poszukiwanie sensu

                              30ddmwdBZ




Droga którą idę,czyli Aleja Lila_róż


Właśnie zastanawiam się nad sensem pisania…blogu.


Nie,nie znaczy to wcale,że zrezygnuję z pisania,w żadnym wypadku.


Teraz blogowanie staje się bardzo modne.


Dzisiaj „wpadł mi w ręce” blog jednej radnej z miasta Krakowa.


Nie jest zbytnio ciekawy,pewnie dlatego,że dopiero stawia pierwsze kroki w blogowaniu….


Przeglądałam ( przyznam,że pobieżnie bardzo) blog pana premiera M.


No cóż,to popularne osoby i cokolwiek by nie napisały dostaną aplauz.


Ja na aplauz nie czekam,po co mi on.


Blog,przynajmniej mój blog,jest ozdwierciedleniem mojej duszy i tego co czuje,myślę.


A że czasami nudny?


Zdarza się,nie zawsze jest dobry temat….


Za to po jakimś czasie zaglądam sobie w stare moje posty i przypominam to co było.


To już historia,ale w jakiś sposób jednak zapisana…..


Pozdrawiam wszystkich czytających mój blog,inne blogi,a szczególnie tych,którzy sami biedzą się nad pisaniem swojego blogu.


Naprawdę pisanie blogu jest wspaniałą rzeczą,pod warunkiem,że pisze się go szczerze,od serca,bez zbytniej megalomani.


A że lubię czasem go sobie przystroić w jakieś tam zdjęcia czy nawet gify?


To już mój osobisty „urok”


haha.


I tak nadal będę trzymała.


zaczyna się weekend

  PLUTON JUŻ NIE JEST PLANETĄ…….


Mamy za to nowego karła….


Wczoraj uczeni astronomi doszli do wniosku,że Pluton nie spełnia warunków bycia planetą i go ..zdegradowali do miana karła,czyli należy do  obiektów ,zwanych teraz małymi ciałami Układu Słonecznego.



Dobrze,że naszej poczciwej planety, Ziemii  nikt nie chciał zdegradować. 


A ja się cieszę natomiast z czego innego. 


A wiecie z czego zapewne????


No,doczekałam się……


Mam  zasłużony



WEEKEND.


NO TO IDĘ SOBIE ODPOCZYWAĆ


Właśnie zaczął padać deszcz….


baj,baj 

wspaniały piątkowy dzień

                        31ddmwdBZ

Za równy miesiąc od dnia dzisiejszego…..

Tylko miesiąc,aż miesiąc.

Coraz bardziej jestem skonana,wczoraj miałam wyraźnie dzień zerowy….

I fizycznie i…intelektualnie…

Właśnie podali w TVP,że dzisiejszy dzień jest już krótszy od najdłuższego o 2 godziny 42 minut,czyli tyle krócej

będę miała dzisiaj czasu na pracę…

Teoretycznie,prawda????

Bo czas pracy niestety się nie zmienia,swoje 11 godzin w obu pracach plus mniej więcej 3 godziny na wszelakie przejazdy pomiędzy pracami  a wyjściem z  i powrotem do domu muszę i tak pokonać.

W sumie jakby nie patrzeć zawsze jestem najmniej około 14 godzin poza domem……

Ale dzień będzie krótszy,za to noc szybciej przyjdzie…

A ta noc będzie wspaniała,bez wizji wrzeszczącego jutra budzika.

Ale na to jeszcze muszę trochę poczekać i trochę na to zapracować…

Cieszyć weekendem będę się  nieco później.

Będzie dwudniowe lenistwo…..

Będzie ładowanie akumulatorów na następny pracowity tydzień.

ECH !!!!

 

Poranek….

                                     32ddmwdBZ

Gdy przychodzi wieczór,jestem strasznie zmęczona,już wydaje mi się,że wszystkie siły ze mnie wypełzy….

I tak się wtedy  zastanawiam,jak można tyle czasu dnia spędzić w pracy.Skąd właściwie na to biorę siły?

Ale po przespanej nocy jakaś dziwna energia we mnie spowrotem wstępuje,czuję,jak witalne siły na nowo się odradzają  i już, jako ten skowronek,a raczej może jako ta mrówka, budzę się chętna do pracy…..

Pewno,że wspomagana ta energia jest kawusią skoro świt,potem drugą,a nawet trzecią.

Ale każdy poranek jest dla mnie bardzo twórczy,zaczynam go przy …komputerze ,poten szybka poranna toaleta,makijaż i wymarsz do pracy…..

A gdy już jestem na ulicy wiem,że wszystko zaczynam od nowa… 

I znów cały dzień pracy przedemną,ani się zorientuję ,nadchodzi wieczór,noc i tak dzień w dzień…..

Ale czasami bywają weekendy.

Właśnie pojutrze wypada znów cały wolny weekend dla mnie:  i sobota i niedziela,sama radość.

Tylko,że po pewnym czasie już zaczynam się nudzić i……czekam aż znów do pracy pójdę……

Tak ten  typ już tak  ma :-))

Niepoprawny, niereformowalny….

