blisko siebie i tak łatwo jest przekroczyć tę granicę, za którą jest tylko śmierć i rozpacz ludzi, których on kochał i którzy jego kochali.
Bardzo to był smutny dzień dla nas wszystkich i oby pozwolił nam wyciągnąć wnioski , jakimi wartościami w życiu należy się kierować.
Bogacenie się na silę jest fałszywym krokiem, bo pieniądze łatwo można bezpowrotnie stracić, nienawiść jest zabójczym krokiem, bo niszczy innych i niszczy nas samych, tracimy tym swoje człowieczeństwo.
I znów przytoczę tutaj maksymę mojego Taty: „Jeżeli chcesz coś od kogoś wziąć, najpierw sama musisz coś od siebie mu dać”
Bardzo mądrym i dobrym Człowiekiem był mój Tata, uczył mnie, w jaki sposób być dobrym człowiekiem, a Jego nauki na zawsze zapadły w moim sercu.
I dzisiaj mamy okazję pokazać, jakim Człowiekiem jestem.
To naprawdę nie tylko chodzi o te parę groszy do puszki wrzuconych, czy w inny sposób przesłane na konto WOŚP, to chodzi o nasze serce, o naszą dobroć i chęć dzielenia się tym dobrem z innymi.
To jest udowodnienie samemu sobie, że naprawdę jestem Prawdziwym Człowiekiem, czy Prawdziwym Katolikiem, nie tylko takim na pokaz, gdy wszyscy widzą, jak modlę się w Kościele, a potem wzbudzam w sobie najgorsze instynkty, stawiając swoje JA nad innymi.
A może kiedyś i na takie osoby przyjdzie opamiętanie, chociaż dzisiaj jadem pluć będą na tych, którzy biorą czynny udział w tym radosnym święcie???
Mam taką nadzieję i tymi optymistycznymi słowami kończę mój dzisiejszy wywód, życząc Wszystkim naprawdę wspaniałego i radosnego dnia, spędzonego ze Świąteczną Orkiestrą pod batutą Jurka Owsiaka.

bardzo mglista sobota

Raczej nieciekawie jest za oknem, mgliście, wietrznie i do niczego.
Dzisiaj w Warszawie odbędzie się marsz protestacyjny 1000 tóg, w którym będą brali udział również i przedstawiciele prawa z innych krajów.
A jedna nadgorliwa pisowska sądowa prezeska z Elbląga zarekwirowała wszystkie togi i zamknęła je w szafie, aby przypadkiem któryś z sędziów nie zechciał jej dzisiaj użyć do niezgodnych z jej poglądami czynów – ot tak poddańczo wygląda pisowska poprawność – czytaj lizusostwo.
A państwo nie jest wcale własnością Pisu, a togi nie są wcale własnością pani prezes, a jej poglądy są tylko czysto jej własnymi poglądami, które nie mogą lekceważyć i niweczyć innego niż pisowskie postrzeganie świata, nie można na siłę swojej polityki nikomu narzucać. . Ale pani prezes teraz jest według niej w prawie, a kiedyś za to właściwie bezprawie odpowie, dziwne, że tego się nie obawia? taka pewność siebie nie jednego człowieka już zniszczyła!!!!!!
A ja sobie nadal tkwię w tej Modlnicy i jakoś układam swoją codzienność i chociaż nie mam prawa narzekać, jednak za swoim mieszkaniem tęsknię.
Dzisiaj będzie wesoło, bo przyjechała Kamila z Shiranem i zapowiada się bardzo przyjemny rodzinny wieczór, Shiran juz zapowiada kuchenne szaleństwo na wieczorową kolację. Na razie zbierał wywiad,kto jakie potrawy lubi najbardziej i będzie dostosowywał wieczorne smaki do gustów domowników. Z mną mogą być trochę kłopoty, bo jak już pisałam, mój brzuch ostatnio bardzo źle traktuje różne dziwne przysmaki, ale to ja muszę się do nich dostosować, a nie odwrotnie. Jakby co, mam swój ulubiony chlebuś Bochenek, bo z krewetkami, które są przewidziane jako dzisiejsze menu mam dosyć przykre doświadczenia.
Ot, czasami tak bywa, że oczy by jadły, żołądek niekoniecznie.

