
Udało się, chociaż wszyscy wczoraj oglądający chociażby TVN- 24 przeżywali chwile grozy.
Pół godziny przed tym lądowaniem TVN- 24 podało jako pierwsze chyba w wiadomość, że od
pół godziny nad Warszawą lata Boeing 747 z Nowego Yorku z 231 osobami na pokładzie
i nie mogą wylądować, ponieważ nie mogli wysunąć podwozia samolotu. Następne pół
godziny było bardzo nerwowe, zarówno tam w samolocie jak i na ziemi trwały przygotowania
do awaryjnego lądowania. Wymagało to bardzo dokładnego zsynchronizowania pracy
wszystkich służb na ziemi ( straż pożarna, służby ratownicze, przygotowywanie szpitali do
przyjmowania ewentualnych ofiar), jak i wielkiego skupienia pilotów prowadzących samolot.
Tam nie mogło być żadnej „nawalanki,” wszystkie etapy musiały być przeprowadzone zgodnie
z obowiązującymi procedurami przy wielkiej współpracy wszystkich pracujących zarówno
w kokpicie jak i w kabinie pasażerskiej. Pasażerowie musieli być też przygotowani do takiego
nietypowego lądowania i musieli być przy tym świadomi tego, że każdy ich nierozważny ruch
wspomagający panikę w samolocie może doprowadzić do katastrofy.
Wczuwałam się w atmosferę tych obecnych w tym momencie w samolocie i razem z nimi
bardzo przeżywałam ten fakt lądowania. Przypominało mi się lądowanie z 10 kwietnia
2010, gdy „debeściaki” pokazywali swoją delikatnie mówiąc niefrasobliwość.
A tu nie lądowali „debeściaki” tu lądowali naprawdę wspaniali fachowcy, posadzili samolot
po mistrzowsku, spokojnie i delikatnie, trudno nawet byłoby zauważyć, że jest to
lądowanie awaryjne bez podwozia. Najpierw posadzili tył samolotu, dziób cały czas dumnie
prowadzony był w górze, samolot nie zachwiał się, nie przechylił ani nie zboczył z pasa,
zatrzymał się spokojnie na pasie, który pokryty wcześniej był pianą gaśniczą.
Odetchnęłam, gdy dowiedziałam się, ze lądowanie odbyło się bez przeszkód, dopiero
potem wielokrotnie z różnych perspektyw pokazywali sam moment lądowania..
Zadziwiłam się, naprawdę to był mistrzowski sznyt, dlatego tutaj pragnę podziękować
panu Tadeuszowi Wronie i i jego załodze za piękny lot i szczęśliwe wspaniałe
lądowanie.
W Gazecie przeczytałam fantastyczny tytuł : Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona.
Ten tytuł mówi wszystko, jest wielkim podziękowaniem dla Wielkiego Współczesnego
Ikara, który jednak nie jak jego mityczny poprzednik rozbił się , ale uratował życie
231 osobom.
Już od rana cały program TVN-24 też poświęcony jest temu wczorajszemu wyczynowi,
nie dziwota, po smoleńskiej tragicznej katastrofie trzeba przyznać, że lotnictwo
cywilne w Polsce ma znaczna przewagę nad lotnictwem wojskowym, gdzie tym bardziej
powinno przestrzegać się procedur, tam tych procedur zdecydowanie nie przestrzegano,
pewnie jednak nacisk w Smoleńsku był?
Film z tego lądowania pokazywany był w światowych mediach, które również z wielką estymą
chwalili polską załogę. Zdecydowanie na to zasłużyli.
Dzisiaj już środa, po tych kilku dniach wypoczynku najwyższa pora ruszyć całą parą
do pracy. 2 listopada to dzień Zaduszny, prawdziwe Święto Zmarłych, dzisiaj
wspominamy też naszych zmarłych Najbliższych, kto ma czas też odwiedza cmentarze…..
A ja idę dzisiaj na poranną zmianę.
Miłej środy, czy dzisiaj słonko też zaświeci ?
P.S. A ponieważ już dawno nic nie pisałam o polityce, a tam jak zwykle wiele się dzieje,
szczególnie w Pisie, polecam ciekawą stronę : http://pisleaks.pl/.
To jest blog, który pisze ktoś, kto czuje tak samo jak ja.
Tylko kto po wczorajszym dniu zajmowałby sobie głowę jakimś Ziobrą, jakimś Kaczyńskim??
Jak widać, są ważniejsze sprawy na tym świecie niż partia PIS !!!!!!!