piękna,słoneczna niedziela

                                6ddswk


 


Rumianki Halusi.Piękne,prawda????



 


Zapowiada się dzisiaj piękna i słoneczna niedziela.


Niebo błękitne,ptaszki świergolą,słonko świeci….


Ale i tak nie pojadę na wieś (CHYBA).


Dzisiaj w spokoju ducha muszę poprzygotowywać swoje wystąpienie na sobotę.


To tylko jeszcze 6 dni.


Chociaż część koleżanek zjedzie się już w piątek i najpewniej odbedzie sie I-sza, nieoficjalna część spotkania dla „wtajemniczonych”.


A wiadomo,piątek to dobry początek.


Ale najważniejszym dniem będzie SOBOTA.


Moje przygotowania duchowe i fizyczne trwają.


Wczoraj już zaliczylam wizytę u pedicure,cobym dobrze tańcować mogła,nawet bardzo wygodne zastępcze pantofle w tym celu zakupiłam,też wczoraj.


Zastępcze,bo zmieniane będą  w trakcie zabawy,żeby nóżki nieco odpoczęły.


W czwartek mam zamówionego fryzjera,będę znów robiła się na rude bóstwo.


Hehe,ja i bóstwo.


Ale jakoś porządnie wyglądać muszę przecież.


Ciągle się martwię o to spodnium.


Ostatnio mierzyłam i wchodziłam,teraz jakoś odwagi nie mam mierzyć,może to błąd?


Ale przecież nic „nieodpowiedniego” przez cały czas nie jadłam,


więc??? skąd te moje obawy????……..


Muszę jeszcze bardziej zaostrzyć swoją dietę przez ten tydzień,tylko jak mam przez te 5 dni o głodzie pracować???


Wogóle to nie wspomniałam wczoraj,ale byłam bardzo dzielna.


Marta poczęstowała nas piwem i wspaniałym ( na wygląd) ciastem,niestety musiałam obydwóm tym  wspaniałościom  odmówić i …….raczyłam się woda mineralną z cytryną.


Co to znaczy poświęcenie…..


Skubnęłam tylko 4 świeże  borówki,które do mojej porcji ciasta należały,a które uwieńczały górę porcji


Te mogłam skubać bezkarnie……  mało kalorii mają.


BYŁAM Z SIEBIE BARDZO DUMNA !!!!!!!!


No ,ale mam przecież motywację……


I TO JAKĄ !!!!!



Egzamin z mojej dzielności,wytrwałości i samozaparcia zdam już w tą sobotę…….


Ciekawa jestem,jaki wynik


uzyskam?? :-))…..


No to teraz zabieram się już do mojej pracy domowej,a muszę nieźle swoja główką pokręcić,tyle „poezjii” na mój komputer muszę przelać.



MIŁEJ NIEDZIELI.