sobota przywitała mnie słonkiem

I takiej słonecznej soboty Wszystkim życzę,.
Mam nadzieję, że ten dzisiejszy cudny maluneczek pozostanie na moim blogu, bo wczorajszą musztardę ktoś mi buchnął, po prostu była musztarda i jej nie ma.
A może ten ktoś po prostu uzupełnił swoje braki spiżarniowe i dlatego nagle ona z mego blogu zniknęła?
Nie ważne, była, nie ma, może znów się pokaże????
Dzisiaj, jak już pisałam, zapowiada się lepszy dzień, niż ten wczorajszy, bo ostatnio występujące ulewy już sporo w Polsce narozrabiały. Ale tak to jest, niestety związane jest to z ociepleniem naszego klimatu, dlatego te ulewy są takie trudne do opanowania, a skutki niestety wręcz opłakane.
Co rusz słyszymy o zalaniu wielu nowych terenów, o tragedii ludzi, których dobytek życia pod wodą się skrył.
Szkoda, że jednak najważniejsze osoby w kraju, mimo, że widzą tragiczne skutki takich potopów, nie potrafią odpowiednio wcześniej reagować, a wcześniej, to znaczy przejść na ekologiczny sposób myślenia.
Nie powiem, pierwsze kroki już podjęto, na przykład segregowanie śmieci, ale nie wiem czemu rząd tak uparcie trzyma się zamierzchłego już sposoby pobierania energii elektrycznej z węgla. Co prawda podobno A.Duda podczas ostatniej swojej wizyty przeprowadzał rozmowy z amerykańskim prezydentem odnośnie elektrowni atomowych, ale…… własnie, diabeł tkwi w szczegółach. To nie tylko chęć zakupu odpowiednich technologii, problem jest taki, że wciąż nie wiadomo, gdzie taka elektrownia mogłaby w Polsce powstać, a do tego konieczna jest konsultacja nie tylko z wybitymi specjalistami od energii atomowej, ale również i ze społeczeństwem, bo to ta ich obecność w pobliżu takiej elektrowni może dla nich przynieść nawet śmiertelne skutki.
Wydaje mi się, że bardziej sensowne byłaby pomoc gospodarstwom przy zakładaniu paneli słonecznych, czy nawet wiatraków energetycznych , albo pozyskiwanie energii z odpadów plastikowych po ich utylizacji, jest wiele nowych technologii, wszak mamy już XXI wiek i najwyższa pora odejść od pozyskiwania energii z węgla, co na pewno wpłynęło by pozytywnie na nasz klimat, na nasze zdrowie.
Pewnie, że jest problem z zatrudnianymi górnikami, ale myślę, że konieczny jest odpowiedni czas, potrzebny do ewentualnego przebranżawiania byłych górników, co pewnie łatwe nie będzie, ale również i nie będzie niemożliwe do przeprowadzenia.
Jedno jest pewne : najwyższa pora porzucić węgiel i wyruszyć w nowoczesność.
A ja dzisiaj wyruszam na swoja wędrówkę po Parku Krakowskim, co mam nadzieję mi się uda, chociaż i zachmurzenia również mogą następować, najważniejsze, żeby nie padało.
Jeszcze raz mówię : Miłej soboty Kochani

moje menu obiadowe na weekend

Na pierwsze zupa musztardowa, na drugie kluchy z musztardą, a na deser krem z musztardy na słodko.
A co, poszaleję sobie troszkę, skoro tak wydatnie ta musztarda potaniała, Stać mnie na to, no, nareszcie mnie stać na musztardę !!!!
Bo dotąd różnie z tą musztardą bywało, musiałam oszczędzać i mogłam ją jeść najwyżej tylko raz na tydzień i to też w małych ilościach.
A teraz hulaj dusza, piekła nie ma, jest za to tania musztarda, to dlaczego mam tego faktu nie wykorzystywać???
Namawiam wszystkich do przejścia na dietę musztardową, bo przyniesie ona tylko same korzyści (nawet ostatnio słyszałam opinię, że można na diecie musztardowej sporo kilogramów stracić). Co prawda do musztardy powinna być podana kiełbasa, ale tej niestety zabrakło, bo całą kiełbasę pożarła pisia propaganda , ostała się tylko…musztarda.
A ja wczoraj nareszcie „zdobyłam” czereśnie, niby nie rewelacja, ale polowałam na nie przez kilka dni i jakoś zawsze przychodziłam do stoiska warzywnego w momencie, gdy już zostały one wykupione.
A wczoraj podchodzę do zaprzyjaźnionego stoiska z jarzynami i z owocami, który jest ustanowiony w pobliżu mojego domu, patrzę i oczom nie wierzę, aż podskoczyłam z radości : HURRA, są czereśnie.
Panie Sławku, niech pan pół kilo dla mnie waży, zakrzyknęłam wesoło, ale niestety na spożycie tych czereśni musiałam trochę jeszcze poczekać, bo przecież nie wolno jeść nieumytych owoców, nawet nie tylko dlatego, że wciąż panuje koronowirus, ale też i temu, że stoisko stoi koło dosyć ruchliwej ulicy, więc jest kurz, smród benzyn i cała masa bakterii, więc takie nieumyte owoce mogą tylko zaszkodzić.
Wykorzystałam fakt, że słonko nawet zza chmur trochę świeciło, więc posiedziałam chwilkę w Parku, ale cały czas z niepokojem na niebo patrzyłam, bo przy takim zaduchu, jaki jednak panował, musiała zrodzić się burza.
I owszem, burza przyszła, ale dopiero wieczorem, gdy już bezpiecznie siedziałam w domu i gdy już byłam po zjedzeniu solidnej porcji czereśni. OCH ! jak mi one smakowały !!!!!
A co w Parku robiłam? tym razem na szczęście nie miałam żadnych perypetii z pijakiem, który kiedyś przyczepił się do mnie i nie dość, że ględził, to w dodatku okropnie zionął, niczym smok wawelski, ale nie siarką, tylko alkoholowymi oparami. Nie udawałam, że mnie to denerwuje, nawet ostentacyjnie zasłaniałam twarz i wreszcie chłop zrozumiał, że jest persona non grata. Co prawda jeszcze parę razy się wracał, by jeszcze coś „dorzucić”, ale w końcu zniechęcony moim brakiem zainteresowania rozmową, odszedł
Ale to była dwa dni temu, wczoraj byłam sama (Lola znów nie przychodzi), nawet tym razem V.I.P. nie zechciał mi towarzyszyć (pewnie też bał się ewentualnej burzy), nie mniej wcale się nie nudziłam, bo przy melodiach płynących z Radia Pogoda walczyłam sobie z Pokemonami no i oczywiście uczestniczyłam w Facebook-owych rozmowach.
A co ciekawego na Facebooku się dowiedziałam? Ano mianowicie pan premier Morawiecki oznajmił, że już koronowirus nie jest takim groźnym potworem, jakim jeszcze całkiem niedawno się jawił i namawiał starsze osoby do tłumnego udziału w nadchodzących wyborach. Dlaczego akurat namawiał te starsze osoby?, ano, to prosta kalkulacja, około 1000 głosów Dudzie zabrakło w pierwszej turze wyborów, gdyż starsze osoby, na ogół popierający własnie obecnego prezydenta (co chyba nie końca jest prawdą)? przestraszyły się własnie koronowirusa i na wszelki wypadek do wyborczych urn nie poszły, a to oni w poprzednich wyborach dawały zwycięstwo formacji Pis.
Ot taka pisia kalkulacja tylko, nie ważne zagrożenie chorobą, ważne, by oni pozyskali dodatkowych wyborców.
A teraz rząd przygotował nie tylko wyborcze urny, ale i wprowadził program URNA PLUS, bo wiadomo, że zachorowalność i śmiertelność wśród tych osób może wzrosnąć, ale co tam, rząd w te urny może nawet zainwestować, bo przecież zaoszczędzi wtedy tyle na niewypłacaniu emerytur, skoro tyle osób już jej nie będzie wtedy potrzebować, bo już ich nie będzie, tyle mniej rząd będzie wypłacał emerytur.
Urna około 2000 zł, zaoszczędzone emerytury wielokrotnie tę sumę przekroczą. Taka jest ta smutna prawda i chyba nikt mi nie zarzuci, że to nienawiść powoduje te moje słowa.
Wszystko jedno, ale premier państwa nie może dla swoich partykularnych interesów narażać obywateli na niebezpieczeństwo, a tak niestety Morawiecki wczoraj działał.
Niedługo cała ta „impreza” się skończy, wybory wypromują tego najlepszego (???) prezydenta, lud ciemny i nie ciemny się uspokoi i pozornie wszystko do normy powróci.
A tak a propo’s, ktoś kiedyś tłumaczył, że to własnie Pis dopieścił tych niedowartościowanych i porzuconych osób spoza wielkich miast, ale przepraszam bardzo, kto ich bardziej obraził niż nie własnie Pis. słowami Kurskiego „ciemny lud”
Nie pamiętacie? to Wam przypomnę, to własnie kiedyś Kurski powiedział, że ciemny lud we wszystko uwierzy. Jakoś dziwne, że ich ten nieco obelżywy przydomek nie obraził????
To tak trochę brzmi, jakby im powiedział : co prawda jesteście głupi, niedouczeni, łatwowierni, więc we wszystkie kłamstwa uwierzycie, ale my was przytulimy, po główce pogłaszczemy, tylko zagłosujcie na nas, a my za to damy wam te 500 plus, bo to przecież i tak nie z naszych pieniędzy wypłacamy, tylko z pieniędzy podatników . A w nich też jest zawarty jakikolwiek rolnik, czy inny pracownik nie mieszkający w wielkim mieście, czyli na przykład w Warszawce, czy w Krakówku, tylko na wsi, lub w małym miasteczku, bo i on też płaci podatki, więc jest beneficjentem tego 500 plus.
I tak się kręci ta karuzela kłamstw, oszczerstw i pomówień, a ciemny lud (przypominam, tak nazwany przez właśnie pisowców) klaszcze rozradowany w łapki i wcale im to nie przeszkadza, że tak po prawdzie rząd ma ich w głębokim poważaniu, a raczej niepoważaniu, tylko traktuje ich jako instrumenty do załatwiania własnych politycznych spraw.
Ale kto ma uświadomić ten ciemny lud, że są w błędzie?
Dopóki wszyscy Polacy nie nabiorą tej pewności, że są jednością, że nie ma ludzi lepszych lub gorszych, że każdy dostał jedno życie i znalazł się w takim a nie innym środowisku, z którego też może czerpać radość życia, swoje życiowe inspiracje, ale przy pewnym wysiłku może osiągnąć jeszcze więcej, co zależy tylko od siebie samego, dotąd w Polsce nie będzie dobrze, zamiast byś wspólnotą będziemy nadal budować miedzy sobą mury, będziemy prowadzić wojnę, która w końcu nas samych zniszczy, a nasze życie doprowadzi tylko niepotrzebnych nikomu stresów.
PREZYDENT ( a więc i kandydaci na to stanowisko) POWINIEN ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ SPOŁECZEŃSTWO, BO WŁASNIE TO JEST BARDZO MOCNO WŁĄCZONE W PREZYDENCKI ETOS.
Ale czy kandydat na prezydenta DUDA łączy Polaków, nazywając przeciwnika złodziejem, dziadem, kłamcą – czy to jest ten przekaz, który na pewno powinien dominować podczas jego kampanii wyborczej?
Panie Prezydencie Dudo!!!!! ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ!!!!!

