
Przyznam, że Emil mnie nabrał, może dlatego, że akurat byłam tam czymś zajęta i w
pierwszym momencie nie zrozumiałam, gdy wpadł do mojej pracowni ze słowami:
przyszedł Palikot do zdjęcia krzyża. Popatrzyłam na niego i pytam, ten Palikot? będzie miał
zdjęcie kręgosłupa?? Tak przyszedł Palikot do zdjęcia krzyża powtórzył i…wtedy
wybuchnęłam śmiechem, nareszcie zrozumiałam grę słów i sens kawału ( ktoś kto robi zdjęcia
rentgenowskie wie, że słowa przyszedł pacjent do zdjęcia oznaczać może tylko jednio,
okazuje się, że nie, można kogoś w ten sposób nabrać, co się Emilowi akurat świetnie w
pierwszym momencie udało.
Dzisiaj ważny dzień : stary rząd poddaje się do dymisji, nowemu prezydent da zgodę na
formowanie się. No i wreszcie będziemy mieć kobietę jako Marszałka Polski, dziwne,
wszyscy Pisowcy jak jeden mąż jakoś źle jej życzą, ciekawe czemu?
Wczoraj powstał nowy klub parlamentarny Solidarna Polska i gdyby nie wiedzieć co miało to
znaczyć, jest to klub pana Ziobry i pana Kurskiego, ( dla niepoznaki założona przez posła PIS
Arkadiusza Mularczyka) czyli Pis-bis, do którego wpisało się już 16 osób, między innymi miss
Pis Beata Kempa i baba w czerwonym, czyli Marzena Wróbel.
Teoretycznie, jak głoszą, nie chcą,opuścić Pisu, ale wyrażają swoje poparcie dla Kurskiego
i Ziobry, co co oznaczać będzie praktycznie, niebawem się dowiemy.
Czyżby znaczyło to, że Pis pozbędzie się następnych swoich 17 członków?
bo Hofman poczuł już świeżą krew władzy w Pisie i będzie optował za wyrzuceniem
innowierców, chyba teraz już do reszty pomiesza się w głowie Wielkiemu Guru, co robić?
jak żyć z takim rozłamem? właśnie jak żyć, gdy wszystko się sypie jak zamek z piasku.
A było tak wspaniale, tak pięknie mi wołali „Jarosław Polskę zbaw”, a tu masz, są inni, którzy
pokazują ju nie pazurki, a całkiem duże już pazury, inni będą chcieli Polskę zbawiać.
No i wspaniała inna wiadomość : Nelly Rokita po swojej porażce ( nie dostała się do Senatu),
postanowiła przenieść się na trochę (??) do …Hiszpanii, aby tam poznać tajniki hiszpańskiego
języka, ciekawe, kiedy zacznie przemawiać ( oczywiście w nowomowie hiszpańskiej) w
ichniejszym Parlamencie i zabawiać hiszpańskich posłów swoimi wyrafinowanymi gadkami.
No i ciekawe, co na to Jaś Rokita?, dał się tak bezboleśnie porzucić, czy po prostu odetchnął
z wielką ulgą, wg przysłowia : baba z wozu, koniom lżej.
Miało nie być nic o polityce, ale po wczorajszym kawale zrobionym mi przez Emila aż prosiło się
coś politycznego napisać, nie wiem, nudnie, czy nie nudnie, ale napisałam.
W końcu polityka to też część mojego życia, a gdzieś swoje przemyślenia muszę umieścić,
z kimś nimi się podzielić muszę,wg powiedzenia: czasami człowiek musi, inaczej się udusi.
Dzisiaj znów słonko za oknem nas cieszy, kolejny piękny jesienny dzień.Meteorolodzy
pewnie ręce załamują, bo nic im ostatnio nie daje się na dłuższą metę przewidzieć, ale
się pewnie już z tym pogodzili i przewidują pogodę z godziny na godzinę.
Bo koń jaki jest, wszyscy wiedzą.
A może to działa ten wywoływany przez Ojca Rydzyka Zły, ostatnio Ojciec Dyrektor
przekonywał nas, że to diabeł miesza wszystkie szyki w Pisie, może też i do pogody ten
diabeł się wmieszał i też nią miesza? Kto wie….
Ale mnie ta pogoda bardzo cieszy ( nie nawidzę pluchy i szarości) więc z wielkim uśmiechem
miłego i słonecznego dnia życzę