i znowu niestety poniedziałek…

                                    35ddmwdBZ



Odliczanie trwa,zostało mi „tylko”35 dni,to ciągle niestety sporo….


Wczoraj zabawiałam się kolażami i kto chciał i nie chciał kolaż odemnie dostał.


Dlatego dzisiejszy mój wpis jest bez fotografii.


Przesada nie wskazana…..


A o czym mam pisać?


No pewnie o tym,że znów przedemną pracowity następny tydzień,ale już na szczęście z pełnym wekendem.


Trochę bedzie w kratkę,bo co rusz inaczej pracuję,ale przez to mam urozmaicenie.


Tylko na kartce musiałam zapisać kiedy i gdzie idę,bo napewno wszytko bym pomieszała.


Zaczynam w każdym bądź razie od żabek dzisiaj…..


Może i lepiej,bo dłużej mogłam o całą godzinę pospać.


A snu ciągle mam niedostatek….


Ciekawa jestem,co mi ten tydzień przyniesie,czy będzie wspaniały,czy raczej nieznośny.


Zapowiadali deszczowy,ale jak narazie lato nadal dopisuje,jak narazie na deszcz chyba się nie zanosi…


Moi znajomi pomalutku już wracają pourlopowo do szarej rzeczywistości ( tu       dla Ulika i Pana Kawusi),są tacy,którzy odpoczywają w mojej ukochanej Jastarni ( oczywiście moja Magdę z rodziną mam na myśli),niektórzy właśnie wyjeżdżają ( np. moja Pani Kierownik z Kalmara),są tacy,jak Sabinka,którzy pracują i pracują i bez urlopu praktycznie są,bo nawet w urlop pracuś pracował, a ja ciągle czekam……


Jestem w tej dobrej sytuacji,że wszystko dobre jeszcze przedemną


No to idę poczekać sobie na ten urlop ….do pracy.


Miłego tygodnia dla wszystkich zapracowanych i………. odpoczywających.