A co z dzisiejszą pogodą? Rano nad Krakowem było mglisto, całkiem ponuro i raczej chłodno, najpewniej w nocy znów deszcz padał.
Teraz, około 10, już słonko pokazało się na niebie. może to oznaczać, że ta pogoda jednak się dzisiaj rozkręci, chociaż jeszcze na najbliższe dwa dni może być różnie, ale podobno od niedzieli prawdziwe bez burzowe lato powraca już na dobre!!! 🙂
Dzisiaj piątek, wiec na cały weekend życzę samych miłych jednak słonecznych chwil. 🙂

co tu jeszcze komu naobiecywać?

Dziadkom trzeba obiecać trzynastki, czternastki….nawet dwudziestą czwartą emeryturę, młodym damy podpaski higieniczne, dzieciom pieluchy i już mamy wygrane wybory – to jest nowy program kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy.
Nie ważna gospodarka, przyszłość dzieci, bezpieczeństwo. najważniejsze jest tu i teraz czyli „pincet i pieluchy”
Boże, jakie to jest wprost uwłaczające dla Polski, gdy widzi się jak tłum wiwatuje DUDA,DUDA, gdy ten obiecuje, że podpaski , pieluchy i inne środki kosmetyczne będą tańsze.
W jakim kraju ja żyję, jakich mam współobywateli koło siebie, skoro byle jakie obietnice taki entuzjazm wznoszą???
Jak nisko już upadliśmy……… a to niestety jest „zasługa” obecnego rządu, która przekłada byle jakie obietnice ponad naprawdę ważne dla kraju problemy : bezrobocie, drożyzna, choroba służby zdrowia.
Właśnie o tym chciał Trzaskowski z Dudą porozmawiać w debacie przeprowadzonej przez media niekoniecznie tylko rządowe, bo te już jasno pokazały, jakie dla nich są problemy najważniejsze, nijakie, mdłe, takie mydlenie ludziom oczu, opowiadanie o byle czym.
A do tego potrzebni im są ludzie niestety politycznie nierozgarnięci (przepraszam, jeżeli ktoś się poczuł przeze mnie poniżony), których łatwo jest oszukać, którym można wmówić, że białe nie jest aż tak do końca białe, którym można przysłowiowe gruszki na wierzbie obiecać, bo wiedzą, że to niestety chwyci.
Tylko jakoś dziwnie ci ludzie nie widzą tego, że te 500 plus już teraz jest co najmniej dwukrotnie mniej warte, a przy galopującej drożyźnie będzie się nadal gwałtownie dewaluować, a wiele obietnic danych przez Dudę w poprzednich wyborach wcale nie zostały spełnione.
Owszem zostały dokonane te podstawowe, może i dla wielu ludzi ważne, ale…..
A przecież nie tylko samym chlebem żyje, liczą się jeszcze inne wartości, a najważniejszą jest wolność człowieka, wolność jego przekonań, sposobu życia, wiary , a to niestety PIS bardzo gwałtownie nam ograniczyło i co gorsze, będzie jeszcze bardziej restrykcyjnie ograniczać, nie mam co tego żadnych wątpliwości. Bo takie są niestety prawa autorytaryzmu, który już pomału został w Polsce wdrażany i który będzie coraz bardziej rozbudowywany.
Dziwią mnie tylko stanowiska tych wszystkich pozostałych, a już niestety odstawionych od dalszej walki kandydatów, które podczas swoich kampanii takie piękne i okrągłe słówka głosili, jak to konieczne jest wprowadzenie w Polsce zmian, powrót do normalności, a teraz, gdy ich głos nadal jednak powinien się liczyć w poparciu tego, kto nadal o te zmiany walczy, zamiast popierać nadal słuszne zmiany och wielkie szumnie ogłaszane idee zanikły. Oni już przegrali, więc nie muszą się wysilać , mogą siedzieć cicho w kącie i mówić „przecież mnie to już nie dotyczy”, puszczam swoich wyborców samopas, niech robią co chcą, ich sprawa, ja już swoje zrobiłem”.
Co zrobiłeś panowie Biedroń, Hołownia, Kamysz czy Bosak?
Mówiłeś piękne słowa, a teraz milczysz, czyli to wszystko co prawiłeś na swoich wiecach nic nie znaczyło, samo kłamstwo, że walczysz o lepszą Polskę, walczyłeś tylko o swoją własną pozycję, bo gdyby było inaczej, teraz murem stanąłbyś razem z tym, kto nadal o lepszą Polskę się bije.
Po czynach a nie po słowach człowieka poznasz………
I nie piszę te słowa tylko dlatego, że akurat mój kandydat teraz walczy o prezydencki fotel, gdyby to był którykolwiek z tych pozostałych kandydatów, których wymieniałam, na pewno też moje stanowisko byłoby podobne. Liczy się bowiem sprawa, a nie osoba, liczy się Polska.
Ale inna Polska niż ta, którą mamy teraz. Duda na wiecach opowiada, jak to rząd PO rzekomo okradał polski naród, jakoś nie mówi o tym, jak to obecny rząd całkiem bezczelnie okrada Polaków, jak się wzbogaca na naszej krzywdzie, zatrudniając na prominentnych rządowych i spółkach mu podległych stanowisku niekompetentnych swojaków, wiernych, ale biernych, nic nie umiejących, ale pokornie wykonujących rozkazy kaczej wierchuszki. TO JEST OBURZAJĄCE!!!! To doprowadzi Polskę do całkowitej ruiny, zresztą to już niejednokrotnie było widać, chociażby w takich placówkach jak Lasy Polskie, czy Stadnina Koni w Janowie, o całkowicie zrujnowanej oświacie już nie wspomnę.
Dlatego jako że jestem osobą w słusznym już wieku apeluję do moich rówieśników : NIE DAWAJCIE SIĘ OMAMIĆ!!!!!!!!!
Za wami już trudne lata waszej pracy zawodowej, niejednokrotnie bardzo smutne życiowe doświadczenia walki o byt dla siebie i swojej rodziny i teraz naprawdę należą się nam wszystkim godne lata naszej jesieni życia, bez stresów i bez zmartwień o nasz dalszy los, o to, czy będziemy mieć pieniądze na opłaty, na jedzenie i na lekarstwa i nikt, ale dokładnie nikt
n i e m a p r a w a wykorzystywać naszego statusu związanym z naszym wiekiem do walki o własne interesy, to jest po prostu PODŁOŚĆ!!!!!
Mogę tu przytoczyć różne znane nam już sposoby oszukiwania starszych osób, na przykład na wnuka, na policjanta, a teraz rząd chce nas oszukać na jakieś dodatkowe emerytury, które dostaniemy, lub nie, a które przecież nam się za nasze lata pracy należą, nie jest to żadna łaska rządzących, bo dostajemy pieniądze przez nas ciężko wypracowane, a już raz przecież przez nas opodatkowywane w czasach naszej pracy. To jest tak, jakbyśmy odkładali nasze zarobione i obciążone podatkiem pieniążki na kupkę, a teraz ktoś powiedział : hola, wzbogaciłeś się, więc raz jeszcze zapłać podatek za te pieniądze, które sobie odłożyłeś, a które już raz były podatkiem obciążone.
Dlatego brak opodatkowania emerytur byłoby większą korzyścią dla starszych osób, niż jakaś jałmużna, którą da, albo nie da według swojego widzimisię rząd, zdecydowanie emerytura bez podatków byłaby w rozliczeniu w przestrzeni roku o wiele wyższa, niż te dane nam 900 zł, tym bardziej, że wcale nie jest pewne, czy rzeczywiście ta jałmużna będzie nadal utrzymana, bo coraz większe są obawy dotyczące stabilności finansowej kraju. A kogo najłatwiej ograbić? – tego kto jest bezsilny, czyli emeryta.
Dlatego drogi Emerycie nie dawaj się rolować, nie ulegaj czczym obietnicom, tym bardziej, że sam pan premier gorąco namawia teraz własnie okłamywanych obietnicami emerytów do licznego brania udziału w wyborach, twierdząc, że epidemia nie jest już taka straszna, że właściwie nie ma żadnych zagrożeń dla osób starszych, podczas gdy jeszcze nie dawno tenże sam premier ale również i prezydent i co ważne minister zdrowia przekonywali, że osoby starsze zdecydowanie powinni siedzieć w domu i uważać na swoje zdrowie, bo jest wielkie zagrożenie możliwością zachorowania przez te grupę i potem niestety może to dla wielu osób starszych skończyć się to tragedią.
Powiedzmy sobie jasno: niestety epidemia koronawirusa jeszcze nadal trwa, nadal ludzie nadal chorują, jeszcze nadal ludzie z powodu tej epidemii umierają a namawianie na branie udziału ludzi, którzy teraz bardziej obawiają się i swoje zdrowie jest po prostu lekkomyślne i powiedzmy szczerze nie ludzkie.
Chcecie narażać panowie rządzący starsze osoby na niebezpieczeństwo tylko po to, żeby zapewnić sobie dodatkowe głosy?????
Jakie to jest wstrętne, jakie to jest niskie, wcale nie troszczycie się, jak głośno mówicie, o ludzi, szczególnie tych starszych, waszych rodziców, dziadków, pradziadków, dbacie tylko o swoje własne sprawy, a w tym przypadku o dodatkowe głosy.
To jest następne oszustwo tego rządu, można go tylko dorzucić do bukietu pozostałych pokrętnych obietnic tej wspaniałej zmiany oszustów.
Miałam nie pisać na razie nic o polityce, ale gdy tylko rano otworzę oczy i słyszę to wszystko, co z ust pana Dudy na wiecach się wydobywa, ten stek głupich obietnic, tych wrzasków na tych którzy rządzili 8 lat temu, jakby zapomniał, że jego rząd już 5 lat rządzi i nadal wcale Polska nie jest taka wspaniała, jakby on to chciał nam wmówić, po prostu krew mnie zalewa.
I również krew mnie zalewa, gdy widzę ten entuzjazm otumanionej części Polaków i chciałoby mi się wtedy zakrzyknąć : NIECH ŻYJE SOCJALIZM!!!!, bo zdecydowanie tamte lata znów do nas wracają.
Tylko raz jeszcze pytam : po co był rok 1980, po co była Solidarność, po co był ten entuzjazm Polaków, ta wielka radość, że wygraliśmy z socjalizmem, skoro nadal do niego ciągniemy, radośnie powracamy. Różnica jest tylko jedna, teraz inne kacyki wzbogacają się na głupocie Polaków, ale skoro na to pozwalamy……