Jestem w wielkim szoku po ostatniej katastrofie ukraińskiego samolotu pasażerskiego, wskutek podobno przypadkowego zestrzelenia go na terytorium Iranu, nie daleko miejsca startu samolotu z lotniska w Teheranie.
Straszne jest to, że z powodu lekkomyślności jakiegoś człowieka, który nie sprawdziwszy jaki to leci samolot, czy wojskowy, czy pasażerski, nieopatrznie wystrzeli rakietę i pobawił 176 osób życia.
Pierwotnie Iran nie przyznawał się do zestrzelenia tego samolotu, ale wobec licznych dowodów, w tym filmiku ukazującego moment ataku rakiety na samolot, musieli przyznać się do tego mam nadzieję, że tylko błędu, a nie celowego odwetu za ostatnie rozgrywki wojenne pomiędzy USA a Iranem.
Wyobrażam sobie, co musieli przeżywać te osoby będące wówczas na pokładzie tego samolotu, gdy nagle stanął on w ogniu i już wiadomo było, że skazany jest na rozbicie się, to było bardzo trudne i tragiczne dla nich
4 – 5 minut , gdy wiedzieli, że zegnają się z życiem.
Ale i dla rodzin tych zabitych osób nadszedł bardzo ciężki czas, czas rozstania na zawsze i z nimi teraz jestem moim całym sercem i moimi myślami.
STRASZNA TRAGEDIA!!!!!!!

Ale życie pędzi naprzód, przed nami niezbyt pogodowo ciekawy weekend, ale jutro będzie niezwykle gorący dzień, ze względu na rozpoczynającego się już we wczesnych godzinach rannych 28 już Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Oj, znów się będzie działo!!!!
Byleby tylko nie było takich tragicznych wydarzeń, jak rok temu w Gdańsku, gdy podczas Światełka do Nieba zginął z rąk zamachowca prezydent Gdańska, śp. Paweł Adamowicz.
To już nie może się powtórzyć!!!!! NIGDY!!!
To ma być święto nas wszystkich, radość niesienia pomocy innym!!!!!
Miłego odpoczynku dzisiaj, a jutro miłego świętowania

ogary poszły w las…….

a wściekłe psy gończe CBA tropią senatora Grodzkiego, nie przebierając w coraz bardziej podłych sposobach
Bo niby CBA jest w mocy śledzenie wszystkich czynów korupcyjnych, ale namawiania ludzi do donosów na człowieka, na którego nie mają żadnych haków, żadnych dowodów jest po prostu politycznym kur….twem.

Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie – powiedzenie (maksyma) z okresu PRL, przypisywane prokuratorowi ery stalinowskiej w ZSRR,  Andriejowi Wyszyńskiemu. Powiedzenie to zostało nazwane jednym „z najbardziej społecznie popularnych, przygnębiających i oddających powszechną bezbronność wobec niesprawiedliwego sądu powiedzonek charakteryzujących wymiar sprawiedliwości we wszystkich krajach rządzonych przez komunistów
Jest to dowód na całkowite upolitycznienie służby, mającej za zadanie służyć dobru całego państwa, a nie tylko jednej rządzącej partii.
PIS niszczy człowieka tylko dlatego, że stanął on na wysokim senackim stanowisku i odważył się upominać o prawdę.
Ktoś kiedyś zarzucił mi, że wyznaję stalinowskie zasady, w jakim błędzie jest ten człowiek, skoro nie widzi, że to rząd iście stalinowskie metody wobec ludzi stosuje, no ale do tego trzeba być niestety człowiekiem inteligentnym, a nie pisowskim gburem.
Jaki to smutny zrobił się nasz kraj, w którym szczucie człowieka na człowieka jest normą.
Jaki to jest dziwny kraj, niby unijny, a lekceważący przybywającą do niego Komisją Wenecką, mającą na uwadze regulowanie praworządności w kraju unijnym. Marszałek Sejmu nie znalazła czasu na rozmowę z przedstawicielami Unii, tym samym pokazując swój i także całego rządu stosunek do paktu, do którego przecież dobrowolnie i przy zdecydowanej większości Polaków kiedyś przystąpiliśmy. Rząd z panią Marszałek na czele traktuje Unię tylko jako maszynkę do rozdawania pieniędzy, a nie jako jedność i przestrzeganie praw, do których się kiedyś zobowiązaliśmy.
Zresztą wystąpienie na forum Unii pani Beaty Kempy świadczy o tym, że stanowczo nie nadaje się ona piastować odpowiedzialnego stanowiska europosła, skoro zasad panujących w Unii nie rozumie i nie respektuje.
Zresztą i pozostali pisowscy europosłowie również do swych ról w Europarlamencie nie dorośli, chyba, że jedynym ich zadaniem, które było im wyznaczone przez prezesa Pisu, było rozwalenie Unii od wewnątrz.
Wobec wszech panujących bardzo niebezpiecznych w świecie politycznych rozgrywek stajemy nie tylko coraz bardziej odosobnieni od jedności i od ewentualnej pomocy, ale stajemy się krajem dziwnym, wręcz dzikim, stawiającym swój byt na krawędzi przepaści, zwłaszcza przy popieraniu nie do końca odpowiedzialnych sojuszów.
I znów takie moje porównanie: kiedyś stawialiśmy na nierozerwalny sojusz z ZSRR i dokąd z tym sojuszem doszliśmy? Teraz stawiamy na sojusz z nieodpowiedzialnym Trumpem, którego decyzje nawet w jego własnym kraju nie są dobrze postrzegane, a które Polsce mogą przynieść następne tragiczne skutki.
Czy to wszystko nie jest już wystarczającym dowodem na to, że trzeba wymienić rząd, wprowadzić sprawiedliwe i niezawisłe rządy, zawierać dobre i wypróbowane Sojusze i znów wrócić na drogę prawdziwej demokracji???
Przyszła pora na głośne i zdecydowane NIE DLA PISU!!!!!
Bo jednak nadal zdecydowanie jest w Polsce więcej przeciwników, niż ich zupełnie nierozgarniętych politycznie popleczników.
Wiem, nie jest łatwo takiej zmiany dokonać, ale wciąż mam nadzieję, że najbliższe wybory nie pisowskiego prezydenta przyniosą kolejne zmiany, w tym upadek tego wrogiego w sumie Polsce rządu, a raczej powiedziałabym nierządu pisowskiej nacji.

Dzisiaj mój kolejny dzień w Modlnicy, już piąty z kolei, to jeszcze nawet nie połowa mojego pobytu, ale……wciąż nie jest źle.
Pogoda jako taka, czyli ani zima, ani wiosna, nawet nie jesień, chociaż na szczęście nie pada dzisiaj już deszcz.
Dzisiaj rozpoczynamy weekend, więc miłego piątku i na te następne dni odpoczynku.

