I znowu ten poniedziałek !!!

I niestety mam bardzo złą wiadomość dla moich blogowiczów : ten poniedziałek rozpoczął całkiem deszczowy cały tydzień.
Narzekaliśmy na suszę, no to mamy za swoje, będzie padało i to dosyć wydatnie, ale mam nadzieję, że powódź nam jednak nie zagrozi.
No cóż, susza była bardzo wielkim zagrożeniem, ale czemu musimy z jednej skrajności w drugą od razu wpadać?????
Do tego niestety temperatura jest dosyć niska.
Ja już nie mówię o moim mieszkaniu, na polu, na dworze, czy jak tam kto chce to co za oknem jest nazwać w Krakowie mówi się pole, też ciepło nie jest.
I okazało się, że wcale nie jestem przewrażliwiona na tę niska temperaturę w moim mieszkaniu, bo wczoraj była u mnie Elżbieta z Maćkiem i też stwierdzili, że u mnie w pokoju jest całkiem chłodno, nawet Ela zarzuciła kubrak na plecy.
No a potem pojechali do siebie, do Modlnicy, gdzie mogli sobie rozpalić kominek, bowiem w tej gminie nie ma, w przeciwieństwie do Krakowa, zakazu palenia drewnem – ale szczęściarze!!!
A swoją drogą kto to widział, żeby już pod koniec maja, jakby nie było, trząść się z zimna i dogrzewać mieszkania?
Oczywiście jestem oszczędna (czytaj chytra, jak zresztą na krakowskiego centusia przystało) i mojego ogrzewania elektrycznego nie włączyłam – cholera, przecież ceny prądu podskocz w górę tak, że znów się nie pozbieram, ale za to tej nocy spałam sobie nie w nocnej koszuli, a w spodenkach i w bluzce, oczywiście na moment włączyłam sobie elektryczny kocyk , bo on aż tak dużo tej energii nie zjada i po 2 godzinach sam się wyłącza, wystarczy tyle czasu do rozgrzania łóżeczka.
Oczywiście koniecznie śpię w skarpetkach, bo gdy marzną stopy, marznie całe ciało.
Straszne, dokąd tak będzie? W zeszłym roku o tej porze roku już mieliśmy nie tyle wiosnę, co nawet lato, ten rok jest taki kapryśny, straszy nas najpierw suszami, potem deszczem, mrozi niską pogodą, już nie mówiąc, że straszy nas epidemią Jakiś koszmarny sen chyba śnię?
Do tego ta polityczna niepewność……. szkoda nawet pisać, zresztą nie bardzo jest o czym, bo nadal nic nowego się nie dzieje, czyli mamy czeski film: nikt nic nie wie kiedy do tych wyborów dojdzie i jakie one przyniosą skutki.
Oczywiście Maciek wymienił mi kółko w moim foteliku, który przestał już być kulawy i mogę na nim całkiem bezpiecznie zasiadać.
I tak nam się ta rzeczywistość kręci, dzień po dniu szybko mijają i za dwa dni następna róża w moim blogu znów wyrośnie 🙂
Ale mam nadzieję, że po tym łzawym tygodniu przyjdzie jakieś ocieplenie i znów będę mogła odwiedzić zaprzyjaźniony dom Magdy, gdzie pewne zmiany w wystroju wnętrz ostatnio nastąpiły.
Właśnie tak się zastanawiałam, kiedy ostatnio byłam w Modlnicy, chyba w styczniu, gdy u mnie był remont tam spędzałam dwa tygodnie i od tego czasu jeszcze Modlnicy nie odwiedziłam.
A trzeba by było jakieś zdjęcia z ogródka zrobić, bo już zaczyna tam być kwietnie. Ale poczekam jeszcze aż róże się pokażą, może już w czerwcu jakieś pąki różowe zakwitną, oczywiście ku mojej uciesze i przy uciesze mojego aparatu fotograficznego.
Na razie pielęgnuję moje kwiatuszki na moim balonie i podziwiam, jak szybko, mimo nie najlepszej pogody się rozwijają.
A zapomniałam dodać, że już otrzymałam ze sklepu internetowego nowy czajnik Maestro, taki rodzaj dzbanka w kwiatuszki. ładnie wygląda, niestety troszkę dłużej wodę gotuje, widać płyta jest słabsza niż w poprzednim moim czajniku. Ale nie ma co się spieszyć, trzeba i tak swoje odczekać i najwyżej pięć minut później niż zwykle napić się mogę tej kawy czy herbaty. Muszę tylko uważać, bo wieczko od czajnika jest porcelanowe i mogę, łatwo go rozbić, już raz łapałam go w locie, na szczęście udało mi się zatrzymać go przed upadkiem na ziemię.
Zresztą trochę zmieniły mi się smaki i tak jak kiedyś wypijałam nawet kilka kaw dziennie, teraz piję na ogół jedną i to rano, zaraz po przebudzeniu, aby się jakoś ożywić i nabrać nowej energii, a od czasu do czasu, gdy ktoś przyjdzie, tak jak na przykład wczoraj Maciek na kawę, piję do towarzystwa drugą, ale już ją robię taką bardziej oszukaną, z niecałej łyżeczki i dodaje więcej mleka, czyli praktycznie robię sobie tylko taki napój kawowo – mleczny. Po prostu druga normalna kawa już mi nie smakuje, zdarzało się, że połowę musiałam wylać, bo już ie dałam rady więcej jej się napić.
A pomyśleć, że nie dość że piłam kiedyś więcej kaw, w dodatku takich fumiastych a nie rozpuszczalnych i w dodatku bez dodatku mleka, to jeszcze potem te fusy wyjadałam łyżeczką. Ale kiedy to było….