Pogoda na dzisiaj”: zupełnie jak z polityką, nic nie wiadomo Zapowiadali upały, tym czasem ranek po nocnej ulewie był pochmurny teraz coś niby słonko się pojawiło na niebie.
Może to słonko naszej nadziei zaświeci też i 13 lipca rano, gdy dowiemy się, że to Rafał Trzaskowski został nowym prezydentem Polski???? OBY!!!



.

lipcowe róże

Dzień dobry Uleczko w środę, w pierwszy dzień pięknego, letniego miesiąca, lipca.
A ponieważ prawdziwie to piękne lato rzeczywiście trwa, więc do tych ślicznych różyczek dołączam dzisiaj pyszne, owoce – dobre atrybuty zdrowia.
Tak więc dzisiaj zadbałam o Ciebie Uleczko i na śniadanko zamiast tradycyjnej kawki przyniosłam Ci czereśnie i brzoskwinie abyś nie tylko miło, ale i zdrowo i smacznie rozpoczęła ten nasz ulubiony dzień – środę.
Serdecznie Cię Uleczko pozdrawiam i piękne uśmiechy do Poznania wprost z Krakowskiego Parku Ci ślę.

No i proszę, już pół roku 2020 mamy za sobą i to w dodatku tę przyjemniejszą część roku, chociaż trzeba powiedzieć, że nas to półrocze wcale nie rozpieszczało.
Co prawda zimy praktycznie nie było, ale za to złośliwy koronowirus zmroził nasze nerwy w bardzo zdecydowany i perfidny sposób i przez jakiś czas zatrzymał nas w domu nawet bardziej zdecydowanie niż ewentualne lodowate i groźne, straszące zawiejami zimowe miesiące potrafią to zrobić. No i potem przyszedł ten całkiem zimny i wcale nie wiosenny, jak zazwyczaj maj, a po nim też i bardzo kapryśny czerwiec.
Dopiero kilka ostatnich dni zdecydowanie pogoda nam się poprawiła i wreszcie słonko robi to, co powinno, czyli nas ogrzewa.
Również i politycznie mieliśmy huśtawkę nerwów w to półrocze, najpierw zastanawialiśmy się, czy wybory odbędą się lub nie w wyznaczonym wcześniej terminie, potem doszły różne perturbacje z tym związane, zresztą nie tylko z tym, bo i co chwile wychodziły na wierzch różne rządowe machlojki związane z tyn, że część pisowskiej wierchuszki uznała, że epidemia koronowirusa może być świetną okazją do zrobienia biznesów, na których można całkiem nieźle się wzbogacić.
Tak więc to pierwsze półrocze było dla Polski dosyć urozmaicone, a jego kulminacją były oczywiście wybory, a przynajmniej ich pierwsza tura, bo ta druga, w sumie ważniejsza, bo już ostateczna osadzeniu prezydenckiego fotela (oczywiście pod żyrandolem, bo nie wiem czemu, ale okazuje się, że w Pałacu Prezydenckim najważniejszą funkcję spełnia własnie żyrandol) już przypada na drugie półrocze.
Na razie kampania trwa, obietnice finansowe i rozdawnictwo też, wczoraj pan premier hojnie rozdawał pieniężne granty niektórym gminom, tylko tak jakoś dziwnie się złożyło, że akurat wypadło to tuż tuz przed ta drugą turą, oczywiście nie trzeba dodawać, że te pieniądze do gmin splunęły dzięki Andrzejowi Dudzie, który tak bardzo dba przecież o wieś, czyli czytaj o głosy naiwnych. Bardzo jestem ciekawe ile gmin tak hojnie obdaruje pan premier już po wyborach. Bo potem może zabraknąć na przykład pieniędzy na dalsze rozdawnictwo, ba, stawiam nawet dolary przeciwko orzechom, że wcale się nie pomyliłam.
Póki co media niestandardowe, czyli nie pro – pisowskie, a to TVN, TVN-24, Onet i WP zaprosili obu kandydatów na prezydentów na debatę przedwyborczą i…. oczywiście Rafał Trzaskowski takie zaproszenie przyjął, a pan Duda wciąż wije się jak węgorz, żeby się z tej debaty wymiksować, bo niestety nie będzie czuł się jak ryba w wodzie, gdy nie będzie miał koło siebie przychylnych mu mediów z TVP, a nuż go w kozi róg zagonią i co wtedy? Kaput, trzeba będzie wyPAD z Prezydenckiego Pałacu robić.
No proszę w jednym zdaniu udało mi się zamieścić tyle zwierzęcych postaci: węgorz, ryba i nawet koza tam wystąpiła……. na całe szczęście kaczka się nie pojawiła w tym zwierzęcym folwarku 🙂
Zresztą i cały sztab wyborczy pana Dudy bardzo ostro teraz pracuje i to nie tylko nad tym, jak nie dopuścić do tej debaty i w miarę mądre na to wytłumaczenie odnaleźć, ale wyszukują coraz to nowe oskarżenia przeciwko Trzaskowskiemu, nawet ostatnio oskarżyli go o…. wielką ulewę w Warszawie, ba, nawet filmik o skutkach tej ulewy nakręcili. Ciekawe, czy też nakręcą druga część filmy pod tytułem „podtopienia na Podkarpaciu – czyja wina, pana premiera, czy pana prezydenta????”, a może Pana Boga, który wyraźnie najgroźniej uderza w tereny wyznawców Pisu, może taki POTOP tych terenów ma być dla nich przestrogą: STRZEŻCIE SIĘ FAŁSZYWYCH PROROKÓW????.
W każdym bądź razie biedny premier miał przez tego nieznośnego Trzaskowskiego dodatkową robotę, bo ponoć przez całą noc z piwnicy wodę wylewał, podczas gdy prezydent miasta stołecznego „bawił się” w jakieś towarzyskie spotkania ze swoimi wyborcami i nie przejmował się losem zalanej Warszawy. Nic to, że cały sztab kompetentnych współpracowników pana prezydenta Trzaskowskiego było na posterunku i odpowiednie kroki podjęło, aby Warszawę do porządku doprowadzić, obowiązkiem Trzaskowskiego było siedzieć w każdej piwnicy (pana premiera też) i tę wodę własnoręcznie wylewać wiadrami.
Nawet chodziły takie plotki po Stolicy, że widziano panią Hannę Gronkiewicz – Walz i pana Tuska, jak własnoręcznie zatykano te rury wodociągowe, a potem modlili się o deszcz i tak powstała ta niebywała Warszawska katastrofa, która ma pogrążyć jednego z kandydatów w walce o prezydencki fotel.
No cóż, chyba nie potrzebny tu żaden komentarz, kto nie należy do kasty ciemnego luda rozumie, do jak niskich i beznadziejnie głupich oskarżeń gotowa jest posunąć się pisowska „młodzież”, aby utrzymać się na prominentnych stołkach. A ciemny lud pewnie znów uwierzy…….
Zastanówmy się więc dobrze przed tym 12 lipca, czy rzeczywiście chcemy, aby taka kłamliwa i beznadziejnie głupia ekipa nadal rządziła Polską????
A odpowiedzią na to pytanie będzie mądrze oddany głos w najbliższych wyborach.

