46ddmwdBZ

Dziwnie jest teraz w Krakowie…..
Wsiadasz w autobus i…..jedziesz w nieznane.
Rozkopali pół miasta,a już napewno najbardziej
przeszkadza to,że również i rozkopano drażliwą arterię,jaką są Aleje i ….
Na całe szczęście przeczucie powiodło mnie wczoraj na przystanek jeden do tyłu.
Bo gdybym poszła „normalnie”,czyli tak jak dotychczas,straciłabym conajmniej pół godziny na poszukiwanie miejsca,gdzie mój autobus raczy sie zatrzymać.
Już trzy razy szukałam przystanku po Alejach,bo co go gdzieś umiejscowili,za dwa dni przenosili w inne miejsce.
Raz do tyłu,raz sporo do przodu,teraz z koleji
zrobili z nim skok w bok…..
Może takie podchody są całkiem fajne,ale nie rano,gdy biedny ,zaspany człowiek spieszy do pracy…..
No wiec wsiadłam do autobusu i pojechałam….nie ,nie prosto przed siebie,ale skręciłam w piękną aleję Błoń,potem w zakorkowaną objazdami ulicę Piastowską,żeby znów skręcić w następna zatłoczoną Czarnowiejską i….szczęśliwie dojechać do już nie remontowanej części Alej,a potem już szczęśliwie i prosto,bez żadnych niespodzianek, do miejsca przesiadki na busik,czyli do Kleparza.
Tak więc przejazd autobusu zamiast przepisowe 10-12 minut, trwał ponad 25 minut.Z wielkim trudem zdążyłam ( a jednak zdążyłam) na busik,gdy Pan Kierowca,który już mnie z tych codziennych dojazdów zna, włączył motor,żeby odjeżdżać.
Na szczęście zauważył,ze dobiegam i poczekał.
Inaczej okropnie spóźniona do tego Kalmara bym dotarła….
Takie to niespodziewane przygody czekają biednego człowieka skoro świt ( powrót na szczęście jest po normalnej,utartej już trasie).
Dzisiaj będę musiała wyjść wcześniej conajmniej o 10 minut,bo kto wie,co za niespodzianki MPK mi znów naszykuje????
Może i zamkną na amen tą do tej pory przejezdną część Alej???
Gapa jestem,moja wina,bo gdybym śledziła komunikaty MPK w internecie,pewnie wiele takich niepodzianek byłoby mi zaoszczędzone.
Więc dzisiaj rano zaczęłam posłusznie lekturę od…śledzenia wszelakich komunikatów….
Wcale przez to mądrzejsza nie jestem,straciłam tylko cenne minuty porannego relaksu.
O.K. już po temacie.
Zobaczymy,co dzisiejszy dzień mi przyniesie ciekawego.
Na nudę narzekać nie mogę….