No to zaczynamy nowy tydzień. oby szczęśliwy i bez nerwowy, zwłaszcza politycznie, bo naprawdę trudno słuchać te błazeńskie pisie tłumaczenia, dlaczego nie można prowadzić manifestacji, podczas gdy takie zgromadzenia legalnie i bez żadnych policyjnych konsekwencji i sankcji tworzy się wokoło pana Dudy, czemu jemu wolno prowadzić kampanię, a na innych kandydatów robi się donosy, że spotykają się z wyborcami, gdy jeszcze oficjalnie nie podano daty wyborów, czyli de facto kampania prezydencka jeszcze się oficjalnie nie rozpoczęła, dlaczego panu Morawieckiemu wolno spotykać się z obcymi osobami i siedzieć (bez masek) z nimi przy wspólnym stoliku w kawiarni, mimo, że oni nie są członkami rodziny pana premiera etc
Wytłumaczenie jest jedno: są równi i równiejsi, a poza tym nie można zapomnieć, że oni są z tej wysokiej półki.

No to pozdrawiam poniedziałkowo wszystkich nisko półkowych, niech też będą chociaż przeze mnie raz docenieni – miłego poniedziałku i udanego tygodnia.

taka jest niestety prawda

I dlatego na nieco złośliwe pytanie skierowane do Rafała Trzaskowskiego, czy podejmie się on na przed wyborczy pojedynek przeprowadzony w języku angielskim z obecnym prezydentem Dudą, ten z lekkim uśmiechem i przekąsem odpowiedział: „nie chcę mu robić obciachu”
Bo prawda jest taka, że w takiej rozmowie nawet przeprowadzonej w naszym ojczystym języku Rafał zjadłby go na surowo, mądrze przekazując swoje argumenty, a co tu mówi o innym języku, w którym Duduś ledwie ledwie coś tam bąka???
Zresztą co w ogóle Adrian opowiada? same bajki dla głupoli. którzy mu wierzą i każde słowo spijają mu wprost z ust.
A swoją drogą, ciekawa jestem w jaki sposób Andriej z Donaldem (oczywiście Trumpem) się porozumiewał?
Zresztą widać było to wielkie lekceważenie naszego rodaka przez Wuja Donka.
Swoją drogą Duda jest człowiekiem bez jakichkolwiek ambicji, bez charakteru bez honoru, skoro tak strasznie daje sobą pomiatać.
To, że go Kaczyński „używa” do własnej gry było z góry przewidziane, ale to, co ostatnio go spotkało ze strony Kurskiego, który nic sobie z zastrzeżeń Dudy nie robił i jak gdyby nigdy nic powrócił na prezesowski telewizyjny fotel pokazuje, jak nisko na pysk Duda już upadł.
A czeka go jeszcze większe upodlenie, gdy będzie jak niepyszny musiał się z Pałacu Prezydenckiego wyprowadzać, a wiele na to wskazuje.
Co prawda oficjalnie nie ma jeszcze rozpoczętej kampanii, bo taka może się odbywać tylko wtedy, gdy oficjalnie zostanie ogłoszona data wyborów, ale to wcale Dudzie nie przeszkadza w….prowadzeniu takiej kampanii objeżdżając małe miasteczka, a przy okazji krytykując innych za takie samo zachowanie, czyli za udzielanie się w kampanii, której rzekomo nie ma.
Oczywiście cała hipokryzja Pisu w tym zastrzeżeniu jest ukryta, bo Duda rzekomo nie jeździ po Polsce jako kandydat na prezydenta tylko jako prezydent, więc MU WOLNO!!!!|
No bo tak jest, nie może być inaczej, bo mimo, że Kaczyński twierdzi, że każdy wobec prawa jest tak samo równy i musi go przestrzegać, to jednak ci z wyższej półki zdecydowanie są równiejsi i im więcej w związku z tym się należy – takie jest Pisie Prawo i Pisia Sprawiedliwość!!!!!
Na szczęście budyniowe poparcie leci w dół na łeb na szyję, ostatnio nawet o 20 punktów, czyli bardzo dużo i w związku z tym w Pisie zapanowała niebywała panika!!!
Ludzie już połapali się, że najlepiej Dudzie wychodzi rozmowa z Leśnym Ruchadełkiem, a nie z poważnymi ludźmi, którym trzeba mówić prawdę, a nie banialuki.
W dodatku wczoraj znów odbyła się w Warszawie następna manifestacja przedsiębiorców, która była ostro rozgramiana przez Policję, której działania co raz bardziej przypominają akcje ZOMO-wców sprzed pół wieku, a to już tylko jest krok od poważniejszych zamieszek i to nie tylko w Warszawie, bo Polacy coraz bardziej są zdeterminowaniu do wyrażania swojego sprzeciwu, swojego nieposłuszeństwa tej władzy, która co prawda była wybrana w sposób demokratyczny, ale niestety potem przepoczwarzyła się w autorytarny stwór, który gnębi ten naród, który go wybrał.
I to jest chyba najbardziej tragiczny fakt obecnej sytuacji.
Oczywiście manifestacja i ta Pod gmachem Trójki, jak i ta wczorajsza manifestacja przedsiębiorców była przez policję uznane za niezgodne z obowiązującymi przepisami o zagrożeniu epidemiologicznym, więc ludzie byli wyłapywanie i sowicie „nagradzani” kuksańcami i mandatami, a tym czasem nikt z policji nie ustosunkował się do zgromadzenia, które otoczyło postać pana Dudy podczas wczorajszej jego kolejnej kampanijnej wizyty w Maciejowicach, czy w innych mazowieckich mieścinach, tam również nie przestrzegano nomen omen omen pisiego rozporządzenia i nikt tam nikogo nie przeganiał i nie straszył mandatami, było bardzo tłoczno i wesoło……. niczym na jarmarku we wiosenny dzień sobotni.
Wszystkie głupki wiwatowały i radowały się, że odwiedził ich Idol Głupoty.
SKANDAL???? Oczywiście, że skandal, ale taka jest ta pisia sprawiedliwość.
I taka jest mentalność Ciemnego Luda!!!!!!