Wczoraj znów spędziłam miłe popołudnie w Parku w bardzo miłym towarzystwie V.I.P -a. Na szczęście nie było zbyt gorąco, niewielkie obłoczki przesuwały się po niebie, a lekki wiaterek wspaniale pieścił nasze ciała.
Ale romantyczne porównanie wsunęło mi się pod palce w powyższym zdaniu, ale fakt, gdy wieje taki otrzeźwiający wiaterek, można go uznać za bardzo miłą i delikatną pieszczotę.
Dzisiaj również zapowiada się bardzo słoneczny dzionek, z tym, że temperatura może być nieco nawet wyższa niż wczoraj.
Czyli konkludując, lipiec rozpoczął się wspaniale i taki zresztą się zapowiada, chociaż na pewno przy dość dużych temperaturach na pewno i ulewy i burze znów nad Polską się pokażą.
Byle 12 lipca nie dudniło nam z nieba, ale gdy pokażą się trzaski, nie będę narzekała, jakoś sobie poradzę, od czego są taksówki?????
No i żeby od tego 12 lipca wzeszło słonko prawdziwej a nie udawanej demokracji, bo to będzie pierwszy ważny krok, wróżący powrót do normalnej Polski.

A ma dzisiejszy dzień życzę nie tylko Uleczce, ale Wszystkim moim Czytelnikom Bloga naprawdę samych wspaniałych i słonecznych chwil.

A ja idę dalej pomóc sprzątać, bo dzisiaj moja Renatka znów w moim mieszkaniu gospodarzy.

zaczynamy od nowa

Czyli jest szansa na zmianę, ale czy tak się stanie….zobaczymy 12 lipca.
Mimo, że przeżyłam okres zwątpienia, ale teraz nowe nadzieje mnie nawiedziły i tak będzie aż do dnia wyborów.
A jak będzie? Pocieszające jest że ponad 50 procent Polaków nie zgadza się z obecną polityką, tylko problem jest w tym ilu z nich ten swój anty pisowski głos w dniu wyborów realnie wrzuci do urny wyborczej.
Na razie czeka nas debata przedwyborcza, ale czy ona się na pewno odbędzie? – nie wiadomo, bo wyzwanie jest wielkie. Tym razem ta debata nie ma być zwyczajną ustawką TVP, bo ma być ona przeprowadzona przez niezależne media TVN, TVN-24, Onet i WP, a to stanowczo nie spotkało się się pozytywnym nastawieniem sztabu pana Dudy, po prostu boją się niewygodnych pytań, które najprawdopodobniej tam padną. Jak wiemy poprzednia debata w TVP było tylko zwyczajną parodią debaty, pytania dla jednego z kandydatów z góry były wiadome, zresztą pod niego ustawione, ale trzeba przyznać, że wszyscy kandydaci właściwie dali sobie z takimi dosyć zresztą błahymi pytaniami radę, teraz mogą być schody, szczególnie dla pana Dudy, bo jakoś dziwnie nie obawiam się o kondycję wyborczą Rafała Trzaskowskiego. To jest człowiek wykształcony, rozważny, o myśleniu europejskim, czyli nie ma zaściankowego, jak jego konkurent, spojrzenia na Polskę i jej problemy.
I wiem, że na pewno taka debata i tak nie przekona tych, którzy nie wiadomo właściwie czemu są tak zauroczeni obecnym prezydentem, a może wiadomo, 500 plus to jest najważniejsze kryterium tej grupy Polaków, reszta, czyli jaka rzeczywiście ta Polska będzie wcale ich nie interesuje, co jest właściwie bardzo smutne, bo pokazuje tylko zaściankowe i poddańcze podejście do rzeczywistości – pan jest łaskawy, bo ochłap nam ze stołu rzucił, więc trzeba być mu za to wiernym.
A przecież Polacy wcale nie muszą tymi ochłapami się zadowalać, jesteśmy dumnym narodem i powinniśmy mieć coś więcej niż jarzmo na karku.
Już był przed nami niedawno czas, gdy byliśmy dumnym europejskim narodem, na równi z innymi europejskimi krajami, czemu teraz znów się mamy cofać?, czemu znów chcemy powrotu do tej naszej zaściankowej skorupy? Czemu mamy zgadzać się na to, że ktoś za nas będzie decydował o naszym życiu? Moje starsze pokolenie już to przeżywało i wydawałoby się, że ten czas nie powróci, bo potem przyszła odwilż, którą wszyscy się się zachwycili, wręcz zachłysnęli o…osiedli na laurach.
A trzeba było tę naszą kruchą demokrację pielęgnować, rozwijać, bo jak okazało się, że bardzo szybko wpadła ona w pazerne pazury pewnej grupy, która (co trzeba im przyznać) w umiejętny sposób poprzez kłamstwa i populizm potrafiło ją dla własnych celów wykorzystać i co gorsze, nadal wykorzystuje.
I znów w pewnej części Polaków odezwało się to poczucie uzależnienia i szybko na takie układy się zgodziło. I co gorsze wierzy w bajki, które pis opowiada.
Jakie to smutne, gdzie się podziała ta nasza Polska Duma, ten nasz szacunek nie tylko dla zasad demokracji, ale przede wszystkim dla tych, którzy kiedyś te niezależność dla nas wywalczyli?????
Dlaczego te 40 i kilka jeszcze procent Polaków chce teraz to zniszczyć?????
Na pewno wiele z tych osób, podobnie jak i ja, przeżywało rok 1980, pamięta ten entuzjazm wtedy panujący, dlaczego teraz o tym zapominają, jakim prawem to niweczą i idą na blichtr?
Czekajmy zatem do 12 lipca i wtedy zobaczymy, czy będziemy mieć normalną Polskę, czy nadal Kaczyzm nam będzie królował, a naszym najpłytszym przyjacielem będzie nie Unia tylko wschodni sąsiad.

Wczoraj był dzień burzowy, znów burze narobiły wiele zniszczeń, zwłaszcza w Warszawie, o co został oskarżony kto? oczywiście , że Trzaskowski.
Kiedyś była wina Tuska, teraz jest wina Trzaskowskiego.
A kto odpowie za powodzie, które też narobiły sporo szkód w innych częściach Polski Czy Pis powie, że to jest wina premiera i prezydenta???

