Dzień dobry, środę mamy Uleczko

Co raz rzadziej zamieszczam wpisy w moim blogu, ale o środzie zapomnieć przecież nie mogę.
Dlatego Uleczko następną śliczną różę z pozdrowieniami z Krakowa Ci posyłam, z życzerniami szybkiego powrotu do zdrowia i do czerpania radości z tego, co nam dzień przyniesie.
Wiem, że to potrafisz, bo jesteś psychicznie bardzo silna i nie poddajesz się (w przeciwieństwie do mnie) złym przesłankom, które nas teraz oplatają. I bardzo dobrze, walcz z przeciwnościami i bądź szczęśliwa, pełna tego swojego promiennego uśmiechu i nadziei, że jutro może być lepsze.

A czemu tak rzadko piszę teraz ten mój blog?
Po prostu jestem głęboko zniesmaczona tym, co wokoło się dzieje, a co gorsza, nie widzę szans na jakąkolwiek pozytywną zmianę.
Po prostu polityka mnie przerosła.
Zresztą czuję się tak, jakbym już mieszkała ma Białorusi, a nie w wolnej, szczęśliwej Polsce i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie nastąpiła jakaś poprawa.
Gdy czytam wypowiedzi opozycji doskonale wiem, ze mają rację, niestety nie są na tyle silni, by cokolwiek przeprowadzić, mimo, że zdecydowanie warunki w Polsce uległy znacznemu pogorszeniu.
Czyżby nam Polakom zabrakło tej świadomości, że tylko zgodnie, tylko w grupie osób podobnie myślących można wiele uczynić???
I co dziwne, tylko niewielka część Polaków temu się buntuje, reszta już chyba pogodziła się z myślą, że niestety nic już nie jesteśmy w stanie zrobić, a jest i pewna całkiem niemała grupka, której taki sposób rządzenia po prostu się podoba, bo rząd przemawia do nich ich własnym językiem, pełnym nienawiści, chamstwa i pozornej siły.
Imponuje im postać takiego Mrożkowego Edka, który wszystkich za mordy trzyma, i tańczą Tango do jego taktów, nawet często wbrew sobie, bo przecież i oni w jakimś stopniu czują ten życiowy dyskomfort, który i ich dopada, ale cieszą się z upadku ludzi, którzy własną pracą i własną życiową zaradnością doszli do tego, czego ta dotąd upadła, a teraz na wyżyny wystawiona grupa przez swoją życiową nieudolność i przez często lenistwo nigdy dojść by nie mogli.
Co prawda nie przynosi tej grupce to jakichś szczególnych materialnych zysków, bo na to niestety w zadłużonej i okradzionej do cna Polsce nie ma już odpowiednich środków, ale przynajmniej czują, że nie są tą grupą osób dotąd niedocenianych, bo niewiele potrafią swoją osobą innym zaimponować, tu i teraz, bo o przyszłości takie osoby raczej nie myślą, nie zdjają sobie sprawy z powagi sytuacji, w jakiej Polska się znajduje, dla nich liczy się to co teraz jest, a nie co ewentualnie może być.
I oto znalazł się rząd, ktory cynicznie wykorzystując te wszystkie złe cechy małowartościowych ludzi wystawia im pomnik, przewartościowując cynizm, nieróbstwo, lenistwo i zwyczajne chamstwo jako najważniejszy dorobek życiowy nad to, co powinno cechować każdego prawdziwego człowieka, praca, życzliwość, wspólność……
I to właśnie u takich ludzi zdobywa rząd poklask i na tym niestety ciągle nadal bazuje.
Z „podziwem|” patrzę na tych, którzy wciąż nie wiedzieć czemu silni nadal robia wszystko by do cna zepsuć to, co jeszcze do tej pory im nie udało się zniweczyć, są coraz bardziej zaborczy i bezczelni i teraz czuję, że nie zyję jak jeszcze do niedawna w wolnej Polsce, ale w kraju okupywanym przez wrogów, co gorsza wewnętrznych wrogów, którzy swoją bezczelnością są co raz bardziej silni i bezprawni i bez żadnej już żenady, nawet bez prób zamazywania swoich niecności, uparcie do swojego wytyczonego celu dążąc.
Czemu napisałam z podziwiem? bo naprawdę nie wierzyłam, że jeszcze coś podobnego może Polsce się przydarzyć. Że po latach, które czegoś nas powinny były nauczyć, godzimy się na następny moralny upadek państwa, że świadomiwe wystawiamy się na żer, że nie potrafimy wyciągać wniosków, które zło zwalczają, a nie promują.
Trzeba przyznać, że historia Polski jest bardzo bolesna i nawet gdy udaje nam się otrzasnąć z nieprawości bardzo szybko uznajemy, że tak już pozostanie na zawsze i nie staramy się, żeby pielęgnowac tę nasza wolność, tę radość życia , że tak łatwo ogarnia nas ten polski tumiwisizm, a zawsze znajdzie się niestety wtedy jakaś osoba, która łatwo do swoich niecnych planów to wykorzysta.
Jak długo jeszcze trwać będzie ta niesamowicie przerażająca polityczna huśtawka – przyznam, że nie wiem, bo gdy nadchodzi moment, że jest jakakolwiek możliwość upadku tego rządu, natychmiast okazuje się, że jednak ciagle sa silni i coraz bardziej bezwzględni, wytrącając z rąk opozycji możliwość przeprowadzenia rozliczeń.
Niby każdej opozycyjnej partii zależy na tym, by nie dopuścić PIS do dalszego zawładaniem Polski, ale w rzeczywistoąści zamiast razem się dogadać, sami siebie zwalczają – nie rozumiem jaki w tym jest cel niektórych przywódców partyjnch opozycji. Czemu Hołownia występuje przeciwko Tuskowi, a Lewica przeciwko KO, zamiast wszyscy razem podjąć wreszcie trudne kroki wspólnej walki z tą pisowską bandą
Samym gadaniem niestety nic nie załatwimy!!!!!.