A dzisiaj już niedziela. Kolejna niby wiosenna, ale przeplatana chmurami i kropelkami padającymi od czasu do czasu z nieba.
Czy wiosny już nigdy nie będzie/?
A może od razu zrobi nam się lato??? Kto wie……
W każdym bądź razie wczoraj wieczór rozpadało się na dobre i chyba padało calutka noc, przynajmniej tak ja słyszałam, gdy gdy się przebudziłam w środku nocy, ale kwiatki na balkonie i tak trochę podlałam, bo są troszkę pod daszkiem schowane, może deszczyk tam się nie dostać.
Ranek co prawda bezdeszczowy wstał, ale jest ogromny zimny wiatr, tak więc ze spacerku po Parku dzisiaj nici, zresztą i tak czekam z z kawusią na Ważnego Gościa, czyli moją Złotą Rączkę – Maciusia. Tym razem musi zamontować mi kółka do fotelika, bo jedno kółko się wyłamało i nie można wygodnie na tym obrotowym fotelu moich szanownych czterech liter bezpiecznie posadzić, mogę nagle niespodziewanie znaleźć się pod stolikiem i co wtedy?>??? Kto mnie podniesie, gdy i tak bez upadku wystarczająco kostki mnie bolą, a gdybym się jeszcze poobijała…..
Lepiej nawet o tym nie myśleć, więc na razie, póki co, siedzę na normalnym, meblowym foteliku i z utęsknieniem na Maćka czekam.
A co dzisiaj będzie z tą pogodą? Ano pewnie nic ciekawego, na razie spacerki po Parku na dzień dzisiejszy zawieszam, pozostaje Netflix.
Ale Wszystkim życzę bardzo przyjemnej niedzieli, może następny tydzień przyniesie nam poprawę pogody i….polityki?

OBY!!!!

Południe minęło, a blogu wciąż brak

Ano brak, bo przyznaję się bez bicia, że dzisiaj sobie nieco dłużej, bo prawie do wpół do dziesiątej pospałam.
Inna sprawa, że ostatnio trochę sobie dobę poprzestawiałam, późno zasypiam (tak między 2-3 w nocy), no to i dłużej śpię.
Chyba to rodzinne, bo kiedyś wspominałam, że moja Babcia (Mama mego Taty) i mieszkająca z nią córka, a moja Ciocia – Janka też dobę sobie przestawiały.
Tylko, że one już całkowicie miały całkowicie zaburzone dobowe czynności, śniadanie jadły około 4- 5 popołudniu. około 22 obiad, a nad ranem, około 6-7 gdy już już miały spać, jadły kolację.
Tak więc nigdy nie było do końca wiadomo, kiedy można je odwiedzić, żeby im w odpoczynku nie przeszkodzić.
Ale było im z tym dobrze i nikt nie próbował w te ich dziwne upodobania ingerować.
Ze mną nie jest aż tak źle, owszem, czasami nawet ostatnio prawie codziennie muszę się w dzień tak z pół godzinki przedrzemać, ale mi to wystarcza, potem mogę dalej urzędować.
Za to puszczam sobie swój usypiacz do snu i……. owszem działa, nawet zaczynam kimać, ale gdy tylko go wyłączę zam natychmiast sem ulatuje.
Wydaje mi się, że niepotrzebnie przekraczam tę pierwszą granicę snu, około 23- 24, bo potem po prostu już się wytracam z rytmu dnia, a właściwie rytmu nocy.
Ale tak już mam i na szczęście mieszkam sama więc nikomu swoimi nocnymi dziwactwami nie przeszkadzam.

A co tam Panie w polityce?
Okazuje się, że nowy kryształ nam ostatnio się wyłowił z pisowskiej ciemności i tak błyszczy swoimi przekrętami finansowymi, że premier chce go za te błyski wielkim orderem nagrodzić.
Mieliśmy Misiewicza i Banasie, teraz mamy sławetną rodzinę Sz, która świetnie na ostatniej epidemii się finansowo obłowiła, chociaż i wcześniej do najbiedniejszej polskiej rodziny raczej nie należeli.
Grunt to mieć łeb na właściwym miejscu , no i należeć do Pisu!!!!!
Ale jaki rząd, takie i ich „kryształy” – tylko jakoś dziwnie brunatną śmierdzącą masą są one wypełnione…..

Wczoraj miała odbyć się w Trójce 1999 Lista Przebojów Programu Trzeciego, ale z braku prowadzącego tej listy (jak wiemy popularny Niedźwiedź. a wraz z nim odeszła czołówka znakomitych i znanych twarzy Trójki) ta audycja się nie odbyła, a zamiast niej pod gmachem „Trójki” odbyła się wielka manifestacja Fanów tej stacji, nie godzącej się z tym, co nasze Polskie Radio ostatnio uczyniło w związku z aferą, która wybuchła po zwycięstwie piosenki Kazika w wydaniu poprzedniej listy.
Jeżeli mowa już była o medalach, to zarówno Dyrektor Radia
Trójka”, jak i pani prezes Polskiego Radia powinny dostać Wielki Medal -Wielka Kupa umoczona w rzece wazeliny, za szczyt głupoty w podejmowaniu decyzji.
Wiadomo, ze Kaczyńskiemu zależało na zniszczenie mediów i mimo, że udało mu się opanować Telewizję Polską (znów Kurski wrócił na swój wygodny fotelik prezesa, czyli zrobił z Dudy idiotę) i Polskie Radio zapomina, że mamy jeszcze media niezależne i mamy Polaków, którzy nie dają sobie ciemnoty do łbów na silę wlewać i którzy będą upominali się o wolność słowa, wolność mediów, o sprawiedliwość, ale nie nie tą pisią, ale prawdziwą, demokratyczną, w której człowiek ma prawo do własnego osądu sprawy i w której nie musi służalczo uginać przed nikim karku.
Co prawda Polak – Węgier dwa bratanki, ale my sobie nigdy nie pozwolimy, żeby w Polsce było podobnie jak na Węgrzech, gdzie Orban niepodzielnie rządzi, nie licząc się z demokratycznymi zasadami kraju należącego jakby nie było do Unii Europejskiej.
Bardzo smutna to sprawa, że popularna „Trójka” na której wychowało się tyle pokoleń, w tej chwili na pysk upadła, a właściwie to znikła w swojej dotychczasowej szacie, przepoczwarzyła się na następną pisią gębę.
Aby jakoś ciekawie zakończyć ten smutny temat przytoczę link smutnej, pożegnalnej w sumie z Trzecim Programem Polskiego Radia piosenki Artura Andrusa – 1999, napisanej na okoliczność nie wydanej 1999 listy Przeboju Programu Trzeciego :

https://www.youtube.com/watch?v=mbCATDyKlGI

Ach, łezka zakręciła się w moim oku, co za dziwne (czytaj straszne) czasy na nas przyszły.
Oczywiście cała wczorajsza manifestacja była ściśle otoczona kordonem….policji, ongiś tam stało ZOMO, dzisiaj Policja Brudzińskiego !!!!
Czy macie jakieś skojarzenia? bo ja tak.
Już gazy łzawiące były używane podczas tłamszenia manifestacji przedsiębiorców, teraz pora na wodne armatki, a może i na kule???

RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY NIE ODDAMY
– znacie to?
Tylko, że ta władza została zdobyta podstępnie, przez czcze obietnice, przez kłamstwa i kalumnie rzucane na przeciwników i co gorsze nadal tak jest i dlatego nadal spora część niedouczonych Polaków myśli zgodnie z jedną słuszną racją, chociaż trudno powiedzieć, że oni myślą, oni po prostu tkwią w swojej głupocie. Ktoś ich tam wsadził, obiecał cukierki, a teraz oni nadal czekają na Godota.

Co za głupota Polaków opanowała, skoro nie tylko godzą się na to, by ich codziennie upadlać, to jeszcze temu radośnie przyklaskują.
A zapomniałam, Polacy uwielbiają martyrologię (a ta prze Pis jest szczodrze podlewana głupimi przekazami), potem przynajmniej będą mgli zapłakać nad swoim ciężkim losie.

A czy wiecie, że dzisiaj mamy Światowy Dzień Żółwia???
NO TO ŻÓŁWIE CAŁEGO ŚWIATA ŁĄCZCIE SIĘ !!!!!!!

A ja Wam życzę miłego sobotniego już popołudnia i zmykam do sklepu.

Dzień jak codzień, tylko, że piątek

Otwierają się drzwi, a za nimi…
No tak, zawsze coś za takimi drzwiami jest, tylko co?

Dzisiaj, jutro, pojutrze?

Jest wiosna, całkiem chłodna i jest ta bezradność, co dalej z nami będzie…..
Ano nic nie będzie, propaganda nadal ma się świetnie.
Dzisiaj na przykład odbyła się konferencja panów ministrów :Kamińskiego i Szumowskiego, w których przekonywali, jak bardzo rząd dba o dobro i bezpieczeństwo Polaków, a Kamiński nawet tłumaczył, że dla naszego zdrowia manifestacje czyli siedliska epidemii muszą być przez policję rozganiane, tylko dlaczego nie wytłumaczył, czemu do tego gazów i innych środków przemocy muszą używać?
Słuchałam ich tylko chwilę, a potem nawet jak to po Konferencji bywa. były pytania zadane do Ministrantów, tylko, że nie z sali, a z…….. kartki, która wcześniej została przeczytana i przez cenzurę zatwierdzona: tak. te pytania są dobre, nie zaszkodzą panu ministrowi.
Jak zwykle PISIE BADZIEWIE

A za oknem chłód i chmurzasto i całkiem nie majowo.

Dobrego piątku

ogłaszam dzisiaj Dzień Lenia

czyli po prostu nie mam dzisiaj żadnego ciekawego tematu do zamieszczenia w moim blogu.
Może jutro????
Za to dla Każdego po jednej różyczce dzisiaj ofiaruję.
A co, nie Tylko Ulce róże się należą, moim wiernym Czytelnikom też od czasu do czasu jakiś kwiatek niech tutaj zakwita.
A te moje na balkonie bardzo pomalutku, ale się rozwijają. Będzie dobrze!

No to miłego czwartku – dzisiaj słonecznie, ale wieje chłodny wiaterek…….

niesamowite, znowu mamy środę !

a wydawało się, że środa była wczoraj !!!!
Ale te dni galopują Uleczku, czasami nie można nawet w tej galopadzie się połapać.
Ale znów napiszę, podobnie jak w zeszłym tygodniu i jeszcze kiedyś tam wcześniej, dobrze że są te nasze środy, bo znów mam okazję Ci różyczki piękne wręczyć i znów całuski i pozdrowienia pod Poznań przesłać.
Wiosna nieco kapryśna jest Uleczko tego roku, te skoki temperatur działają na mnie wręcz koszmarnie, ale ciesz się każdym słonecznym promieniem, każdym słonecznym uśmiechem, bo nareszcie mamy długie dni, podczas których tyle można zrobić, a znając Ciebie, Ty potrafisz je doskonale wykorzystać.
Pozdrawiam Ciebie i Magdę z Rodzinką, a Olci – Żabie prawa łapkę ściskam.

No własnie, te nasze kochane BULDOGI!!!!!.
Kiedyś tęskniłam za Pepą, teraz jeszcze dodatkowo tęsknię za Lolą, która wciąż w Parku niestety się nie pokazuje i najgorsze jest to, że nie mam bladego pojęcia, dlaczego tak się dzieje.
Ba, nawet mam jakieś niejasne, złe przeczucia – wolałabym, żeby jednak one się nie sprawdziły.
Ale zawsze jednak siedząc w Parku patrzę uważnie, czy nie nadchodzi ta wesoła, brązowa mordka, którą tak bardzo polubiłam.
W ogóle jakieś całkiem inne psy teraz chodzą po Parku, zupełnie mi nie znajome, a te które spotykałam w zeszłym roku gdzieś się podziały.
Bo nie widzę także i tego wesołego pieska (zapomniałam już nawet jego imię), który tak bardzo w zeszłym roku zaprzyjaźnił się z Pepą, gdy w lecie chodziłyśmy razem na spacerki do Parku .
Przecież przez te zeszłoroczne spacerki po Parku z Pepą poznałam kilka fajnych piesków, gdzieś wszyscy się zadziali, czyżby do Parku Jordana się wszyscy przenieśli?
Ale przecież dla Loli najbliższy jej miejsca zamieszkania Park jest ten mój, Krakowski. Więc……….. .
Nawet gdyby pan Waldemar objęty był kwarantanną ten czas już dawno by się skończył!
Nie wiem, nie wiem, nie wiem ……… i mam nadzieję, że jednak kiedyś znów Lolę i pana Waldemara spotkam jednak w Parku i będę miała okazję zmów jej porzucać tę jej ulubiona piłeczkę.
A ponieważ Kazik zawsze mi mówi: „kto czeka, ten w końcu się doczeka” wierzę, że i ja znów podobnie jak w zeszłym roku miło z panem Waldemarem i z Lolą będę spędzała popołudnia w Parku.
I żeby mi nie było tu żadnych niedomówień, ja po prostu bardzo Pana Waldemara lubię i nic więcej ponad to, a za Lolą po prostu przepadam.
No i koniec tego tematu !