Wiec niech już nie będzie więcej burz, niech słonko na świeci, a najjaśniej zaświeci nam 12 lipca i wtedy cały świat znów do nas się uśmiechnie.

nie tak miało być :-(

Przyznam, że jestem nieco, a może i więcej niż nieco zawiedziona.
Ale tak widocznie ma być, Polska musi pozostać Pisem ubezwłasnowolniona, bo pomimo, że 58 procentom Polaków to się nie podoba, jednak opozycja nie potrafi tego zmienić. Niestety, taka jest prawda!!!!!
Nie wiem, gdzie leży błąd? Pewnie niestety głównie w naturze Polaków, dla których względy materialne (zresztą wątpliwe, ale to pokaże najbliższy czas) są ważniejsze niż jakieś ideowe hasła o wolności, o prawach obowiązujących w demokracji, niż Konstytucja, niż mowa o słowach nienawiści, niż wreszcie wzmianki o pomysłach rzekomych prób złączenia Polaków w jedność. Najważniejsza jest MAMONA, która w końcu kiedyś się im skończy!!! Ale jak na razie. Pis ma przed sobą co najmniej następne 3 lata DOLCE VITA!!! To właśnie te ponad 40 procent Polaków wczoraj im zapewniło !!!!!! I pewnie za dwa tygodnie będzie podobnie – nie wierzę w żadną zmianę, JUŻ NIE WIERZĘ !!!!! NIE WIERZĘ NIESTETY W MĄDROŚĆ POLAKÓW!!!!
Wystarczy obiecać przysłowiowe gruszki na wierzbie, wystarczy okłamać, że wprowadzi się fantastyczne zmiany (a w kompanii wszystko można obiecać i jak wiemy z poprzedniej kampanii, potem większość z tych obietnic nie trzeba wcale spełnić) i już niestety głupi Polak jest kupiony.
Polska politycznych mrzonek, czy Polska rozdawnictwa?????, mimo, że jest to wcale nierozsądne rozwiązanie???? niestety, POLACY SĄ PRZEKUPNI i niestety są krótkowzrocznym narodem, co już historia naszych dziejów świetnie udokumentowała w przeszłości.
Jaka jest moja konkluzja???? Jeszcze Polacy nie dorośli do prawdziwej demokracji, jeszcze wciąż jesteśmy narodem, który musi nad sobą czuć bat, ale tak jak walczyliśmy ze zniewoleniem przez komunę przez 40 lat, aż przyszedł wreszcie czas, gdy Polacy powiedzieli DOŚĆ, tak i teraz musimy dostać jeszcze więcej batów od formacji PIS (a to mamy niestety zapewnione, bo ta formacja wcale nie zamierza odejść od swojego aroganckiego sposobu okradania i okłamywania przynajmniej części Polaków), aż znów przyjdzie przebudzenie, w co wierzę i ta pisowska machina kiedyś wreszcie runie.
Pamiętacie słowa rewolucyjnej, jak na tamte czasy, piosenki „MURY”?
Teraz znów trzeba będzie chyba współprowadzić ją jako hasło zagrzewające do walki o Polskę, z nieco zmienionymi słowami:
A BUTA PISU RUNIE, RUNIE I POGRZEBIE PISI ŚWIAT!!!!
Tylko kto nas wtedy poprowadzi do tego zwycięstwa, skoro Trzaskowskiemu to się teraz nie udało????
Tylko czy znów mamy na ten czas czekać następne 40 lat?
I jaką cenę za to zapłacimy, bo chyba każdy z tych myślących Polaków wie, pamięta, ile nas kosztowało odbudowanie Polski po upadku komuny.
I pamięta, jak zachlastywaliśmy się potem tą wolnością, tą europejskością , którą nam teraz Pis odbierze, wyprowadzając nas z Unii.
Kiedyś byliśmy wzorem dla wszystkich postkomunistycznych krajów, którzy naszym śladem poszli, teraz zostaniemy sami, zdani na pastwę losu, którą na pewno nas wschodni sąsiad zechce wykorzystać, czeka tylko na odpowiednia sposobność.
Ale niestety te 40 procent Polaków, którzy teraz głosują na Dudę i na Pis tego wcale nie widzą.
Ale niestety jest to głównie wieś i małe miasteczka, dla których to co powiedział ksiądz na ambonie jest omalże świętym słowem.
A wiadomo, Kościołowi zależy na popieraniu takiej partii, która nie pozwoli na to, by im odebrać ich majątki, by ich opodatkować, by zachwiać kościelnym dobrobytem.
Rączka rączkę myje…….
I czy rzeczywiście nowym mentorem Polski ma być Rafał Trzaskowski, skoro niestety jest politycznie obciążony swoją obecnością w KO, a dokładnie w byłym PO, które niestety popełniło w niedalekiej przeszłości sporo grzechów.
Być może jego słowa : „my rozumiemy swoje błędy i wyciągamy z nich wnioski” to zbyt mało, żeby całkowicie odbudować zaufanie większej części Polaków, które to zaufanie niestety w sporej mierze stracili.
Może teraz wyraźniej zabrzmią słowa Donalda Tuska, który nie zdecydował się na start w wyborach prezydenckich, tłumacząc swoją decyzję zbyt wielkie obciążeniem poprzednim rządami.
Niestety, najpewniej ja tych czasów nie doczekam…….
A może jednak???
Poczekajmy dwa tygodnie, jeszcze nadal bój trwa i wszystko jest jednak możliwe, chociaż…… trochę bardziej czarno to widzę, niż to widziałam jeszcze przed dniem wczorajszym. A może byłam zbyt naiwna????
A może to było z mojej strony tylko chciejstwo, jak również również było to chciejstwo tych, którzy na Trzaskowskiego zagłosowali, bo uważali, że tylko to jest jedyna słuszna opcja???
Niestety, jak widać, ponad 40 procent Polaków uważało inaczej, im się taka rozdawcza Polska podoba i więcej nic im do życia nie jest potrzebne.
Zadziałała opcja TU I TERAZ, A NIE PRZYSZŁOŚĆ!!!!!
Niestety poddaństwo i służalczość Panu jest bardzo mocno zakorzeniona w mentalności wielu Polaków, a takie osoby są bardzo łatwym sposobem do stosowania przekupstwa wobec nich.
Te ponad 40 procent Polaków stało się celnym łupem dla Pisu, wprost ich mięsem wyborczym, którym można podrzucać według pisiego widzimisię.
Ale na pewno za 2 tygodnie znów oddam swój następny TRZASK, bo inaczej bym nie potrafiła, sumienie by mi na to nie pozwoliło, żebym miała na przykład nie brać udziału w wyborach, a o głosowaniu na Dudę tym bardziej nie ma mowy, bo jestem zdecydowanym wrogiem Kaczyzmu, a niestety Duda jest jego beneficjentem.

A jak minęła mi wyborcza niedziela?
Całkiem przyjemny to był dzień, bo od samego było niezwykle słonecznie i cieplutko, na szczęście nie był to tak upalny dzień, że nie dało się oddychać.
Na wybory wybrałam się już około 10 rano, bo chciałam mieć już ten fakt za sobą i nie denerwować się, że coś może mi w wyborach przeszkodzić.
Po wyjściu z lokalu wyborczego posiedziałam chwilkę na Plantach, na przeciwko Filharmonii, czyli w miejscu, który jeszcze 4 lat temu był najbliższą okolicą mojego miejsca zamieszkania (ach te wspomnienia…), a potem wsiadłam w tramwaj i podjechałam już do mojego Parku, gdzie kolejny już raz podziwiać mogłam uroki tego mojego ulubionego miejsca.
A ponieważ miałam już za sobą trochę wrażeń, bo to pewnie i sam fakt głosowania no i potem chwila refleksji nad przeszłością w miejscu, w pobliżu którego mieszkałam, nieco mnie zmęczył, po krótkim odpoczynku w Parku wróciłam do domu, chwilkę odsapnęłam, trochę się zrelaksowałam, zjadłam obiad i…znów udałam się do Parku Krakowskiego, gdzie umówiłam się co prawda nie pod platanem, ale na naszej ławeczce z V.I.P -em.
Staraliśmy się nie rozmawiać na polityczne tematy, bo każdy z nas miał już troszkę na ten dzień dosyć takich politycznych wzlotów, za to spędziliśmy bardzo miły czas przy cichutko włączanym w moim IPhonie Radiu Pogoda, bo wszystkie puszczane tam stare piosenki nastrajały nas do miłych wspomnień z lat naszej młodości, to był fantastyczny sposób na odreagowanie na wszelakie stressy.
Bo jak nie rozpływać się w marzeniach, słuchając na przykład tak romantycznej starej piosenki z filmu Rio Brawo w wykonaniu Deana Martina i Ricki Nelsona ” My Rafle my Pony and me”
Byliśmy wtedy przecież tacy młodzi, pełni entuzjazmu ……..
Oczywiście nie cały czas słuchaliśmy tylko radia, również i pięknie śpiewającym w Parku ptaszkom też daliśmy szansę na ich ptasi koncert, a ich trele też bardzo kojąco działają na nieco nadszarpnięte rzeczywistością nerwy.
Ale każdy, nawet ten jeden z długich letnich dni przemija, przyszedł wieczór, więc każdy z nas powrócił do własnego domu.
Oczywiście dla przedłużeniu mojego czasu relaksu oglądnęłam sobie „Czterdziestolatka”wiedząc, że zaraz niedługo czeka mnie czas nerwów podczas oglądania programu wyborczego w TVN-24 Czas Decyzji.
No i oczywiście owy program oglądałam do dosyć późnych godzin nocnych, co po długim przebywaniu na świeżym powietrzu i no i po dość dużej w sumie dawce wrażeń wyborczych i powyborczych spowodowało, że sen dosyć szybko niby osiadł na moich oczach, ale jednak byłam zbyt podekscytowana, by szybko spokojnie sobie zasnąć.
A dzisiaj już wstał poniedziałek………. i…….. od rana jest już słonko na niebie.
A słonko sobie lśni, jak gdyby nigdy nic………
I to jest chyba jedna pozytywna wiadomość na dzisiaj.
Życie trwa nadal i dlatego na poniedziałek i na cały tydzień przesyłam Wam smutny, bo smutny, ale mój uśmiech 😦
Może kiedyś……..