Nie da się ukryć, że to jednak KO ma zdecydowaną przewagę w opozycji i zamiast to wykorzystać prowadzą jakąś dziwną politykę bratniej walki zamiast bratniego poparcia.
Poprzednie wybory przez takie rozdrobnienie na drobne partie skończyło się dla Polski tragicznie, niestety PIS wykorzystał swoją szansę i zdecydowanie wybory wygrali, czy teraz znów będzie powtórka z popełniania poprzednich błędów??????
Obawiam się jednak, że wśród niektórych wciąż dominuje chęć pokazania swojej pozornej siły, zamiast merytorycznego podejścia do sprawy.
Sam Hołownia, Czarzasty, Kosiniak, czy Tusk nie wiele zrobią, ale wspólnie naprawdę można uczynić to, o czym marzy większość Polaków, chcacy żyć w normalnej, szczęśliwej Polsce, w kraju, który jest szanowany przez inne Europejskie kraje, szczególnie teraz, gdy nielkie niebezpieczeństwo wojny wciąż wisi nad Europą.
Czy to naprawdę jest takie trudne do zrozumienia?
Niestety dalsza władza Pisu zagraża niebezpieczeństwu Polski, bo jak widać ich polityka raczej zbliżona jest do rosyjskich standardów i może dla nas tragicznie się skonczyć.
Po prostu NAJWYŻSZA PORA JEST ZROBIĆ PORZADEK W NASZYM WŁASNYM KRAJU i trudno mi uwierzyć jest w to, że jest to niemożliwe do przeprowadzenia.
Wciąż licze, że przyjdzie chwila wielkiego buntu Polaków i może to będzie ta chwila przełomowa, która opieszałej opozycji nieco ułatwi próby zdecydowanych i zgodnych już kroków ku lepszemu. OBY!!!!

Na razie miłej środy życzę
Dzisiaj idę na zabieg terapeutyczny do pana Bartka.
Czas zastrzyków już minął, teraz pozostały mi tylko tabletki i właśnie zbawienne masaże pana Bartka.
Ogólnie mówiąc jest nieco lepiej, ale do doskonałości jeszcze bardzo daleko, jeszcze wciaż chodzenie sprawia mi kłopoty.