Zobowiązanie

                  

Ale  się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że np we wczorajszym wpisie mam 104 wejścia na

mój blog. To zobowiązuje, Ewusiu musisz pisać, bo wyraźnie ludzie lubią czytać to co piszesz.

No dobrze, nie popadam w samouwielbienie, bo są o wiele poczytniejsze blogi niż mój,

bo jestem dopiero w rankingu  na 802 miejscu najczęściej czytanych blogów, ale….

Hm, o czym by tu dzisiaj napisać, skoro nic specjalnego się nie dzieje.

Prócz oczywiście polityki, bo tam zawsze ciekawe zmiany następują, np dzisiaj przeczytałam,

że z klubu Pisu wypisuje się już wiele osób, przechodząc do Solidarnej Polski.

A wczoraj pierwszy „demokrata” Polski, prezes Kaczyński zapowiedział, że w tzw regionach

nie będą przeprowadzane wybory na przewodniczącego okręgu, będą nadawani oni z

urzędu, oczywiście przez samego prezesa.Rzeczywiście jest to bardzo „demokratyczne”

posunięcie, widać Kaczynski boi się wyraźnie, żeby już nikt więcej mu ” nie podskoczył”

No to nie dziwota, że pomału ludzie uciekają z coraz

bardziej „dziwnej” organizacji do…jeszcze bardziej dziwnej partii, która będzie dokładnie

kalką Pisu, tylko pod innym przywództwem. Kiedyś krytykowałam powstającą partię JPN-u,

chociaż się nie „przebili” do sejmu, wydają się być na pewno mniej radykalną, a bardziej

sensowną odnogą prawicy, niż ta nowo powstająca. Ale nie przesądzajmy, poczekajmy

cierpliwie na rozwój wypadków, pozwólmy nowej partii się samoustanowić i  ujawnić

swój program polityczny, chociaż po prawdzie nic dobrego po Ziobrze spodziewać się

nie można, zwłaszcza wspominając jego działalność w IV RP. Ale może akurat dojdą

do tego, że nie koniecznie „trzymanie wszystkich za pysk” i  podsłuchy są najlepszą  metodą

na sprawowanie władzy. A swoją drogą ciekawe teraz będzie, kogo Dyrektor Ojciec

Rydzyk poprze, to akurat w tym momencie ma bardzo duże znaczenie, bo jak wiadomo,

co Ojciec Dyrektor każe, szeroko podległe mu grono wyznawców uczyni.

Czyżby to były rzeczywiście już  konwulsyjne drgawki upadającego Pisu???

Ale jest i oczywiście inna afera w sejmie :  podczas debaty nad zakazem legalizowania

narkotyków  poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń , który jest zastępcą Komisji Sprawiedliwości

zaczął głośno wykrzykiwać „Ja palę, ja palę” Jest to zupełnie niepoważne podejście do

poselskiej postawy, wygląda to tak, jakby  zupełnie zapomniał pan Biedroń, że jest

w Sejmie, a nie na paradzie. Co innego jest wygłoszenie z mównicy retorycznej przemowy

udowadniającej jego argumenty, a co innego wykrzykiwanie swoich racji z ławy poselskiej.

Widocznie wielu posłów musi nauczyć się jeszcze „bycia” posłem.

Co prawda można było się spodziewać, że temat legalizacji narkotyków powróci na

sejmowe ławy, ale po pierwsze naprawdę nie jest to w obecnej chwili najważniejszy

temat sejmowych debat, a po drugie ważna jest  ich forma , która nie może wyglądać

jak rozmowy na targowisku, to wygląda nie poważnie i na pewno wyborcom spodobać

się nie może. No właśnie, posłowie zapominają często, że są przedstawicielami i swoich

wyborców i powinni ich  szanować godną postawą. Czy za dużo żądam?

To tyle o polityce, pewnie znów do tematu powrócę, ale już nie dzisiaj, bo i tak jestem

ciągle krytykowana przez rodzinkę, że tylko polityką się zajmuję, a że jestem tutaj

ich przedstawicielem, też muszę się z nimi liczyć i ich zdanie szanować  🙂

Mimo, że za oknem ponuro, życzę uśmiechniętego wtorku.