P.S. tak głosował Kraków :

Zliczone zostały już głosy z ponad 95 procent lokali wyborczych w Krakowie. I okazuje się, że Rafał Trzaskowski (37,73 proc. głosów) wygrywa w stolicy Małopolski z Andrzejem Dudą (32,20 proc.) i innymi kandydatami
Pewnie i inne wielkie miasta Polski zagłosowały podobnie, tylko te wsie i małe miasteczka wciąż są niestety politycznie zacofane i na tym PIS bazuje, taka jest prawda!!!!!

Trzaskająca niedziela

Trzask drzwi!
w przeciągu sekundy
tyle zmian!!!


Szczególna to znów niedziela, niby to Święto Demokracji, ale czy okaże się świętem, czy blamażem, to niebawem wieczorem się przekonamy.
W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE JA IDĘ ZAGŁOSOWAĆ !
I to nie tylko dlatego, że to mój obywatelski obowiązek, ani dlatego, że to moje prawo demokracji i nie dlatego, że szanuję Konstytucję, ale uważam, że najwyższy czas żeby i mój głos nie został pominięty, gdy będziemy budowali naszą przyszłość, bo mój głos jest tak samo ważny, jak głos każdego innego Polaka i dlatego nie może mnie dzisiaj przy urnie wyborczej zabraknąć.
Jedyną przeszkodą w dotarciu do urny wyborczej dzisiejszego dnia mogą być burze, o których RCB w swoich komunikatach informuje i przed nimi nas przestrzega.
Doskonale wiemy, ile te burze ostatnio w Polsce przyniosły szkód, więc trzeba bardzo uważać, bo w związku z tymi burzowymi wyładowaniami, mogą występować nawet spore trzaski w eterze, byleby tylko za bardzo nie dudniło !!!!!
Niech wszyscy mają okazję szczęśliwie do swoich Lokalów Wyborczych dotrzeć na czas i mądrze swoim głosem zadecydować o dalszych losach Polski.
Ale pamiętajmy jednak, że nadal obowiązuje nas cisza wyborcza, aż do godziny 21, gdy zostaną zamknięte Lokale Wyborcze i pojawią się pierwsze sondaże Exi Pol i kiedy rozlegną się pierwsze okrzyki radości i brawa i pojawią się również łzy rozczarowania w poszczególnych Sztabach Wyborczych, a potem będzie oczekiwanie na ten ostateczny sondaż ,i……… nie wiadomo co dalej?
Już mam przygotowane wygodne miejsce przed telewizorem, przed którym o godzinie 21 zasiądę i będę oglądała na stacji TVN oczywiście cały program „Czas decyzji”, pewnie będę je oglądała aż do późnych nocnych godzin nocnych. Zawsze w takim dniu się mobilizuję i mimo, że czasami jestem już bardzo zmęczona, jednak dzielnie do końca programu wytrzymuję.
Tylko nie jestem pewna jeszcze co mam sobie przygotować, szampana czy relanium 🙂
Oczywiście po powrocie z głosowania trzasnę sobie kotleta, bo jakoś na podudzie zdecydowanie nie mam dzisiaj ochoty i cierpliwie do wieczora poczekam.
A jak na razie za oknem słonko świeci, na burzowe dudnienie raczej się nie zanosi, ale trzeba tam iść jak najszybciej, by potem mieć czyste sumienie, że zrobiłam to, co do mnie należało.
No to życzę Wszystkim miłej i spokojnej niedzieli z pełnymi mądrości i rozwagą decyzjami

ale cicho wokoło

Jeszcze na moment powrócę do wczorajszego tematu Poczta Polska i ja i zamieszczę list, który wczoraj do nich wysłałam, teraz czekam na odpowiedź, tylko, czy ją dostanę??? Czy usłyszę to legendarne słowo PRZEPRASZAM???? A może jednak zbyt dużo wymagam od Poczty, która jest przecież placówką usługową i powinna być frontem a nie tyłem do klienta?

Oto treść mojego maila do Poczty Polskiej.

Nadal mam zastrzeżenia co do działalności Polskiej Poczty Niedopuszczalne jest to, że  pani Kierownik Placówki zatelefonowała do mnie z reprymendą o to, że napisałam skargę na jej placówkę, mimo, że miałam na przesyłce podany zły adres, zły numer domu, a przecież to nie ja ten list do siebie wysłałam i nie miałam żadnego wpływu na to, jak został zaadresowany. Ton pani Kierownik był bardzo nieprzyjemny, a potem na koniec okazało się, że ta przesyłka była skierowana zupełnie do kogoś innego, o całkiem innym nazwisku i w dodatku zamieszkałego nie w Krakowie, a w Wieliczce, a awizo przyszło do mnie na adres krakowski. To skąd tam pojawiło się moje nazwisko do awizowania i dlaczego nikt nie sprawdził kodu pocztowego, który jest inny dla każdego adresu ????????
Proszę mi odpowiedzieć, czy jest ktoś kompetentny w takiej placówce, który zapobiegnie następnemu panującemu tam bałaganowi i czy usłyszę słowo PRZEPRASZAM, bo do tej pory prócz reprymendy za niepopełnione czyny nic innego nie usłyszałam.
Raz jeszcze zadaję pytanie : w jaki sposób chcieliście przeprowadzić korespondencyjne wybory skoro z jedną przesyłką pocztową jest tyle zamieszania? Skąd miałabym pewność, że mój głos wyborczy rzeczywiście dotarł do odpowiedniego Komisji Wyborczej???
Oczekuję rzeczowej i rzetelnej odpowiedzi już nie od owej pani Kierowniczki, która niestety nie należy do pracowników kompetentnych i nie oznacza się grzecznością, tylko od kogoś, kto jest odpowiedzialny za owe zamieszanie
I tu nastąpił mój podpis, mój adres mailowy o numer telefonu o jestem w oczekiwaniu 🙂

Wczoraj prawie do ostatniej chwili słuchałam i oglądałam wszystkie przedwyborcze transmisje i różne przedwyborcze dyskusje, ale to jest dzisiaj już za mną, mam na razie dość, dzisiaj zresztą nic nie wolno na ten temat ani pisać, ani mówić, dobrze, że przynajmniej pozwolą człowiekowi myśleć.
A od poniedziałku znów zacznie się wszystko od początku, ale na razie cicho sza, nic nie piszę dzisiaj o polityce.
No to o czym mam pisać?
Pewnie najważniejszy w tej chwili temat to pogoda.
A jest ona tak strasznie od pewnego czasu kapryśna, chyba w porównaniu z zeszłym rokiem daje nam w kość.
Wczoraj straszyło burzą, trochę grzmiało, trochę mruczało, ba, nawet kilka kropel z nieba spadło, tak więc pod małym strachem szłam wczoraj po zakupy, ale jednak nie zmokłam, zakupy zrobiłam, ale tym razem Parku Krakowskiego niestety nie odwiedziłam.
Za to dostałam na messengera wiadomość, że od 1 lipca bardzo wydatnie mają podrożeć e- papierosy i oczywiście automatycznie wkłady do nich też, rozumiem, to niby ma być podjęta walka z nałogiem palenia, ale, żeby cena wkładów za 10 mm płynu miała mieć wzrost z 10 zł do 75 zł za jedną sztukę, to już naprawdę gruba przesada.
Nie oszukujmy się, to nie jest walka o zdrowie, tylko jest to bezczelne wyciąganie pieniędzy z kieszeni palaczy, aby zasilić budżet rządowy.
Cena normalnych papierosów też już wzrosła i jeszcze ma i tu być podwyżka, ale nie tak drastyczna, jak w przypadku e – papierosów!!!!
Przyjdzie chyba przestać palić, albo…….. nie wiem, trawę w Parku zrywać będę, potem ja ususzę i zawijać w papier toaletowy zawijać????
I jak tu żyć ?????? – SMUTNO MI BOŻE 😦
Przecież jestem wolnym człowiekiem i mogę palić papierosy normalne, czy e- papierosy skoro chcę się świadomie truć, dlaczego ktoś takimi drakońskimi metodami chce mi tego zabronić?
Jeden pije kawę, inny piwo, czy wódkę, a ja czerpię przyjemność z mojego „smoczka” czyli e- papierosa.