Chyba to jest właśnie dla mnie ten sens życia – być potrzebną…..

Pracować,bo to jest w pewnym sensie samoobrona przed…..  nadchodzącą starością.

My młodzi,my młodzi,nam praca nie zaszkodzi …….. 

pieniądze…

             33ddmwdBZ

 Pieniądze szczęścia nie dają…

Przekonałam się o tym wczoraj.

Jestem do tyłu o 463 zł

Trudno,przeżyję.

To tak,jakbym miesiąc za darmo w Kalmarze pracowała….

Ale nic to.

Bylebym tylko zdrowa była.

Idę pracować dalej na tą mamonę…

Bo nikt nie da,najwyżej zabierze…

przegapiłam…..

Przegapiłam wczoraj ważną rocznicę,ale jeszcze dzisiaj może uda mi się to naprawić???

Gdyby mój Tata żył,wczoraj skończyłby 100 lat.

100 lat,Boże,a tak się życzy wszystkim w dniu urodzin……

Mój tata niestety nie doczekał,za kilka dni będzie już 32 rocznica Jego śmierci.

A dlaczego przegapiłam??

Byłam święcie przekonana,że Jego urodziny wypadają 23 sierpnia,dopiero dzisiaj sprawdziłam poprawną Jego datę urodzin.

Kocham Cię Tatusiu !!!!!!

I kupię sobie okulary…

                            34ddmwBZ




Dwa dni temu dziwiłam się,że córka Moniki woła na mnie baba….


W pierwszym momencie myślałam,że mała Mia tylko tak sobie gaworzy,ale wkrótce okazało się,że jednak nie,to mnie tak zaczepia ,właśnie tym wołaniem baba,bo ilekroć przechodziłam przez przedpokój i ona mnie zauważyła,zawsze tak za mną wołała…


Może nic specjalnie nie miałabym przeciwko temu,ale….


Boże,pomyślałam,muszę jednak strasznie być stara,skoro dziecko nawet to zauważa…


Ale wczoraj już kompletnie się załamałam,skoro stojąc na przystanku na wsi …przegapiłam busa.


Przejechał kolo mojego nosa,a ja nawet nie machnęłam ręką….


A tak wyjątkowo spieszyło mi się do Krakowa…..


Oj babciu,babciu,okulary na nos włóż i to takie z grubymi szkłami,bo resztę życia przegapisz….


Kiedyś,gdy jeszcze  miałam własną babcię,


mamę mojej mamy,nie pozwoliła do siebie mówić babciu,tylko nazywaliśmy ją Tamtamama.


Pamiętam,jak koleżanki dziwowały się i pytały: masz tą mamę i tamtą mamę?


A ona tak kazała na siebie mówić bo…. nie chciała poprostu  czuć się stara….


Ale co tam….


Nie miałam szczęścia zostać mamą,więc automatycznie nigdy nie będę prawdziwą babcią.


Ale doszłam do wniosku,że to zaszczyt,że ktoś chce mnie nazwać babcią.


Nieraz Daria i Wikusia też się mylą i mówią do mnie babciu (odrazu się poprawiają zresztą na ciociu),córka mojej siostrzenicy  Magdy -Oliwia wprost mi się kiedyś spytała,czy może mnie nazywać babcią,a teraz malutka Mia….


No dobrze,już jestem ciocią babcią


aż 17-stokrotnie,właśnie wczoraj dowiedziałam się,że zostanę nią po raz osiemnasty-najmłodszy syn mojego brata,Emil, zostanie wkrótce też ojcem.


Bardzo się ucieszyłam z tej wiadomości,są już 3 lata po ślubie i pora już była na dzidziusia.


Chociaż tak niedawno sama Emilowi w Zawoi pieluszki zmieniałam….


A jak dobrze pójdzie,to nawet w najbliższym czasie mogę zostać ciocią-prababcią,bo najstarszy wnuk mojego brata,Ksawer, ma już 22 lata.


Okropnie szybko wspinam się na te najwyższe gałęzie genealogicznego drzewa….


Ale pocieszam się,że jestem super nowoczesną babcią,której wszelakie nowoczesne wynalazki,jak telefon komórkowy, aparat cyfrowy czy komputer nie są obce.


I całe szczęście,bo nie wyobrażam sobie siebie , siedzącą w bujanym fotelu z szydełkiem,czy drutami w ręku i dziergajacą,zawsze miałam awersję do takich manualnych popisów….


No i nowoczesna babcia  Ewa nie żyje teraz z samej biednej emerytury,tylko dalej pracowicie spędza swój dzionek na zawodowej niwie.


A że czasem przegapię jakiś tam przejeżdżający bus….


Co mi tam….


To normalne,że życie pędzi przecież naprzód.


I sprawiedliwe jest to,że nie tylko mnie….


A za oknem dopiero blady świt…


Niestety,bardzo wyraźnie widać,że te dni są coraz krótsze,już zaczynam wstawać,gdy za oknem ciemna noc,a wracam  z pracy,gdy też już niestety jest ciemno.