deszcz

Od samego rana deszcz leje jak z cebra. Nie napawa mnie to wcale optymizmem, ale jakoś żyć trzeba, nie zawsze słońce może świecić
Wczoraj miałam telefon od pana Wojtka z relacjami z przeprowadzanego remontu – wszystko idzie pomału do przodu, ale niestety trochę to potrwa.
Bardzo dobrze jest mi tu w Modlnicy, ale już chciałabym być u siebie w domku. Kiedyś mi się wydawało, że samotność mi nie służy, a jednak teraz nie bardzo potrafię przez dłuższy czas żyć wśród tylu ludzi naraz. Nie, nie narzekam, ale są pewne moje przyzwyczajenia, które teraz muszę odłożyć nieco na bok, bo jednak jestem tu tylko gościem i muszę się liczyć z domownikami i ich zwyczajami, co przy moim, przyznaję się, egoizmie czasami mnie męczy. No cóż, życie to wieczny kompromis i te 2 tygodnie muszę jakoś z tym się uporać. Największy mój problem to nawet nie jest brak do dostępu do telewizji ( w sumie mogę seriale oglądać na laptopie, chociaż internet tu czasami działa jak ten ślimak), ciągle mam obawy, żebym nie była zbytnim obciążeniem dla domowników i za bardzo im nie przeszkadzała w ich codzienności, za bardzo im nie narzucała swojej osoby.
Bo ciocia to jednak tylko ciocia, a nie domownik.
Oj nie ma to jednak, jak na własnych śmieciach.
No i te dojazdy do Krakowa też nieco mnie przerażają, bo jak wiecie, nie jestem zmotoryzowana i muszę liczyć na Magdę, albo na taxi.
Ale wszystko się jakoś ułoży, mam nadzieję, że te 2 tygodnie jakoś mi zleci i znów będę niepodzielną panią swojego losu.
Jak widać z nie najlepszym nastawieniem do życia dzisiaj się obudziłam, więc nie będę Was dłużej męczyła swoimi wywodami.
Dobrze jest, jak jest, mam ciepło, głodna nie chodzę i co najważniejsze wciąż mam dostęp do łazienki, co w czasie remontu na Szymanowskiego byłoby niemożliwe, tam trwa obecnie rujnacja.
Oj biedni ci moi sąsiedzi, biedni…….
Mimo deszczu miłego czwartku życzę, deszcz tez kiedyś przecież przestanie padać

jaki to dzień dzisiaj mamy?????

Oczywiście, że środę i……wiadomo, dzisiaj muszą być róże dla Ulki 🙂
A to jest tak oczywisty fakt, że nawet Anna 19 we wczorajszym komentarzu o dzisiejszej środzie mi przypomniała. Dziękuje Aniu, serdecznie Cię pozdrawiam, ale pewnie i tak bym o tych różach nie zapomniała jednak.
To już drugi raz w tym roku, gdy ofiaruję je z pozdrowieniami i całusami, co prawda w tej chwili nie z Krakowa, ale z Modlnicy, która tylko o krok od Krakowa leży, a tam z gościny właśnie korzystam w domu Magdy i Jacka i muszę przyznać, że jest mi wspaniale.
Pozdrawiam Cię serdecznie Uleczko i nawet parę słonecznych promyków posyłam z nadzieją, że do wiosny coraz bliżej.

Jak to mówił Wyspiański w „Weselu”  Niech na całym świecie wojnabyle polska wieś zacisznabyle polska wieś spokojna…………
Cicho i spokojnie jest rzeczywiście w tej Modlnicy, ale niestety wieści ze świata mogą niepokoić.
Niestety nadal pieniądze światem rządzą i są one zarzewiem wszelakich konfliktów, a ten ostatni na linii USA – Iran robi się coraz bardziej niepokojący, wciąż wisi nad nami groźba, że rozwinie się on na cały świat wielką pożogą, również na kraje wcale nie do końca tymi niepokojami zainteresowanymi.
Każde nierozważne posunięcie kraju nie objętego bezpośrednim zaangażowaniem w tę wojnę, czyli na przykład poparcie w tym przypadku USA, może się dla takiego kraju tragicznie skończyć, dlatego Polska powinna szczególnie unikać jakiegokolwiek udziału w tym konflikcie, co widząc działania naszego nieudolnego i bardzo proamerykańskiego rządu, niestety może wprowadzić nasz kraj w ogromne tarapaty, czego właśnie najwięcej się obawiam. Na pewno nie można powiedzieć, że obecna polska dyplomacja będzie sobie mogła poradzić z tym problemem, każda podjęta do tej pory ich decyzja jest wadliwa i rykoszetem na Polsce się odbija. Tak to jest, gdy nieodpowiedni ludzie dostają władzę, którą nie potrafią wykorzystać dla dobra kraju, za to do cna wykorzystują ją dla własnych interesów, pozostawiając po sobie tylko pył.
Jesteśmy krajem, który coraz mniej się w świecie liczy, jesteśmy coraz bardziej osamotnieni i co gorsze, robimy wszystko, by to osamotnienie jeszcze pogłębiać.
I smutne jest to, że tylu ludzi w Polsce wciąż tego nie widzi.
A że nie widzi to wiem z głupich komentarzy, które czasami jakiś mało rozgarnięty człowiek u mnie w blogu umieszcza, a które to komentarze oczywiście likwiduję, z politowaniem patrząc na tego, który takie bzdury wypisuje.
Pewnie znów mnie zaszczyci dzisiaj, czy jutro następnymi inwektywami, ale jestem ponad to, wreszcie półgłupków w Polsce też trochę musi być, inaczej taki Pis nie dostawał by takiego poparcia. Ale na to, że się opamięta nie ma co liczyć, wszak nie każdy musi być inteligentnym człowiekiem, widzącym świat trochę innym, niż głosi propaganda.
Jak to było w tym kawale: prosty żołnierz do dowódcy: Panie sierżancie, fama głosi, że idziemy do cywila, na co sierżant odpowiedział prostymi słow ami: powiedzcie famie, by nie pie……..liła (sorry za brzydkie słowo, ale takie użyte było właśnie w tym kawale)