No proszę, jednak znalazły się jakieś tematy na ten dzień dzisiejszej ciszy wyborczej.
Popatrzcie na to zdjęcie, które zamieściłam w swoim blogu.
Jest ono wyrazem właśnie ciszy, spokoju i łagodności, a zarazem wyrazy piękna, które nas otacza, tego piękna, w które często w Parku się wpatruję, obserwując wręcz niesamowitość kształtu tych starych drzew, które tam rosną. Ktoś kiedyś zasiał tam małe nasionko, a teraz z niego wyrosło piękne, olbrzymie drzewo, jedno. drugie i jeszcze następne, które szumem swoich liści opowiadają nam swoją historię, historię tego miejsca, które otaczają tworząc Krakowski Park.
I tak nieraz siedząc na ławce wpatruję się w drzewa, w ludzi, w dzieci i nawet w psy, czyli tych, którzy przez Park się przechadzają i tak sobie myślę, właściwie to wszystko co jest już w tej chwili, staje się historią, ci ludzie już przeszli, czas się już nie wróci, to już było, a ja tu siedząc na tej ławce i w tej historii biorę udział.
A potem i ja i ci przechodnie przeminą, a Park nadal pozostanie i nadal następne pokolenia będzie czarował swoim urokiem.
Być może to malutkie dziecko, które przed chwilą w wózku przejechało po alejkach Parku, kiedyś będzie tu przyprowadzać swoje dzieci, wnuki, prawnuki……..
Ale ja na pewno siedząc na którejś z chmurek będę obserwowała swój ukochany Krakowski Park i z wielkim sentymentem będę wspominała ten czas, gdy i ja czynnie uczestniczyłam w jego bogatym życiu.

W odpowiedzi na komentarz Bodzio: jakoś po kłopotach z profilem zaufanym związanym z rejestracją w Poczcie Polskiej mam jakieś wątpliwości. czy to zrobić. Dziękuje za poradę, ale jednak co własne nogi, to własne nogi, przynajmniej spacerek będę miała zapewniony, chociaż… kto wie co będzie z ta pogodą i dzisiaj i jutro??
No właśnie, na razie przywitało mnie słonko o poranku i wszystko wskazywałoby, że to będzie pięknie słoneczny dzień, a tu słucham komunikaty pogodowe w TVN-24 i……całkiem niepokojąco one brzmią, nawet nie tylko burzą i gradem straszą, ale wprost olbrzymimi ulewami, przed którymi trudno będzie uciec i gdziekolwiek się schować.
Czyli temu, kto dzisiaj się wybierze na spacerek może grozić dodatkowy prysznic z nieba, lepiej jednak zabezpieczyć się przed nim, bo to nie jest chyba zbyt miło zostać przemoczonym do suchej nitki???
Tak w ogóle to te oba miesiące i maj i czerwiec łaskawe dla nas raczej w tym roku nie były, zobaczymy, co nas czeka w lipcu, a to już niedługo, za cztery dni.
Ale nie wybiegajmy tak na przód, na razie życzę Wam miłej soboty i……wiele powodów do uśmiechów.

Poczta story ciąg dalszy

Kilka dni temu w moim blogu pisałam o moich kłopotach z Pocztą Polską, przypomnę, dwukrotnie dostałam awizo pocztowe, mimo, że w tym czasie byłam w domu i mogłabym odebrać list prosto z rąk pana listonosza, niestety pan listonosz nie pofatygował się nawet domofonem sprawdzić, czy jestem w domu, tylko dwukrotnie pozostawił mi awizo do dosyć odległej dla moich chorych nóżek placówki pocztowej.
Próbowałam kilka razy interweniować, przy czym byłam odsyłana z moimi zażaleniami do rożnych miejsc, gdzie nikt nie odbierał telefonów, ale jakoś udało mi się wreszcie wysłać zażalenie na działalność poczty i pana listonosza na stronie poczta-polska.pl
I jaki wynik mojego zażalenia?
Otóż wczoraj zatelefonowała do mnie pani kierowniczka (sic) z Urzędu pocztowego, gdzie mój list przebywa i zaczęła rozmowę ze mną od……. opieprzania mnie o to, że na mojej przesyłce jest umieszczony zły adres, mianowicie napisany jest numer kamienicy 6 a, a takiego numeru na mojej ulicy nie ma.
Rzeczywiście, nie ma numeru 6 a, ale jest numer 6, gdzie zresztą listonosz pozostawił awizo, dziwne, że jakoś z tym jednak dał sobie radę, nawet skrzynkę z odpowiednim numerem mieszkania odnalazł.
A poza tym, nie jestem przecież winna temu, że ktoś, kto wysłał do mnie list, napisał zły adres, prawda? Tego jakoś pani nie chciała zrozumieć i ciągle miała do mnie pretensje o to, że śmiałam napisać skargę na pracownika poczty, podczas gdy był podany zły adres. Rozumiecie coś z tego? bo ja nie.
I pani Kierownik nie potrafiła mi wytłumaczyć, dlaczego w takim razie awizo, mimo podobno źle wpisanego adresu, trafiło do mojej skrzynki, a list polecony (!!) już nie.
Ale to jeszcze nie koniec tej kuriozalnej sprawy, mianowicie po jakichś dziesięciu minutach pani Kierownik ponownie zadzwoniła do mnie i znów podniesionym tonem spytała się, czy nazywam się Ewa W, a jeżeli tak, to ten list w ogóle nie jest do mnie skierowany, bo na nim napisany jest całkiem inne nazwisko adresata, a tak w ogóle to chyba chodzi o ulicę Szymanowskiego w Wieliczce, a nie w Krakowie.
I tu całkowicie zgłupiałam!!!!
Taki bałagan mają na tej poczcie, że nawet nie wiedzą, gdzie i do kogo wysyłają awiza?????? Nie ma żadnej różnicy pomiędzy ul. Szymanowskiego w Krakowie, a w Wieliczce?
Zresztą pewnie w wielu innych miastach Polski jest ulica z taką nazwą i przy takim bałaganie ten list mógł błądzić po całej Polsce. A zresztą po co w takim razie jest kod pocztowy, który jest przecież różny dla różnych adresów???
No to jednak dobrze, że nie poszłam na tę pocztę, by odebrać tę przesyłkę, bo chyba by mnie szlag jasny trafił, gdybym mimo kłopotów z chodzeniem tam się wybrała tylko po to, żeby się dowiedzieć, że ten awizowany list nie do mnie jest adresowany.
Jeszcze raz pytam Was: w takim razie jak oni chcieli przeprowadzić 10 maja wybory korespondencyjne, skoro z jednym, głupim listem nie dają sobie rady?????
A skoro całkowicie niekompetentna kierowniczka Poczty Polskiej na interwencję klienta odpowiada tylko inwektywami i podniesionym tonem, podczas których pokazuje tylko całkowitą swoją indolencję, to gdzie mam jeszcze interweniować, by znów kiedyś nie mieć powtórki z wątpliwej rozrywki i nie mieć zapewnionych całkowicie niepotrzebnych spacerków na pocztę????
Bo za każdym razem będę się zastanawiała, czy idę po przesyłkę rzeczywiście do mnie skierowaną, czy po jakąś napisaną do kogoś tam, gdzieś tam?
I jeszcze jedno a propo’s Poczty Polskiej :
Na stronie poczta-polska.pl jest link, w który można wejść, aby poprzez profil zaufany przekierowywać on line wszystkie polecone przesyłki, ale……. wszystko odbywało się dobrze tylko do pewnego czasu, strona przekierowała mnie do Banku, gdzie mam założony profil zaufany, a potem zaczęły się schody, gdy wpisywałam swoje dane okazało się, że moja ulica Szymanowskiego w Krakowie…….. nie istnieje. Wpisałam więc nazwę ulicy – Karola Szymanowskiego, z poprawnym zresztą kodem pocztowym i znów dostałam komunikat, że taka ulica nie istnieje.
No to do cholery jasnej, gdzie ja mieszkam, w Parku Krakowskim?????
A jednak czasami inne listy trafiają do mojej skrzynki, tylko z awizami z Poczty z ul. Królewskiej mam kłopoty, może powinni jednak zmienić panią kierowniczkę na taką, która serio swoje stanowisko traktuje i potrafi zaprowadzić ład w swojej placówce????
Tylko gdzie napisać następne zażalenie, żeby znów nie zostać za nie okrzyczanym????
I dlatego własnie nie zdecydowałam się na głosowanie korespondencyjne, dlatego właśnie zdyscyplinuję się na tyle, żeby dojść (a raczej dojechać) do mojej Komisji Wyborczej, mimo, że jest od obecnego mojego miejsca zamieszkania bardzo oddalona, jest na ulicy, na której mieszkałam poprzednio, bo obawiam się, co by się mogło dziać z moim głosem wyborczym, gdybym zaufała Poczcie Polskiej i przez nią bym zagłosowała, pieron wie, gdzie mój głos by wylądował, może na San Escober?????? 🙂 🙂 🙂
Ale co tu się dziwić, wszak Poczta Polska to spółka państwowa, w rękach „dobrej zmiany” osadzona, czyli wiadomo jest to, że znów tam tak jakiś kamrat lub członek pisowskiej rodziny rządzi, czyli niekoniecznie kompetentny, ale za to na pewno wierny i bierny.
I jeżeli nie zrobimy tego pierwszego kroku w najbliższą niedzielę, a potem 7 lipca nadal będziemy mieć rozlazłą Polskę, w której najprostsze sprawy okażą się całkowicie nie do rozwiązania, a według ostatnich doniesień, Kaczyński ma nawet zamiar wprowadzić w Sejmie ustawę, która przesądzi o tym, że opozycja nie będzie miała żadnego prawa głosu w Parlamencie, a niepokornych posłów będzie można pozbywać poselskiego mandatu.
Czy to jest demokracja? Skoro podczas wyborów parlamentarnych spora część wyborców popiera danego kandydata, który ma reprezentować w Sejmie interesy tej grupy, jakim prawem ktoś chce ich pozbawiać mandatu poselskiego, tylko dlatego, że jest niepokorny????
A taki pomysł w chorej głowie Kaczyńskiego rzeczywiście mógł się narodzić i może go potem zrealizować. Wszak Kaczyński wciąż jeszcze marzy o WSZECHWŁADZY !!!!
Dlaczego te 40 procent Polaków, którzy niestety całkowicie są przez obecną władzę zmanipulowani czczymi obietnicami i kłamstwami ma sprowadzić Polskę na manowce demokracji i pozwolić już bardzo tłustym Misiom nadal w ten tłuszcz własnego dobrobytu obrastać, rzucając (albo i nawet już nie koniecznie rzucając) liche ochłapy zubożałej całkowicie gawiedzi, bo niestety zwycięstwo PISU doprowadzi Polskę do całkowitej gospodarczej zapaści i do wielkiej biedy.
Kiedyś, za minionych komunistycznych czasów, rzecznik ówczesnego rządu powiedział sławetne słowa :”rząd i tak się wyżywi”, teraz znów te słowa będą aktualne, przy czym wyżywi się nie tylko rząd, ale też i wszyscy pokorni członkowie pisowskich prominentów i znajomi pisowskich królików, bo taki teraz jest używany probierz dobrobytu w Polsce, DOBROBYT TYLKO DLA SWOICH PLUS !!!
Te 40 procent może tego nie widzi, ale co z pozostałymi Polakami?? Czy ruszą swoje tyłki i pójdą zagłosować przeciwko rujnującym Polskę szkodnikom z Pisu?I niech mi nikt nie mówi, nie pójdę głosować, bo i tak mój głos nic nie zmieni. NIEPRAWDA!!!!! Każdy dobrze oddany głos może całkowicie naszą Polskę zmienić, na Polskę pełną demokracji, może jeszcze nie teraz całkowitego dobrobytu, bo zbyt wiele zostało już zniszczone i trzeba czasu na to, by to znów odbudować, ale na normalną rzeczywistość, w której wszyscy będą się czuli u siebie w domu, w której nie będzie miejsca na nienawiść i szczucie i nie będzie tego okropnie denerwującego podziału na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków.
WSZYSCY JESTEŚMY POLAKAMI i każdy z nas, obojętnie na poglądy polityczne, na poglądy religijne, społeczne, czy inne ma prawo dobrze się w swoim kraju czuć, każdy z nas ma takie samo prawo do godnego życia i każdy podlega takim samym obowiązkom i odpowiedzialnościom karnym, nie ma ma ludzi lepszych czy gorszych WSZYSCY JESTEŚMY POLAKAMI!!!