A co ciekawego jeszcze się działo?
Ano okazało się, ze Chińczycy swój przysłowiowy nóż wbili nam w plecy i po prostu wystrychnęli nas na dudka, sprzedając nic nie warte maseczki za ciężką mamonę.To się nazywa mieć łeb na karku i to oczywiście wcale nie myślę o naszych rządzących, którzy dali się podejść jak dzieci.
W porządku, zgoda, inne kraje też przez tych Chińczyków zostały wyrolowane. ale w żadnym kraju nie witano na lotnisku tych maseczek z taką wielką pompą, jak u nas w Polsce. Nigdzie nie zapewniano, jak to dobra znajomość, ba, omalże kumplostwo obu prezydentów, czyli naszego i chińskiego wpłynęły na to, że mamy takie wspaniałe zabezpieczenie dla lekarzy i pielęgniarek, a które w sumie okazały się tylko zwyczajną mało wartościową szmatką, w dodatku ściągniętą do Polski przez najdroższy z możliwych samolotów, tak jakby w Polsce samolotów brakowało, musiał być oczywiście ten największy i najdroższy, a co tam, Pisowcy mają iście ułańską fantazję przecież i wszystko musi odbywać się z wielką pompą, koniecznie przy rozbrzmiewających fanfarach i w blasku reporterskich fleszy.
Dziwne tylko, że zapomnieli zaprosić jakiegoś Biskupa, który by te maseczek pobłogosławił – wielki błąd!!!!
Może własnie z tego powodu wyszedł taki wielki rządowy blamaż?????
Świat znów ma powody do obśmiania wybitnej nieudolności tej pozornie „dobrej zmiany”- co wezmą w swoje ręce, po prostu spartolą!!!!
Tylko, że niestety to my, zwyczajni politycy za tę fantazję rządzących musimy płacić, bo wszystkie te ich zabaweczki opłacane są z naszych podatków.
Dziwne, że te 30 procent głosujących ma Pis Polaków wciąż jeszcze tego nie widzi, że rząd świetnie za ich pieniądze się bawi, że napychają własne kieszenie bezczelnie tłumacząc, że to wszystko robią dla Polski.
To tak, jakby jakiś złodziej przyszedł do Twojego domu, otworzył Twój sejf i wybrał z niego wszystkie Twoje pieniądze, do tego zabrał wszystko inne co jest cenne i wytłumaczył Ci, że właściwie to powinieneś być szczęśliwy że on Cię w domu odwiedził, bo to w sumie jest dla Ciebie zaszczytem jego odwiedziny i musisz jakoś mu za takie odwiedziny zadość uczynić.
Głupie? – no pewnie, że głupie, ale taka jest własnie mentalność rządzących, wkładać do głów swoim wyborcom największe głupoty, jakie tylko się da i pilnować, by je łykali jak indyk kluski.
No cóż, magia rzucani ochłapów wciąż jeszcze w Polsce jest aktualna, za grosz każdą głupotę można kupić, co niestety rządzący dokładnie wykorzystują. Dzisiaj nowa jakaś afera z niejasnościami podatkowymi pana ministra Szumowskiego wyszła na wierzch.
Cóż CBA, czy ABW czy jak to się tam nazywają te super specjalne służby, znów będą mieli ciężki orzech do zgryzienia, żeby skutecznie wszystkie machlojki pana ministra i jego rodziny ukryć.
Spokojnie, ukryli przekręty Banasia, ukryli Srebrną Aferę i po drodze jeszcze wiele innych, teraz też sobie dadzą z tym sobie radę.
A my dalej jesteśmy w szczerym polu, dalej gonimy tego królika, a świstak nadal sreberka sobie zawija i zawija.
Czy długo tak jeszcze będzie?
Wszak to zależy od nas, bo nawet jeżeli te 30 procent pożytecznych idiotów na Dudę zagłosuję, pozostaje jeszcze 70 procent inaczej, czyli realnie myślących Polaków, tylko…. żeby im się chciało chcieć (zagłosować), jak to pisał ongiś w swoim dziele Stanisław Wyspiański :

Pon się boją we wsi ruchu.
Pon nos obśmiwajom w duchu. –
A jak my, to my się rwiemy
Ino do jakiej bijacki.
Z takich, jak my, był Głowacki.
A, jak myślę, ze panowie
Duza by już mogli mieć,
Ino oni nie chcom chcieć!


A czy Wam się chce iść zagłosować na każdego możliwego kandydata, który nie jest Dudą?????
Ja już jestem zdeterminowana i wiem, na kogo glosować będę !!!!!!!
Oczywiście pod warunkiem, że mój Kandydat uzyska wystarczającą ilość podpisów potrzebnych do tego, żeby mógł stanąć w szranki wyborcze, a to niestety nie jest tak do końca pewne, bo Pis robi wszystko, żeby tak sprawę zagmatwać, żeby Trzaskowskiemu nie udało się jednak kandydować.
Niestety okazało się, że Trzaskowski może teraz być przypuszczalnie potencjalnym pogromcą Pisu i rożnie przy wyborach może być, a utrata prezydenta, to praktycznie upadający na pysk ten rząd, który teraz dotąd tak miał się świetnie i bezproblemowo każda ustawę sobie mógł przeprowadzać według własnych, a właściwie kaczych widzimisię.

