prawie przedweekend

No i proszę, jak to czarny humor pięknie się w moim blogu rozwinął.

Muszę wszystkie sugestie wziąć pod rozwagę 🙂

Teraz sen z moich oczów ( no nie tak zupełnie, bo śpię jak młody suseł ostatnio) spędza ta

niesprzyjająca nam na południu aura.

Codziennie pada, codziennie burza ,czasami nawracająca kilkakrotnie, z okropnymi ulewami….

co z tego wyniknie?

Tym bardziej, że dalsze opady na południu wieszczą.

W rejonie Katowic już jest tragicznie, dzisiaj w dzienniku pokazywali te rzeki wody płynące

po torach w Czechowicach Dziedzicach.

Wielka fala powodziowa naciera do nas z okolic Czech, gdzie wody już wystąpiły, a dalej ma padac deszcz.

Zgroza.

Przypominam sobie zalane Opole sprzed kilku lat i skóra cierpnie na całym moim ciele.

W Krakowie wybudowano co prawda olbrzymie wały pod wiślanymi bulwarami, woda nie powinna tam wystąpić

ponad nie, ale….

Żywioł, to żywioł, a człowiek nie moze temu zaradzić??

Dzisiaj czwartek, czyli dzień przedweekendowy.

Jutro znów szał zakupowy i…odpoczynek.

Wrrr,  nie cierpię robić zakupów, bo naraz tyle pieniądzorów trzeba wydawać.

Najdrożej wypadają papieroski.

Zgroza, na weekend wydaję na nie około 50- 60 zł.

I co weekend obiecuję sobie: muszę z tym skończyć.

I co?

Duch ochoczy, ale ciało mdłe.

Pozdrawiam niepalących, mądrzy ludzie !!!!