się działo

                               

Pan premier Tusk wczoraj ogłosił listę nowych ministrów.

Oj  się działo, oczywiście każdy musiał coś na temat powiedzieć.

Ogólnie mówią,c mało komu się taka zmiana ministrów podoba ( bo kilku musiało niestety z

tym stanowiskiem się pożegnać), najwięcej oczywiście krytykowała  nowy rząd pisowska

opozycja ( czemu chyba nie należy się bardzo dziwić), ale dziwne, również i Ruch Palikota

też był takim rozwiązaniem zniesmaczony.

Cóż, wolno im, a premier i tak swoje robi i nikim się ( na szczęście) nie przejmuje, w końcu to

on ponosi odpowiedzialność za państwo.

Zresztą widać, że ruch Palikota wyraźnie się rozkręca i po pierwszej wpadce – nie wpadce

pana  posła Biedronia zaczynają śmiało wyrażać swoje zdanie.

Z tą niby wpadką Biedronia, to mam mieszane uczucia, bo w sumie nic takiego nie powiedział,

zwrot ” poniżej pasa” jest zwrotem często używanym, zresztą i wcześniej paru

posłów  to powiedzenie  w Sejmie również użyło i śmiechów jakoś wtedy nie wywoływało.

Może właśnie ze względu na osobę, która te słowa użyła taką reakcję wywołały, ale….

No cóż, żyjemy w kraju demokratycznym, skoro ten człowiek przez przypadek, czy świadomie

został wybrany na posła przez wyborców nie może być narażany w Sejmie na żadne tego

typu śmieszności. Jest to wysoko nieetyczne , nie tylko jako wobec posła, ale także

jako wobec człowieka, takie jest moje zdanie.

Dzisiaj premier wygłaszać będzie ( krótsze niż poprzednio) expose , potem będzie długa

bardzo dyskusja, a jutro wyrażą lub nie votum zaufania i zaczynamy wszystko od

początku. A jaki koniec będzie? nikt tego nie wie, niektórzy są nieufni, inni wręcz wrogo

nastawieni do  nowej rządowej układanki, a ja…..czekam cierpliwie i zaklinam: wszystko

będzie dobrze, wszystko będzie dobrze. Wszak jestem optymistką, nieprawdaż?

Zresztą wierząc ( lub nie) w przepowiednie to ma być i tak ostatni rok tego świata, potem ( a

dokładnie 23 grudnia) nastąpi koniec, armagedon.

To mi się wcale nie podoba, bo troszkę bym sobie jeszcze pożyła, co prawda jesień i zima

nie są piękne ( no chyba, że w okolicy Świąt Bożego Narodzenia sypnie śniegiem i będzie

bajkowo, jak w bajce), ale niebawem nadejdzie  piękna, słoneczna i ciepła wiosna, rozdzwoni

się pięknymi ptasimi trelami…….no proszę, czyż nie jestem optymistką?

A teraz mykam do pracy, a potem już  będzie weekend.