A co tam z pogodą?
Zmienna jest, przynajmniej u nas w Krakowie, słoneczne chwile przeplatane są chmurami, nawet wydaje się czasami, że możliwe są i nawet deszczowe opady.
Zresztą tak było i wczoraj, dlatego późnym popołudniem musiałam wyprowadzić pranie z balkonu, ile się wysuszyło tyle się wysuszyło, reszta już niestety dosusza się w kuchni.
Przynajmniej mam wolny od suszarki balkonik, mogę sobie usiąść na nim na malutkim krzesełku i popodziwiać moje nowe kwiatki, które już dzisiaj oczywiście podlałam.
Czekam aż pięknie mi się rozwiną, znów je wtedy Wam tutaj pokażę.

Życzę słonecznej (jednak) środy i samych miłych chwil

na moim balkoniku

Nareszcie mam na balkonie kwiatki.
Zawsze o tym marzyłam i jakoś nigdy nie mogłam sprawy doprowadzić do końca.
Na razie może jeszcze nie są jakieś szczególne, bo są malutkie, dopiero zabierają się za życie, ale na pewno będę o nie dbała i wkrótce Wam pokażę jak wielka zmiana nasępiła.
Nie umieściłam zdjęcia całego mojego balkonu (na razie dzisiaj króluje tam pranie), ale z prawej jego strony mam całą kiść już dużych, zielonych liści pnącej się po murze dzikiej roślinki , która zagląda aż do mojej kuchni, tak więc w sumie ten balkon już zaczyna wiosna pachnieć.
Oczywiście te kwiatki to zasługa mojej Kochanej Reni, która te donice wraz z kwiatkami, a to z begoniami i z krakowiakami do mnie przytargała i na poręczy balkonu zamontowała.
Wreszcie będę mogła sobie usiąść na moim niewielkim balkoniku i będę miała ładny widok na moje kwiaty, na zielone liście, a i trzeba dodać, że i podwórko ostatnio nam wyładniało, nie dość, że mamy nowy chodniczek, to jeszcze ktoś się zlitował i roślinki w tym niewielkim ogródku okalającym podwórko posadził. Wreszcie nie ma tego koszmarnego widoku na śmiecie i niepotrzebne nikomu powyrzucane byle jak śmiecie, deski, sprzęty itp – wreszcie jest porządek !!!!
Byleby tylko słonko było. Nie musiałabym nawet wtedy do Parku wychodzić, co nie ukrywam przez tę konieczność zakładania maski na gębę jest uciążliwe.
Pewnie, że pobyt w Parku jest milszy niż na balkonie, ale…..
No dobrze, krakowskim targiem, dwie godziny spędzę w Parku, a następne dwie na balkoniku. Byleby tylko pogoda na to pozwalała.
Na razie nie narzekam, na południu Polski, w tym w Krakowie jest słonecznie i cieplutko, nawet ponad 20 stopni Celsjusza , w przeciwieństwie do północy Polski, gdzie podobno leje.
Ale spokojnie, do nich też wreszcie to lato kiedyś dotrze.
Oczywiście dzisiaj był dzień gospodarczy, więc znów piękny ład, dzięki niezastąpionej Reni w moim mieszkanku zapanował, jak ja lubię tę świeżość, te piękne widoki przez umyte okno, te kwiaty na moim parapecie……

I to by było tyle jak na wtorek.
Politykę nadal omijam szerokim łukiem, nie mam ostatnio do niej melodii, a w tym dniu dzisiejszym, takim słonecznym i pięknym, szczególnie.

Życzę przyjemnego i pełnego pogody wtorku .

na poniedziałek i na cały tydzień

Wiele serdecznych i słonecznych pozdrowień przesyłam, wierząc, że ten tydzień będzie ciepły i pogodny i…wolny od złych myśli.
Dlatego dzisiaj ZERO polityki, już wystarczająca się przez ostatnie dnie wywnętrzyłam, teraz musi nastąpić mój mały RESET POLITYCZNY
Szczególnie, że dzisiaj mamy bardzo ważny jak dla Polaków dzień, dzisiaj jest setna rocznica urodzin Jana Pawła II.
Był dla wszystkich niewątpliwie wielkim autorytetem, prawdziwym myślicielem i dobrym Człowiekiem. chociaż na pewno i on jak to każdy z nas nie uniknął pewnych życiowych błędów.
Ale o Zmarłym nie można ( bo nie wypada?) powiedzieć nic złego, niewątpliwie Jego Osoba bardzo silnie odbiła się na zmianach, które w Polsce po wybraniu go na Papieża nastąpiły, ale także na wielu przemianach w sposobie pojmowania Świata nie tylko w Polsce. ale i w całym świecie.
On nam dał to poczucie polskości, tę wiarę, że można wiele w życiu zmienić, naprawić. Jakie to wtedy dla nas Polaków było ważne wtedy i co najlepsze, nadal jest przecież aktualne.
I dzisiaj powinniśmy być dumni z tego, że był Polakiem, był jednym z nas, a ten, który jeszcze będzie chciał go w pewien sposób oczerniać polecam słowa: „niech ten, który jest bez winy pierwszy kamieniem rzuci”
On był tylko człowiekiem, więc miał prawo ulegać nie tylko słabościom, ale pewnym zależnościom od innych, szukając jednak zawsze tego najlepszego z możliwych wyjść.
Tu nadmienię, że boję się trzeciego wydania filmu Braci Sekielskich, w których i osoba naszego Papieża Jana Pawła II również będzie nakreślona…… Jednak zawsze trzeba pamiętać, że na pewno był Człowiekiem niezwykłym i takim niech w naszych pamięciach pozostanie.

