37ddmwdBZ

I co tu dużo gadać,do pracy trzeba iść i koniec.
I co z tego,że sobota???
Pocieszam się,że nie ja jedna dzisiaj pracuję.
Tu pozdrawiam wszystkich dzisiaj pracujących,a szczególnie
jedną przemiłą moją
koleżankę……
Halusię……
Ona dzisiaj też w pracy dąży do kapitalizmu…..
Popołudniu znów czeka mnie rodzinna posiadówka,tym razem z moją kuzynką i jej najbliższymi….
Że też człowiek nie ma chwili wytchnienia,nawet w weekendy….
Może ktoś pomyśleć,że jestem jakaś antyrodzinna,broń Boże,nie.
Tylko wyprowadza mnie z równowagi nagła zmiana planów,a umyślałam sobie pojechać po pracy na półtora dnia do mojej siostry,wyłożyć się na tarasie,jako,że podobno ma ten weekend jako jeden już z ostatnich być bardzo słoneczny,no i relaksować się….
No ,skoro kuzynka osobiście do mnie zatelefonowała i zaprosiła,nie mogę odmówić….
Marudna jakaś stałam się ostatnio,chyba jednak to oznaka starzenia się……
A może tylko zmęczenia????