PAMIĘTAJCIE O TYM ZARÓWNO 28 CZERWCA, JAK I 7 LIPCA, BO TO OD NAS ZALEŻY JAKĄ POLSKĘ BĘDZIEMY MIEĆ NA NASTĘPNY TRUDNY CZAS NASZEGO ŻYCIA !!

Nadchodzi nie tylko gorący czas wyborów, ale i pogoda szykuje nam prawdziwie letnią kanikułę.
Jeszcze wczoraj nie za bardzo było to czuć, chociaż przyznam, że spędziłam miłe popołudnie z V.I.P -em w Parku, ale chmury wielokrotnie przepędzały słonko z nieba i lekki wiaterek się zrywał.
Może to i dobrze, bo długie przebywanie na słonku nie jest wskazane, ale czasami jest miło, gdy te słoneczne promyki głaszczą nasze policzki.
No to życzę wszystkiego dobrego na dzisiaj, a także na następne wyborcze dni.

TRZYMAJCIE SIĘ !!!

poklepany – zaklepany

No i po imprezie, poklepany po plecach Duda wrócił do Polski, cały HAPPY, bo miał okazję posiedzieć sobie w Gabinecie Owalnym Białego Domu w znakomitym towarzystwie na razie jeszcze wciąż prezydenta USA, chociaż i jego losy są pod wielkim znakiem zapytania. I to dokładnie tym razem role się zmieniły, to nasz Duda wygodnie rozsiadł się na fotelu, a Trump posłusznie stał w lekkim oddaleniu. Ot, taka ustawka fotograficzno – polityczna. Zastanawiam się, jak to się stało, że Trump dał się na takie przedstawienie namówić, ale czego się nie robi dla przyjaźni, czyli czego się nie robi, by kupić sobie przed wyborami Polonię, która ewentualnie miałaby Trumpa w wyborach poprzeć, można się poświęcić i te chwilkę postać z boku
A potem dwaj (ze znakiem zapytania) prezydenci przeszli do Ogrodu Różanego, gdzie wymienili całe mnóstwo pochlebstw i uśmiechów, a przy okazji Trump miał okazję jeszcze wystąpić ze swoim przesłaniem do swoich wyborców, krytykując zresztą swojego przeciwnika, czyli ten czas spotkania z Dudą wykorzystał dla swojej własnej kampanii, po czym wyraźnie znudzony już tą wizytą Trump grzecznie pożegnał pana Dudę, wsadził go do auta, pomachał nawet rączka na pożegnanie i powrócił do swojego Gabinetu z wyraźną ulga : UFFF wreszcie mam spokój.
A co wynika z tej wizyty naszego prezydenta w USA? Literalnie nic, nie została podpisana żadna ważna umowa, były tylko jakieś zawoalowane obietnice, które mogą lub niekoniecznie do końca mogą być spełnione, ale one z kolei mogą wcale w przyszłości nie zależeć od Trumpa, a raczej będą zależeć od jego następcy, czyli nawet te dawane przez Trumpa obietnice są nie tylko mało konkretne, ale wcale nie są pewne, że zostaną spełnione, czyli wtedy okaże się, że ta cała wizyta Dudy w USA była całkowicie niepotrzebna, ale niestety znów opłacana naszymi podatkami,
Zresztą wielką niezgrabnością, a właściwie brakiem dyplomacji okazał się fakt, że przy okazji Trump wyraźnie pogardliwie oceniał dotychczasowy pobyt wojsk amerykańskich w Niemczech, (a jeżeli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze) i niestety postawił tą wypowiedzią naszego prezydenta w dosyć niezręcznej sytuacji, jako że przez to właśnie w pewnym sensie wystawiony został na próbę nasz sojusz z Niemcami, które przecież są ważną częścią Unii Europejskiej, do której przecież należymy.
Wiem, rozumiem, że dyplomacja nie jest sprawą prostą, ale niestety prezydent powinien miarkować w uwydatnianiu swoich politycznych sympatii i nie można wasalskim ukłonem w jedną stronę niweczyć inne nasze ważne dla nas sojusze.
A poza tym nie jestem pewna, czy naszą Polskę stać na utrzymanie licznej grupy amerykańskich żołnierzy, wciąż nie jesteśmy bogatym krajem i mamy ważniejsze w tej chwili wydatki, a z tego co Trump zapowiedział, koszty, które mielibyśmy ponieść nie byłyby wcale małe .
Oczywiście PIS pieje z zachwytu nad tą wizytą, pewnie i taki przekaz w reżimowej telewizji przekażą, niech pisowski ciemny lud wie, jak wspaniałego mamy prezydenta. Ciemny lud to łyknie.


I na tym koniec co można o tej wiekopomnej wizycie Dudy u Trumpa można powiedzieć. To była zwyczajna kurtuazyjna wizyta, która nic nowego i dobrego Polsce nie przyniosła.
Ale będzie miał co Adrian wspominać i wnukom bajki o pięknym amerykańskim śnie opowiadać..

Dzisiaj czwartek, zostało niewiele czasu do namysłu, chociaż pewnie ci. którzy są już przekonani świetnie wiedzą na kogo głosować będą i nic nie jest w tej chwili w stanie zmienić ich politycznych opcji.
Najbardziej martwi mnie to, ze akurat w dniu wyborów, czyli w niedzielę, mają nastąpić te szalone skoki temperatury, a co za tym idzie i możliwość występowania burz, co może w pewny m sensie nieco pokrzyżować niektórym wyborcze plany.
Ale chociażby w strugach deszczu, w hukach i w błyskach piorunów ja na pewno do Lokalu Wyborczego dojdę.

Miłego czwartku