Dzisiaj jestem w oczekiwaniu na 3 kurierów, mam mieć dostarczoną ładowarkę do mojego I phone (poprzedni kabelek niestety się przetarł), kółka do fotelika komputerowego ( „nogi – czyli kółka się wyłamali”) no i nowego czajnika elektrycznego, bo ten stary co prawda jeszcze grzeje (a czasami nie), ale przecieka.
Najdłużej i najbardziej niecierpliwie czekam na ten czajnik, jeżeli go dzisiaj nie dostanę (a przepisowy tydzień już minął) będę musiała interweniować.
Bo bardzo często zdarza się, że ktoś ofertę na Allegro składa, ale niestety pieniądze potem trafiają do kieszeni nieuczciwego oferenta, a towar do kupującego nie dociera.
Ale wielokrotnie już korzystałam z Allegro, nigdy nie miałam żadnych takich kłopotów, więc mam nadzieję, że i tym razem mój czajnik elektryczny w kwiatki dostanę, tym bardziej, że go wybrałam ze strony sklepu sprzedającego sprzęt AGD.

Raz jeszcze życzę miłego dnia a przede wszystkim bardzo udanego nowego tygodnia.

Deja vu, czyli……

…. Orwell powraca 😦

Myślałam, że już na zawsze pożegnałam te złe lata, które nam komuna zafundowała, niestety te lata wróciły ze zdwojoną siłą.
Niestety….chociaż nie tak jeszcze dawno niejaka Beata Szydło, ówczesna premierka zapowiadała, że za czasów rządu Pisu policja n i g d y nie użyje siły przeciwko manifestantom.
Kłamała, tak jak kłamią do tej pory wszyscy pisowscy prominenci.
Co prawda ona już premierką nie jest, nie mniej nadal rządzi Pis, który chce siłą wymuszać posłuszeństwo, co najmniej podobnie, jak robi to Orban na Węgrzech.
Wczoraj brutalnie zostali stłamszeni i potraktowani gazem protestujący w Warszawie przedsiębiorcy.
Co prawda policja najpierw ostrzegała o nielegalności manifestacji, ale powoływała się na ustawę przez obecnego premiera, a wiec pisowca zadaną, jakoby było zagrożenie epidemiologiczne. Owszem, było, ale ludzie już po prostu nie wytrzymują tego, co rząd udaje, że dla przedsiębiorców robi, Rząd ma gębę pełną frazesów i do kamer pięknie zapowiada wielkie zmiany, a gdy kamery są już wygaszone okazuje się, że ta ich pomoc jest prawie że zerowa.
A l.udzie nie chcą wcale igrzysk, oni chcą chleba, zapewnionych miejsc pracy, bezpieczną przyszłość dla swoich dzieci, a taką mogą im zapewnić tylko wtedy, gdy będą mieli pracę.
Przedsiębiorcy potrzebują przecież pracowników, chcą ich zatrudniać, ale niestety nie maja żadnej pomocy, albo bardzo znikoma pomoc od rządu w tych trudnych czasach gospodarczej zapaści.
A tym czasem co chwilę można przeczytać w prasie o podwyżkach pensji rządowej trupy. Dla nich pieniądze jakoś się znajdują!!!!!
Dlatego wczoraj manifestujący przedsiębiorcy chcieli iść pod Sejm, aby głośno zaprotestować, a tymczasem spotkali się z brutalnymi atakami, bo jak można inaczej nazwać użycie gazu przeciwko ludziom?
To przypomina złe czasy działalności ZOMO, gdy z armatkami wodnymi i z gazowymi własnie na ulicę wyjeżdżali by „pilnować porządku”, czyli rozgonić tych, którym rządy się nie podobają.
DEJa vu???? Tak, niestety, teraz policja zachowuje się całkiem podobnie jak ongiś ZOMO. Kto wydał rozkaz używania gazu? Kto zatrzymał senatora i siłą go do policyjnej suki wsadził, mimo, że teraz twierdzą, że to sam senator tam wszedł, nikt go nie wpychał – niestety są nagrane filmiki z tego zatrzymania, które świadczą, po której stronie tkwi prawda.
Może udało im się wczoraj rozgonić manifestację, ale to tylko zapowiedź (niestety) tego co wkrótce się będzie działo, jeżeli rząd nie zmieni swojego podejścia do polityki.
Tylko wiele lat temu udało się załatwić porozumienie przy okrągłym stole, niestety teraz nic nie wskazuje na to, że takie porozumienie może dojść do skutku – Kaczyński niestety jest zdeterminowany do całkowitego zawłaszczenia Polski, nawet kosztem rozlewu krwi !!!.
Za czasów PRL-u mieliśmy cenzurę, teraz i ona tez już zaczyna działać. Wczoraj Polskę obiegła wiadomość, że popularna Trójka unieważniła ostatnią Listę Przebojów – najbardziej popularny program tego radia od lat, ponieważ pierwsze miejsce na liście dostała piosenka Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój” – nawiązujący do wizyty Kaczyńskiego 10 kwietnia na cmentarzu , podczas gdy innym wstęp na cmentarz z powodu epidemii był zakazany.
No tak, nie można przecież krytykować Wielkiego Wodza, bo wszystko co on robi jest przecież politycznie słuszne.
Pisowski lizus zadziałał zgodnie z linią partii !!!!! – zlikwidował to nagranie, nie było, szlus i koniec!!!!!
Rezultatem decyzji unieważnienia tej listy jest odejście z Trójki czołowych muzyków tego programu w tym Marek Niedźwiecki, który Listę Przebojów Programu Trzeciego prowadził od wielu lat. Jest to ich protest o ocenzurowanie programu i zakazu wolnej myśli, wolnych osądów rzeczywistości, czyli brutalny gwałt na demokracji, na wolności człowieka.
Pewno Kaczyńskiemu wydawało się, że uda mu się jak Orbanowi na Węgrzech wziąć Polaków za mordy, ale Polska jest szczególnym krajem, w którym słowo WOLNOŚĆ ma szczególny wymiar.
Myślę, że skutecznie ty sobie wykopali grób, który w niedługim czasie będzie tak głęboki, że ich na zawsze zakryje.
Nie boję się tego pisać, bo pisze przecież p w r a w d ę, a ta musi w końcu zwyciężyć !!! Nawet gdybym miała ponosić tego konsekwencje !!!!!
I jeszcze jeden bardzo palący ostatnio temat to film Braci Siekielskich „Zabawa w chowanego”
Oglądnęłam go wczoraj bardzo dokładnie, wnikliwie i……… jestem pod niesamowitym wrażeniem tego, co ujrzałam.
Od poprzedniego filmu Braci Siekielskich minął rok i……..nic się ie zmieniło, niestety, nadal pedofilskie brudy księży chowane są pod dywan, z tym, że teraz jeszcze prokuratura również bierze udział w tuszowaniu pedofilskich przestępstw księży. Rączka rączkę myje, rząd podlizuje się Kościołowi w pomocy tuszowania świństw, a Kościół za to daje im swoje poparcie przekonując swoje głupie owieczki o słuszności tej jedynej partii.
I tak się ta karuzela niestety kręci, dopóki wszyscy razem nie powiemy temu rządowi DOSYĆ wszystko będzie się kręciło według ich planów.