Słonko za oknem świeci, śniegu troszeczkę na polach leży, przynajmniej tutaj w Modlnicy widać, że zima trwa.
Milutkiej środy

na przymusowym”wygnaniu”

Wczoraj walizki spakowałam i przeniosłam się na ten czas remontu do Modlnicy i tu będę oczekiwała na rezultaty działalności pana Wojtka.
Ponieważ wczorajszy dzień był świąteczny, nie wypadało się więc bardzo tłuc. Pan Wojtek przyszedł około 9 rano, wypiliśmy wspólną kawkę, doszczególniając jeszcze ostatnie pomysły z remontem związane i podczas gdy ja pakowałam swoją walizkę pan Wojtek rozmontował kabinkę, rzeczywiście podłoga brodzika już była dziurawa i nadawała się tylko do wyrzucenia , „chińszczyzna” tym razem nie zdała egzaminu.
Koło południa pan Wojtek zapakował mnie i moje bagaże do samochodu i wywiózł mnie do Modlnicy, gdzie jak zwykle miło mnie przywitali. Mam nadzieję, że nie dam im za bardzo w kość?
I co tu jeszcze ciekawego napisać. Na razie nie odwiedzam mojego domu, o co poprosił mnie pan Wojtek, bo teraz tam trwa największy bałagan związany z kuciem ścian i podłóg, więc tylko kurz i pył wszędzie się roznosi, a i pan Wojtek też musi się skupić na tym, co robi, więc tylko bym przeszkadzała. Całe szczęście, że nie muszę wdychać tego pyłu i nie muszę słuchać odgłosu remontu, tu w Modlnicy mam zapewniony przynajmniej spokój. Biedni tylko inni domownicy z tej kamienicy, ale w sumie pamiętam, że jeszcze nie tak dawno sama zżymałam się na wszelkie odgłosy wiertła i młotków, rozlegające się z innych mieszkań. Tak to już jest, dzisiaj remontują u mnie, jutro u kogoś innego……. Ce la Vie.
Dzisiaj czekam tylko na telefon od pana Wojtka, tak umówiliśmy się, że każdego dnia będzie mnie informował o swoich poczynaniach przy remoncie.
Mam nadzieję, że nie zadzwoni do mnie właścicielka z pretensjami???
A za oknem piękny i słoneczny dzionek, lekko zimowy, bo tylko resztki śniegu na ziemi leżą, więc znów mamy taką nietypową zimę, co akurat mnie cieszy.
Mam tutaj świetne towarzystwo dwóch piesków, z którymi mogę się od czasu do czasu pobawić i chociaż na chwilę zaspokoić swoją tęsknotę za czworonogami.
Będę starała się przekazywać dalsze dzieje mojego remontu, jakoś Wam nimi pewnie te 2 tygodnie zapełnię
A na razie życzę miłego piątku.