przegapiłam…..

Przegapiłam wczoraj ważną rocznicę,ale jeszcze dzisiaj może uda mi się to naprawić???

Gdyby mój Tata żył,wczoraj skończyłby 100 lat.

100 lat,Boże,a tak się życzy wszystkim w dniu urodzin……

Mój tata niestety nie doczekał,za kilka dni będzie już 32 rocznica Jego śmierci.

A dlaczego przegapiłam??

Byłam święcie przekonana,że Jego urodziny wypadają 23 sierpnia,dopiero dzisiaj sprawdziłam poprawną Jego datę urodzin.

Kocham Cię Tatusiu !!!!!!

I kupię sobie okulary…

                            34ddmwBZ




Dwa dni temu dziwiłam się,że córka Moniki woła na mnie baba….


W pierwszym momencie myślałam,że mała Mia tylko tak sobie gaworzy,ale wkrótce okazało się,że jednak nie,to mnie tak zaczepia ,właśnie tym wołaniem baba,bo ilekroć przechodziłam przez przedpokój i ona mnie zauważyła,zawsze tak za mną wołała…


Może nic specjalnie nie miałabym przeciwko temu,ale….


Boże,pomyślałam,muszę jednak strasznie być stara,skoro dziecko nawet to zauważa…


Ale wczoraj już kompletnie się załamałam,skoro stojąc na przystanku na wsi …przegapiłam busa.


Przejechał kolo mojego nosa,a ja nawet nie machnęłam ręką….


A tak wyjątkowo spieszyło mi się do Krakowa…..


Oj babciu,babciu,okulary na nos włóż i to takie z grubymi szkłami,bo resztę życia przegapisz….


Kiedyś,gdy jeszcze  miałam własną babcię,


mamę mojej mamy,nie pozwoliła do siebie mówić babciu,tylko nazywaliśmy ją Tamtamama.


Pamiętam,jak koleżanki dziwowały się i pytały: masz tą mamę i tamtą mamę?


A ona tak kazała na siebie mówić bo…. nie chciała poprostu  czuć się stara….


Ale co tam….


Nie miałam szczęścia zostać mamą,więc automatycznie nigdy nie będę prawdziwą babcią.


Ale doszłam do wniosku,że to zaszczyt,że ktoś chce mnie nazwać babcią.


Nieraz Daria i Wikusia też się mylą i mówią do mnie babciu (odrazu się poprawiają zresztą na ciociu),córka mojej siostrzenicy  Magdy -Oliwia wprost mi się kiedyś spytała,czy może mnie nazywać babcią,a teraz malutka Mia….


No dobrze,już jestem ciocią babcią


aż 17-stokrotnie,właśnie wczoraj dowiedziałam się,że zostanę nią po raz osiemnasty-najmłodszy syn mojego brata,Emil, zostanie wkrótce też ojcem.


Bardzo się ucieszyłam z tej wiadomości,są już 3 lata po ślubie i pora już była na dzidziusia.


Chociaż tak niedawno sama Emilowi w Zawoi pieluszki zmieniałam….


A jak dobrze pójdzie,to nawet w najbliższym czasie mogę zostać ciocią-prababcią,bo najstarszy wnuk mojego brata,Ksawer, ma już 22 lata.


Okropnie szybko wspinam się na te najwyższe gałęzie genealogicznego drzewa….


Ale pocieszam się,że jestem super nowoczesną babcią,której wszelakie nowoczesne wynalazki,jak telefon komórkowy, aparat cyfrowy czy komputer nie są obce.


I całe szczęście,bo nie wyobrażam sobie siebie , siedzącą w bujanym fotelu z szydełkiem,czy drutami w ręku i dziergajacą,zawsze miałam awersję do takich manualnych popisów….


No i nowoczesna babcia  Ewa nie żyje teraz z samej biednej emerytury,tylko dalej pracowicie spędza swój dzionek na zawodowej niwie.


A że czasem przegapię jakiś tam przejeżdżający bus….


Co mi tam….


To normalne,że życie pędzi przecież naprzód.


I sprawiedliwe jest to,że nie tylko mnie….


A za oknem dopiero blady świt…


Niestety,bardzo wyraźnie widać,że te dni są coraz krótsze,już zaczynam wstawać,gdy za oknem ciemna noc,a wracam  z pracy,gdy też już niestety jest ciemno.


A jeszcze niedawno o tej porze słonko mnie budziło…


Miłego dnia.