I znów ta polityka, nie można, a nawet nie wolno o niej przestać mówić, pisać, nie można dać się przerabiać na potulnych idiotów.
A tymczasem mamy słoneczną i chyba nieco już cieplejszą niedzielę, a od poniedziałku podobno temperatury znów skoczą powyżej 20 stopni.
I bardzo dobrze, bo znów u mnie w mieszkaniu chłodno i dzisiaj musiałam spać pod elektrycznym kocykiem, a wyjście z ciepłego łóżeczka na chłodny pokój nie należał do najprzyjemniejszych chwil.

Ale nie traćmy nadziei DOBRE POWRÓCI i w pogodzie i w polityce…
A na razie miłej niedzieli życzę.

a jednak Trzaskowski

Rafał Trzaskowski jest oficjalnym kandydatem KO na prezydenta kraju. Ma zastąpić po niezbyt trafnym wyborze Małgorzatę Kidawę Błońską w tej trudnej walce o najwyższy fotel w Polsce.
Czy mu się to uda?
Z jednej strony trzeba przypomnieć sobie, jak w wysokim stylu pokonał Patryka Jakiego w walce o prezydenturę Warszawy, a z drugiej…
No właśnie, nie wiadomo, jak Warszawiacy do tego wybory podejdą, czy nie będą się czyli zawiedzeni tym, ze ich Trzaskowski w pewnym sensie porzucił, zawiódł??? Wszak jeszcze niedawno zarzekał się, że nigdy Warszawiaków nie porzuci.
Ale sytuacja polityczna ostatnio bardzo się zmieniła, Trzaskowski nie tylko walczy o prezydenturę, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że walczy też o być albo nie być swojej formacji politycznej – KO.
Tak po prostu wizerunkowo i mentalnie jak najbardziej na takie stanowisko się nadaje, jest na wskroś nowoczesny, może nawet w niektórych poglądach jak na przykład stosunek do LGBT zbyt nowoczesny, jak na polską zaściankowość przystało, jest po prostu politykiem europejskiego formatu, ale czy to wystarczy na to, żeby pokonał nadętego, pewnego swojej doskonałości Dudę?
Nie wiem jak to się dzieje, że według najnowszych sondaży dzisiaj Duda wygrałby wybory z poparciem aż 51 procent – czyli co???, oznacza to , że połowa Polaków to idioci, którzy nie widzą bufonady i poddańczość obecnego prezydenta? Oznacza to, że nadal można z nich robić idiotów, mówiąc co innego, niż się myśli, a równocześnie podpisując ustawy, które są właściwie przeciwko swojemu narodowi, a zgodne z zamysłem swojego szefa, pilnującego własnych interesów a nie dobra narodu?????
Zadziwia mnie także to, że nie denerwują niektórych te miny nadęcia, te głupie przemowy, które go tylko ośmieszają, na prawdę nie trzeba być wcale geniuszem, żeby zobaczyć kogo mamy obecnie za prezydenta.
No cóż, wyścig o fotel prezydenta dopiero się rozpoczął, a raczej dla niektórych tylko wznowił i już po pierwszym dniu Trzaskowski dostał całkiem dobry wynik poparcia, mam nadzieję, że sprawa nabierze rozmachu i przybierze dobry dla Trzaskowskiego i dla Polski obrót.
A ja przynajmniej teraz już wiem, na kogo będę głosowała 🙂

Dzisiaj rano przywitało mnie słoneczko za oknem, zapowiada się przyjemna, nieco cieplejsza niż ostatnie dni, sobota.
Niestety moje mieszkanko znów przez te ostatnie zawirowania pogodowe się nieco ochłodziło i co prawda nie włączałam wcale ogrzewania ( no coś ty, w połowie maja piece i kaloryfery mają grzać????), ale jednak nieco zmarzłam, co dzisiaj już kichaniem się objawia, o moich biednych kostkach, lubiących ciepełko nie wspomnę. Ale od czego jest ciepła kołderka i kocyk (nawet ten elektryczny), przynajmniej wcześniej wczoraj wieczorem do łóżeczka wskoczyłam, co wcale nie oznacza, ze od razu zasnęłam, nie, coś tam sobie na laptopie pooglądałam, a i przy okazji kilka Pokemonów na telefonie połapałam, bo jakoś ostatnio bardzo chętnie one do mojego domku przychodzą.
Właściwie wcale nie trzeba teraz nawet sporo się nachodzić, żeby nałapać punkty, bo jakoś tak ta gra jest teraz ustawiona, że ja sobie leżę w łóżeczku a moja trenerka spaceruje nawet czasami w odległe punkty i nadrabia kilometry.
Nie wiem, czy tylko na moim telefonie tak jest, ale w ten sposób w tym tygodniu zrobiłam prawie 75 km, a wcale nigdzie nie chodziłam.
Ale ciiii, nie mówcie nikomu, bo mi jeszcze te ułatwienia wyłączą i będzie koniec mojej dobrej zabawy, bo ja jednak nie dałabym rady na takie długie spacery.

Dobrej i słonecznej soboty życzę, może dzisiaj chwilę nawet w Parku posiedzę sobie w samotności ducha, bo Loli już raczej chyba nigdy nie spotkam, jednak coś chyba niedobrego się przydarzyło…….
Smutne, ale prawdziwe.

Wszystkiego dobrego na dzisiaj i na cały weekend