od weekendu do weekendu

                                 42ddmwdBZ

park Juraleśnego

Następny tydzień czas zaczynać….

Tak to już niestety w poniedziałek każdy bywa….

Ale ten tydzień jest niepełny,dzisiaj nieco popracuję (może  nieco krócej nawet mi się uda siedzieć u tych rybek),za to jutro mamy Święto,wolny dzień od pracy.

Nie jestem oczywiście takim szczęśliwcem,jak Ci,którym udało sie znowu na długi weekend załapać,ale co tam,nie jestem zazdrosna wcale i cieszę się tym,co mam…

Przez te półtora dnia udało mi się trochę odpocząć i co prawda mało tego tlenu do płuca nałapałam,ale zawsze co nieco mi się na tej wsi udało odetchnąć nieco świeższym,niż tym miejskim powietrzem,który na codzień oddychać muszę…

Więc czy nie jestem jednak szczęśliwcem???

Tak mało,a cieszy….

Nawet te krótkie chwile,które spędziłam na ławeczce tarasu, w kąpieli nieco nieśmiałego słoneczka przyprawiały mnie o dobry humor.

Przynajmniej na taki luksus mogłam sobie tymczasem pozwolić….

Czuję sie nieco "naładowana" pozytywną energią,więc mogę  zaczynać swoją "orkę na ugorze" od nowa….

Trochę popracuję i…….

Przecież niedługo znów będzie……

 weekend…..