Brak internetu

Od wczoraj popołudniu nie mam internetu (czyli mojej prawej ręki) w domu,dlatego ten wpis

króciutki i bez zdjęcia, na kolanie w pracy napisany,Rozpisze się więcej, gdy już wszystko

działać będzie.

Teraz tylko się podliżę :  Ale ta  Basia wspaniała bratanica, najlepsza pod słońcem.

Magda tez jest wspaniała, obie są Kochane.

Ponieważ przyszłam do domu i internet jednak zaczął działa ( Bogu niech będą dzięki, bo ile

można wkoło Macieju ten głupi pasjans układać), więc tak się ucieszyłam, że najpierw

uzupełniłam braki w moich miastach i moich szpitalach, potem odpisałam na krótką wiadomość

od Kolegi Grzesia na Plemionach ( ja tam nie gram, tylko z Grzesiem korensponduję sobie,

jakby nie było np maili, gg czy skype, czasami dorabiam tylko wojsko żeby mine znów nie

zlikwidowali), a na końcu tu zaglądnęłam.

Przyznaję :  JESTEM UZALEŻNIONA OD INTERNETU,  ale Boże mój Kochany, czy na stare lata

trzeba być  wiecznie poprawnym? Wszak surfowanie po internecie świadczy tyklko, że

jeszcze tak całkiem stara ( i niedołężna umysłowo) nie jestem!!!!

No to jeszcze tylko obrazek dołączę i już mój blogowy  komplet będzie na dzień dzisiejszy.

Jutro ciąg dalszy nastąpi.