A jeszcze niedawno o tej porze słonko mnie budziło…


Miłego dnia.


i znowu niestety poniedziałek…

                                    35ddmwdBZ



Odliczanie trwa,zostało mi „tylko”35 dni,to ciągle niestety sporo….


Wczoraj zabawiałam się kolażami i kto chciał i nie chciał kolaż odemnie dostał.


Dlatego dzisiejszy mój wpis jest bez fotografii.


Przesada nie wskazana…..


A o czym mam pisać?


No pewnie o tym,że znów przedemną pracowity następny tydzień,ale już na szczęście z pełnym wekendem.


Trochę bedzie w kratkę,bo co rusz inaczej pracuję,ale przez to mam urozmaicenie.


Tylko na kartce musiałam zapisać kiedy i gdzie idę,bo napewno wszytko bym pomieszała.


Zaczynam w każdym bądź razie od żabek dzisiaj…..


Może i lepiej,bo dłużej mogłam o całą godzinę pospać.


A snu ciągle mam niedostatek….


Ciekawa jestem,co mi ten tydzień przyniesie,czy będzie wspaniały,czy raczej nieznośny.


Zapowiadali deszczowy,ale jak narazie lato nadal dopisuje,jak narazie na deszcz chyba się nie zanosi…


Moi znajomi pomalutku już wracają pourlopowo do szarej rzeczywistości ( tu       dla Ulika i Pana Kawusi),są tacy,którzy odpoczywają w mojej ukochanej Jastarni ( oczywiście moja Magdę z rodziną mam na myśli),niektórzy właśnie wyjeżdżają ( np. moja Pani Kierownik z Kalmara),są tacy,jak Sabinka,którzy pracują i pracują i bez urlopu praktycznie są,bo nawet w urlop pracuś pracował, a ja ciągle czekam……


Jestem w tej dobrej sytuacji,że wszystko dobre jeszcze przedemną


No to idę poczekać sobie na ten urlop ….do pracy.


Miłego tygodnia dla wszystkich zapracowanych i………. odpoczywających.





cała w margaretkach

                             36ddmwdBZ




następne arcydzieło Halusi….


Dziękuję Halusiu


I tylko uwidocznione na nim  jest to,co mam rzeczywiscie ładne,czyli moje oczy….


No raz  przynajmniej siebie dowartościowałam….


Po wczorajszych wyborach Miss Polonia 2006 można przecież popaść w kompleksy….


  Miss Polnia 2006 


                              Marzena Cieślik


Owszem,ładna ta dziewczyna , ( może trochę zbyt anorektyczna na mój gust) ,ale ja typowałam nieco inaczej….


Widać nie bardzo się na tym znam?chociaż moja kandydatka wysoko weszła we finałową piatkę….


Ale co ja tu wypisuję,zazdrość,normalna zazdrość przezemnie przebija…


Gdybym ja była o te 30 kilka lat młodsza i te 70 kg chudsza…


E,tam,nonsens…


Nie wiem,czy odważyłabym się wogóle startować w takim konkursie……..


Za duża konkurencja,za dużo stressów,no i przegrywać nie umiem…..


Chyba,że ktoś z góry zwycięstwo by mi zagwarantował,haha.


Na szczęście mnie taki zaszczyt został oszczędzony….


Co prawda nie zawsze byłam taka stara,ale zawsze byłam pulpecik….


A miss pulpecików nie wybierali i jak dotąd nie wybierają,a najprawdopodobniej i wybierać nie bedą.


Nie każdy w końcu zna się na rubbensowskich kształtach….


Dobrze jest,jak jest,bo szczęśliwym można być przecież niezależnie od wieku,urody i wagi……


Tylko trzeba umieć to szczęście odnaleźć nawet w drobiazgach.


A dzisiaj cieszę się niedzielnym odpoczynkiem,dzisiaj mam mój szczęśliwy dzień.


Mam cały dzień dla siebie,tylko dla siebie….


I nie jestem może szczęściarą???

Droga do kapitalizmu……

                                 37ddmwdBZ

I co tu dużo gadać,do pracy trzeba iść i koniec.

I co z tego,że sobota???

Pocieszam się,że nie ja jedna dzisiaj pracuję.

Tu pozdrawiam wszystkich dzisiaj pracujących,a szczególnie

 jedną przemiłą moją

 koleżankę……

Halusię……

Ona dzisiaj też w pracy  dąży do kapitalizmu…..

Popołudniu znów czeka mnie rodzinna posiadówka,tym razem z moją kuzynką i jej najbliższymi….

Że też człowiek nie ma chwili wytchnienia,nawet w weekendy….

Może ktoś pomyśleć,że jestem jakaś antyrodzinna,broń Boże,nie.

Tylko wyprowadza mnie  z równowagi nagła zmiana planów,a umyślałam sobie pojechać po pracy na półtora dnia do mojej siostry,wyłożyć się na tarasie,jako,że podobno ma ten weekend jako jeden już z ostatnich być bardzo słoneczny,no i relaksować się….

No ,skoro kuzynka osobiście do mnie zatelefonowała i zaprosiła,nie mogę odmówić….

Marudna jakaś stałam się ostatnio,chyba jednak to oznaka starzenia się……

A może tylko zmęczenia????