10.VI.2009r – Pożegnanie

 

godz 13.45 : nadeszły ciemne, złowieszcze chmury.

Przyniosły grzmoty i błyskawice, podczas której serce mojej  ukochanej Siostry Ani przestało bić.

Odeszła tak cichutko i spokojnie, tak cicho,  jak podczas Jej całej ciężkiej choroby, podczas której nigdy

się nie skarżyła,żeby jeszcze więcej nas nie zamartwiać.

Kim była Moja Siostra?

Dla mnie ukochaną siostrą, moją przyjaciółką ,która często zastępowała mi Mamę, którą straciłam w dzieciństwie.

Dla swoich dzieci była całym światem, zawsze opiekuńcza,zawsze pomocna, żyła ich problemami, które

nie jedną noc sprawiały bezsenną.

Kochała ich całym sercem, jeszcze więcej niż potrafiła im pokazać.

Kochała, bo w  Jej życie zawsze wpisana była Miłość, okazywała ją i Meżowi i wnukom,

całej Rodzinie, Przyjaciołom,zawsze usmiechnięta i gotowa walczyć, gdy komuś najbliższemu

działa się krzywda.

Była lekarzem z prawdziwego powołania.Nie tylko miała wspaniałą lekarską  intuicję,ale tyle cierpliwości

dla swoich pacjentów, wysłuchiwała ich problemy,dawała rady, leczyła i ciało i duszę,

a tak nie wielu lekarzy to potrafi.

Zbudowała  piękny dom z ogrodem, tak o nim marzyła całe życie, a tak niewiele czasu było dane Jej

w nim spędzić.

Teraz z niedaleko położonego cmentarza w Modlnicy koło Krakowa będzie mogła na niego spoglądać…..

Wiem, że będzie zawsze z nami, zawsze będzie pomagała nam najbliższym tutaj na ziemi, będąc tam,

w Krainie Szczęśliwości wraz z Ukochanymi Rodzicami, Bratem  Krzysztofem i siostrą Kasią

i najbliższymi, którzy też już od nas odeszli..