same piątki

Mój bratanek Łukasz już kiedyś stwierdził, że tydzień składa się głównie z 2 ważnych dni:

początek pracy, poniedziałek, a potem już jest…piątek.

Rzeczywiscie, te środkowe dni tak szybko przemijają, że trudno je zauważyć.

Dopiero jest poniedziałek i…człowiek budzi się już w piątek.

I ciekawe, im człowiek starszy tym szybciej te dni uciekają…..

No cóż, po prostu człowiek się starzeje, nie da się ukryć.

A że piątek, to podobno dobry początek……więc się cieszę, tym bardziej, że na sobotę mam już

zamówionego Specjalnego Gościa.

Teraz tylko muszę wymyśleć menu na niewielką sobotnią przekąskę – już pewne zarysy jej mam…..

Dzisiaj wiadomości głównie opanowała ta o śmierci króla popu Michaela Jacksona.

Porównują ten szok do podobnego wywołanego śmiercią Elvisa Presleya.

Osobiście nie przepadałam za Jacksonem, denerwowało mnie to, co on robil ze swoim zdrowiem,

zresztą rezulatem  tego jest   właśnie jego przedwczesna śmierć, miał zaledwie 50 lat.

A ponieważ za nim nie przepadałam, wręcz denerwowało mnie, gdy widziałam go w TV,

nie będę się więcej nad tym rozpływała – pozostawiam to jego fanom.

A teraz nic innego nie pozostało mi, jak po mału zabierać się do pracy.

Acha, jeszcze muszę na momencik zaglądnąć do moich wiosek na plemionach, a trochę tych

wiosek uzbierałam ostatnio, aż 941, więc mam tam nieco roboty.

Prawdziwy kułak ze mnie, nieprawdaż??

No to szykujcie się już pomału  do weekendowego odpoczynku.

Niektórzy pewnie już na działkę wyjeżdżają, może deszcze i burze im nie przeszkodzą w tych

wyprawach, czego z całego serca życzę.

Specjalne całuski dla Ulki.