Uczę się spać

 

I mam pierwsze rezultaty: wczoraj położyłam się zaraz po 22 spać, oczywiście po zażyciu 1/3 tabletki Stilnox  i przespałam aż do godziny 6 rano.
Brawo, wolałabym jeszcze z godzinkę dłużej pospać, ale nie ma co narzekać, grunt, że tą tajemniczą godzinę – granicę czwartą przekroczyłam.
Jakby nie było całe 8 godzin przespałam, jak już dawno mi się nie udawało, znów mam okazję do świętowania.

Właśnie w TVN – 24 mówią, że nic nie zanosi się na jakiekolwiek opady śniegu, więc można śmiało udawać sie w podróż. Ja uczynię to już jutro, w niedzielę jadę do Modlnicy, aby co nieco smakołyków  porobić przed świętami.  Samodzielnie zakiszony czerwony  barszcz czeka w butelkach , wszystkie słodkie wiktuały do tortu i do kutii też już przygotowane, trochę wędlinki i pasztet ( niestety nie przeze mnie upieczony) też gotowy do wyjazdu, czyli pojadę niczym św Mikołaj ze słodkościami i innymi pysznościami.
Już się cieszę, ale przede mną jeszcze jedna noc do przespania i to musi być dobrze wyzpana, abym miała siłę na przygotowywanie smakołyków.

A teraz obiecany przepis na tort kokosowy – pyszny, rodzinna tradycja
Na sam tort potrzebujemy 12 białek, 4  kopiaste łyżki mąki, 3 paczki po 10 dkg kokosu, cytryna. cukier

Pieczemy kolejno 3 placki ( każdy osobno)
4 białka ubijamy na bardzo sztywną pianę ( po odwróceniu miski do góry nogami piana nie ma prawa uciec z miski)  i kolejno wbijamy w nią kolejno cukier( łyżka za łyżką), pianę pijemy nadal tak długo, aż piana podwoi swoją objętość, a cukier nie będzie w niej wyczuwalny ( nie będzie zgrzytał w zębach)
Odstawiamy mikser i do ubitej piany  dodajemy kilka kropel wyciśniętej cytryny, aby piana nam nie siadła.
Teraz wsypujemy 1 łyżkę mąki, delikatnie mieszamy łopatką ( już nie mikserem) i następnie dodajemy 10 dk kokosu, wszystko dokładnie mieszamy i przelewamy do średniej tortownicy, dobrze wcześniej masłem wysmarowanej. Wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 25 –  30 minut, do momentu, gdy placek nabierze jasno brązowego koloru. Gdy  pierwszy placek zaczyna się piec, możemy rozpoczynać przygotowywać drugi placek ect
Gdy wszystkie placki są już upieczone trzeba je lekko po ponczować.
Mój poncz: niecała  szklanka bardzo silnej herbaty, 2-3 łyżki spirytusu łyżeczka-dwie cukru i wciśnięta cytryna.

Najpierw układamy najpewniejszy, najsilniejszy placek nieuszkodzony ( co się zdarza), potem dajemy 1/3 masy, układamy drugi placek, dajemy 1/3 masy i na końcu trzeci placek, na który musi zostać troszkę więcej masy tak, by pokryć nim nie tylko powierzchnię, ale i boki tortu

Moja masa : 3 kostki masła dobrze rozkręcam aż do puszystości, dodaje kolejno 3-4 żółtka i trochę cukru ( najlepiej pudru) do tak rozkręconej masy trzeba dodać np gęsto gotowany schłodzony budyń śmietankowy, czy waniliowy, ja w tym roku dodaję gotową masę korówkową, można też dostać ugotowane w puszcze mleko skondensowane ( tworzy się taki karmel) Wszystko dobrze mieszam i na końcu dodaję kawę rozpuszczalną ( w proszku) albo kakao i oczywiście 2-3 łyżeczki spirytusu, ale ten trzeba wlewa niewielkim strumieniem, ciągle mieszająć,  tak, aby masa się nie zważyła

Pyszne, smacznego!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s